Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

ADD-odmiana ADHD

Moderator: Moderatorzy

odzia

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
17-06-2005 14:09

Lokalizacja: Opole

Post 17-06-2005 17:24

Czy ADD to potoczna nazwa ADHD?

Witam, mam maly problem z definicja. Wiem jaka jest roznica, a jednak z takich ujeciem spotkalam sie w ksiazce Roberta MacKenzie "Kiedy pozwolic a kiedy zabronic dzieciom od 2-16lat".Goraco polecam te pozycje wszytskim rodzicom a w szczegolnosci rodzicom dzieci z ADD i ADHD.Mam juz za soba wiele pozycji tego typu, ta jest wyjatkowa, doslownie perelka, szkoda ze wogole tak malo naglosniona.
Wlasnie na koncu tej ksiazki jest rozdzial o dzieciach z ADD, i autor podaje obok definicji, odmienna od innych dzieci terapie wychowacza.
Mam dwie coreczki 3 i 5 lat i dopiero po tej lekturze zrozumialam, w czym tkwi problem mojej starszej Dominiki. No i trafilam tu.
No i mam problem taki jak w pytaniu. Bo moja Mika zdecydowanie nie ma nadpobudliwosci ruchowej, podejrzewam jedynie ADD. Ale o tym naprawde jest niewiele na waszej stronie i tym forum!!!!!Moze ktos oswieci mnie jakims linkiem (ale nie do tytulu ksiazek!). Czegos tu chyba nie rozumiem.
Moja MIka odkad skonczyla 2 latka byla jak fala, tydzien aniol, tydzien diabel.Po skonczeniu 4 lat fala wydluzyla sie w czasie, tj okolo 2 miesiecy jako takiego opanowania emocji i koncetracji i nagle totalna nieprzewidywalnosc reakcji na kolejne 2 miesiace. Obecnie jest w koncu tej swietnej formy, ktora o dziwo trwa juz moze 3-4 miesiace. I wlasnie ten czas wydluza sie chyba dzieki mojej wlasnej pracy w oparciu o dostepna mi wiedze i ww ksiazke.Niestety moja dwukrotna rozmowa z przedszkolna pania psycholog skonczyla sie na tym, ze to syndrom zazdrosci o mlodsza siostre i ze te dziwne zachowania to nasze bledy wychowawcze i ze to nam jest potrzebna terapia!!!!Ale to juz pewnie znacie z autopsji.
Ostatnia rozmowa z przedszkolanka potwierdzila moje obawy o zaburzenia koncentracji, ktore wyraznie dalo sie zauwazyc zima, teraz jest juz duzo lepiej. Na jak dlugo???Boje sie z kazdym dniem powrotu tych gorszych dni. Na razie nic nie bede robic w temacie bo juz sa wakacje, ale na pewno od wrzesnia postaram sie o wizyte u specjalistow i probe postawienia diagnozy.
Pozdrawiam i polecam jeszcze raz tytul podany wyzej.
Ola

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-06-2005 17:43

To są dwie różne sprawy. ADD to jest ADHD bez 'h'. H jak hiperactivity. ADHD składa się z dwu części - hiperaktywności i niezborności uwagi. ADD to jest ta niezborność, ale bez hiperaktywności.
Mówiąc obrazowo.
ADHD jest wtedy, gdy człowieka roznosi energia i nie może skupić uwagi,
ADD jeżeli tylko nie umie skupic uwagi.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 17-06-2005 18:12

I tak naprawdę teraz to wszystko nazywa się ADHD, tylko ma tę różnicę, że ADD, to ADHD z przewagą zaburzeń uwagi, dlatego tak mało mówi się o ADD, bo teraz już nikt nie mówi o takiej jednostce chorobowej.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 17-06-2005 18:34

ADHD dzieli sie na 3:
ADHD - z ruchliwoscia
ADD - bez ruchliwosci
ODD - zachowania opozycyjno buntownicze

ale to wszystko jest ADHD
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 17-06-2005 19:02

ODD to już coś innego, wcale nie jest to ADHD, jest to zupełnie inna jednostka chorobowa może być towarzysząca ADHD, ale nie jest ADHD.
Znacznie częściej mylona z zaburzeniami zachowania, które są powikłaniem ADHD.
Ostatnio zmieniony 17-06-2005 19:23 przez Halina, łącznie zmieniany 1 raz
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 17-06-2005 19:12

odzia

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
17-06-2005 14:09

Lokalizacja: Opole

Post 17-06-2005 19:18

Halino, a dlaczego nie mowi sie juz o ADD???Przeciez to zupelnie co innego niz ADHD, nie mozna wrzucic tych dzieci do jednego worka. Wogole mam wrazenie ze zupelnie niedopracowana jest terminologia, ze jest w tym temacie niezle zamieszanie, jedni to lacza inni zupelnie oddzielaja.To samo jest z okresleniami autyzmu.
Ja naprawde czuje, ze powinno byc osobne forum o ADD, bo po przeczytaniu kilku watkow tutaj, nie za bardzo znajduje sie wsrod takich problemow.Byc moze wiek mojej corki nie ujawnia wszystkiego, ze byc moze moje spostrzenia sa mylne?Pewnie wszystko okaze sie w szkole. Ale bede juz bogatsza o wasze doswiadczenia i nie dam jej zrobic krzywdy!
Dlatego dzieki za wszystko.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 17-06-2005 19:32

Dlaczego tak twierdzisz, że nie można tych dzieci wrzucić do jednego worka?
Zaburzenie to wynika z tych samych przyczyn, a że dziecko jest grzeczne, tylko odpływa w świat marzeń, tak samo jak to z pełnoobiawowym ADHD trzeba przywoływać do świata zewnętrznego, tak samo szybko się rozprasza, to samo powoduje rozpraszanie się. Tak samo trzeba ograniczać bodźce zewnętrzne, tak samo trzeba polecenia dzielić, tak samo trzeba ustalać zasady i konsekwencje, niczym się to nie różni, poza nadruchliwością. Dzieci bez nadruchliwości trudniej tylko zdiagnozować i tu jest największy problem. To, że Twoich dzieci nie trzebabędzie posyłać po kredę, żeby choć trochę wyładowały nadmiar kipiącej z nich energii, to tylko lepiej dla nich, nie będą miały takich problemów, jak wiercenie się, wychodzenie z ławki, ale nadwrażliwość mają i te i te, tabuny myśli przelatują przez głowy tych i tych, różni je tylko sposób zachowania. Nic więcej. A problemy z nauką będą miały bardzo podobne, no może nie będą im groziły niepoprawne zachowania.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 17-06-2005 20:55

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 17-06-2005 22:00

odzia, ja w dziecinstwie mialam add, do dzis raczej przejawiam sklonnosci kanapowe niz jakiekolwiek inne, ale problemy mam naprawde te same. a zeby bylo smieszniej, to z czasem jakas forma ruchliwosci mi sie uaktywnila tak czy inaczej, kiedy cos robie, mysle, pracuje, rozmawiam, musze sie skupic, to zacyzam sie krecic, stukac, pukac, wyginac rece, kolysac na kresle, ogryzac olowki, drapac sie... mysle ze to sie wzielo z wiekszego uzewnetrznienia sie mnie - tzn w dizecinstwie wszytko przezywalam wewnatrz, naprawde mialam caly wymyslony siwat w ktorym zylam - wsyztko tam bylo inne, od domu i rodzicow po zdarzenia. to trwalo calymi latami - moje cialo bylo jakby zamrozone, nie bylo mi do niczego potrzebne, bo moje zycie wewnetrzne bylo 30 x bogatsze. dlatego wiecznie bylam nieprzytomna. do dzis mam okresy zadumania takie silne, ze nie potrafie, badz potrafie z trudem je pokonac. i zeby bylo smieszniej, latwiej mi jest sie wybic z tego stanu wlasnie przez uruchomienie ciala, wprowadzenie go w jakis drobny rytmiczny ruch.
ale poza ta jedna rzecza mam wszytkie problemy typowego adhdowca. tzn jako juz dorosla osoba. byc moze powiklania sa takie same, bo bylo nie bylo chodzi o brak uwagi - choc ja sie caly czas upieram, ze to nie brak, a jej nadmiar powoduja wsyztkie nasze problemy. nadwrazliwa uwaga, a nie jej brak

odzia

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
17-06-2005 14:09

Lokalizacja: Opole

Post 17-06-2005 22:04

Halino, wg mnie jest potezna roznica w zachowaniu dziecka hiperaktywnego oraz bez nadruchliwosci. I ta zewnetrzna cecha juz na oko powinna dac do myslenia ze sa to jednak dwa odrebne problemy. I oczywiscie zgadzam sie ze terapia behawioralna oraz wszelkie metody leczenia moga byc bardzo podobne. Dzieci i dorosli zupelnie zdrowi czesto wykorzystuja na przeroznych kursach metody jakimi leczy sie niepelnosprawnych.
I jednak nadal dla mnie to jakies maslo maslane z ta terminologia, nawet po przeczytaniu podanych wyzej linkow.
Sami zastanowcie sie jak to brzmi : zespół nadpobudliwosci psychoruchowej bez nadpobudliwosci psychoruchowej. Jakis nonsens.
Dobranoc.

iwcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 97


Rejestracja:
28-03-2005 18:51

Lokalizacja: najpierw Kraków,obecnie Koszalin

Post 17-06-2005 22:38

a jednak to ta sama choroba wynikająca z tych samych przyczyn, najlepszy dowód że jako dziedziczna ujawnia się w tej samej rodzinie w obu postaciach , np: moja babcia miała add, ja mam add, mój brat ma adhd mój syn ma adhd, córka-add
_______________
www.ADHD.org.pl
A do południa budzikom śmierć!

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 18-06-2005 06:06

odzia pisze: I jednak nadal dla mnie to jakies maslo maslane z ta terminologia, nawet po przeczytaniu podanych wyzej linkow.
Sami zastanowcie sie jak to brzmi : zespół nadpobudliwosci psychoruchowej bez nadpobudliwosci psychoruchowej. Jakis nonsens.
Dobranoc.


Odziu, nie ma tutaj nic maślanego:

ADD (Attention Deficit Disorder)zaburzenia koncentracji uwagi (deficyt uwagi);
cechy:

*zaburzenia koncentracji uwagi
*impulsywność

ADHD (Attention Deficit Hyperactivity Disorder)zaburzenia koncentracji uwagi połączone z nadmierną ruchliwością
(deficyt uwagi z nadruchliwością);
[b]cechy:

*zaburzenia koncentracji uwagi
*impulsywność
*nadruchliwość

Inaczej (oprócz ADHD) zespół ten nazywa się także: Hyperkinetic Disorder (HD) - zespół hiperkinetyczny; zespół nadpobudliwości psychoruchowej; zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi; .

Myślę, że są to dwa problemy, chociaż mające bardzo dużo wspólnego. Poza tym w całym światowym pismiennictwie występuja nazwy ADD oraz ADHD - więc na pewno nie są one tożsame. Chociaż nic nie mam przeciwko "wrzucaniu ADD i ADHD do jednego worka" (jak napisała Halina) , bo mówi sie przecież, że ADD to ADHD bez hiperaktywności.

"ADHD (skrót od Attention Deficit Hyperactivity Disorder) - inaczej zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi- dotyka obecnie ok. 2,5 % populacji. Trzykrotnie częściej rozpoznaje się go w gronie chłopców - w przeciwieństwie do tzw. Zespołu ADD. Ten ostatni, określany jako zespół zaburzeń koncentracji uwagi bez nadpobudliwości ruchowej, spotykany jest częściej w gronie dziewcząt. "

http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/arch ... nie,w.html
===============================================
O ADHD:

"Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi jest zaburzeniem występującym u znacznego odsetka dzieci, częściej u chłopców niż u dziewczynek. Jego etiologia dotychczas nie została w pełni wyjaśniona, jakkolwiek wiadomo, iż znaczącą role odgrywają w niej czynniki genetyczne.
Objawy zespołu (nadruchliwość, impulsywność i zaburzenie koncentracji uwagi), stanowią wyzwanie dla rodziców i nauczycieli, a samemu dziecku niejednokrotnie ogromnie utrudniają naukę szkolną i nawiązywanie prawidłowych relacji z rówieśnikami. Mogą też rzutować na całe przyszłe życie dziecka."

http://www.psychologia.apl.pl/index.php?
=================================
http://rockypointacademy.com/correction.htm

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-06-2005 07:52

odzia pisze:Sami zastanowcie sie jak to brzmi : zespół nadpobudliwosci psychoruchowej bez nadpobudliwosci psychoruchowej. Jakis nonsens.
Dobranoc.

Masz częciowo rację. Bo w rzeczywistości jest:
zespół nadpobudliwosci psychoruchowej bez nadpobudliwosci ruchowej.
Przy czym nadpobudliwość ruchowa nie jest tu najważniejsza. Ona mi nigdy nie przeszkadzała. Przeszkadzała mi nadpobudliwość psychiczna. Czyli mimo, że ta hiperaktywność jest bardziej widoczna, to jednak nie ona stanowi centrum problemu.
Ostatnio zmieniony 18-06-2005 16:18 przez dreptak, łącznie zmieniany 1 raz

hella100

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-03-2005 12:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-06-2005 10:13

dreptak pisze:Masz częciowo rację. Bo w rzeczywistości jest:
zespół nadpobudliwosci psychoruchowej bez nadpobudliwosci ruchowej.
Przy czym nadpobudliwość ruchowa nie jest tu najważniejsza. Ona mi niegdy nie przeszkadzała. Przeszkadzała mi nadpobudliwość psychiczna. Czyli mimo, że ta hiperaktywność jest bardziej widoczna, to jednak nie ona stanowi centrum problemu.


Otoz to!!! jestem w stanie zniesc nadruchliwosc Antka, chociaz przyspaza nam ona sporo problemow. Musze z tym zyc, taka moja karma :wink: i pogodzilam sie z tym. Jednak najwiecej zmartwien przyspaza mi wlasnie nadpobudliwosc psychiczna, to ze nie jest w stanie sie skupic.
Gdyby chodzilo tylko o nadruchliwosc to nie zdecydowalabym sie nigdy na leki a tak...
Pozdrawiam
Agnieszka

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 18-06-2005 14:12

odzia, te cyklicznosci, które opisujesz w zachowaniach Twojej córki nie wygladaja na ADD. Schorzen dzieciecych jest naprawde wiele i tylko lekarz psychiatra dzieciecy jest w stanie postawic diagnoze, czasem neurolog. Rzuce paroma nazwami : zaburzenia zachowania, zaburzenia afektywne, specyficzne deficyty rozwojowe, tiki, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Nie mówie juz o zaburzeniach z kregu autyzmu. Tak, ze trudno jest postawic diagnoze wlasnemu dziecku, ja bym byla ostrozna.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 18-06-2005 14:15

Poza tym, to jest prawda, ze gdy dziecko ma zaburzenia pomocy wymaga cala rodzina, nie ma sie o co obrazac, moze pani psycholog w przedszkolu miala troche racji? Oglada problem z boku. Praca z dziecmi z ADHD czy ADD czy z innymi zaburzeniami, to przede wszystkim praca z rodzicami. No chyba ze nie chca wspólpracowac, ale wtedy efektów moze nie byc (chyba ze same leki).
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 18-06-2005 14:36

Nasza pani doktor w rozmowach ze mną używa nazwy ADHD ale we wszystkich opiniach i orzeczeniach wpisuje Zespół Nadpobudliwości Psychoruchowej z Zaburzeniami Koncentracji Uwagi,więc myślę tak jak Halinka,że to wszystko można wrzucić do jednego worka ,bo ADHD czy ADD to nazwy potoczne a lekarze i psycholodzy używają terminów zgodnych do danej dysfunkcji.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 19-06-2005 00:05

cyklicznosc jest jak najbardziej prawidlowa u adhdowcow. gdzies byl taki watek, jesli nie tutaj to na starej gazecie. nadwrazliwcy reaguja doslownie na wsyztko, u mnie zdolnosc do koncentracji i nasilenie nadwrazliwosci (sluchowej, wzrokowej i dotykowej) jest w 100 % zalezne np od zmian pogody. to zupelnie normalne, ze mala raz jest spokojna, a raz szaleje. nawet moj pies tak ma. trudno. zawsze jest rozsadniej postawic diagnoze, chocby dla uzyskania pewnosci, ale dziewczynka wchodzi w wiek dojrzewania, a on sie charakteryzuje niczym innym jak ustawicznymi hustawkami nastrojow.
tak wiec falowosc i nastrojowosc sa "normalne", a twoim zadaniem jest nauczenie malej jak sobie radzic z przyplywami gorszego samopoczucia.
np. wtedy ograniczyc bodzce i zdarzenia do minimum, pozwolic sobie na spokojne wylegiwanie, badz wylacznie prace fizyczna, ale tez na granicy zmeczenia. przekroczeie tej granicy pogarsza stan ogolny.
duzo spokoju wymaga twoje zachowanie. jesli przerwiesz uleganie jej histerii, jesli na ciebie to przestanie dzialac, to mala sama zarzuci te metode, jako nieskuteczna.
moja siostra jak byla calkiem mala, popadla w faze samobojczych mysli, chodzila i calymi dniami plakala, ze chce umrzec. matka wziela ja za reke, zaprowadzila na siwezo wykopane fundamenty pod dom, powiedziala - tu jest dziura, wejdz to cie zakopiemy, odwrocila si ei poszla. w ten sposob temat samobojstw i smierci skonczyl sie w moim domu raz i na zawsze. podzialalo nie tylko na moja siostre ale i na nas wsyztkich.
dlaczego dzieci stale nas szantazuja smierca?
1. bo boimy sie o nie i to jest najprostszy sposob na zwrocenie na siebie uwagi
2. bo nie wiedzaczym jest smierc i co ze soba niesie.
jesli chcemy przerwac bledne kolo glupiego gadania o smierci, musimy przestac okazywac dodatkowa troskliwosc o dziecko kiedy o tym wspomina i muismy jakims sposobem uzmyslowic dziecku czym jest smierc. co znaczy tak naprawde zniknac. co znaczy zadac sobie i innym bol. moze wycieczka do hospicium? moze wolontariat przy uposledzonych dzieciach? dlaczego nasze dzieci tak nie szanuja zycia? bo nie wiedza czym ono jest, bo chowamy je pod kloszem naszej bezustannej troski i wyrywnia sobie wlosow z gloy, byleby tylko nasze najdrozsze skarby nie zaznaly cierpienia. dlaczego? czy czlowiek nie uczy sie tylko na wlasnych bledach? czy wasze drzenie i wasze gledzenie cos pomoze?
dajcie im pomacac prawdziwego zycia. niech je zaczna cenic. drugiej szansy na przezycie go nie bedzie.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 19-06-2005 11:33

Re: Czy ADD to potoczna nazwa ADHD?

odzia pisze:Niestety moja dwukrotna rozmowa z przedszkolna pania psycholog skonczyla sie na tym, ze to syndrom zazdrosci o mlodsza siostre i ze te dziwne zachowania to nasze bledy wychowawcze i ze to nam jest potrzebna terapia!!!!Ale to juz pewnie znacie z autopsji.


Znamy, znamy.
I wiesz co, przemyśl sprawę, nie odrzucaj tak od razu. Może coś w tym jest?
Twoje córeczki są jeszcze małe, stawianie diagnozy ADD/ADHD w tym wieku jest dość ryzykowne.
Z drugiej strony metody wychowawcze zalecane wobec dzieci nadpobudliwych, nie są jakieś szczególnie "specjalne", są dobre dla wszystkich.
Myślę, że na pewno warto przeanalizować stosunki panujące w Waszej rodzinie i zastanowić się, co można ulepszyć.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 19-06-2005 12:04

verowa, nie zgodze sie. Co innego hustawki nastrojów, a co innego fazy - miesiac swietnie a miesiac do kitu, dwa miesiace diabel, dwa miesiace aniol. Taki opis dziecka mnie zadziwia. Przeczytaj dokladnie post odzi, ona nie pisze o nastrojach. To jest niepokojace u malego, 5 letniego dziecka.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 19-06-2005 13:34

Coś w tym jest. Zdania psychologa też nie można w pełni lekceważyć. Pełna diagnoza ADHD w wieku czterech lat moim zdaniem nie jest możliwa. Tak czy owak ADHD jest pewną możliwością, która do tego nie spowoduje automatycznie, że dzecko nie będzie miało problemów

odzia

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
17-06-2005 14:09

Lokalizacja: Opole

Post 19-06-2005 20:40

Kochani, dziekuje wam za wszystkie mysli w temacie. Od razu poczulam sie na tym forum jak w rodzinie!!!!Uwierzcie, nie wszystkie fora sa tak sympatyczne!!!!
Nie bylo mnie 2 dni, wiec dopiero teraz odpisuje.
Werowa oboma rekoma podpisuje sie pod twoim postem!!!!!Dokladnie tak na kazdym kroku dzialam z moimi dziecmi. Dlatego przyprawiam o zgroze cala rodzine. Nie chce jesc, chodzi glodne, nie ma slodyczy. Nie chce sie ubierac, idzie w pizamie do przedszkola lub w sandalach zima.Nie chce spac, zaczynam byc zla okreslajac slowami moje uczucia (skutkuje w 100% ale nie z dziecmi do 2 lat).)Ale juz sporo sie naczytalam (moi faworyci to Haim Ginott i jego kontynuatorki oraz wspomniany MacKenzie) i poduczylam sie w byciu z dziecmi i to mi daje naprawde duza sile, powoli eliminuje sytuacje w ktorych jestem bezsilna. W zasadzie pracuje teraz nad impulsywnoscia emocjonalna u Miki, bo to jest ciezki temat i nieprzewidywalny, choc tak dobrze sie z nia znamy i rozumiemy (w przeciwienstwie ja-mama)
U nas to bylo tak, ze najpierw w wieku 3,5lat bylo podejrzenie o lekki autyzm, ale pierwsza rozmowa z pania psycholog na szczescie wykluczyla takie nasze przypuszczenia. Ona po prostu rozwijala sie jak normalne, lecz bardzo aktywne dziecko, ale nie dawala dojsc do swojego swiata. Balismy sie cokolwiek powiedziec bo wszystko potarfilo doprowadzic do furii. To ona mowila, spiewala, modlila sie!!!Nie bylo mowy o powiedzeniu jej bajki czy zaspiewaniu piosenki. Slad tych zachowan jest do dzis widoczny.Z zewn wygladalo to fatalnie, ze jestesmy terroryzowani przez rozpieszczonego bachora! Wtedy jeszcze bylam zielona i nie radzilam sobie z sytuacja.Zrobilam mase bledow, bo sama tez jestem osoba dosc impulsywna.Pare razy nawet jej wlalam reka po pupie.Chyba etap ten minal.Mam nadzieje.
Potem byly podejrzenia o cos podobnego o czym pisze Agatka, jakies zaburzenia dzieciece. Po drugiej rozmowie z pania psycholog wcale sie nie obrazilam, tylko zaczelam wiecej dzialac i szukac przyczyn. No i znalazlam je dopiero w ksiazce KacKenziego (chyba jest w necie do kupienia na stronach Media Rodzina). I wlasnie on dokladnie opisywal problem plus jego terapie i choc to tylko 1 rozdzial, to chyba najwartosciowszy jaki do tej pory czytalam o ADD i nikt nie podaje tej pozycji w bibliografii ( zgrozooo, bo to najlepszy w Stanach psycholog, nawet firmy szkola swoich pracownikow w oparciu o jego metody, bo sa rewelacyjnie skuteczne, choc wogole nieskomplikowane!). No i dopiero on mi uswiadomil, ze nie mam po prostu normalnego dziecka, do ktorego stosuje sie normalny model postepowania.I wlasnie w mojej diagnozie kropke nad i posatwila wlasnie cyklicznosc zachowania a nie pogodowych nastrojow!!!!On to podkreslal, ze wlasnie taka czesto wystepuje u dzieci z ADD, choc nie wiem czy ADHD, ze sa po prostu dobre okresy, w ktorych dzieci lepiej sie skupiaja i panuja nad soba. Wlasnie dlatego tak dlugo musi trwac obserwacja, zeby cokolwiek zdiagnozowac.Moje spostrzezenia co do problemow z koncentracja potwierdzila tez przedszkolanka i obiecala obserwowac ja pod tym kątem.
I Mika nie ma nadwrazliwosci na dotyk, podejrzewam tylko sluch (jest rewelacyjny wraz z pamiecia muzyczna)i wech. To wszystko jest oczywiscie na etapie moich gdyban i jak mowilam, moj pierwszy kontakt ze specjalista (mozecie polecic mi kogos w Opolu, Wroclawiu lub ostatecznie w Krakowie?)bedzie dopiero we wrzesniu.
Moja druga cora Majka, 3 lata w sierpniu, jest najzupelniej ksiazkowym, wrecz robrajajacym brzdacem, ktory nawet negatywizm przechodzi jakos bezbolesnie (no z wyjatkiem "ja nie chce skarpetek, rajtuz i papci i butow, tylko kalosze"Caly rok chodzi wiec boso lub w kaloszach.
Pozdarwiam serdeczne.
Ola

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 19-06-2005 20:49

Czy o tej książce mówisz?

[url=http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=3499&partner=adhd.org.pl] Robert J. MacKenzie
Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić? dzieciom od 2 do 16 lat. Jasne reguły pomagają wychowywać [/url]
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 19-06-2005 21:00

W Opolu dużo ciepłych słów słyszałam o tej fundacji, może tam skierujesz swoje kroki w celu diagnostyki córki.
A jak się okaże , że to trafione miejsce to daj znać.
Fundacja Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym w Opolu
45-724 Opole, ul. K.Szymanowskiego 1, tel./fax (077) 474-32-80, 474-76-55
O katowicach dużo jest napisane w wątku Przychodnie, może spróbujesz w Katowicach?
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 19-06-2005 22:56

blehlehle, odzia przepraszam, dwa problemy zlaly mi sie w jeden, i znowu odpisalam mylac dzieci. to dlatego ze najpierw czytam wsyztkie posty, a potem po kolei odpisuje. przepraszam, postaram sie bardziej uwazac komu i co odpowiadam, chyba ze sie zdekoncentruje ;)
o tym dorastaniu i grozeniu samobojstwem to bylo do anki 68 (a moze do kogos innego? a moze w ogole do nikogo tylko tak mi mysli polecialy :shock: :?: )
anyway, naprawde czytam wszytkie posty uwaznie, po prostu mysle calosciowo i obrazowo i pewne watki mi sie ukladaja w calosc. jak nie sprawdze tylko dzialam na intuicje, to cholera tak potem jest.
w kazdym razie to co pisalam o fazowosci (czy nastrojowosci - jak zwal tak zwal), to moj punkt widzenia problemu, przerabiam to na wlasne skorze do dzis i pewnie bede przerabiac do konca zycia. co do pogody, to oczywiscie fazy nie sa tylko od niej uzaleznione, podalam pogode jako przyklad, bo jest wyraznie dostrzegalna. do tego dochodza inne barzdiej opanowywalne przez nas czynniki, jak nadmiar bodzcow, czy przemeczenie, oraz takie ktorych nie jestem w stanie sobie uzmyslowic. czasem mysle ze to kosmici nadaja jakies tajemnicze sygnaly, ktore odbieram przez ukryta w glowie antenke :)
ps. podziwiam cie za odwage i za to ze pozwalasz dzieciom doswiadczac takich stanow jak glod i chlod. to jest fajne i na pewno im nie zaszkodzi :)

odzia

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
17-06-2005 14:09

Lokalizacja: Opole

Post 20-06-2005 08:43

verowa, nie jestem przekonana czy one faktycznie doznaja glodu, maja chyba mniejsze potrzeby zywieniowe niz mi sie czasem wydaje...Czasem w upaly to zywia sie tylko sloncem i owocami!
Ale fakt, faktem, ze moje maciezynstwo nie zatrzymalo sie na zapewnieniu im spraw socjalno-bytowych, tak jak wokolo obserwuje. I jestem tak daleko od nadopiekunczosci, jak to tylko bezpiecznie mozliwe.Szczepilam dzieci pozniej niz to ustawa przewiduje, wszelkie dodatkowe szczepionki oraz antybiotyki nie istnieja dla nas. Jak na razie zero alergii a epidemia anginy w przedszkolu odbija sie kilkugodzinna goraczka i po krzyku. Z chorob zakaznych dopadla nas tylko ospa, ale nie smarowalismy niczym, bo kazda miala po 5 krostek.
Halino dzieki za namiary na te fundacje, na pewno do nich zadzwonie.
Dzieki za link do mojej ulubionej ksiazki!Goraco polecam, choc rozumiem rodzicow, ktorzy nic nie czytaja i wychowuja "na czuja". Ja niestety nie naleze do ludzi, ktorzy zdaja sie wylacznie na wlasna intuicje.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 20-06-2005 19:49

zrozumie ten kto chce lub kto ma...
czy to wazne jak sie pisze mowi czy cokolwiek?
wazne ze jest i wazne ze trzeba sobie z tym jakos dawac rade
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 09:02

Wiecie co ?
Tak czytam o nanruchliwosci i nie ,o adhd , add itd i myślę ,że to fasynujące.
Ja mam raczejADD i nadmierną skłonnosc o refleksji to widze to tak...filozoficznie.
Wiecie,to uczy chyba ,że nic na świecie nie jest tak , jak sie wydaje.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 09:16

Siedze na impreziei wygladam na znudzona ,ktos podchodzi i pyta co ze mna, czy się nudze...
I co mam powiedzieć? Że goscie sa malo spontaniczni ? Troche dziwne wyznanie jak na osobe ,która od 30 minut wpatruje sie w przestrzeń...
No bo,o licha we mnie się kotłuje, bodzce o niesamowitej sile i ilosci bombardują mnie tak szybko,że nie jestem w stanie nawet powiedzieć o co właściwie chodzi ,tylko je sobie przetwarzam w jaiś niesamowity sposób.
Mam ochote wydać okrzyk ekstazy ,zburzyć dom rozerwać ciuch albo choć zatańczyć na stole a oni tylko bawią sie w określnch ramach.
Wzięliby mnie za stuniętą więc zamiast zrobić to wszystko nie robię nic.
Bierze mnie chba senność... właściwie w każdej ekstazie pojawia się chyba taki moment a może po prostu umiem sie opanować .No i słycze ,że jestem nudziarą

odzia

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
17-06-2005 14:09

Lokalizacja: Opole

Post 21-06-2005 10:38

Marto, sprobuj jeden raz zadzialac tak, jak wlasnie czujesz, myslisz, pragniesz i olej caly swiat, ktory pomysli cokolwiek tam co bedzie sobie chcial.Ten jeden raz moze poczujesz sie w koncu uwolniona....Zdaje sobie jednak sprawe ze nie tylko tu chodzi o odwage, ale o isnienie tej drugiej polowki. Jesli ja juz masz, wszystko mozesz miec juz za nic.Jesli nie, wiem ze sie na to nie zdabedziesz.Ale i tak zycze powodzenia.

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 21-06-2005 12:28

Jak miałam kilkanaście lat , a potem dwadzieścia itd, to robiłam różne takie rzeczy i... miało to różne konsekwencje, czasem dobre, czasem złe, ale w końcu znajdowałam sobie swoją drogę np.
1. przestałam chodzić na imprezy (ale tego nie polecam!)
2. Jak mi się chciało to skakałam w ubraniu do basenu (pełnego wody)
3. uwierzyłam mojej mamie, która mi powtarzała, że większość ludzi, to nudziarze i nie ma co się nimi przejmować, tylko poświęcać czas tym, którzy na prawdę są ciekawi świata i chcą się swoimi odkryciami dzielić. A takich jest mało, ale są.
4. Skoro uwierzyłam zaczęłam gwałtownie rozwijać swoje liczne zainteresowania i
5. Zaczęłam spotykać przy okazji również ciekawych i miłych ludzi, którzy nie uważali mnie za nudziarę. Kryzys nastąpił niestety kiedy przestałam sobie radzić z adhd...
6. Ale dzięki forum i Wam to też będzie przełamane!!! :lol:

Najśmieszniejsze dla mnie z tego wszystkiego jest to, że również dzięki temu sposobowi działania poznałam mojego przyszłego męża, który niestety jest mężczyżną i posiada w związku z tym różne wady :P ) ,ale jest również ciekawym świata i miłym (czasami, ale mi to wystarczy w sumie) człowiekiem.
A poznaliśmy się na cmentarzu... :o :o :o
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 21-06-2005 20:29

na cmentarzu? hmm.
marta, czasem warto nie isc na impreze, a zrobic w tym czasie cos fajnego. ja na imprezach zawze wygladam tak samo jak teraz piszesz, chyba ze zaczne sie przygladac ludziom. rozne ciekawe rzeczy wynikaja z takich obserwacji :lol:
ale zasadniczo szkoda czasu na przypadkowe imprezy z przypadkowymi ludzmi. zawsze sa takie same.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-06-2005 09:18

No, dzięki.
Coraz bardziej sie odwazam na wszystko i wychodze ze swojej skorupki.
Juz od zeszlych wakacji. Zdazylo sie wteyd kilka fantastycznych zbiegow okoliznosci ,które pozwoliły mi uwierzyc w siebie bardziej . A właściwieto od zawsze. Zaczynałam jako dzecko ,kóre w przedszkolu ciągle płakalo i nie bawilo sie zdziecmi (Co za idiotyczne zabawy miały! Nigdy nie pojmowałam jak mozna sie bawic w dom . Jeszcze wyscigi smochodowe to rozumiem ,ale to chlopieca zabawa. Chlopaki nie bawia sie z dziewczynkami ,zwlaszcza niesmialymi) Nawet jesli nie urodzilam sie niesmiala to stalam sie wtórnie ,moze uwierzylam otoczeniu . Moja mama fantastycznie sie zna na dołowaniu zreszta i zawstydzaniu.
Potem w czwartej klasie podstawówki nastapil przełom w postaci Karoliny.
To była typowa toksyczna przjaciółka (tak toksyczna ,ze jak juz jej ostatecznie powiedzialam ,ze nie chce miec z nia nic wspolnego, to przez 2 miesiace mialam depesyjne stany)Ale byla bardzo aktywna , moglam z nia robic rózne szalone rzeczy o których wiedzialam ze umiem ,ale nie moglam sie wczesniej przelamac. Wiec wkraczajac do liceum umialam juz (dalej umiem , jestem uwazana za najintensywniejsza imprezowiczke , choc imprezuje rzadko. Ale jak juz , to jednak mocno[to znaczy oni tak mysla , bo jak juz sie dadza sklonc do radosnej ogólnej 10 -osobowej walki na lózku ,to wspominaja "ale sie nawalilismy" ...a ja tam na przyklad nie... pilam tylko 1 piwo.... Tego nie mówie.) Umialam juz zdobyć sie na nagłe spontaniczne zrywy,a nie byłam nauczona zupełnie zwykłych rzeczy : jak zaprzeczyc , albo o cos zapytac po prostu nauczycielke , porozmawiac naprawde z rodzina.
Dzieki tej spontanicznosci na pewo zmienilam zycie mojej obecnej przyjaciółki .... spotkalysmy sie we wlasiwym momencie ,kiedy obydwie tego potrzebowalysmy. Ona z outsidera stala sie najbardziej lubiana osoba w klasie , ja wraz z nia . Potem zaprzyjaznilysmy sie jeszcze z inna outsiderka , która przyszla do naszej szkoly w polowie roku . Ona tez sie stala nader popularna . No i jakos poszlo
No i tak... ciagle sie ucze. Jak mam opory to przypominam sobie : "Marta , przeciez juz nie jestes nieśmiała"
A odwaga to chyba najwazniejsza rzecz dla osob z ADHD. Bo mozna zyc ylko nietypowo albo wcale.
No pisze tu ,pisze a tu sesja !!!
Olaboga!!!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-06-2005 18:17

Hi, to znowu ja!
Myśle sobie ,ze ADD ma rózne zalety . Na przykład taką , ze nie rozkwasiłam nosa mojej anglistce. A powinnam . Tylko co by z tego wyszło...?
Teraz się pożalę.
Moja anglistka to niekompetentna ( myśli ,że three piece suite to trzypokojowy apartament) złosliwa ( 70% studentów nie zdaje u niej testów koncowych )baba która mnie nienawidzi szczególnie ("Pani Marto ,pani nigdy nie uważa") . Z tego powodu , gdy zauważyła pewnego razu ,że nie mam podręcznika kazała mi zaliczyc dodatkowy tekst. Weszłam a ona ochrzaniła mnie za dekolt. Następnie kazała czytać ..."Pani Marto, proszę o poprawną wymowę. No, woman to 1 kobieta ,czy wiele w końcu; Gdzie pani widzi "poczucie przyzwoitości"... no widzi pani ! "Modesty" to skromność ; itd . Po 10 przeczytanych linijkach mnie wyrzuciła z fałszywym słodkim uśmieszkiem.
Teraz czesc pozytywna:
Ja odpowiedziałam jej takim samym.
A następnie zauważyłam ,że w końcu poprawił mi się humor ( co u zwykłych ludzi się nie zdaża po niepowodzeniach. ) Wyjmuję z plecaka wielką bułę ( bo od rana gnębił mnie niepokój straszliwy i nie chciało mi się jeśc) delikatnie podskakuję ( przy okazji w kałużę ....Hmmmm ...chlupocze mi w butach) uśmiecham się do nieznajomych , rugam młodocianego policjanta, który lubieznie patrzy w ten dekolt. No.... skoro moja naturą jest HIPERACTIVITY , bo to wszystko się wrzuca do 1 worka ,to moge sobie robić co chcę . W następną kaluze wchodze juz swiadomie.
No, :ithr: :ithl: :kermit:

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 15:44

ADD - czy ktoś wie więcej?

Tak sobie siedzę od kilku dni i czytam wasze posty ...i mam wrażenie ze opisujecie sytuacje z mojego życia. Mam 7 letniego Kubusia, z którym co rano toczę walkę o wyjście do szkoły i wszystko co z tym związane (ubieranie, mycie, śniadanie), a co wieczór bój z odrabianiem lekcji itp. Nie jest jeszcze zdiagnozowany ale juz czekam na pierwsze wizyty u fachowców.
Jedna rzecz odróżnia jednak moje dziecko, że nie mogę tak z pełnym przekonaniem powiedzieć że jest nadruchliwy. Owszem zdarzają się przypadki"opętania" gdy jest więcej ludzi, np goście, wtedy jest mocno podniecony. Na codzień jednak jakoś chyba nad tym panuje. W szkole nauczycielka też nie skarży się specjalnie na jego ruchliwość. Trafiłam gdzieś na określenie ADD, czyli podobne zachowania jak przy ADHD jednak bez tej nadmiernej ruchliwości. Wszystie opracowania na jakie natrafiłam dotyczą tylko ADHD. Czy ktoś może wie coś więcej o ADD? Podejrzewam, że jest to tożsame z ADHD dlatego nie traktuje się tego osobno. Czy tak jest rzeczywiście?

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 19-10-2005 16:30

"Deficyt uwagi (ADD) dotyczy dzieci, które mając rozwój inelektualny w granicach normy lub powyżej przeciętnej, charakteryzują się obniżoną w stosunku do wieku życia zdolnością do koncentracji i utrzymania uwagi na czynnnościach, które wykonują. Ma to wpływ na ich osiągnięcia szkolne oraz różne aspekty rozwoju fizycznego poznawczego i emocjonalnego....
...ADHD. Określenie to ujmuje zarówno trudność z koncentracją uwagi, jak wzmożoną aktywność ruchową."[Violet.S.Maas]
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 19-10-2005 16:35

Re: ADD - czy ktoś wie więcej?

Kate pisze:Czy ktoś może wie coś więcej o ADD? Podejrzewam, że jest to tożsame z ADHD dlatego nie traktuje się tego osobno. Czy tak jest rzeczywiście?

ADD = ADHD - H, gdzie H to hiperaktywność, tak więc odejmując tę cechę ADHD-ekowi pozostaje na ADD-ek, który nie szaleje , ale ma deficyt uwagi i problemy z koncentracją. Faktycznie mało się o tym mówi i myślę, że jest to spowodowane mniejszą widocznością objawów, nie ma tutaj, lub jest znacznie ograniczona nadpobudliwość psychoruchowa.
Zapraszam do dalszej lektury :wink:

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 19-10-2005 17:19

Dzięki gołąbku za prosty opisik.

Z innego forum. Może choć trochę Kate pomoże Ci rozwiązać problem komunikacji z dzieckiem i odrabianie lekcji.

Notatki z wykładu :"Jak wiemy, dzieci z ADHD powinny otrzymywać do wykonania krótkie polecenia, a nie rozbudowane "zrzędzenie", bo jak jest za dużo słów to się wyłączają. Na pięć wypowiedzianych słów słyszą trzy a zapamiętują jedno. Zatem im krótsze, tym lepsze, nawet słowo "proszę" na początku jest nie tylko niepotrzebne ale czasem wręcz szkodliwe (prosimy wtedy, gdy dajemy wybór, a przy poleceniach chcemy aby dziecko wykonało zadanie bezwzględnie). Stąd o wiele lepiej powiedzieć "umyj ręce" niż "znowu masz brudne ręce, proszę idź je umyć".

Ale... wiele dzieciaków jest buntowniczych i na "umyj ręce" pierwsza odpowiedź brzmi "NIE!". Dla takich własnie powstały polecenia bezczasownikowe. "Ręce do umycia", "zeszyt na biurko", "tornister do spakowania" - to zwykłe stwierdzenia faktu, nie ma tu się przeciwko czemu buntować. No bo jaki sens odpowiedzieć "nie" na "ręce do umycia"? Przecież widać, że są brudne, więc wymagają umycia Powyższe przykłady były dla dzieci np. w wieku Ady, dla młodszych należy zauważyć, że prosta wydawałoby się czynność, jak umycie rąk to kilkanaście różnych czynności, np. (wymienię od razu przykładowe polecenia): "do łazienki", "światło do zapalenia", "woda do odkręcenia", (przy okazji sprawdzenie czy dość ciepła/zimna), "ręce i mydło do zmoczenia", "ręce do namydlenia", "ręce do potarcia" (o siebie nawzajem, nie wiem jak to sensownie napisać ), "ręce do spłukania", "woda do zakręcenia", "ręcznik do ręki", "ręce do wytarcia", "ręcznik na haczyk", "światło do zgaszenia", "drzwi do zamknięcia". Uff... Ile tu okazji do rozproszenia się.

Dlatego im młodsze dziecko - tym bardziej szczegółowe polecenia, dopiero gdy się wdroży to wystarczy powiedzieć "ręce do umycia"
Po każdym wykonanym poleceniu dziecku przysługuje nagroda - pochwała.
Ponieważ nie zawsze nasze dzieci wykonują polecenia od razu i idealnie, najlepsza pochwała to po prostu stwierdzenie wykonania czynności (da się to wypowiedzieć nawet z zębami zaciśniętymi z wściekłości).

I tu - dla dziecka nie-buntowniczego może to być "umyłeś ręce!" ewentualnie z dodatkiem "brawo", "świetnie" itd... Dziecko buntownicze znowu może odpowiedzieć "wcale że nie" więc preferujemy nagrody bez czasownika, stąd lepsze będzie tu "ręce umyte", "tornister spakowany" - naturalnie może być z podobnymi dodatkami jak wyżej, jeśli faktycznie zrobiło to szybko i świetnie".


adhd odrabianie lekcji

Notatki z wykłady pani Skotnickiej:
"Po pierwsze - co to są odrobione lekcje?
1. odrobione pisemne "z dziś"
2. przeczytana czytanka "z dziś"
3. nauczone do odpytywania lub sprawdzianu "na jutro", w tym wiersz, referat itd...
4. spakowany tornister na jutro (po spakowaniu wędruje do przedpokoju, żeby różne potrzebne rzeczy jak cyrkiel albo klej nie dostały nóg)
5. o tym, czy lekcje są odrobione decyduje Rodzic
Po drugie - metoda dwóch pudełek
Aby przerobić wszystko "z dziś" przydatne będą dwa pudła, miski, koszyki w różnych kolorach. Do jednego z nich wysypujemy całą zawartość plecaka/tornistra/torby. Każdy przedmiot znajdujący się w tym pudełku musi zostać wzięty do ręki i załatwiony - dla pisemnych odrobiony, dla podręcznika przeczytany cały temat itd... Jest to oczywiście okazja aby wyrzucić do kosza niezjedzone śniadanie, ogryzek i papierki, wrzucić do brudów wonne skarpetki po w-f i tym podobne Po załatwieniu sprawy wkładamy zeszyt lub podręcznik do drugiego pudełka. Oczywiście wynikiem odrabiania lekcji są wszystkie książki i zeszyty w tym drugim pudełku. Teraz można przejść z planem lekcji w ręce do punktów "nauczone na jutro" i "spakowany tornister" - po nauczeniu się i/lub odpytaniu przez rodzica właściwe książki i zeszyty wędrują prosto do torby szkolnej.
Po trzecie - prawa i przywileje
Dziecko ma prawo robić przerwy w odrabianiu lekcji. Ale już to, czy może zdecydować czy w przerwie pobiegnie po coś do picia czy też zostanie przy biurku i zrobi tylko kilka przysiadów - to jest przywilej i jest on udzielany w zamian za coś Podobnie ma się rzecz z decydowaniem co odrabiamy najpierw. Generalnie - rodzic decyduje czy odrabiamy po kolei wg planu lekcji (metoda prosta i łatwa do weryfikacji), czy najpierw trudne (dla dzieci, które są ambitne i się szybko nudzą i męczą - żeby najpierw zrobiły to co najważniejsze a np. wycinankę z plastyki zostawiły na odpoczynek) czy najpierw najłatwiejsze (dla dzieci o niskiej samoocenie i małej chęci do nauki, które trzeba sukcesami zachęcać do dalszego odrabiania lekcji). W zamian za jakąś pracę dziecko może mieć przywilej wyboru kolejności odrabiania zadań. "
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 20:26

Świetnie, dziękuję za kilka ważnych wskazówek. Dostałam już od naszej Pani psycholog "materiały o psychoedukacji rodziców" i w miarę mozliwości stosujemy się do nich. Miedzy innymi mamy wyczyszczone biurko, czystą ścianę na przeciwko i żadnych dodatkowych bodźców w zasięgu wzroku. Wdrożyliśmy system żetonowy, czyli Kuba zbiera punkty za kilka najważniejszych czynności, takich jak: ranne ubieranie, wieczorne mycie zębów, wieczorne przebranie w piżamę. Podwójnie punktujemy odrabianie lekcji , a potrójnie pochwałę przyniesioną ze szkoły w dzienniczku. Umówiłam się z nauczycielką ze każdego dnia, kiedy Kuba bedzie współpracować na lekcji bedzie dostawał pochwałe, za która to ma najwięcej punktów. Punkty sa wymieniane na nagrody. Dzieki temu udaje się jakoś nad tym wszystkim zapanować, choć nie powiem wymaga to sporego wysiłku, cierpliwości i kreatywności. Sił nie zawsze starcza:( Nerwy puszczają...
Muszę jednak nauczyc się jak do niego mówić, żeby mnie rozumiał.
Kuba nie jest jeszcze zdiagnozowany. Od póltora roku chodzimy po różnych psychologach i nikt nie umie mi pomóc.
Pewnego dnia obudziłam się w nocy i przypadkiem sięgnęłam po broszurke "agresja u dzieci" (pełno mam w domu różnych pism i ksiązek na temat wychowywania dzieci) i przypadkowo trafiłam na rozdział mówiący o trudnościach w nauce, nadpobudliwości itp. Zaczęłam więc sama szukac jak najwięcej informacji o ADHD i wydaje mi się, że trafiłam w 10. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że diagnoza będzie ADHD. Może to brzmi dziwnie, ale chciałabym wreszcie poznać przyczynę niezwykłego zachowania mojego syna. To bedzie wielka ulga. Od kilku lat zastanawiam się gdzie popełniłam błąd, dlaczego Kuba jest taki nieznośny. Środowisko patrzy na nas jak na dziwolągów, którzy nie znają reguł, a teściowa uważa, że to ja jestem winna, bo za dlugo pracuję.... Jaka byłaby to ulga, że to nie ja jestem wszystkiemu winna.... Trochę odbiegłam od tematu, ale musiałam to gdzieś z siebie wyrzucic. Fajnie ze jesteście tam po drugiej stronie.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 19-10-2005 21:55

Re: ADD - czy ktoś wie więcej?

golombek pisze:
Kate pisze:Czy ktoś może wie coś więcej o ADD? Podejrzewam, że jest to tożsame z ADHD dlatego nie traktuje się tego osobno. Czy tak jest rzeczywiście?

ADD = ADHD - H, gdzie H to hiperaktywność, tak więc odejmując tę cechę ADHD-ekowi pozostaje na ADD-ek, który nie szaleje , ale ma deficyt uwagi i problemy z koncentracją. Faktycznie mało się o tym mówi i myślę, że jest to spowodowane mniejszą widocznością objawów, nie ma tutaj, lub jest znacznie ograniczona nadpobudliwość psychoruchowa.
Zapraszam do dalszej lektury :wink:


Tak tak.
Np na forum u dorosłych :) :)

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 03-02-2006 14:22

Moja Ola to raczej ma ADD niż ADHD. Jest ruchliwa ale czy jest to sprawa hiperaktywności to wątpię.No jest ruchliwa , ale głównie problem jest w koncentracji uwagi i tym co się z nią wiąże.

basic

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
27-02-2006 09:08

Lokalizacja: Tarnów

Post 27-02-2006 09:25

ADD-odmiana ADHD

Witam.
Jestem nowa i wobec własnego podejrzenia o zaburzenia koncentracji uwagi bez nadpobudliwości ruchowej u mojego 11-letniego syna, szukam pomocy, gdzie tylko mogę. Pierwsza wizyta u psychologa już poza nami, lecz widzę czarno dalsze perspektyw,y czy jakąkolwiek pomoc z jego strony . Podejrzewam odmianę ADHD-ADD, czyli zaburzenia koncentracji uwagi bez nadpobudliwości ruchowej (najczęściej spotykana odmiana ADHD u dziewczynek). Niestety, na ten temat nie ma prawie nic w internecie. Czy ktoś ma podobny problem? Proszę o kontakt (najlepiej osób z mojego miasta ale nie tylko) i wypowiedzi. Obiecuję szczere odpowiedzi, jestem osobą kontaktową i bezpośrednią.
Basia z Tarnowa

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 27-02-2006 21:14

Witaj w klubie :)
Rzeczywiście "tak piszą", że ADD to najczęściej u dziewczynek.
A ja mam 16-letniego ADDowca płci jak najbardziej męskiej.

Nie wiem, jak u Ciebie, ale nasz największy problem to szkoła.
Gdzieś tu już napisałam - jako dorosła trzydziestokilkuletnia kobieta zapadłam na fobię szkolną.
A tu jeszcze dwa i pół roku do matury :roll:

Poczytaj, Basiu, różne wątki z działu "Dzieci", i nie tylko. Sporo już tu napisano.
Pytaj o konkrety - pomożemy. Uszy do góry :!:

basic

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
27-02-2006 09:08

Lokalizacja: Tarnów

Post 28-02-2006 08:05

Witaj :)
Skąd fobia u Ciebie w takim wieku :?: U nas też największym problemem jest szkoła, nauka i odrabianie lekcji. To istny HORROR. Nie wiem, jak bedzie dalej..czasem jest lepiej, ale to bardzo krótko trwa:( i znowu tracę nadzieję

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 28-02-2006 16:16

basic pisze:Skąd fobia u Ciebie w takim wieku :?:
Ze szkoły, oczywiście :evil:

basic pisze:U nas też największym problemem jest szkoła, nauka i odrabianie lekcji. To istny HORROR.

A w której klasie jesteście?
Ze sprawdzonych rzeczy polecam:
- posadzenie delikwenta w pierwszej ławce, ale nie przy oknie.
- najlepiej z jakimś poukładanym i zawsze przygotowanym kolegą (koleżanka chyba nie byłaby odpowiednia w tym wieku).
- zapisywanie, co jest zadane. Tu trzeba się umówić z nauczycielami, żeby przypominali i sprawdzali, czy zapisał. To bywa trudne, bo nauczyciele oporni, ale niestety - jak nie zapisze, to nie odrobi na pewno.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 28-02-2006 20:51

I radzę dużo, dużo dużo, ocean cierpliwości, zadbanie o siebie samą, żeby mieć siłę do codziennego życia 8)
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

basic

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
27-02-2006 09:08

Lokalizacja: Tarnów

Post 01-03-2006 09:35

Po mojej wczorajszej wizycie u psychologa widzę, ile błędów popełniłam kierując się wyrzutami sumienia, że nie byłam najlepszą matką. Moja nadgorliwość /(nad)pomaganie w lekcjach, pakowanie synka w plecak, odprowadzanie do szkoły(V klasa!!!) itd itp/ nie kierunkuje go tam, gdzie trzeba. To dziecko nadwrażliwe (w stronę ADD), wykorzystujące swą ogromną inteligencję w niepożądanym kierunku. Od wczoraj -kary przestają istnieć a za pozytywne efekty będą przywileje. Już wczoraj był efekt, gdy po kilkugodzinnej walce samego ze sobą, synek sam odpisał uzbierane zaległości i zdążył skorzystać z przywileju gry komputerowej.Mam już nadzieję :D WIEM, co robiłam źle. Paradoks-jestem nauczycielem a nikt nigdy mnie nie uczył o ADHD czy ADD. Życie mnie nauczyło samo:) Cierpliwość to wspaniała cecha nad którą mocno pracuję, gdyż mi jej brak.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 01-03-2006 15:50

No to fajnie, że się wzięłaś do zmian. Powodzenia!
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-03-2006 15:57

zonadreptaka pisze:Ze sprawdzonych rzeczy polecam:
- posadzenie delikwenta w pierwszej ławce, ale nie przy oknie.
- najlepiej z jakimś poukładanym i zawsze przygotowanym kolegą (koleżanka chyba nie byłaby odpowiednia w tym wieku).
- zapisywanie, co jest zadane. Tu trzeba się umówić z nauczycielami, żeby przypominali i sprawdzali, czy zapisał. To bywa trudne, bo nauczyciele oporni, ale niestety - jak nie zapisze, to nie odrobi na pewno.




Poukładany kolega (koleżanka) rzecz nieodzowna- gdyby nie ona , to bym faktycznie nic w zeszycie nie miała :)

Na pierwszą ławke zaden nauczyciel nie patrzy!!!
Zaden. Dopiero dalsze są w zasięgu jego wzroku ,bo zwykle chce objąć wzrokiem całosć grupy.
Sama sprawdz, basiu na co patrzysz w czasie lekcji:)
Przesiedzaiałam pól swojej kariery szkolnej w pierwszej ławce to wiem. Tam jest dopiero raj dla ADD-owca!

Niby zapisywałam ,co zadane ,ale czasem w jakis taki tajemny sposób ,że nic z tego nie rozumiałam:),ale chwała Dobremu Bogu ze mi zaden nauczyciel nie smiał grzebać po notatkach i mówić ,ze źle zapisuje bo na kontrolę reaguję BARDZO ALERGICZNIE i to by sie jakos źle skończyło. Poza tym to chyba troche poniżające jak inne dzieci umieją same zrobic taką oczywistą rzecz a ty nie...

Czyli osobiście uwaąm za dobre pomysł 1 i 2
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.
Następna

Wróć do Diagnoza, objawy osiowe i zaburzenia towarzyszące



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.