Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Zwiększenie bodźców - co o tym sądzicie?

Moderator: Moderatorzy

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 26-12-2005 22:00

Zwiększenie bodźców - co o tym sądzicie?

Zaleceniem do pracy z dzieckiem z ADHD jest zmniejszenie ilości bodźców z otoczenia, by ułatwić mu koncentrację.
Ja spotkałam się z zupełnie innym rozwiązaniem. Otóż matka dziecka z ADHD podczas odrabiania z nim lekcji nie ogranicza mu bodźców a wręcz przeciwnie zwiększa je (m.in. włącza telewizor). Wychodzi z założenia, że jej dziecko powinno nauczyć się pracować w takich właśnie warunkach, żeby potem w szkole nie rozpraszało się zbędnymi bodźcami.
Niestety nie znam tej osoby, więc nie wiem, jakie są efekty takiego postępowania. Ale przyznam, że zaintrygowało mnie takie odmienne podejście. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. A może ktoś już stosował/uje takie rozwiązanie?
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 26-12-2005 23:32

To jest bardzo indywidualną sprawa, znam dziecko, któremu lepiej się pisze, jak mama czyta mu znane bajki, ja zdecydowanie lepiej przyswajam wiedzę, jak mi cos gra, jak jest cisza, nie potrafie się całkowicie skoncentrować, nigdy nie umiałam uczyć się przy biurku, zawsze wśród wielu książek na podłodze lepiej wchodziła mi wiedza, nie jest to proste, trzeba wyeliminować te bodźce, które przeszkadzają, a dodać te, które pomagają.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 27-12-2005 17:41

Halinko masz racje to bardzo indywidualna sprawa. Wojtek odrabia lekcje w kompletnym bałaganie na biurku i najlepiej aby jeszcze grała muzyka metal, rok lub coś podobnego. Gdy go zmuszę aby sprzątną chociaż trochę miejsce do odrabiania lekcji. Wtedy się zaczyna a to mu to brakuje lub jest głodny, albo jeszcze coś innego. Sama kompletnie nie wiem jak on się w tym znajduje. Córka natomiast musi mieć porządek (pilnuje tego sama), a nie daj panie Boże aby coś grało. Cisza ma być jak makiem zasiał. Dlatego po mojej dwójce dochodzę do wniosku, że to faktycznie sprawa indywidualna. Póki to nie przeszkadza innym, i delikwentowi w nauce to pod tym względem daje pełną swobodę.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 07-01-2006 01:44

Zgadzam się z Wami, że każde z dzieci a także każdy z nas dorosłych preferuje określone warunki do pracy. Ale mnie chodziło o coś innego.
Wiadomo, że w podczas lekcji nie jest tak, że przez cały czas panuje cisza przerywana jedynie słowami nauczycielki czy odpowiadających na pytania dzieci. A to za oknem coś hałasuje, a to ktoś krzesełko przesunął, a to komuś coś spadło na podłogę, a to ktoś rozmawia z kolegą z ławki... przykładów można by mnożyć w nieskończoność.
I teraz zasadnicze pytanie: czy wyciszając i sprzątając całkowicie otoczenie, w którym dziecko odrabia lekcje, nie stwarza się mu sztucznych warunków do nauki? Czy w ten sposób nie pozbawia się go możliwości uczenia się skupiania uwagi w trudniejszych warunkach, czyli tak naprawdę w najczęściej występujących w codziennym życiu?
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 07-01-2006 11:50

Aska pisze:A to za oknem coś hałasuje, a to ktoś krzesełko przesunął, a to komuś coś spadło na podłogę

A to mucha ziewnęła... :D
Na naukę w ekstremalnych warunkach przyjdzie czas. Teraz dziecko ma się wyedukować, a później możemy przeprowadzać eksperymenty. To zależne jest od predyspozycji dziecka do takich doświadczeń i Twoich wymagań. Każde z nas, rodziców, czegoś innego wymaga. Spotkałem się już ze skrajnym przypadkiem wymagań rodziców w sprawach nauki. Dziecko uczące się bardzo dobrze, nie miało czasu dla siebie. Matka poświęca się :?: dla dziecka zabijając jednocześnie jego dzieciństwo. Cały wolny czas poświęcony jest na naukę, przyjemności są epizodami. Ty decydujesz, jak ma wyglądać dzieciństwo Twojego dziecka. My w tej chwili zupełnie nie ingerujemy w warunki w jakich nasze dzieci odrabiają lekcje. Nie są to przedszkolaki i mają świadomość, jakie skutki ciągnie za sobą nieuctwo. Kontrolujemy dzieci, czy dzieci lekcje odrobiły i nic poza tym.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 07-01-2006 21:39

Golombku, to nie są ekstremalne warunki tylko normalne.
A nam nie chodzi przecież o to, żeby dziecko uczyło się TYLKO w domu przerabiając materiał z lekcji (bo w szkole nie jest w stanie się skupić) plus odbrabiając zadane lekcje. Chyba zależy nam na tym, żeby dzieci jak najwięcej wyniosły ze szkoły, żeby w domu mniej czasu poświęcały na naukę i miały czas wolny dla siebie?
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 08-01-2006 08:42

Aska pisze:to nie są ekstremalne warunki tylko normalne.

Normalne dla Ciebie. Dziecko z dużym deficytem uwagi w hałasie po prostu tych lekcji nie odrobi. Na dodatek będzie to dla niego silny stres związany z tym, że wymagasz od niego czegoś, z czym poradzić sobie nie może. Ja do tej pory nie przyzwyczaiłem się do ekstremalnych warunków pracy, hałas mnie rozprasza, nie mogę się skupić na tym, co robię. W domu często wkładam stopery gdy przeglądam forum, by móc zrozumieć, co czytam.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 08-01-2006 11:43

Golombku, ale to nie chodzi o to, żeby z jednej strony dziecka mama miksowała koktajl owocowy a z drugiej tata wywiercał w ścianie dziury wiertarką :wink: Chodzi o to, by coś się działo w domu, by były jakieś bodźce, które dziecko z czasem nauczyłoby się ignorować. Chodzi o to, by coś leżało na biurku, bo nawet jeśli dziecko w szkole będzie mieć przed sobą tylko książkę i zeszyt, to nie można tego samego oczekiwać od jego sąsiada z ławki.
Golombku, Ty piszesz zdaje się o dużych dzieciach, które mają już jakieś nawyki pod kątem przyswajania wiedzy a poza tym same odrabiają lekcje. W tej sytuacji byłoby chyba bez sensu wprowadzać jakieś rewolucje. Mnie chodzi raczej o te dzieci, które jeszcze potrzebują wsparcia ze strony rodziców i rodzice ci mogą im pomóc w odwracaniu uwagi od zbędnych bodźców.
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 08-01-2006 12:22

Moje dzieci też miały kiedyś 6 lat, nie urodziły się od razu takie duże :D . Każde dziecko inaczej reaguje na bodźce, wrażliwość każdego człowieka jest inna. Możesz próbować eksperymentować, tylko czy coś w ten sposób osiągniesz? Pisałem o sobie, przez 40 lat nie nauczyłem się koncentrować w momencie, gdy dostarczane mi są bodźce rozpraszające uwagę. Jako dziecko też nie miałem idealnych warunków do nauki. Deficyt uwagi jest deficytem uwagi. Nie nauczysz daltonisty rozróżniania kolorów, tak działa jego mózg i podobnie jest z ADHD. Wszelkie bodźce bombardują mózg z równą siłą i nie potrafimy wyłuskać z nich potrzebnych informacji, tłumiąc jednocześnie całą resztę. Nie jestem wyrocznią, mogę się mylić, ale tak w tej chwili uważam. Jeśli podejmiesz takie próby, to napisz o efektach. Na pewno będzie to ciekawe doświadczenie, jak dotąd wszyscy tylko ograniczają bodźce.

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-01-2006 11:46

golombek pisze: Nie nauczysz daltonisty rozróżniania kolorów, tak działa jego mózg i podobnie jest z ADHD.


Zgadzam się z tym i moim zdaniem nie jest możliwe nauczyć dziecko z deficytem uwagi ignorowania dochodzących bodźców. Jestem tego najlepszym przykładem. Jako dziecko odrabiałam lekcje w warunkach "normalnych". Jedyne czego się nauczyłam do radzenia sobie w sytuacjach stresowych w szkole z nieodrobionymi lekcjami lub nienauczonym materiałem, czyli kombinowania. Z czasem mozna nauczyć się skupiać w określonych warunkach, ale wtedy gdy na tym człowiekowi zależy.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 14-01-2006 22:16

Tak naprawdę mózg do końca nie jest zbadany :D
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

Wróć do Diagnoza, objawy osiowe i zaburzenia towarzyszące



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.