Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Agresja w szkole,jak sobie z nią radzić?

Moderator: Moderatorzy

Tola2009

Waleczny rodzic

Posty: 2


Rejestracja:
09-03-2017 23:21

Dzieci: syn 7 lat

Post 10-03-2017 08:50

Agresja w szkole,jak sobie z nią radzić?

Witam. Jestem mamą 7letniego chłopca z ADHD. Zostaliśmy zdiagnozowani ponad rok temu. Mimo terapii,podawanych leków syn ma poglebiajacy się problem w relacjach z rówieśnikami w szkole. Na wszystko reaguje agresja. Bo ktoś wziął jego zeszyt,bo sobie przypomniał,że dwa miesiące temu go kopnął. Potrafi pobić,pogryzc,podrapac Panią,która próbowała ich rozdzielić. Odbiera taka sytuację jako,ze pani go bije,że chciała porwać mu bluze. W dodatku potrafi używać takich wulgaryzmów,że nie byłabym w stanie jako dorosła osoba tego wymyślić. Ustaliłam z nauczycielem,że jeżeli będzie tak się zachowywał na lekcji,nauczyciel wspomagajacy wyprowadzi go z klasy i uspokoi w osobnym gabinecie,jednak to już nie przynosi skutku. Dochodzi do interakcji na przerwach,bądź kiedy nauczycieli nie ma w klasie. Syn wracał kilka razy mocno posiniaczony do domu,bo z kimś się pobil. Boje sie,że stanie się komuś lub jemu wieksza krzywda niż siniak na czole czy ręce. Obecnie Pan dyrektor wymyślił,że mam koczowac na lekcji na holu pod klasą i interweniować w razie potrzeby i towarzyszyć mu na każdej przerwie. Nie jest to przecież wykonywalne!!! Mam również mlodsze dziecko,ktore potrzebuje opieki! Poza tym musimy z czegoś żyć,nie moge siedzieć cały dzień pod drzwiami klasy!!! Czy ktoś miał podobny problem? Czy jest jakaś metoda,która mogłabym w raz z nauczycielem zastosowac?

Gryf44

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 509


Rejestracja:
14-04-2015 08:33

Lokalizacja: Białystok

Dzieci: Córka 12 lat, syn 15 lat

Post 10-03-2017 10:51

Cześć!
Masz wpływ na to, co się dzieje w szkole? Masz możliwość? No raczej nie.
Szkoła ma działać, ale nie na zasadzie: "chodź rodzicu, koczuj tutaj".

Szkoła ma swoje zasady - powinna wiedzieć co robić, gdy są łamane.
Ty masz swoje zasady, też wiesz co robić gdy ktoś się do nich nie stosuje.
Jeśli nie wiesz, albo masz wątpliwości, może pomóc Ci specjalista. Tylko nie taki jak w szkole, gdzie nie wiedzą co zrobić. Moim zdaniem dość trudno takiego znaleźć. Ale możliwe.

Moim zdaniem nie chodzi tu o jakąś metodę czy receptę na sytuację.
To może być większa robota - dla Ciebie, dla dziecka, dla najbliższych.

Ale ja nie wiem, musisz sama znaleźć kogoś, kto Ci wskaże jaka robota może Ci się przydać. Twoja robota. Najlepiej jakbyś sama to znalazła, ale samemu czasem jest to niemożliwe.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13262


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-03-2017 08:14

Mam wrażenie, że dorosły powinien sobie poradzić z agresją siedmiolatka.
Dyrekcja nie ma prawa wymagać od Ciebie koczowania w szkole.

Tola2009

Waleczny rodzic

Posty: 2


Rejestracja:
09-03-2017 23:21

Dzieci: syn 7 lat

Post 11-03-2017 13:05

Też tak uważam. A zwłaszcza,ze dyrektor twierdzi,że w klasie Tomka caly czas jest nauczyciel i na holu również. Byłam z nim w piątek cały dzień w szkole i widziałam zupełnie coś innego. Od poczatku roku,niby uczeszcza na zajecia w szkole z socjoterapii,na ktorych jedyne co robi to gra na komputerze albo ogląda z panem mecze... poza tym zauważyłam,ze ci z którymi w szkole sie bije dosłownie chodza za nim. Gdzieś niechcacy sie o siebie otra,popchna i zaraz jest akcja.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13262


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-03-2017 22:29

Zajęcia socjoterapii polegające na graniu albo oglądaniu meczów?
Jeżeli ten pan bierze za to pieniądze państwowe to jest już przestępstwo!
Pismo na prokuraturę, tylko trzeba uwiecznić w jakiś sposób przebiegu tych zajęć.

Gryf44

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 509


Rejestracja:
14-04-2015 08:33

Lokalizacja: Białystok

Dzieci: Córka 12 lat, syn 15 lat

Post 13-03-2017 13:23

Racja, ale uwiecznić?
Nie da rady.
Oskarżą potem o zniesławianie na przykład.

Spory problem.
A prokuratura umorzy.

Wiem, że pesymistycznie tu jadę. W sumie takie mam dotychczas doświadczenia.
Wolałbym posłać jakąś iskierkę nadziei.

Najlepsza jest ta: uczyć siebie i dziecko co robić z agresją. Tysiąc powtórzeń i duża szansa na to, że zadziała. A największa szansa na to, że wtedy nie będą do nas się zbliżały objawy agresji. Wtedy będą nas omijały.
To też z doświadczenia.

Tysiąc to nie jest tak dużo.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-03-2017 09:38

Tola2009 pisze:Obecnie Pan dyrektor wymyślił,że mam koczowac na lekcji na holu pod klasą i interweniować w razie potrzeby i towarzyszyć mu na każdej przerwie. Nie jest to przecież wykonywalne!!! Mam również mlodsze dziecko,ktore potrzebuje opieki! Poza tym musimy z czegoś żyć,nie moge siedzieć cały dzień pod drzwiami klasy!!! Czy ktoś miał podobny problem? Czy jest jakaś metoda,która mogłabym w raz z nauczycielem zastosowac?
Tola, na forum jest sporo historii na temat radzenia sobie z problemem żądania przez szkołę obecności rodzica na lekcji, na przykład tutaj:

viewtopic.php?p=39943#39943
viewtopic.php?t=2149&postdays=0&postorder=asc&start=54

Dziwi mnie, że taki pomysł nauczycieli regularnie wraca w różnych historiach. Tola, oczywiście odmów, uzasadnienie już podałaś. Ja bym zrobiła to pisemnie, w ten sposób pomysł nie będzie wracał.

Tola2009 pisze:Od poczatku roku,niby uczeszcza na zajecia w szkole z socjoterapii,na ktorych jedyne co robi to gra na komputerze albo ogląda z panem mecze...
Zgadzam się z Dreptakiem, to jest oburzające. W piśmie koniecznie poproś o zmianę nauczyciela na takiego, który ma odpowiednie przygotowanie do prowadzenia zajęć socjoterapeutycznych. Jak dziecko ma robić postępy w kontaktach z innymi dziećmi, kiedy właściwie nie ma tych zajęć?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Gryf44

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 509


Rejestracja:
14-04-2015 08:33

Lokalizacja: Białystok

Dzieci: Córka 12 lat, syn 15 lat

Post 15-03-2017 07:50

Pisemnie, popieram.
A jak nie będzie oddźwięku, to włączyć kuratorium do działań - załączać pisma do wiadomości.

_Kasia_

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
13-03-2016 02:55

Dzieci: córka 5 lat ZZ

Post 16-08-2017 23:12

Komu pomogło pisanie pism?

Czy ktoś w to naprawdę wierzy, że pisanie pism pomaga? Mnie się wydaje, że odwrotnie. Może rozjuszyć kadrę. Ja nawet nic nie pisałam, a żądano od nas poczynań niezgodnych z prawem - krzywdzących Dziecko. Grożono nam, że jeśli tego nie zrobimy (żądań niezgodnych z prawem) naślą na nas Sąd i Policję. Zrozumiałam, że nie mam szans z równią pochyła jaką nam zafundowano. Kadra nakłaniała nawet innych Rodziców, aby pisali przeciwko nam pozwy do Sądu (choć nic takiego złego, jak opisują tu inni Rodzice, się nie stało). Na zajęciach/terapiach poza szkołą, na które uczęszczaliśmy, Specjaliści bardzo chwalili naszego 5-6 letniego szkraba i zastanawiali się, o co chodzi. Inne dzieci z grupy przedszkolnej chodziły za naszym, nawet na osiedlu, podjudzały i krzyczały "będzie afera". Mieliśmy tego dość, zabraliśmy dziecko do innej Placówki, gdzie zrobiło postępy: "zero agresji", łatwiejsze radzenie sobie z emocjami. Czasem tak się zastanawiam czy problem jest z moim Dzieckiem czy ze społeczeństwem - serio, choć jestem świadoma jakie trudności ma moje Dziecko. Na koniec odważyłam się napisać pytanie do Kuratorium Oświaty ws. pisma, którym nas okłamywano (kadra zarządzająca). Kuratorium odpisało, że Kadra może kłamać i nie zajmują się tym, bo nie jest to zapisane w prawie tj. Ustawie o Oświacie... Czy jakiemuś Dziecku pomogło Kuratorium Oświaty? Napiszcie proszę?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13262


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-08-2017 13:17

pisma zostawiają ślad, rozmowa nie.
W bardzo wielu przypadkach pisma powodowały zastopowanie rozjuszonej kadry.

_Kasia_

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
13-03-2016 02:55

Dzieci: córka 5 lat ZZ

Post 17-08-2017 19:43

W przypadku tej szkoły, dla pracy nauczyciele są w stanie - zrobić wszystko, nawet podpisać się pod nieprawdziwym/oszczerczym oświadczeniem. Pomimo rozprawy sądowej, na której nauczyciele zeznali, że poświadczyli nieprawdę, pod wpływem szantażu/zachęty, Dyrektor od kilkunastu lat ma się świetnie. Polecam lekturę Smak mobbingu. Tam to opisano, jak funkcjonuje ta i pewnie niejedna szkoła.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13262


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-08-2017 18:27

Pytanie brzmiało "Czy ktoś w to naprawdę wierzy,...].
Nie mówię, że działa to zawsze i wszędzie. Wiem, że wiele razy zadziałało. To nie jest wiara tylko wiedza.

_Kasia_

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
13-03-2016 02:55

Dzieci: córka 5 lat ZZ

Post 19-08-2017 21:26

Moje doświadczenia są inne. Po liście innych rodziców (my w tym nie uczestniczyliśmy), dyrekcja stała się agresywna, choć wg rodziców to oni nakłonili ich do napisania listu. My baliśmy się walczyć dzieckiem, bo do tego sprowadzałoby się to. Na złej relacji nie da się budować, a takie dzieci potrzebują szczególnej opieki. Z mediów, które czasem śledzę wiem, że skutek takich działań jest odwrotny, dlatego wątpię w moc instytucji. Przykład podkrakowskiej miejscowości, gdzie rodzina walczyła o prawa dziecka z ADHD. Efekt cała miejscowość i szkoła ich nienawidzi, jak potem żyć w takim miejscu. W Poznaniu zabrano (odebrano rodzicom) gimnazjalistę z domu z dnia nadzień. Szkoła napisała tam "taki" list, że sama zadziwiła się efektem (również nie wiedzieli o toczącym się postępowaniu). Wiem też że są szkoły w których dyrekcja dzielnie walczy z wykluczeniem takich dzieci. Tylko dlaczego tak jest, że jedne szkoły się starają, a inne sięgają po intrygi, kłamstwa i czują się bezkarni, bo ktoś w tych instytucjach ich chroni (gdyby nie błędy tych z instytucji z przeszłości sprzed kilkunastu lat, moje dziecko nie spotkałoby, to co spotkało). Ogólnie uważam, że nie należy milczeć, aby zmieniać świat na lepsze. Tylko jak robić to skutecznie, bez względu na miasto, w którym nam przyszło żyć.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13262


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-08-2017 08:31

przykro mi, ale niedługo lokalne mafie partyjno-urzędnicze będą wszechmocne i nic już się nie da zrobić poza oczywiście włączeniem się do tej mafii.

_Kasia_

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
13-03-2016 02:55

Dzieci: córka 5 lat ZZ

Post 22-08-2017 18:47

Dreptak zabrzmiało to tak mocno, że aż satyrycznie. Dzieci wykluczone i ich rodzice nie mają możliwości pozostania w takiej grupie...

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13262


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-08-2017 22:23

to nie była satyra.
W małych ośrodkach miejskich zwykle jest mafia urzędniczo-partyjna. Teraz będzie tylko silniejsza.
Właśnie tego doświadczasz. W większych miastach można jeszcze coś przewalczyć, a jak piszesz, u Ciebie nie idzie. Obserwując zmiany w Polsce przewiduję, że będzie jeszcze gorzej.

_Kasia_

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
13-03-2016 02:55

Dzieci: córka 5 lat ZZ

Post 26-08-2017 14:22

Pewnie tak jest. Natomiast moja Mama pracowała jako nauczycielka przedszkola w małej miejscowości (teraz doczekała szczęśliwie emerytury). Twierdzi, że zawsze kadra czy Dyrekcja bardzo pokornie wysłuchiwała rodziców, chociaż nieraz mieli wydumane życzenia. Natomiast to my doświadczyliśmy w wielkim mieście od Kadry jest na zasadzie, jeśli nie zrobicie tego co chcemy (a życzenia te były niezgodne z prawem) to są inne szkoły w okolicy (tego Dyrekcja małej szkoły w znacznej odległości od kolejnej, raczej nie odważy się powiedzieć). Mam wrażenie, że brakuje narzędzi ustawodawczych odpowiednio strzegących praw dziecka i ogólnego poziomu społeczeństwa. Chciałabym się zaangażować w to społecznie, ale nie wiem od czego zacząć. Chodzi o to, aby inni nie musieli przeżywać tego co my. Bardzo to przykre Dreptak, jeśli jest tak jak mówisz, tego dużo w naszym kraju. Uogólniając, co z nami ludźmi jest nie tak, że społeczeństwo krzywdzi najmłodszych...

Wróć do Diagnoza, objawy osiowe i zaburzenia towarzyszące



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.