Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Szukam wyjścia z sytuacji...

Moderator: Moderatorzy

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-12-2006 13:49

Tak czytam wypowiedzi o Skotnickiej i mi również wierzyc się nie chce, że może być w ten sposób odebrana, ja mialam z nia kontakt sporadyczny w sumie dwa razy i to nie na konsultacji, ale pamiętala o problemie mojego syna, o objawach, podpowiedziala jak postepowac, co wiecej nawet o mlodszym synku pamietala, z czym mialam problemy, zupelnie z adhd nie zwiazane.
Myslę ciociu, że podejscie Twojej siostry jest zwiazane troche z taka postawa jak w sumie chyba czesto sie spotyka: jak lekarz czy terapeuta nie mowi mi tego co chce uslyszec to sie z nim nie zgadzam i mowie, ze jest bee i szukam dalej takiego, ktory potwierdzi to co uslyszec chce.Moge sie mylic, ale z tego co piszesz ja osobiscie takie wnioski wyciagnelam.
A za malego trzeba "sie wziażć" jak najszybciej, ten twoj pomysl z daniem siostrze tygodnia odpoczynku jest super - szkoda, ze ja nie mam takiej siostry :lol:
Trzymam kciuki
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 25-12-2006 14:18

ciocia pisze:Siostra chodziła na zajęcia dla rodziców dzieci z ADHD w CBT, prowadzony m.in. przez sisostry terapeutkę. Tam twierdziła ona, że dziecko musi od razu zostać nagordzone (najlepiej w tej samej chwili, w której zrobiło coś dobrego). Teraz terapeutka zaaprobowała tygodniowy system nagród (tzn. Paweł zbiera plusy na przykład na wyjście do kina). Wyjście do kina nie jest od razu, a więc Paweł nie ma natychmiastowej nagrody, tylko nagrodę oddaloną w czasie, a więc pewnie w jakiś sposób abstrakcyjnej dla małego... Czy nie można zwariowac? Raz tak, raz inaczej...

To jest tak: na początku, kiedy dziecko jest małe i kiedy zaczyna się z nim pracować, nagroda rzeczywiście musi nastąpić natychmiast.
W miarę jak dziecko uczy się pożądanych zachowań i robi postępy (a także dojrzewa z wiekiem), nagrodę należy stopniowo odsuwać w czasie i czynić ją bardziej abstrakcyjną.
Przecież jak będzie dorosły, na nawet wcześniej, jak będzie miał 16-17 lat, na pewno nie będzie już nagradzany natychmiastowo, i wręcz byłoby źle, gdyby tego oczekiwał (brr, horror). Dlatego takie zmiany są konieczne.

ciocia pisze:
dreptak pisze:Natomiast opis chłopaka jest opisem rozbestwionego bachora. Może tam jest w tle adhd, ale to nie jest już główny problem. To są już zachowania opozycyjno buntownicze.

Tu się z Tobą zgodzę, w pewnym zakresie (dlatego, że nie chcę uznać siostrzeńca tak do końca za rozbestwionego bahora)... To jest w jakiś sposób porażka wychowawcza, a wiadomo, ze przyznanie się do błędu bywa trudne;) Ale i czasem jest tak, że dziecko bywa wyjątkowo trudne. Prawda zawsze lezy gdzies pośrodku, bo dziecko to nie maszynka, którą się da zaprogramować. Owszem, większość metod działa na większość dzieci, ale Paweł ma byc może jakiś problem emocjonalny, nie ma przy nim ojca, może tez czuje ze strony mojej siostry jakiś deficyt (nie miłości, ale... uwagi?)...

Ciociu, mądrą kobietą jesteś :jestes_wielki:

ciocia pisze:Co do sposobu z lodówką (tzn. przyklejenia kartki z zasadami o niedotykaniu niektórych rzeczy) w przypadku pawła nie miałby sensu - a skończyłby się na mojej nerwowej chorobie;) To taki aparat, że jakby coś takiego było, to stałby ptrzy tych rzeczch, których mu nie wono dotykac, i wciąż mnie porowokował. Wysuwałby palec w ich stronę, z usmieszkiem na buzi, po czym by ten pale cofał, potem znowu i byłaby to zabawa w kotka i myszkę.

Tak jest! Każda zasada, jaką wprowadzicie, będzie sprawdzana w najbardziej wymyślny i złośliwy sposób. To jest absolutnie pewne.
I sztuka polega na tym, abyście Wy - jego mama, jego Ciocia, wszyscy inni dorośli - byli na tyle psychicznie silni, aby to wytrzymać i od zasad nie odstąpić. Sorry, innego wyjścia nie ma :twisted:

ciocia pisze:Miała - ze dwa lata temu zabrałysmy z mama Pawła na wyjazd na działkę (mordęga dla nas;), a siostra została w Warszawie. Po naszym powrocie oznajmiła nam, że w sumie to ona wcale nie odpoczęła...
Znaczy: jednak cierpiętnica :wink:


ciocia pisze:A co do wyjazdów zorganizowanych, to Paweł jest teraz na takim etapie, że absolutnie nie można go na taki wypad puścićSad nikt by go nie upilnował i tylko siostra by się wstydu najadła, jakby dostała telefon z prośbą o natychmiastowe go zabranie...

Dopóki nie spróbujecie, możecie tylko gdybać.
Chyba każda gromada zuchowa organizuje w marcu jednodniową wycieczkę na powitanie wiosny z topieniem Marzanny itp. Od czegoś trzeba zacząć.
Jeśli zakładacie "nikt by go nie upilnował" - nie dajecie nikomu szansy na upilnowanie i pozostawiacie cały problem wyłącznie na swojej głowie. Błędne koło?

ciocia pisze:Na razie staram się do nego dotrzeć,. Dziś na spacerze próbowałam go zachęcić do zwierzeń, ale płakał i mówił, że nie chce tak rozmawiać. Już sama nie wiem - może rzeczywiście jest za mały na takie rozmowy? Jak wczesniej napisałam, na spacerze, w końcu powiedział, że buntuje się, bo my nie zwracamy na niego uwagi i zawsze mamy ważniejsze sprawy...

Chyba była to dla niego trudna rozmowa. Ale też powiedział Ci wprost, kawa na ławę, o co chodzi: "buntuje się, bo my nie zwracamy na niego uwagi i zawsze mamy ważniejsze sprawy..."
Mogę tylko powtórzyć radę Matken: Jeśli tylko nic nie zagraża życiu i zdrowiu - nie nagradzajcie Waszą uwagą zachowań negatywnych. Nagradzajcie wyłącznie pozytywne (nawet jeśli na początku trzeba je będzie wynaleźć trochę "na wyrost", ale ważne, żeby były).

No i jeszcze jedno.
Paweł chodzi teraz do zerówki. Jak radzi sobie z nim nauczycielka? Czy Twoja siostra była z małym w PPP?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-12-2006 14:26

ciocia pisze:Siostra chodziła na zajęcia dla rodziców dzieci z ADHD w CBT, prowadzony m.in. przez sisostry terapeutkę. Tam twierdziła ona, że dziecko musi od razu zostać nagrodzone (najlepiej w tej samej chwili, w której zrobiło coś dobrego). Teraz terapeutka zaaprobowała tygodniowy system nagród (tzn. Paweł zbiera plusy na przykład na wyjście do kina). Wyjście do kina nie jest od razu, a więc Paweł nie ma natychmiastowej nagrody, tylko nagrodę oddaloną w czasie, a więc pewnie w jakiś sposób abstrakcyjnej dla małego... Czy nie można zwariowac? Raz tak, raz inaczej...

Jakby metody były proste, jasne i zawsze skuteczne, terapeuta byłby niepotrzebny. Rodzic sam by sobie przeczytał w książce i zastosował. Ale tak dobrze nie jest. Metody trzeba zawsze dostosowywać do delikwenta. Sprawdzać, czy są skuteczne, z czasem modyfikować. Jeżeli terapeuta słyszy, że "próbowałam, ale nie skutkuje" to próbuje zalecać inne metody. Szuka rozwiązania.

No i druga sprawa uczciwości Twojej siostry. Czy rzeczywiście stosuje metody, które jej są zalecane? Śmiem wątpić.
Ponieważ nie widać efektu terapii, wnioskuję, że jej podważanie autorytetów przyjęło następującą formę "ci idioci i tak nic nie wiedzą, robię po swojemu".

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 25-12-2006 14:44

No przeczytałam cały wątek.

Niestety "cierpiętnicze" podejrzenia Dreptaka wydają mi się słuszne. Twoja siostra ma też na pewno depresję - "nikt mnie nie rozumie, pomóc mi nie umie. Naprawdę zastanawiam się jak spowodować, żeby dorosły człowiek zechciał się leczyć. Terapia terapią, ale siostra powinna, moim zdaniem użyć jakiś przeciwdepresantów.

Wiecie ja byłam ostatnio w strasznym stanie i to nie z powodu starszej tylko problemów z mężem. Reagowałam alergicznie już na samo jego pojawienie się. Od kumpeli dowiedziałam się o takim ziołowym lekarstewku - Kalms się nazywa. Mimo, że byłam na antydepresancie nie pomagał mi niestety, byłam całkiem załamana, a Kalmsik postawił mnie na nogi w ciągu kilku dni. Biorę połowę zalecanej dawki i jest po prostu dobrze.

Druga rzecz, która mnie tu bardzo martwi, to stosunek siostry do syna.

Są dwie rzeczy miłość do dziecka i zdenerwowanie tym co robi. Jeśli akceptacja i miłość nie będą bezwarunkowe, oddzielone od złości na TO CO ROBI, a nie na to KIM JEST, mały zawsze to wyczuje.

Myślę, że mi jest łatwiej, bo miałam ADD w dzieciństwie i choć zachowania starszej doprowadzały mnie do szału, wiedziałam co się w tej słodkiej główce dzieje, dlaczego tak robi.

Mama musi wierzyć że jej dziecko jest dobre, kochane, wspaniałe tylko czasem mu się nie udaje, musi wierzyć, że będzie lepiej.

I jak starą płytę będę powtarzać, że to bezwarunkowe natychmiastowe chwalenie (nie nagradzanie a chwalenie) jest konieczne. To pozwala dziecku urosnąć w swoich oczach, uwierzyć że jest dobre i działa jednocześnie jak sprzężenie zwrotne - rodzice zaczynają dostrzegać dobre strony, cechy, zachowania dziecka, wierzą, zauważają że jest lepiej niż myśleli.

Powiesiłeś kurtkę na wieszak, pięknie

Pamiętałeś o umyciu zębów- wspaniale

Wyniosłeś talerz do zlewu - świetnie

Bardzo grzecznie zachowywałeś się w autobusie - gratuluję.

To piękne co zaproponowałaś siostrze, to piękne, że tyle czasu im poświęcasz, nieśmiało proponuję żeby mieszkając z siostrzeńcem chwalić go tak krótko i zwięźle za każdy przejaw dobrego zachowania - bez rzadnych no nareszcie, albo jak chcesz to potrafisz - bo to już nie jest pochwała tylko pochwało-nagana.

Pozdrawiam ciepluteńko i trzymam za Was kciuczki!!
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 27-12-2006 14:08

Ciociu, jesteś naprawdę cudowną siostrą i ciocią, że stać Cię na taką pomoc! Będzie dobrze, skoro oni mają Ciebie, bo Twoja pomoc jest znacznie więcej warta niż najlepsze terapie :D .

Rady na tydzień z małym są świetne, ja mam jeszcze jeden pomysł, który stosowałam i stosuję nadal u swojego dziecka. Trochę czasochłonny ale niezastąpiony. Ponieważ:
ciocia pisze:Paweł ma byc może jakiś problem emocjonalny, nie ma przy nim ojca, może tez czuje ze strony mojej siostry jakiś deficyt (nie miłości, ale... uwagi?)...

Jak już wspomniałaś próbowałaś z nim poważnie porozmawiać i mały się rozpłakał - rozmowy są dla niego trudne. Zresztą z naszymi dziećmi nie można zbyt długo rozmawiać, trzeba sobie dobrze każdą rozmowę "wychowawczą" przemyśleć, ponieważ musi być krótka, ciekawa i najlepiej dowcipna. Taka, żeby dziecka nie zdołować i nie zanudzić.
Mój pomysł na danie mu Waszej uwagi to wieczorne czytanie czegoś ciekawego - po ustalonej ilości tekstu (kilka stron, rozdział itp). Ja u Marcinka zaczęłam kiedy miał 5 lat od "Harrego Pottera" - trochę może było za "dorosłe" ale pragnął właśnie tej książki, bo starszy ją wtedy czytał. Efekt - każdy tom został przeczytany na głos po kilka razy a ja zawsze miałam wspaniałą kartę przetargową, chociaż raczej starałam się akurat czytaniem go nie szantażować, trochę się bałam, żeby go nie zniechęcić do czytania takim częstym "czytanie-za coś". Co najwyżej było "dzisiaj trochę za późno się przygotowałeś do spania, musimy skrócić czytanie, będzie 5 stron zamiast 6-ciu". Acha, koniecznie czytasz tak, aby mógł się w Ciebie wtulić i tak sobie zasnąć. Przed czytaniem warto jest zamienić z dzieckiem parę słów na temat książki tak, żeby "wszedł w temat" no i żeby uświadomić mu, że macie teraz wspólny, ciekawy temat do rozmów (np. "Ciekawa jestem, co teraz Harry zrobi, przecież peronu 9 i 3/4 nie znajdzie! Jak myślisz?").
Jak boisz się, że Harry Potter jest dla niego za dorosły, to poszukaj innych ciekawych książek dla dzieci albo przekonaj go do Pottera przez pokazanie mu filmu.
U nas era Pottera już dawno minęła, teraz na tapecie jest Terry Pratchett i książki z serii "Strraszna Historia" - polecone przez nauczyciela historii (świetnie napisana seria książek zachęcająca dzieciaki do poznawania różnych faktów historycznych).
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 27-12-2006 23:48

Przeczytałam wątek.
Mam wiele przemyśleń w tym temacie ale mam też zbyt małe doświadczenie, żeby komukolwiek dawać rady.
Natomiast jestem pełna podziwu dla Cioci i dla Was wszystkich.
Sama wiele się z tej historii i Waszych rad dowiedziałam i postaram się je kiedyś wykorzystać w pracy z moim synkiem.

Ciociu – jak dobrze, że siostra Ciebie ma :)

Boże, jak dobrze , że ja mam w rodzinie takich ludzi jak Ciocia... [smilie=heart fill with love.gif]

Życzę wytrwałości, wytrwalości i... wytrwałości Ciociu :)

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 28-12-2006 00:13

A tak mi się przypomniało. U* nas wieczorne czytanie przed snem i kubek ciepłego mleka z miodem to są jedyne niezabieralne przywileje.
Dziewczyny mogą cały dzień rozrabiać jak pijane zające, zabieramy im każdą frajdę jeśli są niegrzeczne, ale tej jednej nie.
I faktycznie to jest pretekst do fajnego zakończenia dnia i dziewczyny się często robią skore do zwierzeń i zasypiają potem jak dzieci.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-12-2006 23:19

Piękne napisane :)))))))

Bo tak na prawdę jest to sposób na rodzicielsto. Staramy się rozwiązywać problemy naszych dzieci a im potrzeba : kubka mleka.
Mój Mały codziennie chce bym z nim zasypiała. Często w nocy przychodzi z poduszką i misiem ( a do od niedawna dołączył jeszcze lew ) gramoli się w środek i domaga się kołdry !!!!!

Jesteśmy w stanie znieść każdy objaw " złego wychowania " o czym zapominamy kiedy nasze dzieci czuja się bezpieczne. Może ten " kubek " to waśnie ta miłość której potrzebują. Taki prosty, codzienny, zwyczajny.
I świat od razu jest kolorowy..................

Ja sama sama to lubię, choć jestem dużą dziewczynką :))))

Pozdrawiam mocno

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-01-2007 11:20

Chyba Ciocia się poddała.
Smutne to.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-01-2007 11:47

dreptak pisze:Chyba Ciocia się poddała.
Smutne to.

dreptak, trochę więcej wiary w ludzi. :wink:

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 05-01-2007 12:11

Jeżeli, Ciocia by sie poddała, to by było bardzo smutne !!!
Ale, mam nadzieję, że nie, bo szkoda by bylo tego Pawełka. :(
Przecież, obiecała, że pomoże Pawełkowi i siostrze, wiec pewnie pomaga im...

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 05-01-2007 13:45

Dreptak wypluj te słowa !!! Na pewno zajmuje się Pawełkiem i nie ma teraz czasu pisać. Daj jej szansę ... Ty to zawsze w gorącej wodzie kąpany :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-01-2007 21:57

Brak informacji to dobry znak :D

Taka doza informacji...........wierzę w Ciocie będzie ok.
Tylko aby cisza nie trwała zbyt długo.

:twisted:
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 05-01-2007 23:07

Hej co to za smutne refleksje.Mnie z początku też wszyscy skreślili.A może jej komp siadł i nie ma jak pisać!!! Tego już nikt nie wziął pod uwagę,!!
Droga ciociu ja wierzę w ciebie my wkońcu musimy dać rade nie ma innego wyjścia.Pozdrawiam pa pa
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-01-2007 23:18

poprawka, nie wszyscy.
Tylko ja. Bo ja jestem wredny i niedobry.

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 06-01-2007 09:31

Drogi dreptaczku nikt nie mówi ze jesteś wredny i niedobry.Poprawka może troszeczke jesteś nadgorliwy i tyle.Nie obwiniaj się za całe zło.Musze przyznać że i ty niekiedy potrafisz dać dobre rady i podnieść na duchu więc i ja teraz też ci sie nie dam tak dołować.Pozdrawiam Cię gorąco pa pa
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-01-2007 10:05

Ale kto mówi o dołowaniu?
Ja stwierdzam fakty. Moją rolą, czyli administratora, jest być tym porządkującym, czyli niedobrym.

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 06-01-2007 11:08

PANIUSIA69 pisze:Hej co to za smutne refleksje.Mnie z początku też wszyscy skreślili.A może jej komp siadł i nie ma jak pisać!!! Tego już nikt nie wziął pod uwagę,!!
Droga ciociu ja wierzę w ciebie my wkońcu musimy dać rade nie ma innego wyjścia.Pozdrawiam pa pa



ja nie skreśliłem :) :) :)
Obrazek

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 06-01-2007 11:54

Kto tu mówi o skreśleniu, a matken??, a ja?? czuję się niedopieszczona.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 06-01-2007 14:12

No nie poprawka!! :D
Nie miałam na myśli nic złego.....
Poprostu jak ja nie pisałam bo komp był zepsuty to także nie ciekawie było bo każdy myślał co się stało że mnie nie ma,Powodów wtedy może być 100 ale nie wiadomo dlaczego nie ma cioteczki :)
Miejmy nadzieję że ciocia pomaga siostrze i że wszystko jest oki :D
Halinko ty to najważniejsza jesteś kto by o tobie mógł zapomnieć.. :D
deprim ty także na duchu podtrzymujesz wiec tobie także pokłon :lol:
derptaczku ty i tak masz dobre serduszko nikt cie nie ma za tego złego :P
Pozdrowienia pa pa
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 06-01-2007 14:20

:cry:

postanowiłam się nie wypowiadać w tym temacie
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 12:47

matken pisze:Jeszcze jedna metoda :) i wydaje mi się, że na tego gagatka będzie skuteczna :) Jeśli prowokuje tak, jak pisałaś, to po prostu nie zwracaj na niego kompletnie uwagi. Odwróć się plecami i sobie podśpiewuj. Tak jakby go wogóle nie było. To trudne, wiem, ale skuteczne :) Jeśli nic nie zagraża jego życiu i zdrowiu w danym momencie, możesz tak zrobić. Nie możesz na niego patrzeć, ani reagować na to co mówi, tak jakby nie istniał. Pozłości się, pokrzyczy, może coś zniszczy, ale musisz być twarda i nie dać się :) Nie dawaj mu zwrócić na siebie uwagi w sposób negatywny, tylko reaguj na zachowania pozytywne :) Po kilku razach zorientuje się, że nie tędy droga :)


Hej:)
Długo mnie nie było, bo wyjechałam - odpowiadam po kolei:)
Otóż jest to świetna metoda, Matken! I w sumei już kiedyś o tym myslałam - spróbuję ją zastosować!!! I to już dziś, bo dziś własnie wyjeżdżam, aby przez tydzień opiekowac się Pawłem:) Będę reagowała tylko na pozytywne jego zachowanie, a negatywne będę ignorować,. Na to można sobie pozwolić np. w domu, bo już w takim autobusie, gdzie zachowuje się tak, ze jak go nie pociągnę za rękę, to tam zostanie i pojedzie mi przystanek dalje, już sie tak nie da :wink: - ale póki się da, spróbuję zastosowac i dam znać, jak mi poszło!

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 12:49

nieszki pisze:Tak czytam wypowiedzi o Skotnickiej i mi również wierzyc się nie chce, że może być w ten sposób odebrana, ja mialam z nia kontakt sporadyczny w sumie dwa razy i to nie na konsultacji, ale pamiętala o problemie mojego syna, o objawach, podpowiedziala jak postepowac, co wiecej nawet o mlodszym synku pamietala, z czym mialam problemy, zupelnie z adhd nie zwiazane.
Myslę ciociu, że podejscie Twojej siostry jest zwiazane troche z taka postawa jak w sumie chyba czesto sie spotyka: jak lekarz czy terapeuta nie mowi mi tego co chce uslyszec to sie z nim nie zgadzam i mowie, ze jest bee i szukam dalej takiego, ktory potwierdzi to co uslyszec chce.Moge sie mylic, ale z tego co piszesz ja osobiscie takie wnioski wyciagnelam.
A za malego trzeba "sie wziażć" jak najszybciej, ten twoj pomysl z daniem siostrze tygodnia odpoczynku jest super - szkoda, ze ja nie mam takiej siostry :lol:
Trzymam kciuki


Moja siostra na pewno nie kłamała, za to mogła miec jakies skrzywione spojerzenie, takie na nie. może tak już się rozczarowała, że nawet tak fajna i znakomita terapeutka nie daje jej już nadziei:(
Co do tygodnia, to własnie dziś jadę:) dzięki za wyypowiedź!

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 12:55

zonadreptaka pisze:
ciocia pisze:Siostra chodziła na zajęcia dla rodziców dzieci z ADHD w CBT, prowadzony m.in. przez sisostry terapeutkę. Tam twierdziła ona, że dziecko musi od razu zostać nagordzone (najlepiej w tej samej chwili, w której zrobiło coś dobrego). Teraz terapeutka zaaprobowała tygodniowy system nagród (tzn. Paweł zbiera plusy na przykład na wyjście do kina). Wyjście do kina nie jest od razu, a więc Paweł nie ma natychmiastowej nagrody, tylko nagrodę oddaloną w czasie, a więc pewnie w jakiś sposób abstrakcyjnej dla małego... Czy nie można zwariowac? Raz tak, raz inaczej...

To jest tak: na początku, kiedy dziecko jest małe i kiedy zaczyna się z nim pracować, nagroda rzeczywiście musi nastąpić natychmiast.
W miarę jak dziecko uczy się pożądanych zachowań i robi postępy (a także dojrzewa z wiekiem), nagrodę należy stopniowo odsuwać w czasie i czynić ją bardziej abstrakcyjną.
Przecież jak będzie dorosły, na nawet wcześniej, jak będzie miał 16-17 lat, na pewno nie będzie już nagradzany natychmiastowo, i wręcz byłoby źle, gdyby tego oczekiwał (brr, horror). Dlatego takie zmiany są konieczne.

ciocia pisze:
dreptak pisze:Natomiast opis chłopaka jest opisem rozbestwionego bachora. Może tam jest w tle adhd, ale to nie jest już główny problem. To są już zachowania opozycyjno buntownicze.

Tu się z Tobą zgodzę, w pewnym zakresie (dlatego, że nie chcę uznać siostrzeńca tak do końca za rozbestwionego bahora)... To jest w jakiś sposób porażka wychowawcza, a wiadomo, ze przyznanie się do błędu bywa trudne;) Ale i czasem jest tak, że dziecko bywa wyjątkowo trudne. Prawda zawsze lezy gdzies pośrodku, bo dziecko to nie maszynka, którą się da zaprogramować. Owszem, większość metod działa na większość dzieci, ale Paweł ma byc może jakiś problem emocjonalny, nie ma przy nim ojca, może tez czuje ze strony mojej siostry jakiś deficyt (nie miłości, ale... uwagi?)...

Ciociu, mądrą kobietą jesteś :jestes_wielki:

ciocia pisze:Co do sposobu z lodówką (tzn. przyklejenia kartki z zasadami o niedotykaniu niektórych rzeczy) w przypadku pawła nie miałby sensu - a skończyłby się na mojej nerwowej chorobie;) To taki aparat, że jakby coś takiego było, to stałby ptrzy tych rzeczch, których mu nie wono dotykac, i wciąż mnie porowokował. Wysuwałby palec w ich stronę, z usmieszkiem na buzi, po czym by ten pale cofał, potem znowu i byłaby to zabawa w kotka i myszkę.

Tak jest! Każda zasada, jaką wprowadzicie, będzie sprawdzana w najbardziej wymyślny i złośliwy sposób. To jest absolutnie pewne.
I sztuka polega na tym, abyście Wy - jego mama, jego Ciocia, wszyscy inni dorośli - byli na tyle psychicznie silni, aby to wytrzymać i od zasad nie odstąpić. Sorry, innego wyjścia nie ma :twisted:

ciocia pisze:Miała - ze dwa lata temu zabrałysmy z mama Pawła na wyjazd na działkę (mordęga dla nas;), a siostra została w Warszawie. Po naszym powrocie oznajmiła nam, że w sumie to ona wcale nie odpoczęła...
Znaczy: jednak cierpiętnica :wink:


ciocia pisze:A co do wyjazdów zorganizowanych, to Paweł jest teraz na takim etapie, że absolutnie nie można go na taki wypad puścićSad nikt by go nie upilnował i tylko siostra by się wstydu najadła, jakby dostała telefon z prośbą o natychmiastowe go zabranie...

Dopóki nie spróbujecie, możecie tylko gdybać.
Chyba każda gromada zuchowa organizuje w marcu jednodniową wycieczkę na powitanie wiosny z topieniem Marzanny itp. Od czegoś trzeba zacząć.
Jeśli zakładacie "nikt by go nie upilnował" - nie dajecie nikomu szansy na upilnowanie i pozostawiacie cały problem wyłącznie na swojej głowie. Błędne koło?

ciocia pisze:Na razie staram się do nego dotrzeć,. Dziś na spacerze próbowałam go zachęcić do zwierzeń, ale płakał i mówił, że nie chce tak rozmawiać. Już sama nie wiem - może rzeczywiście jest za mały na takie rozmowy? Jak wczesniej napisałam, na spacerze, w końcu powiedział, że buntuje się, bo my nie zwracamy na niego uwagi i zawsze mamy ważniejsze sprawy...

Chyba była to dla niego trudna rozmowa. Ale też powiedział Ci wprost, kawa na ławę, o co chodzi: "buntuje się, bo my nie zwracamy na niego uwagi i zawsze mamy ważniejsze sprawy..."
Mogę tylko powtórzyć radę Matken: Jeśli tylko nic nie zagraża życiu i zdrowiu - nie nagradzajcie Waszą uwagą zachowań negatywnych. Nagradzajcie wyłącznie pozytywne (nawet jeśli na początku trzeba je będzie wynaleźć trochę "na wyrost", ale ważne, żeby były).

No i jeszcze jedno.
Paweł chodzi teraz do zerówki. Jak radzi sobie z nim nauczycielka? Czy Twoja siostra była z małym w PPP?


Zonodreptaka, przeczytałam Twoją wypowiedź i zgadzamy się:) Opróczpunktu, że siostra jest cierpiętnica hihi;) Ona jest po prostu zmęczoną kobietą, na którą "spadło" coś, na co przygotowana akurat nie była...
Ale zgadzam się, że wszelkie metody będą przez małego wypróbowywane w najbardziej złośliwy sposób;) I cała sztuka polega na tym, żeby przetrzymać;) Khme, khem, dajcie mi siiiiłe;)))

Radę Maken już sobie zakonotowałam;) i zamietrzam aktywnie wprowadzić ją w czyn:) Już dziś:)))

Ta rozmowa na spacerze zszokowała mnie - jego opłacz, jego pragnienie zmiany tematu - jak dorosły... Myślę, że mały ma duzo róznych trudnych problemów emocjonalnych, a my go przeciez bardzo kochamy i chcemy mu pomóc, tylko na razie próbujemy się rozejrzeć, jak do niego w oóle dotrzeć (mimo tych wszysktich popełnionych błędów)
Dziękuję Ci za wypowiedź

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 12:58

dreptak pisze:Jakby metody były proste, jasne i zawsze skuteczne, terapeuta byłby niepotrzebny. Rodzic sam by sobie przeczytał w książce i zastosował. Ale tak dobrze nie jest. Metody trzeba zawsze dostosowywać do delikwenta. Sprawdzać, czy są skuteczne, z czasem modyfikować. Jeżeli terapeuta słyszy, że "próbowałam, ale nie skutkuje" to próbuje zalecać inne metody. Szuka rozwiązania.

No i druga sprawa uczciwości Twojej siostry. Czy rzeczywiście stosuje metody, które jej są zalecane? Śmiem wątpić.
Ponieważ nie widać efektu terapii, wnioskuję, że jej podważanie autorytetów przyjęło następującą formę "ci idioci i tak nic nie wiedzą, robię po swojemu".


To prawda:) Do każdego dziecka trzeba dobrać metody, ale nikt do tej pory nie dobrał takiej, która by była super. Inna sprawa to stosowanie jej na 100%. Tez czasem myślę, że się nie sotsuje tak, jak należałoby... Ale co ja na to mogę poradzić? Ja starams ię być konsekwenta...
:)

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 13:03

Cyntia pisze:No przeczytałam cały wątek.

Niestety "cierpiętnicze" podejrzenia Dreptaka wydają mi się słuszne. Twoja siostra ma też na pewno depresję - "nikt mnie nie rozumie, pomóc mi nie umie. Naprawdę zastanawiam się jak spowodować, żeby dorosły człowiek zechciał się leczyć. Terapia terapią, ale siostra powinna, moim zdaniem użyć jakiś przeciwdepresantów.

Wiecie ja byłam ostatnio w strasznym stanie i to nie z powodu starszej tylko problemów z mężem. Reagowałam alergicznie już na samo jego pojawienie się. Od kumpeli dowiedziałam się o takim ziołowym lekarstewku - Kalms się nazywa. Mimo, że byłam na antydepresancie nie pomagał mi niestety, byłam całkiem załamana, a Kalmsik postawił mnie na nogi w ciągu kilku dni. Biorę połowę zalecanej dawki i jest po prostu dobrze.

Druga rzecz, która mnie tu bardzo martwi, to stosunek siostry do syna.

Są dwie rzeczy miłość do dziecka i zdenerwowanie tym co robi. Jeśli akceptacja i miłość nie będą bezwarunkowe, oddzielone od złości na TO CO ROBI, a nie na to KIM JEST, mały zawsze to wyczuje.

Myślę, że mi jest łatwiej, bo miałam ADD w dzieciństwie i choć zachowania starszej doprowadzały mnie do szału, wiedziałam co się w tej słodkiej główce dzieje, dlaczego tak robi.

Mama musi wierzyć że jej dziecko jest dobre, kochane, wspaniałe tylko czasem mu się nie udaje, musi wierzyć, że będzie lepiej.

I jak starą płytę będę powtarzać, że to bezwarunkowe natychmiastowe chwalenie (nie nagradzanie a chwalenie) jest konieczne. To pozwala dziecku urosnąć w swoich oczach, uwierzyć że jest dobre i działa jednocześnie jak sprzężenie zwrotne - rodzice zaczynają dostrzegać dobre strony, cechy, zachowania dziecka, wierzą, zauważają że jest lepiej niż myśleli.

Powiesiłeś kurtkę na wieszak, pięknie

Pamiętałeś o umyciu zębów- wspaniale

Wyniosłeś talerz do zlewu - świetnie

Bardzo grzecznie zachowywałeś się w autobusie - gratuluję.

To piękne co zaproponowałaś siostrze, to piękne, że tyle czasu im poświęcasz, nieśmiało proponuję żeby mieszkając z siostrzeńcem chwalić go tak krótko i zwięźle za każdy przejaw dobrego zachowania - bez rzadnych no nareszcie, albo jak chcesz to potrafisz - bo to już nie jest pochwała tylko pochwało-nagana.

Pozdrawiam ciepluteńko i trzymam za Was kciuczki!!


:) Moja siostra brała chyba Kalms, brała tez ten drugi (podobny, zapomniałam, jak się nazywa), ale to nie rozwiąże jej problemów z synem.
A co do pochwał, to spróbuję tak zrobić! Czyli na ten tydzień mam już taki scenariusz:
-nie reagować na jego złe zachowanie, tylko na dobre
-chwalić go za najmnijeszą nawet dobrą rzecz, nie wypominając i nie ganiąc jednocześnie (a zdarzało się, oj, zdarzało;)

A co do takiej bezwarunkowej miłości, to również się zgadzam! Tylko siostrze trudno jest to oddzielić, tak myślę... po prostu jak non stop z nim jest i widzi tylko negatywy, to rodzi się w niej jakas totalna niechęć. mioże przez ten tydzień nabierze dystansu:)
Pozdrawiam serdecznie:)

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 13:09

Dosia pisze:Ciociu, jesteś naprawdę cudowną siostrą i ciocią, że stać Cię na taką pomoc! Będzie dobrze, skoro oni mają Ciebie, bo Twoja pomoc jest znacznie więcej warta niż najlepsze terapie :D .


Dziękuję za takie ciepłe słowa :D Niestety nie do końca śą one prawdą :wink: Siostra mi ostatio powiedziała, jak dużo żalu ma do nas (mnie i mamy), że często zostawiałyśmy ją z tym wszystkim samą... Czuje, że nie otrzymała od nas tyle pomocy, ile potrzebowała. Ja też czuję jakies wyrzuty sumiehia, ale z drugiej strony msama miałam swoje trudne przezycia, dopiero teraz czuję się na tyle silną, by jej choć trochę pomóc :oops:

Rady na tydzień z małym są świetne, ja mam jeszcze jeden pomysł, który stosowałam i stosuję nadal u swojego dziecka. Trochę czasochłonny ale niezastąpiony. Ponieważ:
ciocia pisze:Paweł ma byc może jakiś problem emocjonalny, nie ma przy nim ojca, może tez czuje ze strony mojej siostry jakiś deficyt (nie miłości, ale... uwagi?)...

Jak już wspomniałaś próbowałaś z nim poważnie porozmawiać i mały się rozpłakał - rozmowy są dla niego trudne. Zresztą z naszymi dziećmi nie można zbyt długo rozmawiać, trzeba sobie dobrze każdą rozmowę "wychowawczą" przemyśleć, ponieważ musi być krótka, ciekawa i najlepiej dowcipna. Taka, żeby dziecka nie zdołować i nie zanudzić.
Mój pomysł na danie mu Waszej uwagi to wieczorne czytanie czegoś ciekawego - po ustalonej ilości tekstu (kilka stron, rozdział itp). Ja u Marcinka zaczęłam kiedy miał 5 lat od "Harrego Pottera" - trochę może było za "dorosłe" ale pragnął właśnie tej książki, bo starszy ją wtedy czytał. Efekt - każdy tom został przeczytany na głos po kilka razy a ja zawsze miałam wspaniałą kartę przetargową, chociaż raczej starałam się akurat czytaniem go nie szantażować, trochę się bałam, żeby go nie zniechęcić do czytania takim częstym "czytanie-za coś". Co najwyżej było "dzisiaj trochę za późno się przygotowałeś do spania, musimy skrócić czytanie, będzie 5 stron zamiast 6-ciu". Acha, koniecznie czytasz tak, aby mógł się w Ciebie wtulić i tak sobie zasnąć. Przed czytaniem warto jest zamienić z dzieckiem parę słów na temat książki tak, żeby "wszedł w temat" no i żeby uświadomić mu, że macie teraz wspólny, ciekawy temat do rozmów (np. "Ciekawa jestem, co teraz Harry zrobi, przecież peronu 9 i 3/4 nie znajdzie! Jak myślisz?").
Jak boisz się, że Harry Potter jest dla niego za dorosły, to poszukaj innych ciekawych książek dla dzieci albo przekonaj go do Pottera przez pokazanie mu filmu.
U nas era Pottera już dawno minęła, teraz na tapecie jest Terry Pratchett i książki z serii "Strraszna Historia" - polecone przez nauczyciela historii (świetnie napisana seria książek zachęcająca dzieciaki do poznawania różnych faktów historycznych).


Dosiu, ten pomysł (świetny:) jest już u nas stosowany:) Paweł nie uśnie bez czytania:D Ja mu UWIELBIAM czytać, czytam mu na głosy (każdy bohatr ma inny głos, co jest ttrudne, bo czasem zapominam, jaki głos miał ten czy ten bohater hehe;P) i na szczęście mały to uwielbia. i koniecznie przed snem, bo w trakcie dnia nie da się go przy książce przytrzymać:) Harrego też mu czytałam, teraz jest era Akademii Pabna Kleksa:) Sama lubioę czytać na głosy takie książki :wink:
Dziękuję:)))

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 13:10

mamaGumisia pisze:Jeżeli, Ciocia by sie poddała, to by było bardzo smutne !!!
Ale, mam nadzieję, że nie, bo szkoda by bylo tego Pawełka. :(
Przecież, obiecała, że pomoże Pawełkowi i siostrze, wiec pewnie pomaga im...


Gusiu, po prostu wyjechałam na sylwka w góry:) Ale cały czas trzymam rękę na pulsie, tylko żałuję, że nie mogłam do Was zajrzeć i dopiero teraz odpisuję, a jeszcze musze się spakowac, bo przeciez dziś wybywam do Pawła:)
Pozdrawiam ciepło:)))

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 13:12

matken pisze:Dreptak wypluj te słowa !!! Na pewno zajmuje się Pawełkiem i nie ma teraz czasu pisać. Daj jej szansę ... Ty to zawsze w gorącej wodzie kąpany :)


Hihi, nie wiem, co tam Dreptak powypisywał :wink: , ale już pwooli przyzwyczajam się do jego dosandnego wypowiadania się :wink: i z góry wybaczam :lol: W kazdym razie mylił się, cokolwiek by to nie było, bo ja cały czas trwam na posterunku :D

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 13:18

IRak, Paniusiu, Matken, Deprim (o, no właśnie tak nazywa sie ten drugi obok Kalmsu lek bez recepty :lol: ) Halino i wszyscy, którym odpisałam - dziękuję za wiarę we mnie hihi:)) Jest dobrze!
Strasznie Was przepraszam za tak duzo tekstu i tyle odpowiedzi, ale zaraz musze się spakować i wybywać, więc się spieszyłam :oops: Jesli złamałam jakoś egulamin forum (za dużo cytatów itd.) to po jakimś czasie można usunąć (żeby chociaz zainteresowani moja odpowiedzią przeczytali :wink: )

Jak wróce, zdam relację! Jesteście super, dziękuję za wszelkie rady, będe je stosować:) A jak mały wyprowadzi mnie z równowagi (łojojoj, zdarza się, nerwus ze mnei :lol: :roll: ), to będe sobie luiczyć do 10 i berać głebokie wdechy i wydechy:P
Przeczytałam Was wszystkimch uwaznie i biorę się z nową energią do działania:D
A siostrę to będe musiała wytargać za uszy albo dac porządnego kopa, zeby ze soba coś zrobiła:P
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznei i jak wrócę, to zdam relację, jak sobie poradziłam :D Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze (aż się boję)

:)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 07-01-2007 13:52

Oj cioteczko, a ja jakoś czułam, że Ty tak szybko nie zdezerterujesz :)

Trzymam kciuki i powodzenia :) :ithl:

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 14:05

Justynka pisze:Oj cioteczko, a ja jakoś czułam, że Ty tak szybko nie zdezerterujesz :)

Trzymam kciuki i powodzenia :) :ithl:


Haha, Justynko, dziękuję [smilie=hi ya!.gif]
Własnie latam jak zwariowana, pakuję się i jednoczesnie mam tysiące mysli w głowie;) A wiecie, co smiesznego było z pawłem? odkąd dowiedział się, że jadę do niego na tydzień, normalnie nie może się doczekać:) Wczoraj przebrał się w piżamę już o 16 i czekał na noc, aby jak najszybciej była ta niedziela:D A dziś, jak dowiedział się, że przyjadę po obiedzie, to chciał obiad jeść już o 11 :lol: Od razu milej podejmować taką misję :wink:

A przyszło mi jeszcvze takie pytanie do głowy - jak radzicie sobie z własnymi emocjami? Teraz czuję się świetnie, mam głowe pełną planów i Waszych sposobów, czuję w sobie dużo energii... ale jak Paweł wyprowadzi mnie z równowagi, to pewnie całe to pozytywne nastawienie szybko mi przejdzie:( A potem błędne koło - wyprowadzi mnie z równowagi, więc byc może zareaguję niewłaściwie, potem bedę się z tym źle czuła i kołowrotek będzie się jkręcił... Macie tak? Mam nadzieję, że uda mis ię tego uniknąć...
Prosto jest kochac grzeczne, kochane dziecko, ale już o wiele trudniej takie, które jest jakby "oprzeciwko tobie" w kazdej sytuacji, albo prawie w kazdej:>

Albo zapał do spędzania czasu z dzieckiem... Bardzo często nie czuję się na siłach, żeby z małym siedzieć na podłodze i grać w coś (tym bardziej, ze często taka gra kńczy się zlośliwościami z jego storny - ukrywaniem kostki lub rzucaniem jej bardzo daleko itd.) Teraz postanowiłam sobie, że BYĆ MOZE (jak będe miała energię;) wezmę się z nim za jakies zajęcia plastyczne - np. lepienie z masy solnej (sama takie rzecvzy robię i sprzedaję, więc się na tym znam;). Tylko że nawet w takich sprawach mały jest niezłym aparatem;) I przyjemność z założenia zamienia się w walkę o to, by nie robił z ta amsą czegoś, do czego nie została stworzona;)

No ok, nie biadolę, już pewnie nie zdążę przeczytac odp, ale będe zaglądać z tel. komórkowego (siostra nie ma neta;), więc jak macie jeszcze do mnie siłe (hihi), to opowiedzcie, jak radzicie sobie z tymi sprawami w stosunku do Waszych małych diabełków:)

Cześć:)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 07-01-2007 14:14

Ja zbytniego doświadczenia nie mam, ale wiem, że dzieci świetnie wyczuwają nastroje dorosłych :)
Jeżeli Ty będziesz odprężona i niepoirytowana, to i Pawełek pewnie będzie spokojniejszy.
A z masy solnej pozwól mu zrobić coś co zechce i psuć wykonaną przez niego pracę, wtedy kiedy będzie chciał. Nie licz na to, zże uda Ci się wypiec czy wygotować cosik :) Z takim nastawieniem - na samą frajdę nie zaś na piękny efekt końcowy - macie szansę na miłe, bezstresowe chwile :) Tak bawię się z moim małym :)

Pozdrawiam :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 07-01-2007 16:53

Szkoda, że wcześniej nie widziałam Twoich odpowiedzi, bo teraz pewnie już pojechałaś :) Tak jak Justynka pisze - bawcie się dla samej zabawy. Nie staraj się nim kierować, poddaj się jego fantazji, wtedy dla niego będzie to prawdziwa zabawa.

Trzymam za Ciebie kciuki, a jak będziesz go faktycznie chwaliła za każdy pozytyw, to przekonasz się, że jest ich zaskakująco wiele. Trzyba tylko chcieć i zmienić swoje nastawienie do dziecka. POWODZENIA !!!
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 18:20

[quote="ciocia"]

Bo to Ty Citeczko jesteś górą...........

A mały po powrocie ma wyglądać tak : [smilie=love sick.gif]

I pamiętaj że " kalms " mogą brać również dorośli ( a jak by co to stary sposób neospazminka wink: :wink: :wink: :wink:

Pozdrawiam :
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 18:50

ciocia pisze:No ok, nie biadolę, już pewnie nie zdążę przeczytac odp, ale będe zaglądać z tel. komórkowego (siostra nie ma neta;), więc jak macie jeszcze do mnie siłe (hihi), to opowiedzcie, jak radzicie sobie z tymi sprawami w stosunku do Waszych małych diabełków:)


Ciociu, czemu pytasz, czy mamy jeszcze siłę? Ty nam tych sił dodajesz!
Nawet sobie nie wyobrażasz, jak nas uskrzydla każdy Twój sukces!

Normą w naszym społeczeństwie jest to, że ludzie się cieszą z cudzych porażek. A my, jak jakieś odmieńce, cieszymy się z cudzych sukcesów.
Może my jesteśmy jacyś dziwni?

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 07-01-2007 21:48

dreptak pisze:
Normą w naszym społeczeństwie jest to, że ludzie się cieszą z cudzych porażek. A my, jak jakieś odmieńce, cieszymy się z cudzych sukcesów.
Może my jesteśmy jacyś dziwni?


Dreptaku, my jesteśmy normalni :D , a ta norma? To chyba jakaś nienorma... :evil:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 07-01-2007 21:54

Justynka pisze:A z masy solnej pozwól mu zrobić coś co zechce i psuć wykonaną przez niego pracę, wtedy kiedy będzie chciał. Nie licz na to, zże uda Ci się wypiec czy wygotować cosik :)

Wydaje mi się, że wartości artystyczne spodziewanego dzieła to akurat najmniejszy problem Cioci. Chodzi o to aby Pawełek masy solnej:
- nie wkładał sobie do nosa czy uszu
- nie wgniatał w dywan albo w ciocine włosy
- nie zatykał nią rury wydechowej ani przewodów wentylacyjnych
- nie rozmazał jej po całym domu
- nie chciał w niej odbić kształtu cennej zabytkowej figurki
... i mnóstwo innych, zależnych od fantazji aniołeczka ;)
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 22:11

ale Pawełak może z nią spać. I na to bym mu pozwoliła :D
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 07-01-2007 23:25

olkit pisze:Wydaje mi się, że wartości artystyczne spodziewanego dzieła to akurat najmniejszy problem Cioci. Chodzi o to aby Pawełek masy solnej:
- nie wkładał sobie do nosa czy uszu
- nie wgniatał w dywan albo w ciocine włosy
- nie zatykał nią rury wydechowej ani przewodów wentylacyjnych
- nie rozmazał jej po całym domu
- nie chciał w niej odbić kształtu cennej zabytkowej figurki
... i mnóstwo innych, zależnych od fantazji aniołeczka ;)


:D Taki scenariusz jest możliwy, ale chyba dopiero jak Pawełek się znudzi, póki co myślę, że będzie próbował coś stworzyć, by potem mieć radość niszczenia bezkarnie tego co zrobił :)

Może się mylę, ale tak mi się wydaje :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 08-01-2007 00:45

ciocia pisze:A przyszło mi jeszcvze takie pytanie do głowy - jak radzicie sobie z własnymi emocjami? Teraz czuję się świetnie, mam głowe pełną planów i Waszych sposobów, czuję w sobie dużo energii... ale jak Paweł wyprowadzi mnie z równowagi, to pewnie całe to pozytywne nastawienie szybko mi przejdzie:( A potem błędne koło - wyprowadzi mnie z równowagi, więc byc może zareaguję niewłaściwie, potem bedę się z tym źle czuła i kołowrotek będzie się jkręcił... Macie tak?

No pewnie, że mamy! I czasami całe pedagogiczne podejście sz..g trafia, po prostu nakrzyczy się na dziecko i wywali do pokoju, gdzie ono niestety płacze :cry: . Lepiej go zostawić samego zanim się straci cierpliwość ale jak się nie uda, to trudno, stało się. Przede wszystkim musisz jak najszybciej sobie wybaczyć. Nie jesteś kamieniem i prawdopodobnie to nie jest takie złe. Dziecko też musi wiedzieć, że otaczają go ludzie a nie chodzący święci i że oni też mają prawo do zdenerwowania się. Ja zwykle po takim wybuchu dość szybko przepraszam dziecko i ono zawsze przeprasza mnie również, często wtedy oboje płaczemy :) . Uważam, że najgorszym błędem jest mieć do siebie żal o taki wybuch, bo to prosta droga do depresji.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 08-01-2007 01:00

ciocia pisze:A przyszło mi jeszcvze takie pytanie do głowy - jak radzicie sobie z własnymi emocjami? Teraz czuję się świetnie, mam głowe pełną planów i Waszych sposobów, czuję w sobie dużo energii... ale jak Paweł wyprowadzi mnie z równowagi, to pewnie całe to pozytywne nastawienie szybko mi przejdzie:( A potem błędne koło - wyprowadzi mnie z równowagi, więc byc może zareaguję niewłaściwie, potem bedę się z tym źle czuła i kołowrotek będzie się jkręcił... Macie tak?

Pewnie, że mamy.

Mądrzy terapeuci w mądrych książkach na temat ADHD i nie tylko (!) piszą, że "pracę z dzieckiem zaczyna się od jego rodziców". Jak się zapewne domyślasz, nie chodzi tu tylko o naukę metod wychowawczych :wink:

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 08-01-2007 11:52

zonadreptaka pisze:
ciocia pisze:A przyszło mi jeszcvze takie pytanie do głowy - jak radzicie sobie z własnymi emocjami? Teraz czuję się świetnie, mam głowe pełną planów i Waszych sposobów, czuję w sobie dużo energii... ale jak Paweł wyprowadzi mnie z równowagi, to pewnie całe to pozytywne nastawienie szybko mi przejdzie:( A potem błędne koło - wyprowadzi mnie z równowagi, więc byc może zareaguję niewłaściwie, potem bedę się z tym źle czuła i kołowrotek będzie się jkręcił... Macie tak?

Pewnie, że mamy.

Mądrzy terapeuci w mądrych książkach na temat ADHD i nie tylko (!) piszą, że "pracę z dzieckiem zaczyna się od jego rodziców". Jak się zapewne domyślasz, nie chodzi tu tylko o naukę metod wychowawczych :wink:


Właśnie, ja popełniałam wiele błędów wychowawczych, ale nie wiedziałam że moje dziecko ma ADHD. Gdy się dowiedziałam, że ma ADHD i co to jest ADHD :shock: zrozumiałam jak cierpi mój syn, a ja razem z nim :cry:
Wiec, zaczęłam pracę od siebie, gdyż byłam już w głębokiej depresji.
Bardzo wiele pomogło mi też To forum stanąć na nogi, ale jeszcze wiele pracy mnie czeka z moim synem...

ciocia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
13-12-2006 22:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-01-2007 20:19

Godzinę temu wróciłam i przeczytałam wszystkie Wasze posty od czasu mojej nieobecności (mój telefon coś szwankował i nie mogłam dostać się na forum!)
Wszystkim Wam bardzo dziękuję za wsparcie i trzymanie kciuków :D
I wiecie co? UDAŁO SIĘ!!!
Tak bardzo, że sama jestem w szoku :D
A co do masy solnej, to zrobiłam dokładnie tak, jak napisaliście - dałam mu zrobić to, co chciał :wink:
Poza tym układaliśmy puzzle, czytałam mu do snu, chodzilismy na plac zabaw, byliśmy w Muzeum Wojska Polskiego (pod koniec obawiałam się o eksponaty :lol: ), czasem na obiad chodziliśmy do baru mlecznego (prawdziwa atrakcja dla Pawła :D ) - ale, co najwazniejsze, spędziliśmy ten czas naprawdę razem. I odnieśliśmy sukces :D
Okazało się, że Paweł potrzebuje jasnych i stałych zasad, konsekwencji, dużo pochwał i zrozumienia!
Niebawem napiszę więcej, a na razie zmykam , żeby się rozpakować :lol:

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 14-01-2007 21:21

Gratuluję Ciociu :) Nie wątpiłam, że sobie poradzisz. Teraz tylko przekonać do tego siostrę ....
A jak ona? Odpoczęła przez ten tydzień? Cieszyła się, że Ci dobrze poszło?
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 14-01-2007 22:26

Ja też, ja też, ja też.... jestem bardzo ciekawa ... :D (dlaczego przypomniał mi się osioł ze Shreka?? ;) )

I nie będę się powtarzać, że też wiedziałam, że Ci się uda :D
Bo to po prostu d z i a ł a !!! :)
A poza tym takie ilości chęci i samozaparcia z Twojej strony mogły zapewnić tylko dobry rezultat. Pozdrawiam Ciebie i młodego :D

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 14-01-2007 22:39

[smilie=happy.gif] :jestes_wielki: [smilie=mylove.gif] :ithl:

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-01-2007 23:32

:D Ciociu, jesteś WIELKA :D
:ithl: [smilie=heart fill with love.gif] [smilie=mylove.gif]
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 14-01-2007 23:42

No w końcu i ja przeczytałam wszystkie wasze posty [smilie=love sick.gif] .Jak zwykle jestem pod wrażeniem tego jak bardzo się tu wszyscy starają pomóc,ale chyba bardziej jestem pod wrażeniem tego jak dzielnie ciocia sobie radzi i się nie poddaje.Ciociu trzymam kciuki żebyś dalej wytrwała w tym co robisz.Jak byś tak mogła to napisz co u siostry.Pozdrów ją i Pawełka od nas.A tak na marginesie to ciekawa jestem czy ktoś się zastanawiał co się ze mną dzieje? :D jak mnie nie było.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 14-01-2007 23:55

ciocia pisze:I wiecie co? UDAŁO SIĘ!!!


A czyż mogło być inaczej przy Twoim zaangażowaniu Ciociu :?:
[smilie=mylove.gif] [smilie=mylove.gif] [smilie=mylove.gif]
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane
PoprzedniaNastępna

Wróć do Poznajmy się



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.