Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Witam!Prosze o rady rodzicow.

Moderator: Moderatorzy

Jusi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
11-12-2006 09:57

Lokalizacja: Rzeszów

Post 12-12-2006 09:27

Witam!Prosze o rady rodzicow.

Witajcie! Zapisalam sie wczoraj na forum i wyslalam post na forum z pytaniami do specjalistow, ale uznalam ze przeciez wielu z was przezylo to co ja i wy tez mozecie podzielic sie swoimi doswiadczeniami, wiec postanowilam skopiowac opis mego synka tutaj (wybaczcie ze jest taki dlugi i moze ponury, ja chyba tez chwilowo mam jakas depreche). Prosze piszcie co wam tylko do glowy przyjdzie na pewno mi to pomoze.
Wybaczcie ze wklejam to samo w drugie miejsce ale jestem tu nowa i moze na razie troche mieszam.
Oto ten opis:
Mój syn ma 2 i pol roku, piszac w tym momencie czuje sie wykonczona i mam wrazenie ze nie podolam i nie poradze sobie z wychowaniem tego dziecka, robie co moge ale przychodza momenty ze sie zalamuje. Mialam z nim problemy od urodzenia, na poczatku byl tak niecierpliwy ze niemogl nauczyc sie lapac piersi, ale bylam zawzieta i po tygodniu bylo juz w miare dobrze (karmilam go 21 mies.) - jak sie w koncu nauczyl, to bylam jego smoczkiem dzien i noc, zawsze go mialam albo na rekach albo przy piersi, nie moglam sie bez niego wysiusiac... nie mialam czasu zjesc, ja go karmilam, a maz karmil mnie;) - przynajmniej na poczatku tak bylo. Spal tylko i wylacznie przy piersi, jak go chcialam odlozyc to sie budzil. Wieczorem po kapieli zanim usnal ssal piers przez 3 godziny i musialo byc ciemno i cicho, bo wszystko go rozpraszalo (tak od 3-go miesiaca). Dopoki go karmilam - do 21 mies. budzil sie w nocy 6 - 10 razy, za kazdym razem do piersi. Jak zaczal raczkowac i chodzic to bylam do tego stopnia wykonczona ze nawet sie samookaleczylam (stluklam szybe reka). Zanim jeszcze chodzil potrafil sie wydrapac po krzesle na stoly i okna, wylazil na wszystkie mozliwe schody, w kazdy niebezpieczny kat. Jak skonczyl rok to zaczal... biegac (bo na pewno nie chodzic), ja calymi dniami biegalam za nim. Od samego poczatku byl niesamowicie uparty, jak czegos chcial to potrafil wrzeszczec godzinami i nie dalo sie niczym odwrocic jego uwagi (juz jak mial pol roku to nie dal sobie podmienic zabawki na inna jezeli mu to nie pasowalo). Jak skonczyl pol roku to zaczal mnie strasznie mocno ciagnac za wlosy i zadna metoda nie moglam tego wyeliminowac (do dzis to robi przy usypianiu).Po roku zaczelam mu ograniczac piers - podawac tylko do wieczornego usypiania i w nocy. Byly straszne awantury ale bylam konsekwentna. Nigdy nie przyjmowal smoczka ani nie pil/jadl z zadnych butelek, nowe pokarmy przyjmowal z oporem, wiec bylo troche ciezko. W dzien usypialam go w wozku, ale nigdy nie jezdzil w nim chetnie i potrafil po prostu z niego wyskoczyc, albo stanac w nim na glowie. Jak siedzial w miare "spokojnie" to po jakiejs godzinie jezdzenia po ulicach zasypial (na pol godzinki), zawsze najtrudniej bylo w upaly. Jak go cos przebudzilo to wrzeszczal i juz nie zasnal ponownie, generalnie zawsze po przebudzeniu mial zly humor, wrzeszczal, nie dal sie dotknac, byl rozdrazniony i sam nie wiedzial czego chcial.
Gdy w wieku 21 mies. postanowilam calkiem odebrac mu piers to przez dwa tygodnie byly wieczorami histerie, nie chcial w ogole polozyc sie do lozka, kladl sie na podlodze wrzeszczal, walil nogami, glowa, nie dal sie dotknac. Nie zasypial lecz padal nieprzytomny z wyczerpania. Potem stopniowo bylo coraz lepiej, ale do dzis sa z tym problemy.Mimo ze wieczorem jest juz okropnie zmeczony, nawet wyciszony, to w momencie jak go klade do lozka nagle wstepuje w niego energia, zaczyna fikac nogami, glosno gadac, kopac, ciagnac za wlosy a nawet gryzc. Jak sie denerwuje - krzycze, to on sie z tego smieje.Zanim w koncu usnie to trwa to zazwyczaj godzine. Czasem sie budzi w nocy, teraz juz rzadziej, ale dawniej jak sie budzil to z wyciem i zawsze z jakas histeria, ze on na przyklad idzie na dwor do piaskownicy i biegl do drzwi, robil histerie pod drzwiami. Jak mial ok. 1,5 roku bylam z nim pierwszy raz u psychologa - dokuczal wtedy bez powodu innym dzieciom, zaczepial, szczypal, ciagnal za wlosy, gryzl, kopal. Robi tak do dzis ale na szczescie juz w znacznie mniejszym nasileniu. we wrzesniu majac 2 lata i 5 mies. poszedl do przedszkola, zaadoptowal sie dosc szybko, ale na poczatku, jak mi w pierwszy dzien zakomunikowano "on jest wszedzie" - biegal po calej sali, nie potrafil usiasc z dziecmi do koleczka, zaczepial dzieci - burzyl im klocki, podchodzil i po prostu kopal inne dzieci, szczypal. W pazdzierniku wybralam sie z nim do poradni rehabilitacyjnej. Stwierdzono u niego nadwrazliwosc dotykowa i nieco obnizone napiecie miesniowe. Jezdze z nim na rehabilitacje, na Viofor oraz dostaje nienasycone kwasy tluszczowe (Omega-3). Jest znaczna poprawa, wyciszyl sie nieco, w przedszkolu jest spokojniejszy, wlacza sie do zabaw z innymi dziecmi. Jednak nic nie zmienilo sie w zakresie usypiania, wieczory sa dla mnie wyczerpujace i nie wytrzymuje juz tego nerwowo. W styczniu mam urodzic drugiego syna i nie wyobrazam sobie jak sobie z tym poradze, najbardziej boje sie wlasnie wieczorów.
Sa tez problemy z innymi rzeczami - ubieraniem, myciem itd. - zawsze stawia opory, zawsze on chce wlasnie czegos innego niz ty od niego wymagasz i wszystko chce zrobic sam i po swojemu, wedlug wlasnego pomyslu.
Szymek jest w przedszkolu tylko 4 godziny dziennie, wybieram go przed spaniem - probowalam go z poczatku zostawiac, ale on nie polozy sie w ogole do lozka i rozrabia, nie daje innym dzieciom spac (jak poniego przychodzilam w czasie spania to ewentualnie lezal u pani na rekach, ale nigdy w lozeczku). Jest alergikiem - w okresie jesienno-zimowym pojawiaja sie wysypki na skorze, poza tym ma przewlekle katary (prawdopodobnie alergiczne), ale nie zapada na jakies powazniejsze infekcje. Jest bardzo bystry, inteligentny, spostrzegawczy, ma dobra pamiec, zaraz po dwoch latach zaczal mowic pelnymi zdaniami, potrafi juz w uproszczony sposob opowiedziec historyjke lub fragment wiersza / piosenki. Jednak obawiam sie o jego dalszy rozwoj (i o wlasne nerwy). Chodze do specjalistow (psycholog, psychiatra, rehabilitanci), ale mam wrazenie ze nikt do konca nie traktuje powaznie moich problemow, mowia ze to nadruchliwosc wynikajaca z wieku, ze wyrosnie itd. Nie mam wsparcia ze strony rodziny bo wszyscy uwazaja, ze ja go zle wychowuje. A ja robie co moge, opdkad sie urodzil przeczytalam stos ksiazek na temat wychowania dzieci, na temat usypiania, ale on po prostu nie poddaje sie zwyklym metodom wychowawczym, a ja tez mam ograniczona cierpliwosc (nie bije go, ale zdarza mi sie nim poterepac i krzyczec - to nic nie daje, ale czlowiek jest tylko czlowiekiem). Nie twierdze ze nie popelniam bledow, ale robie co moge i cala jestem zaangazowana w wychowanie tego dziecka, teraz takze w wykonywanie z nim zaleconych cwiczen, w wymyslaniu zabaw rozwijajacych, zabaw plastycznych (bardzo dobrze robi mu plastelina, ma zajete rece to potrafi chwile usiedziec).
Jesli chodzi o diagnoze, to kazdy boi sie powiedziec ze to moze byc ADHD, po prostu mowia, ze diagnoze stawia sie w wiku 6-7 lat jak dziecko idzie do szkoly i nikt nie chce wysunac nawet podejrzenia. Mam wrazenie, ze nikt nie jest w stanie mi pomoc, ze nikt nie zajmuje sie takimi malymi dziecmi nadpobudliwymi, dopiero jak juz pojda do szkoly. A ja czuje sie juz wyczerpana, maz mi nie pomaga, bo uwaza ze te rehabilitantki maja zboczenie zawodowe i ze syn nie ma zadnej nadwrazliwosci dotykowej ani obnizonego napiecia, wiec to ze ja z nim jezdze do poradni i cwicze nie jest nawet docenione. A to ze widac efekty jakos do niego nie przemawia, uwaza ze to sie stalo samo z siebie.
Poprawa na szczescie jest, ale niestety wracaja gorsze chwile i dni. Wczoraj byl taki straszny dzien i dlatego sie podlamalam - nie wiem z czego to wynika, czy z pogody, czy moze z tego ze dostal wlasnie duza wysypke na skorze i przez to jest rozdrazniony.
Pochodze z Rzeszowa i mieszkam obecnie pod Rzeszowem. Do kogo jeszcze moge pojsc i co jeszcze moge zrobic dla swojego dziecka? Jak sobie poradzic z sytuacja gdy na swiat przyjdzie drugie? Prosze o wszelka rade i pomoc!

Justyna

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 12-12-2006 10:30

Witam Cię, myślę, że czas najwyższy wprowadzić mu zasady i konsekwencję. Musi wiedzieć co mu jest wolno a czego nie. Jest, to trudne, ale możliwe jeżeli będziesz konsekwentna i będziesz trzymać się zasad, to pomału u niego wypracjesz.
Synek twój dobrze wie, że krzykiem dostanie to co chce. Miałam podobnie, ale nie byłam konsekwentna więc robił co chciał. Więc dużo zależy od nas samych rodziców...
Poszukaj, też dobrego psychologa dziecęcego.
Trzymam kciuki.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-12-2006 12:19

Witaj Jusi.
Przed Tobą długa i ciężka droga. Jak czytam o Twoim synku, to przypomina mi sie co ja sama przechodziłam. Wiele sytuacji było prawie identycznych. Tylko, ze ja nie mialam pojecia o problemie. Czułam sie bezsilna i zagubiona.
Jestes dopiero na poczatku drogi, ale juz teraz mozesz czerpac doswiadczenia od innych. Szczerze polecam. To forum jest właściwym miejscem.
Tak na poczatek to zastanów się, co jest dla ciebie najbardziej uciązliwe i jak chciałabys to zmienic.
Ustal kilka zasad i przestrzegaj ich z pełną konsekwencją. Sobie też nie możesz dawać taryfy ulgowej.
W razie pytan pisz. Postaramy sie poprowadzic Cie krok po kroczku.
Głowa do góry, razem możemy bardzo wiele. :)

Jusi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
11-12-2006 09:57

Lokalizacja: Rzeszów

Post 13-12-2006 09:09

Dziekuje Wam za odpowiedzi. Ja staram sie byc konsekwentna i i tak juz wiele osiagnelam - nie ma juz histerii trwajacych po pol godziny i dluzej, ale krzyki sa. Najgorsze jest to, ze trudno mi sie dogadac z mezem i ustalic wspolne zasady i to troche burzy sprawe. Potrzbny nam chyba psycholog rodzinny. I czuje sie bezradna jesli chodzi o usypianie, wieczorami sama juz nie mam sily i trudno wtedy o cierpliwosc. A co bedzie jak bedzie juz noworodek przy piersi? Nie mam nikogo do pomocy, bede musiala sobie radzic sama z mezem, a on jak na razie to za wiele nie pomaga;(

Justyna

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 13-12-2006 09:46

Jusi witaj serdecznie.Tak jak moje koleżanki już nadmieniły,musisz być konsekwentna choć wiemy dobrze jakie ot trudne.No bo popatrzcie jak to jest?Człowiek sobie myśli, jeżeli ci pozwolę na to czy na to- to docenisz i następnym razem ty zrobisz coś dla mnie.Czyli jak ja będę dla ciebie dobra to ty też, ale niestety tak w życiu nie ma.Dlatego Jusi musisz pracować nad sobą i nad dzieckiem.Co do męża to witaj w klubie :lol: :wink: .My w większości też mamy problem dogadania się ze swoimi połówkami co do wychowywania naszych pociech.Czytaj to forum i pytaj a my na pewno coś uradzimy żeby ci pomóc,wesprzeć cię.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 13-12-2006 17:43

Jusi jak bedzie noworodek przy piersi, to Twoje obowiązki przy starszym bedzie musiał przejąć mąż. Młody będzie bardzo zazdrosny i trzeba mu będzie podwójnej uwagi i dobrze byłoby, gdyby małżonek dał mu wtedy tę uwagę, bo sama się zajedziesz.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 13-12-2006 18:00

He,he,he(sory Halinko)łatwo powiedzieć.Ale jak mąż nic nie będzie chciał zrobić to nie zrobi.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 13-12-2006 18:09

Nie masz za co mnie przepraszać, niestety za dzieci odpowiedzialność biora obydwoje rodzice, a matka sama nie podoła z dwójka maluchów, bo to bedzie ponad jej siły, niestety wiem coś o tym, choć mój Piotrek miał już 8 i pół roku jak urodził się Krzyś, to wtedy mój mąż zaczął z nim spać, bo inaczej się nie dało wszyscy przechodziliśmy koszmar, Piotrek przestał spać z nami w wieku ok 14 lat.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Jusi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
11-12-2006 09:57

Lokalizacja: Rzeszów

Post 13-12-2006 22:39

Ja ustalilam z mezem jakies 3 tyg. temu ze bedzie usypial dziecko, zeby juz teraz sie do tego przyzwyczailo, bo jak bedzie drugie to bedzie zazdrosny i bedzie trudniej. Jak myslicie, ile razy mu sie to udalo przez te 3 tygodnie?
Odpowiedz jest smutna, bo niestety ani razu.

Jesli chodzi o konsekwencje, to slysze to wszedzie dookola i naprawde bardzo sie staram, ale najtrudniej jest np. rano gdy trzeba sie szybko zebrac do przedszkola, albo w ogole jak gdzies mi sie spieszy.

Ale dzisiaj mam lepszy humor bo byl calkiem spokojny dzien, usypianie w miare spokojnie "tylko" 45 min.

Justyna

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 13-12-2006 23:48

Halina pisze:Nie masz za co mnie przepraszać, niestety za dzieci odpowiedzialność biora obydwoje rodzice, a matka sama nie podoła z dwójka maluchów, bo to bedzie ponad jej siły, niestety wiem coś o tym, choć mój Piotrek miał już 8 i pół roku jak urodził się Krzyś, to wtedy mój mąż zaczął z nim spać, bo inaczej się nie dało wszyscy przechodziliśmy koszmar, Piotrek przestał spać z nami w wieku ok 14 lat.
Nie niestety,właśnie stety i dobrze że obydwoje.Gorzej to jednak wypada w praktyce.Ja chcę tylko powiedzieć że rozumiem dobrze Justynę.Wiem jak to jest kiedy coś ustalasz z druga połową i ona mówi ci że ok. a jak przychodzi to zrobić, to nie umie,nie ma czasu itd.I nic tu nie da że dwoje rodziców bierze tak samo odpowiedzialność.Pewnie nie raz tata pomoże, ale nie tak jak by się tego chciało i nie zawsze wtedy kiedy trzeba.Więc co...? Trzeba samemu zrobić to czy tamto, bo samo się nie zrobi(czyt.nakarmię dzidziusia i między czasie zajmę się starszym dzieckiem albo nakarmię a i tak potem muszę się zająć starszym dzieckiem bo tata nie "umiał".Chodzi mi o to że mimo tego że ma się tą drugą połowę to i tak w większości razy trzeba liczyć na siebie samą.Jesssu co ja taka zła jestem :twisted:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 14-12-2006 09:28

Jusi pisze:Ja ustalilam z mezem jakies 3 tyg. temu ze bedzie usypial dziecko, zeby juz teraz sie do tego przyzwyczailo, bo jak bedzie drugie to bedzie zazdrosny i bedzie trudniej. Jak myslicie, ile razy mu sie to udalo przez te 3 tygodnie?
Odpowiedz jest smutna, bo niestety ani razu.

Znaczy, że mały przez te 3 tygodnie zasypiał sam?
To świetnie!

Jusi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
11-12-2006 09:57

Lokalizacja: Rzeszów

Post 19-12-2006 09:59

Oj, zyczylabym sobie żeby choc raz w zyciu usnal sam.
Dzisiaj rano nie moglismy się wybrac do przedszkola, o wszystko były krzyki, najpierw nie chcial wypic syropu, potem nie chcial się ubrac. Ubieranie zajelo ponad pol godziny, zalozyl w koncu kurtke, ale nie dal sobie zapiac, lezal na podlodze i nie dal się dotknac. To samo z szalikiem i czapka, bo on ubierze sam, ale nie ubieral. No i nerwy mi wysiadly, ilez czlowiek może mieć cierpliwosci. Ja nie wiem, ze czasem ubiera się i wychodzi bez problemu, a czasem o każdy drobiazg robi awanture.
A tak poza tym to alergia opanowala go calego – katar i wysypka na calym ciele, lacznie z buzia i dlonmi, wyglada tragicznie i ja już nie wiem co z tym robic. Jeszcze nigdy nie miał takiej strasznej wysypki. Wybieram się do dermatologa.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 19-12-2006 11:32

Jusi - i masz odpowiedź, dlaczego synek jest taki niespokojny. Po prostu ma nasiloną reakcję skórną i sam nie wie czego chce. Wszelkie "niewinne" wysypki wcale nie są niewinne! Alergolodzy uważają, ze alergia zakłóca równiez prace mózgu i to co na zewnątrz w postaci wysypki - wewnątrz też się odbija i mózg pracuje inaczej. Mały może być właśnie taki, jak opisujesz - rozkapryszony, drażliwy, nieswój, sam nie wie o co chodzi. Ja mówię w slangu, że coś "go podgryza". Czuje się źle i jeszcze Ty coś od niego chcesz, jak całe ciałko go szczypie a świat jest taki beznadziejny.
Wszelkie alergie, nietolerancje pokarmowe - poglębiają albo wręcz powodują wzmożenie nadpobudliwości.
Spróbuj wyeliminować z diety to, co może go tak drażnić (cukier, czekolada, mleko, jajka?)
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 19-12-2006 11:54

Agatka jak zwykle uczenie i na temat ... i w dodatku szczerą prawdę :)
Zastanów się też Jusi co jest ważne, a co mniej. Czy warto się spierać o kolor skarpetek (mój ulubiony przykład). Ja nie mówię ubieraj się, tylko "Za 15 minut masz przyjść na dół w ubraniu, bo wychodzimy". Jeśli nie działa, to trzeba dać jakąś zachętę (że jak przyjdzie, to zaraz dostanie ciastko, albo jogurt, czy co tam lubi). Popatrz w temacie "Wychowanie, czyli jak być rodzicem" i przede wszystkim pamiętaj, że dziecko nie robi tego złośliwie i nie jest to też Twoja osobista wina. Od razu robi się lepiej.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 22-12-2006 01:33

Jusi głowa do góry.Jestem mamą trojga chłopców.Dominik ma 10 lat(prawie) Radosław 7(prawie) a najmłodszy Błażejek już 9miesięcy.Bałam się okropnie co zrobie sama z noworodkiem 2strasznych ADHDwców,od września szkoła 3klasa,dojazd do zerówki z malcem po sredniego(klasa 0) dom zakupy sprzątanie gotowanie pranie no i stałe wizyty u specjalistów,Daje rade i ty też dasz!!!!!!! :D :D :D :D :D :D
Nie poddawaj sie :) :) :) :) :)
Głowa do góry :? :? :? :? :?
Staraj się aby twój już niebawem starszy brat mógł ci pomuc przy maluszku :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Wiem brzmi strasznie ale daje efekt :o :o :o :o :o
Moje dzieci z początku wyluzowały :) :) :) :) :)
Starały się pomagać :D Chodż o moje mleko była bitwa,oni także chcieli mleczko z piersi mamy,Radek długo spijał wszystkie resztki gdy było za dużo pokarmu. :) Wstaw łóżeczko póżniej do jego pokoju i podpowiedz jak ma się zachować :? wiem mozolna praca ale daje efekt :) mały aż kwiczy na ich widok :) Daj mu odczuć że to też jego zasługa a dzidziuś niczego mu nie zabierze tylko jeszcze mu wręcz da.
pozdrawiam nie martw się dzieci się szybko klimatyzują,usypiać będziesz najwyżej dwoje aż sie przyzwyczai do rodzeństwa. :) :) :)
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

Marzena27

Posty: 2


Rejestracja:
28-12-2006 13:27

Lokalizacja: Nysa

Post 28-12-2006 14:12

Mam podobny problem

Witam!
Mam dziecko w zbliżonym wieku (2,5) i identyczny problem :( . Panie w żłobku załamują ręce i nie wiedzą co robić. Mówią, że na wizytę u psychologa jest jeszcze za mały. Tymczasem w gazetach piszą, że należy jak najwcześniej zdiagnozować problem. Jak jest naprawdę??????? Tymczasem mały zatruwa życie wszystkim wokół. Ulubiona zabawa to wspinanie na meble, stoły, okna (musiałam wymontować wszystkie klamki, bo nauczył się je otwierać- mieszkamy na 4 piętrze).Na spacerach wyrywa się i ucieka jak najdalej nie oglądając się za siebie. Wszystkie zabawy trwają ok. dwóch minut, prośby o posprzątanie po sobie zabawek kończą się płaczem i wrzaskiem. Na moje konsekwentne polecenia reaguje rzucaniem się na podłogę i wrzaskiem. Gdy każę mu siedzieć za karę w swoim pokoju wali w drzwi. Gdy nie pasuje mu jedzenie najczęściej wywala na podłogę, lub drobi na kawałki i rzuca po kuchni. Jest potwornie uparty. Jak nie chce iść do przedszkola to się zaprze i muszę go ciągnąć całą drogę, a on się drze(ja pracuję zawodowo).Jak się obrazi to może nic nie jeść cały dzień. Znajomi nas unikają bo demoluje im mieszkania.Sąsiedzi patrzą na nas jak na sprawców przemocy rodzinnej. Już nie mam siły. Dodam że mam drugiego synka, ma 4 latka i wszyscy nie mogą się go nachwalić. Jest miły, uprzejmy i uczynny. Staram się wychowywać ich jednakowo. W czym tkwi problem? Co robić?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-12-2006 20:07

Marzeno, jeden post wystarczy.
Drugi, identyczny zawsze zostanie skasowany.
Wiem, chciałabyś mieć od razu odpowiedź. Ale tu nie mamy armii dyżurnych psychologów.
Odpowiadamy wtedy kiedy mamy czas i pomysł na odpowiedź.

Marzena27

Posty: 2


Rejestracja:
28-12-2006 13:27

Lokalizacja: Nysa

Post 28-12-2006 20:49

Sorki za podwójne wypowiedzi, trochę się pogubiłam w tych postach i nie mogłam się odnależć :oops: :oops: :oops:. Trochę namieszałam. Przypadkowo wpadłam na tekst Jusi i pomyślałam: to jest o moim brzdącu!

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 28-12-2006 21:09

Jusi, zgadza się, nasze dzieci były bardzo podobne ale faktycznie jest jeszcze wcześnie i możesz liczyć na to, że Twoje "dojrzeje" i przestanie sprawiać kłopoty jeszcze zanim pójdzie do szkoły.
Agatka ma jak zawsze rację, ja też u Marcina widzę natychmiastowe pogorszenie zachowania, drażliwość jeszcze zanim alergia "wyjdzie" w postaci kataru czy duszności. Wtedy Amertil lub coś podonego szybko pomaga.
U maluchów jest bardzo ważny spokój w czasie zasypiania i jeśli Twój miały miał tak długo i stale dostęp do piersi, to nic dziwnego, że jest mu teraz bardzo trudno. Ja bym postarała się "przestawić" go na smoczek lub mleczko w butelce, pomimo że to niezdrowe dla zębów. Trochę wstyd to przyznać ale Marcin całkiem niedawno zrezygnował z wieczornej butelki mleka (butelka jak dla maluchów-ze smoczkiem). Ona go cudownie uspokajała i wyciszała, oprócz tego wieczorkiem zawsze przytulenie, często poczytanie i poleżenie przy nim. Mimo tego, że teraz latam do ortodonty uważam, że dobrze zrobiłam pozwalając mu na tą namiastkę bezpieczeństwa (butlę) tak długo, jak tego chciał.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 28-12-2006 22:14

Re: Mam podobny problem

Marzena27 pisze:. Jest miły, uprzejmy i uczynny. Staram się wychowywać ich jednakowo. W czym tkwi problem? Co robić?

Wygląda na to, że twoi synowie mają: różne temperamenty, różnie odbierają świat a młodszy jest wyraźnie aktywniejszy i ma jak się to mówi...charakterek :wink: Na rozpoznanie ADHD jeszcze wcześnie, ale, warto obserwować. I do bólu być konsekwentną, tudzież nie ulegać różnego rodzaju histeriom chodnikowym, sklepowym i jedzeniowym. Jak śmieci jedzeniem i rzuca po podłodze - ja bym wzięła talerz i powiedziała, że będzie jedzenie jak będzie siedzenie i wkładanie jedzenia do buzi a nie rzucanie po ziemi. W żłobku też tak robi?
I mała uwaga na koniec - maluszki, dwu, trzyletnie raczej rzadko samodzielnie sprzątają pokój, trzeba to robić razem z nimi, na zasadzie zabawy, "raz ja raz ty wkładamy zabawkę do pudełka" a potem zanosimy się z radości, że pokój posprzątany :lol: . Wiem, że to męczące :roll: , ale tylko tak się mogą nauczyć co to znaczy "sprzątać".
Na koniec pociecha - niektóre bardzo inteligentne dzieci są tak aktywne we wczesnym dzieciństwie, że wygląda to dość niepokojąco. A później czasem przechodzi. (Bywają bardzo inteligentni adhdowcy i im nie przechodzi :roll: )
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-12-2006 23:40

Witajcie,

Tak czytam zastanawiam się jak natura sprytnie nas przystosowała.
Każdy "facet " nie lubi jak mu się cokowiek narzuca :))))

Z facetami trzeba sprytnie nie zależnie od tego ile mają lat czy 2 czy 10 czy 34. Oczywiście tych ostatnich trudno jest wychować bo są już jak to mówią sami o sobie " ukształtowani "
Ale kiedy " nie wtrącamy się w ich życie " , czegoś im brak. Do czego nawet potrafią się przyznać :))))))

A wracając do tych młodszych, to oczywiście jest łatwiej. :))))))

Jusi, ja do mojego syna podchodzę jak do faceta. To ty jesteś szyją i trzymasz to w kupie.

Jusi napisałam w ten sposób bo chciałam abyś przez moment popatrzyła inaczej. Troszkę chciałam Cię pocieszyć i rozweselić.
:D
Polecam Ci " 2 o 3 rok życia dziecka ", mądra książka

Jusi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
11-12-2006 09:57

Lokalizacja: Rzeszów

Post 02-01-2007 10:52

Witam!
No wlasnie, to usypianie! Wczoraj trwalo prawie 2 godziny, spokoj jest zawsze, w calym domu wygaszone, nikt sie nie kreci, wszyscy leza. On byl wczoraj bardzo zmeczony ale po prostu nie mogl sie wyciszyc i usnac.
Tak, dlugo usypial przy piersi (21 mies.), ale juz jest rok po odstawieniu. O smoczkach i butelkach nie ma mowy, on nigdy tego nie tolerowal i juz, zreszta nie widze potrzeby tak duzemu dziecku dawac smoczka.

Marzeno, wiem co przezywasz, te uparte temperamenty;) Jednak nasz Szymek zbiera zabawki, ale robimy to razem z nim. Ma rozne klocki i zawsze jest warunek, ze poki nie pozbiera jednego kompletu to nie moze wywalic drugiego, jest to konsekwentnie egzekwowane i on to akceptuje, ale w zbieraniu trzeba mu troche pomoc, jest za maly zeby zrobil to sam.
Z wypadami do znajomych tez roznie bywa, nieraz probowal u kogos robic przemeblowanie albo pozrywac firanki.

Oj ci faceci, a tu mi sie szykuje drugi syn :roll:

Jusi

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 02-01-2007 12:11

Jusi dasz rade, ja mam dwóch facetów, roznica duza, bo 7 lat, ale nie jest najgorzej. A Maly z racji wieku psoci niemilosiernie, wlazi wszezie doslownie, a duzy wiadomo, podobnie ale przyczyna inna. Trzymam kciuki.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

alicja

Posty: 6


Rejestracja:
05-07-2007 19:14

Post 05-07-2007 19:55

Witaj Jusi!
Rozumiem CIe w 100%! Przezyłam to samo teraz syn ma 6- lat i nie jest żywy ale za to UPARTY!!! Ze spaniem miałam tak jak Ty ale jak urodziłam córeczke, która jest spokojna jak anioł śpi sam, a jesli chodzi o męż witja w klubie!!

Wróć do Poznajmy się



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.