Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Witam Wszystkich jestem nowa

Moderator: Moderatorzy

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-12-2006 23:21

Witam Wszystkich jestem nowa

Ktoś bardzo mądry namawia mnie abym odważyła się napisać na to Forum.

Trudno mi było, ale skoro już dotarłam tak daleko to zacznijmy od początku.


Mam na imię Iza jestem szczęśliwą mężatką i jeszcze szczęśliwszą matką 10 latka z niezdiagnozowanym ADHD.
Synek nasz urodził się w zamartwicy na 5 pkt. Apggar, które w kilku pierwszych minutach spadło do 2 pkt., dodatkowo doszło wrodzone zapalenie płuc. Więc jeśli ktoś ma tak udany start to można przypuszczać że dalsze jego życie będzie obfite w " niespodzianki losu "
Do czwartego roku życia wychowywaliśmy się w domu tzn : ja i syn , bo ktoś musiał pracować. Wreście podjęliśmy decyzje o pójściu do przedszkolu.
Synek nasz poszedł do pierwszej grupy, lecz dość szybko okazało się że
przewyższa wiedzą, umiejętnościami i poziomem intelektualnym dzieci więc
znalazło się miejsce wśród rówieśników. A potem minęło szybko. W
przedszkolu nie było jakiś specjalnych problemów, nikt nie mówi że jest "niegrzeczny " może dlatego że chorował - duszności, zapalenia krtani i nagośni, spastyczność oskrzeli .

Kiedy miał siedem lat rejonowa szkoła podstawowa przysłała nam list o
obowiązku nauczania. Poszliśmy na spotkanie, choć szkołę znaliśmy bardzo
dobrze, oboje przecież ją ukończyliśmy, ale szybko okazało się że te same są tylko mury.

Kiedy dzieci z klasy na początku integrowały się wspólnie ( btw moim zdaniem nie są do dziś ) Mały znów chorował. W końcu koło listopada zaczął chodzić do szkoły. Tyko dwa m-cm poślizgu spowodowały już na dzień dobry kłopoty. Gro dzieci chodziło ze sobą do przedszkola więc znały się, lubiły i nie miały ochoty poznawać nowego. Reszta dzieci potworzyła małe grupki ale również uczuciowo mocne. Choć jest to dziecko które ma w sobie dużo miłości i potrafi wybaczać swe krzywdy, trudno było mu przebić się przez ten mur.
Wielu z Was którzy to czytają może nasuwać się pytanie - Co zrobił nauczyciel?
Odpowiedz jest banalna : Robił testy samooceny, przeprowadzał psychologiczne anonimowe zgadywanki „Kogo lubisz? „ Z kim pojechał byś na wycieczkę „itp. Nasz syn zawsze był na końcu i nigdy nie zdarzyło się tak by zmienił miejsce w klasyfikacji. Człowiek w wieku 31 lat nie łapie się w wyścigu szczurów a co dopiero 7 latek. Cały czas próbował zaistnieć ale jest to trudne gdy ktoś Ci dokucza? Poza tym ciężko siedzieć 45 min w ławce bez ruchu, gdy program lekcji realizuje się w 15 min ? Zaczęły się wędrówki do kosza, kładzenie się na podłodze, skakanie, gwizdanie itp. Czyli całe spektrum zachowań które wedle szkoły jest "błędem wychowawczym" .
W takiej atmosferze kończyliśmy pierwszą klasę.

Nowy rok szkolny i nowe zmagania. Już po miesiącu 32 kartkowy dzienniczek naszego syna by wypełniony w połowie. Podjęliśmy decyzje za założeniu 60 kartkowego. Wychowawca pisał do nas piękne listy z których poza "złym zachowaniem" syna nic nie wynikało, nie było podanego powodu. Potem Synek już sam pisał np. : Nie będę wchodził na Plac Zabaw.
Po 1,5 m-cm synek nasz został wykluczony z wycieczek szkolnych, imprez oraz innych atrakcji. Próbowałam zapisać go na SKS nauczyciel nawet wyraził zgodę Mały poszedł raz. Ale dzieci wybrały inną bramkę.
Stwierdzi że nie lubi piłki nożnej. Do uprawiania innych sportów jak np: koszykówka, siatkówka był za mały.
Walcząc o dodatkowe zajęcia poza lekcyjne, których w sumie poza plastyką w szkole nie było, równolegle walczyliśmy o pozycje syna w klasie. Bardzo karnie stawialiśmy się na każde spotkania, zebrania itp. Ale było coraz gorzej. Nauczyciel kazał nam iść do psychologa szkolnego, na co ja odpowiedziałam że nie widzę takiej potrzeby? czemu ja ? to ona ma problem.
Patowa sytuacja trwała do półrocza i pewnie trwała by dłużej gdyby nie grono matek. Których dzieci tak dobrze chowane czują się pokrzywdzone i boją się naszego syna.
Odbyło się spotkanie. Zostaliśmy postraszeni patrolem szkolnym, natomiast żadna nasza sugestia, propozycja nie spotkała się z aprobatą szkoły również próby tłumaczenia że między dziećmi jest jakiś konflikt, nasz syn jest prowokowany i zaczął odgrywać rolę kozła ofiarnego. Opowiedzieliśmy synkowi o spotkaniu i o problemach jakie mamy. Mały wykonał ciężką pracę zmieniał się. Zaczął unikać kontaktów z dziećmi na przerwach uciekał do biblioteki
albo rysował gdzieś pod klasą i cały czas słyszał że jest: głąbem, debilem,
nienormalny itp.
Poszłam do szkoły zażądałam nauczyciela który w czasie przerw opiekowałby się naszym synem. Udało się. Kilkoro dzieci w klasie otworzyło przed nim serduszka. Jak również jedna z matek okazała nam wiele ciepła i zrozumienia. Szkoła zorganizowała w klasie warsztaty Zaczęło się prostować..............

Teraz jesteśmy w trzeciej klasie. W październiku widząc siniaki na rękach
syna szkoła wniosła oświadczenie na komisariat o przemocy w domu. No bo przecież gdyby w domu było wszystko w porządku szkole udało by się dziecko dostosować do ogólnie panujących norm. Kontakty z prawnikami, prywatnymi psychologami, popadaliśmy w coraz gorszy dół psychiczny. Ja w szczególności.
Wyprosiłam w szkole opinie na nasz temat. Złożyliśmy zeznania i
czekamy........ Podjęliśmy decyzje o zmianie szkoły

Kilka tygodni temu doszło do kolejnego wypadku. Zostaliśmy poinformowani że ucierpiał kolega z klasy synka. Napisaliśmy wyjaśnienie. Po kilku dniach okazało się że pomylili uczniów i że ucierpiał kto inny, choć z tej samej klasy.
Rodzice zażądali zebrania. To był istny magiel. No ale cóż tłumaczy się
winny. W trakcie zebrania dowiedzieliśmy się o skierowanie przez szkołę

sprawy do sądu rodzinnego o tym że wychowywanie " partnerskie jest błędem " itp . Inicjatorem była pani pedagog która i tu kuriozum na zebraniu pierwszy raz widziała nas na oczy. Jedyną rzeczą jaką mogłam zrobić to podać jej rękę i powiedzieć "Że miło mi ją poznać. Tylko przykro mi że nie miała okazji poznać nas jako rodziców" Rodzice natomiast napisali pismo, które jeszcze przed zebraniem skrzętnie czytali i podpisywali. Nie wiem i nie chce wiedzieć co było tam napisane.

Zaczęłam załatwiać nową szkołę. Policja i Sąd są dla mnie obok, skupiam się na synku. Na tym aby miał kolegów i normalne dzieciństwo.
Mały chodzi na judo. Ma tam przyjaciół. Nikt go tam nie ocenia. Akceptują
go za to że jest. Ostatnio mieli zawody i pomimo to, że chodzi na zajęcia
tylko raz w tygodniu wrócił z 3 miejscem na zawodach.

No dobra moja Żona napisała teraz ja dorzucę coś od siebie. Jestem ojcem
Kropka - a wiecie dlaczego kropka - bo więcej nic nie trzeba.
Ojciec znaczy tyle że nie muszę tłumaczyć, że widzę wszystkie jego problemy i ułomności. Sam w jego wieku miałem podobne, choć zdecydowanie mniej nasilone. Staram się go zrozumieć, ale nie tylko jego. Jestem przykładnym chrześcijaninem w podejściu do tego co wyrabia szkoła - mimo że w kościele mnie nie zobaczycie. Patrzę mimo wszystko optymistycznie w przyszłość bo
wiem, że system jest z gruntu rzeczy niezdolny do uczynienia nam krzywdy choćby z powodu własnej nieporadności. Mam tylko z kolejnymi
doświadczeniami coraz większe przeświadczenie, że na psychologii to znamy z Żoną się lepiej od nich. Jedynie fundacje i stowarzyszenia prywatnie zajmujące się problemem mogą tu coś pomóc. Nie sądzę że jesteśmy najmądrzejsi, ale każdy, kto posłucha światłych wynurzeń pedagoga szkolnego
odczuje wrażenie dysharmonii logiczniej i braku kompetencji. Niestety. I co
z tym zrobić? Domagać się pomocy? Walczyć? Jeszcze nie wiem jaki kurs obrać. Tu - bo gdybym żył w innych realiach to posłałbym dziecko do prywatnej szkoły albo wyjechał z nim na wieś. No dobra bądźmy realistami. Czy możemy coś zrobić - no może poza wysadzeniem w powietrze paru budynków? Możemy walczyć o nasze dzieci. O prawo do godnego życia, wolnego od giertychowskiej tezy eliminowania słabszych jednostek (btw. w stanach to każdy z nas mógłby ich wszystkich do sądu podać - choćby o niedopełnienie obowiązków). Przemęczmy się jeszcze jakieś 5 lat. Ten 'problem' dopadnie ich jak dzieci we mgle - nic nie poradzą - takich uczniów będzie coraz więcej. Pomyślcie - jak Wasze dzieci funkcjonowałyby gdyby odseparować je od szkoły, która tak naprawdę im szkodzi. Może gdyby kilka lub kilkadziesiąt (tak bym to realistycznie oceniał) tysięcy rodziców
skorzystałoby z możliwości indywidualnego nauczania i stworzyłoby
'społeczność' poza szkołą. Szkoła nie jedno ma imię. Ważny jest cel nie
forma. System byłby używany zgodnie z prawem a nasze dzieci nie byłyby
krzywdzone. Zauważcie: zawsze powiecie - sorry Pani dyrektor ma
zastrzeżenia ale syna nie przeniosę do innej szkoły - zwłaszcza
integracyjnej - bo nie ma miejsc. I już problem jest po ich stronie.
Bo tak naprawdę to psim obowiązkiem państwa jest wspieranie
obywateli/podatników i rozwiązywanie ich problemów - za to mają chlebek.
Gdyby nie chodziło o moje dziecko - domagałbym się tego wprost - tak
niestety muszę się ograniczać. Ale nie wybaczę im żadnej krzywdy i będę
pamiętał. Oby nie doprowadzili do sytuacji, w której nie znajdę innej
drogi.

I&PR

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 20-12-2006 00:09

Witajcie
cieszę się , że pokazaliście sioę już na forum, starajcie się dodiagnozować młodego i wspierajcie go
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 20-12-2006 09:31

Witajcie, fajnie, że jesteście.

W sytuacji, którą opisujecie, decyzja o zmianie szkoły wydaje się słuszna.
Mam nadzieję, że ta nowa będzie lepsza, że Wasz syn znajdzie tam akceptację i pomoc.
Myślę, że sprawdzicie tę nową szkołę dokładnie: porozmawiacie z dyrektorem, przyszłym wychowawcą, szkolnym pedegogiem/psychologiem. Innymi słowy "przygotujecie grunt".

Piszecie o problemach z zachowaniem syna w szkole. A jak jest z nauką? Jakie dostaje oceny?
Piszecie także, że dobrze czuje się w grupie na judo. To dla niego bardzo ważne. Jak jest w innych środowiskach? Czy mały zgodnie bawi się z innymi dziećmi z sąsiedztwa? Jak zachowuje się na codzień w domu?

Jeszcze jedno.
Nie wiem, czy nie wyciągam zbyt pochopnych wniosków.
Piszecie na przykład tak:
IRak pisze:...Kontakty z prawnikami, prywatnymi psychologami, popadaliśmy w coraz gorszy dół psychiczny. Ja w szczególności. ...
...nie wybaczę im żadnej krzywdy i będę pamiętał. Oby nie doprowadzili do sytuacji, w której nie znajdę innej drogi.
Proszę, zadbajcie też o siebie. O Waszą-Rodziców kondycję i odporność psychiczną. Na pewno będzie Wam jeszcze potrzebna

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 20-12-2006 11:39

Cieszymy się, że dołączyliście. W Polsce działa wiele stowarzyszeń na rzecz dzieci z adhd. Zdiagnozujcie syna. Zmieńcie szkołę jeśli trzeba. To naprawdę wiele daje. Odkąd mój syn jest w klasie integracyjnej zupełnie się zmienił. Czuje się tam szczęśliwy i to od razu widać :) Chętnie Wam pomożemy jeśli tylko chcecie :) Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie miał dla Was jakąś dobrą radę. Zajrzyjcie do tematu grup wsparcia. Może jakaś jest w Waszej okolicy??? Powodzenia.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 20-12-2006 20:43

Irak miło mi że mogłam przeczytać wasze "zeznanie".Wiem że nie łatwo jest być w szkole która nie próbuje nic robic dla dzieci.Mam syna i od 2 lat walcze o wszystko.Najpierw o diagnoze potem o pedagoga potem o poprawe sytuacji w klasie-obiecanki cacanki a matce radość-o opieke na świetlicy a teraz o godne stopnie.Nie skarżyłam się ale też nie siedziałam biernie,Wielekroc mówiłam pani że nie będę odrabiać lekcji za syna,potem ma pretensje że nie robi samodzielnie,i nic nie wie.W pierwszej klasie było super-same 4i5 dobra opinia o poziomie wiedzy ale zła o zachowaniu,ciągłe uwagi typu: Dominik jest niegrzeczny,Dominik biega po korytarzu<Dominik jest spocony,Dominik nie uważa na lekcji i mogłabym w nieskończoność pisać doprowadziły mnie do tego stadium że poszłam do psychiatry bo psycholog i pedagog mnie olał.Pan doktor przeczytał opinie uwagi i powiedział bez podniecenia syn jest nadpobudliwy,to też choroba i można leczyć,jest pobudzony nie uważa na lekcji i takie tam.Nie zamartwiłam sięUfałam że w szkole sobie da rade.W 2 klasie dostał noiwą panią bo jego poszła na macierzyński i też były problemy ale pani sie starała.W 3 klasie wróciła stara i znowu uwagi Bo Dominik był NIEGRZECZNY.Nie dano nam szansy na zajęcia rewalidacyjno-kompensacyjne na terenie szkoły a szkoła nic mu nie pomaga.Koło się zamyka i dalej ciągniemy za sobą stare błędy.Na szczęście ja nie bałam się mówić o swoim problemie bo w klasie mamy 3 dzieci zdjagnozowanych ale tylko ja walcze o swoje.3 stycznia jedzie na 27 dni do sanatorium zobacze co mi sie da pozałatwiać mam wiare że sie uda i wy też ją miejcie.Pozdrawiam pa pa
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-12-2006 22:45

zonadreptaka pisze:Witajcie, fajnie, że jesteście...



No chciałbym/chcielibyśmy się troszkę wytłumaczyć. Młody uczy się dobrze. Nawet chyba za bo często po 20 minutach ma opanowany materiał z lekcji. Wtedy się nudzi i np. wyje - jak było ostatnio. Czasem oczywiście nie zdąży czegoś zrobić bo robi inne ciekawsze rzeczy i zaczyna zadanie gdy inni finiszują.

Na judo jest baardzo ok. choć wg. światłej rady pani pedagog szkolnej powinniśmy zrezygnować i przerzucić się na gry stolikowe - naprawdę tak powiedziała.

Odnosząc się do naszego stanu psychicznego. Nie jest łatwo - ale nikt nie obiecywał że będzie. Wkurzenie wynika z rozczarowania. Nie zdajemy sobie sprawy jak dalece Państwo, na które płacisz podatki ma cię głęboko...
Jest wielu ludzi, którzy okazują pomoc i równie wielu niechętnych lub obojętnych. Prawo, które zostało wymyślone przez ludzi i dla ludzi nie jest nim. Pokusa jego wykorzystania dla uzyskania świętego spokoju jest silniejsza od poczucia obowiązku i zwykłej przyzwoitości wielu funkcjonariuszy. I to co pisałem że im nie zapomnę - to chodzi o to że pewnego dnia gdy będą potrzebowali czegoś ode mnie - roześmieje się im szyderczo w twarz. Z drugiej strony nie zamierzam przestać domagać się praw dla mojej rodziny.

Natomiast moja połowica z każdą chwilą coraz bardziej uodparnia się.
I gdyby wydarzył się cud i szkoła stanęłaby w płomieniach nie zrobiłoby to na niej żadnego wrażenia. W momencie złożenia zeznań na Policji przez szkołę wydawało jej się że już nic gorszego nie może nas spotkać. Ale ona nie lubi horrorów tak jak ja i nie wie że najgorsze jest za rogiem ;->>>>
Ponieważ jest dumna z naszego syna (jakbym ja nie był - tak pisze bo ona teraz dyktuje a ja stukam) i będzie walczyć o jego indywidualność to daje jej siłę.

BTW. Nasza przyjaciółka mieszka u naszych zachodnich sąsiadów i ma właśnie z córką w 1 klasie podobne klocki. Zobaczymy jak poradzi sobie tam państwo. Może poprosimy ją coby tu też napisała jak się u niej potoczy. Może być budująco.

BTW2. A orientujecie się może jak wygląda ustawodawstwo ue - bo jest przecież ponad prawami krajowymi. Może tędy droga w sporach prawnych.
Zresztą mój kolega będzie pracował w przedstawicielstwie ue na Jasnej(w-wa) od nowego roku. Poproszę o informację.

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 21-12-2006 10:56

Witajcie,tak jak i ja widze że wy też się nie poddajecie i dobrze!Wiem że nie kazdy chce na forum "otarcia łez" poprostu takie wygadanie sie jest dobrym sposobem na dalsze życie.Wszyscy mamy wspaniałe dzieci i one też się tak czują a że czasem nie wiedzą co mają na lekcji robić bo się nudzą to tylko nas uświadamia jakie nasze szkoły są dalekie w realizowaniu nauczania w ue.Tam się chyba nie zadażają takie sytuacje.Sama jestem ciekawa co TEN wasz znajomy powie ciekawego o prawie w ue.Będę wdzięczna za dalsze relacje.Powodzenia pa
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-12-2006 11:43

PANIUSIA69 pisze:


Witaj. Napewno temat apropos ue będziemy drążyć dalej...... A jak się troszkę dowiemy wrzucimy na forum, tak ogólnie. Może uda się wspólnie coś napisać, wymyślić itp....

Ale jak na razie chodzę po szkołach i wszędzie słyszę to samo " Za liczne klasy i tylko dwie w roczniku , może od września? "
Więc postanowiłam że na razie skupię się na Świętach.....zrobię zakupy, i pierogi, wyśle chłopaków po choinkę ( bo przecież Faceci :)))))).
Muszę odpocząć.


A korzystając z okazji Życzę Tobie Paniusiu i Wszystkim spokoju i spełnienia marzeń. Aby każdy nowy dzień przynosi wam jak najwspanialsze chwile szczęścia i radości. Niech moc będzie z Wami ...................................... (i uchroni od idiotów ).


Pozdrawiam mocniutko IRak

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 21-12-2006 12:35

Każde z naszych dzieci jest wyjątkowe i za to je kochamy :) Fajnie, że się nie poddajecie :)
Jeśli chodzi o szkołę, to z moim jest identycznie. Tnie jakieś kartki, albo tworzy inne dzieła, a lekcja go nie interesuje (WOS, J.polski), chyba że to Matematyka, albo Chemia. Na Biologii czyta następny temat, bo ten z lekcji zdąży przeczytać 3 razy, a reszta klasy jeszcze duka :) , albo wpisują coś do ćwiczeń, co mój skarb uważa za kompletny bezsens, bo po co przepisywać książkę do ćwiczeń jeśli wystarczy po prostu przeczytać :D

Jak widzicie - nie jesteście sami :)

Wesołych Świąt :lol:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 21-12-2006 17:31

Nie martwcie się u nas w szkole jest aż 4 klasy z jednego rocznika i szkoła też sobie nie umi poradzić :) Niie wspomnę że w klasie syna są 3 dzieci z ADHD a napewno jeszcze w klasach równoległych są także dzieci z ADHD.Dziś w TVn oglądałam pewnie chyba powtórkę o tym jak się traktuje dzieci z ADHD w szkołach i włos sie jeży nie ma co gadać.Teraz pewnie są ważniejsze sprawy

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia czas miłości i wybaczenia wiec odpuśćmy innym ich niezrozumienie(idiotyzm) i ciszmy się z naszymi dziećmi z radości poszukiwania prezentów pod choinką.Może i my coś dostaniemy?
pozdrawiam pa pa
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-12-2006 18:49

No nie wiem czy nam się należą? Bo przecież jako rodzice jesteśmy niegrzeczni. Ale nadzieja matką głupich.......może choć rózga?

Jeśli mi się nie uda od półrocza to będę zmuszona do przeciągania:(((((

A jak bardzo mnie wkurzą to też napisze do Drzyzgi:)))


Pocałowuję Cię mocniutko, trza się brać za pierogi...............

IRak

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-12-2006 19:16

IRak pisze:Młody uczy się dobrze. Nawet chyba za bo często po 20 minutach ma opanowany materiał z lekcji. Wtedy się nudzi i np. wyje - jak było ostatnio. Czasem oczywiście nie zdąży czegoś zrobić bo robi inne ciekawsze rzeczy i zaczyna zadanie gdy inni finiszują. .
To świetnie!
A czy dałoby się go nakłonić, aby w sytuacji, gdy zrobi szybko zadanie, nie nudził się i nie wył, tylko po cichu zajął czymś ciekawym?
Bo takie wycie pewnie trochę innym przeszkadza, a po cichutku mógłby sobie na przykład rysować bryły niemożliwe albo plan stacji kosmicznej albo wnętrze mrowiska, albo ....

No właśnie. Czy Wasz syn przejawia już jakieś bardziej sprecyzowane zainteresowania?

IRak pisze:Na judo jest baardzo ok. choć wg. światłej rady pani pedagog szkolnej powinniśmy zrezygnować i przerzucić się na gry stolikowe - naprawdę tak powiedziała.

Rzeczywiście ręce opadają. Przecież na tych zajęciach dziecko w sposób kontrolowany "wybryka" nadmiar energii - i o to chodzi. Jak również o to, że ma tam kolegów, z którymi się dobrze dogaduje. Oraz o to, że jest tam zapewne Pan Trener, który potrafi utrzymać dyscyplinę w grupie, czyli jest Autorytetem. Coś jeszcze?

IRak pisze:Wkurzenie wynika z rozczarowania. Nie zdajemy sobie sprawy jak dalece Państwo, na które płacisz podatki ma cię głęboko...
Prawo, które zostało wymyślone przez ludzi i dla ludzi nie jest nim. Pokusa jego wykorzystania dla uzyskania świętego spokoju jest silniejsza od poczucia obowiązku i zwykłej przyzwoitości wielu funkcjonariuszy....
... Nasza przyjaciółka mieszka u naszych zachodnich sąsiadów i ma właśnie z córką w 1 klasie podobne klocki. Zobaczymy jak poradzi sobie tam państwo.

Wedle mego wykształcenia prawo zostało wymyślone przez ludzi, ale nie dla ludzi, tylko dla władzy. Nie przypadkiem historyczne początki prawa zbiegają się z historycznymi początkami państwa.
Dlatego osobiście nie spodziewam się, aby państwo, na które płacę podatki, miało mnie gdziekolwiek indziej niż właśnie ma. Ergo, z tego akurat powodu wcale się nie denerwuję.

Myślę natomiast, że szkołę zamiast jako "instytucję" lepiej jest postrzegać jako zespoł konkretnych osób. Dyrektor, nauczycielka, pedagog, ... .
Wtedy z każdą z tych osób można próbować się porozumieć jak człowiek z człowiekiem. Jeśli sobie nawzajem pomożemy, to wszystkim nam będzie łatwiej.
Nie twierdzę, bynajmniej, że to stuprocentowa recepta na sukces. Ale chyba daje największe szanse :wink:

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-12-2006 19:21

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 21-12-2006 19:38

Za naszą zachodnią granicą jest generalnie jeszcze gorzej, choć są i świetne ośrodki, ale tam z diagnozą ADHD trudno dostać się do lepszej szkoły niz zawodowa, chyba najlepiej pod tym względem mają dzieci w Wielkiej Brytanii. A unijnych ustaleń odnośnie dzieci z ADHD nie ma. Bo to przeciez tylko sprawa marginalna.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-12-2006 19:46

zonadreptaka pisze:

No właśnie. Czy Wasz syn przejawia już jakieś bardziej sprecyzowane zainteresowania?


Witaj
Technika - klocki, konstrukcje , nauka - kosmos, samoloty, itp
( typowy facet )

Wymyśliłam że by nosił do szkoły brudnopis (ślicznie rysuje ma zdolności!), nosi także kolorowanki. Ale to także przeszkadza bo daje zły przykład. Jedna z nauczycielek "wycytowała" że " Jak ma rysować to niech idzie na świetlice !!!! noto przyszedł do domu i chcił żebym wypisała go z tej lekcji.

Wesz jeśli chodzi o normalne dogadywanie się to:
wydawało mi się że taką osobą jest dyrektora, że tak jak matka szczerze ze mną rozmawia, jej rady i w pewnym sensie propozycje rozwiązania sytuacji były da mnie cenne i logiczne. Tak po prostu rozmawiasz z kimś i wiesz czy możesz mu ufać.
Wydawało mi się że ona naprawdę chce aby Mołdy był szczęśliwy. Czar szybko prysł .............na zebraniu. Kiedy o 200 stopni się wszystko zmieniło.

Wiem może powinnam zacisnąć usta i spróbować robić ładne oczy. Ale chyba nie potrafię. Jak na razie jest problem!!!! z załatwieniem nowej szkoły. Opisywałam " Paniusi" .

Co o tym myślisz? Przeciągać do końca roku ?
Siłą go nie wyrzuci !!!
Mały jakoś dogaduje się z wychowawcą ( zaczęła pisać pochwały )ma kilku kolegów w klasie. Z synkiem tej matki co okazała mi serce utrzymujemy kontakt poza szkołą. Może by na zebraniu opowiedzieć im prawdę ? I liczyć że zrozumieją ?ale decyzja o zmianie szkoły już zapadła na zebraniu.

Boję się że pokażę słabość.
Ale z drugiej strony oni wcale nasz nie znają?

Dręczą mnie strasznie te pytania ?


Pocałowuje IRak

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-12-2006 20:13

Dopóki nie załatwisz nowej szkoły - jesteście w tej.
I trzeba jakoś dotrwać, nie wiadomo jak długo, może do końca roku.
Starając się minimalizować straty, zwłaszcza dziecku.

Wychowawczynię, która wpisuje pochwały - doceń, pochwal, zauważ, że na jej lekcjach zachowanie Młodego jest lepsze.
Na zebraniach rodziców, owszem bywaj, ale, jeśli to tylko możliwe, nie daj się wciągać w grę "Ty kontra reszta świata", bo takiej raczej nie wygrasz.
Więc alternatywnie - regularne spotkania z wychowawczynią poza terminami zebrań, też dobrze działa.

Czy macie opinię z PPP?

Technika - klocki, konstrukcje , nauka - kosmos, samoloty, itp
OK! I tego się trzymajcie.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-12-2006 23:08

Halina pisze:Za naszą zachodnią granicą jest generalnie jeszcze gorzej, choć są i świetne ośrodki, ale tam z diagnozą ADHD trudno dostać się do lepszej szkoły niz zawodowa, chyba najlepiej pod tym względem mają dzieci w Wielkiej Brytanii. A unijnych ustaleń odnośnie dzieci z ADHD nie ma. Bo to przeciez tylko sprawa marginalna.


Marginalna. Myślę że jest inaczej. Z jednej strony szkoła i państwo dokłada zdecydowanie większych starań do pomocy. Ciekawe czy np. w Wielkiej Brytanii szkoła zgłaszałaby takie problemy z dzieckiem do sadu rodzinnego ?
Poza tym za średnią płacę obojga pracujących rodziców można posłać dziecko do prywatnej szkoły bez bólu. Rodzice nie muszą także (jeśli nie chcą) zasuwać po 12 godzin na dobę coby na chlebek starczyło. Już samo to, że u nas zestaw leków kosztuje miesięcznie 700 pln - 100 funciaków - co to dla brytyjczyka. U nas jest jak jest.

BTW. Ostatnio rozmawiałem ze znajomym o sprawie chłopaka z piaseczna, który zabił swoją koleżankę - był już po szkole i nie wpuścili go na dyskotekę. Tak czy inaczej nie wszystko było z nim w porządku skoro zabił. Koledze powiedział o tym jego syn. To był jego kolega z podstawówki, były z nim problemy - siedział nawet ze dwa lata w klasach podstawowych. Normalnie ludożerka oceni to jasno. A ja kłóciłem się z nim , twierdząc że wina leży pospołu po stronie systemu. Chyba go troszkę przekonałem. Rozumiem jak trudno przyjąć taki punkt widzenia jak się takich spraw nie dotyka. Trzeba tłumaczyć i nakłaniać - nie system - ludzi.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13307


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-12-2006 23:46

IRak pisze:BTW. Ostatnio rozmawiałem ze znajomym o sprawie chłopaka z piaseczna, który zabił swoją koleżankę - był już po szkole i nie wpuścili go na dyskotekę. Tak czy inaczej nie wszystko było z nim w porządku skoro zabił. Koledze powiedział o tym jego syn. To był jego kolega z podstawówki, były z nim problemy - siedział nawet ze dwa lata w klasach podstawowych. Normalnie ludożerka oceni to jasno. A ja kłóciłem się z nim , twierdząc że wina leży pospołu po stronie systemu. Chyba go troszkę przekonałem. Rozumiem jak trudno przyjąć taki punkt widzenia jak się takich spraw nie dotyka. Trzeba tłumaczyć i nakłaniać - nie system - ludzi.

Chyba nie rozumiem o co tu chodzi?
Może wyklarujesz nieco jaśniej, bo dla mojej ograniczonej inteligencji Twa myśl jest nieuchwytna.

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 22-12-2006 00:32

Dreptak pisze:
dla mojej ograniczonej inteligencji Twa myśl jest nieuchwytna.

No,no no...ale dobrze się maskujesz :twisted:
Mama szesnastolatka z ADHD i prawie piętnastolatka z ADD

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 22-12-2006 01:11

IRak nie martw się!Ja właśnie po przerwie świątecznej zaczynam walczyć o moje dziecko ze wszystkimi i wszystkim! :P Najpierw zacznę spokojnie i bez zgrzytów ale jeśli mi coś stanie na drodze to wara :? Nie będę już miłą grzeczną mamusią-MAM JUŻ WSZYSTKIEGO DOŚĆ :cry: NIe dość że sie stara to ciągle go krytykują i pozwalają aby go dzieci przezywały a go to .........denerwuje(powiedzmy łagodnie)Nikt nie widzi złej roli szkoły i tak naprawde nie jest to naszą winą lecz systemu więc jesteśmy kozłami ofiarnymi.
Dziś dowiedziałam się od sąsiadki że do niedawno brano mnie za dziwaka który to dzieci na smyczy trzyma i na dwór samopas nie puszcza!Masakra! :roll: A jakby coś się stało to by z ryjem przylecieli i mase pretensji i żali mieli.Jedno co trzeba systemowi przyznać to fakt że nie mogą nasze dzieci z kwitkiem szkoły rejonowe odesłać.Może wkońcu znajdzie się jakiś Eugeniusz co stwierdzi że muszą coś zrobić dla naszych dzieci.Zyczmy sobie to na święta może spełnią sie choć skryte marzenia. :D
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2006 14:43

dreptak pisze:
IRak pisze:BTW. Ostatnio rozmawiałem ze znajomym o sprawie chłopaka z piaseczna, który zabił swoją koleżankę - był już po szkole i nie wpuścili go na dyskotekę. Tak czy inaczej nie wszystko było z nim w porządku skoro zabił. Koledze powiedział o tym jego syn. To był jego kolega z podstawówki, były z nim problemy - siedział nawet ze dwa lata w klasach podstawowych. Normalnie ludożerka oceni to jasno. A ja kłóciłem się z nim , twierdząc że wina leży pospołu po stronie systemu. Chyba go troszkę przekonałem. Rozumiem jak trudno przyjąć taki punkt widzenia jak się takich spraw nie dotyka. Trzeba tłumaczyć i nakłaniać - nie system - ludzi.

Chyba nie rozumiem o co tu chodzi?
Może wyklarujesz nieco jaśniej, bo dla mojej ograniczonej inteligencji Twa myśl jest nieuchwytna.


Witaj muszę zmusić męża coby się zarejestrował, bo pisanie dwóch osób na jednym nicku to tak jak bym miała rozdwojenie jaźni. :((((((

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2006 14:54

zonadreptaka pisze:Dopóki nie załatwisz nowej szkoły - jesteście w tej.
I trzeba jakoś dotrwać, nie wiadomo jak długo, może do końca roku.
Starając się minimalizować straty, zwłaszcza dziecku.

Wychowawczynię, która wpisuje pochwały - doceń, pochwal, zauważ, że na jej lekcjach zachowanie Młodego jest lepsze.
Na zebraniach rodziców, owszem bywaj, ale, jeśli to tylko możliwe, nie daj się wciągać w grę "Ty kontra reszta świata", bo takiej raczej nie wygrasz.
Więc alternatywnie - regularne spotkania z wychowawczynią poza terminami zebrań, też dobrze działa.

Czy macie opinię z PPP?


Witaj : Jakiekolwiek miłe przejawy od strony wychowawcy doceniam. Złożyłam jej nawet życzenia na święta tak od serca. Bo wiem że nienawiść nie jest dobrym doradcą.
Po całej sytuacji z Policją Mały oczywiście zamkną się w sobie. A jedyną rzeczą jaką chciał zrobić to jak to powiedział " opluć wychowawczynie "
Mamy bardzo inteligentne dzieci, którym często nie trzeba wiele mówić.
Choć w tym przypadku długo i cierpliwie tłumaczyłam mu co oznacza nienawiść.
Na razie jakoś się dogadują i mam nadzieję że jeszcze trochę to potrwa :))))))))))))))))))))))))

Opinii PPP nie wydało bo za mały kontakt mieli z młodym??? Jak zacznę chodzić prywatnie i będę miała pierwsze papierki, to ja już ich zmuszę!!!!! Tym bardziej że mamy wyjątkowo fajną psycholog :)))) która nie bardzo lubi naszą szkołę .

Pocałowuje Cię mocno

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 22-12-2006 16:32

IRak, dopiero teraz tu trafiłam więc jeśli pozwolisz, wrócę do Twojego pierwszego postu:

IRak pisze:Walcząc o dodatkowe zajęcia poza lekcyjne, których w sumie poza plastyką w szkole nie było, równolegle walczyliśmy o pozycje syna w klasie. Bardzo karnie stawialiśmy się na każde spotkania, zebrania itp. Ale było coraz gorzej. Nauczyciel kazał nam iść do psychologa szkolnego, na co ja odpowiedziałam że nie widzę takiej potrzeby? czemu ja ? to ona ma problem.

Powiedz IRak, czy nadal tak uważasz, czy teraz też byś tak zrobiła?
Pytam, bo dla mnie od początku było oczywiste, że to właśnie ja i moje dziecko mamy problem. Nawet jeśli na początku uważałam, że moim jedynym problemem jest nieudolna wychowawczyni, to i tak w pierwszej klasie, po pierwszym zebraniu we wrześniu poprosiłam o kontakt z psychologiem i pedagogiem, poprosiłam też o skierowanie na badania dziecka do PPP (dowiedziałam się o tych możliwościach pomocy na tym pierwszym zebraniu, przyszła do nas pani pedagog poinformować o nich - skorzystałam natychmiast jako że zostałam już przy odbiorze dziecka w dniu 01.09 od razu zostawiona przez wychowawczynię "na dywaniku"). Pomimo, że byłam wtedy przekonana, że wina leży po stronie wychowawczyni, gdyż w przedszkolu radzono sobie z nim doskonale.
Zmierzam do tego, że zostawienie problemu nauczycielce, która ma wszystko "gdzieś" i po prostu odbębnia swoje godziny w pracy, to nie był chyba najlepszy pomysł?
Tym bardziej, że zaproponowano Ci rozmowę z panią psycholog szkolnym - przypuszczam, że odrzucenie takiej propozycji na pewno wkurzyło szkołę, zaczęliście być postrzegani jako rodzice z niewiadomych powodów nie chcący współpracować, obawiający się kontaktu z psychologiem, pewnie na tej podstawie wymyślali, co takiego dziwnego się pewnie dzieje w domu, i dlatego zdecydowali się n takie głupie kroki.
Nie chcę w tym momencie bronić szkoły bo wszyscy się już na jej temat wyrazili i popieram te opinie ani tym bardziej zrzucać winy na Was, tylko chciałam wskazać możliwą przyczynę całego ciągu późniejszych nieporozumień.
To już powiedziało tutaj mnóstwo osób i chciałam też to podkreślić, bo szkołę zmienić trzeba na pewno ale zasada w nowej szkole pozostanie ta sama: Podstawą jest rozmowa i to z każdym, z kim się da, przede wszystkim z wychowawcą, z pedagogiem i psychologiem (jeśli jest) szkolnym i najlepiej ze wszystkimi nauczycielami uczącymi syna natychmiast po pierwszym sygnale, że coś n ich lekcjach jest nie tak. Troszkę się nalatacie ale wierzcie mi, że działa. Bardzo dobrze jest mieć na poparcie swoich słów co najmniej opinię z PPP.

IRak pisze:Opinii PPP nie wydało bo za mały kontakt mieli z młodym??? Jak zacznę chodzić prywatnie i będę miała pierwsze papierki, to ja już ich zmuszę!!!!! Tym bardziej że mamy wyjątkowo fajną psycholog :)))) która nie bardzo lubi naszą szkołę .

Super, że masz dobrą panią psycholog i nie rezygnuj z niej, jeśli Cię stać. Ale do opinii z PPP jest ona niepotrzebna - droga jest taka: bierzesz opinię ze szkoły (ewentualnie też od swojej pani psycholog), idziesz do PPP i na tej podstawie prosisz o zbadanie syna. PPP wyznacza kolejne terminy wizyt, jest ich ok 4-5, każda z innym specjalistą (o ile pamiętam psycholog, pedagog, logopeda i ktoś tam jeszcze ;) ). Terminy są zwykle dość odległe ale tego raczej nie przeskoczysz, spotkania trwają ok godziny każde i specjaliści dają różne zadania dziecku i obserwują, w jaki sposób je wykonuje. Moje dziecko miało powiedziane że idzie "do lekarza" - i tyle. Lubił te wizyty, bo w te dni nie szedł do szkoły ;) . W ciągu miesiąca od ostatniej wizyty otrzymujesz opinię z PPP na temat swojego syna i do Ciebie należy decyzja, czy zechcesz cokolwiek z nią zrobić (np. pokazać w szkole), czy też nie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13307


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2006 16:39

IRak pisze:muszę zmusić męża coby się zarejestrował, bo pisanie dwóch osób na jednym nicku to tak jak bym miała rozdwojenie jaźni. :((((((
Słusznie prawisz. Dobrze jest, jak wiemy kto co pisze.
Natomiast język godny Pytii pozostawia nieco dużo możliwości interpretacyjnych. Może w przypadku wyroczni było jak najbardziej pożądaną cechą, ale cóż .... my maluczcy.
Gdzież nam do tytanów intelektu, którzy potrafią zinterpretować czerwoną kropkę na białym tle i uznać, że jest to wiekopomne dzieło. Jakże daleko nam do interpretatorów przesławnej liczby 44 ....

Więc nie zmuszaj nas do wysiłku ponad miarę naszych możliwości. I wyjaśni jak chłop krowie na miedzy, co chciałaś nam przekazać.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2006 20:36

Dziękuję Dosiu że dołączyłaś :)))))

Pisząc naszą " historie " pisałam ją bardzo oględnie inaczej zajęła by znacznie więcej :))))

Przypadek z psychologiem szkolnym wyglądał tak:

Już w pierwszej klasie małżonek mój zdecydował się na rozmowę. Pani sadzając go w fotelu dała mu się wygadać przez 40 min. a następnie powiedziała " A wie pan jakie ja problemy miałam ze swoim synem ! " Potem okazało się że Pani przestała pracować.
W drugiej klasie zatrudnili młodą dziewczynę zaraz po studiach, odbyliśmy z nią chyba z 5 spotkań. Metody wychowawcze itp.......plany, propozycje ..

Natomiast tak naprawdę prywatni psycholodzy nam pomogli i robią to do dziś. I o ile nasi wspierają - tamci szukają winnych.

Kiedy po zgłoszeniu sprawy na policję na spotkaniu próbowałam wytłumaczyć że zmiana zachowania Małego jest min. tym spowodowana, że ma zaniżoną samoocenę, ucieka przed kolegami, mówi że nie chce chodzić do szkoły, ma bule brzucha itp........ nie miała czasu.
Natomiast świetnie odrobiła lekcję przed zebraniem.
Spotkała się z dzieckiem. Skontaktowała się z PPP itp.

Wiesz ja jestem na tym etapie że muszę zacząć w pewnym sensie od początku. W styczniu jestem umówiona na pierwsze spotkanie którego zele będzie diagnoza. Muszę robić to wszystko po kolei.

Dziś nawet pomyślałam że dobrym pomysłem będzie przeciągnięcie chodzenia Młodego do tej szkoły do końca roku ?! ze względu na tą waśnie diagnozę.

I tak jak do tej pory z nimi rozmawiałam tak będę dokąd Mały będzie tam chodził!!!!!!.


Wiele błędów zrobiłam, ale dostrzegam je dopiero teraz. Inaczej na pewno by się to potoczyło gdybym miała wtedy dzisiejszą wiedzę. Ale wiem że mi się uda.....

Pocaowuję Cie mocno IRak

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2006 22:32

dreptak pisze:Może wyklarujesz nieco jaśniej, bo dla mojej ograniczonej inteligencji Twa myśl jest nieuchwytna.


Jakiś miesiąc temu w tv była informacja o zdarzeniu cytuje:

"17-letni chłopak, podejrzewany o zamordowanie 14-letniej dziewczynki, której zwłoki znaleziono rano w Ustanowie pod Piasecznem (Mazowieckie), przyznał się w rozmowie z policjantami do winy. Teraz będzie przesłuchiwany przez prokuratura, najprawdopodobniej zostanie postawiony mu zarzut zabójstwa.
Poinformował o tym rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski. Rodzice dziewczynki zgłosili jej zaginięcie ok. godz. 23 w czwartek. Poszukiwania trwały całą noc, przeszukano m.in. okoliczne lasy. Ciało 14-latki znaleziono rano na zalesionym terenie, niedaleko drogi i przystanku autobusowego w Ustanowie. Z ustaleń policji wynika, że dziewczynka została uduszona, na tle seksualnym."

Nastolatka bawiła się na szkolnej andrzejkowej imprezie. Wyszła z niej razem z koleżanką. Dziewczynki jednak rozdzieliły się i każda samotnie wracała do domu.

17-letni Krzysztof K. chodził do tej samej szkoły - gimnazjum - co dziewczynka. Był zawieszony w prawach ucznia. Zjawił się również na czwartkowej imprezie, ale nie został na nią wpuszczony, bo był - według opiekunów - pod wpływem alkoholu. Za zabójstwo grozi mu dożywocie.

i tenże młody człowiek był uczniem w podstawówce do której chodził syn mojego kolegi. Były z nim kłopoty - siedział nawet ze dwa lata. Nie wiem czy mu pomagano - może tylko straszono. Nie wiem - bo do społeczeństwa nie trafiają takie informacje. Daleki jestem jednak od szybkiej oceny czynu. I o to tak naprawdę chodziło.

Sorry ale piszę czasami mętnie. Postaram się być bardziej zrozumiały.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2006 22:49

[quote="dreptak"]

Witaj Mistrzu:)))

Kto jak nie Ty będzie dbał tak dobrze o nasze sprawy?
a jak krowie na miedzy w naszym przypadku wygląda tak :

Kiedy ja zaczęłam pisać na forum, moja wspaniała połowa uznała że się podłączy. Do kiedy pisaliśmy w tandemie było fajne :)))) ale stworzonko boże postanowiło być samodzielne. Czas więc wziąść rozwód !!!!!!!! ( jak na porządną rodzinę przystało )

Pozdrawiam Cię mocnitko ( nie gniewaj się ) ( to by dla mnie rozruch ??? )

za chwile będzie mążIRaka

Mąż IRaka

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
22-12-2006 22:57

Post 22-12-2006 23:03

dreptak pisze:
IRak pisze:muszę zmusić męża coby się zarejestrował, bo pisanie dwóch osób na jednym nicku to tak jak bym miała rozdwojenie jaźni. :((((((
Słusznie prawisz. Dobrze jest, jak wiemy kto co pisze.
Natomiast język godny Pytii pozostawia nieco dużo możliwości interpretacyjnych. Może w przypadku wyroczni było jak najbardziej pożądaną cechą, ale cóż .... my maluczcy.
Gdzież nam do tytanów intelektu, którzy potrafią zinterpretować czerwoną kropkę na białym tle i uznać, że jest to wiekopomne dzieło. Jakże daleko nam do interpretatorów przesławnej liczby 44 ....

Więc nie zmuszaj nas do wysiłku ponad miarę naszych możliwości. I wyjaśni jak chłop krowie na miedzy, co chciałaś nam przekazać.


No dobra. Jako Mąż IRaka występować będę teraz. Na czerwonym kropka biała mocno mnie zaintrygowała. Udaje się na medytacje.

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 23-12-2006 09:34

Mąż IRaka pisze:
dreptak pisze:
IRak pisze:muszę zmusić męża coby się zarejestrował, bo pisanie dwóch osób na jednym nicku to tak jak bym miała rozdwojenie jaźni. :((((((
Słusznie prawisz. Dobrze jest, jak wiemy kto co pisze.
Natomiast język godny Pytii pozostawia nieco dużo możliwości interpretacyjnych. Może w przypadku wyroczni było jak najbardziej pożądaną cechą, ale cóż .... my maluczcy.
Gdzież nam do tytanów intelektu, którzy potrafią zinterpretować czerwoną kropkę na białym tle i uznać, że jest to wiekopomne dzieło. Jakże daleko nam do interpretatorów przesławnej liczby 44 ....

Więc nie zmuszaj nas do wysiłku ponad miarę naszych możliwości. I wyjaśni jak chłop krowie na miedzy, co chciałaś nam przekazać.


No dobra. Jako Mąż IRaka występować będę teraz. Na czerwonym kropka biała mocno mnie zaintrygowała. Udaje się na medytacje.


fajny avatar ;) czy to T34 ?
Obrazek

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 23-12-2006 18:51

IRak pisze:Natomiast tak naprawdę prywatni psycholodzy nam pomogli i robią to do dziś. I o ile nasi wspierają - tamci szukają winnych.

IRak, masz wyjątkowego pecha do psychologów! Ja jeszcze nie znalazłam (na szczęście) takiego, który szukałby winnych.
Nie wiem, jak stoisz finansowo, być może nie masz już ochoty eksperymentować ale przecież oprócz psychologa i pedagoga szkolnego masz prawo się udać do psychologa lub pedagoga z PPP- całkowicie niezależnie od badania w celu wydania opinii (tam pani mi zaproponowała udział z mężem w tzw. "szkołę rodziców" - fantastyczny kurs, który powinni przejść wszyscy, nie tylko ci, którzy mają kłopoty z dziećmi), do psychologa z poradni zapobiegania narkomanii (nie pamiętam nazwy ale w każdym mieście jest tego typu instytucja i bezpłatnie przyjmuje tam psycholog), jest też instytucja pomagająca młodzieży (u nas się nazywa "Młodzi-Młodym") i tam też pracują psychologowie i pedagodzy, na dodatek robią to społecznie, nic z tego nie mając a więc naprawdę bezinteresownie zależy im na tym, aby pomóc. Tak naprawdę form pomocy młodym jest sporo i równie chętnie przyjmują tam dzieci jak i rodziców. Ja zwracałam się do wszystkich tych instytucji (do poradni zapobiegania nakomanii też, bo któryś z byłych wychowawców starszego wymyślił, że jego zasypianie w czasie lekcji jest spowodowane przez narkotyki). Wszędzie spotykałam ludzi znających się na swojej pracy i każda z wizyt była mi bardzo pomocna.

IRak pisze:Dziś nawet pomyślałam że dobrym pomysłem będzie przeciągnięcie chodzenia Młodego do tej szkoły do końca roku ?! ze względu na tą waśnie diagnozę.

I tak jak do tej pory z nimi rozmawiałam tak będę dokąd Mały będzie tam chodził!!!!!!.

Ja znacznie ciemniejsza niż Dreptaczek, tym bardziej wielu zdań nie rozumiem... Tych powyżej wogóle. Mogłabyś napisać jaśniej?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Mąż IRaka

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
22-12-2006 22:57

Post 23-12-2006 22:38

deprim pisze:fajny avatar ;) czy to T34 ?


No tak. I to z napisem RUDY. Jeden z sześciu czy siedmiu, które występowały w serialu. Stoi na złomowisku na fortach przy powsińskiej (w-wa). Nie wiem w sumie czemu nie dali go na oficjalną ekspozycję.
BTW. Dla młodego mojego to była niezła frajda bo można sobie do t55 wejść i wieżą pokręcić.

niedzwiador

Posty: 8


Rejestracja:
02-01-2007 20:15

Lokalizacja: Poznań

Post 02-01-2007 20:27

ja też nowa:)

Witam Wszystkich!
zgodnie z tematem postu...jestem nowa...ale ADHD to dla mnie nie nowość:) mam 7 letniego synka Niedźwiadka, siebie i byłego partnera -ojca dziecka - uff....chyba cały komplet z ADHD:) Michałek w tym roku idzie do szkoły, a szczerze...jest coraz gorzej...i ja coraz mniej radzę sobie sama. Szukam u Was wsparcia, może jakiejś samotnej mamy z Poznania...:))) Kasia

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-01-2007 20:41

To chyba dobrze tu trafiłas, jest tu kilka osób z Poznania, a w Poznaniu jest tez pręznie działające stowarzyszenie, myślę, że jak poczytasz i rozejrzysz się na forum, to szybko znajdziesz cos dla siebie.
Wsparcie masz już zapewnione trafiając tu, a pewnie szybko poznasz kogoś z Poznania borykajacego sie z podobnymi problemami.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 02-01-2007 21:29

Witam serdecznie :lol:
Wsród tylu wspaniałych ludzi napewno znajdziesz wsparcie i pomoc :wink: :)
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-01-2007 21:57

Re: ja też nowa:)

niedzwiador pisze:Witam Wszystkich!
zgodnie z tematem postu...jestem nowa...ale ADHD to dla mnie nie nowość:) mam 7 letniego synka Niedźwiadka, siebie i byłego partnera -ojca dziecka - uff....chyba cały komplet z ADHD:) Michałek w tym roku idzie do szkoły, a szczerze...jest coraz gorzej...i ja coraz mniej radzę sobie sama. Szukam u Was wsparcia, może jakiejś samotnej mamy z Poznania...:))) Kasia


Super !!!!, że jesteś
Chyba przeczytałaś nasze " przygody " skoro podłączyłaś się pod nasz pościk ? I na wstępie zaznaczam abyś nie brała przykładu :))))

Poznań to piękne miasto, jako jedyni macie Złotego Lecha :))))))))
Niedźwiadki raczej piwa nie lubią (a już na pewno nie takie 7 letnie :)))))))

Napisz coś więcej...........

Trzymaj się Cieplutko

niedzwiador

Posty: 8


Rejestracja:
02-01-2007 20:15

Lokalizacja: Poznań

Post 02-01-2007 21:59

Dziękuję za pierwsze słowa na dzień dobry:)) jakoś tak raźniej od razu:) póki co "powretuję" sobie tematy forum i mam nadzieję, że do odpisania! Strasznie kocham mojego synka i bardzo nie chciałabym, żeby Jego losy potoczyły się tak, jak w przypadku Jego taty...:( No a poza tym to wspaniały Chłopczyk, pewno jak każdy dzieciak, a sami pewno doskonale wiecie, jakie niesamowite potrafią być Stwory/Huncwoty z tym motorkiem i dodatkowym napędem:) gdzieś tam w środku.... Wierzę w to...ale ostatnio strasznie mnie strach przed ta szkołą obleciał...no i jeszcze wizja nauczania indywidualnego...:(

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-01-2007 22:05

niedzwiador pisze:Dziękuję za pierwsze słowa na dzień dobry:)) jakoś tak raźniej od razu:) póki co "powretuję" sobie tematy forum i mam nadzieję, że do odpisania! Strasznie kocham mojego synka i bardzo nie chciałabym, żeby Jego losy potoczyły się tak, jak w przypadku Jego taty...:( No a poza tym to wspaniały Chłopczyk, pewno jak każdy dzieciak, a sami pewno doskonale wiecie, jakie niesamowite potrafią być Stwory/Huncwoty z tym motorkiem i dodatkowym napędem:) gdzieś tam w środku.... Wierzę w to...ale ostatnio strasznie mnie strach przed ta szkołą obleciał...no i jeszcze wizja nauczania indywidualnego...:(


A skąd dziewczynko przyszło Ci do głowy nauczanie indywidualne????
Względem prawa dzieciom z ADHD i jakkolwiek nadpobudliwym nie przysługuje, chyba że mają skierowanie od psychiatry .
A tak naprawdę to im szkodzi, i to bardzo
Szkoła jest straszna. fakt . ale w nauce nie przeszkadza, można zmienić ........ mnie może się uda :)))) cosik zaczyna się kręcić.
Co przeraża Cię w szkole??????

niedzwiador

Posty: 8


Rejestracja:
02-01-2007 20:15

Lokalizacja: Poznań

Post 02-01-2007 22:15

A skąd dziewczynko przyszło Ci do głowy nauczanie indywidualne????
Względem prawa dzieciom z ADHD i jakkolwiek nadpobudliwym nie przysługuje, chyba że mają skierowanie od psychiatry .
A tak naprawdę to im szkodzi, i to bardzo
Szkoła jest straszna. fakt . ale w nauce nie przeszkadza, można zmienić ........ mnie może się uda :)))) cosik zaczyna się kręcić.
Co przeraża Cię w szkole??????[/quote]

mnie samej to by nie przyszło...ale taka kasandryczna wizja została mi zaaplikowana przez panią psycholog ze szkoły - (z ośrodka "niepowodzeń szkolnych" - tak to się nazywa:( tam go skierowano, a mój synek przecież nie jest nawet jeszcze w 1. klasie, poza tym czyta już i raczej bystrym człowieczkiem jest), do której obecnie Niedźwiad chodzi na zajęcia, a w przyszłym roku ma zamiar ruszyć do pierwszej klasy. Ponoć...tak się zdarza, bo nauczyciele sobie nie radzą, rodzicie innych "normalnych" dzieci się irytują. Mimo wszystko wiem, ze nas łatwo pokonać się nie da:), ale mimo to boje się. Widze jakie problemy mam w zerówce przedszkolnej...więc może panika na zapas...

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 02-01-2007 22:31

Nauczanie indywidualne jest zupełną zupełną ostateczną ostatecznością w przypadku dzieci z ADHD. A już grożenie takim widmem w zerówce? Toż to jeszcze 9 miesięcy do szkoły, nawet nie myśl o takich rozwiązaniach. Pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku:)
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-01-2007 22:31

niedzwiador pisze:mnie samej to by nie przyszło...ale taka kasandryczna wizja została mi zaaplikowana przez panią psycholog ze szkoły - (z ośrodka "niepowodzeń szkolnych" - tak to się nazywa:( tam go skierowano, a mój synek przecież nie jest nawet jeszcze w 1. klasie, poza tym czyta już i raczej bystrym człowieczkiem jest), do której obecnie Niedźwiad chodzi na zajęcia, a w przyszłym roku ma zamiar ruszyć do pierwszej klasy. Ponoć...tak się zdarza, bo nauczyciele sobie nie radzą, rodzicie innych "normalnych" dzieci się irytują. Mimo wszystko wiem, ze nas łatwo pokonać się nie da:), ale mimo to boje się. Widze jakie problemy mam w zerówce przedszkolnej...więc może panika na zapas...


A to niebyły przypadkiem ośrodek " niepowodzeń szkoły ? " Jeśli z nauką jest Ok. a raczaj tak z tego co piszesz, to według mnie są problemy z funkcjonowaniem z grupie. Nasze dzieci mają kłopoty bo przerastają elokwencją nauczycieli i otoczenie. Mają zbyt dobre serduszka...........

Dlaczego opierasz się na opinii jednej kobiety?
Masz to co ja miałam za bardzo Cię nakręcili. Jeśli masz możliwość niech jakiś psycholog napisze Ci że Twoje dziecko nie nadaje się do szkoły masowej.
Kto powiedziała że nie da sobie rady?/ A może trafisz na wychowawcę " normalnego " który wraz z Tobą pomoże Twojemu synkowi

Wróć do Poznajmy się



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.