Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

brak sił

Moderator: Moderatorzy

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 13-06-2006 07:34

brak sił

cześć;moje dziecko ma 7 lat i od roku wstępną diagnozę nadpobudliwość z całym dobrodziejstwem inwentarza;są dni,kiedy nie mam sił;nie wiem co robić...z jednej strony - wiem;że jest chory;że jego zachownie nie zależy od jego złej woli,a z drugiej brakuje mi sił,by ciągle i w kółku tłumaczyć i jemu i otoczeniu;że jest jak jest... czasem jak patrzę na moje dziecko - zastanawiam się ,czy nie ma choroby psychicznej - czy to normalne?
memo

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 13-06-2006 15:38

Re: brak sił

Witaj.
Nam też czasem ręce opadają, całe szczęście ostatnio bardzo rzadko sie to zdarza, ale my mamy już duże dzieci i lata pracy za nami. Też kiedyś się zastanawialiśmy, czy to nie choroba psychiczna a nawet, mimo iż jestem agnostykiem zacząłem w którymś momencie wierzyć w opetanie. Cierpliwości, Twoja świadomość problemu dopiero się zaczyna budzi. Czytaj i pisz, potrzebujesz wsparcia, którego tu Ci na pewno nie zabraknie. Nie możemy się załamywać, musimy być silni by swoim dzieciom pomóc. Przestań zastanawiać i tłumaczyć, tylko zacznij działać. Tłumaczą się winni, Ty będziesz winna tylko wtedy, gdy zaprzestaniesz działania i się poddasz. Musisz walczyć o dobro dziecka i my Ci w tym pomożemy.

natasza

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 109


Rejestracja:
05-11-2005 21:13

Post 13-06-2006 20:59

Czytaj posty i sluchaj sie golabka bo dobrych rad udziela ,sama mialam taki problem,brakowalo mi cierpliwosci ale teraz dzieki jemu i jeszcze innym osobom pomalu z tego wychodze.Wiem jak postepowac ,zeby bylo lepiej.
Pozdrawiam Cie golabek

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 16-06-2006 08:05

Witaj Marto [smilie=hi ya!.gif]
Ja również mam 7-letnie dziecko "trochę" jakby impulsywne itd. Tak jak Ty czasem miałam wrażenie, że jest chore psychicznie, albo, że mój mąż ..., już o sobie nie wspomnę.
No, ale w końcu trafiłam tu, na forum i duuuuużo się zmieniło.
Trzymaj się, życzę tyle samo pozytywnych zmian. [smilie=heart fill with love.gif]
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 16-06-2006 08:41

Takie myśli mieliśmy chyba wszyscy na początku. Wynika to chyba z niewiedzy i bezsilności. Ale z czasem zaczyna sie widzieć wiecej pozytywnych cech a mniej wad:) Cudowne na tym forum jest że można z siebie wyrzucić wszystkie żale, lęki. Że zawsze znajdą się ludzie którzy pomogą sie nam otrząsnąć , znaleść rade na wszystko. Że tu nie jest się samym. Podstawą jest chyba zrozumienie i zaakceptowanie swojego skarbu :) Bo masz w domu prawdziwy skarb , tylko ze to jeszcze nie oszlifowany diament :) Przed wami masa pracy ale i jaki wspaniały efekt na końcu. Teraz po najgorszych momentach ,siadamy czasem sobie z mężem i rozmawiamy o tym co było na początku i jest teraz i gdybym miała wybór czy mieć "przeciętne" dziecko a mojego małego" potworka" to wolała bym jego:) Pierwsza rozmowa z wychowawcą o postępach jakie zrobił:) to coś niezapomnianego:) Pochwały na wywiadówce:) Rodzice "przeciętniaków" chyba nie doceniają aż tak postępów swoich dzieci:) Nasze skarby muszą ciężej pracować tak jak i my ale i efekty osiągamy większe:) Zobaczysz za jakiś czas przypomnisz sobie ten dzień i będziesz sie śmiać ze swojego strachu:) I pamiętaj że zawsze możesz tu z siebie wyrzucić wszystko i nikt nie będzie Cie oceniał , oskarżał , a cudwni ciepli ludzie podadzą Ci ręke jak i mi zawsze podawali:) A wtedy świat wydaje się lepszy:)
Aleks

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 16-06-2006 09:49

Witaj Marta wśród swoich, bo tam można nazwać nasz grajdołek. Wiesz, co ja mam dużo starsze ADHD. Wojtek niedawno skończył 15 lat. Dobrze pamiętam jak to było, gdy Wojtek był mały. Jak szokowały jego pomysły nasze otoczenie. Jest już całkiem duży, ale też myślałam, że moje dziecko jest psychicznie chore lub nawet opętane. Tak znane mi są dobrze takie myśli. Ale lata terapii i współpracy z terapeutami dają efekty. Jest dużo lepiej jak było na początku, więc warto walczyć o dzieci. Bo to są nasze diamenciki tyle, że nie oszlifowane. Wiesz, co najpiękniejsze chwile są te, kiedy Wojtek podejdzie i przytuli się i jego słowa też cię kocham mamuś. Nie poddawaj się zawsze są wzloty i upadki. Ale jakie piękne są te wzloty zawłaszcza po bardzo bolesnych upadkach. W tym wszystkim nie zapominaj o sobie, bo to w nas mają nasze słonka największe oparcie. Pisz i odwiedzaj nas jak najczęściej.

Gość

Post 16-06-2006 10:00

Cześć Marta. Moje Adhdziątko ma 11 lat, też często zastanawiałam sie co mu jest , dlaczego tak, a nie inaczej.Tysiące pytań. Jak człowiek jest sam z takimi problemami, to różne przychodzą do głowy, czesto wątpi w sens własnych działań.
Fajnie że tutaj trafiłaś- poczytaj troche , a przekonasz sie że wiele osób ma podobne problemy, tutaj zawsze ktoś pomoże i najważniesze - nie poddawaj sie i głowa do góry.

liag

Posty: 5


Rejestracja:
20-06-2006 15:32

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-06-2006 16:09

Re: brak sił

Ratujcie!!!!!!!!!
Jestem przybraną mamą 15-latka z ADHD w fazie buntu okresu dojrzewania. Od trzech lat zajmuję się jego terapią i wychowaniem - mój partner - ojciec chłopca ma także ADHD - nie ma żadnego kontaktu ze swoim synem i jest totalnie bezradny w walce o jego "uzdrawianie".
Ja właśnie przeżywam kolejny okres załamania nerwowego i totalnego wypalenia - przeżyłam 3 szkoły w ciągu 3 ostatnich lat - ale w końcu pomogłam znaleźć mu swoje miejsce we właściwej, spędziłam godziny na terapiach które zrujnowały nas finansowo -mam poczucie że większą rolę odegrała moja wiara w chłopca i "matczyna" intuicja, jest lepiej ... albo lepiej nie mówić. Dwa lata kontrolowaliśmy każdy możliwy jego krok - wydawałoby się że już nie może być gorzej ... 2 tyg temu uktadł mi dużą kwotę pieniędzy,przeznaczoną na comiesięczne opłaty ( to zdarzałao się już wcześniej ale nauczyliśmy się żyć w domu z własnym złodziejem) - wczoraj znalazłam u niego w poduszce schowane różne droge elektroniczne urządzenia MP3, ipody, drogie scyzoryki itp - bez większego krzyku przyznał się żę to za pieniądze z mojej torebki :( Po trzech latach walki powiedziałam mu że nie jestem jego matką i nie muszę nią być na siłę.
Bardzo martwię się o niego - jestem bezradna - to jest jakaś okropna kwadratura koła!!!!!!!!!!!
Syn jest leczony w CBT w Warszawie - dużo nam pomogli ale jest wiele ale..... większość zaleceń lekarza psychiatry zmieniłam sama - bo tak podpowiadała mi moja kobieca intuicja - co na koniec okazało się słuszne.
" Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei." Bob Dylan

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 21-06-2006 09:48

Przez pare lat wychowywałam syna mojego szwagra , bo jego rodzice rozeszli się w świat. Kiedy udało się mi coś wypracować z nim pojawiało się któreś z rodziców i w 5 minut burzylo wszystko. Przeszłam przez rzucanie szkoły, kradzieże, narkotyki. Na koniec wrócił jego ojciec i zrujnował wszystko :( Z perspektywy czasu myśle że byłam za łagodna, może za słaba. Jako nie matka wydawało mi się że mi nie wolno być bardziej stanowczą (ostrzejszą) .
Walcz, nie poddawaj się , bo warto napewno warto. Bardzo Cię podziwiam za siłe i rozumiem że możesz mieć dość walcząc sama o cudze dziecko. Ale wydaje mi się że bez jego ojca będzie Ci trudno bardzo. Może popracuj nad tatusiem żeby Ci pomógl. Wkońcu to jego syn . Pozdrawiam
Aleks

liag

Posty: 5


Rejestracja:
20-06-2006 15:32

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-06-2006 11:31

Dzięki za słowa otuchy :)
Tatuś ma też ADHD :( trochę inna wersja niż syn ale ... całkowita porażka jeżeli chodzi o wychowanie swojego dziecka albo nawet uczestnictwo w serowanym procesie wychowania dziecka z ADHD.
Przykład mojej beznadzieji - ojciec ma skontrolować syna bo ja gniję w pracy do nocy - pomimo że rano to ustalamy - 10 razy w ciągu dnia sprawdzam ojca czy sprawdził syna , w końcu sprawdzam syna i dowiaduję się żę kontroli brak...ufff.
Samotna walka z wiatrakami jest walką beznadziejną.
" Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei." Bob Dylan

dorotas7

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 97


Rejestracja:
09-08-2005 15:27

Post 22-06-2006 11:25

Niestety, ale w wiekszości jesteśmy skazane na samotną walkę gdy druga połowa to ADHD -i tu jest problem - brak sił. Ciągła gonitwa, praca, dom i ten ogromny "bałagan" życiowy. Zastanawia mnie jedno: w jaki sposób można wprowadzić zasady w domu dla dziecka, o których mówimy i czytamy, gdy ciągle są łamane przez drugą połowę mającą ADHD, a tu ciężko cokolwiek zrobić..................????????????????????????

liag

Posty: 5


Rejestracja:
20-06-2006 15:32

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-06-2006 11:28

Właśnie ? Czy ktoś ma może na to jakieś wypracowane metody?
" Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei." Bob Dylan

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 22-06-2006 11:46

U nas metod nie ma żadnych, bo wszystkie próby usystematyzowania i zaplanowania czegokolwiek walą się jak domek z kart. Oboje mamy ADHD i oboje mamy problem z ogarnięciem tego zamieszania a jednak efekty wychowawcze są i to znaczne. Myślę, że w naszym przypadku działa nasza jednomyślność. Staramy się mówić jednym głosem i być konsekwentnymi w stosunku do dzieci. Dużo rozmawiamy z dziećmi i między sobą, wszystkie kwestie sporne rozwiązujemy w drodze negocjacji. Kar prawie w ogóle nie stosujemy, dzieci ponoszą skutki swoich działań i jesteśmy w tym nieubłagalni, często też chwalimy.

liag

Posty: 5


Rejestracja:
20-06-2006 15:32

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-06-2006 12:21

Czy mogłabym się z Tobą skontaktować - widzę że jesteś z Warszawy. Bardzo potrzebuję wymiany doświadczeń z kimś kto ma podobne problemy jak ja ;(.
Jak radzisz sobie z ponoszeniem skutków działań - jestem za ale czasami nie ma jak tego zoranizować- mój syn ukradł mi 2 tyg temu dużą kwotę pieniędzy - na comiesięczne opłaty - 2 dni temu znalazłom w jego poduszce iPODA - przyznał się że to za te pieniądze - oczywiście sprzęt zostanie sprzedany i część funduszy odzyskamy ale generalnie wg wskazań lekarza powinien odpracować pieniądze - gdzie ???? nie mam takich możliwości żęby zorganizować w naszym wspaniałym kraju pracę dla 15-latka ( nieletni!!!) aby mógł odpracować 600 zł!!! - jak tu być konsekwentnym??
" Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei." Bob Dylan

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 22-06-2006 19:35

Masz Golombek słuszną racje, my też bardzo dużo rozmawiamy z dzieciakami. Doszliśmy do takiego etapu. Hasło spasuj, bo zostaniesz ukarany działa idealnie. Może, dlatego, że rzadko stosujemy kary. Podobnie jak u Golombka dzieciaki w całej rozciągłości ponoszą konsekwencje swoich działań. Daniel jak miał 6 czy 7 lat próbował ukraść lody ze sklepu, jak przywiozła go policja do domu no i pan policjant trochę go przestraszył. Skutecznie wybiło mu z głowy kradzieże i to wszelkie. Wiedzą, ze jak narozrabiają my jako rodzice będziemy przy nich, ale szkody za nich nie załatwimy. A co do pracy, może nosić lub rozdawać ulotki. To bardzo ciężka praca, moje chłopaki od dawna tak dorabiają na swoje potrzeby. Mamy taką zasadę jak chcą coś ekstra. My dokładamy połowę resztę finansują se sami. Wtedy też bardzo szanują rzeczy i wiedzą, że na wszystko trzeba ciężko zapracować. Kiedyś przejeżdżaliśmy obok zakładu wychowawczego zatrzymaliśmy się i z zewnątrz chłopaki mogli spokojnie przyjrzeć się kratom i murom. Skutecznie podziałało na ich wyobraźnie.

Wróć do Poznajmy się



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.