Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Jestem "nowa"...

Moderator: Moderatorzy

sylwia70

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
30-11-2005 17:32

Lokalizacja: Katowice

Post 25-01-2006 16:11

Jestem "nowa"...

Witam.
Jestem "Nowa" na forum i choć niedawno zdałam sobie z tego sprawę to z problemem ADHD walczę odkąd tylko sięgam pamięcią.Potrzebuję wsparcia,porady...pomocy?Mam 36 lat, od 18tu lat jestem mężatką,Mam dwójkę dzieci: syn 17, córka 9.Kilka dni temu w PZP dla dzieci i młodzieży testy wykazały,że moja córka ma ADHD.Nie stać mnie na prywatną terapię rodzinną u psychologa, co zaproponowano mi w poradni.Mieszkam w niewielkim mieście (11 km od Katowic), gdzie nie ma ośrodków, które zajmują się fachową terapią w kierunku ADHD.Mam wrażenie,że cała nasza czwórka jest dotknięta tą "dysfunkcją".Oczywiście mogę się mylić, bo ostatnio coraz częściej nie radzę sobie i bywa, że brak mi sił do walki z problemami w domu, które z różnych przyczyn nawarstwiają się. Czuję,że powinnam zacząć od siebie i pomóc sobie w jakiś sposób, bo „wysiądę psychicznie”.Ze względu na pracę męża sama zajmuję się domem i wychowaniem dzieci, co powoduje,że są momenty, w których sytuacja mnie przerasta, ponieważ nie potrafię udźwignąć odpowiedzialności.Podczas rozmowy z psychiatrą dziecięcym zdałam sobie sprawę z tego,że największy problem tkwi we mnie.Dlatego bardzo proszę o pomoc!!!Być może wystarczy mi sama rozmowa z psychologiem lub wskazówka.Możliwe,że wyolbrzymiam problemy,bo mam skłonnosci do przesady, albo też zbyt dużo od siebie wymagam.Być może potrzebuję tylko odpocząć?Całkiem prawdopodobne,że to tylko kolejny trudny okres w moim życiu, który jakoś przetrwam i powrócę do równowagi siły, która we mnie tkwi, a której w tej chwili nie potrafię z siebie wydobyć i tylko ta świadomość utrzymuje mnie teraz na „krawędzi przepaści”-depresji? Może jakoś dam radę pokonać chwilową niemoc, bezsilność?Może mnie to nie zabije, a wzmocni?Być może...Nie czuję strachu,nie boje się walki, tylko nie chcę popełniać kolejnych błędów, bo zdaję sobie sprawę z ich konsekwencji.
Pozdrawiam.
Sylwia

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 26-01-2006 14:05

Jestem nowa

Witaj Sylwio!
Podobnie jak Ty mieszkam na Górnym Śląsku ,chociaż do Katowic mam trochę dalej od Ciebie . Wiekowo jesteśmy rówieśnikami , mam syna , sześciolatka z problemem ADHD (duży deficyt uwagi).Znam doskonale te stany o których piszesz , sam u siebie zauważam iż niekiedy cała ta sytuacja jest ponad moje siły.Sama na pewno wiesz najlepiej ile nasze pociechy potrzebują od Nas cierpliwości,zrozumienia i spokoju. Niestety niekiedy tego zabraknie, ale uwierz mi to mija i znów zaczyna być lepiej.Piszę tak dlatego bo sam jestem po terapii u psychologa( wahania nastrojów od euforii do depresji, niskie poczucie własnej wartości itp.) Po tejże rocznej terapii jest dużo lepiej, a przede wszystkim lepiej zaczęło się dziać w rodzinie,wiele rzeczy jestem w stanie sobie wytłumaczyć i spokojnie przeanalizować. Więc jeśli mogę Ci cokolwiek radzić , to terapia u dobrego psychologa jest naprawdę bardzo pomocna,jak również odwiedzanie tegoż forum (w bardzo wielu sytuacjach naprawdę pomaga).Psychologa do którego ja chodziłem mogę Ci polecić z czystym sumieniem (przyjmuje w Rybniku).
Pozdrawiam życzę Dużo Dobrego! :D
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

sylwia70

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
30-11-2005 17:32

Lokalizacja: Katowice

Post 27-01-2006 00:06

Wiataj Jacku!
Serdeczne dzięki za słowa otuchy!Już wczoraj wieczorem będąc na forum uśmiechnęłam się do monitora szczerze,bo widzę,że nie jestem sama na tym padole.Poczułam,że nie jestem słabeuszem :-).Myslę, ze faktycznie potrzebuję psychologa.Dzięki za poradę :-).Córcia dzisiaj nawet posiedziała godzinkę spokojnie przy komputerze :-), za to mój siedemnastolatek dał mi tak w kość, że....ręce opadają .Liceum, nowa szkoła w innym mieście, nowe znajomosci i przyjaźnie, zmiana zainteresowań.Z piatkowego ginazjalisty,spedzajacego czas w domu i pomocnego syna od września w ekspresowym tempie ewoluuje w buntownika.Dzisiaj usłaszałam: "jutro do szkoły nie idę,bo mi sie nie chce!!!".Pięknie :-( Udało mu sie wyprowadzić mnie z równowagi...No cóż...trudny okres...czas dojrzewania,hormony, ale gdzie ta moja wieloletnia praca nad nim, gdzie te godziny spędzone na rozmowach, tyle miłości, dobroci i cierpliwości z mojej strony???Dotad potrafilismy sie porozumieć.Poza jego impulsywnoscią i wybuchami złości nie miałam z nim specjalnych problemów.Potrafiłam pokonać jego upór i bezkompromisowość.Wzorowy gimnazjalista,reprezentujacy ginazjum na wiekszosci olimpiad w przeciagu kilku miesiecy stał sie egoistą, który zrobił sobie z domu hotel.Zastranawiam sie teraz: gdzie popełnilam błąd? O ironio losu....w czerwcu ubiegłego roku otrzymamłam od dyrekcji szkoły list gratulacyjny za wzorowe wychowanie syna i trud wychowawczy...

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 27-01-2006 13:36

Jestem nowa

Witaj Sylwio!
Czytając Twoje słowa tak sobie myślę iż ostatnie zachowanie Twojego Syna związane jest po pierwsze z okresem dojrzewania i buntem (tak tak pamiętam jak ja się zachowywałem w tym wieku), a po drugie na pewno ze zmianą,ogólnie mówiąc,otoczenia,natomiast Twoja wieloletnia praca na pewno nie poszła na marne. Nasze wychowanie,które jest wielką sztuką,zawsze procentuje w przyszłości.Jeśli zaś chodzi o psychologa to życzę Ci, abyś trafiła na stuprocentowego fachowca , ponieważ o moim pierwszym spotkaniu z psychologiem wolałbym zapomnieć i to jak najwcześniej. :D
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

sylwia70

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
30-11-2005 17:32

Lokalizacja: Katowice

Post 29-01-2006 00:13

Witam serdecznie

Dziekuje za wsparcie i dodanie otuchy...to dla mnie wiele znaczy.Twoje słowa dały mi sporo do myślenia i muszę przyznać Ci rację.Jako nastolatka zachowywałam się podobnie jak mój syn.Może nawet "wykręcałam lepsze numery" niż on, ale pewnie dlatego,że rodzice nie poświecali mi tyle uwagi ile potrzebowałam, więc szukałam tego poza domem.Niezłe ziółko ze mnie było :wink: Dzisiaj miałam "dzień mamy"-więcej samozaparcia z mojej strony i poranek poświecony na rozmowy z pociechami zaowocowały!!! Zbieram sie jakoś w całość :D
Wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam :D

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 29-01-2006 00:18

Witaj Sylwio, jeśli do Katowic masz tak blisko, to zapraszam Cię na grupy wsparcia które odbywają się w każdą środę o godz. 17 w Specjalistycznej Poradni psychologiczno Pedagogicznej w Katowicach przy Sokolskiej 26, tam spotkasz podobnych do siebie, ja będę dopiero w drugą Środę lutego, ale już serdecznie zapraszam.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

sylwia70

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
30-11-2005 17:32

Lokalizacja: Katowice

Post 29-01-2006 00:24

Witaj Halinko!Dziękuję za zaproszenie.Postaram sie dołączyć do grupy, tylko nie wiem czy uda mi się w tą środę.Wszystkiego dobrego :D
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 10-03-2006 23:51 przez sylwia70, łącznie zmieniany 1 raz

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 31-01-2006 09:57

Jestem nowa

Witam!
Dzisiaj zaczynam się zbierać w całość.Powód mój Szymon dał nam przez weekend takiego czadu że głowa boli-rzucanie książkami itp. Zupełnie nie wiem co w niego wstąpiło , a ja po prostu wysiadłem.Jednak od wczorajszego wieczora zaczyna być dużo lepiej. Cieszę się Sylwio iż poprawiło Ci się samopoczucie-tak trzymać.Wszystkiego Dobrego. :D
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

sylwia70

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
30-11-2005 17:32

Lokalizacja: Katowice

Post 31-01-2006 11:50

Witaj Jacku!
Wiem co znaczą takie wybuchy złości u Maluchów.Chcę Cię jednak pocieszyć,że one z wiekiem ustępują lub zdarzają się coraz rzadziej(przynajmniej jest tak u nas).Jedyny warunek to Twoja cierpliwość., wyrozumiałość,tony miłości w okazywaniu jej synkowi,stanowczość i konsekwencja.No chyba, że leki, a nie wiem czy Twój syn bierze.Moja córcia nie musi ich brać ,bo objawy mijają,tzn ich nasilenie spada.Ale właściwie po co Ci to piszę.Przecież napewno wiesz...tylko w pewnych momentach frustracja rośnie tak chorendalnie,że zapomina się o tych podstawach.Wiem, znam to.Rzucanie ksiażkami, zabawkami, długopisami, wogóle tym co posieszka ma akurat w ręku,targanie rajstop("które są głupie i nie dadzą sie załozyć na nogi") w szkole i w domu.Dowiedziałam się o ADHD niedawno ale jakoś tak instynktownie pracuję z nią od dawna, tyle tylko,że wcześniej popełniałam wiecej błędów wychowawczych.W tej chwili Kasia wszkole poza incydentami od czasu do czasu specjalnie nie odbiega od grupy (III klasa) pod względem zachowania.Muszę dodać, że większość dzieci w tej klasie to "żywe srebra".Najgorzej było w pierwszej klasie-byłam gościem w szkole prawie codziennie,przez pierwsze miesiące nauki.Stawały mi włosy na głowie, kiedy słyszałam od wychowawcy, co Kasia wyczynia.Z każdym rokiem jest coraz lepiej.W tej chwili już nie wychodzi z ławki w czasie zajęć,nie kładzie nóg na ławce, nie wychodzi z klasy samowolnie i nie wyciera tablicy,kiedy pani jej zabrania. Owszem wierci się i kręci, ma wieczny bałagan (chaos) wokół siebie,na ławce,wrzeczy i zatyka uszy( ma wrażliwy słuch), kiedy jest w klasie zbyt głosno, bo nie może sie wtedy skupić, ale o dziwo uczy sie bardzo dobrze.W domu jest ciut gorzej, bo moja Kasiulka wie,że mam ja kocha, rozumie i próbuje to wykorzystywac.Ale jakoś sobie radzę, choć często za nią nie nadążam. W czerwcu ubiegłego roku skończyłam naukę.Jestem teraz cały czas w domu i solidnie wzięłam się do pracy nad moim małym skarbem.
Tak na pocieszenie w poniedziałek wydarzyło się coś niezwykłego....usłyszałam od Kasi: „Mamusiu, nie jestem głupia, a Ty jesteś najlepszą mamą na świecie”. Dla mnie to bardzo budujące, motywuje i daje poczucie spełnienia, taki mały owoc, którego nasionko zasiałam jakis czas temu.To dodaje mi sił, cierpliwosci i pozwala pokonac frustracje,kiedy wieczorem tego samego dnia (po udanym dniu,zabawach, spokoju, czasie wspólnie spędzonym ze mną) , kiedy myślę, że jest ok i oby tak dalej drobiazg wyprowadzi Kasię z równowagi i słyszę nagle od niej wywrzeszczane: „to był najgorszy dzień w moim życiu”, po czym obrażona na cały świat kładzie się do łóżka i zasypia z płaczem.
Będzie lepiej!
Życzę wytrwałości cierpliwości i dużo wiary w lepsze jutro :D
Pozdrawiam serdecznie!

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 31-01-2006 13:10

Jestem nowa

Dziękuję Ci Sylwio za bardzo ważne dla mnie słowa.Też mam taką nadzieję iż te objawy agresji miną wraz z wiekiem. Szymonowi nie podajemy żadnych leków i mamy taką nadzieję iż nie będzie to konieczne.Uczęszcza za to na terapię grupową dla dzieci w Gliwicach.Byliśmy na razie na dwóch spotkaniach,więc o efektach trudno cokolwiek powiedzieć. Ostatnio przerabialiśmy "głupie buty, głupią bluzę itp", jednak po ostatnim wydarzeniu ,z rzucaniem książkami, niestety wysiadłem. Jednak zaczyna powracać równowaga.Jeszcze raz dziękuję za dobre słowo!Pozdrawiam! :D
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

Wróć do Poznajmy się



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.