Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Prokrastynacja - odkładanie, unikanie....

Moderator: Moderatorzy

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 18-12-2011 15:10

Prokrastynacja - odkładanie, unikanie....

Witam,
mam zamiar zainicjować dyskusję na ten temat.

Prokrastynacja już była na forum ale może się temu przyjrzeć dokładniej. Nie ukrywam, że obecnie jest to jeden z poważniejszych problemów, jaki mogę zdefiniować w swoich ograniczeniach. Próbuję wielu metod ale i moje ja jak i otoczenie, jest doskonałą pożywką dla tego zjawiska. Właściwie dopiero stres i stanie pod ścianą są odpowiednią okolicznością do zainicjowania właściwych działań.
Zaczyna mnie to strasznie męczyć i czuję się trochę bezsilny. Bezsilny, ponieważ nie potrafię zmienić tej sytuacji. Rozmawiałem ze swoim terapeutą na okoliczne tematy [mało tych rozmów było, dopiero zaczynamy] i jeszcze nie wyciągnąłem ten problem na właściwe światło. Wiem, że wiele z tych przyczyn tkwi w braku koncentracji i uleganiu obocznym impulsom. Niestety ta wiedza mało przekłada się na realne zmiany.
Coś czuję, że bez znaczących zmian się nie poprawi. Zastanawiam się czy może zastosować jakąś znaczącą zmianę w swoim porządku dnia, może zmienić, przemeblować, przemalować etc.? Nie wyobrażam sobie jakiegoś przełomu jak zmiana pracy, mieszkania, współpracowników... ale coś muszę zrobić. Niestety głównie muszę to zrobić sam w sobie - tak to widzę.
Kiedyś udało mi się rzucić palenie i to skutecznie. Oczywiście był ciężko, były chwile słabości i udało się... to już 12 lat :). Wydaje się że to trudne ale w końcu to jest dość wyraźna zmiana: nie dotykam papierosów i już! A jak tu zmienić swoje wygięte przyzwyczajenia, odruchy, samousprawiedliwienia siebie? Mam taką sytuację, że nie do końca mogę liczyć na zewnętrznego managera, a przynajmniej tak, żeby było to konstruktywne. Wiem że to musi być zmiana od środka, bo to może naprawdę skuteczne.

Może ktoś z Was podobnie walczy ze sobą? Może ktoś przeprowadził lub przeżył taką zmianę?


pozdrawiam

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 20-12-2011 12:10

To jest to co dręczy mojego syna i nas. Przeczytałam, że niedawno określono prokrastynację jako objaw chorobowy, konsekwencję nieleczonego ADHD. Wychodzi na to, że jeżeli nawet w wieku wczesnoszkolnym będzie się leczyć ADHD, a potem w okolicach 16-17 lat na życzenie klienta przestanie się to robić, to i tak załapie się na "nieleczone ADHD".
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 20-12-2011 18:21

A ja proponuję nie używać tak mrocznych przewidywań. Pewne sprawy wchodzą w nawyk, te dobre i te złe. To co przeważy zależy od nas i otoczenia. Trochę konsekwencji, umiejętności motywacji...... :):) - o masz... jak to łatwo powiedzieć :)

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 21-12-2011 11:19

To jest życiowe doświadczenie i ostrzeżenie, a nie przewidywanie.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-12-2011 11:34

kaszka pisze:To jest to co dręczy mojego syna i nas. Przeczytałam, że niedawno określono prokrastynację jako objaw chorobowy, konsekwencję nieleczonego ADHD. Wychodzi na to, że jeżeli nawet w wieku wczesnoszkolnym będzie się leczyć ADHD, a potem w okolicach 16-17 lat na życzenie klienta przestanie się to robić, to i tak załapie się na "nieleczone ADHD".

Jako objaw chorobowy występuje również, wręcz jako jeden z podstawowych objawów, w przebiegu depresji. Zupełnie niezależnie od mania lub nie_mania ADHD.

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 23-12-2011 10:03

Tak. Trudny temat do dyskusji, a pewnie jeszcze trudniejszy do diagnozy.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 26-12-2011 20:18

A ja właśnie przed świętami kupiłem sobie "Charaktery" i "Urodę" dla córki (nie wiem po co jej ta uroda skoro ma). Nie czytałem, zajrzałem dopiero w pierwszy dzień świąt, znudzony ciągłym siedzeniem przed stołem... i co tam widzę.. połowa numeru jest właśnie poświęcona temu tematowi!
Tylko proszę nie myślcie że mam jakiś profit z reklamowania tego pisma :)
Jeszcze podczytuję i chyba zacznę wprowadzać kilka wniosków w życie..... od jutra :)

maja113

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 19


Rejestracja:
04-12-2011 08:04

Ja: ADHD zdiadnozowane

Post 27-12-2011 08:52

Jejuś, nie wiedzialam ze TO ma swoja nazwe....nie wiedziałam nawet ze TO jest trudnościa w podjęciu działania.
bo przecież na logikę, to ja bardzo dużo robie....w zasadzie to nie dopoczywam, pomijajac nocne koszmary, i wogole to cały czas mam mase rzeczy do zrobienia!
rany tak dużo rzeczy, że jak bym sie skolonowała ze trzy razy to może byśmy to ogarneły. wiec nie wiedzilam- gdzie tu niby zwlekanie? ja po prostu robie, robie, robie i nie moge sie obrobic...a jak juz siadam do jakiegos zadania to mi się lista rzeczy przewija ktore jeszcze "musze" i "powinnam" , co powoduje ze zadanie wykonuje na 40%swoich mozliwosci , co nie zawsze podoba sie pracodawcy. a mysle ze wszystko przez to w sumie ze boje sie odrzucenia jako artysta, i to od dzicka. nigdy nie potrafilam zdac egzaminu do szloły plastycznej czy na ASP- uwalalam na tych egzaminach z wiedzy lub jezyka, wiecie pewnie jak to ciezko cos zapamietac, a wez czlowieku i zapamietaj Historie Sztuki! :?
wiec chyba zabrnelam w to ze robie tysiace rzeczy zeby tak naprawde nie zaistniec jako artysta i nie zostac odrzucona. a "tragedia" polega na tym, ze w sumie jak cos narysuje w koncu, nawet czasem uda mi sie skonczyc, to jest to godne najwyzszej polki i ludzie porownuja mnie z Beksińskim, Siudmakiem...a ja przeciez w srodku tak bardzo jestem nikim i wracam do swojej agencji reklamowej i nie mam znow czasu na nic :(
obawiam sie ze w moim przypadku "przypominajki" to nie rozwiazanie, bo nie do konca w tym problem. chodzi raczej o to wlaczanie sie tysiecy rzeczy "waznych" w mojej glowie.a problem jest o tyle trudny ze to moja glowa nadaje hirearchie rzeczy waznych, wiec i do telefonu i do kalendarza mozna wpisac tysiace "waznych" przypominajek i "wylac dziecko z kąpiela" :cry:
niby mialam motywowac, ale nie wiem kompletnie co robic?

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 27-12-2011 11:56

Ha ha, znów, jak widzisz nie jesteś sama, z takimi problemami dużo ludzi z różnym powodzeniem sobie [nie] radzi. Jeśli możesz, to sobie przeczytaj w "Charakterach" te artykuły, wydaje się że dość zwięźle i wielopłaszczyznowo, ugryźli ten temat.
Nazwanie problemu już jest pierwszym, dobrym krokiem w kierunku rozwiązania przynajmniej poważniejszych problemów. Zapewne nie każda metoda będzie dobra dla Ciebie ale samo zapoznanie się z możliwymi objawami a co najważniejsze z przyczynami odkładania, pozwoli na wypracowanie swoich sposobów na tę "przypadłość". Piszę w cudzysłowiu bo nie jest to jakaś choroba, tylko raczej zespół nawyków, które w jakiś sposób weszły w krew i zapewniają dość dyskusyjne poczucie bezpieczeństwa, wątpliwej kontroli nad swoimi obowiązkami i innych komplikatorów życia.

maja113

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 19


Rejestracja:
04-12-2011 08:04

Ja: ADHD zdiadnozowane

Post 28-12-2011 07:39

oki, sprobuje z tymi "Charakterami" aczkolwiek kiedys prenumerowalam, jeszcze na poczatku ich wydawania, i w pewnym momencie zrobily sie...jak by tu powiedziec....na za niskim poziomie. bez urazy oczywiście, ale myslę że w gazecie nie będzie napisane jak sie zmienić "od środka", swoje pogmatwane przyzwyczajenia, albo jak wytlumaczyc umyslowi (ktory przez 30 lat zył w ten sposób) ze nie

maja113

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 19


Rejestracja:
04-12-2011 08:04

Ja: ADHD zdiadnozowane

Post 28-12-2011 07:44

cos mi sie kilknelo i za wczesnie wyslalo, wiec kontynuuje zdaniez poprzedniej wypowiedzi swojej...
......ze nie wszystko jest tak samo wazne jak mu sie wydaje. Mi lekarze kazali do ludzi wychodzic, nie czytac, nie starac sie sobie samej pomoc, ale wychodzic do przyjaciół znajomych, poznawac nowych ludzi, ew terapia, po to by konfrontowac i uczyc sie od innych. a im wiecej rozmawiam z innymi ludzmi tym bardziej klapki z oczu mi spadaja ze zdziwienia, ze "a to tak tez mozna pomyslec?" mysle ze takie poznawanie sposobu myslenia innych ludzi moze byc dla nas duzym ulatwieniem, bo mozemy cos z tego dobrego wyniesc dla nas.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 28-12-2011 08:01

Jak Ci się za szybko wyśle, możesz edytować ;)

Jestem za psychoterapią i za wychodzeniem do ludzi też :OK:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 28-12-2011 08:03

Oj tam.... wiadomo że trudno jest na kilku stronach wyjaśnić wszystko i wszystkim, tak aby każdy był zadowolony. Uważam jednak, że na jak na tak krótki tekst, jest to napisane dobrze, nawet bardzo dobrze.

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 28-12-2011 08:49

No tak, nie po to piszemy żeby gadać o tym co nas prześladuje, ale jak sobie z tym radzić.

Bardzo ważny jest kalendarz, który kiedyś używałem w formie kartkowej, później w postaci Outlooka. Okazało się, że ani jedno ani drugie nie jest dobrym rozwiązaniem. Kartkowy nie ma możliwości zmiany kolejności, przenoszenia, robi się za dużo bazgrołów itp. Outlook też niby ok ale można aktualizować z telefonem ale tylko przy komputerze i bywają z tym problemy - giną zadania lub duplikują się - tak przynajmniej miewałem. Chciałem coś co działa podobnie jak tablica korkowa, na której można przyczepiać kartki z zadaniami a później je np przenosić lub coś dopisywać, dostawiać. Ale tablica się nie nadaje z wiadomych powodów, jest tylko w jednym miejscu.
Znaczącym odkryciem było zastosowanie google z ich kalendarzem w połączeniu z telefonem. To okazało się świetnym narzędziem. Można w każdej chwili aktualizować, jeśli nie przez wifi a jak trzeba przez sieć gsm. zadania można szybko sobie edytować, dopisać i zaktualizować na googlach. Są też opcje takie jak przypomnienia mailem i sms'em!! Co jest ważne to można podpinać kalendarze innych użytkowników. Okazało się to pomocne w przypadku córki, wpisałem jej plan lekcji i jeśli mam potrzebę włączam go i mogę sprawdzić kiedy kończy lekcje, co ma jutro, w każdej chwili.

Zrobiłem sobie próbę z przemieszczaniem zadań. Jeśli jestem przy kompie to jest to łatwiejsze i szybkie. Na początku starałem się tworzyć rozkład zadań i wpisywałem konkretne godziny, konkretne zadania. Okazało się to półśrodkiem, wiadomo że nie da sie wszystkiego przewidzieć, ale też nie da się rozpisać wszystkiego co jest do zrobienia. Zacząłem eksperymentować z przesuwaniem zadań i to pozwoliło zapanować nad bałaganem. Zobaczyłem jakie zadania zostały wykonane i pozwoliło mi to na przyjrzenie się wolnym przestrzeniom, które zajęły "inne" zadania i ile efektywnie spędziłem czasu na obowiązkach. W miejscach wolnych zacząłem dopisywać czynności, które wykonywałem w tym czasie - jeśli byłem w stanie sobie przypomnieć. Wreszcie widziałem gdzie ten czas ucieka. Coś co było pomocne to możliwość zmiany kolorów terminów - znacznie łatwiej sobie podzielić zadania na grupy i wszystko widać jak na dłoni.

Zalety takich rozwiązań:
- łatwe edytowanie zadań, przenoszenie, zaznaczanie kolorem
- wygodne synchronizowanie z telefonem - oczywiście jeśli to możliwe [chyba system Android w standardzie lub dodatkowa aplikacja pod inne systemy - nie znam szczegółów ale się dowiem]
- możliwość powiadamiania w telefonie ale też dodatkowo w postaci sms lub mail
- codzienne wysyłany mail z zadaniami zaplanowanymi na ten dzień [lista]
- podpinanie innych kalendarzy, kiedy nie zawsze ich potrzebujemy, można łatwo wyłączyć podgląd
- udostępnianie kalendarza innym osobom do podglądu lub także edycji [może to być motywujące]

ozonka

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 164


Rejestracja:
23-11-2011 20:10

Post 29-12-2011 21:05

Racja! Kalendarz google jest fajną i przydatną rzeczą. Sama ostatnio nie korzystam, bo nie mam zbyt dużo spraw takich bardzo pilnych i obowiązków (oprócz tych co zwykle). Wolę spisać sobie coś na kartce.
Dla osób, które mają więcej spraw na glowie to kalendarz google jest dobrym rozwiązaniem. Polecam.
"Carpe Diem!"

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 30-12-2011 10:56

ozonka pisze:Racja! Kalendarz google jest fajną i przydatną rzeczą. (...)
Dla osób, które mają więcej spraw na glowie to kalendarz google jest dobrym rozwiązaniem. Polecam.
Również korzystam z tego narzędzia, polecam :).
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 30-12-2011 11:36

Dzięki pewnym rozwiązaniom zaczynam mniej zadań przeciągać na jutro...ale nadal coś tam jest przepychane na nastepny dzień..
Walczę teraz o zainicjowanie porządków i załatwienie pewnej zaległej sprawy.
Warto zrobić sobie podsumowanie różnych zadań przed sylwestrem,jak wiem z własnego doświadczenia wiele spraw paruje z głowy, wraz z nadmiarem wrażeń i %.

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 03-01-2012 18:59

Kalendarza google też używam na co dzień i nie wyobrażam sobie bez niego życia! Wpisuję w nim także zadania na każdy dzień z konkretnymi godzinami realizacji. Zauważyłem, że gdy dodaję sobie jakieś zadanie w kalendarzu, a nie ustawię konkretnej godziny, to prawie zawsze taki wpis zignoruję.

Wpisywanie choćby przybliżonych godzin załatwiania pewnych spraw, układanie tego kolejno w kalendarzu okazuje się mieć kluczowe znaczenie.

Wychodzi na to, że jak my wszyscy mam ogromny problem z ustalaniem priorytetów.
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

lubiepotem

Posty: 4


Rejestracja:
10-01-2012 15:56

Post 10-01-2012 16:07

czy każdy adhadowiec jest prokrastynatorem? każdy?

Witam!

Tak wiem, temat był poruszany, -pewnie wielokrotnie, ale mnie nie interesuje czy prokrastynacja to objaw nieleczonego adhd, nie interesuje mnie (przynajmniej w tym momencie) czego w ogóle jest objawem tylko chciałabym wiedzieć ilu z was Adehadowcy cierpi na prokrastynację i czy, przede wszystkim są wśród was tacy, którzy na to nie cierpią??

Zastanawiam się po prostu, czy bycie Adehadowcem nie jest jednoznaczne z byciem prokrastynatorem.

Pozdrawiam :)

Ida

Awatar użytkownika

Lady Chaos

Posty: 4734


Rejestracja:
08-07-2008 14:38

Post 10-01-2012 18:49

Trudno odpowiedzieć na pytanie zawierające słowa "każdy" i "wszyscy" opisując ludzkie zachowania :D Prawdą jest jednak, że większość ADHDowców deklaruje "posiadanie" owej prokrastynacji oraz dzieli się doświadczeniami/metodami w walce z nią we własnym zakresie.
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię na swój poziom, a potem zabije doświadczeniem."

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 10-01-2012 21:08

Ja sie przyznaję, ale też chcę z tym walczyć, bo chaos jest destrukcyjny.

Ida

Awatar użytkownika

Lady Chaos

Posty: 4734


Rejestracja:
08-07-2008 14:38

Post 11-01-2012 08:28

mark70 pisze:Ja się przyznaję, ale też chcę z tym walczyć, bo chaos jest destrukcyjny.

Hmmm... polemizowałabym.... ;)

Pojecie chaosu jest dość szerokie. Ja np. sprzątam chaotycznie (wg.nie-męża) gdyż robię kilka rzeczy na raz co sprawia wrażenie jeszcze większego bałaganu przez 2-3 godziny, a potem nagle...nastaje porządek :D Np. sprzątam na biurku i znajduje coś co powinnam odłożyć na szafkę w drugim końcu pokoju, idę tam owa rzecz odłożyć i stwierdzam, że jest tam bałagan, więc sprzątam....i tak wielokrotnie, aż dochodzę do momentu kiedy "wykańczam" porządki na wszystkich szafkach, pólkach, fotelach itd. W tzw. "międzyczasie" robię pranie, umyje naczynia w kuchni albo kuchenkę (byłam tam odnieść szklanki i stwierdziłam bałagan :roll: ) itd itd.
Wydaje mi się, że jest to kwestią umiejętności ogarnięcia zaburzeń koncentracji. Ja sobie z tym radzę dopóki ktoś lub coś nie "wybije mnie z rytmu". Nie-mąż na wszelki wypadek robi każdą czynność po kolei gdyż każda czynność dodatkowa, chwilowe choćby oderwanie go od owej czynności, wybija go z tego rytmu.
Chaos bywa tez twórczy pod warunkiem, że sami sobie ten chaos robimy. Nie ma nic gorszego niż własny chaos w którym dobrze się czujemy i nagła jego modyfikacja przez działania zewnętrzne. Często miałam z tym w życiu zawodowym. Robiłam 10 rzeczy na raz i szło mi świetnie dopóki np. szef nie przyszedł modyfikować mojego systemu pracy, zmieniać priorytetów zadań lub dokładać. Wiąże się to z "myśleniem na skróty". :roll:
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię na swój poziom, a potem zabije doświadczeniem."

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 11-01-2012 08:58

Masz rację, źle sie wyraziłem i użyłem skrótu myślowego. Odkładanie powoduje piętrzenie się różnych zadań, a co za tym idzie, różnej ich wymagalności, która staje się koniecznością realizacji przekraczającej wydolność. Oczywiście można i trzeba podjąć to wyzwanie i zrobić to tak, jak jest możliwe najszybciej. Tak, ale co się wtedy dzieje... często "odwalamy" nie z niechlujności ale braku czasu.
Z porządkami mam podobnie jak Ty. Nie jestem w stanie na szybko poukładać papierów w stosiki, duperelki zgarnąć w szuflady i juź. Jak już robię porządki to musi to być trochę rewolucja. A jak wiadomo rewolucja to nie takie proste. I to chyba powoduje że je odsuwam w czasie... Niestety pomoc z zewnątrz odpada, jeśli ktoś naruszy mój "porządek" to może być to katastrofą, bo nic tak nie boli jak marnowanie czasu na poszukiwanie czegokolwiek.

Tak na marginesie, to jednym z rewolucyjnych rozwiązań w logistyce jest magazynowanie, którego nazwy fachowej nie pamiętam, ale chyba nawet nazywa sie chaotyczne czy rozproszone. Polega to na tym, że produkty nie maja swojego miejsca zgodnie z rodzajem ani wielkością. Układa się je tam gdzie się uda wepchnąć. Czyli jeśli na półce z dużym pudłem z TV zmieści się mniejsze, a obok jest jeszcze trochę miejsca, to wejdzie tam pudełko z butami, to jeszcze może się zmieści książka. Oczywiście musi nad tym panować jeszcze system, który pozwoli to znaleźć... Ale jedno jest pewne: wykorzystanie przestrzeni magazynowej w porównaniu z klasycznym układaniem np. wg kategorii, jest nieporównywalnie efektywniejsze.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 24-01-2012 03:15

No i jak tam Mark? Nastąpiła miła wymiana opinii i doświadczeń,
a teraz powiedz
czemu piszesz w pierwszym poście, że nie masz takiej możliwości aby poprosić kogoś o pomoc? Osobiście radzę tego właśnie sprobować. :)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 24-01-2012 07:51

Marta pisze:No i jak tam Mark? Nastąpiła miła wymiana opinii i doświadczeń,
a teraz powiedz
czemu piszesz w pierwszym poście, że nie masz takiej możliwości aby poprosić kogoś o pomoc? Osobiście radzę tego właśnie sprobować. :)


To trochę temat na inny wątek :lol:

A tak na marginesie... Marto... Ty tak wcześnie wstajesz czy spać nie możesz??

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-01-2012 16:16

lubiepotem pisze: czy, przede wszystkim są wśród was tacy, którzy na to nie cierpią??

:)

Ja nie cierpię.

Nie oznacza to, że wszystko robię na czas, ale oznacza, że się już nie przejmuję faktem, że odkładam w nieskończoność czynności, których trudno jest mi się podjąć.

Do tego sposobu podejścia do tematu doszłam w czasie terapii, kiedy próbowałam znaleźć cudowną recepturę na bycie zorganizowanym człowiekiem. Terapeuta prawie nic nie mówił, tylko raz po raz pytał, co dla siebie tym uzyskam? Kiedy doszłam do etapu, w którym zauważyłam, że tak naprawdę chcę sobie udowodnić, że jestem przydatna, mogę dużo osiągnąć, to okazało się, że to, co chcę, to poprawy swojej samooceny. A rzecz w tym, że trzeba być w swoich oczach wartościowym człowiekiem niezależnie od tego, co i jak się robi lub nie. Wtedy praca zaczyna przychodzić bez wysiłku i bez przymusu wewnętrznego, który (przynajmniej u mnie) był przyczyną prokrastynacji.

Teraz odkładam często rzeczy, ale już się za to nie winię - uznaję, że widocznie inne rzeczy (odpoczynek, relaks, pieczenie ciasta...) były dla mnie w tym momencie ważniejsze. Nie próbuję się już oceniać przez pryzmat tego, co robię.

A raczej próbuję się nie oceniać, tylko akceptować, co coraz lepiej mi wychodzi. :OK:

Tak więc nadal różne rzeczy odkładam, ale nie cierpię z tego powodu.

EDIT
Wiem, że właściwie Ci nie odpowiedziałam, "lubiepotem". Tak naprawdę wątpię, żeby wśród ADHD-owców znalazł się ktokolwiek, kto jest zorganizowany "z natury" i po prostu "tak ma". Wszyscy zorganizowani ADHD-owcy, których znam - wypracowali to u siebie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 25-01-2012 01:47

mark70 pisze:A tak na marginesie... Marto... Ty tak wcześnie wstajesz czy spać nie możesz??

Spać mogę :) Ale kładę się późno a przed uśnięciem, jak już leżę w łóżku, to sobie jeszcze przeglądam internet przez komórkę na dobranoc
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

albertac

Posty: 6


Rejestracja:
26-03-2012 10:13

Dzieci: 18 LAT adhd i 12 lat adhd

Ja: prawdopodobnie ADHD

Post 28-03-2012 22:53

Jejuś, nie wiedzialam ze TO ma swoja nazwe....nie wiedziałam nawet ze TO jest trudnościa w podjęciu działania.
bo przecież na logikę, to ja bardzo dużo robie....w zasadzie to nie dopoczywam, pomijajac nocne koszmary, i wogole to cały czas mam mase rzeczy do zrobienia!
rany tak dużo rzeczy, że jak bym sie skolonowała ze trzy razy to może byśmy to ogarneły. wiec nie wiedzilam- gdzie tu niby zwlekanie? ja po prostu robie, robie, robie i nie moge sie obrobic...a jak juz siadam do jakiegos zadania to mi się lista rzeczy przewija ktore jeszcze "musze" i "powinnam" , co powoduje ze zadanie wykonuje na 40%swoich mozliwosci

Jezu,też to mam...

NaRozstajuDróg

Posty: 4


Rejestracja:
12-11-2012 18:59

Ja: ADHD

Post 12-11-2012 20:45

Oj... Jak ja znam ten ból... zwłaszcza, gdy został mi jeden dzień na napisanie odkładanej przez 13 dni apelacji lub przez 6 dni zażalenia. A teraz w dodatku się rozsypałam... Tuż przed swoim egzaminem życiowym (czyt. zdobyciem uprawnień zawodowych). Tyle tygodni zmarnowanych... I wciąż jakby jakiś mur... Kiedyś przynajmniej lęk przed wstydem i upokorzeniem pozwalał mi na zebranie się w sobie. Teraz... Czuję tylko bezradność. Już dzisiaj wiem, że w końcu się otrząsnę, tyle tylko, że zdecydowanie za późno. Idę się modlić nad książką... Pozdrawiam Wszystkich. J.

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 13-11-2012 14:29

Też tak mam.Czasem siedzę i myślę ile mam do zrobienia,że jak natychmiast nie zacznę ,to na bank się nie wyrobię. Ktoś inny dawno zabrałby się do pracy,a ja dalej siedzę i myślę...
Pani psycholog doradziła mi,żebym sama sobie wyznaczała terminy np: do piątku do 15.30 muszę umówić się do okulisty.
Oczywiście nie zadzwonię przed 15.25,ale przynajmniej nie będzie to poniedziałek,środa lub przyszły tydzień.

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 14-11-2013 12:14

Z mojego podwórka, co oznacza, że każdy może mieć inaczej:

pierwszy krok to zdać sobie sprawę co mnie ogranicza i powoduje odkładanie. W moim przypadku często jest to związane z narastaniem emocji podobnych do lęku. Mam wrażenie, że częściowo jest to powodowane obawą jakiegoś utrudnienia, brakiem przygotowania. Bywa, że obawiam się niepowodzenia, ośmieszenia i chcę być lepiej przygotowany lub jeszcze nad czymś posiedzieć aby uniknąć czyjejś złej opinii lub jakiegokolwiek oceniania negatywnego - nawet wewnętrznie.

druga sprawa to znalezienie zadania, które przełamie tę tendencję. Wcale nie uważam, że musi być to zadanie najprostsze. Nawet lepiej kiedy jest ono praktycznie najtrudniejsze. Stoją za tym co najmniej dwa ważne argumenty. Jednym z nich jest możliwość rozładowania obciążenia jakie nad nami "wisi". Zupełnie inaczej dobiera się kolejne zadania lub kroki działań jeśli już najgorsze zrobiliśmy. Dodatkowo pozytywne załatwienie daje nam ogromną satysfakcję i obala wszelkie nasze teorie potwierdzające konieczność odkładania.

trzecia rzecz to planowanie. Może to być dowolna forma i wcale nie musi być to lista, narzucająca kolejność lub tracąca czytelność kiedy pojawiają się zmiany. Można użyć luźnych karteczek i warto żeby były kolorowe w zależności od podziału zadań lub ich trudności. Warto zapisywać każdą czynność, nawet te oczywiste jak zjedzenie posiłku itp., co pozwoli nam na wyeliminowanie niespodzianek, jak i też pokaże, co odkładamy lub co się staje niejako blokadą całego porządku. Odkładanie karteczek ze zrobionymi zadaniami pokazuje ile już mamy za sobą dając kolejną satysfakcję

planowanie i pilnowanie realizacji zadań w trzeciej osobie. Jest to skuteczniejsze niż się pierwotnie wydaje. Znacznie łatwiej podporządkować się innej osobie niż samemu sobie. Trudniej też o jakiś konflikt... ze samym sobą [dotyczy to w szczególności priorytetów zadań]. Łatwiej też przygotować obszerną listę dla kogoś niż dla siebie... :). Przy odpowiednim zastosowaniu może pomóc taki zabieg.

Przed dłuższą przerwą należy wykonać listę zadań [pamiętając o myśleniu o sobie w trzeciej osobie], coś w rodzaju listu do siebie. To jest ważne, ponieważ łatwiej po przerwie coś dopisać lub wykreślić niż stworzyć listę od nowa unikając zapomnienia o czymś.

Robić dużo notatek. Wszelkie zagonie informację to kolejny powód odsuwania zadań z powodu zagubienia informacji.

Unikanie okoliczności przeszkadzających jak poszukiwania przedmiotów, zupełnie nieuzasadnionego sprawdzania poczty co chwilę, unikanie niepotrzebnych rozmów, wchodzenia na portale społecznościowe.... FORUM ADHD.. . Czyli w miarę kontrolowana przestrzeń wokół nas oraz narzucenie pewnych ograniczeń powodowanych przez czynności niepotrzebne. Można skorzystać z programów, które powiadamiają o przyjściu poczty, skonfigurowanie samej poczty i powiadomień kierowanych przez portale, tak aby co chwilę nie dochodziły do nas kolejne "przeszkadzajki". Warto nauczyć otoczenie że nam się w pewnych okolicznościach nie przeszkadza lub tak zorganizować miejsce pracy aby to ograniczyć, można także przenieść się z pracą w inne miejsce lub wykonywać je w innym czasie [np. można pewne czynności wykonywać wtedy kiedy nam nikt nie przeszkadza - nawet wcześniej od innych rozpoczynać pracę].

Ufff... na dziś wystarczy

Wróć do Praca, nauka



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.