Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

ADHD-owy coming-out

Moderator: Moderatorzy

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 11-04-2011 10:59

ADHD-owy coming-out

Jak w temacie. Jestem na 2 roku studiów artystycznych. Teoretycznie idealnych dla osoby z ADHD (zdiagnozowane). Scena jest wspaniała. Rutyna związana z systematyczną pracą nad sobą nie do wytrzymania.

Zacznę od początku. Studia wydawały się być idealne. Byłem pierwszy na liście, co tylko potwierdziło moje predyspozycje do zawodu. Byłem podekscytowany. Choć na początku było bardzo ciężko (mnóstwo różnorodnych zajęć), jakoś dawałem radę. Najgorzej było z tańcem. Może dlatego, że nie jest moją życiową pasją. Pojedyncze elementy wykonywałem bez problemu, nawet lepiej od reszty grupy. Gdy jednak przychodziło do wykonania całej kombinacji, ruchy zlewały mi się w jedno, nie potrafiłem znaleźć punktu odniesienia w choreografii. Zaznaczę, że nie jest to kwestia koordynacji, a raczej pamięci ruchowej (w ogóle miewam dziury). Co do pamięci, takie same problemy mam z nauką tekstów zarówno piosenek, jak i tekstów sztuk.

Jedyny sposób na naukę - zorganizuj ją tak, aby zrobiło się samo. Nie mam wpływu na to, czy się czegoś nauczę, czy nie. Najlepiej wychodzi mi pod presją czasu, kiedy nie mam wyjścia i muszę się zmobilizować do pracy.

W pewnym momencie koledzy i koleżanki ze studiów po kolei poobrażali się na na mnie za różne rzeczy (raz nie przyszedłem na próbę, zapomniałem tego, tamtego, nie nauczyłem się...). Uznali, że mam wszystko w dupie. Negatywna opinia na mój temat rozeszła się po uczelni. Presja otoczenia i poczucie znudzenia nakłoniły mnie do złożenia podania o urlop dziekański. Miałem już umówione spotkania w sprawie pracy (sam się utrzymuję, urlop dziekański wiązałby się z zaprzestaniem wypłacania mi kredytu studenckiego).

Po złożenia podania u dziekana skontaktował się ze mną profesor prowadzący. Powiedział, że nie wierzy w powody podane w dokumencie (zła sytuacja finansowa) i oczekuje szczerości. Wydukałem, że mam ADHD i mam dość tego, że wszyscy mnie nienawidzą. Profesor porozmawiał ze wszystkimi wykładowcami i zorganizował spotkanie studentów z mojego powodu. Wszyscy dowiedzieli się o mojej diagnozie. Na początku było mi wstyd. Po prostu. Teraz - sam nie wiem - otrzymałem dużą pomoc ze strony profesora, a już znowu zaczynam odczuwać znużenie i brak motywacyji.

Dręczy mnie myśl o wyjechaniu z kraju. Nie mam siły kończyć studiów. Jestem przepełniony gniewiem i irytacja spowodowaną tym, jak ciężko mi cokolwiek skończyć. Lubię nowości. Może to jest sposób na życie - ciągle próbować czegoś nowego? Tylko tak potrafię być szczęśliwy.

UPDATE:
I wiecie co, zostałem na tych studiach w zasadzie pod wpływem wzruszenia, że jednak komuś tam zależy na mnie. Zewsząd słyszę - nie możesz się zmarnować, masz taki talent! No i co z tego? Znudziło mi się śpiewanie. Z drugiej strony jeszcze rodzice - "masz skończyć studia!". Wiem, wiem... Moja terapeutka powiedziała, że jeśli mam kończyć te studia tylko po to, żeby sobie udowodnić, że potrafię coś skończyć - to jest to bez sensu.

Co jakiś czas napadają mnie silne doły, kiedy słyszę, że w tym zawodzie (aktora teatru muzycznego), żeby być dobrym trzeba ćwiczyć dzień i noc i trzeba być przekonanym o tym, co się robi. A ja nie jestem przekonany...
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

befadka

Wsparcie

Posty: 556


Rejestracja:
28-11-2008 17:02

Post 11-04-2011 12:01

Impulsywny pisze:Jak w temacie. Jestem na 2 roku studiów artystycznych. Teoretycznie idealnych dla osoby z ADHD (zdiagnozowane). Scena jest wspaniała. Rutyna związana z systematyczną pracą nad sobą nie do wytrzymania.


Opisz troszkę szerzej co jest dla Ciebie takiego wspaniałego w scenie ?

Systematyczność jest nie do wytrzymania czy praca z tym związana bo to dwie różne sprawy :)


Impulsywny pisze:Zacznę od początku. Studia wydawały się być idealne. Byłem pierwszy na liście, co tylko potwierdziło moje predyspozycje do zawodu. Byłem podekscytowany. Choć na początku było bardzo ciężko (mnóstwo różnorodnych zajęć), jakoś dawałem radę.


Ambitny i zdolny z Ciebie uczeń :jestes_wielki:


Impulsywny pisze: Najgorzej było z tańcem. Może dlatego, że nie jest moją życiową pasją. Pojedyncze elementy wykonywałem bez problemu, nawet lepiej od reszty grupy. Gdy jednak przychodziło do wykonania całej kombinacji, ruchy zlewały mi się w jedno, nie potrafiłem znaleźć punktu odniesienia w choreografii. Zaznaczę, że nie jest to kwestia koordynacji, a raczej pamięci ruchowej (w ogóle miewam dziury). Co do pamięci, takie same problemy mam z nauką tekstów zarówno piosenek, jak i tekstów sztuk.


I do tego świadomy swoich niedoskonałości nad którymi warto pracować :D

Impulsywny pisze:Jedyny sposób na naukę - zorganizuj ją tak, aby zrobiło się samo. Nie mam wpływu na to, czy się czegoś nauczę, czy nie. Najlepiej wychodzi mi pod presją czasu, kiedy nie mam wyjścia i muszę się zmobilizować do pracy.


:hmmm: kłania się niechęć do systematyczności :wink: opracowałeś sobie dobry sposób aby ją obejść a uzyskać swoje

Impulsywny pisze:W pewnym momencie koledzy i koleżanki ze studiów po kolei poobrażali się na na mnie za różne rzeczy (raz nie przyszedłem na próbę, zapomniałem tego, tamtego, nie nauczyłem się...). Uznali, że mam wszystko w dupie. Negatywna opinia na mój temat rozeszła się po uczelni. Presja otoczenia i poczucie znudzenia nakłoniły mnie do złożenia podania o urlop dziekański. Miałem już umówione spotkania w sprawie pracy (sam się utrzymuję, urlop dziekański wiązałby się z zaprzestaniem wypłacania mi kredytu studenckiego).


Pewno mocno byłeś rozczarowany zachowaniem znajomych :cry: Ciężko skupić się na nauce i dalej robić coś co sprawia przyjemność jak ma się wrażenie, że wszyscy są przeciwko Tobie. Przecież wiesz że jest inaczej ,starałeś się jak mogłeś ,brak koncentracji i dziury w pamięci to nie Twoja wina . Chcesz tak łatwo odpuścić ?
Jeśli Twoi znajomi nie akceptują Twojej odmienności znajdź sobie innych którzy będą przy Tobie i będą Cię wspierać bo z tego co piszesz masz talent, marzenia z tym związane i dążysz do celu :jestes_wielki: kłopoty które wynikły ze znajomymi przyczyniły się do tego że chcesz się poddać i masz silne opory.
Każdy z nas chciałby być lubiany i akceptowany takim jakim się jest :wink: dlatego warto pokazać innym że jesteś wart wspierania i lubienia Ciebie :-) doceniania za Twoje osiągnięcia pomimo tylu przeszkód

Impulsywny pisze:Po złożenia podania u dziekana skontaktował się ze mną profesor prowadzący. Powiedział, że nie wierzy w powody podane w dokumencie (zła sytuacja finansowa) i oczekuje szczerości. Wydukałem, że mam ADHD i mam dość tego, że wszyscy mnie nienawidzą. Profesor porozmawiał ze wszystkimi wykładowcami i zorganizował spotkanie studentów z mojego powodu. Wszyscy dowiedzieli się o mojej diagnozie. Na początku było mi wstyd. Po prostu. Teraz - sam nie wiem - otrzymałem dużą pomoc ze strony profesora, a już znowu zaczynam odczuwać znużenie i brak motywacyji.


Szapo Ba do profesora za chęć pomocy Tobie

Wszyscy mnie nienawidzą - wszyscy studenci czy tylko Twoi dotychczasowi znajomi ?

Nienawidzą to mocne słowo.Rozmawiałeś z nimi ? Usłyszałeś to od nich czy tylko taka Twoja teoria ?

Znużenie i brak motywacji związane jest z otoczeniem i problemem jaki Ciebie spotkał .Pomyśl jak można temu zaradzić ? co zrobić żeby to minęło ? Jak rozwiązać tą trudną sytuację w szkole ?
Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G.Jung

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 11-04-2011 12:29

befadka pisze:Opisz troszkę szerzej co jest dla Ciebie takiego wspaniałego w scenie ?


Najbardziej lubię wysoki poziom adrenaliny i uczucie skupienia... Zabawne, właśnie w tej chwili zdałem sobie z tego sprawę... No i poczucie bycia podziwianym, to miłe :D

Systematyczność jest nie do wytrzymania czy praca z tym związana bo to dwie różne sprawy :)

Trudności w skupieniu są nie do wytrzymania. Może trochę mnie to już znudziło. Chyba jedno i drugie.

:hmmm: kłania się niechęć do systematyczności :wink: opracowałeś sobie dobry sposób aby ją obejść a uzyskać swoje

Nieprawda. Po prostu stwierdzam fakt. W zasadzie nie mam kontroli nad swoim życiem. Czuję się jak na karuzeli. Mówię po prostu, jak ona działa.


Jeśli Twoi znajomi nie akceptują Twojej odmienności znajdź sobie innych

Po zaistniałej sytuacji i interwencji profesora zmienili się o 180 stopni!

Wszyscy mnie nienawidzą - wszyscy studenci czy tylko Twoi dotychczasowi znajomi ?

Studenci i wykładowcy frustrowali się podczas pracy ze mną. Teraz (na to wygląda) jest już OK.

Nienawidzą to mocne słowo.Rozmawiałeś z nimi ? Usłyszałeś to od nich czy tylko taka Twoja teoria ?

Wielokrotnie słyszałem, że wszyscy mają mnie dość. Od różnych osób.

Znużenie i brak motywacji związane jest z otoczeniem i problemem jaki Ciebie spotkał .Pomyśl jak można temu zaradzić ? co zrobić żeby to minęło ? Jak rozwiązać tą trudną sytuację w szkole ?

Teoretycznie sytuacja zewnętrzna się zmieniła, otoczenie mnie akceptuje. Tylko problem ze mną. Dopada mnie jakaś dziwna stagnacja i poczucie bezsensu... Czuję się zamknięty w klatce. Non stop w jednym miejscu, ciągle to samo... Chciałbym wyjechać. Chciałbym rzucić wszystko w diabły i wyjechać.
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

befadka

Wsparcie

Posty: 556


Rejestracja:
28-11-2008 17:02

Post 11-04-2011 12:35

łatwo się poddać i wyjechać tylko po co ?

Bez pracy nad sobą i swoim zachowaniem problemy będą wracać jak bumerang do momentu aż tego nie zmienisz :wink:
Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G.Jung

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 11-04-2011 12:40

Pytanie jak bardzo możemy się zmienić. ADHD jest nieuleczalne, prawda? Uwierz mi, kochana. Pracuję nad sobą. Ale szukam też optymalnego rozwiązania. Zastanawiam się, czy jest sens walczyć. Może lepiej spróbować swoich sił gdzie indziej?
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 11-04-2011 12:40

Witaj :)

Impulsywny pisze:Co jakiś czas napadają mnie silne doły, kiedy słyszę, że w tym zawodzie (aktora teatru muzycznego), żeby być dobrym trzeba ćwiczyć dzień i noc i trzeba być przekonanym o tym, co się robi. A ja nie jestem przekonany...
Tak jest w każdym zawodzie. Żeby byc dobrym, trzeba być przekonanym do tego, co sie robi, i cały czas podnosić kwalifikacje.

Dlatego uzasadnione są odczucia, które opisujesz:
Impulsywny pisze:Nie mam siły kończyć studiów. Jestem przepełniony gniewiem i irytacja spowodowaną tym, jak ciężko mi cokolwiek skończyć.

Szukając przyczyn i drogi poprawy sytuacji wskazałabym na następujące sprawy:
1.
Nauka. Wbrew pozorom dobrze wiesz, jak zorganizowac sobie naukę:
Impulsywny pisze:Najlepiej wychodzi mi pod presją czasu, kiedy nie mam wyjścia i muszę się zmobilizować do pracy.
Dlatego zdanie:
Impulsywny pisze:Nie mam wpływu na to, czy się czegoś nauczę, czy nie.
jest przekonaniem z gruntu fałszywym, które Tobie samemu służy do zdjęcia z siebie odpowiedzialności.

2. Motywacja
Szukasz jej u innych. Na studiach zostałeś, bo profesor Ci pomógł. Bo poczułeś, że komuś na Tobie zależy.
Twoja motywacja zanika, gdy tracisz do życiodajne poczucie.
Wtedy przestajesz się interesować sprawą, Twoje wyniki/osiągnięcia spadają na łeb na szyję, a to wszystko jest wołaniem:
- Hej! Czy jest ktoś, kto mi pokaże, że mu na mnie zależy?
No i klops, bo coraz rzadziej sie taki ktoś znajduje :??:
Więc szukasz nowego tematu, nowego obszaru, nowej sprawy, nowych ludzi...

Tymczasem ludzie, którym naprawdę na Tobie zależy, mówią:
- Chłopie, znajdź motywację w sobie!
Bo, jak wyżej, żeby być dobrym w swoim fachu, trzeba być przekonanym do tego, co się robi. Osobiście i "od środka".
Stąd i zdanie terapeutki: jeśli masz kończyć te studia tylko po to, żeby sobie udowodnić, że potrafisz coś skończyć - to jest to bez sensu.

befadka

Wsparcie

Posty: 556


Rejestracja:
28-11-2008 17:02

Post 11-04-2011 12:55

Impulsywny pisze: Ale szukam też optymalnego rozwiązania. Zastanawiam się, czy jest sens walczyć. Może lepiej spróbować swoich sił gdzie indziej?


Pokochaj siebie i zacznij pracować nad tym :wink: Zauważaj drobne szczegóły i pochwal się sam sobie za nie

Zbędne Ci potem będą opinie innych bo sam najlepiej będziesz wiedział jaka jest prawda o Tobie
Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G.Jung

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 11-04-2011 20:44

Impulsywny pisze: Moja terapeutka powiedziała, że jeśli mam kończyć te studia tylko po to, żeby sobie udowodnić, że potrafię coś skończyć - to jest to bez sensu.



Skończenie studiów dla udowodnienia sobie, że potrafisz coś skończyć, wbrew Twojej terapeutce, ma sens.
Gdy je skończysz dostaniesz wiatru w żagle, i zwiększy się Twoja samoocena, łatwiej będziesz wydobywał się z depresji.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 24-06-2011 07:28

Jakby nie było, jestem na 3 roku. To chyba spore osiągnięcie. Teraz mam wakacje i sporo czasu. Myślę, że będę tu zaglądać częściej, dlatego dodałem swojej wirtualnej osobowości nieco barw. Poznajcie mój tęczowo-ateistyczny avatar.
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13304


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-06-2011 08:34

Nie wiem na czym polega ateistyczność tego awatara.
Ale tęczowość i atomowość zauważam i jest wspaniała.

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 24-06-2011 08:55

Otwarty atom bywa używany jako symbol nauki i racjonalizmu, czasem ateizmu.

Chodzi o to, że takie zdroworozsądkowe, rzeczowe myślenie charakteryzuje moje podejście do życia. Trzeba sobie zbudować jakieś filary, żeby się ze swoimi chaotycznymi skłonnościami nie pogubić, prawda?
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-06-2011 13:20

Impulsywny pisze:Jakby nie było, jestem na 3 roku. To chyba spore osiągnięcie.
Serdeczne gratulacje :OK:
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13304


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-06-2011 19:14

Wiara, nauka i racjonalizm są ortogonalne - czyli niesprzeczne.

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 11-07-2011 17:53

dreptak pisze:Wiara, nauka i racjonalizm są ortogonalne - czyli niesprzeczne.

A czy twierdzę inaczej?
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

Wróć do Praca, nauka



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.