Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Wszystko naraz, ratunku...

Moderator: Moderatorzy

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 31-08-2006 22:01

Wszystko naraz, ratunku...

No to dopadło mnie, zwaliło się na mnie wszystko wielką lawiną i chyba się z tego nie wykręcę.
Otóż po kilku miesiącach odkładania życia na bok w celu dokończenia książki życie się wzięło i odwinęło.
I teraz:
- szef potrzebuje projekt
- w studium potrzebuję zaliczeń
- książka potrzebuje redakcji
A ja bez sensu łażę po necie, mój mózg się wziął i przeładował... i ciągle chce mi się spać.
Nie wspominając już o moim związku, który stał się dość wirtualny już w tej chwili. Z braku czasu. Prawdę mowiąc unikam nawet dzwonienia, bo najprawdopodobniej usłyszę dużo marudzenia "że już dawno się nie widzieliśmy i może by się spotkać" - a spotkanie kończy się marudzeniem, że tak krótko i może by znowu. I luby ma rację, 100% racji.
Bo kto normalny bierze sobie podyplomówkę razem z pełnym etatem i jeszcze powieści pisze? No kto?
Zrezygnować z czegoś? Ze studium? Ale ostatnio jak miałam tylko pracę - dom to ze skóry wychodziłam z nudów. Z pracy? Nadal mam nadzieję, że kiedyś zrobię ten doktorat i ostatnio nawet projekt wymyśliłam, taki malutki...
Z pisania książek? NIE, NIET, NO WAY! W ŻYCIU!
Facet to się chyba weźmie i zrezygnuje sam. Już ma trochę dosyć tej sytuacji i wcale mu się nie dziwię.

Czy wszyscy ode mnie wszystkiego chcą dlatego, że jestem patentowanym leniem, czy dlatego, że mi to dobrze wychodzi? Czy zmarnuję szanse, jeśli coś będę traktowac lżej? Czy jak doktor gada o moim, cytuję "wielkim potencjale" to bezczelnie ściemnia, żeby wziąć mnie pod włos?

A jutro wyjeżdżam na warsztaty studenckie... z dwudziestu dni urlopu, jakie mi przysługują, tylko pięć poszło na normalny wypoczynek. Z przyjaciółmi już nie rozmawiam...

Ratunku, ratunku, ratunku.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Kuba5

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
11-12-2005 22:16

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-09-2006 12:52

No to ja jestem w podobnej fazie. Dopadło mnie to co odkładałem i wszystko wskazuje na to że zrobię tak jak zawsze: nic nie zrobię i poczekam jak wszystko pójdzie się… Potem jeszcze ze 2 miesiące depresji (przy pomyślnych wiatrach) i będzie można wszystko zacząć od nowa :D . A ta pochmurna pogoda w niczym mi nie pomaga :evil:
Dzięki mózgowi myślimy, że myślimy.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 01-09-2006 13:07

Stworzonko drogie,
tak to jest, że co jakis czas dopada człowieka takie spiętrzenie wszystkiego.
Wtedy się człowiek spręża, organizuje, zasuwa jak mały samochodzik
i dopiero wie, że żyje :!: :idea:

Potem to się kończy, nareszcie trochę luzu
i wtedy wpada się w doła, bo nudy
i znowu się wszystko na zaś odkłada :?

Uszy do góry!
Dasz radę.

Może nie odpuszczaj zbyt łatwo faceta? A nuż nie zrezygnuje, tylko tylko tę nawałnicę przetrzyma?

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 08-09-2006 23:07

Uff, dzięki... z wyjazdu wróciłam, a to temat na osobną historię.
Korekta jakoś idzie. Głowa nadal boli od nadmiaru roboty... Oby do listopada.
:)
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Wróć do Praca, nauka



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.