Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

nie potrafię się uczyć

Moderator: Moderatorzy

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 00:27

nie potrafię się uczyć

kompletnie mi to nie idzie i juz naprawdę mam tego dosyć.
Nie zdalam w drugiej klasie liceum (plastycznego!), potem wyjechalam na rok do Stanow i pomimo tego, ze poziom jest tam niski, to i tak pomimo ogromnej pomocy i wkladu pracy ze strony nauczycieli i opiekunów szlo mi bardzo marnie. Nie bylam w stanie naucyc sie najprostszych rzeczy. To wszystko bylo pomyslem mojej Rodzicielki, ktora nie majac juz pomyslow na mnie i moje zycie postanowila wyslac mnie do USA, 'bo to mi napewno pomoze'. Owszem, pomoglo i to bardzo, bo dzieki temu, ze siedzialam tam rok nauczylam sie swietnie mowic po angielsku no i co najwazniejsze- ktos zupelnie przypadkowo powiedzial mi, ze mam jakas dziwna, nieznana chorobe o tajemniczej nazwie ADHD. (Nie zamienilabym tego roku na nic innego).

Teraz jestem w Studium Medycznym i jestem na drugim roku rehablitacji. Powinnam byc na trzecim! W zeszłym roku nie wytrzymalam napięcia przed sesją i w polowie pierwszego semestru, gdy zaczelo sie robic goraco rzucilam wszystko w cholere. Nastepnie musialam sie gdzies na sile zalokowac, ponieważ w innym wypadku stracilabym prawa do renty po Ojcu. Wtedy nie mialabym zlamanego grosza i dopiero byłby sajgon. Wyszlo na to, ze zaczelam drugą policealna szkole o podobnym profilu a do poprzedniej po pewnym czasie wrocilam. Teraz robie dwie jednoczesnie i nie jest latwo.

To jest jakis horror. Nawet jezeli staram sie jak tylko moge, nie opuszczam zajec, 'ucze sie' regularnie to i tak mnie to przerasta.
Siedze i medytuje przez tydzien nad jedna strona A4 i rezultacie nie wychodzi z tego nic. Nie pamietam niczego, nie mam pojecia jak kojarzyc sobie rzeczy ktore nie kojarza mi sie z niczym. Nie mam trickow i pomyslow na to jak podstepem wbic je do glowy. Skupiajac sie nad tekstem ktory mam opanowac, w rzeczywistosci skupiam sie nad wszystkim innym tylko nie na tym co wazne. Potrafie przeforsowac i przeanalizowac 10 roznych wątkow zanim dojdę do końca strony.

Czasem cos mi zostanie w glowie, ale moja nauka jest kompletnie NIEWYDAJNA i technicznie jakas taka rozlazla.

Nigdy nie umialam sie uczyc. Czytanie i powtarzanie nie daje mi nic. Przepisywanie tekstu i odsluchiwanie swojego glosu na dyktafonie tez nic!

W srodku czuje, ze zasluzylam na dobre wyksztalcenie i ciekawą, ambitną pracę ale moje wyniki na polu naukowym są zawsze ZEROWE. Chce pójść na studia ale to czasem wydaje mi sie nie do przeskoczenia. Nawet nie mysle o tym aby je skonczyc. Jezeli sie dostane i uda mi sie kontynuowac to co zaczelam, to bedzie to juz znaczny sukces.

Wlasciwie to pogodzilam sie juz z losem i choc wiem ze jedni maja Linuxa lub Windowsa a ja jakis system zupelnie od czapy, to i tak nie mam wyjscia i pewnie przez pół zycia będę robiła to co wychodzi mi zawsze najmarniej albo wcale- uczyła się, studiowała, wkuwała i chodziła zdawać.
Pogodzilam sie z tym, ze zawsze będzie 'pod górkę' i wcale nie to jest tutaj straszne. Nie zastanawiam sie juz prawie nad tym, czy to aby o to zyciu chodzi zeby sie tak meczyc i cierpiec. Nie mam wyjscia, tragednia bedzie dopiero wtedy gdy sie poddam.
Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi to dzieki Wam wiem, ze nie jestem jedyna, sama. Wiem, ze to nie jest jakas 'walka z wiatrakami'.
[/size] Znowu mam gonitwe mysli, czuje sie w tym mega-upośledzona i mam watpliwosci czy wszystkiego nie rzucic. Wiem, ze nie moge. Chce sobie pomoc, zrobic jakis krok, ale zupelnie nie wiem jak.
Po raz kolejny zebralam wszystkie sily i przystapilam do ataku wierzac, ze tym razem sie uda. W rezultacie efekt jest identyczny jak wczesniej, z tą tylko roznicą, ze ja nie chce sie poddawać i zmieniac planow.
Mam tylko dosyc wstydu, porazek, poprawek i bycia wiecznie NA KONCU wsrod ludzi ktorzy wcale (przynajmniej mi ) inteligencją i błyskotliwością nie imponują.
Ostatnio zmieniony 02-02-2006 00:40 przez lucy, łącznie zmieniany 1 raz
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-02-2006 00:38

rozwiązanie jest jedno: wybierz zawód, w którym nie pytają o formalne wykształcenie.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 00:46

reuptake pisze:rozwiązanie jest jedno: wybierz zawód, w którym nie pytają o formalne wykształcenie.


To nie jest w tej chwili zadne rozwiazanie. Po co bylo to liceum plastyczne?
To teoretycznie powinien byc strzal w dziesiatke. Szkoda, ze nie bylam w stanie wytrzymac 3,5 godziny przed sztalugą raz w tygodniu.
Gdy przychodzilo do rysunku technicznego trafial mnie szlag i roznosilam wszystko i wszystkich w sali. Zdaje sie, ze nie wspominaja mnie tam za dobrze. :roll:

Jeszcze wieksza tragedią były zajęcia z historii sztuki. Tam trzeba było się UCZYĆ! normalnie z lekcji na lekcję. Ja glupia nie moglam pojac, ze moj talent (dawno juz zmarnowany) nie wystarcza!
Historia sztuki byla znacznie wiekszym przezyciem niz matura, bo sni mi sie do dzisiaj.
Stres był niemiłosierny, podkreslajac oczywiscie to, ze prawie nigdy nic na zajecia nie umiałam.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-02-2006 00:47

dlaczego nie rozwiązanie? wielu plastyków nie miało formalnego wykształcenia.

myślę, że są rzeczy, których nie przewalczysz. uczenie się w formach zorganizowanych ci nie idzie. to chyba powinnaś je zminimalizować.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 00:56

reuptake pisze:dlaczego nie rozwiązanie? wielu plastyków nie miało formalnego wykształcenia.

myślę, że są rzeczy, których nie przewalczysz. uczenie się w formach zorganizowanych ci nie idzie. to chyba powinnaś je zminimalizować.


Ta twoja opinia, troche ryzykowna jest.
Ja mysle, ze tak sie nie da. Ja nawet tak nie chcę!
Chcę jedynie posiąść kosmiczne zdolności przyswajania wiedzy. Marze o tym zeby wyryć na pamięć i zdać. Nic z tego.

Kiedyś było tak, ze uczyłam sie od przypadku do przypadku i nawet jezeli 'z sukcesem' to stres jaki mnie ogarniał, nie pozwalal mi rano wyjsc z domu. Nie dawalam sobie szansy! Teraz daję! tzn. jezeli przyswoiłam niewiele materiału, nie poddaje sie i ide na egzamin, ide na poprawke itd. Staram sie pozbyc tego wstydu jaki miałam wczesniej. Chodzi mi o wstyd przed resztą grupy i nauczycielami. Staram się czsem być 'bezczelna' i walczyc o swoje.

Sam zaliczales 3 lata w-fu od ręki, to pewnie wiesz jak to jednak w zyciu potrzebne. :lol:
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 02-02-2006 09:14

lucy pisze:Ta twoja opinia, troche ryzykowna jest.
Ja mysle, ze tak sie nie da. Ja nawet tak nie chcę!
Chcę jedynie posiąść kosmiczne zdolności przyswajania wiedzy. Marze o tym zeby wyryć na pamięć i zdać. Nic z tego.

Lucy, a próbowałaś tych wszystkich cudów z szybką/łatwą/efektywną nauką z "magicznych" książek? W ręce mam akurat w tej chwili "Supermożliwości Twojego umysłu" Katarzyny Gozdek-Michaelis (kupiłam to na allegro za niecałe dwa złote), ale nie w tym rzecz żeby polecać konkretną pozycję, bo tego typu książek jest masa w działach "parapsychologia" "poradniki" itd... Ponieważ jednak mam akurat tę pod ręką, wypiszę Ci tytuły rozdziałów, żeby było wiadomo o czym toto:
- umysł i jego nieograniczone możliwości
- na czym polega uczenie przyspieszone
- harmonia fizyczna i umysłowa(m.in. ćwiczenia Denisona)
- pamięć (kojarzenie z kluczami literowymi, cyfrowymi, sprzętami w pokoju itd...)
- technologia alfa - vademecum studenta
- twórcze notatki (chodzi o mind-maping Tony'ego Buzana)
- szybkie czytanie (cała strona)
- jak bezstresowo zdawać egzaminy
- porady dla przepracowanych

Też mam problem z uczeniem się, dlatego nie mam studiów. Rozpoczynałam już dwa razy, ale... Moją mocną stroną jest dostawanie się do wybranej szkoły, egzamin wstępny - śpiewająco, pierwsze pół roku - często na samych bdb, a potem stopniowy spadek aż do przerwania nauki :/
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 02-02-2006 10:55

Ech Lucy...
rozumiem Cię doskonale.
i podziwiam przeogromnie.
ja będąc w liceum zajmowałam się głównie szkolnym radiowęzłem i tam też spędzałam większość lekcji.
nie byłam wstanie wytrzymać 45 minut na miejscu i jeszcze słuchać monotonnej paplaniny nauczyciela.
no i miałam problemy.
i niestety kompletnie się poddałam.
na studia się nie dostałam, skończyłam szkołę policealną i miałam zapał, żeby robić coś dalej, ale egzaminy, dyplom, to wszystko wykończyło mnie kompletnie.
i nagle znalazła się praca - byle jaka, bo biurowa, ale zapewnia bułkę z masłem, więc przestałam walczyć.
i nie wiem co jest bardziej frustrujące.
czy ciągła walka bez efektów, czy poddanie się i czekanie na lepsze czasy.
myślę, że nawet jeśli nie uda Ci się za tysięcznym razem, to zawsze możesz powiedzieć, no cholera, próbowałam.
ja mogę sobie już tylko pluć w brodę, że gdzieś tam po drodze pogubiłam jakieś wartości
jasne- zawsze można wrócić do nauki, nigdy nie jest za późno.
ale robienie sobie jakiejkolwiek przerwy powoduje, ze sprawy wymykają się spod kontroli, przekłada się je na później, potem na jeszcze później i w końcu, tak jak w moim przypadku, mijają 4 lata i...
wiem, że już mi się nie chce
"siedzę na tyłku z rękami w kieszeni a duszy nie tego trzeba"

póki co pożeram książki, gazety, internet przemieliłam już z miliard razy, czytam czytam, czytam, zdobywam wiedzę
zmuszam się
żeby totalnie na durnia nie wyjść
oczywiście kończy się to na pochłanianu rzeczy, które mnie interesują, a nie tych, które powinnam wiedzieć i już
i co?
i dupa
bo na każdym kroku odczuwam brak elementarnej wiedzy
czasem tak sobie myślę, że gdybym miala jeszcze jedną szansę...
przykleiłabym się ośmiorniczką, przykuła łańcuchem, przywiązała sznurem do tej szkolnej ławki i nawet gdybym miała zwariować to wkułabym to wszystko
ale to se ne da

dlatego życzę Ci wytrwałości
nawet jeśli teraz nie widzisz efektów, to gwarantuję, że jakąś satysfakcję z tej walki mieć będziesz.
nie rzucaj wszystkiego w cholerę, bo możesz się obudzić tak jak ja: niby bestia inteligentna, a kompletnie głupia

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-02-2006 11:03

lucy pisze:
Ta twoja opinia, troche ryzykowna jest.
Ja mysle, ze tak sie nie da. Ja nawet tak nie chcę!
Chcę jedynie posiąść kosmiczne zdolności przyswajania wiedzy. Marze o tym zeby wyryć na pamięć i zdać. Nic z tego.

[...]

Sam zaliczales 3 lata w-fu od ręki, to pewnie wiesz jak to jednak w zyciu potrzebne. :lol:


no właśnie: zaliczałem a nie chodziłem na wf, czyli się wymigałem. powiedziałem sobie: nie chcę i tak zrobiłem.

nie wiem... mi się wydaje, że można sobie w dużym stopniu olać to całe dopasowanie się do społeczeństwa, zdobywanie papierków itd. ja np. skończyłem studia, ale nigdy nawet nie próbowałem w zawodzie pracować. pamiętaj, ten system ma wiele luk, a ty masz predyspozycje by te luki znajdować :)

jeżeli masz tak ogromne problemy z uczeniem się, to "kosmicznych zdolności przyswajania wiedzy" pewnie nie uda ci się posiąść. [/b]

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-02-2006 11:04

blackant pisze:oczywiście kończy się to na pochłanianu rzeczy, które mnie interesują, a nie tych, które powinnam wiedzieć i już


po co wiedzieć, coś, co nie interesuje? :)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 02-02-2006 11:32

reuptake pisze:
blackant pisze:oczywiście kończy się to na pochłanianu rzeczy, które mnie interesują, a nie tych, które powinnam wiedzieć i już


po co wiedzieć, coś, co nie interesuje? :)


żeby nie wychodzić ciągle na skończonego debila
ostatnio np. siedzę ze Stworzonkiem, gadamy jest miło i nagle schodzi na Telimenę.
no ja wiem kto zacz, i skąd ona, tyle tylko, że za cholerę nie potrafię jej scharakteryzować i jakoś wpleść w rozmowę
rozbiło mnie to strasznie
i tak jest bardzo często

mi nie chodzi o zdobywanie wiedzy hmm... np. informatycznej, wiedzy filmowej czy z zakresu hodowli warana
nie chodzi mi też o naukę jakichkolwiek przyziemnych, "babskich" czynności np. malowania paznokci, to mnie kompletnie nie interesuje.
(swoją drogą w moim przypadku malowanie paznokci byłoby bez sensu, bo za dużo grzebię w różnego rodzaju pojazdach mechanicznych i ciągle mam ręce umazane jakimś smarem czy innym świństwem)
chodzi mi o wiedzę, którą zdobywa się w szkole podstawowej, szkole średniej
i która wielokrotnie przydaje się w życiu codziennym
a ja niestety wiedzy takiej nie posiadam, lub posiadam w niewielkim stopniu (np. jestem totalnym matematycznym analfabetą).
wszystko co wiem, i to jak funkcjonuję oparte jest tylko i wyłącznie na moich doświadczeniach i wyciągniętych wnioskach.
i jestem w jakimś stopniu dumna z tego, że jeszcze się unoszę na powierzchni
że nie ćpam na Barbakanie i nie siedzę z gitarą w przejściu podziemnym
ale niewiedza jest straszna
wpędza w kompleksy, rozbija na drobny mak nawet największych twardzieli
może chcę wiedzieć zbyt dużo, może przegrzały mi się obwody i więcej wiadomości przyswoić już nie mogę
ale chciałabym z każdym na każdy temat umieć pogadać

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 02-02-2006 16:24

Lol, Lucy - takiego posta moglbym sam zalozyc!

Mam 3 poprawki - 1 bo myslalem, ze sesja konczy sie pozniej, a 2 bo zapomnialem o egzaminach. Co ty na to?

Mi to obojetne bo i tak nie moglem sie zmusic. Ukladalem np. przyprawy w kuchni, sprawdzalem gg w nieskonczonosc i odbieralem poczte co 5 sekund. Ale narazie sobie radze, III rok studiow i nie mialem jeszcze przygody zebym musial cos powtarzac - mysle, ze wszystko jest kwestia naszego sprytu, cwaniactwa, wrodzonej kreatywnosci i inteligencji. Jak jest beznadziejnie - odwolaj sie do tego! Na wielu wykladowcow to wystarczy.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 02-02-2006 17:13

swietelko pisze:mysle, ze wszystko jest kwestia naszego sprytu, cwaniactwa, wrodzonej kreatywnosci i inteligencji. Jak jest beznadziejnie - odwolaj sie do tego! Na wielu wykladowcow to wystarczy.


Zgadza sie - ja tak 5 lat z powodzeniem i nawet na podyplomowych sie dalo zakombinowac.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-02-2006 19:09

blackant pisze:ale chciałabym z każdym na każdy temat umieć pogadać


i to najlepiej równolegle :) stawiasz sobie strasznie wysokie cele i jak sądzę masz zbyt wygórowane zdanie o kompetencji innych. daj spokój, jestem pewien, że sobie radzisz, jak czegoś nie wiesz, to znajdziesz itd. myślisz, że ludzie coś ze szkoły pamiętają? :)

pamiętaj, że "wychodzenie na debila" to jest tylko niespełnianie jakiejś normy. a kto tą normę narzuca? może to norma jest zła lub to sędzia, który to ocenia jest nie fair?

kurde, zupełnie nie wiem, jak w życiu codziennym się przyda wiedza o telimenie. za to wiem, jak się przyda umiejętność pogrzebania w jakimś urządzeniu mechanicznym ;)

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-02-2006 19:11

swietelko pisze:... nie mialem jeszcze przygody zebym musial cos powtarzac - mysle, ze wszystko jest kwestia naszego sprytu, cwaniactwa, wrodzonej kreatywnosci i inteligencji. Jak jest beznadziejnie - odwolaj sie do tego! Na wielu wykladowcow to wystarczy.


no, dokładnie. nie na wszystkich, ale na wielu tak. i to czasem na tych od trudniejszych przedmiotów. inteligentni doceniają inteligencję.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 20:30

swietelko pisze:Lol, Lucy - takiego posta moglbym sam zalozyc!

Mam 3 poprawki - 1 bo myslalem, ze sesja konczy sie pozniej, a 2 bo zapomnialem o egzaminach. Co ty na to?

Mi to obojetne bo i tak nie moglem sie zmusic. Ukladalem np. przyprawy w kuchni, sprawdzalem gg w nieskonczonosc i odbieralem poczte co 5 sekund. Ale narazie sobie radze, III rok studiow i nie mialem jeszcze przygody zebym musial cos powtarzac - mysle, ze wszystko jest kwestia naszego sprytu, cwaniactwa, wrodzonej kreatywnosci i inteligencji. Jak jest beznadziejnie - odwolaj sie do tego! Na wielu wykladowcow to wystarczy.


Robie dokladnie to samo. Nawet juz nie chce mi sie o tym mowic. Bede tylko kolejna osoba ktora powie: Sluchajcie jakie to niesamowite, mamy tak samo, NIEWIARYGODNE. To jest oczywiste
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 20:41

żeby nie wychodzić ciągle na skończonego debila
ostatnio np. siedzę ze Stworzonkiem, gadamy jest miło i nagle schodzi na Telimenę.
no ja wiem kto zacz, i skąd ona, tyle tylko, że za cholerę nie potrafię jej scharakteryzować i jakoś wpleść w rozmowę
rozbiło mnie to strasznie
i tak jest bardzo często

mi nie chodzi o zdobywanie wiedzy hmm... np. informatycznej, wiedzy filmowej czy z zakresu hodowli warana
nie chodzi mi też o naukę jakichkolwiek przyziemnych, "babskich" czynności np. malowania paznokci, to mnie kompletnie nie interesuje.[/quote]

Czytam i oczom nie wierze. Dokladnie tak jak piszesz (gdzies to juz chyba kiedys bylo). Chodzi o to aby nie oddalac sie od 'nomalnych', rozwijac sie i posiadac wiedze elementrana ktora jednak potrzebna jest do normalnego kontaktu/ konwersacji z ludzmi na roznym poziomie.
To strasznie frustrujace- byc w koncu 'takim bystrym i wrazliwym czlowiekie z otwarta glową' a nie miec podstawowej wiedzy.

Kiedy ludzie rozmawiaja przy mnie o ksiazkach, ja naprawde nigdy nie mysle o tym o czym oni akurat naprawde rozmawiaja. Mysle o tym jaka jestem NIEOCZYTANA, jaka NIEDOUCZONA. Nie oszukujmy sie.
Kiedy slysze, ze jakis 'adehadowiec' pochlania ksiazki, to zaczynam sie zastanawiac czy on aby napewno ma ADHD i czy aby go nie wyolbrzymia.

Kiedy slysze, ze ktos pisze prace magisterska czy doktorska, to szlag mnie trafia i krew mnie zalewa!!! Bo skoro moze, to po jaka cholere siedzi tutaj??? Z nudow? dla rozrywki? To tak jakbym ja siedziala na forum towarzystwa milosnikow kotow perskich, bo od lat mam takiego w domu.
Nie obrazam bynajmniej zadnych NUKOWCOW na tym forum. Tylko tak sobie mysle, ze gdyby nade mna wisiala taka praca doktorska czy inna, to chyba nie tracilabym czasu tutaj... To ADHD to cale moje zycie, a nie jakis dodatek.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 20:42

lucy pisze:żeby nie wychodzić ciągle na skończonego debila
lucy pisze:

ostatnio np. siedzę ze Stworzonkiem, gadamy jest miło i nagle schodzi na Telimenę.
no ja wiem kto zacz, i skąd ona, tyle tylko, że za cholerę nie potrafię jej scharakteryzować i jakoś wpleść w rozmowę
rozbiło mnie to strasznie
i tak jest bardzo często

mi nie chodzi o zdobywanie wiedzy hmm... np. informatycznej, wiedzy filmowej czy z zakresu hodowli warana
nie chodzi mi też o naukę jakichkolwiek przyziemnych, "babskich" czynności np. malowania paznokci, to mnie kompletnie nie interesuje.


Czytam i oczom nie wierze. Dokladnie tak jak piszesz (gdzies to juz chyba kiedys bylo). Chodzi o to aby nie oddalac sie od 'nomalnych', rozwijac sie i posiadac wiedze elementrana ktora jednak potrzebna jest do normalnego kontaktu/ konwersacji z ludzmi na roznym poziomie.
To strasznie frustrujace- byc w koncu 'takim bystrym i wrazliwym czlowiekie z otwarta glową' a nie miec podstawowej wiedzy.

Kiedy ludzie rozmawiaja przy mnie o ksiazkach, ja naprawde nigdy nie mysle o tym o czym oni akurat naprawde rozmawiaja. Mysle o tym jaka jestem NIEOCZYTANA, jaka NIEDOUCZONA. Nie oszukujmy sie.
Kiedy slysze, ze jakis 'adehadowiec' pochlania ksiazki, to zaczynam sie zastanawiac czy on aby napewno ma ADHD i czy aby go nie wyolbrzymia.

Kiedy slysze, ze ktos pisze prace magisterska czy doktorska, to szlag mnie trafia i krew mnie zalewa!!! Bo skoro moze, to po jaka cholere siedzi tutaj??? Z nudow? dla rozrywki? To tak jakbym ja siedziala na forum towarzystwa milosnikow kotow perskich, bo od lat mam takiego w domu.
Nie obrazam bynajmniej zadnych NUKOWCOW na tym forum. Tylko tak sobie mysle, ze gdyby nade mna wisiala taka praca doktorska czy inna, to chyba nie tracilabym czasu tutaj... To ADHD to cale moje zycie, a nie jakis dodatek.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 20:50

blackant pisze:Ech Lucy...
rozumiem Cię doskonale.
i podziwiam przeogromnie.
ja będąc w liceum zajmowałam się głównie szkolnym radiowęzłem i tam też spędzałam większość lekcji.
nie byłam wstanie wytrzymać 45 minut na miejscu i jeszcze słuchać monotonnej paplaniny nauczyciela.
no i miałam problemy.
i niestety kompletnie się poddałam.
na studia się nie dostałam, skończyłam szkołę policealną i miałam zapał, żeby robić coś dalej, ale egzaminy, dyplom, to wszystko wykończyło mnie kompletnie.
i nagle znalazła się praca - byle jaka, bo biurowa, ale zapewnia bułkę z masłem, więc przestałam walczyć.
i nie wiem co jest bardziej frustrujące.
czy ciągła walka bez efektów, czy poddanie się i czekanie na lepsze czasy.
myślę, że nawet jeśli nie uda Ci się za tysięcznym razem, to zawsze możesz powiedzieć, no cholera, próbowałam.
ja mogę sobie już tylko pluć w brodę, że gdzieś tam po drodze pogubiłam jakieś wartości
jasne- zawsze można wrócić do nauki, nigdy nie jest za późno.
ale robienie sobie jakiejkolwiek przerwy powoduje, ze sprawy wymykają się spod kontroli, przekłada się je na później, potem na jeszcze później i w końcu, tak jak w moim przypadku, mijają 4 lata i...
wiem, że już mi się nie chce
"siedzę na tyłku z rękami w kieszeni a duszy nie tego trzeba"

póki co pożeram książki, gazety, internet przemieliłam już z miliard razy, czytam czytam, czytam, zdobywam wiedzę
zmuszam się
żeby totalnie na durnia nie wyjść
oczywiście kończy się to na pochłanianu rzeczy, które mnie interesują, a nie tych, które powinnam wiedzieć i już
i co?
i dupa
bo na każdym kroku odczuwam brak elementarnej wiedzy
czasem tak sobie myślę, że gdybym miala jeszcze jedną szansę...
przykleiłabym się ośmiorniczką, przykuła łańcuchem, przywiązała sznurem do tej szkolnej ławki i nawet gdybym miała zwariować to wkułabym to wszystko
ale to se ne da

dlatego życzę Ci wytrwałości
nawet jeśli teraz nie widzisz efektów, to gwarantuję, że jakąś satysfakcję z tej walki mieć będziesz.
nie rzucaj wszystkiego w cholerę, bo możesz się obudzić tak jak ja: niby bestia inteligentna, a kompletnie głupia


Ta walka BEZ EFEKTOW i nauka ktora mnie wykancza. Jest to cos tak nieprzyjemnego, ze nie jestem pewna czy 'wszyscy tak cierpią a ja wcale nie mam gorzej niz inni". Ledwie zdam jeden egazmin (najczesciej udaje mi sie zdac go przy drugiej poprawce. Czyli dopiero wtedy gdy naprawde mam NOZ NA GARDLE) a za chwile juz goni mnie nastepny. Ten stres sie nigdy nie konczy. Przeciez to jakis koszmar nie zycie!

Wlasnie tym sie motywuje, ze 'jakas satysfakcje bede z tego miec'. Myslisz, ze działa? Wcale!
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-02-2006 20:54

reuptake pisze:rozwiązanie jest jedno: wybierz zawód, w którym nie pytają o formalne wykształcenie.



Jaki, jaki zawod? Sprzataczka
kucharka,
czy niania (nic do nich nie mam, pracowalam tak i bardzo lubilam ta prace. Wiele razy mnie uratowala, ale to nie praca NA RESZTE ZYCIA).
A moze stane na rogu? Tez chyba nie trzeba FORMALNEGO WYKSZTALCENIA?

Z calym szacunkiem dla Ciebie... You make more sense in reality :)
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-02-2006 21:09

lucy pisze:
reuptake pisze:rozwiązanie jest jedno: wybierz zawód, w którym nie pytają o formalne wykształcenie.



Jaki, jaki zawod? Sprzataczka
kucharka,
czy niania (nic do nich nie mam, pracowalam tak i bardzo lubilam ta prace. Wiele razy mnie uratowala, ale to nie praca NA RESZTE ZYCIA).
A moze stane na rogu? Tez chyba nie trzeba FORMALNEGO WYKSZTALCENIA?


kurcze nie wiem, skoro poszłaś do liceum plastycznego, to jakieś zdolności masz (chyba, że źle wybrałaś). to przecież możesz je wykorzystywać. jasne, że brak formalnego wykształcenia zamyka niektóre drzwi, ale cóż... trzeba w nie nie pukać :)

pracowałem jako dziennikarz, programista, project manager, w końcu miałem swoją firmę... myślisz, że gdzieś się komuś imponowało, że skończyłem studia, na których uczono mnie o amonitach i dinozaurach? :)

Kuba5

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
11-12-2005 22:16

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-02-2006 21:48

W pełni się z tobą utożsamiam lucy. Ja też rzucałem szkoły i zawsze jestem na szarym końcu razem z tumanami którzy są na innym poziomie intelektualnym i emocjonalnym. Przy życiu utrzymuje mnie tylko pragnienie bycia naukowcem, ale to pragnienie staje się coraz mniej realne, bo nadchodzi kolejny rok egzaminów wstępnych a ja nie mam siły na naukę i pewnie będzie tak jak zawsze, a nawet jak bym się dostał to pewnie bym nie dał rady.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 02-02-2006 22:13

lucy pisze:żeby nie wychodzić ciągle na skończonego debila
ostatnio np. siedzę ze Stworzonkiem (...).


Kurde, no nie wiem. No wszystko by pasowało do ADHD, ta impulsywnośc, niemożność wysiedzenia na wykładach, uczenie się z cudzych notatek, bo nie można zrozumieć własnych, gubienie dosłownie wszystkiego, odpływanie w marzenia, nadwrażliwość dotykowa, węchowa i smakowa, niedojrzałość emocjonalna, dostrzeganie gaf po faktach.
No wszystko, gdyby nie to wsuwanie wiedzy, bez większej selekcji zresztą. I co ja na to poradzę? No co? Co poradzę, że wszędzie jestem dziwna? Cholerne całe życie?
Jeśli to kogoś pocieszy, TEŻ mam poprawki.
A moi dawni koledzy z roku radzą sobie w labie o niebo lepiej.

Jakby kto się pytał, do zorganizowanego uczenia się dojrzałam dopiero na studiach. Wcześniej stali nade mną rodzice.
Ostatnio zmieniony 02-02-2006 22:33 przez stworzonko, łącznie zmieniany 2 razy
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

miszko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
02-02-2006 20:46

Post 02-02-2006 22:15

Ja w tym semestrze wszystko drugi raz pisze.... bo za pierwszym nie chcialo mi sie przygotowac. Na szczescie nie bylem sam i polowa mojej grupy tez pisala :) A jeszcze mam 2 examy do zaliczenia... o matko, a mi tak sie nie chce :evil:
Ech...

k8

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 35


Rejestracja:
19-12-2005 23:44

Post 02-02-2006 22:56

no to ja troche z innej strony temat ujme: nie mam poprawek natomiast z ocen to zadowolona nie jestem :/ wkurza mnie fakt, ze skoro jestem w stanie nauczyc sie przez noc calego materialu na powiedzmy 3, oczywiscie nie bywajac na wykladach - bo nie idzie wysiedziec - i nie ze swoich notatek, bo takowych nie posiadam, to przez 2 noce pewnie bym sie nauczyla na 5. ale ja potrzebuje dwuch dni zeby sie wogole zebrac i dopiero na noc wczesniej mi sie udaje.

wogole czasmi mam wrazenie, ze inaczej dzialam pod wplywem stresu, tzn
dzien czesniej wiem ze moge nie zdac i dopiero mam jakas motywacje do nauki.
w życiu ważne są tylko chwile

miszko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
02-02-2006 20:46

Post 02-02-2006 23:16

Ja akurat mówiłem tu o zalkach :) Tylko też mam ten ból. Wiem, że potrafie i mogę to zrobić, ale nieraz nie mogę się zebrać. Akurat do poprawek tych zalek miałem jakaś motywację - nie wiem skąd :) Teraz w poniedziałek mam exam i zrobiłem sobie postanowinie, że od jutra się uczę... :D
Ech...

k8

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 35


Rejestracja:
19-12-2005 23:44

Post 02-02-2006 23:54

miszko pisze: Teraz w poniedziałek mam exam i zrobiłem sobie postanowinie, że od jutra się uczę... :D


powodzenia :D

(to nie byl sarkazm)
w życiu ważne są tylko chwile

miszko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
02-02-2006 20:46

Post 03-02-2006 01:09

powodzenia :D


Nie dziękuję ;)

Poprostu chodzi o to, że czasami mam samozaparcie i potrafie się skupić. No tak w koncu na tych studiach jestem i zdaje :)

Ale czasami bywa tak, że niemogę się skupić i za Chiny nawet jak bym czytał z 3 razy materiał do nauczenia to nie zapamiętam tego :roll:
Ech...

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 03-02-2006 01:50

stworzonko pisze:
lucy pisze:żeby nie wychodzić ciągle na skończonego debila
ostatnio np. siedzę ze Stworzonkiem (...).


Kurde, no nie wiem. No wszystko by pasowało do ADHD, ta impulsywnośc, niemożność wysiedzenia na wykładach, uczenie się z cudzych notatek, bo nie można zrozumieć własnych, gubienie dosłownie wszystkiego, odpływanie w marzenia, nadwrażliwość dotykowa, węchowa i smakowa, niedojrzałość emocjonalna, dostrzeganie gaf po faktach.
No wszystko, gdyby nie to wsuwanie wiedzy, bez większej selekcji zresztą. I co ja na to poradzę? No co? Co poradzę, że wszędzie jestem dziwna? Cholerne całe życie?
Jeśli to kogoś pocieszy, TEŻ mam poprawki.
A moi dawni koledzy z roku radzą sobie w labie o niebo lepiej.

Jakby kto się pytał, do zorganizowanego uczenia się dojrzałam dopiero na studiach. Wcześniej stali nade mną rodzice.



Chyba masz racje. Wyrwalam sie z tym niepotrzebnie. Moja mama skonczyla medycyne i jest teraz bardzo dobrym lekarzem, (obiektywna opinia i wcale nie moja! ja zawsze potrafilam ja tylko krytykowac) Z tego co wiem, to potrafila sie skupic dopiero na studiach i dopiero tuz przed sesja. Twierdzi, ze miala ADHD. Ja twierdze, ze przesadz- Fakt: W liceum miala niezle ocen, na medycyne dostala sie bez problemu i skonczyla ja z sukecesem. Dzisiaj tez nie zapomina ktore oko ma operować. Ciagle twierdzi, ze miala straszne problemy z nauka, a ja jej jakos nie wierze.

Wydaje mi sie, ze gdybym mogla dostac sie na takie studia i jeszcze je skonczyc nie mialaybym ochoty przypisywac sobie takich cech i w ogole o tym myslec. Zazdzroszcze tym ktorzy ADHD nie zlamalo zycia wielokrotnie i tym ktorzy tak jak ty potrafili je oblaskawic.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 03-02-2006 11:31

A ja jestem inż.rolnictwa i kształtowania środowiska. Okropnie było mi wstyd z tego powodu. Fajnie jest powiedzieć - wykształcenie wyższe, ale jak ktoś pyta - jakie? No... rolnicze. Super. A tak samo, jak Ty lucy, miałam kiedyś trochę talentu i chciałam na architekturę (w ogólniaku mat-fiz. i trója z historii). Za nic w świecie nikt nie zmusi mnie do uczenia się historii... Myślałam, że biologii też. Ale jak nie dostałam się na marketing, z braku laku- wolne miejsca na rolnictwie. Dakładnie wiem, o czym piszecie. Nauka parę godzin przed egzaminem w ogromnym strachu (czasem nawet w 6 terminie). Błaganie znajomych, żeby coś powtórzyć na głos (obcy, bo swojego nie pamiętam). Zeszyty pomazane kolorami, ramki, kwiatki, odnośniki, przepisywanie po parę razy, wieszanie tabelek nad łóżkiem. Koszmar.
Żeby było śmiesznie, po studiach zaczęłam pracować jako księgowa. Teraz jestem fakturzystką w hurtowni ogrodniczej, więc niby coś wspólnego ze studiami. Mam jednak wrażenie, że te cztery lata studiów nauczyły mnie tylko trochę zaradności. Na pewno nie rolnictwa i elementarnej wiedzy. No bo jak coś zapamiętać, gdy człowiek uczy się tylko przed egzaminem?
Wiecie co? Tak sobie wspaminam, że ja siebie odbierałam właśnie jako totalnego tumana (no bo tylko ja wiedziałam, ile stresu mnie kosztuje zabranie się do nauki), a inni uważali to za geniusz (zdaje na ostatnią chwilę i przeważnie zalicza).
Chciałabym jednak zrobić coś jeszcze... Już raz nawet dostałam się na studia podyplomowe i... zrezygnowałam. Brrrr. Jakoś boję się do tego wracać.
Aaaa. No i co? Jestem po studiach, a też czuję się jak skończony debil.
Wszystko, ale to wszystko, czego się nauczę ulatuje gdzieś za chwilę...
Czytam,siedzę w internecie i nic. Wiedza zostaje na kilka godzin. Wszystko, co uważam za ważne muszę mieć wydrukowane pod ręką, by móc do tego sięgnąć. Do wszystkiego co jakiś czas muszę wracać. To dopiero koszmar.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 03-02-2006 11:36

stworzonko pisze:No wszystko, gdyby nie to wsuwanie wiedzy, bez większej selekcji zresztą. I co ja na to poradzę? No co? Co poradzę, że wszędzie jestem dziwna? Cholerne całe życie?


Stworzonko kochane
to Twoje wsuwanie wiedzy to też adhd (tak moim zdaniem)
przecież my się potrafimy skoncentrować i to obłędnie i zafiksować totalnie na jakimś punkcie.
pod warunkiem, że nas coś pasjonuje, nakręca,

gdzieś tam trochę wcześniej, chciałam powiedzieć, że straszliwie podziwiam ludzi, którzy potrafią walczyć z całym tym adhd
wcale nie jesteś dziwna
tak na pocieszenie: ja przez całe życie jestem dziwadłem ze wzgledu na moje zainteresowania, na mój sposób bycia
całe życie byłam oceniana i krytykowana
dlatego wyostrzone są już moje reakcje na moje "braki w wykształceniu"

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 03-02-2006 11:53

missblack pisze:A ja jestem inż.rolnictwa i kształtowania środowiska. Okropnie było mi wstyd z tego powodu. Fajnie jest powiedzieć - wykształcenie wyższe, ale jak ktoś pyta - jakie? No... rolnicze. Super.


no ale zobacz, ile osób ci i tak zazdrości.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 03-02-2006 12:08

Nie mam nawet matury. Trochę szkoda, mogłaby się przydać, ale kompleksów na tym punkcie nie mam. Nie można wiedzieć wszystkiego a to co wiem jak na razie mi wystarcza. Porozmawiać można na każdy temat nawet z brakami w wiedzy, trzeba ją wyciągnąć od tych z którymi się rozmawia.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 03-02-2006 12:27

golombek pisze:Nie mam nawet matury. Trochę szkoda, mogłaby się przydać, ale kompleksów na tym punkcie nie mam.


dokładnie! jak się rozmawia z gołąbkiem to wcale nie widać, że nie ma matury. ani, że nie ma kapeli bluesowej ;) chociaż, kto go wie, może ma.. ;)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 03-02-2006 12:37

ech...
no pewnie macie rację

trafiłam na to forum całkiem niedawno i dziwnie się tu czuję
nikt mnie nie ocenia i wszyscy mają gdzieś czy skończyłam w ogóle podstawówkę albo czy przypadkiem nie wykładam na harvardzie fizyki jądrowej
i nikomu z niczego nie muszę się tłumaczyć

thx [smilie=mylove.gif]

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 03-02-2006 12:53

Bo nie o to tu chodzi. Łączy nas coś innego niż jakieś papierki :D

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 03-02-2006 18:37

golombek pisze:Nie mam nawet matury. Trochę szkoda, mogłaby się przydać, ale kompleksów na tym punkcie nie mam. Nie można wiedzieć wszystkiego a to co wiem jak na razie mi wystarcza. Porozmawiać można na każdy temat nawet z brakami w wiedzy, trzeba ją wyciągnąć od tych z którymi się rozmawia.



Masz całkowitą rację. Tak też próbuję robić. Skoro nie mam wiedzy, a mam ogromną ciekawość świata, to garnę sie do niej- tymbardziej, ze nie moge jej zdobyc w zaden sposob poprzez wkuwanie z ksiazek!
Rozmawiam więc z ludzmi i slucham z uwaga tego co maja do powiedzenia (tak z uwagą! choc ta tez zalezy od stopnia zainteresowania rozmówcą i tematem jaki porusza, to jasne:))
Tylko tak moge sie czegos ciekawego dowiedziec i poszerzyc swoje horyzonty. Nie zawsze wstydze sie swoich brakow elementrarnej wiedzy i braku zdolnosci rozumienia pewnych tematow (Ekonomia, polityka ZERO!).

CZasem sie jednak wstydze
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 03-02-2006 19:19

Macie wszyscy rację, to jest chyba jedyne (a przynajmniej mi znane) miejsce gdzie nikt nikogo nie ocenia po ilości papierków. Wiesz, co gołąbku byłam przekonana, że masz, co najmniej doktorat. Takie sprawiasz wrażenie, ale to nie najważniejsze. Tak się składa, że mam ostatnio duży kontakt z ludźmi z tak zwanym wyższym wykształceniem i coraz częściej staram się ich unikać. Wolę prostą mądrość życiową, a jak to nie pomaga to usiąść doczytać lub dopytać odpowiednie osoby. Nie trzeba mieć studiów, aby być mądrym człowiekiem. Wiecie, co znam jednego lekarza i to specjalistę, który przez wiele lat jeździł w pogotowiu. A jeździ po pijaku od wielu lat. Nie pomogło zabranie prawo jazdy, które zresztą szybko odzyskał. Pokażcie mi, po co mu studia wykształcenie skoro jest takim du…… Pal licho jak siebie zabije, a jak kogoś innego. Dlatego nie chodzi o ilość papierków, tylko o prostą mądrości i inteligencje życiową. Uf ale się zrobiłam przemądrzała. :oops:
Dlatego nie warto się wstydzić, ani żałować, że się nie ma matury( też jej nie mam i żyje) czy studiów. Lepiej być poprostu sobą.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 03-02-2006 21:43

Blackant, lucy - ściiiiiisk :)

Moja pamięć jest jak zupa jarzynowa. Tam jest wszystko, ale spróbuj znaleźć coś konkrentego...
Każde adhd jest inne i tutaj to widać najlepiej...
Powiem jeszcze, że wykształcenie czasami strasznie blokuje. Gdyby nie udało mi się skończyć biologii, to bez zastanowienia pobiegłabym do jakiejś redakcji. A tak czuję się nieco rozdarta. I czasami z chęcią zamieniłabym swoje samotne kujońskie lata na trochę punkowego buntu.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 03-02-2006 21:52

stworzonko pisze:Blackant, lucy - ściiiiiisk :)

Moja pamięć jest jak zupa jarzynowa. Tam jest wszystko, ale spróbuj znaleźć coś konkrentego...
Każde adhd jest inne i tutaj to widać najlepiej...
Powiem jeszcze, że wykształcenie czasami strasznie blokuje. Gdyby nie udało mi się skończyć biologii, to bez zastanowienia pobiegłabym do jakiejś redakcji. A tak czuję się nieco rozdarta. I czasami z chęcią zamieniłabym swoje samotne kujońskie lata na trochę punkowego buntu.


Jasne jasne... snie o tym aby sie tak przyblokowac i byc taką NIECO wewnętrznie rozdartą jak ty jestes.
Ja dam WSZYSTKO aby zamienic lata punkowego buntu na kujonskie lata.
Nie bluznij dziewczyno.

Złośliwa jestem, wiem wiem...

Ściski :wink:
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 03-02-2006 22:02

irena pisze:Macie wszyscy rację, to jest chyba jedyne (a przynajmniej mi znane) miejsce gdzie nikt nikogo nie ocenia po ilości papierków. Wiesz, co gołąbku byłam przekonana, że masz, co najmniej doktorat. Takie sprawiasz wrażenie, ale to nie najważniejsze. Tak się składa, że mam ostatnio duży kontakt z ludźmi z tak zwanym wyższym wykształceniem i coraz częściej staram się ich unikać. Wolę prostą mądrość życiową, a jak to nie pomaga to usiąść doczytać lub dopytać odpowiednie osoby. Nie trzeba mieć studiów, aby być mądrym człowiekiem. Wiecie, co znam jednego lekarza i to specjalistę, który przez wiele lat jeździł w pogotowiu. A jeździ po pijaku od wielu lat. Nie pomogło zabranie prawo jazdy, które zresztą szybko odzyskał. Pokażcie mi, po co mu studia wykształcenie skoro jest takim du…… Pal licho jak siebie zabije, a jak kogoś innego. Dlatego nie chodzi o ilość papierków, tylko o prostą mądrości i inteligencje życiową. Uf ale się zrobiłam przemądrzała. :oops:
Dlatego nie warto się wstydzić, ani żałować, że się nie ma matury( też jej nie mam i żyje) czy studiów. Lepiej być poprostu sobą.


Troche ocenia. Ci z papierkami to ci 'lepsi' adehadowcy, ktorzy bajoro największe mają za sobą.

Widzisz gołąbeczku. Tak ci dobrze z oczu patrzy bystrzacho, A NIE MASZ NAWET DOKTORATU??? no wygladasz mi na doktoranta.
Hihihi, dobre!

Tak, ludzi z wyższym wykształceniem są POPAPRANI i zdecydowanie nalezy ich unikać. To równie ciekawa teoria :lol:
Zburze troszkę teorię. U mnie prawie wszyscy są lekarzami i zgadnijcie co? Nigdy po pijaku nie jeżdża.

Prosta mądrość życiowa może i sie liczy, szczególnie jezeli ktoś może sobie wybierać!. Gorzej jak mamy TYLKO nieszczęsną prostą mądrość zyciową. Zdaje sie, ze ona w życiu nie pomaga az tak jak mogą pomoc np. DOBRE STUDIA. Mam racje?

Ilość papierków niestety jest dzisiaj ogromnie ważna, ale jak sie nie da to sie nie da. Można być 'prostym rybakiem', ale nie mowcie mi, ze to takie wspaniałe i uskrzydlające.
Dlaczego jest tak ważne? Ponieważ wykształcenia i wiedzy NIKT nigdy ci nie zabierze. Ponieważ czujesz się pewniej i stabilniej. Z mądrości życiowej nie zawsze jest chleb. To jest gra o godne życie.

Mądrość życiową chyba mam, najwyższa pora zrobić coś więcej.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 03-02-2006 23:02

Zgadza się, że studia są ważne by chociażby mieć lepszy start. Wiesz mi, Lucy to jednak nie wszystko. Mam średnie wykształcenie, z powodu dysleksji nie mam matury. Fakt zamknęło mi to możliwość studiowania. Kiedyś myślałam dokładnie jak ty, nie mogę znaleźć lepszej pracy, bo to, albo tamto. Z powodów osobistych musiałam na parę lat zrezygnować z pracy. To pozwoliło mi na niektóre sprawy spojrzeć inaczej. Nauczyłam się cieszyć tym, co mam, a robić to, co mogę. Znam bardzo wielu ludzi, którzy nie mają studiów i są zadowoleni z pracy, którą mają bardzo dobrze płatną. Tak się składa, że mam kontakt z różnymi ludźmi i wiem, że tak naprawdę nie studia są najważniejsze.Jeśli możesz i chcesz to rób. Życzę ci, aby się tobie udało i powiodło. Bo co, jak co, ale naprawdę temu krajowi są potrzebni dobrze wykształceni i mądrzy ludzie.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 04-02-2006 06:39

irena pisze:studia są ważne by chociażby mieć lepszy start.
Jednym z powodów dla których nie zrobiłem matury to to, że w tamtych czasach robotnik zarabiał dużo więcej od inżyniera, nie opłacało się przyznawać idąc do nowej pracy, że ma się wyższe wykształcenie, takie były czasy. Nie myślałem wtedy, że może to się zmienić, żyłem dniem dzisiejszym bez patrzenia w przyszłość. Inne powody to silna alergia wziewna, neurastenia nerwu trójdzielnego, problemy z nauką przedmiotów ogólnych i paniczny lęk przed egzaminem. Obecnie o znalezieniu lepszej pracy w Warszawie decydują przede wszystkim znajomości a nie wykształcenie. Po pędzie do zatrudniania poliglotów z ośmioma fakultetami na stanowiska sprzątaczek nadchodzą czasy poszukiwania fachowców, osób z doświadczeniem i nie patrzy się za bardzo na papierki, ważne co sobą reprezentujesz. Brak wykształcenia zamyka tylko drogę awansu na wyższe stanowiska (dyrektor, prezes :D ), ale będąc zwykłym specjalistą też można się wybić i całkiem nieźle zarabiać. Piszę o kasie, bo dla mnie to jest jedno z główniejszych kryteriów. Ideałami można się karmić, gdy nie ma się na utrzymaniu rodziny (bezrobotnej żony i dwójki dzieci). A wracając do znajomości, to jestem w okresie wypowiedzenia i też będę pewnie niedługo szukał pracy :wink:

quek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 75


Rejestracja:
03-11-2005 20:43

Lokalizacja: Nibylandii

Post 04-02-2006 12:41

...

'' Stosunek pomiędzy nauką a myśleniem staje się właściwy dopiero wówczas, gdy dostrzegamy dzielącą je przepaść ''
Martin Heidegger

'' Nadmiar nauki nie zawsze prowadzi do zrozumienia ''
Heraklit
:twisted:

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 04-02-2006 21:36

golombek pisze:Brak wykształcenia zamyka tylko drogę awansu na wyższe stanowiska (dyrektor, prezes :D )


tak to raczej nie jest, sito jest trochę gdzie indziej. akurat tam to właśnie decydują znajomości (ale raczej kogo znasz niż kto ciebie zna).

z resztą się zgadzam w 100%.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 06-02-2006 06:27

olkit pisze:Lucy, a próbowałaś tych wszystkich cudów z szybką/łatwą/efektywną nauką z "magicznych" książek? W ręce mam akurat w tej chwili "Supermożliwości Twojego umysłu" Katarzyny Gozdek-Michaelis (kupiłam to na allegro za niecałe dwa złote), ale nie w tym rzecz żeby polecać konkretną pozycję, bo tego typu książek jest masa w działach "parapsychologia" "poradniki" itd... Ponieważ jednak mam akurat tę pod ręką, wypiszę Ci tytuły rozdziałów, żeby było wiadomo o czym toto:
- umysł i jego nieograniczone możliwości
- na czym polega uczenie przyspieszone
- harmonia fizyczna i umysłowa(m.in. ćwiczenia Denisona)
- pamięć (kojarzenie z kluczami literowymi, cyfrowymi, sprzętami w pokoju itd...)
- technologia alfa - vademecum studenta
- twórcze notatki (chodzi o mind-maping Tony'ego Buzana)
- szybkie czytanie (cała strona)
- jak bezstresowo zdawać egzaminy
- porady dla przepracowanych

Też mam problem z uczeniem się, dlatego nie mam studiów. Rozpoczynałam już dwa razy, ale... Moją mocną stroną jest dostawanie się do wybranej szkoły, egzamin wstępny - śpiewająco, pierwsze pół roku - często na samych bdb, a potem stopniowy spadek aż do przerwania nauki :/



Dzieki za odzew. Kłaniam się do samej ziemi:) Na książkę zwrócę uwagę i może coś pomoże, o ile uda mi się ją w ogóle przeczytać :roll:

Nauka mnie wykańcza. Wypala wewnętrznie. Czuję sie wymięta i wypluta. . W naszym kraju diagnozuje sie tylko ok. 20% osob z ADHD, tylko 15% podejmuje jakies studia, z czego jedynie 5% jest w stanie je skonczyc. (jakos tak). Ja chce być wsrod tych pięciu procent i reszta mnie nie obchodzi, albo przynajmniej powoli przestaje. W zyciu zarobilam tyle JEDYNEK ze moglabym nimi obdzielic pięcioro dzieci i wciąż miałyby DUZO. Jak się nie uda to HUGO, przynajmniej będe wiedziec, że probowalam. Co moze mnie złamać, odstraszyc? KOLEJNA PORAŻKA? Nie bądźmy drobiazgowi :lol:
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 12-02-2006 19:17

UPRZEJMIE DONOSZE

ze podjelam juz jakies dzialania w tym kierunku aby swoje problemy przeforsowac. Zbieralam sie do tego dlugo i mam nadzieje, ze teraz wreszcie zacznie sie cos dziac. Poki co kursy szybkiego czytania i treningi pamieci odkladam na pozniej, choc niewykluczone, ze kiedys wezme w czyms takim udzial, ale to kiedys, kiedys...

Psychoterapii nie chce, bo to kupa szmalu;. Niby nie stanowi to jakiegos wiekszego problemu ale szkoda mi niezmiernie tej matki ktora probowala juz ze mna wszystkiego wiec nie chce nawet myslec ile pieniedzy poszlo w bloto. Moze psychoterapia to nie takie znowoz wyrzucone pieniadze, chodzi mi glownie o to, ze ja nie jestem na to jeszcze gotowa. Po drugie, nie uwazam aby takie spotkania mogly pomoc mi bardziej niz to co do tej pory (ostatnio) sama zrobilam i wywalczylam.

Jest to etap kiedy najwiecej dzieje sie dzieki mojej wlasnej pracy i checi zmian, a nie taki kiedy trzeba mnie zeskrobywac z podlog i(bo bywaly i takie). Poza tym ja naprawde nie wynosze nic z takich spotkan gdzie Pani Doktor z zegarkiem w reku rozmawia ze mna, robi mi plan odnosnie tego jak mam sie uczyc. Wracam z tym planem do domu, lzejsza o 120zl i wszystko zaczyna sie od nowa, czyli zero rezultatu, postepów. Plan rzecz jasna ląduje w koszu a ja na spotkaniu czuje sie jak mieso do obrobki. Te ograniczenia czasowe dzialaja na mnie demotywujaco, bo przeciez zawsze ktos czeka za mna w kolejce.

Zamiescilam ogloszenie i postanowilam znalezc sobie Osobistego Asystenta. Taka instytucja z powodzeniem dziala za granica. Szkoda, ze u nas nie, ale nic nie szkodzi. Najwyzej bede pierwsza dorosla osoba z ADHD ktora ma swojego opiekuna/ asystenta.
Zajecia zaczynam juz w poniedzialek i jestem ogromnie ciekawa jak to wszystko sie rozwinie.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 12-02-2006 21:35

Re: UPRZEJMIE DONOSZE

lucy pisze:Zamiescilam ogloszenie i postanowilam znalezc sobie Osobistego Asystenta. Taka instytucja z powodzeniem dziala za granica. Szkoda, ze u nas nie, ale nic nie szkodzi. Najwyzej bede pierwsza dorosla osoba z ADHD ktora ma swojego opiekuna/ asystenta.
Zajecia zaczynam juz w poniedzialek i jestem ogromnie ciekawa jak to wszystko sie rozwinie.


niezły pomysł, a co na to twój chłopak? :)

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 12-02-2006 21:42

Re: UPRZEJMIE DONOSZE

Bardzo smieszne
Podobnie jak Kopernik, asystent była kobietą
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 12-02-2006 21:57

Re: UPRZEJMIE DONOSZE

lucy pisze:Bardzo smieszne
Podobnie jak Kopernik, asystent była kobietą


oj, nie obruszaj się. a na czym to w ogole miałoby polegać?

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 14-02-2006 20:24

Re: UPRZEJMIE DONOSZE

reuptake pisze:
lucy pisze:Bardzo smieszne
Podobnie jak Kopernik, asystent była kobietą


oj, nie obruszaj się. a na czym to w ogole miałoby polegać?


Na tym, ze dostane wędki aby moc sobie nimi łowic ryby, a nie jak to inni probowali wczesniej, same ryby :roll:
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.
Następna

Wróć do Praca, nauka



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.