Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

ADHD za kierownicą

Moderator: Moderatorzy

FAUXPAS

Posty: 6


Rejestracja:
13-04-2012 20:19

Ja: prawdopodobnie ADHD

Post 13-04-2012 23:38

"Grzesiek skupiaj sie przed jazdami"

Ciągle to słysze i stresuje mnie to, ze nie potrafię tego zrobić, ale nie o tym miałem . Teraz już sprawy zaszły za daleko, żeby dać sobie z tym spokój. To już 47 godzina jazdy, a ja zatrzymałem sie w jakimś martwym punkcie. Czasami udaje mi sie jezdzić w miare, ale nie moge odnależć w tym jakiejkolwiek prawidłowości co warunkuje to, że w poniedziałek idzie mi całkiem nieźle, za to w środe zapominam włączyć świateł.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 14-04-2012 09:14

Jazda samochodem to w dużej mierze odruchy. Po pewnym czasie (jedni kilka miesięcy, inni dłużej) czynności takie jak włączanie świateł, zapinanie pasów, praca sprzęgłem, włączanie migaczy, wybór biegu - automatyzują się do tego stopnia, że robimy to "bez świadomości". Ja potrafię włączyć migacz na leśnym, pustym parkingu :lol:

Ucząc się jeździć warto nauczyć się takich schematów. Po prostu będzie można bardziej skupić się na samym prowadzeniu.

W czasie nauki jazdy bardzo pomagała mi... guma do żucia. :lol:

Ważna jest też osoba ucząca - ja miałam fantastycznego instruktora. Kiedy musiał się zamienić - drugi instruktor doprowadzał mnie do szału i faktycznie nauka "stanęła". Całe szczęście, ten pierwszy wrócił przed egzaminem i nadrobiliśmy. Zdałam za pierwszym razem :D co w Warszawie jest prawie niemożliwe (tego dnia z grupy zdających zaliczyły cały egzamin DWIE osoby!).
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 16-07-2012 12:17

Hej.Szczęśliwym posiadaczom prawka gratuluję.Jesteście przykładem na to ,że jednak można zdać i jeżdzić( co wcale nie jest takie oczywiste) poprawiliście mi humor.Mam nadzieję że zapału i pozytywnej energii starczy mi do kolejnego egzaminu.Z całą resztą łączę się w bólu.Miło jest wiedzieć że nie tylko ja mam kłopot z prowadzeniem auta.

Ludek

Posty: 4


Rejestracja:
22-11-2005 19:01

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Ja: ADHD

Post 25-07-2012 09:10

Jazda samochodem to w dużej mierze odruchy. Po pewnym czasie (jedni kilka miesięcy, inni dłużej) czynności takie jak włączanie świateł, zapinanie pasów, praca sprzęgłem, włączanie migaczy, wybór biegu - automatyzują się do tego stopnia, że robimy to "bez świadomości".


Dokładnie tak jest, tylko niektórym zajmuje to trochę więcej czasu. Tego wszystkiego jest dużo i jak ktoś ma rozproszony umysł, a przede wszystkim problemy z koordynacją, to po prostu nauka trwa nieco dłużej. Ja by zacząć lepiej jeździć musiałam się zsynchronizować z własnym samochodem. Ja go biorę głównie na słuch i teraz już rozumiem co chce mi powiedzieć - ależ go cudownie uczłowieczyłam :-) Ale tak właśnie jest i teraz jadę do mechanika z informacją, że z prawej strony w zawieszeniu jest dziwny dźwięk, albo kierownica lekko skrzypi, jak ją całkowicie dokręcić w prawo i w ten sposób wykrywam awarie w początkowym stadium :-) Wiem kiedy ciśnienie mi spadło w oponach i w której, czuję to jak jadę - znajomi twierdzą, że to niemożliwe. A tam niemożliwe, wiem i tyle.

A nauczyć się jeździć nie było tak prosto, tym bardziej, że w samochodzie czułam specyficzny stan odrealnienia, jak w jakieś grze na symulatorze. Mam to zresztą nadal, ale już tak bardzo mi to nie przeszkadza. Fakt bardzo ważny jest dobry instruktor, który nas nie denerwuje; ja miałam największy problem z jazdą w korkach i instruktor zabrał mnie 4 razy w największym korku na miasto (anielsko cierpliwy człowiek).
Ale tak naprawdę zdać to jedno, a nauczyć się jeździć to drugie, mi to zajęło 2 lata. Teraz już na szczęście nie uczą parkować w ten kosmiczny sposób, do tyczek z lusterkami na dół - potem się od nowa trzeba było uczyć parkować jak się już zdało.

Teraz uwielbiam prowadzić, jeździć w dalekie trasy, jak prowadzę to czuję się bardziej wolna niż zazwyczaj. :-)
Powodzenia wszystkim, którzy się uczą!
W świecie mułów nie ma regułów,
w świecie żyjątków nic prócz wyjątków.
S. Barańczak

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 26-07-2012 20:24

Witajcie.Dzisiaj oblałam 7 raz.Potrafię prowadzić ale zdanie egzaminu mnie przerosło. Pierwszy raz poryczałam się przy obcym facecie.Włożyłam w to tyle pracy i nerwów,że już wystarczy. Szkoda czasu i kasy. Pokocham autobusy.

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 26-07-2012 21:44

Antosiu :)nie załamuj się.Ja egzamin zdałam za 7 razem...ale nie lubię jeździć, a muszę. Moja zdolność koncentracji starcza na mniej więcej 30 km, a lewo i prawo ..to hmmm...trudność szczególnie jak jadę na wstecznym:). I tak Cię podziwiam, ja płakałam prawie po każdym oblanym egzaminie.Na pewno zdasz :OK:

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 27-07-2012 10:29

Dzięki.Ja też zdaję bo muszę.Wsiadam do auta jak za karę i marzę żeby wysiąść.Jeżdżę na pamięć.Po znanych trasach bezbłędnie, ale gdy egzaminator każe jehcać od drugiej strony skrzyżowania to się gubię.Albo wjadę na zły pas bo, na poprzednim skrzyż. trzeba było zmienić i się tym zasugerowałam.Albo przejadę czerwone chociaż je widziałam,ale skupiłam się np. na pani z pudelkiem. Zawsze o czymś zapomnę,czegoś nie zauważę.Wczoraj szło mi tak ładnie.Byłam pewna żę tym razem się uda i znowu to samo.Wcześniej też mi się zdarzało popłakąć, ale w domu.A wczoraj?Lzy same popłynęły.

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 27-07-2012 21:20

:) Mnie łzy płynęły od razu...a jak zdałam też się popłakałam. Mój instruktor na kursie długo nie mógł zrozumieć, że nie potrafię ocenić odległości na podstawie górnego lusterka :) Do teraz,jak wchodzę do samochodu na parkingu to oceniam nim wejdę ile mam miejsca...a na rondzie nigdy nie wiedziałam, czy to w lewo,czy już zawracam :). Nie jeżdżę daleko, ale przedtem, sobie układam trasę, jakimi ulicami pojadę i jak ostatnio zamknęli mi jeden przejazd, to miałam problem. Nie mówiąc o tym,że ostatnio 3 km przejechałam na hamulcu ręcznym ( nie do końca spuściłam ) i się dziwiłam, że tak mi jakoś bardzo ciężko się jedzie. Też parę razy, po oblanych egzaminach chciałam zrezygnować, ale jak pomyślałam ile straciłam pieniędzy i nerwów...to zdawałam dalej i w końcu zdałam i jeżdżę. Antosiu, dla mnie to też był problem, bo to był jedyny egzamin w moim życiu ,który musiałam poprawiać( i to 7 razy), ale zdałam, czego Tobie życzę. :OK:

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 28-07-2012 11:53

Dzięki dziewczyny.Jesteście kochane. Były mi potrzebne słowa otuchy.W poniedziałek umówię się na kolejny egzamin.Najśmieszniejsze jest to,że ten egzaminator naprawdę chciał żebym zdała.Chyba było mu tak samo przykro jak mi. Pozdrawiam.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 28-07-2012 13:02

Może przed kolejnym egzaminem dokup kilka jazd - tylko dobrze by było mieć sprawdzonego instruktora, takiego co to manewr na centymetry rozłoży, wytłumaczy jak wybrnąć, jak poprawić manewr, przejedzie z Tobą taką trasę egzaminu, spokojnie podpowie na co zwrócić uwagę.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 28-07-2012 19:18

Już dokupiłam godziny.Jestem na nieustannym doszkoleniu.A instruktor najlepszy.Cierpliwy,wyrozumiały.Właściwie to umiem już prowadzić.Z godziny na godzinę coraz lepiej, ale zawsze troszkę zabraknie żeby zdać.Wojewódzki Ośrode Ruchu Drogowego powinien mi chyba dać rabacik .

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 28-07-2012 19:53

Ja też miałam dobrego instruktora,z anielską cierpliwością, ale pod koniec kursu ( i oczywiście na dodatkowych godzinach też ),często jeździliśmy za samochodami egzaminacyjnymi ( oczywiście nie za blisko, by nie stresować kursanta). Myślę, że Ania ma rację, mi to pomagało na egzaminie. Mój instruktor analizował,każdy mój egzamin i podpowiadał jak mógł. Jak nie mogłam z tyłu ocenić jak mam daleko do pachołka, to wiedziałam,że muszę się zatrzymać jak z przodu mi pachołki znikną z pola widzenia. Najważniejsze Antosiu, że czujesz się coraz lepiej za kierownicą, a zamiast rabatu, najlepszy będzie zdany egzamin. :OK:

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 29-07-2012 11:37

Dzięki.Postanowiłam,że nie będę unikała samochodu i spróbuję go polubić.Mam nadzieję,że zapału mi nie zabraknie. Pozdrawiam.

Aneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 3701


Rejestracja:
11-08-2008 10:32

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: 5 miesięcy :)

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 07-08-2012 08:45

antosia trzymam kciuki.
Nie ma potrzeby złościć się ani na siebie, ani na sytuację. Często zdarza się nam mówić: "Złości mnie ta sytuacja". Musimy jednak mieć świadomość, że sytuacje tworzą ludzie, za każdą sytuacją ktoś stoi i nic złego się nie stanie, jeśli poczujemy do niego złość. :)

olabaimow1

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
07-06-2012 10:52

Ja: Olek ZA

Post 10-09-2012 08:13

Samochod jest jak brat:)

Z samochodami jak i z ludzmi do każdego należy się przybadać. Każdy ma swoje lepsze i gorsze strony. Różnica jest tylko w tym, że auto nie powie Ci co go boli - o wszelkich sprawach (przeglądy, ubezpieczenia, sprawdzanie bieżnika i ciśnienia w oponach, poziomie oleju, płynu hamulcowego itd.) należy pamiętać. A po tym samochód samochód długo się przysłuży aż do kolejnego tankowania:)
Poprzednia

Wróć do Praca, nauka



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.