Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

ADHD za kierownicą

Moderator: Moderatorzy

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 10-12-2005 11:47

ADHD za kierownicą

Po mękach wielu zdałam egzamin na prawo jazdy.
Tylko, że ja nie umiem jeździć.

Nawet mój instruktor przyznaje, że mam kłopoty ze skupieniem uwagi.

Prowadząc trzeba kontrolować kilka rzeczy na raz (otoczenie, znaki, pasy, prędkość, tor jazdy, biegi) i jak mi się już wydaje, że jest OK to uświadamiam sobie, że na coś jeszcze muszę zwracać uwagę i siada mi od razu wszystko.

Potrafię robić głupie błędy, kiedy jadę po raz 10 jakąś trasą jest tak jakbym nigdy nią nie jechała, bo nie pamiętam, mam na pewno kiepską koordynację oko-ręka.

Miałam przeczucie, że tak będzie, dlatego dotąd prawka nie robiłam

Jedno tylko mnie pozytywnie dziwi, że w chwilach zagrożenia reaguję w miarę prawidłowo.

Proszę powiedzcie, czy z czasem wyrabiają się u ADHDowców automatyzmy, czy mieliście podobne problemy?
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 10-12-2005 17:03

Moim zdaniem tak, wyrabiaja sie nawyli ale po....latach, choc czasemłapie sie na tym ze nagle gubie sie w samochodzie, tzn w prowadzeniu, ale chyba najbardziej niebezpieczne są wyłączenia, jedziesz i nagle gdzies dojechałaś, ale jak, skąd sie tu wziełąs, nie wiadomo.

Czasem przejeżdzam na czerwonym świetle, bo moje mysli są.....nie wiem gdzie. Ostatnio jakaś kobieta przez okno powiedziała mi ze przejechałam na czerwonym, byłam zdziwiona, ale całą dalszą drogę rozmyślałam dlaczego ona byla taka miła.....w domu uswiadomiłam sobie że zamiast zachowac ostrożność to ja znów sobie gdzies cos rozmyslałam...

Ale staram sie jeździc nie zaszybko, zresztą takim autem jechac szybko?

Jeżdzę od 15 lat i jakos odpukac, bezwypadkowo z mojej strony.

Czasem nagle biegi myle, żadko ale zdaza sie, chyba jak jestem zdenerwowana, ale na to jest tylko chyba jden sposób, zatrzymuje sie, wychodze z auta oddycham głęboko, i jak czuje ze lepiej to jade dalej,


poradzisz sobie, napewno, powtarzaj sobie tylko że są gorsi a ty sobie powoli bedziesz jechac, powoli bedziesz sie uczyc a jak sie komus nie podoba to niech jedzie inną drogą.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 10-12-2005 17:12

koordynacje oko-reka mam dobra a to chyba dzieki wieeeelu godzinom spedzonym przed komputerem i grach (czytalem gdzies ze chirurdzy powinni duzo grac w gry komputerowe bo to doskonale cwiczy ta koordynacje)
prawko zrobilem w tym roku (zdalem za 1 razem ale chyba tylko dlatego ze gosc uwalil cala reszte grupy, a bledy popelnilem, z reszta gosc z egzaminu zrobil wyscig - jak jechalem 48km/h a ograniczenie bylo do 50 i warunki pozwalaly, to mnie opieprzal ze za wolno jade)
jednak pamietam ze jadac prosta droga odplywalem gdzies i zapominalem o jezdzie, na szczescie szybko sie budzilem..
...

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 10-12-2005 22:48

Dzięki Klodi za słowa otuchy, ale szczerze mówiąc trochę boję się tych (przepraszam wszystkich panów) trąbiących i zajeżdżających drogę "testosteronów", i swojego "odpływania" też oczywiście, ale jak można tyle lat bez wypadku...., a z tym zatrzymaniem się to świetny pomysł, no przecież faktycznie można, byle nie na środku skrzyżowania :wink:

Primus, z tymi grami to absolutna prawda, nie tylko koordynacja oko-ręka się wyrabia, ale i podzielność uwagi i refleks, tyle, że mnie takie gry tak stresują, że po 5 min jestem mokra od potu i wściekła, no i odpadam (o braku czasu nie wspomnę)
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

SonnyBoy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 71


Rejestracja:
16-10-2005 11:17

Lokalizacja: Kraków

Post 10-12-2005 23:42

Ja zdałem prawko za pierwszym razem.
Ale niestety nie prowadzę, z prostej przyczyny - brak auta :lol:
Adult ADHD RULEZ!!
>> http://www.forum.ptadhd.pl/ <<

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 11-12-2005 00:26

Cyntia, dasz sobie rade, napewno,

Pamietam swoje pierwsze jazdy, makabra, jedyne co myslałąm to o tym kto i kiedy na mnie bedzie krzyczał, ile bedą trąbic i ze jestem zawalidrogą, zamiast oczywiscie myslec co robie,

I w koncu wmówiłam w siebie, że nie obchodzi mnie to, trudno, kiedys musze sie nauczyc, i trudno ze nagle z nerwów zgasnie mi auto na srodku drogi, i trudno że wleke sie jak żółw, trudno ze ciągle marze o autobusie bo mam spoój a nie mecze sie z autem....

Zawzięłam sie, olałam wszystko co działo sie koło mnie, puszczałam głosno muzyke- nie słychac wtedy trąbienia, przeklinania innych...działa naprwade działa. Tylko patrz czasem we wsteczne lusterko bo karetke to trzeba przepuscic, tez to przerobiłam,

Ale jak juz sie poczułąm swobodnie, to nie byłąbym kobietą jakbym nie malowała ust na skrzyzowaniu na czerwonym świetle, oczywiscie zatrzymałam cały ruch, bo z nerwów auto mi zgasło- włączyłąm muzykę, zamknęłam okna spuściłąm głowe zeby nie widziec we wstecznym lustreku jakie.....radosne odgłosy odchodzą......
Ale usta pomalowałam, i nauczyłąm sie, usta maluje sie w trakcie jazdy a nie na skrzyzowaniu, - tu sie pewnie odezwą jacyś stróże drogowi ze należy to w domu zrobic- akurat.

Acha, a na początku to mnie jakis nauka jazdy ochrzanił, i przez okno zapytał kto mnie uczył? Wiesz co sie odpowiada? Przecież Pan mnie uczył, nie pamieta Pan? zdziwił sie, a mi ulżyło. Oczywiscie ze nie oon mnie uczył, tyle ze to nie ma znaczenia.

Pamietaj powoli, bez nerwów, jak cie maja skląc to i tak zeklną, wiec co za róznica kiedy?
Nie daj sie.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 11-12-2005 00:35

acha i jeszcze jedna rada, nie polecam brac do auta ( na początku) zadnego faceta- Panowie prosze nie czytac- oni są koszmarni, krytykują, dogadują, niecierpliwią sie, a my zamiast myslec o tym co robimy myslimy o tym kiedy i co znowu nam wytknie taki jeden z drugim.

Nalepiej samej, głęboki wdech i do przodu,
a jescze cos mi sie przypomniało, jak zaparkowałam a z tyłu ktos mnie zastawił albo jakas taka sytuacja ze trzeba było tyłem wyjeżdżać, zawsze czekałam na jakiegos faceta od stojącego nieopodal samochodu, podchodziłąm i pytałam, czy wyjedzie moim autem czy woli ryzykowac ze mu wjade swoim , zawsze pomagali, uf, tu to musze pochwalic ich za pomoc. Co prawda troche pod przymusem ale co za różnica, cel osiągnęłam, auto ustawiali w kierunku jazdy.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 11-12-2005 22:07

ja zdalem dzieki wlasnie gadaniu - opowiedzialem jak bylo na skokach w zakopcu jak adas zdobyl medal, koles byl taki podjarany, bo z tej samej bajki wiec egzamin zajal mi 10 min :)
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Kuba5

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
11-12-2005 22:16

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-12-2005 22:34

Ja prawko mam już trzy lata i dopiero teraz zauważam że moje umiejętności są w miarę dobre ale dalej nie ufam sobie, bo np. może zdażyc się że wymuszę pierwszeństwo bo nie będę mógł poczekać, dlatego czekam nawet na samochody które dojadą do mnie po 10s co dziwi pasażerów. Przez bardzo długi czas byłem rozkojarzony za kierownicą nie widziałem drogi, mimo to że jakiś samochód hamował to ja dalej dodawałem gazu. Dobrze że bałem się jeździć to nie miałem żadnej stłuczki. Ale nie ma co się łudzić, zawsze będę rozkojarzony i zagrożony.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 12-12-2005 11:49

Dzięki wszystkim. Klodi, no piękne rady, zwłaszcza z tym "wyjeżdżaniem" za pomocą okolicznych mężczyzn.

A i przypomniało mi się co roztrzepana lekko koleżanka robiła gdy zdażyło jej się zarysować jakąś piękną furę.

Wiadomo, wysiada bordowy na twarzy samiec, ramiona ułożone a'la właśnie zgubiłem arbuzy, pięści zaciśnięte. I ona wtedy najspokojniej w świecie mówiła:
-wiem, wiem głupia k.... jestem.
Podobno zawsze działa
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 12-12-2005 12:23

Cyntia, piekne, napewno działa, choc ja jak komus zajade droge to jak widze tą radość na twarzy samca, chwytam za kosmyk włosów i pokazuje ze są blond....i potem juz widać tylko westchnęcie i zrozumienie.


ten sam numer zstosowałam z policjantami, bo nie wiedziec dlaczego niepodobało im sie że gadam przez komórke,(oczywiście bez słuchwaki) zatrzymałam sie przecież, tyle ze na zakrecie i pasów nie zapiełąm bo nie lubie, jak skrecam to nie zawsze migacz wączam i tam takie ...

I podeszli do mnie( stali obok, ale ja ich nie widziałam bo tak byłam zaaferowana swoją rozmową) i powiedizeli : czy nie widzi Pani...i tu wyliczyli moje przewinienia. Grzecznie wysłuchałam i powiedziałam A czy Pan nie widzi ze ja jestem blondynką?

Rozesmiał sie i pogroził palcem. Bardzo mili ludzie.

Zawsze robie z siebie blondynke, to tak ułatwia rozmowe....

Ale ostroznie, bo raz mi buta założyli ( doczepili sie ze stoje na zakazie postoju-dziwne) to jak powiedziąłm ze tych znaków jest tyle i mi sie pomyliło, to musiałam przez 20 minut wysłuchiwac o znakach drogowych, uf, ale mandatu nie zapłaciłąm,
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 12-12-2005 13:05

Zdawałam pięć razy na prawko. Za piątym egzaminator powiedział, że się nade mną ulituje, ale dobrym kierowcą to ja nie jestem. Schudłam przez te egzaminy 5 kg. Potem jeździłam jak wariatka. Pod prąd, gubiłam lusterka i takie tam. Miałam wtedy naście lat. Potem ponad pięć lat nie siedziałam za kółkiem ( nie było samochodu). Pracowałam w firmie zajmującej się transportem międzynarodowym i nasłuchałam się od zawodowych kierowców o wypadkach.Makabra. Jak już kupiliśmy z mężem samochód, miałam przed oczami to wszystko i z ciężkim sercem zmusiłam się do jazdy. Na początku było okropnie. Raz mąż w tak dobitny sposób wyraził, że nie podoba mu się, jak cofam, że wysiadłam z samochodu i podrałowałam kilkanaście kilometrów piechotką.Do tej pory jendym z najgorszych moich koszmarów jest sen o tym, jak cofam po łuku na egzaminie.
Też miałam wrażenie, że nie zapanuję nad wszystkim. Do tej pory kilka razy sprawdzam, na jakim biegu jadę, zamyślam się i nie jadę tam, gdzie miałam jechać, mam momenty przerażenia, bo uświadamiam sobie, że jestem tak jakby w letargu i nie wiem co się ze mną dzieje. Najgorzej reaguję na widok radiowozu. Tracę wtedy głowę i łamię wszystkie możliwe przepisy. Kiedyś wymusiłam pierwszeństwo na radiowozie z tego szoku i zapatrzenia w tą policję. Na szczęście też jestem blondynką i jakoś się wymigałam. Nawet z tego, że miałam dzień po wymaganym terminie przeglądu samochodu (oczywiście zapomniałam). Czasem zapominam też, gdzie zostawiłam auto.No i nigdy nie wiem, czy zamknęłam.
Mimo wszystko jednak uwielbiam jeździć samochodem. Mąż próbuje namówić mnie do tego, żeby chodzić do pracy piechotą, bo to zdrowiej, a i paliwko drogie. Ale ja naprawdę widzę frajdę w tym, że mogę zasiąść do mojego kochanego autka, odpalić i pojechać. Cudnie. Nawet nie chodzi o wygodę i lenistwo. Już nawet przestałam marudzić, że to ja prowadzę po imprezach. Wolę pojechać, niż popić.
Cyntio, wszystko przyjdzie z czasem. Zaczniesz czuć się pewniej. Jazda samochodem to naprawdę może być sama przyjemność.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 12-12-2005 13:18

Uświadamiam sobie powoli, że ja nie muszę robić z siebie blondynki, ja jestem blondynką i dobrze mi z tym.

A z tą frajdą z jazdy, to też ją miewam ale tylko nocą gdy wszyscy inni użytkownicy zmotoryzowani i piesi znikają, no cudne-raz wypróbowałam

Dzięki za słowa otuchy, bo jeśli po paru latach wciąż zdarza Wam się odpłynąć myślami a mimo to nie miałyście wypadku, to jest dla mnie szansa. Naprawdę mi ulżyło
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 12-12-2005 18:56

Powiem Ci więcej Cyntia, samochód czasem bywa jedynym miejscem gdzie w koncu mozesz uciec w swoje mysli, i nikt nie przeszkadza....

czasem jestem zmęczona tym ciągłym siedzeniem za kólkiem ale chyba lubie to........bo wtedy mam swój świat
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 13-12-2005 10:06

Coś zmąciło mi wczoraj tą moją frajdę z jazdy samochodem.
Późnym wieczorem słyszę, jak mąż odbiera telefon i mówi: nie gadaj, naprawdę się zabił, to pewne?. I patrzę na niego, jaki blady się zrobił, wieeelkie źrenice i strach w oczach. Nogi mi się ugięły i musiałam przytrzymać się futryny. Pociemniało mi w oczach. Myślę sobie: braciszek...
Nie , nie braciszek.Szef męża.
Mąż przyznał się, że tak jak jego boss, potrafi depnąć, gdy jedzie sam.
Dlaczego dopiero, gdy stanie się taka tragedia, człowiek budzi się i zauważa, że coś robi nie tak. Że nawet mercedes najwyższej klasy nie pomoże... Że życie tak łatwo stracić.
Smuuutno mi. :cry:
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 13-12-2005 10:23

ja nie widzę prawej strony auta.
Normalnie samochód kończy mi się na drążku zmiany biegów i jak jadę polną ścieżką (a głównie takimi się poruszam, bo prawa jazdy nie mam hi hi hi), to zaczepiam o wszystkio co znajduje się po prawej stronie.
Uwielbiam jeździć samochodem, ale prawka póki co nie robię, bo wiem, że u mnie i tak cała zabawa zakończy się na poziomie egzaminu.
Jak ktoś ma zbadać moją wiedzę i umiejętności to się baaaardzo stresuję i wszystko zapominam i wykonuję niekontrolowane ruchy.
Wiem to z doświadczenia.
Próbowałam robić kategorię A.
Oczywiście spięłam się i wyjechałam za linie tej cholernej ósemki.
A z racji tego, żem baba, to ta szowinistyczna świnia egzaminator skomentował to tekstem: "proszę iść do domu, jeszcze sobie pani krzywdę zrobi".
Za drugim razem usłyszałam: "dostanie pani to prawo jazdy jak ja dostanę coś od pani. Bynajmniej, nie chodzi mi o pieniądze"
A motorkiem i tak śmigałam.
Bez prawka.
Dopóki nie skończyły mi się hamulce.
Teraz stoi u kumpla w garażu i dłuuuugo się do niego nie dotykałam.
Byle do wiosny :-)

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 13-12-2005 11:24

kobiety jakos nie maja ogolnie percepcji i zdolnosci manualnych
nie potrafia robic kilka rzeczy jednoczesnie - albo przesadzaja - np malowanie sie podczas prowadzenia - albo te wasze buty na obcasach w samochodzie - makabra
tak czy siak uwazam ze kobieta moze byc dobry kierowca - ale nigdy nie bedzie lepszym od mezczyzny - nie chce byc anty feministyczny - ale ile kobiet jezdzi w formule jeden czy w rajdach?
nie mowie ze zadna - ale procentowo, jednak faceci maja ta smykalke - dlatego jesli ci nie wychodzi niema co sie zmuszac na sile, albo pocwiczyc troche z jakas kolezanka na duuuuzym placu :)

ja uwazam ze kobiety powinny umiec prowadzic i miec prawojazdy ale robic to jak najzadziej dla dobra nerwow ich pasarzerow plci meskiej...
np. moja zona musi miec prawojazdy i teraz caly czas namawiam ja do tego - bo ktos musi prowadzic, jak warcamy z imprezy :D
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 13-12-2005 11:32

Wiesz weczi (z małej, prawda), zgadzam się że kobiety nie mają smykałki do prowadzenia samochodu (również z powodu wyobraźni i odpowiedzialności).

Wcalę się tem nie martwię - wolę tą swoją umiejętność wyrażania myśli i komunikacji.

Ale swoją drogą kobiety powodują wiele niegroźnych stłuczek, za to bardzo mało groźnych wypadków z rannymi lub zabitymi. Takie są statystyki.

Ale fakt, zazdroszczę facetom (dookoła mnie są niestety sami dobrzy kierowcy) tej swobody, pewności siebie, płynności i refleksu niezbędnego za kółkiem
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-12-2005 12:33

No cóż... poworzę od niedawna, zaczynam się czuć coraz pewnie. Choć trzeba przyznać, że jazda w stolycy to jest niemalże walka. Bardzo szybko musiałem oduczyć się pewnych odruchów z kursu. Teraz nie ma "L" na dachu i nikt nie patrzy z pobłażaniem, o ustępowaniu nie wspominająć. Teraz trzeba robić tak jak pozostali.
Czasem zdarza mi się rzucić panią lekkich obyczajów, jak mi jakiś jełop zajeżdża drogę, a najlepiej jak jeszcze robi to bez kierunkowskazu (no po co je ktoś wymyślił, no po co? żeby ich nie używać! tak, po co mi kierunkowskaz, jestem macho z głowokarkiem, to po co mi migacz?!).

Sporo jednak muszę się jeszcze nauczyć... kolejny element sztuki przetrwania: przetrwanie na dordze...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 13-12-2005 13:53

weczi pisze:tak czy siak uwazam ze kobieta moze byc dobry kierowca - ale nigdy nie bedzie lepszym od mezczyzny
ja uwazam ze kobiety powinny umiec prowadzic i miec prawojazdy ale robic to jak najzadziej dla dobra nerwow ich pasarzerow plci meskiej...
np. moja zona musi miec prawojazdy i teraz caly czas namawiam ja do tego - bo ktos musi prowadzic, jak warcamy z imprezy :D


Ręce i ... opadają

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 13-12-2005 14:09

to są też nasze polskie kompleksy. siadają faceci za kierownicę i czują się coś warci. ostatnio znajomy ze stanów obserwował naszych kierowców i pukał się w czoło. wyprzedzanie, 100 na godzine w mieście, jak tylko szerszy kawałek drogi to zaraz do dechy (fakt, że u nas to rarytas). a tam, w niby najbardziej zmotoryzowanym społeczeństwie? miasto to wiadomo, że się jedzie wolno, bo przecież i tak nie ma się gdzie rozpędzić. a na autostradzie automatyczny gaz 5 mil szybciej niż max, nogi wolne (skrzynia też automatyczna) i mozna obserwować widoki (nie przesłaniane przez billboardy). i tak się sunie godzinami.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 13-12-2005 14:39

Oj Żonodreptaka, przynajmniej jest szczery :wink:
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 13-12-2005 14:42

Reuptake, mnie się w Stanach podobała zasada, że jak się łączą dwie drogi w jedną i jest korek, to obowiązuje zasada jeden z prawej, jeden z lewej. Spokój, kultura......, no i niewiele więcej mi się podobało w Stanach
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 13-12-2005 16:05

Pomijając brak koordynacji oko - ręka, uwielbiam jeździć samochodem. Zasadniczo mam jeden problem - nijak nie potrafie ocenić dzielącej mnie odległości od innego samochodu patrząc w lusterko. W lusterku auto jest 5 z tyłu, a moze 50 - nie widzę tego, więc muszę się odwrócić. Wypracowałam sobie więc "ultrazerknięcie" - nie pytajcie mnie, jak to działa, ale działa. Druga sprawa to tzw jazda na "autopilocie" - wsiadam do samochodu, odpalam i budzę się w drugim końcu miasta. Jak przejechałam, którędy, czy było czerwone, czy kogoś przejechałam - nie wiem. Nie jestem zdekoncentrowana, po prostu jestem gdzie indziej. Pomimo tych "drobnych wad" uważam, że jestem o niebo bardziej sprawnym kierowcą niż przeciętny obywatel :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-12-2005 16:09

Ja też jeżdżę na autopilocie. Wystarczy, że wjadę na swoją standardową trasę i potem budzę się na miejscu. Gorzej jak mam jechać w nietypowe miejsce i muszę skręcić z mojej stałej trasy. Czasem zapominam i budzę się na standardowym miejscu :(

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 13-12-2005 16:15

Ja tez jedzde na autopilocie, mój syn tez to wie , kiedys prawie pod moją pracą odezwał sie, mamo ale miałaś mnie zostawic pod szkołą?
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 13-12-2005 17:22

chyba wszyscy tak jezdza. mózg by pękł, gdyby rejestrował codziennie trasę do pracy i z powrotem.

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 14-12-2005 12:11

reuptake pisze:chyba wszyscy tak jezdza. mózg by pękł, gdyby rejestrował codziennie trasę do pracy i z powrotem.
Nie wszyscy - u mnie to ma niewiele wspólnego z rutyną - ja po prostu nie potrafie odtworzyć w pamięci tego, co było np przez ostatni kwadrans. Na nowych trasach jest ciut lepiej, ale tez nie do końća. Luka i tyle.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 14-12-2005 14:43

jazda na pamięć jest troszku niebezpieczna
pewnego pięknego popołudnia Teść jechał do swojej matki
oczywiście na pamięć
jakież było Jego zdziwienie, kiedy wylądował na nowo wymurowanej "wysepce" na środku jezdni...

przednie zawieszenie, napinacz pasów, pogięta miska olejowa, zderzak, oczywiście airbag...

jazda na pamięć jest troszku kosztowna :twisted:

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 14-12-2005 16:07

przynajmniej na jakis czas skonczylem przygode ze studiowaniem, na szczescie jednak mam propozycje pracy.. jako kurier (malo paczek ale dluugie trasy) i nie wiem czy juz pierwszego dnia nie skoncze na drzewie ;/
...

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 14-12-2005 16:21

silverstone pisze:
reuptake pisze:chyba wszyscy tak jezdza. mózg by pękł, gdyby rejestrował codziennie trasę do pracy i z powrotem.
Nie wszyscy


to muszę się kogoś spytać bez adhd. tylko jaka gwarancja, ze jest bez adhd ;)))

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 14-12-2005 16:33

No mój ślubny oraz mój rodzony ojciec jeżdżą na pamięć wyłącznie choć nie mają śladów ADHD.

A ja jak mnie instruktor po oblanym egzaminie spytał którędy pani jechała, to za diała nie potrafiłam powiedzieć!!!!!
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 16-12-2005 12:51

A ja napiszę o czymś innym, bo Wy tu z takim spokojem o tej jeździe z adhd...
Mój małżonek podczas jazdy wykazuje wszystkie objawy nadpobudliwości.
Marudzi, rzuca mięsem [smilie=real mad.gif] , wykonuje nieskoordynowane ruchy, wrzeszczy popędzając wszystkich, włącza to, co się da, przy tym słucha niemiłosiernie głośno Napalmów:twisted: . Na skrzyżowaniach rusza z piskiem i hamuje tak,że bez pasów nos rozpłaszczyłby się na szybie. Za każdym razem, gdy mąż siedzi za kierownicą nasz jamnik ma chorobę lokomocyjną, a dziecko wypada z fotelika na zakrętach. W żaden sposób nie da się zdrzemnąć, bo ma się wrażenie, że jedzie się kolejką w lunaparku [smilie=hot over you.gif] . A prawko kat. A i B zrobił za pierwszym podejściem. Nie powiem, jest dobrym kierowcą, tylko "trochę" jakby nie trzyma się płynności jazdy i przed wyjazdem trzeba brać coś na uspokojenie, bo trzech adhdowców i świrnięty jamnik w samochodzie to już za dużo...
Do końca świata nie zapomnę kilkugodzinnego korka pod Gdańskiem. Trzy nadpobudliwe osoby zamknięte w małym autku, w okropny upał, zmuszone do czekania to, to... mogą wyobrazić sobie tylko ci, którzy mają u siebie samych nieleczonych adhdowców.
I może tu wyszło szydło z worka, dlaczego tak uwielbiam sama siedzieć za kierownicą.

Dopiszę jeszcze tylko, że dla hecy kiedyś mój luby podłączył do klaksonu parę sztuk takich fajnych trąbek. Kilkoro ludzi mogło to przypłacić życiem. Na szczęście raz już się nie wyłączyły i z wypiekami na twarzy w centrum miasta małżonek musiał wszystko wyrwać.Uffff
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 16-12-2005 13:19

:D
...

Platon

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 37


Rejestracja:
13-08-2005 21:22

Lokalizacja: Jelenia Góra

Post 21-01-2006 13:27

Hej! Ja także jestem kierowcą z ADHD

Hej!
Mam auto od 2,5 miesiąca, ale na prawko zdawałem 5 lat temu i zdałem za pierwszym bo miałem znajomości - egzaminator wywiózł mnie na wieś zamiast do miasta, he he :D Od tego czasu jeździłem czasem samochodem taty, więc nie odzwyczaiłem się jako tako od tego, po kupnie auta przypomniałem sobie nawet przepisy i rozważałem różne sytuacje drogowe, ale mimo to...

Zdażyło mi się już:
1. Zarysować auto pod marketem przy wyjeżdżaniu z parkingu
2. Wymusić kilka razy pierwszeństwo
3. Zmieniając pas prawie na kogoś wjechać i gdyby nie to, że nagle zahamował, to nie wiem co
4. Zawalać drogę z powodu: gasnącego silnika, wahania kto ma pierwszeństwo, wahania przy włączaniu się do ruchu, itd., i słyszeć chór klaksonów :oops:

Jestem facetem :cry: i nie mogę poprosić innego faceta o pomoc w parkowaniu samochodu bo pomyśli sobie o mnie "ciota!!!" (tylko cytuję czyjeś myśli, nikogo nie obrażam) i na pewno mi nie pomoże! Nie mogę wykorzystać stereotypu "głupiej blondynki" (powtarzam, stereotypu!) przeciwko temu, kto tak myśli bo nie jestem kobietą... :(
Was, Kobiety, pełen szacunku dla waszej płci, zachęcam do stosowania takich strategii, ale dajcie też jakąś radę dla facetów, oni też mają ADHD i też denerwują facetów bez ADHD, ale tamci widzą, że jak facet, to nawet mogą mu przyłożyć :evil: !!!

Wiecie, że jeszcze nigdy nie wyprzedzałem! Boję się czy zdążę, czy dobrze oceniam sytuację! Nie potrafię się na tym skoncentrować... Nie jeżdżę także zbyt szybko, więc wyprzedzają mnie dosłownie wszyscy...

Mam rady dla kierowców z ADHD:
1. Aby szybciej wyrobić sobie rutynę w sytuacjach niepewnych analizuj błędy jakie popełniłaś, wałkuj je ale bez odniesienia osobistego, tzn. myśl o tym jako o rozwiązywaniu ciekawych zagadek
2. Podpatruj innych kierowców (koleżankę bez ADHD, tatę) jak oni wykonują manewry
3. Aby nie tracić uwagi wykorzystaj swoją niepewność co do sytuacji spowodowaną ADHD i powtarzaj w myślach: Gdzie mam skręcić, gdzie mam skręcić, kto ma pierwszeństwo, kto ma...


Powyższe rady, nie oszukujmy się, nieznacznie poprawią bezpieczeństwo Naszego prowadzenia, ale poprawią.

Najlepiej prowadzi mi się po zażyciu Concerty. Wyjeżdżając w trasy koniecznie ją połknijcie!!! :idea:

Pozdrawiam i życzę bezpiecznej jazdy! 8)
Jaki jest ten świat? - ciekawe, ale ciekawsze...
po co on jest?

http://nadpobudka.blog.onet.pl/

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 27-01-2006 11:17

missblack pisze: przy tym słucha niemiłosiernie głośno Napalmów:twisted:


Napalm Death? spoko kapela byla....tez lubie jakis lomot w czasie jazy ale to tylko pobudza mnie do brawury i ostrej jazdy, wiec zona mnie tonuje troszki ;)
A co do tego niezapamietywania trasy o ktorym pisali inni : tak jezdzi wiekszosc kierowcow, ja czasem jak sie zamysle to tez nagle patrze już dojechałem !!! ale jak u licha ? nie pamietam :D

Jakiś czas temu poszedlem do WOMPu i zrobilem sobie badania psychotechniczne dla kierowcow (tak z ciekawosci) i musze powiedziec ze calkiem calkiem ... tylko wyszedl mi wysoki prog reaktywnosci (czy jakos tak)

k8

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 35


Rejestracja:
19-12-2005 23:44

Post 27-01-2006 11:24

no ja tez czasami jak jezdze to mam wrazenie ze "wyparowalam" zza kierownicy... niestety
denerwuje sie jak po drodze mam jakis objazd i musze zmienic wczesniej upatrzona trase
parkowanie, ehhh, brak koordynacji (ale jest nadzieja: da sie wycwiczyc wiele).

jedno co mnie cieszy: w sytuacjach awaryjnych dostaje niesamowity refleks, ktory pare razy doslownie uratowal mi zycie....

aa i jeszcze apropos muzyki - mnie akurat pozwala sie ona skupic i odstresowac... ostatnio jezdze bez radia i to jest koszmar....
w życiu ważne są tylko chwile

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 27-01-2006 12:40

k8 pisze:jedno co mnie cieszy: w sytuacjach awaryjnych dostaje niesamowity refleks, ktory pare razy doslownie uratowal mi zycie....

a refleks to i ja mam znakomity :) tez mi to nieraz ratowalo tylek a co do parkowania to mi idzie swietnie ale tez jak mam dluzsza przerwe w jezdzie to jakos tak "dretwo" z poczatku

Kuba5

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
11-12-2005 22:16

Lokalizacja: Warszawa

Post 30-01-2006 23:18

Ja o dziwo jeszcze samochodu nie zarysowałem (odpukać), a jeżdżę już jakieś 3 lata; tylko raz walnąłem tyłem w jakieś drzewo (ciemno było), ale nic się nie stało. Jeszcze do niedawna jeździłem dokładnie tak jak Platon, ale zauważam że jeżdżę coraz pewniej więc człowiek z ADHD też może. Mimo to nie mam wątpliwości że ludzie z ADHD są bardziej narażeni na stłuczki bo znam pewnego 50 letniego kierowcę z ADHD i patrząc jak jeździ dziwie się że jeszcze żyje (bardzo nieuważnie).

monis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 126


Rejestracja:
30-11-2005 18:22

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-03-2006 18:52

Ja też jeszcze nic poważnego w autku nie uszkodziłam , raz tylko zaatakowała mnie brama wiazdowa do domu :shock: :shock: :shock:
I raz jakiś słupek nie wiadomo jak się znalazł na moim tylnym zderzaku :lol: :lol: :lol:

Jak mam jechać w jakieś miejsce pierwszy raz to zawsze z mapką na siedzeniu co by się nie zgubić...
Stałe trasy niestety też pokonuje na pamięć i często nie pamiętam jak dotarłam na miejsce , a ADHD chyba nie mam...

Natomiast mój ojciec 100% ADHD jest świetnym kierowcą , od 30 lat jeżdzi samochodem i nic żadnego wypadku , stłuczki , tylko ostatnio dzik go zaatakował jak sobie przez las jechał... :D :D :D
Pozdrawiam Monika

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 11-03-2006 20:35

To ciekawe mój nadpobudliwie jeździ 20 lat i też nie miał nigdy wypadku. Wydaje mi się, że za kierownicą mojemu szczęściu ADHD pomaga. Jego podzielność uwagi wprawia nie jednego w ciężki zawrót głowy, ale dzięki temu nie raz nikliśmy wypadku. Chociaż z kolei czasem uszy więdną na wiązanki puszczane w stronę innych kierowców [smilie=real mad.gif] [smilie=real mad.gif] [smilie=real mad.gif] . A jak wam za kierownicą jest z ADHD pomaga czy przeszkadza?

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 19-03-2006 01:59

Mam wrażenie ze adhd powoduje natchmiastwą dekoncentracje i koncentarcje, co w chwilach zamyslenia zdecydowanie pomaga, bo jak sie zamyslisz to wystarczy mucha czy cokolwiek zeby natychmiast zwróciło uwage , i wracasz do samochodu

ale chyba nie ma znaczenia wiekszego czy sie ma adhd czy nie.

Bo kazdy adhdowiec potrafi sie kosmicznie skoncentrowac jak cos jest fascynujące lub ekscytujace, a jazda autem taka potafi byc. Tu chyba działają sile wrazenia, silne bodźce

ale ekspertem nie jestem

gorzej jak chodzi o np. liczenie ile pali- próbuje niezapomniec to obliczyc od....3 lat albo lepiej
nie swieci mi jakies swiatło z tyłu od pól roku- ale ja nie widze co swieci z tylu wiec zapominam sprawdzic- bo jeżdże do przodu

ale i tak uwazam ze nie ma znaczenia czy sie ma adhd czy nie a w samochodzie to przeklina chyba kazdy kto troche wiecej jeżdzi
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 27-03-2006 14:04

No ja wczoraj malo co pod Tira nie wpadlem bo jechalem w nocy z Wrocka do Wawy. Zahaczylem o kraweznik. Lubie jazde samochodem.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

darek

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
13-02-2006 02:26

Lokalizacja: Bytom, Katowice

Post 13-11-2006 02:02

hehe dzisiaj nadrobię starty na tym forum. Już trzeci post piszę. Sory nie czytałem wszystkich postów bo już jestem trochę zmęczony więc możliwe że się powtórzę. Ja nie miałem nigdy wypadku a jeżdzę już 14 lat i kiedyś jeździłem bardzo dużo. Ale często mi się zdarza odpłynąć i dojechać gdzieś gdzie nie miałem jechać albo po przejechaniu na skrzyżowaniu zastanawiam się jakie były światła. Ogólnie coraz bardziej przeszkadza mi to w jeżdzie. Najbardziej jak się wkurzam że straciłem ileś tam czasu bezsensowną jazdę. Najczęściej jak muszę się wracać bo pojechałem do biura rachunkowego a nie zabrałem dokumentów. Albo pojadę zatankować i zapomnę bo przypomniałem sobie że muszę coś kupić po drodze. Moja żona po tym jak byłem pierwszy raz u psychiatry i dostałem dosyć silne leki zadzwoniła do niego (jest pielęgniarką) i zapytała czy ja po tych lekach mogę jeździć. Odpowiedział jej- mąż bez tych leków nie powinien jeździć :)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 13-11-2006 02:35

Ja parę dni temu tak odpłynąłem w czasie jazdy, że mam do wymiany zderzak, pas przedni, oba błotniki, lampy, maskę, chłodnicę i wentylator :cry: .

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 15-11-2006 12:50

Ja Ci juz mówiłam!
KUP SOBIE KOPARKę!
Z PRZODU JEST TA łOPATA KTóRA IZOLUJE OD ZDERZEń PRZEDNICH, Z TYłU ZAINSTALUJ SOBOE PRZYCZEPE IZOLUJACą OD ZDERZEN TYLNYCH .
NAWET JAK NIESAMOWICIE ODPłYNIESZ TO WNETRZNOśCIOM AUTA NIC SIę NIE STANIE.
A POZA TYM MA TAKą PREDKOść ZE NA PEWMO SIłA UDERZENIA NIE BęDZIE DUżA.




Ekhm ekhm, co się dzieje? Dlaczego polskie litery mi wyskakuja inną czcionką?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 15-11-2006 18:55

Marta pisze:Ekhm ekhm, co się dzieje? Dlaczego polskie litery mi wyskakuja inną czcionką?
To nie jest inna czcionka, tylko najwyraźniej CapsLock nie działa przy wciśnięciu alt'a (u mnie jest tak samo)
Obrazek
Obrazek

ala

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 37


Rejestracja:
22-09-2006 00:36

Post 15-11-2006 23:08

Ja zdalam egzamin cudem :) , bo kompletnie nie umialam.
Na poczatku sie strasznie balam jezdzic i nie szlo mi tez zbyt dobrze, ale z czasem (a pawko mam dopiero 2 lata i nie jezdze regularnie), mysle to wchodzi w nawyk.Teraz radze sobie niezle. Schematy na ulicach sie powielaja i wystarczy, ze sie kilku nauczysz, a reszta juz jakos idzie.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-11-2006 12:12

Boshe podaj w jakim mieście i o której godzinie, to będziemy się trzymali z daleka od jezdni :twisted:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 16-11-2006 13:19

ala pisze:Ja zdalam egzamin cudem :) , bo kompletnie nie umialam.
Na poczatku sie strasznie balam jezdzic i nie szlo mi tez zbyt dobrze, ale z czasem (a pawko mam dopiero 2 lata i nie jezdze regularnie), mysle to wchodzi w nawyk.Teraz radze sobie niezle. Schematy na ulicach sie powielaja i wystarczy, ze sie kilku nauczysz, a reszta juz jakos idzie.


najważniejsze żeby jechać na skróty :D ... kto jeździ skrótami ten wie że ma się wtedy dużo czasu na przysowjenie reguł
Obrazek
Następna

Wróć do Praca, nauka



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.