Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Tatusiowie

Moderator: Moderatorzy

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 05-10-2005 10:05

Tatusiowie

Wiecie jak tak czytam niektore posty to widze ze duzo tatusiow nie widzi problemu,nie dopuszcza mysli ze to wlasnie po nich,nie pomagaja i wogole jakby byli poza tym.Moj maz ma to samo,dla niego adhd to owszem nadpobudliwosc ale zeby zaraz latac po lekarzach,po poradniach.Uwaza ze ja przesadzam bo on nie widzi problemu,on nie ma zadnych problemow z synem a jak mu mowie ze ja mam to on na to ze co on ma poradzic na to.Kiedy mowie idz na wywiadowke to-nie,chodz zemna do poradni-nie,zwroc mu uwage jak sie do mnie odzywa to czasem zwroci,czasem uwaza ze nie ma po co[ze ja sie czepiam].No i jak ja mam pracowac nad moim synem kiedy jego wlasny ojciec mi utrudnia.Czy wy tez tak macie moje drogie mamy,czy byc moze ja sie naprawde czepiam?
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Aldonka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
24-09-2005 16:29

Lokalizacja: Katowice

Post 05-10-2005 11:14

Mój mąż Rysiu też nieraz mówi co znowu wymyśliłaś ?jaki znowu lekarz ? a zaliczamy ich sporo np. kardiolog, ortodonta , alergolog,neurolog, psychiatra , okulista,endokrynolog.Był jeszcze logopedai ortopeda, nieżle co?można dostać zawrotu , ja czasem też mam ich wszystkich dość ale cóż , są niestety potrzebni może nie wszyscy jednakowo ale są.Na wywiadówkę chodzimy różnie raz ja , a innym razem mąż i dziś właśnie wypadło na mnie bo szanowny małżonek jest w pracy cały dzień.Trzymajcie kciuki!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 06-10-2005 13:23

Aldonko, Rysiu, witajcie !
U mnie jest to samo. Mąż nie chce słyszeć o żadnym ADHD. To ja jeździłam z córką po psychologach i neurologach. To ja przeczytałam stos książek na ten temat. To ja tłumaczę, choć raczej bezskutecznie, otoczeniu, jak reagować na niektóre zachowania córki. Nieuświadomieni ludzie próbują na swój strój wychowywać nasze dzieci, zawstydzając je, wyśmiewając itd.
Niedawno mąż pisał pracę zaliczeniową na studiach właśnie o ADHD.
Myślałam, że jak trochę więcej posiedzi w tym temacie, to coś go ruszy.
A tu nic. Zastanawiam się więc czy to nie lęk przed innością.
ADHD to nic wspaniałego, trzeba się trochę wysilić, więc może wygodniej jest nie widzieć probelmu. A może to strach przed zaszufladkowaniem do jakiejś gorszej kategorii. Nie wiem. Też czasem zastanawiam się, czy nie przesadzam z tym ADHD. Ale widzę na tym forum,że nie tylko ja tak mam.
A może po prostu dobrze, że jest ktoś patrzący na to wszystko z innej perspektywy. Nie wiem, gubię się. Chciałabym mieć wsparcie od najbliższej mi osoby.
Fakt, miesiąc temu mąż kupił klocki lego z których można robić roboty i programować je. Jestem tylko żoną informatyka i nie wiem nawet jak one fachowo się nazywają. Postanowił więc, że będzie w końcu robił coś wspólnie z córką. Dwa dni cierpliwie, albo i nie, liczyli sztuka po sztuce, segregowali. Potem trzeci dzień córka rysowała projekt stwora. W końcu zrobili coś, co trochę pojeździło po kuchni za naszym przestraszonym psem. Nie napiszę, ile klocki kosztowały...Ale serce się kraje, gdy taka zabawka dla adhdowca daje radość tylko na cztery dni.
Na tym zakończyły się zabawy taty z córką.

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 06-10-2005 14:04

Witajcie.Nie wiem czemu czuję,że to ja powinnam napisać ten temat.Brak zrozumienia tematu u ojca Kuby,to odwieczny mój problem.Wychowany w rodzinie ,gdzie podstawą były "razy",nie sprzyja porozumieniu.Tatuś twierdzi,że to ja swoim złym wychowaniem spowodowałam,że jest tak jak jest.Uważa ,że dla własnej wygody i aby się wytłumaczyć ,znalazłam ADHD.Cały czas podkreśla,że wystarczyłyby mu dwa tygodnie-i nie poznaję dziecka.No i właśnie nie godzę się na nie,bo strach mi nie pozwala!Tatuś nie uczestniczy w wychowaniu Kuby,a jego kontakty ograniczają się do ok 2 w miesiącu.Uwielbia oczywiście pochwalić się synkiem w towarzystwie,chwaląc się ...jego zdolnościami bokserskimi!!! i opowiadając..."wygrane bitwy"...I tu koniec.Mąż zawsze pracował poza domem i Kuba skazany był wręcz tylko na mnie,ale często myślę,że dobrze,że tak było.Byłam obwiniana ,jestem i chyba będę-zdążyłam się przyzwyczaić.Zebrania,wizyty lekarskie,zabawy,lekcje,chwile radości i smutku to moja codzienność,a tatuś-krótkie zakupy,chwila na lody i kończy się cierpliwość.

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-10-2005 19:20

U nas było podobnie. Padały opinie, że najlepiej złoić synowi skórę i będzie grzeczny, bo się będzie bał. Nie chciałam się na to zgodzić. Tłumaczyłam, opowiadałam, referowałam to, czego dowiedziałam się na warsztatach umiejętności rodzicielskich. A i tak słyszałam, że nic mi to nie daje. Fakt. W przypadku ADHDowca działania na podstawie książki Mazlish Faber rzeczywiście są niewystarczające. Ale kropla drąży skałę. Na spotkaniu z dyrekcją w szkole usłyszałam, jak mąż mówi, że mam bardzo dobry kontakt z synem i właściwie go wychowuję :wink: Co więcej w jakiejś dyskusji nt. wychowania z niedzieciatymi usłyszałam z ust męża dokładnie te same teorie, które z takim uporem starałam mu się przekazać, a on ciągle je lekceważył. W końcu uwierzył w ADHD :!: Co więcej znalazł w sobie wiele cech ADHD. Przynajmniej wiemy, po kim to syn odziedziczył :wink:
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 07-10-2005 06:12

U mnie sytuacja jest taka z ojcem Kuby. On nie przyjmuje do wiadomosci adhd, caly czas uwaza, ze problemy sa moja wina i moja sprawa (jestesmy po rozwodzie, ale on mam wrazenie probuje odgrywac sie na mnie ale uderza w syna). Natomiast mó mąz, którego Kuba traktuje jak tate (mówi do niego tez tato) calkowicie zaakceptowal fakt adhd, stara sie pomoc, zrozumiec a nie przede wszytskim wtrzepac i nakrzyczec (Kuby biologiczny tata potrafil dac lanie za zmoczenie lozka w nocy np. mysli ze laniem zalatwi sie wszytsko, teraz Kuba rzadko do niego jezdzi, a noce wcale). Tak wiec ciesze sie ze w domu mam wsparcie ze strony meza i jest w stanie zrozumiec co sie dzieje, tym bardziej, ze wychowuje ze mna Kube juz 4 lata i widzial poczatki, a widzi jaki jest efekt teraz, co mowi samo za siebie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 07-10-2005 22:05

Re: Tatusiowie

Wiesz co taki przykład w rodzinie. Ze strony męża dość sporo osób ma ADHD bo:mój mąż,mój syn, męża brat i bratanek. Dlatego mam pogląd i żywy przykład ADHD prowadzonego i nie. Bratanek męża jest puszczony na żywioł bez terapi i już boi się jego wyskoków pół wsi a drugie woli żyć z nim w zgodzie. Jak Damian był w I lub II klasie podstawówki zdiagnozowali u niego ADHD i nic z tym nie robiono bo tatuś jego stwierdził mże synuś nie czub i po psychologach chodzić nie będzie, synuś ma teraz 15 lat i jeszcze chodzi do podstawówki, przy okazji ma dysleksje więc totalne problemy w szkole. Natomiast z moim osobistym synem walczyłam w poradniach po różnych terapiach od jego 6 roku życia i są efekty w tej chwili jest w IIklasie gimnazjum orłem nie jest ma też pełną dysleksję ale generalnie panuje na agresją<nie zawsze> potrafi wysiedzieć na lekcji i co najważniesze jest chwalony za grzeczność. Ale nie myśl że to tak różowo jest ostatnio skakając z dachu połamał sobie pięte. Widząc różnice między obydwoma chłopcami wcale nie żałuje awantur i wręcz czasem wymuszonych wizyt w poradniach, a nie przejmuj się. Ja od teściowej usłyszałam, że to ja powinnam się leczyć a nie ciągać dziecko i jeszcze męża ale teraz mam efekty.

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-10-2005 19:14

Niestety, ja nie mam taty...Rozwiódł się z moją mama gdy byłam niemowlakiem i więcej go nie zobaczyłyśmy (całe szczęście, bo to podobno był okropny typ - w ogóle go rodzina nie obchodziła). Czasami wydaje mi sie, że może to przez moje ADHD moi rodzice się rozwiedli, może już jako kilkumiesięczny niemowlak byłam tak nieznośna, że nie dało się ze mna wytrzymać... Nie mam taty, ale z własnych obserwacji widzę, że to prawda, że najczęściej to matka jest przy dziecku w trudnych chwilach, a ojciec nie...
Kicia

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 10-10-2005 20:19

Kicia pisze:Czasami wydaje mi sie, że może to przez moje ADHD moi rodzice się rozwiedli, może już jako kilkumiesięczny niemowlak byłam tak nieznośna, że nie dało się ze mna wytrzymać...

-mozesz wierzyc, albo nie, ale to naprawde NIE TWOJA WINA.

a co do tego, dlaczego mezczyzni tak malo przejmuja sie adhd - bo mezczyzni malo przejmuja sie lobuzujacymi dziecmi, a juz zwlaszcza chlopakami. bo jak sie chlopak nie bije, albo nie rozrabia, to jest dupa, oferma i na pewno sobie w zyciu nie poradzi. mam kolege, ktory wprost mowi, ze wychowuje syna na pedala, bo co to znaczy, zeby chlopak w wieku 9 lat jeszcze nikomu nie dal w zeby. musi, jest nienormalny. a od razu powiem, ze kolega jest normalnym, fajnym facetem (prawda, z jajami), ktory nie lutuje w zeby kazdemu kogo spotka. wiec, moje drogie panie, oni chyba po prostu inaczej na to wsyztko patrza i wcale nie wiem, czy jest sens z nimi o to walczyc...

agawa

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
08-11-2005 12:07

Post 12-11-2005 11:20

Mojemu mężowi trochę w głowie poukładała książka "w świecie adhd" - gdy czarno na białym zobaczył, że to z czym my nie dajemy sobie rady - opisano, zbadano, i jeszcze można to leczyć.
Na podawanie leków nigdy się nie zgodził, i chyba nie zgodzi - choć takie wskazanie dostaliśmy; ale za to poszedł ze mną na kurs dla rodziców dzieci z adhd - bardzo to nam pomogło - a jemu przede wszystkim - zobaczył, że nie wrzeszcząc i nie wyrywając sobie włosów, można odzyskać wpływ na zchowanie dziecka :D
Mam adhd, mam też męża z add, a obaj moi synkowie (10 i 17 lat) mają adhd. I jestem szczęśliwa:)))

lidia

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
31-03-2005 09:46

Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post 13-03-2006 10:35

Mój związek już niestety dogorywa...

Mamy dwóch małych ADHD-owców, 7 lat i 11. Dwóch chłopców. jesteśmy 13 lat po ślubie. Mąż jedynak, wychuchany przez mamusię i tatusia.Jego rodzice ustawieni finansowo bardzo dobrze żyją wyłącznie dla siebie. Ludzi mierzą przez pryzmat zawartości portfela. Mąż również woli towarzystwo plecaków. Chyba zawsze pochodziliśmy z innych światów, ale tak naprawdę podzieliło nas doszczętnie ADHD. Wzięłam odpowiedzialność za leczenie i wychowanie dzieci. Moze i dało by się poskładać wiele spraw gdyby nie stosunek męża do starszego syna. Traktuje go jak swojego największego życiowego wroga. Jest wobec niego bardzo wymagający i agresywny. Agresywny słownie. Atakuje go na każdym kroku, wyzywa obelżywymi wyzwiskami. pozwala sobie na najwięcej gdy mnie nie ma. Chłopak "ucieka" z domu wtedy do kolegów, dzwoni do mnie z płaczem bo tata to czy tamto. Wiem, że wychowanie wymaga wspólnego działania. Ale nie mogę pozwolić na niszczenie dziecka. Bo to co robi mój mąż to nie jest wychowanie tylko..... Młodszy widzi wszelkie niesprawiedliwości i też bardzo przeżywa tą sytuację. Wszelkie próby rozmów , tłumaczeń powodują obrazę i teksty typu- tak go wychowuj zobaczysz co będziesz miała, itp. Mąż nie dostrzega problemu u siebie. Pracuje na 1 zmianę, nie poświęca tez za wiele czasu dzieciom. Lubi spędzać czas na przyjemnościach- oglądanie TV i gry na komputerze do wieczora, potem idzie spać. Sytuacja jest nie do wytrzymania i trwa już w sumie od kilku lat. Z roku na rok jet gorzej. Podjęłam decyzję o wyprowadzce do matki, do miasta połozonego o 30 km od mojego. Muszę to zrobić w czerwcu. Pracuję zawodowo. Mąż wie o mojej decyzji, jednak nie robi nic by nas zatrzymać. Tak samo jest z ADHD, niby wie, że dzieci to mają, niby wie, że trzeba je leczyć, ale sam je niszczy! Czemu?
pozdrawiam

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 13-03-2006 19:06

Witaj Lidia to masz sytuacje nie do pozazdroszczenia, a zwłaszcza chłopcy. Im jest naprawdę trudno, a zwłaszcza starszemu. Do posklejania wszystkiego trzeba dwojga, a z tego, co piszesz to zostałaś sama. Życzę ci duuuużo wytrwałości i samo zaparcia. Pamiętaj o najważniejszym masz dwóch wspaniałych chłopców i oni w tej chwili są najważniejsi. [smilie=mylove.gif] [smilie=mylove.gif] [smilie=mylove.gif]

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 13-03-2006 19:13

Re: Tatusiowie

Rysia pisze:Wiecie jak tak czytam niektore posty to widze ze duzo tatusiow nie widzi problemu,nie dopuszcza mysli ze to wlasnie po nich,nie pomagaja i wogole jakby byli poza tym.


E to u mnie w domu bylo na odwrot. co prawda ojciec sie zapiera, ze nie ma ADHD (ja i tak wiem swoje) ale to ON jezdzil z bratem do poradni.
I to on powazniej niz mama traktowal ADHD jako zaburzenie a nie jako "takie cos".
Oczywiscie w praktyce z tym pamietaniem, ze to zaburzenie i trzeba troche inaczej podchodzic do pewnych spraw (notoryczne gubienie czapek i takie tak - kazdy wie) bywalo roznie. Ale to tak jest jak sie zbierze w domu 3 gosci z ADHD ...

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 16-03-2006 07:25

Moj ojciec od 2 lat nie zyje
o tym, ze 'posiadam' ADHD dowiedzialam sie w zeszlym roku.
Racezj na pewno odziedziczylam to po tatusiu.
Jednak nie wiem czy gdybym wiedziala to NA PEWNO wczesniej cos by to zmienilo
Ojciec byl troche jakby z innego swiata
Niesmiertelny spolecznik poswiecajacy sie domowi w minimalnym stopniu.
Ale byl dobrym choc mocno zakreconym, czlowiekiem.
Byc moze nie prezyjalby tego do wiadomosci...ale na dzien dzisiejszy to juz tylko gdybanie. Zaluje ze przez to wszystko mielismy utrudniony kontakt bo bylismy zbyt podobni a zarazem zbyt dumni, zeby umiec sie dogadac
don't avoid ADHD ;-)

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 16-03-2006 08:14

avoid pisze:Zaluje ze przez to wszystko mielismy utrudniony kontakt bo bylismy zbyt podobni a zarazem zbyt dumni, zeby umiec sie dogadac

Wiem o czym mowisz. Mnie u ojca zawsze denerwowaly pewne jego cechy, ktore teraz doskonale widze u siebie samego. Co jest jeszcze bardziej frustrujace.

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 26-04-2006 19:10

wiecie to moze podłe z mojej strony ale cieszę sie bardzo ze nie jestem samą mamusią z taki problemem,oj ci tatusiowie :(

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 27-04-2006 22:48

masia pisze:oj ci tatusiowie :(
Dzień Dobry :D

Sylwia

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
11-04-2006 20:21

Lokalizacja: Kraków

Post 28-04-2006 16:29

oj jak bym slyszala opwiesci z mojego malzenstw . mam cudownego meza ktory kocha mnie nad zycie dba o mnie szanuje mnie .mam dwuch synkow mlodszy bardzo dobry uczen grzeczny posluszny strszy ma adhd i tu zaczyna sie problem.maz kocha chlopcow ale w bardzo widoczny sposob foruje mlodszego z jednej strony nie ma sie co dziwic mlodszy wzorzec a starszy diabelek ale on ma tyle fantastycznych innych zalet kocha zwierzeta kazdego lubi potrafi okazac uczucie jak kogos lubi potrafi dac ulubiona maskotke .z mezem jedyne klotnie to o dzieci pracuje calymi dniami a gdy wieczorem przychodzi jest z chlopcami pol godziny krzyczy na starszego wyzywa a nawet zadko ale zdaza sie tzw.pasek i wtedy zaczyna sie awantura nasza bo ja nie pozwalam i sama tego nie robi bicie dzieci nawet przyslowiowy klaps odpada!!!!!!!!!!!!!!wim ze syn by zwrocic taty uwage robi glupoty ale pomimo ze on traktuje go tak tostarszy tak strasznie go potrzebuje i cieszy sie z kazdej chwili spedzonej z tata maz kocha dzieci i one jego tez ale chciala bym by zrozumial lepiej problem synka i go zauwazal bo jest podkreslam dobrym czlowiekiem mezem i tata ale nie daje sobie wytlumaczyc moze sa jakies terapie dla tatusiow

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 29-04-2006 19:10

golombek pisze:
masia pisze:oj ci tatusiowie :(
Dzień Dobry :D

oj przepraszam -przecież wiadpmo że są wyątki :lol: :lol:

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 29-04-2006 20:17

Witam tu kolejny tatuś :lol:
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 29-04-2006 21:47

masia pisze:oj przepraszam -przecież wiadomo że są wyątki :lol: :lol:

Jakie wyjątki? Ja nie wyję!
Może jestem mówiątek albo śpiewiątek, ale nie wyjątek!

darek4040

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
26-03-2006 18:04

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 30-04-2006 08:31

Od mojej żony już dawno wiedziałem o adhd naszego synka.Szczerze mówiąc nie bardzo brałem to sobie do serca.Rozumiałem problem ale nic z tym nie robiłem.Sytuacja się zmieniła gdy znalazłem to forum.Teraz ja przejąłem pałeczkę i uczę się w szybkim tempie.Widocznie wypowiedzi innych rodziców i porównywanie z naszymi bardziej trafiają do mnie niż suche fakty z książek.Staram się w miarę możliwości i czasu być aktywnym na forum i czerpać wiedzę z doświadczeń innych ludzi.Nie chcę aby mój syn miał zmarnowane życie tylko dla tego,że nie potrafiłem mu pomóc gdy tego potrzebował! :kermit:
darek4040

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 30-04-2006 12:16

czytając tak na temat tych tatusiów, przyszłą mi do głowy pewna refleksja,

otóż jeden z moich kolegów w pracy, wcale nie związany z adhd, w luźnej rozmowie o dzieciach powiedizał mi " wiesz , ja juz mam coraz lepszy kontakt z synami, zaczynam ich rozumieć"

i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt , ze ów kolega ma lat 50 a jego synowie po 25, 26 lat.

Jakikolwiek komentarz jest chyba zbędny, bo faceci często jakoś tak są z innej planety, i nie wynika to niejednokrotnie z ich niecheci ale chyba z jakiejś nieudolności, "strachu" przed nieznanym, innym i mało konkretnym.

To troche podobne do zrozumienia kobiet, czy istnieje mężczyzna który do końca rozumie zachowanie kobiet?
Czasem lepiej ze nie rozumieją, bo kobiety same tez czasm tego nie rozumieją.

Patrząc na mojego byłego , wiem ze w sytuacjach tego typu jak adhd, nawet nie próbował by zrozumieć ale napewno pojechałby do lekarza, a reszte by robił tak jak zawsze, czyli zostawił moim decyzjom.

I to jest ta nasza emancypacja, po prostu chyba zawsze już tak będzie że to kobieta dba i troszczy się o dzieci, byle by chociaż ten samiec zarobił na to swoje stadko, skoro już nie pomaga w wychowaniu.

Bo to całe zycie jest powywyracane do góry nogami, ale ztrzymac tej machiny się już nie da.

Więc moze tylko prośba do tatusiów , tych którym trudno zrozumieć problemy z dzieciakami, nie przeszkadzajcie, czsem pomóżcie i będzie dobrze.

pozdrawiam wszystkich tatusiów bez względu na posiadanie dzieci z adhd lub nie.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 01-05-2006 18:43

A nas zupełnie dziwaczna sytuacja. Mąż wspaniale dogaduje się z młodszym synem, razem robią różne rzeczy majsterkują, to coś naprawiają, przerabiają. Mąż jest w stanie dużo młodemu puścić płazem. Gorzej ze starszym ten jest typem dyskutanta i nie cierpi wszelkich prac mechanicznych remontowych itp. Ci jak raz dziennie nie podyskutują to podejrzewam, że któryś z nich jest chory, lub nagle zaniemówił :twisted: :twisted: . Może to wynika z różnicy temperamentów, może mąż jest w stanie bardziej zrozumieć wyskoki młodszego nie wiem. Za to ze starszym ja staram się łagodzić wszelkie spory, inaczej chyba by się po zabijali :twisted: :twisted: . Najlepsze jest to, że syn pod względem charakterku coraz bardziej upodabnia się do taty. Może, dlatego się ciągle kłócą, jednocześnie jeden za drugim by w ogień poszedł. Nie daj panie boże, aby ktoś trzeci spróbował coś na jednego, albo drugiego powiedzieć. Oczy by wydrapali, a jednocześnie sami się między sobą kłócą. Dziwne są te ich relacje ale już takie są , ale kocham ich i nudno by było bez tych ich przygadanek i dyskusji.

Sylwia

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
11-04-2006 20:21

Lokalizacja: Kraków

Post 03-05-2006 18:14

ostatnio po wiekszym spieciu sie o dzieci jak zawsze maz widac jest ze sie zaczol starac i co sie dzieje synek z ktorym mam klopoty jest przegrzeczny usmiechniety szczesliwy moim zdaniem chlopca w pewnym wieku jest bardzo potrzebny tato a przeciez tak niewiele potrzeba pare zdan np.:jak tam ,albo co robiliscie dzisiaj ,co w szkole zeby poczul ze tatus jest zainteresowany jego osoba TAK NIEWIELE TRZEBA A TAK WIELE POMAGA

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 09-05-2006 17:42

dreptak pisze:
masia pisze:oj przepraszam -przecież wiadomo że są wyątki :lol: :lol:

Jakie wyjątki? Ja nie wyję!
Może jestem mówiątek albo śpiewiątek, ale nie wyjątek!

ups :oops: sorki za literówkę -chyba udziela mi sie pospiech adhdowców

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 16-08-2006 17:09

Witam.Ja zaczelam ten temat wiec pomyslalam ze powinnam czasem sie jescze odezwac.Nie bylo mnie tu przez dluzszy czas,wiec nie czytalam na biezaco.Teraz wracam i bede tu i gdzie indziej czesciej :twisted: .Co do tematu to nie chcialam urazic napewno zadnego tate.Piszac o tym myslalam bardziej o sobie,jak mi jest ciezko z tym a ,ze w postach tez nie raz wyczytalam podobne sytuacje to mnie naszlo zeby zrobic nowy temat.Jak widze chyba trafny.Tylko mi teraz powiedzcie co dalej?Co robic kiedy maz ani nie chce czytac na ten temat ,ani sluchac.Miedzy innymi przez niego przestalam tu zagladac i chodzic z synem do poradni czy lekarzy.Nie dlatego zeby mi zabranial ale zniechecajac mnie tym ze mi nie pomagal,robil czasem glupie uwagi,nie uczestniczyl w tym wszystkim o co ja sie staralam.Nie wiem co sie znowu we mnie obudzilo ale chyba chce dalej "walczyc" o to zebym w koncu wiedziala na czym stoje.Przez to ze niewiem,to nie moge zmobilizowac wlasnie meza.No i co dalej z takim tata zrobic?
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 17-11-2006 10:26

Nudno się zrobiło w tym temacie i cicho jakoś :) Od dawna nikt nie zaglądał. Co mam zrobić o osobnikiem, który nie posiada za grosz cierpliwości, nigdy nie poświęcił dzieciom swojego cennego czasu. Teraz dużo pracuje, bo i praca zawodowa i remont ... Tylko te (jak ja to mówię) festiwale żalów, co chwilę. Tu śmieć leży od trzech dni i nikt nie podniesie. No to podnieś (i jeszcze się chwal, że zauważyłeś i nic z tym nie zrobiłeś). Szafka brudna, świnia naświniła na podłodze (taka jej rola, nie? jak to świni) i po prostu miliony innych rzeczy na 50 lat wstecz. Nie przyjmuje do wiadomości ADHD. Myślę, że nie wie co to jest (mogę się mylić). Nie chce przeczytać żadnej książki. Nigdy nie chwali dzieci. Ostatnio jak Krzysiu przyszedł z 4 z chemii to zapytał dlaczego nie 5, a potem okazało się, że to była najlepsza ocena w klasie.
Jakoś nie interesują go moje odczucia, starania, to jak się czuję po godzinie odrabiania lekcji (jeśli mam obu na raz w pokoju, bo się bez przerwy zaczepiają, poszturchują i to ten młodszy zaczyna, co podobno ADHD nie ma). Jak mnie głowa boli (migreny codziennie), kręgosłup, to symuluję chyba, a arytmię no to sobie wmawiam już napewno (mimo że nie raz słuchał jak mi tam przerywa). Jestem zmęczona, sfrustrowana i czuję totalny brak oparcia. Cały czas wszyscy chodzimy na paluszkach, bo się Jaśnie Pan rozgniewa. Odrobimy lekcje, syn się pouczy (przeczyta coś szybko, ale wiem, że to mu wystarczy). Mogą grać codziennie po pół godziny + 15 minut za każdą pochwałę ze szkoły. Zaraz słyszę, że tylko grają i nic innego nie robią. Czasami grają dłużej niż mogą, ale mąż chce, żeby mu w remoncie pomagać. Nie dziwię się, bo nikt sam nie lubi pracować, ale nie mogę być w dwóch miejscach na raz i nie przypilnuję chłopaków, żeby się od kompa oderwali (do czasami trzeba siekierą odrąbać od pada).
Chciałabym go gdzieś se sobą zabrać. Na jakieś nasze spotkanie w plenerze, w miejscu neutralnym i żeby zobaczył innych tatusiów Jacka, Dreptaka, Gołombka. Takich, którym się chce. :cry: Mam dzisiaj podły humor wybaczcie.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 17-11-2006 14:13

To na pewno dobry pomysł, zeby zobaczył innych tatusiów jak se radzą z pociechami.
Trzymaj sie i nie poddawaj jesteśmy z Tobą
[smilie=mylove.gif][smilie=kiss of love.gif]

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 17-11-2006 14:18

Matken doskonale cię rozumiem.Moja druga polowa tez tak ma może poza małymi wyjątkami.I chyba właśnie to nas najbardziej denerwuje że nie dość, że musimy cały czas pracować nad dzieckiem co już nie jest łatwe,to jeszcze nie mamy pomocy od osoby która właśnie powinna nam ją udzielić,być dla nas wsparciem. A może "oni" są zazdrośni że tyle czasu poświęcamy dziecku/ciom (w ich wyobrażeniu nie ma powodu).No nie wiem już co taki tatuś jeden z drugim myśli i czym się kieruje. :cry: Matken może tylko my mamy takich facetów albo my lubimy ponarzekać na nich :wink: .Wez to olej Matken i rób swoje tak jak ja to zaczęłam robić od pewnego czasu. :)
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żaneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
26-08-2005 19:03

Lokalizacja: Katowice

Post 17-11-2006 15:14

Oj temat rzeka. Zapracowanie to główna wymówka. Fakt jest taki ,że całymi dniami nie ma go w domu i tylko dwa weekendy wolne. Ale jeżeli zdaży się cud i ma np urlop to lepiej jest oglądac telewizor niż wyjść na spacer ,czy pograć w piłkę. W tym skutecznie zastępuje go dziadek, ale to emeryt odnoszę wrażenie ,że dziadkowie mają więcej siły i cierpliwości niż tatusiowie. A co do czytania forum czy jeżdżenia po specjalistach hahah forum nie czyta bo uznał ,że skoro ja czytam to po co on ma to robić przecież ja mogę wszystko streścić. Do stania w kolejkach u lekarzy też jestem ja podobno mam więcej cierpliwości
Żaneta mama i żona ADHD-owców

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 17-11-2006 19:30

Matken, przepraszam jeśli to ja poruszyłam ten drażliwy temat na innym wątku i naszły Cię przemyślenia na temat męża. Ja miałam potrzebę pożalenia się, bo dzieci i mąż to u mnie niemal jednakowe problemy. Chociaż po ostatniej ostrzejszej wymianie zdań tatuś wydaje się jakoś bardziej zainteresowany dziećmi i z synem bawi się często. Jawa to czy sen? Będę robić podchody żeby chodził ze mną na spotkania grupy wsparcia, która, mam nadzieję, ruszy niebawem. Muszę częściej chwalić go jak dziecko, bo to naprawdę działa.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 17-11-2006 22:58

Wiecie co,może my właśnie za mało albo wcale nie chwalimy naszych mężów?Może trzeba im mówić jacy są wspaniali,dobrzy,kochani....tylko z drugiej strony jeżeli nie mamy od nich wsparcia to trudno chwalić.Powiedzcie no(pytam tych którzy widzą problem swoich pociech i chcą pomóc) tatusiowie jak to jest że wam się chce rozumieć,wspierać i w ogóle....... :( eeeee już mi się nic nie chce.Ja po prostu mam dość bo po co być z kimś skoro i tak się jest samym.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 18-11-2006 13:21

Rysia pisze:Wiecie co,może my właśnie za mało albo wcale nie chwalimy naszych mężów?Może trzeba im mówić jacy są wspaniali,dobrzy,kochani....tylko z drugiej strony jeżeli nie mamy od nich wsparcia to trudno chwalić.Powiedzcie no(pytam tych którzy widzą problem swoich pociech i chcą pomóc) tatusiowie jak to jest że wam się chce rozumieć,wspierać i w ogóle....... :( eeeee już mi się nic nie chce.Ja po prostu mam dość bo po co być z kimś skoro i tak się jest samym.


proponuje system punktów i nagród ;) ... np za udzieloną pomoc 1 kolorowa kuleczka, za ppochwalenie dziecka jedna kolorowa kuleczka za cały dobry tydzien dodatkowo 5 kolorowych kuleczek ;) ... za 4 kolorowe kuleczki ma 1 piwo, za 10 kolorowych kuleczek ...........

ewentualnie zeszyt (...) ale to zapewne tez znacie :D


PS do moderatorów jeżeli uznacie post za niewłaściwy to usuńcie go bo w sumie tu jest problem a ja sobie żarty stroje ;) ... bez urazy drogie panie
Obrazek

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 18-11-2006 17:24

Deprim poprawiłeś mi humor, ale Ty chyba nie jesteś tatusiem???
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 18-11-2006 17:30

Deprim ale to wcale nie jest zły pomysł. Hi Hi Hi [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] :mrgreen:

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 18-11-2006 22:04

Cóż za 4 kolorowe kuleczki 1 piwo , a za 10 kolorowych kuleczek...... no właśnie..... może oglądanie obrad sejmu..... ale czy to nagroda !? [smilie=to funny.gif]
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 19-11-2006 14:10

Jacek pisze:Cóż za 4 kolorowe kuleczki 1 piwo , a za 10 kolorowych kuleczek...... no właśnie..... może oglądanie obrad sejmu..... ale czy to nagroda !? [smilie=to funny.gif]


taaaa wtedy już nigdy nie będzie nikt chciał kolorowych kuleczek :D
Obrazek

mamaarka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
26-04-2006 12:29

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post 24-11-2006 18:15

A ja właśnie uważam, że to bardzo dobry pomysł :)

Właśnie w podobny sposób udało mi się - co prawda, nie całkiem do końca, ale w końcu jesteśmy tylko ludźmi :) - oduczyć Grześka impulsywnych reakcji, jak chłopcy coś nabroją ( wtedy był tylko jeden chłopiec, ale podziałało na dłużej ). Teraz, jak go ponosi, wychodzi do kotłowni i albo pali śmieci, albo coś w niej robi ( ostatnio lampy z miedzi ), i po paru minutach przychodzi "rozbrojony" :)

Ostatnio przyjechała do nas moja mama, mówię jej, że Grzesiek jest w kotłowni, ona pyta, co tam robi, a chłopcy na to chórkiem: "Ponosi konsekwencje!"

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 24-11-2006 18:44

Super :!: :D

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 24-11-2006 21:13

A co powiecie na to??? Mój ślubny dwa dni temu podczas pracy na budowie (remont nieustający) coś spieprzył. Płakał, przeklinał i złościł się na zmianę. Na koniec nawrzeszczał na mnie, że źle przykleiłam tapetę, nie umiem wychowywać dzieci, bałagan mam w domu, nic nie robię, a pracuję tylko na pół etatu itd. itp. W sumie przegląd wydarzeń z kilku lat wstecz (och najwyżej z dziesięciu) :twisted: Nie gadam z nim od dwóch dni, wczoraj poszedł spać osobno, nie pracuję z nim na budowie i czekam na przeprosiny. W sumie sytuacja jest patowa :? Nie wiem, czy się doczekam. Phhhhhhhhhhhhhhhhh
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 26-11-2006 10:03

Wiesz, co,
chyba powiem tak:
Kłótnia któtnią, pat patem, ale wiecznie to trwać nie może.
Zwykle wychodziłam z założenia, że jakieś wychodzenie z pata zacznie mądrzejszy...

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 26-11-2006 10:47

Ja też tak robię, bo długo musialabym czekać na pierwszy krok ze strony mojego męza. Taki już ma charakter.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 26-11-2006 11:11

Narazie cisza trwa i nie zapowiada się na zakończenie. Zwykle to ja zaczynam się odzywać, ale teraz nie wiem ... Nie chcę, żeby nabrał przekonania, że może na mnie wrzeszczeć kiedy mu się podoba, bo coś mu nie wychodzi :( Trochę późno na wychowanie, wiem. Musiałabym mu zastosować terapię, tylko nie bardzo wiem jaką :D Jak poszłam do psychologa w tej sprawie, to nie chciała mi pomóc. Ech... szkoda gadać, bo tylko mnie wkurzyła (spóźniała się na spotkania za 45 minut, a za drugim razem poszłam po godzinie i więcej nie wróciłam). Macie jakiś pomysł? Co zrobić jak wpada do domu i od progu się czepia wszystkiego? Chyba zacznę wychodzić :(
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 26-11-2006 11:35

Matken, moze szczera rozmowa na spokojnie, w cztery oczy pomoze co ?
Niech powie Ci o co, tak naprawdę mu chodzi, co by chciał zmienić.
Niech się zastanowi czy chciałby być na twoim miejscu, gdzie ty bys go ciągle sie czepiała o byle co...

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 26-11-2006 11:52

Och nie wiem :( Szczerość? Czy to możliwe? Na pewno powie, że chce być na moim miejscu, bo uważa, że ja nic nie robię. Nie czuje tego obciążenia psychicznego, tej odpowiedzialności za dzieci (nie skarżę się, bo kocham moich synów i wszystko dla nich zrobię). Nie wiem, czy tu już o tym pisałam, ale ... Mamy budzik nastawiony w telewizorze (taka ostatnia deska ratunku, jeśli nas budziki w komórkach nie zbudzą). Zapomniałam go wyłączyć na weekend. Włączył się o 6.00 rano w sobotę, czy niedzielę i usłyszałam "Ratunku, na pomoc". Wydawało mi się, że to głos młodszego syna, ale przecież spałam... Zerwałam się z łóżka i pobiegłam na górę do dzieci. Mało zawału nie dostałam, a co zrobił mój mąż???? Wyśmiał mnie. Powiedział, że jestem walnięta, czy coś w tym rodzaju.
Młodszy wczoraj zszedł do dziadków na telewizję, a mąż przed telewizorem spędził pół dnia. Potem zaczął się ubierać, żeby iść do naszego remontu. Wszedł syn, a on mu powiedział, że chciał z nim grać w piłkę, ale teraz to za późno. Akurat. Z dupą przed telewizorem chciał grać. Tylko po co w dziecku wzbudza poczucie winy???
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 26-11-2006 21:02

Szczerość, miłosć, zrozumienie i zaufanie, to buduje silny zwiazek dwojga ludzi, a gdy to sie wypaliło zaczyna być źle.
Więc uważam, ze jesli coś jest nie tak, to powinno się razem jak najszybciej to wyjasnic, milczenie oddala od siebie. Każde z nas powinno mówić drugiemu co myśli i czuje...

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 26-11-2006 21:13

Ja się zaraz denerwuję i płaczę :? moje argumenty trafiają jak w ścianę. Tylko on ma rację i koniec. No zobaczymy jak to będzie. Zaczęłam dziś mówić do niego, ale o rozmowie jeszcze nie może być mowy. Nie byłoby to nic konstruktywnego. Za dużo jeszcze emocji.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 26-11-2006 23:00

Matken ja też zawsze płaczę jak rozmawiam z moim co mnie boli,co mi przeszkadza.Ja mam dużo podobną sytuację więc chyba wiem o czym mówisz.Tak jak Viola podpowiada powinnaś mimo wszystko z nim porozmawiać nawet jeżeli on będzie jak zwykle uważał że to on ma racje ale przynajmniej ty wyrzucisz to z siebie i trochę ulży.Powinnaś mu otwarcie powiedzieć jako przykład o tym jak się ostatnio zachował w stosunku do dziecka i niech sam to oceni.Jeżeli nawet tobie się nie przyzna to nie wierzę żeby tego nie zrobił przed samym sobą.Jak będziesz z nim rozmawiać to wcześniej powinnaś przygotować sobie(jeśli miała byś nawet je zapisać) argumenty które ewidentnie pokazują że zaniedbuje was.Staraj się też nie krzyczeć i nie winić go za wszystko.Powiedz że ty też masz wady i niech on ci powie co mu w tobie przeszkadza.Ja kiedyś też nie wierzyłam że takie rozmowy coś dadzą ale widze że czasem coś się zmienia.Musisz spróbować,trzymam kciuki.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-11-2006 07:53

No więc zgadnijcie, kto zaczął się pierwszy odzywać??? Mądrzejszy - czyli ja :lol: Tak sobie mówiliśmy o niczym (czyli co wydarzyło się, kiedy ze sobą nie rozmawialiśmy). Dzisiaj rano zapytałam go, czy wogóle wie, dlaczego się gniewałam na niego. Zgadnijcie. Nie wiedział.
No więc wyjaśniłam, że chodziło o to, że z powodu swoich niepowodzeń wyżywa się na mnie, krzyczy itd. No i zapowiedziałam, że będę wychodzić jak zacznie się wściekać (myślę, że najpierw go wyliczę :) ). Trzeba go zacząć w końcu wychowywać :?
Te krzyki są dla mnie bardzo stresujące. Jak słyszę, że zaczyna się wkurzać, to mi skóra zaraz cierpnie. Dzieci też nauczyły się schodzić mu wtedy z drogi, ale to nie jest żadne wyjście.
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie. Było mi potrzebne, a co do argumentów Rysiu, nie chcę narazie bić się na argumenty, bo on znajdzie 100 innych, choćby nawet bezsensownych i bzdurnych, ale awantura gotowa. :evil: Myślę, że będę mu dawkować swoją wersję powoli :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM
Następna

Wróć do Związek, miłość, rodzina



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.