Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

MILOSC-NIENAWISC

Moderator: Moderatorzy

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 08-07-2005 11:21

MILOSC-NIENAWISC

Chyba nie jestem juz czula.Tak mam dosc zachowania mojego syna ze momentami to mysle ze go nienawidze.Wiem ze niektorzy z was pomysla o mnie, ze jestem potworem ale uwierzcie mi juz sie chyba wypalilam.Od pewnego czasu moj syn nie potrafi do mnie sie zwracac normalnie tylko krzykiem albo warczy.Jak wychodzi z domu to jest mi lepiej a jak ma wrocic to zaczynam byc zla bo juz nawet boje sie do niego odezwac.Jak mu tlumacze lub tez krzykne to jest jeszcze gorzej.Maz wcale tez mi nie pomaga bo w wiekszosci trzyma jego strone[obaj maja adhd].widza tylko moje wady i tylko jak sie zloszcze i krzycze ale jak tlumacze czym to jest spowodowane to uwazaja ze nie mam sie o co zloscic.Moze oni maja racje.Jestem krzykliwa i chyba malo warta.Ostatnimi czasy mam takiego dola ze myslalam juz nawet o najgorszym. :( :( :( :( :( :(.A moze sie tylko za bardzo nad soba roztkliwiam?Sama nie wiem.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dora

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 26


Rejestracja:
20-04-2005 22:21

Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post 08-07-2005 22:27

Myślę , że zaczynasz być zmęczona tym wszystkim. Sam fakt, że jak przychodzi syn i zaczynasz być zdenerwowana on to chyba czuje i zaczyna w sobie wzbudzać taki "gniew" czy coś w tym stylu. Najgorsza jest nasza bezsilność, zmęczenie tymi problemami ale chyba najgorsze jest opanowanie naszych własnych emocji. Ja zaczęłam troszkę "luzować". Pamiętam jak moja matka chciała coś osiągnąć krzykiem w stosunku do mnie.wiadomo efekty były odwrotne, wtedy bardziej sie buntowałam. Teraz ja sama podchodze do swojego dziecka spokojnie (nie zawsze mi się to w pełni udaje) i widzę efekty. Niestety trudne problemy wywołują dużo negatywnych emocji, trudnych do opanowania.Napewno będzie lepiej trzeba myśleć pozytywnie :) ja tak robie i wiem że po cięzkich chwilach przychodzą te łatwiejsze ...

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 09-07-2005 06:57

rysia, a nie mozesz gdzies na dluzej wyjechac? wyprowadzic sie? miesiac,dwa. zebyscie wsyzcy zlapali drugi oddech, zeby do panow dotarlo, ile robisz na codzien, i jak to do dupy jest bez matki i zony w domu? po co sie tak katowac? nie mowie o rozwodach itd, ale o zwyklym psychicznym odpoczynku. masz do niego pelne prawo!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 09-07-2005 07:40

Dzieki za odpowiedzi.Tez juz myslalam o wyjezdzie ale szczerze mowiac to nie mam gdzie.Kiedy teraz tak siedze i pisze to jestem spokojna bo moj syn siedzi i oglada bajki ale pewnie nie minie pol godz.i sie zacznie.Pytam go [jak tak sie do mnie odzywa nie ladnie]dlaczego tak sie do mnie odzywa to on mi mowi ze albo sie czepiam,albo on jest w zlym humorze,albo wysylam go non stop do sklepu,albo cos wiecznie od niego chce.Maz tez jakis ostatnio nie bardzo,malo zemna rozmawia i wogole.Boze a ja tez chodze bardziej nerwowa-rozdrazniona.Czasami mysle ze to ja jestem winna wszystkiemu,a czasem ze jestem nie rozumiana itd.Ale jak sie tak glebiej zastanowie to ja czesto mam zdanie odmienne niz wiekszosc-moze to jest przyczyna ze nie moge sie dogadac z mezem i synem.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 09-07-2005 18:27

Rysiu,
w dobrze pojętym interesie, nie tylko własnym, ale i dziecka i męża i rodziny jako całości - zadbaj o własną równowagę, samopoczucie i zdrowie psychiczne.
Koniecznie :!:

Patrz też: http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtop ... =3981#3981

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 12-07-2005 21:32

Zonodreptaka widzialam,czytalam i sama jednak wiesz ze nie jest latwo,ale bardzo dziekuje za tak dobre rady.Chociaz przypuszczam ze tobie tez pewnie nie raz radzono i nie zawsze korzystalas.Twoje rady sa napewno cenne i chcialabym z nich skorzystac ale to takie trudne.Chyba wiesz oczym mowie. :lol:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 13-07-2005 18:54

Ja mam odwrotnie- to znaczy na rodziców najczęsciej warczę i czuję się podenerwowana, kiedy wracam do domu. Co prawda to się teraz zmienia, sądzę, że po terapii, ale nadal zdarza mi się zachowywać niemile, szczególnie wobec mamy. Nie wiem, skąd się to bierze :/... Mój kolega z ADHD też warczy na rodziców, np jak odbiera telefon. Mi ciągle ktoś zwracał na to uwagę: Dlaczego tak się odnosisz do mamy?- a ja odpowiadałam, że nie wiem, o co chodzi, że przecież mówię normalnie. Sądzę, że to wynika z:
1. ADHDowiec często dopiero po fakcie zdaje sobie sprawę, że kogoś mógł zranić. Dlatego, bo zazwyczaj mówi, zanim pomyśli. To przez impulsywność. Potem żałuje, że jest taki grubiański.
2. warczymy, kiedy chcemy, by dano nam święty spokój. Jak pisał Hallowell: rozmowa jest dla ADHDowca frustrująca,bo przecież on dokładnie wie, o co chodzi, wszystko już przerobił w myślach, cały dialog i po co się wysilać, żeby przez to wsyzstko przechodzić na żywo. Szkoda czasu. Adhdowiec chce być natychmiast zrozumiany. Długa, meandrująca rozmowa (lub jej perspektywa) działa zniechęcająco. Widzę to po sobie. Czasem tak trudno jest przełamać się i zacząć rozmawiać...
3. warczymy z przyzwyczajenia, bo już nie potrafimy inaczej. Ja zaczęłam się o coś takiego podejrzewać. Albo warczymy, bo czujemy się skrzywdzeni i chcemy przez to kogoś ukarać.
Nie wiem, rysiu, jak jest z Twoim synem. Sądzę, że wyjazd mógłby Ci dobrze zrobić. Ja nierzadko też o nim marzę. POmyśl trochę o sobie, o dopieszczeniu samej siebie. Życie z dwoma ADHDowcami nie może być łatwe. Chyba zasłużyłaś na jakąś nagrodę.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 14-07-2005 18:28

Babsy--dokladnie to co opisujesz o sobie to dotyczy mojego syna i wlasnie dlatego mam juz tego dosc.Dzieki za odpisy.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 14-07-2005 21:23

Rysiu, nie wiem, co CI poradzić. Ja tez mam czasami siebie samej dość, a co tu mówić o osobach trzecich. Sądzę, że towarzyszy adhdowców powinno się odznaczać jakimś medalem.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 16-07-2005 07:47

Zgadzam sie w zupelnosci.Mimo tego jak pomysle ze moglabym miec meza i syna ciapowatych lub cieple kluchy to dziekuje Bogu za to ze tacy sa. :lol: [smilie=happy.gif]
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-07-2005 19:40

Hej Rysiu!
Ja zdecydowanie czasami (ok 35 razy na dzień) nienawidzę moich sióstr.
Nie wiem , czy sa obdarzone ADHD ,ale z pewnością ciągle warczą , krzycza , płaczą , biją . Mam zresztą doprawdy w dupie ,czy mają ADHD ,czy nie. Ja mam z pewnością ADD (choć nikt nie zdiagnozował ,to i tak niczego nie byłam bardziej pewna)jakos nie czynie innym nieznosnego środowiska. Tak tak. ADD a ADHD (nawet nie stwierdzone) to wielka różnica. Taka właśnie ,że jest się łagodnym( przynajmniej do czasu) i z dystansem. No więc dokonuje setnych mediacji , z anielska cierpliwością tłumacze ,o co chodzi jednej a o co drugiej i dlaczego która co powiedziała.
Z cudownie pogodną obojętnością słucham ich złośliwości i zrzucam z pleców Magdę ,kóra ma właśnie kaprys sie rozbrykać na ulicy ( tak tak ,to na pewno nie kaprys . Ja przeciez tez czasami robie dziwne rzeczy i nie umiem w chwili ich robienia zweryfikowac ,czy to coś niedopuszczalnego ,czy nie)
Ale w tym całym zamęcie nie zauważa się ,że ja tez mam do cholery fatalny nastrój , że chcę sie skupić i potrzebuje ciszy i kupy innych rzeczy.

No ale oczywiście tez kocham ,nie powiem .

Przynajmniej ktoś w domu rozumie ,jak jest blisko od miłości do nienawiści. No i ze niezależnie od słów jest jednak miłość.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-07-2005 20:15

Chociaż właściwie ,to ...hmmmm....
Zdaje sie ,ze dla zaprowadzenia jakiegoś prawdziwego zrozumienia jest niezbędne formalne zdiagnozowanie .
Bo tak to ostatecznie starsza siostra i mama naprawde zaczną czuć odraze do małej . Zwłaszcza ,że obydwie są w dolku teraz.
Zwłaszcza mama nie rozumie. Zawsze ,kiedy konflikt jest juz załagodzony ,to ona sie włącza i idiotycznie zaczyna podsycać.
Ech ! Z rodzina to tylko kłopoty!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 19-07-2005 07:29

Marta dzieki i co racja to, racja z rodzinka to wiele klopotow.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-08-2005 16:04

Ach!
Madzia jeszcze 2 tygodnie będzie na obozie harcerskim na drugim końcu Polski.
Co za radość!
Co za błoga cisza !
Nikt sie z nikim od tego czasu nie posprzeczał!
Nikt mi nie robi głupich kawałów!
Nikt mi sie nie ładuje do łóżka o świcie ,budząc złośc (ze troche niedelikatnie i mnie szarpął za włosy i zajął miejsce)i na dodatek wyrzuty sumienia ,że wrzeszczę na jej manifestacje potrzeby miłości.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 03-09-2005 10:13

heeeeh kobietki-macie też tak,że jak się wściekniecie na dzieciaka -to macie go serdecznie dość ???
jemu w sekundzie złość przejdzie-ja się dalej gotuję-a on się chce przytulać,chce żebym się uśmiechnęła,chce żeby było jak wtedy(czyli jak przed awanturą)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
przytulam go ,ale ja wiem,że on wie że to nie jest całkiem szczere
i pyta mnie -kochasz mnie?lubisz mnie?
kocham go bardzo---ale w tym momencie........................eeeeeeehhhhhhhh
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 03-09-2005 10:19

Taaaaak!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 03-09-2005 15:22

Dokladnie tak samo Karinko jest u mnie.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Moni

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 19


Rejestracja:
08-09-2005 05:57

Lokalizacja: Jawor

Post 08-09-2005 06:25

Re: MILOSC-NIENAWISC

Witam!ja mam 12 letnia corkę i tez czuje sie nic niewarta,ale zaciskam zeby i staram sie zachowac spokoj,chociaz nie daje rady.Moja sytuacja jest dokladnie podobna do Twojej tylko dochodzi jeszcze fakt ze od roku jestem po rozwodzie a moj maz dreczy moje dziecko opowiesciami roznego kalibru na moj temat co powoduje zwiekszona agresje wobec mnie.Niestety jestem 24 godziny z nia i psychicznie siadam.Od lekarza orzecznika otrzymalam informacje o tym forum,jestem tu po raz pierwszy,mam nadzieje ze znajde tu ludzi ktorzy mnie wespra bo tego mi bardzo potrzeba.Jesli chcesz odezwij sie do mnie bedzie mi bardzo miło podaje adres moni-m@o2.pl




Rysia pisze:Chyba nie jestem juz czula.Tak mam dosc zachowania mojego syna ze momentami to mysle ze go nienawidze.Wiem ze niektorzy z was pomysla o mnie, ze jestem potworem ale uwierzcie mi juz sie chyba wypalilam.Od pewnego czasu moj syn nie potrafi do mnie sie zwracac normalnie tylko krzykiem albo warczy.Jak wychodzi z domu to jest mi lepiej a jak ma wrocic to zaczynam byc zla bo juz nawet boje sie do niego odezwac.Jak mu tlumacze lub tez krzykne to jest jeszcze gorzej.Maz wcale tez mi nie pomaga bo w wiekszosci trzyma jego strone[obaj maja adhd].widza tylko moje wady i tylko jak sie zloszcze i krzycze ale jak tlumacze czym to jest spowodowane to uwazaja ze nie mam sie o co zloscic.Moze oni maja racje.Jestem krzykliwa i chyba malo warta.Ostatnimi czasy mam takiego dola ze myslalam juz nawet o najgorszym. :( :( :( :( :( :(.A moze sie tylko za bardzo nad soba roztkliwiam?Sama nie wiem.
Moni

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 08-09-2005 14:16

Ach witaj witaj Moni!
Na pewno wesprą :lol: 8) :)

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 08-09-2005 14:41

witaj Moni
na pewno wesprą,pomogą dobrą radą -czy nawet samą "wirtualną"obecnością :lol:
ja się łapię na tym,że zaczynam dzień od forum i przez cały dzień tam zaglądam :lol:
pozdrawiam
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

ellen

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 40


Rejestracja:
20-10-2005 12:13

Lokalizacja: śląskie

Post 20-10-2005 17:10

Ja już nie mieszkam z rodzicami. Bardzo dobrze mi to zrobiło :)

Z perspektywy czasu mogę wreszcie zrozumieć moją mamusię, która non stop krzyczała na mnie że nie umiem do końca posprzątać - z jednej strony - faktycznie - przeważnie dochodziłam do momentu zalania wodą garnka - wychodziłam gdzieś do przedpokoju - coś mi gdzieś się przypominało i potem już tylko słyszałam "czy ty nigdy....". No i cały czas słyszałam "czy ty musisz się tak głośno zachowywać, chodzić, robić sobie śniadanie".

I strasznie cieszę się że mieszkam sama. Przychodzę do domu - nikt nie każe mi odpowiadać na te straszne pytania "A jak było", "A co będziesz teraz robić". Ja wiem, że to pewnie był ze strony rodziców dowód troski, ale dla mnie bardzo męczący i bardzo źle na niego reagowałam a potem mi było strasznie głupio... :(
W pracy to jestem straszna gaduła ale potem popadam w 2-gą skrajność - cisza i spokój - przyznam się że wogóle nie oglądam telewizji, prawie nie słucham radia ani muzyki. Żyć nie umierać :)

TwinLight

Posty: 4


Rejestracja:
19-10-2005 21:27

Lokalizacja: Łódź

Post 22-10-2005 22:55

"warczenie wybiorcze" :)

Witam wszystkich
Zastanawiam sie jak to jest - na rodzicow warcze, choc nie jest to wulgarnee, z matka wlasna czesto wrecz nie moge rozmawiac - czasem wydaje mi sie ze jak juz slysze Jej glos to od razu ton mojego glosu sie zmienia. a z drugiej strony...mialem dziewczyne przez 3 lata i nigdy sie nie poklocilismy, nie warczalem na Nia, bardzo ja kochalem... potem mialem druga dziewczyne, majaca zupelnie inny charakter i tez na Nia nie warczalem ani sie nie klocilem .
Czyzby to warczenie jest "wybiorcze" ? jakby to ujac mozliwie najcelniej ?
czy ktos czuje sie nasilach rozwiklac ten problem ?
Pozdrawiam serdecznie
Marcin

em jot

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 91


Rejestracja:
23-09-2005 22:14

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-10-2005 23:18

odcięcie się od matki to jeden z pierwszych etapów dojrzewania psychicznego mężczyzny. myślę, że prawie każdy z nas przez to przechodził.
/nieczytelny/

sylwus

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
02-07-2005 01:27

Lokalizacja: Radom

Post 23-10-2005 00:33

A kiedy na mnie warczy dzieciak to ja też warcze, może nawet mocniej. Kiedy złość minie tłumacze, że mi było tak samo niemiło tego słuchać jak jemu. Często pomaga.
Czasami wpadamy sobie w objęcia i razem płaczemy nad naszym losem. To chyba nas zbliża.
Ale często też wydaje się, że już wyjścia nie ma, że za daleko zabrnęliśmy, znów pretensje, warczenie, pyskówki.
Myślę też, że żonadreptaka ma racje. Potrzeba nam dystansu i duuużo zrozumienia.

Poadrawiam

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 23-10-2005 12:31

A ja jak mój synuś się wkurza to ...dostaje ataków śmiechu, on tak zabawnie wygląda, choć oststanio staram się nie śmiać ale ledwo nad tym panuje.
Mój sposób jest taki: nie dyskutuje z nim od razu, zostawim go na ok 2 godziny w spokoju, chyba że sam z niego wylezie, ale jak nie wylezie i siedzi taka kula nadęta, to po tych dwóch godzinach wchodze i pytam czy napije sie ze mną herbatki kakao albo jakiś inny temat jedzeniowy .

I obserwuje, jak widze że sie uspokoił to pytam czy chce pogadac, i słucham go i pytaniami naprowadzam go na właściwe tory, tak żeby sam sobie wyciągnął wnisoski.

A kiedyś to przsłął mi smsa( z pokoju obok) z terścią sorry- i było ok.

Nie zawsze wracam do tematu kłótni bo nie raz nie warto, każdy może sie wkurzyc.


A mamusi to unikam, bo zrozumiałam zresztą dzięki pani psycholog że ona mnie nigdy nie lubiała. I ciągle mi wypomina że uciekałam z domu, mimo że w pewnym momencie starałąm się ją przekonać że dzieci uciekają bo mają problem, bo sobie nie radzą itd. Ale to grochem o ściane, bo wiadomo to ja jestem wredna bo uciekałam.
I znów się pokłóciłayśmy, i mam spokój, o tyle mniej nerwów. Martwie sie tylko co mam zrobić jak mnie zaprosi na Wigilie, o rany już się boje.Co mam zrobić?

Poradzi mi ktoś?
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 25-10-2005 10:08

Też zastanawiam się nad Wigilią. Ale trochę z innego powodu. Moja szwagierka stoczyła w tym roku ostrą wojnę z moją mamą. Na widok swojej synowej mama ma coś w rodzaju stanu przedzawałowego. Nie z powodu nienawiści, czy czegoś takiego, ale dlatego, że w swoim życiu starała się nie dopuszczać do takich sytuacji z bliskimi, a tu masz ci los, znalazł się ktoś, kto wyprowadził ją z równowagi i próbuje ograniczyć jej kontakty z synem i wnuczką.
Tak czy siak, zawsze będzie coś zgrzytało. Jeżeli mama zaprosi synową na Wigilię i ona przyjdzie, będą musiały oczyścić atmosferę jakąś szczerą rozmową, co może bardzo boleć. A jeżeli nie oczyszczą, to wszystko będzie na pokaz i nie będzie mowy o radosnych świętach, bo zadra w sercu zostanie,a wiem, że mama wszystko bardzo przeżywa i może się źle to dla niej skończyć . Jeżeli się nie spotkają, będą w miarę spokojne święta, ale za to z jakimś wewnętrznym żalem, który po świętach znowu będzie wyłaził. Tak więc są dwa wyjścia, albo się nie spotkać w święta i dalej mijając się na ulicy dostawać stanów przedzawałowych, albo raz a dobrze pogadać i wiedzieć na czym się stoi. Co również może się odbić na zdrowiu. Albo może zażyć jakieś psychotropy?
Tak więc ciężko jest doradzać komuś, co ma zrobić w Wigilię.
A tak na marginesie, kilka dni temu mama powiedziała mi, że nie wie skąd się to u mnie bierze, że raz potrafię być dla niej nieograniczenie słodka i do rany przyłóż, a innym razem opryskliwa i nie do zniesienia. Niestety, sama wiem, że niektóre zachowania mamy doprowadzają mnie do szewskiej pasji i nie potrafię się opanować. Czasem mam ochotę zmiatać jak najdalej, aby jej nie zranić, ale siedzę przy niej jakby ktoś trzymał mnie na siłę , no i czasem trochę dam się jej we znaki. Oczywiście zaraz mam wyrzuty sumienia.Do tego się nie przyznaję i zostawiam mamę w przekonaniu, że jestem wredna. Może to też wynika z tego, że czasem też chcę podziałać na nią, jak zimny prysznic. Niby zna się ten klucz do serca własnej matki, ale jakże trudno na codzień z niego korzystać.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 25-10-2005 17:46

Czytając wasze posty dochodzę do wniosku, że jak się jest mamą z ADHD i ma się dziecko z ADHD to jest i łatwiej i trudniej.

Trudniej bo mnie policzenie do dziesięciu i odczekanie z eskalacją awantur udaje się raz na 10 razy (choć muszę przyznać, że coraz częściej )

Łatwiej, bo ja moją córę najnormalniej w świecie rozumiem, wiem że 5 minut po awanturze się uspokaja i jest jej przykro, ale często wieczorem zanim zaśnie przytulamy się do siebie, rozmawiamy już spokojnie i utwierdzamy nawzajem w świadomości, że się baaardzo kochamy.

Oczywiście nie jest tak różowo, mam kilkanaście razy dziennie totalne załamanie, ale jak to bywa z ADHD-owcami szybko mi przechodzi i pcham te taczki dalej.

A jeszcze Wam powiem, że w takim dziecku można się przejrzeć jak w lustrze i naprawdę moja Natalia jest dla mnie najlepszą psychoterapią i lekcją cierpliwości.

Z życzeniami tony cierpliwości i dystansu dla wszystkich mam, nieustannie pzdr:))
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Wróć do Związek, miłość, rodzina



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.