Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Jak dorosły z ADHD chciałby być wychowywany w dzieciństwie?

Moderator: Moderatorzy

babka2

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 26


Rejestracja:
14-04-2007 18:52

Lokalizacja: warminsko-mazurskie

Post 28-04-2007 18:22

nawyki...porządki... stereotypy...

:wink: OJ... Jakie to trudne..niewykonalne wręcz.dla mnie to sf....to kosmiczne...
Właśnie rozmawialam z koleżanką jak tomożliwe bym tak nieziemsko potrafila robić bałagan. Jestem już stara prawie a jeszcze nie nauczyłam się porządkować wokół siebie. Moja mama całe życie poświęciła na wpajanie nawyków ...i na niewiele się to zdało. Oczywiście staram się ale nie potrafię .Każdorazowe porządkowanie to mozolna praca.. a.bałagan jest tak łatwy do stworzenia...
Oczywiśie w porównaniu z moimi dziećmi i tak potrafię wiele... ale próby wymuszenia na nich porządku są tak samo niemożliwe jak u mnie..
Borykam sie też z sensownością wpajania takich nawyków i jak niektórzy z Was uważam że szkoda czasu, że są ważniejsze rzeczy do zrobienia w życiu. Kiedys mój byly mąż zarzucił mi że nie szanuję rzeczy( a ja jedynie nie traktowałam ich na równi z ludzmi) odpowiedzialam mu na to że on nie szanuje ludzi...
Może jest tak w psychice adhdowca ,że jego świat jest inny..że inna jest hierarchia wszelkich wartości. Tak czuję i myślę .Inaczej postrzegamy świat, więc inaczej postępujemy ,wartościujemy.
Posiadanie inaczej pracującego mózgu powoduje ,ze chcąc dostosować sie do rzeczywistości i oczekiwań ,(do świata )mózg uruchamia inne (niż u innych) mechanizmy, wypracowując jedocześnie coś zupelnie nowego.
Wiecie ,to takie małe odkrycia i wynalazki umysłowe. :wink:
Chyba najważniejsze co mozemy dla siebie i swoich dzieciaków zrobić to nie walczyć z naturą!
Pozdrawiam :lol:
babka2

babka2

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 26


Rejestracja:
14-04-2007 18:52

Lokalizacja: warminsko-mazurskie

Post 29-04-2007 18:22

Re: urzekła mnie twoja historia

weczi pisze:godne podziwu...
moja mama tez swietnie dogaduje sie z moimi znajomymi... im lepiej i wiecej ich poznaje tym oni czesciej przychodza do niej........
niech mnie ktos przytuli

no to Cię przytulam () () () :wink:
ja też jestem troche taka mamą jak Twoja :wink: kumple moich synków lubią mnie i zaglądają i dobrze czuja się.
Najfajniejsze dla mnie jest to ,że wszyscy jesteśmy taka wielką rodziną, a wszyscy tzw. normalni nie zrozumieją się tak dobrze jak my
babka2

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 05-12-2007 23:04

chcialabym byc wychowywana bardziej cierpliwie i bardziej czule. i bardziej otwarcie. i wolalabym aby zwracano uwage na moje potrzeby a nie tylko na wlasne ot

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 01-06-2008 20:11

Nie wiem, na ile temat aktualny, ale może komuś się przyda to co napiszę.

1. Chciałabym, żeby mnie w dzieciństwie nie porównywano z innymi, np. mama mi mówiła, że ona ma wszystko w rzeczach poukładane, a ja..., albo że młodszy brat jest taki spokojny, opanowany, a ja... . To tylko pogłębiało i tak złą samoocenę. Pamiętam, że rozpaczliwie próbowałam "dosięgnąć ideału", ale za nic nie wychodziło.

2. Chciałabym, żeby mi pomagano rozwijać te uzdolnienia które miałam, a nie tylko usiłowano chronić przed porażkami w dziedzinach w których byłam kiepska. Np. jak byłam mała, mama sama mnie hamowała, żebym się nie zgłaszała do jakichś konkursów w grach ruchowych, w śpiewie, ale nie tworzono mi warunków rozwijania np. talentu plastycznego, który niewątpliwie miałam. Każde dziecko, a tym bardziej dziecko mające problemy w wielu dziedzinach powinno otrzymywać wsparcie w tym, w czym może być dobre, to go bardzo podbuduje.

3. Trzeci punkt trudno mi jasno wyrazić. Może opisowo: mama widząc, jak wiele porażek mnie spotyka próbowała, napewno w najlepszej wierze, ratować mnie w ten sposób, że chodziła do nauczycieli i tłumaczyła im jaka ja jestem nerwowa próbując w ten sposób zdobyć wyrozumiałaść dla mnie. Ja o tym się dowiadywałam i straszliwie mnie to upokarzało.

4. Chciałabym też nie czuć w miłości, którą z całą pewnością mnie darzono tego upokarzającego odcienia litości, coś takiego, że kochamy cię, ale trochę tak jak brzydkie kaczątko.
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 01-06-2008 20:26

Wichura, masz super wyczucie!
to, co piszesz, że byś chciała - jest w zasadach postępowania z dziećmi (a dziećmi z ADHD w szczególnosci)

dzieci kocha sie dlatego że są, a nie za coś

należy kochać mądrze (nie z litości, ale aby nauczyć zyc w spoleczeństwie)

każdy człowiek ma dobre strony - trzeba je znaleźć i pomóc rozwijać.. itd...

dobrze, ze reanimowałaś wątek - zupelnie go nie zauważyłam, a wiele cennych rad tu widzę 8)
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 01-06-2008 21:18

Wichura - to co napisałaś .... nic dodać nic ująć ... moje dzieciństwo podpisuje się pod tym ... niestety :( .
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 15:29

rowniez sie podpisuje. i litosc tez mnie wkurza najbardziej. tylko ja sie ostatnimi czasy zastanawiam czy to jest naprawde litosc czy to tylko nam sie tak wydaje i dopisujemy do tego jakies swoje przypuszczenia niz prawdziwe odczucia drugiej osoby. i tez ja np mam tak ze jak mi w kolko ktos nie powtarza ze dobrze albo zle cos robie to sie gubie i nie wiem czy dobrze wiec wole sie wycofac bo sie spodziewam ze zle...nie wiem czy dobrze to tlumacze...no i moj podstawowy problem: nic nie wiem napewno. to jest baaardzo męczące. tez tak macie?

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 02-06-2008 18:57

Jezuuu... jak czytam o tej litości, to wierzyć mi się nie chce. Może faktycznie Wy tak po prostu to wszystko odbieracie?

Kurcze oststnie uczucie jakie mogoby się pojawić u mnie w stosunku do mojego synka to jest własnie litość. Nawet przez myśl mi to nie przeszło...

Wy tak serio serio?

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 19:32

no serio a jak?...ja tą litosc bardziej odczuwam od innych osob niz od rodziny szczerze mowiac. od rodziny to juz nic nie odczuwam chyba albo odczuwam tak duzo ze juz nie mam sily po prostu. bardziej chodzi o to ze ktos sie np spotka ze mna wg mnie z litosci.albo mnie gdzies zaprosi. wg mnie tez z litosci...ale nie wiem czy tak jest. nie wiem czy to dlatego ze mnie lubia czy dlatego ze widza ze ze mna kiepsko...nie wiem

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 02-06-2008 20:36

Myslę, ze z czystym sumieniem mogę powiedzieć, iż to co powiedziłas powyżej jest tylko Twoim subiektywnym odczuciem. Bardzo subiektywnym.

Ja nie wiem, może tu chodzi o niską samoocenę.

Ale z innej beczki.

W teraźniejszym świecie nie spotyka się ludzi litościwych, albo chociażby nagminnie się ich nie spotyka. Nie wciśniesz mi kitu, że ktoś przebywa w Twoim towarzystwie z litości. :lol:

Nie przyszło Ci na myśl, że po prostu jesteś wartościową osobą? Że ktoś może czuć się dobrze w Twoim towarzystwie?

Oczywiście pewnie napiszesz, że nie przyszło bo... (i tu srutu-drutu).
Bo wokól Ciebie sami samarytanie - zapraszają Cię z litościwego serduszka!

Weź Ty :doh:

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 02-06-2008 20:43

Bubble rozumiem to co piszesz ,bo często odczuwam to samo,a nawet po kilka razy upewniam się czy naprawdę jestem potrzebna i że nie przeszkadzam ,że mnie chcą w danym towarzystwie.

W głębi duszy wiem że niekoniecznie tak musi być,ale to już zbyt zakodowane jest we mnie

To jest efekt nieustannego porównywania z innymi w dzieciństwie,poniżania,karcenia i ciągłych wymówek.Tego wszystkiego,gdybym miała ponownie przeżyć własne dzieciństwo,chciałabym uniknąć.

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 20:54

Justynko dziękuję ci ale ze mną tak łatwo nie jest:) bo tak naprawde mnie nie znasz i nie wiesz czy ci ludzie robia to z litości czy nie...i tez ciężko n aodlwgłość stwierdzić czy jestem wartościową osobą czy nie...ja dzis o maly wlos nie zrezygnowalabym z pracy bo nikt mi nie mowi czy jestem potrzebna czy nie. jak nikt nic nie mowi ani dobrze ani zle to znaczy ze mu to zwisa. a jak mu to zwisa to na cholere mu moja obecność...no i tak sie kolko zamyka. dla mnei idealnym stanem byloby jakby ktos codziennie mi mowil "o fajnie ze zrobilas to. zle ze zrobilas to..." bo ja sama nie wiem...nie potrafie tego ocenic po prostu chyba.
albo np mam tak ze sie zastanawiam czy czegos zlego nie zrobilam skoro ktos mnei nie chwali albo sie nie odzywa. juz chyba zaczyna to byc paranoja bo dzis to nawet myslalm ze sąsiadka jest na mnie zla, że moze moja matka jej coś na mnie nagadala(chociaz nigdy nie rozmawiają) bo nie usmiechnela*- sie do mnei jak powioedzialam jej dzien dobry. i ok. moze miala zly dzien. tego ni e wiem. ale ja juz mysle ze to przeze mnie...dziwne to jest bo inni chyb atak nie mają
Ostatnio zmieniony 02-06-2008 20:58 przez bubble, łącznie zmieniany 1 raz

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 02-06-2008 20:56

I następna! :twisted:

Kobiety! Jesteście ciekawymi osobami. Wartościowymi. Nie dajcie się swoim wspomnieniom z dzieciństwa i same nie porównujcie się z innymi.

Każdy jest inny i ma być inny, kropka.

Inny - nie znaczy gorszy.

Inny, to po prostu inny.

Ja Was obie lubię i jakoś litości do Was nie odczuwam :D

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 20:59

Justynka pisze:I następna! :twisted:

Ko
Ja Was obie lubię i jakoś litości do Was nie odczuwam :D


no to chociaz o tyle dobrze! :D

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 02-06-2008 20:59

Ja nie wnikam czy Ci ludzie, których spotykasz na swojej drodze robią coś z litości, bo po prostu wiem, że nie robią.

Nie ma tylu ludzi w jednym miejscu o takich cechach osobowościowych.

No... może są - w Twojej wyobraźni :D

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 21:00

no przepraszam moze jestem upierdliwa ale skąd ty to wiesz?? no dobra pytanie retoryczne

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 02-06-2008 21:01

Biorę pod uwagę statystykę :)

edit:
i prawdopodobieństwo of course :D

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 21:05

jaką statystykę?masz na to jakieś dane? moze mi przeslij to sobie poczytam :wink:

a co do wychowania. to nasuwa mi sie jedno spostrzezenie. wychowywanie dzieci przez nieuswiodomionych adhdowcow to dopiero jest masakra. biorac mojego ojca np. jezeli sam nie ma pewnosci swojej wartosci to jak ma wychowac dziecko ktore ta wartosc bedzie odczuwalo.ba! pokusze sie nawet o stwierdzenie ze swoją wartość czerpie z wyśmiewania dziecka...bo jak inaczej mozna nazwac wieczne pytania w stylu"TO TY TEGO NIE WIESZ????"( w podtekscie glupia jestes lub ja wiem a ty nie więc mądry jestem)) albo po prostu wprost teksty w stylu glupia jestes nic nie wiesz i sie nie znasz to nie dyskutuj...nie widze mozliwosci wyrobienia sobie wlasciwej postawy jezeli w kolko slyszy sie cos takiego. i widze to nadal. ojciec sie nie zmienil. teraz strofuje swoją żonę. i to oczywiscie ona jest idotką jezeli nie wie o co mu chodzi mimo ze to on nie potrafi wytlumaczyc czego on tak naprawde chce...rozpisalam sie

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 02-06-2008 21:37

bubble pisze:wychowywanie dzieci przez nieuswiodomionych adhdowcow to dopiero jest masakra. biorac mojego ojca np.
A biorąc mojego to jesteś w zupełym błędzie :D .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 22:13

Dosia pisze:
bubble pisze:wychowywanie dzieci przez nieuswiodomionych adhdowcow to dopiero jest masakra. biorac mojego ojca np.
A biorąc mojego to jesteś w zupełym błędzie :D .
no to mam nadzieje i cale sczescie!

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 03-06-2008 05:54

Tak mi się teraz przypomniała sytuacja z dzieciństwa.
O ADHD podejrzewam mojego tatę(z relacji babci niezły ananas z niego był,)
Pewnego dnia zadano nam pracę domową z chemii,której zrozumieć nie potrafiłam,bo byłam chora,a nikt nie miał czasu mi wytłumaczyć w czym rzecz(inna sprawa że bałam się podejść do kogokolwiek poprosić o to tłumaczenie)

Mama rozwrzeszczała się że jestem głupia,jak można nie umieć,zaczęły się porównywania że inni to czy tamto.Pamiętam że płakałam bardzo długo,i dopiero tata wieczorem po powrocie z pracy usiadł ze mną przy zeszycie(mama cały ten czas gderała),i choć sam nie wiedział to siedział ze mną i kombinował jak to można zrobić.

Obliczenia były złe,ale sam fakt że okazał mi ciepło i zainteresowanie i bezkrytycznośc były piękne.Nigdy nie przyznałam mu się że ta praca była żle zrobiona bo nie było to dla mnie ważne

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 03-06-2008 08:53

bubble - to, że ktoś ma ADHD nie jest równoznaczne z tym, że poniża innych. Nie robią również tego wszysycy ludzie mający niską samoocenę.

Nie będę oceniać Twojego taty. Jednakże uważam, że wyciągsz zbyt pochopne wnioski.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 03-06-2008 09:51

bubble
a ja myślę, ze Ty jesteś niesamowicie skoncentrowana na sobie i nie rozumiesz, czemu inni nie poświęcają Ci tyle uwagi, ile Ty wymagasz.
a czemu nie poswięcają?
bo nie muszą.
bo to chore mówić komuś co 5 minut: to jest dobrze, to jest źle.
ty jesteś po prostu zewnątrzsterowna. od innych ludzi wymagasz, żeby oceniali Twoje decyzje. sama nie potrafisz.

ty jesteś uzalezniona od otoczenia i tylko w niewielkim stopniu jest to problem niskiej samooceny. z niską samooceną się walczy, albo z czystego lenistwa i wygodnictwa (sic!) wpada się w taki marazm. bo przecież wszystko można wytłumaczyć trudnym dzieciństwem, ADHD itd.

użalasz się i tyle.

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 03-06-2008 15:56

blackant pisze:bubble
a ja myślę, ze Ty jesteś niesamowicie skoncentrowana na sobie i nie rozumiesz, czemu inni nie poświęcają Ci tyle uwagi, ile Ty wymagasz.
a czemu nie poswięcają?
bo nie muszą.
bo to chore mówić komuś co 5 minut: to jest dobrze, to jest źle.
ty jesteś po prostu zewnątrzsterowna. od innych ludzi wymagasz, żeby oceniali Twoje decyzje. sama nie potrafisz.

ty jesteś uzalezniona od otoczenia i tylko w niewielkim stopniu jest to problem niskiej samooceny. z niską samooceną się walczy, albo z czystego lenistwa i wygodnictwa (sic!) wpada się w taki marazm. bo przecież wszystko można wytłumaczyć trudnym dzieciństwem, ADHD itd.

użalasz się i tyle.


myśle ze nie ma sensu dyskusja z tobą na ten temat. i tyle

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 03-06-2008 17:47

bubble pisze:myśle ze nie ma sensu dyskusja z tobą na ten temat. i tyle


no fakt, bo nie ma sensu dyskusja z kimś, kto ma rację :D
ale:
(dobra wiadomość)
to może być Twój pierwszy krok do zmiany swojego nastawienia.


i tyle :)

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 03-06-2008 20:20

Wydaje mi się, że jest trochę inaczej. Tzn. to nie tak, że bubble po prostu użala się nad sobą. Tzn. trochę się użala ;) , ale sedno jest w czym innym. Każde cierpienie skupia na sobie (gdy cię boli ząb, spróbuj myśleć o kimś innym poza sobą i tym nieszczęsnym zębem). Niska samoocena to cierpienie, psychiczne cierpienie, wiem z własnego doświadczenia. Człowiek mimo woli skupia się wtedy na sobie bo go wszystko boli i uraża, każde niezauważenie, niedocenienie itd. Bo wciąż nie jest pewien siebie. I chyba drogą do zmiany tego jest właśnie robienie wszystkiego żeby jednak podnieść samoocenę.
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 04-06-2008 09:50

Wichura pisze:Wydaje mi się, że jest trochę inaczej. Tzn. to nie tak, że bubble po prostu użala się nad sobą. Tzn. trochę się użala ;) , ale sedno jest w czym innym. Każde cierpienie skupia na sobie (gdy cię boli ząb, spróbuj myśleć o kimś innym poza sobą i tym nieszczęsnym zębem).

czyli, idąc za przykładem z zębem, lepiej jest użalac się jak bardzo boli, zamiast po prostu pójśc do dentysty :)
Wichura pisze:Niska samoocena to cierpienie, psychiczne cierpienie, wiem z własnego doświadczenia.

a no fakt, moje życie to jest usłane różami i brakuje mi doświadczeń z niską samooceną :?
Wichura pisze: Człowiek mimo woli skupia się wtedy na sobie bo go wszystko boli i uraża, każde niezauważenie, niedocenienie itd.
albo przyjmuje postawę ludzi ze swojego otoczenia, nie robi dramatów ze swojego życia i stara się nie zamęczać swojego środowiska wyimaginowanymi problemami.
nie dziwię się, że niektórzy maja poczucie, że świat się nad nimi lituje. przypuszczam, ze tak faktycznie jest. jeśli ktoś robi z siebie ofiarę, to jak inaczej go traktować?

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 04-06-2008 10:22

blackant pisze:
Wichura pisze:Wydaje mi się, że jest trochę inaczej. Tzn. to nie tak, że bubble po prostu użala się nad sobą. Tzn. trochę się użala ;) , ale sedno jest w czym innym. Każde cierpienie skupia na sobie (gdy cię boli ząb, spróbuj myśleć o kimś innym poza sobą i tym nieszczęsnym zębem).

czyli, idąc za przykładem z zębem, lepiej jest użalac się jak bardzo boli, zamiast po prostu pójśc do dentysty :)

Nie napisałam, że nie nalezy pójść do dentysty. Patrz ostatnie zdanie - należy robić wszystko aby tę samoocenę podnieść. Czyli - intensywna praca nad sobą, a nie spoczęcie na laurach, że mam taką niską samoocenę to mnie pożałujcie. Chciałam tylko podkreślić, że jednak niska samoocena ma tu zdecydowany wpływ, a nie jest tylko czymś ubocznym.

blackant pisze:
Wichura pisze:Niska samoocena to cierpienie, psychiczne cierpienie, wiem z własnego doświadczenia.

a no fakt, moje życie to jest usłane różami i brakuje mi doświadczeń z niską samooceną :?

Gdzie to napisałam ;) . Jeżeli tak to odebrałaś to przepraszam, naprawdę tak nie myślałam.

blackant pisze:
Wichura pisze: Człowiek mimo woli skupia się wtedy na sobie bo go wszystko boli i uraża, każde niezauważenie, niedocenienie itd.
albo przyjmuje postawę ludzi ze swojego otoczenia, nie robi dramatów ze swojego życia i stara się nie zamęczać swojego środowiska wyimaginowanymi problemami.

Nie zupełnie rozumiem co miałaś na myśli. Oczywiście zewnętrznie jakoś przystosować się trzeba, właśnie żeby nie być ofiarą, ale tu, jak mi się wydaje, bardziej piuszemy o wewnętrznych odczuciach.

blackant pisze:nie dziwię się, że niektórzy maja poczucie, że świat się nad nimi lituje. przypuszczam, ze tak faktycznie jest. jeśli ktoś robi z siebie ofiarę, to jak inaczej go traktować?

To właśnie zależy od tego, czy na zewnątrz robią z siebie ofiarę, czy tylko tak się czują. Tzn. trudno do końca ukryć wewnętrzne widzenie siebie, ale dlatego właśnie potrzebna jest praca nad sobą, nad obrazem siebie we własnych oczch.

A poużalać się, zwłaszcza tutaj, można chyba sobie czasem, a co
;)
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 04-06-2008 11:53

Wichura pisze: trudno do końca ukryć wewnętrzne widzenie siebie, ale dlatego właśnie potrzebna jest praca nad sobą, nad obrazem siebie we własnych oczch.

koło się zamyka:
negatywne postrzeganie siebie powoduje, że negatywnie postrzega nas środowisko. taka informacja zwrotna pogłębia niska samoocenę.
ale gdyby tak:
dostosować się zewnętrznie – zdobyć akceptację środowiska – automatycznie skoczy samoocena. dostajemy doskonała bazę do pracy nad sobą.

fantastyczny przykład działania wizerunku zewnętrznego: ludzie otyli.
jednych się akceptuje, wręcz uwielbia, w ogromnym stopniu dlatego, że nie marudzą, jacy to są grubi i brzydcy.
ale innych, którzy cały czas mówią o odchudzaniu i skupiają uwagę na swojej otyłości unika się jak ognia. ci drudzy mają samoocenę równą zeru, bo zbierają negatywne informacje ze środowiska. jeszcze raz: działa zasada błędnego koła i tylko główny zainteresowany może to koło przerwać.
kwestia zaakceptowania rzeczy, których zmienić po prostu się nie da.
a przecież przeszłość jest jedną z tych rzeczy.

oczywiście poużalać się czasem można. ale jeśli „czasem” przechodzi w „ciągle”, to można się spodziewać reakcji, która „pójdzie w pięty” ;)

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 04-06-2008 17:10

Dopóki wiedzę o naszej wartości czerpiemy z opinii środowiska, tak długo jesteśmy na straconych pozycjach. Zabiegając o jego aprobatę i niejako przystosowując się zewnętrznie właściwie robimy to samo, tylko może bardziej pozytywnie - tzn. skupiamy się na tym, jak nas oceniają. Proces samoakceptacji trzeba chyba zacząć od siebie, tzn. niezależnie od tego czy mnie ktoś chwali, czy nie, lubi czy nie, ja szukam swoich cech pozytywnych i na nich skupiam uwagę. Mnie kiedyś pomogły afirmacje, chociaż początkowo wydawały mi się głupie.
To w skrócie bo wychodzę.
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 04-06-2008 18:53

oczywiście masz rację, ze proces samoakceptacji należy zacząć od siebie.
tylko trzeba znaleźć odpowiednia motywację, aby ten proces w ogóle uruchomić. w przypadku bubble, która całą swą wiedzę o sobie opiera na opinii środowiska, myślę, że ważna rolę odgrywać będzie jej pozycja w tymże środowisku.
wyjście spod miotły spowoduje, że ludzie zaczną ją doceniać. a to będzie silną motywacją do dalszej pracy nad sobą.

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 04-06-2008 21:04

No tak, w tym sensie to masz rację.
Tylko, że w takiej sytuacji trudno odrazu zmienić nawyki takich czy innych zachowań, nie wiem, czy to możliwe - tak nagle się przystosować na tyle, że ludzie będą widzieli inaczej. Może na początek metoda małych kroczków - coś umiem, coś robię dobrze, na tym się skupiam, to zaczynam jakoś manifestować, no nie wiem, ładnie wyszywam, potrafię coś smacznego upiec, cokolwiek, przełamuję się i z tym wychodzę do ludzi. Trudne? To nic, warto.

Blackant, fajnie się z Tobą gada (no, pisze się)
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 05-06-2008 19:44

po pierwsze nie opieram calej swej wiedzy na opinii srodowiska. po drugie z tego co pamietam blackant to ty wlasne pisalas ze masz otoczenie ktore cie pcha do przodu i ci pomaga(chyba ze sie myle moze to nie ty...). ciekawe co zrobisz jak stracisz tych wszystkich ludzi i zostaniesz calkowicie sama. wróżę ci taką samą przyszlość jak moja.po trzecie u mnie moja samoocena wiąże się mocno z depresją i niedoborem pewnych substancji w mózgu. tak mi sie teraz wydaje. po czwarte prosilabym o wykasowanie mojego postu o ojcu jezeli to mozliwe bo go teraz zaluje i w ogole zaluje ze cokolwiek pisalam o sobie na tym forum.pzdr

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 05-06-2008 20:05

bubble pisze: ciekawe co zrobisz jak stracisz tych wszystkich ludzi i zostaniesz calkowicie sama. wróżę ci taką samą przyszlość jak moja

nie rozumiem skąd te wnioski i czarny scenariusz
może to wina Twojego nicka blackant ?????
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 05-06-2008 20:10

a stąd ze znalam juz podobne osoby co to niby wszystko wiedzialy i byly najmądrzejsze a jak trzeba bylo radzic sobie samemu bez mamusi tatusia albo chlopaka to sie zalamywaly i nie byly w stanie sobie poradzic z rzeczywistością.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 05-06-2008 20:17

Tylko, że nie muszą sobie radzić w samotności, bo niby po co? Myślisz, że blackant powinna zrezygnować ze swoich znajomych, przyjaciół, męża (o ile pamiętam jest takowy ;) )???? Po co? Jaki ma być Twoim zdaniem powód opuszczenia jej przez WSZYSTKICH???
Wydaje mi się, że miałaś rację pisząc w jednym z postów, że masz paranoję. Sorki, ale dla mnie to właśnie tak wygląda. Odpuść sobie. Jeśli nie wiesz, czy robisz coś dobrze, czy źle, to się ZAPYTAJ. Ja na studiach zamęczałam wykładowców. Podchodziłam co chwilę i pytałam, czy dobrze robię i.... jako jedyna robiłam wszystko na ćwiczeniach, pierwsza kończyłam, a potem pomagałam całej grupie, żeby też to dobrze zrobili. W ten sposób nie dość, że miałam zrobione dobrze i szybko, to jeszcze byłam niezbędna moim koleżankom i kolegom :lol: no i najmądrzejsza ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 05-06-2008 20:21

I jeszcze jedno. Jeśli czytasz na bierząco forum, a nie tylko wątki, w których opisujesz swoje cierpienie, to z pewnością zauważyłaś, że uwagi i spostrzeżenia blackant są bardzo często mądre i trafne. Może czasem kogoś sponiewiera, wytknie mu smutną prawdę, ale chyba lepiej się dowiedzieć czegoś przykrego, co zmusi do myślenia niż być ciągle głaskanym po głowie ... bo to wygląda na litość, której przecież nie chcesz.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 05-06-2008 20:23

być moze jest to swoistego rodzaju paranoja (nie bylo jej jak bylam z kims). nie twierdze tez ze blackant ma opuscic swoją rodzinę. ale gdyby sie tak stalo ze to rodzina opuści ją to wtedy moze byc slabo. o to mi tylko i wylącznie chodzi.
jezeli chodzi o wytykanie to mam go dosyc na codzien od najblizszych osob. wiec wolabym sobie go w wiekszej ilosci zaoszczedzic

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 05-06-2008 20:29

Wiesz co, no może i byłoby słabo, ale rodzina nie składa się z dwóch osób. Musiałoby chyba przejść jakieś super selektywne tsunami, żeby wyeliminować z tego świata wszystkie osoby bliskie naszej blackant. Nie ma co snuć takich myśli, bo są zupełnie pozbawione sensu. No i czy musisz być koniecznie w związku??? Przecież jest tyle ludzi dookoła. A faceci to świnie i każdy o tym wie (jak śpiewał Big Cyc).
Może Cię nie znamy, ale nie widzę żadnych przeszkód, żebyś dała nam się poznać. Nie koniecznie pisząc o swojej paranoi ;) itp. Jest tu wiele wątków i chętnie Cię lepiej poznamy.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 05-06-2008 20:31

No poza tym pisząc na takie tematy sama się prosisz o rady, a co za tym idzie dostajesz też po uszach. Znajdź jakiś ciekawy wątek i napisz o sobie coś pozytywnego ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 06-06-2008 11:26

bubble pisze:a stąd ze znalam juz podobne osoby co to niby wszystko wiedzialy i byly najmądrzejsze a jak trzeba bylo radzic sobie samemu bez mamusi tatusia albo chlopaka to sie zalamywaly i nie byly w stanie sobie poradzic z rzeczywistością.

spośród wszystkich osób, ktore wypowiedziały się ostatnio w tym wątku, to chyba jedynie Ty nie radzisz sobie z rzeczywistością :)
mnie Mamusia i Tatuś dawno przestali prowadzić za rączkę, co do chłopaka... pedofilem nie jestem, wolę mężczyzn :twisted:

oczywiście mogłabym się teraz rozpisać, jak sama wychodziłam z cięzkiej depresji, która w najgorszej fazie zaowocowała próbą samobójczą. ale po co?
było - minęło - idę dalej do przodu.
się nie użalam, nie opowiadam bredni, jaką to mam ciężką depresję i że brakuje mi jakiejś substancji w mózgu, choćby dlatego, ze ktoś mógłby w ogóle zakwestionować istnienie tegoż ;)
pcham się między ludzi, którzy są dla mnie autorytetami: RÓWNAM W GÓRĘ!!

ale: kończę mój wywód, bo (idąc za Lecem), kto się wymądrza, ten się wygłupia :)

aaa i jeszcze:

Wichura - dzięki za miłą wymianę poglądów, fajnie, ze Cię nie zraził mój "nieco" zarozumiały ton ;)

i:
MATKEN RULEZZZZ :bow:

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 06-06-2008 16:17

No cóż ;) Po prostu wpadłam i chlapnęłam co mi do głowy przyszło :lol: Jak zwykle ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 06-06-2008 19:12

Normalnie kocham Was laski! :D

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 06-06-2008 19:55

blackant pisze:Wichura - dzięki za miłą wymianę poglądów, fajnie, ze Cię nie zraził mój "nieco" zarozumiały ton ;)

i:
MATKEN RULEZZZZ :bow:


Cała przyjemność po mojej stronie, polecam się na przyszłość (w sprawie wymiany poglądów znaczy się) :D

A Ty, bubble, przemyśl, bo mimo powiedzmy chropowatej formy dziewczyny mają sporo racji, przynajmniej tak się wydaje gdy wczytuję się w Twoje kolejne posty. Można dać radę, naprawdę.
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 06-06-2008 21:20

Justynka pisze:I następna! :twisted:

Kobiety! Jesteście ciekawymi osobami. Wartościowymi. Nie dajcie się swoim wspomnieniom z dzieciństwa i same nie porównujcie się z innymi.

Każdy jest inny i ma być inny, kropka.

Inny - nie znaczy gorszy.

Inny, to po prostu inny.

Ja Was obie lubię i jakoś litości do Was nie odczuwam :D


Dzięki Justynko.To było bardzo miłe.
W gruncie rzeczy znam swoją wartość, tylko czasem takie wspominki mnie nachodzą.

Wiem skąd sie bierze to moje myślenie,ale walczę,tak jak blackant napisała :trzeba równać ku górze.

Większość osób piszących na tym fofum ma nieciekawe wspomnienia z dzieciństwa lub skomplikowane życie,ale najważniejsze ,że potrafi to wykorzystac,by nie popełnić tych samych błędów względem swoich dzieci.

Kobietki wszystkie jesteśmy wieeeelkie!

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 06-06-2008 21:44

aneczka pisze:Kobietki wszystkie jesteśmy wieeeelkie!


ciiiii....
tu jest kilka takich, co się odchudza (ze mna na czele)... możemy to opatrznie zrozumieć ;)

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 06-06-2008 21:48

Ok ,rozumiem.

Kobietki jesteśmy cudowne,wspaniałe piękne,rewelacyjne,genialne,no ogólnie najwspanialsze!!!!!!!!

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 06-06-2008 22:40

blackant pisze:... możemy to opatrznie zrozumieć ;)
No to fajne, bo to znaczy, że Opatrznośc nad nami czuwa :lol:

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-06-2008 06:11

chyba opatrznie pochodzi od opatrzyć, czyli jak się kobitki opatrzą, czyli naoglądają....
A może od opatrzenia, czyli zabandażują?
Chyba zaczynam bredzić.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 07-06-2008 06:14

bo to pewnie za rano.. moze mała czarna??

a opatrzność chyba od patrzenia, bo ona niby czuwa nad nami :wink:
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)
PoprzedniaNastępna

Wróć do Związek, miłość, rodzina



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.