Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Jak dorosły z ADHD chciałby być wychowywany w dzieciństwie?

Moderator: Moderatorzy

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 07-06-2008 07:10

aaa opacznie? od na opak czy od opactwa? :D


no dobra, byka walnęłam, że hej!
ale to wszystko wina wina. chilijskiego chardonnay w dodatku :lol:

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 07-06-2008 07:19

opacznie to od "na opak"

opactwo to od wina (no, chyba jednak tylko czasami) :lol:
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

irena.earl

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
15-07-2010 10:53

Post 16-07-2010 23:56

Jak to widziałam jako dziecko?

Ciekawy wątek. Widziałam to jako dziecko tak:

1. Żadnego porównywania!
Choćbym pękła, to Michałek miał czyściej w pokoju, a Ewelinka ładniej pisała. Cud, że ich nie znienawidziłam.

2. Większa uwaga na zalety, mniejsza na wady.
Czułam, że zupełnie nieważne było, że coś robię dobrze, że dobrze się uczę - przecież mam bałagan. Najwyraźniej rodzice wychodzili z założenia, że jeśli coś jest zrobione dobrze, to sama o tym wiem i nie warto o tym mówić, a wspominać należy o tym, co trzeba poprawić. Chwalić, ale nie w sposób upokarzający (np nie przy kolegach, że Piotruś tak ładnie ściele łóżko).

3. Zero olaboga.
Dziecko, jak ty sobie w życiu poradzisz. Kto będzie na ciebie wiecznie czekał? Jak ty będziesz żyć w takim bałaganie? Nikt nie zechce się z tobą przyjaźnić. Jak chłop to zobaczy (to, czyli chaos), to cię zostawi. Wyrzucą cię z pracy. Będziesz rowy kopać, zobaczysz (jakby było coś złego w kopaniu rowów).
I najgorsze z najgorszych: groźby zostawienia. Oddam cię obcym ludziom, do domu dziecka, zabierze cię policja do poprawczaka, a tam starsi będą cię bić, wsadza ci głowę do toalety i spuszczą, a ty nie będziesz się mógł nawet poskarżyć. To był taki dławiący strach.
Dziś dowiedziałam się, ze moja siostra po kryjomu sprawdzała, czy rodzice nie szykują papierów, aby nas oddać. Dla dziecka to nie żart, traktuje to dosłownie, nawet, jeśli za nic by tego nie przyznało. Nawet, jeśli zapytane powie, ze wie, ze rodzice go nie oddadzą, w głębi ducha tkwi ten obrzydliwy, mokry, lepki strach.

4. Nie upokarzać, nie zawstydzać, nie obrażać
No i opowiadanie upokarzających, zawstydzających, wzbudzających śmiech historii przy gościach, tonem anegdotki - przecież to tylko dziecko.

5. NIE WRZESZCZEĆ!!!
Dziecko nie odbiera treści przekazywanych wrzaskiem. Wrzask wzbudza tylko strach i ten strach sprawia, że dziecko czasem szybciutko coś wykona.

6. Nie walczyć z wiatrakami.
Nauczenie mnie niektórych rzeczy było, jest i raczej będzie niemożliwe, przy czym zapewne dla każdej osoby z ADHD są to inne sprawy. Żadne starania rodziców nie zlikwidowały mojego bałaganu, niestaranność notatek, nieterminowości, spóźniania się, zapominania, niszczenia rzeczy i robienia cały czas czegoś z rękami. Trudno przejść obok tego obojętnie, ale czasem po prostu pozostaje zaakceptować pewien stopień chaosu i uświadomić sobie, że nawet przy najlepszych planach i strategiach coś z wymienionych pozostanie. Jeżeli po osiągnięciu zadowalającego stopnia ładu rodzic dalej dąży do zrobienia z dziecka ideału, to jest to tak dobijające, jak kazanie osobie bez nóg skakania wzwyż o tyczce. Jaki to stopień zadowalający? To już gorsza sprawa...

7. Traktować problemy poważnie.
Prosiłam moją mamę, żeby traktowała mnie jak swoją sąsiadkę. Byłaby to duża ulga. Nie każde zdanie sąsiadki traktujemy jako chcenie czegoś od nas. Sąsiadce nie udzielamy rad, jak tylko się nam pożali. Nie zbywamy sąsiadki lekceważącym słowem, nie wychodzimy w połowie zdania. Chodzi o okazywanie swoim dzieciom takiego szacunku, jaki okazujemy dorosłym. Marzyłam, żeby było tak chociaż raz...

8. Okazywać dziecku solidarność
W klasie byłam kozłem ofiarnym. Bicie, wyśmiewanie, wykluczenie, wyzwiska, zaczepki: to wszystko znaczyło tylko, że "dzieci się ze mnie śmieją, tak po prostu jest". Nie umiałam się sama bronić i nie miałam wsparcia w rodzicach. Jeżeli skarżyłam się na niesprawiedliwe postępowanie nauczyciela, dostawałam obronę nauczyciela. Czułam, że absolutnie nikt nie stoi po mojej stronie.

9. Nie gderać.
Efektem gderania i wrzasku jest zatajanie prawdy. Dzieci bardzo szybko widzą, jak fałszywe są zapewnienia o tym, że kara jest za kłamstwo, a nie za problem. Wówczas zrobią wszystko, aby rodzic się nie dowiedział o problemie. Motywacją jest strach przed krzykiem, gderaniem, potępieniem. Wykrycie kłamstwa uczy dziecko nie poprawy zachowania, tylko lepszego ukrywania prawdy.
Przypomnijcie sobie, jak i co ukrywaliście przed rodzicami. Dlaczego własne dzieci miałyby robić inaczej? To, że wydaje się, że nie mogłyby tego zrobić, to złudzenie. Zwłaszcza dzieci mające opinie idealnie grzecznych prymusów są w tym dobre, bo opinia działa na ich korzyść. Warto pamiętać, że to nie wyrachowanie, tylko strach przed konsekwencjami - konsekwencje się nie pojawią, jeśli się rodzicom o czymś nie powie, a wykrywalność jest tak mała, ze warto ryzykować nawet przy wielkich karach.
Byłam najstarsza siostrą i miałam zaufanie rodzeństwa. Mnie mówili, co robią, pewnie i tak nie wszystko. Gdyby rodzice znali chociaż część tych przypadków...

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 19-07-2010 21:03

Super post. Szacun.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

regina

Wsparcie

Posty: 608


Rejestracja:
14-06-2009 23:02

Post 20-07-2010 00:26

irena.earl
Też jestem pod wrażeniem.
Nachodzą wspomnienia, spoglądam w teraźniejszość...
Jeszcze będę wracać do tego postu.

matken
trochę się boję tego nowego avatara...

gaja7

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 609


Rejestracja:
23-10-2008 22:36

Lokalizacja: Katowice

Post 18-10-2010 18:01

Ja wracam w chwilach zwątpienia. Mam nadzieję, że z korzyścią dla moich potworów.
Ja, matka szukająca, Gustaw 1996 niezdiagnozowany AS, Gaweł 2004 AS+ADHD, Gosław 2007 póki co naśladowca Tajfuna

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 23-10-2010 21:35

Grażynko , jak dobrze, że zauważyłaś posta Irenki...

Dzieciństwo mi sie przypomniało :evil:

I znowu realnie spojrzałam na swoje "czyny" względem własnych ukochanych potworów :jestes_wielki:

Sasza

Posty: 9


Rejestracja:
17-02-2011 13:04

Post 23-02-2011 01:57

Jedynym plusem mojego ADHD jest to, że świetnie rozumiem moje ADHDowe dziecko i wiem jak z nim rozmawiać, żeby mnie zrozumiało. Post Irenki jest genialny. Bardzo podobne mam wspomnienia z własnego dzieciństwa i robię co mogę, żeby moje dziecko nie miało tak pod górkę jak ja. Wiem, że popełniam mnóstwo błędów ale i tak mój mały oświadcza mi kilka razy dziennie, że jestem najlepszą mama na świecie. Młody ma totalnego fioła na punkcie lojalności.
Ja - ADHD+około 35 letnia neuroborelioza , Mąż - ZA, synek 8 lat - ADHD+czekamy na wynik WB.
Poprzednia

Wróć do Związek, miłość, rodzina



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.