Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

nadpobudliwosc a toksyny grzybicze

Moderator: Moderatorzy

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 01-06-2005 19:26

nadpobudliwosc a toksyny grzybicze

kiedys, sto lat temu zuzanna pisala na starym forum o antybiotykach, grzybach i nadpobudliwosci. wlasnie odezwala sie do mnie po dluzszym milczeniu - przeklejam jej list, moze ktos jeszcze skorysta (dorzuccie tu prosze link do tego watku na gazecie)

Pisałam kiedyś- prześledź moje posty na forum - iż jedną z przyczyn nadpobudliwości, trudności z "usiedzeniem w miejscu" mogą być toksyny grzybicze. Napewno zadasz pytanie skąd u nmie grzyby?. Mamy florę fizjologiczna bakteryjną ( o, której dużo się mówi , nawet w telewizji), mamy też fizjologiczną florę grzybiczą( o tym się już nie mówi, bo mało kto o tym wie). Mówimy o niej ,że jest fizjologiczna wtedy gdy nie rozrasta się poza zaprogramowaną dla niej niszę. I tak np. candida albicans żyje sobie jako nasz saprofit, wiąże metale ciężkie i jest O.K. do czasu, kiedy po pierwsze nasz system odpornościowy pilnuje jej, aby zajmowała sie tym do czego została stworzona, po drugie nie dajemy jej szansy do nadmienego( patologicznego ) rozrostu ( np.poprzez antybiotykoterapie). Opisywanie dokładne tych zjawisk jest możliwe, ale nie chcę Cię zanudzić. Przejdźmy więc do sedna sprawy. Upraszczając baaaaardzo ... powiem, że flora grzybicza ( patologiczne jej ilości) produkuje wiele substancji (zwanych jadami/toksynami)- poznanych jest kilkadziesiąt (żeby nie skłamać ok.90). Nas interesuje gliotoksyna- substancja, która ma wpływ na komórki nerwowe.Większośc znanych mi badań (a nie było ich wiele) dotyczyła dzieci autystycznych, u których powiedziałabym jest to przykład skrajnego "uszkodzenia", gdzie ma znaczenie także wiele innych czynników. W przypadku ADHD moim zdaniem nie dochodzi do uszkodzenia nerów, ale czegoś co mozna nazwać niepotrzebnym pobudzeniem ( no , ale wymyśliłam!). W lutym na forum pisałam,że spora grupa dzieci z adhd jest po zwykle licznych antybiotykoterapiach z powodów....wielu, różnych nawracających infekcji, różnych części ciała. Co leczymy antybiotykami właściwie w tej chwili nie ma znaczenia, ważne jest to co jest skutkiem ubocznym takiego ciągłego niszczenia flory bakteryjnej (myślę o florze fizjologicznej ginącej przy okazji trucia bakterii szkodliwych)- to nadmierny rozrost flory grzybiczej(patologicznej), to pociąga za sobą wzrost produkcji toksyn itd. Lecząc u tych dzieci niedobory odporności widać jak przy okazji wyciszają się. Mój syn jest jednym z tych co to usiedzieć nie mogą. Udało sie do jakoś opanować. Wykonałam więc eksperyment( a właściwie eksperyment wykonał się sam) - otórz w związku z licznymi okazjami zajadał sie przez ostatnie 2 miesiące słodkościami codziennie ( wcześniej 1, max 2x w tydoniu i mało). W tamtym tygodniu nasza kochana pani w klasie "O", z która prowadzę regularną korespondencję na temat mojego skarba powiedziała mi, że od pewnego czasu nie może znowu usiedzić w ławce, ostatnie dni w ławce mało co siedzi, chodzi po klasie, trzyma nogi wszędzie gdzie sie da, gada sam do siebie. Zrobiłam znowu szlaban na cukier.Dlaczego o tym piszę. Mówiłam Ci o diecie. Powinna być oparta na wyłaczeniu pokarmów podnoszących znacząco poziom cukru we krwi. Są bowiem pokarmy, które podnoszą go dużo, są które podnoszą mniej lub mało. Dobrze byłoby kierować się tzw. indeksem glikemicznym. Wejdź do www.google.pl wpisz hasło indeks glikemiczny- znajdziesz tabele z pokarmami i wszystko wiesz.Dlaczego piszę o glukozie- ją bowiem wykorzystuja grzyby do wzrostu. Należy kierować się też w tym miejscu rozsądkiem, bo ścisłe przestrzeganie diety wg indeksu glikemicznego jest wykorzystywane głównie w odchudzaniu ( a nie o to nam chodzi).
Jaka jest więc koncepcja leczenia
Najważniejsza jest dieta- z wyłączeniem pokarmów o najwyższym indeksie glikemicznym
Z leków : Exmykehl i Mucedokehl. leczenie a szczególnie dawki leków dobiera sie w zależności od wieku.
Ten schemat nie poprawia wybitnie odporności mam na myśli np. nawracające infekcje, do tego służą inne leki( no może pozbędziesz się grzybicy pochwy jeśli takowa Cie gnębi). Na temat leków możesz poczytać więcej na stronach www.sanum.pl ( lub com.pl, ale nie pamietam dokładnie)
Co do alergii i grzybicy, w leczeniu alergii zawsze rozpoczynam od leków p/grzybiczych, sluzówki ( a zwykle to ich dotyczy problem) są wtedy mniej podatne na infekcje, które często towarzyszą alergim (szczególnie astmie). Główny ciężar leczenia alergii spoczywa jednak na lekach immunobiologicznych, które to poprawiają funkcję głównie limfocytów T i B, makrofagów i poprzez wiele innych mechanizmów wpływaja na odporność komórkową.
Pozdrawiam Jola

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 01-06-2005 19:28

i jeszcze jeden o alergiach i grzybach

wracam jeszcze do Twojego pytania o alergie i grzyby. Te ostatnie są raczej skutkiem ubocznym łańcucha pewnych zdarzeń. Początek to alergen pierwotny - tzn są takie pokarmy, które po wprowadzeniu do diety małego dziecka powodują uszkodzenie błony śluzowej jelita. Krańcowym przykładem takiego "zniszczenia" jest np.alergia na gluten ( celiakia ), u innych dzieci objawy mogą być mniej nasilone , a uszkodzenie kosmków jelitowych mniejsze. Tak możemy reagować na wiele zjadanych rzeczy, ale najczęściej jest nim mleko krowie. Spotykamy się wtedy z tzw. skazą białkową, która wymaga odstawienia szkodzącego pokarmu. Zwykle pokarm ten wprowadza się ponownie po kilku miesiącach, w małych dawkach i patrzy czy wszystko jest w porządku. Najczęściej wydaje się , że jest. Jednak po różnie długim czasie zaczynają infekcje, astma, zatoki- leczenie, nawroty, leczenie...
W oczach lekarza, który z konieczności zainteresował sie medycyną naturalną- dziś już wiem, że takie ponowne wprowadzenie szkodzącego niegdyś pokarmu nie jest dobre. On dalej szkodzi, mamy tylko do czynienia z reakcjami opóźnionymi, trudno jest ponownie wskazać palcem pokarm szkodliwy, mało tego pojawiaja się uczulenia na coraz nowe rzeczy z pokarmów i w otoczeniu. Dlaczego piszę o tym nieszczęsnym jedzeniu- ponieważ niszczy ono kosmki jelitowe ( a to przeciez miejsce wchłaniania substancji odżywczych warunkujących uwapnienie kości, zębów itd, ), jelito to także 70% taknki limfatycznej - a to przecież nasza obronność ( IgA, limfocyty ).
Jelito jest pierwsza uszkadzaną śluzówką, pierwszą barierą ochronną, jeśli ona ulegnie "zepsuciu" nadchodzi czas na inne śluzówki (oskrzela, zatoki , uszy)
Mogę więc powiedzić, że choroby o podłożu alergicznym wyciszają się wtedy gdy wyeliminujemy z pożywienia wszystkie ( a możliwie jak najwięcej ) pokarmów będących alergenami. Trudno je wytropic, ale to już osobny temat
Pozdrawiam Jola

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-06-2005 12:13

Link z Wyborczej dyskusja o grzybach.

Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 05-06-2005 08:10

Stronka o Candydozie

Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 05-06-2005 08:12

I artykuł na temat cukru

Słodka trucizna

Ilość cukru jaką spożywamy ma wpływ na każdy organ naszego ciała. Nasza wątroba magazynuje cukier w formie glukozy (glikogenu). Dzienny pobór cukru rafinowanego (powyżej wymaganej ilości naturalnego cukru) wypełnia ją i powiększa do maksymalnej objętości, a nadmiar glikogenu powraca do naszej krwi w formie kwasów tłuszczowych. Te wędrują do każdej części naszego ciała i są magazynowane w najmniej aktywnych miejscach zaokrąglając nasze brzuchy, pośladki, piersi i biodra. Gdy i te stosunkowo nieszkodliwe miejsca są wypełnione, kwasy tłuszczowe wędrują dalej do aktywnych narządów, takich jak serce i nerki. Następuje osłabienie ich funkcji, tkanki powoli ulegają degeneracji i zmieniają się w tłuszcz. Powstają zakłócenia ciśnienia krwi, uszkodzeniu ulega parasympatyczny układ nerwowy, układ krążenia obwodowego i limfatycznego, a jakość czerwonych ciałek zaczyna się zmieniać. Występuje nadmierna ilość białych ciałek a proces tworzenia tkanek ulega spowolnieniu.

Począwszy od XIX w. przemysł cukrowniczy przeznaczał miliony dolarów na subsydiowanie nauki, celem znalezienia czegoś, nawet pseudonaukowego, co pozwoliłoby oczyścić krążącą już negatywną opinię o cukrze. Sowicie opłacane badania naukowe i wtedy i dziś nie ogłaszają niczego konkretnego, co mogłoby być użyte do promowania cukru.

Im bardziej naukowcy rozczarowują propagatorów spożywania cukru, tym bardziej muszą oni polegać na ludziach z reklamy a tu możliwości i odpowiednie hasła robią swoje. Spryt i dobrze wyeksponowany słodki towar oraz gra słów ogłupiaja. Padały hasła zapewniające, że żadne pożywienie naszej codziennej diety nie jest czystsze niż cukier który zawiera 99,9% czystego cukru. Ta zachwalana �czystość� cukru jest niezaprzeczalna ponieważ proces oczyszczania trzciny cukrowej i buraków, któremu są poddawane w rafineriach, jest tak skuteczny, że końcowy produkt �cukier - jest chemicznie czysty jak morfina lub heroina, ale to tylko puste kalorie. Do znudzenia niektórzy powtarzają o energetycznej mocy sacharozy, ale energia kaloryczna i smak tworzący nawyk, to wszystko, czym jest sacharoza ponieważ nie zawiera ona nic więcej, a nadzwyczajna szybkość, z jaką sacharoza przenika do krwi, przynosi więcej szkód niż pożytku.

Odkąd wymaga się dokładnego podawania wartości pokarmowych na opakowaniach, rafinowane węglowodany, takie jak cukier, umieszczane są razem z takimi węglowodanami, które mogą lub nie mogą być rafinowane. W rezultacie następuje ukrycie zawartości cukru przed nieświadomymi tego faktu klientami. Użycie słowa "węglowodany" do opisu cukru wprowadza w błąd. Słowo cukier stosowane jest do opisu całej grupy substancji, które są podobne, ale nie identyczne, mają różne struktury chemiczne i w różny sposób wpływają na organizm, powoduje zamieszanie. Słowo �cukier� na określenie glukozy zawartej w naszej krwi oraz �cukier� na określenie sacharozy w Coca-coli jest niebezpieczne dla konsumenta. Ale czy często zastanawiamy się nad tym? Podejrzewając niski poziom cukru w krwi, sięgamy po słodycze, słodki napój lub sam cukier w celu podniesienia jego poziomu. W rzeczywistości jest to najgorsza rzecz jaką można zrobić. Poziom glukozy w krwi ma tendencje do obniżania się, ponieważ następuje uzależnienie od sacharozy, odrzucając ją poziom glukozy w krwi powraca do normy i taki pozostaje.

Nadużywanie cukru jest uzależnieniem na które najmniej zwracamy uwagę, ale które jest najbardziej rozpowszechnione i z którym trudno jest zerwać. Po alkoholu i papierosach, cukier jest najczęściej przyjmowaną szkodliwą używką niszczącą nasz organizm nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

Pionierzy psychiatrii ortomolekularnej, twierdzą, że choroby psychiczne są mitem i że zaburzenia emocjonalne mogą być pierwszym symptomem oczywistej niezdolności organizmu danego człowieka do zwalczania stresu uzależnienia od cukru. Dziś lekarze na całym świecie powtarzają to, co w latach czterdziestych głosił dr Tintera:...� nikt pod żadnym pozorem nie powinien zaczynać tego , co nazywa się leczeniem psychiatrycznym, bez wcześniejszego przeprowadzenia testu tolerancji glukozy w celu ustalenia, czy organizm danej osoby jest zdolny do przyswajania cukru...� Wywiady dotyczące historii diet pacjentów diagnozowanych jako schizofreników ujawniają, że wybierana przez nich dieta jest bogata w słodycze, cukierki, ciastka, kawę napoje z kofeiną i żywność przygotowaną z użyciem cukru. Badania kliniczne prowadzone z dziećmi nadaktywnymi lub psychotcznymi, a także dziećmi z uszkodzeniami mózgu lub zaburzeniami w uczeniu wykazały niezwykle dużą ilość przypadków niskiego poziomu glukozy w krwi lub hipoglikemię, uzależnienie od wysokiego poziomu cukrów w diecie wielu dzieci, których organizm nie daje sobie rady z jego przyswajaniem.

Wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez słodyczy, lekceważąc fakt, że nie wolno nimi zastępować normalnych posiłków. Objadając się słodyczami, eliminujemy z jadłospisu owoce, warzywa oraz inne cenne produkty i pozbawiając w ten sposób organizm witamin i składników mineralnych. Istnieją różne teorie wyjaśniające, dlaczego słodycze tak bardzo kuszą. Według jednej z nich, po prostu kojarzą się nam z dzieciństwem, kiedy bywały formą nagrody. Należy pamiętać, że apetyt na słodycze bywa również sygnałem, że spada poziom cukru we krwi.

Niekorzystny wpływ słodyczy polega również na tym, że często odbierają one dzieciom apetyt, wpływają na nadwagę zmieniają przyzwyczajenia i powoli zaczynają uzależniać. ...�Co trzecie małe dziecko w wieku do 3 lat ma nadwagę...�- twierdzi Frauenarzt Prof. Jürgen Kleinstein. Według dziesięcioletnich badań prowadzonych przez Uniwersytet w Magdeburgu dzieci ciągle przybierają na wadze. Prowadzone badania dowodzą, że w 70% wypadków z grubych dzieci wyrosną grubasy. Również żywieniowcy biją na alarm .... Całkowity czas trawienia cukru w ustach trwa 45 minut.
Cukier wspiera powstawanie wewnętrznej “hodowli ” Candida albicans w żołądku.

Candida albicans jest niepozornym organizmem bakteryjno- drożdżowym zamieszkującym dolaną cześć przewodu pokarmowego od momentu naszego przyjścia na ten świat. Spełnia ona ważna role trawienną pomagając w procesie rozkładu cukru przez organizm jednak tylko do czasu gdy nie spowodujemy jego przerostu. Grzyb rośnie i ofiaruje nam alkohol, gazy i wydęcie brzucha. W jelitach może przetwarzać cukier w szkodliwy a nawet trujący alkohol. Może doprowadzić do perforacji jelita a niestrawione części pokarmowe dostają się do krwioobiegu powodując bezpośrednie lub opóźnione alergie pokarmowe przejawiające się plamkami na ciele szybkim biciem serca po posiłku lub bólami głowy. Oprócz zasilania candidy, cukier żywi rożnego rodzaju patologiczne bakterie. Cukier jako produkt niepełnowartościowy i szkodliwy dla zdrowia (porywa z ustroju witaminę B) powinien mieć jedynie zastosowanie w kuchni jak �przyprawa� kuchenna i być użyta w celu uzyskania smaku.

Tak zwana medycyna prewencyjna sugeruje, że jeśli myślimy, że nasz organizm może przyswajać cukier, ponieważ początkowo mieliśmy sprawne nadnercza, lepiej nie czekajmy na sygnały ich uszkodzenia. Co z tego, że spożywamy codziennie teoretycznie wymagane kalorie i substancje odżywcze, jeśli przypadkowe jedzenie w biegu, pokarm złożony z przekąsek, fermentuje i gnije w przewodzie pokarmowym. Zdejmijmy z nich ciężar już teraz usuwając cukier we wszystkich formach.

Ale czy jest to możliwe, gdy wzrasta spożycie cukru a wyrobów przemysłu cukierniczego tak dobrze się sprzedają ? Holendrzy wydają rocznie na słodycze 3,6 miliarda DM, a według oficjalnych danych spożycie cukru na obywatela USA wynosi rocznie okol 150 funtów czyli miesięcznie około 12 f , inaczej 1,5 kg na tydzień, lub 200g dziennie. Nic wiec dziwnego że telewizja alarmuje że co 5 dziecko w USA ma problemy psychiatryczne. Może warto wziąć pod uwagę, że alkohol będący produktem połączenia cukru i drożdży zawiera znaczne ilości chemikaliów nie wspominając o cukrze /1 kieliszek=7 łyżeczek cukru/, a przeciętna puszka Coli to 12 łyżeczek cukru.

Dzisiaj przemysł cukierniczy twierdzi, że cukier nie psuje zębów, a próchnica powstaje tylko wtedy gdy po spożyciu słodyczy nie myjemy zębów. To może by tak do każdej �rozkoszy� dla podniebienia dołączyć od razu szczoteczkę do zębów?

Może warto jest zrezygnować z chwilowej smakowej przyjemności na korzyść długotrwałej podwyższonej jakości naszego funkcjonowania w ciągu dnia, innymi słowy jedzmy żeby dobrze żyć a nie żyjmy żeby "dobrze" jeść.

GLUKOZA - jest cukrem znajdującym się normalnie wraz z innymi cukrami w owocach i warzywach. Jest podstawą substancją w metabolizmie wszystkich roślin i zwierząt. Wiele naszych podstawowych produktów żywnościowych jest zamienianych w naszych ciałach na glukozę. Glukoza jest zawsze obecna w naszej krwi i często zwana jest również "cukrem krwi".

DEKSTOZA - zwana również "cukrem zbożowym", jest wydobywana syntetycznie ze skrobi.

FRUKTOZA- jest cukrem owocowym.

MALTOZA- jest cukrem pochodzącym ze słodu.

LAKTOZA - to cukier mleczny.

SACHAROZA - jest rafinowanym cukrem produkowanym z trzciny cukrowej i buraków cukrowych.


Quelle:"Sugar Blues"
B.Ciesielska
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13291


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-06-2005 10:25

Mój braciszek wbił sobie do głowy, że ma problemy z tymi grzybkami. Podiął radykalną kurację. Pijał ziółka, brał jakieś kuracje, omijał wszystko co zakazane. Mało się nie zagłodził. Według mnie kuracja była totalnie wyniszczająca.
Wystarczyło, że się zainteresował wspinaczką górską. Stwierdził, że z kondycją godną staruszka i figurą anorektyczki to on nie ma w górach najmniejszych szans. Zaczął jeść normalnie, zaczął ćwiczyć, zaczął chodzić w góry. Wszelkie choroby od razu mu przeszły.
Dla tego twierdzę, że trzeba :
    Mieć motywację, żeby nie chorować (bo jak jestem zdrowy to mogę coś robić)
    Nie mieć motywacji, żeby chorować (Jak jestem chory to nie muszę iść do szkoły)

Wtedy grzybki przestaną przeszkadzać w życiu.

Ja w swoim życiu zjadłem tyle antybiotyków, że powinienem być jednym wielkim grzybem. Ale od pewnego czasu jestem zdrowy. I cieszę się życiem.

DorDa

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 108


Rejestracja:
06-06-2005 12:22

Lokalizacja: Poznań

Post 16-08-2005 11:24

A ja niebagatelizowałabym tego problemu. Tym bardziej, że można zrobić posiew z gardła czy kału aby przekonać się czy Candida atakuje czy nie! Myślę też, że jeżeli możemy wyeliminować choć jedną przyczynę nadpobudliwości to czemu nie. Motywacja też jest bardzo ważna! Ale i konsekwencja w postanowieniach... Dziękuję, że znalazłam tutaj wiele informacji i linków.
Pozdrawiam,
Dorota

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 23-03-2006 11:42

Uważam, że wszyscy macie po trosze racji. Posiew z gardła, czy jak się tam to nazywa lekarze nie chcą robić, bo to rzekomo drogo kosztuje, żeby tak każdorazowo robić każdemu choremu. Nawet przy ostatniej chorobie lekarka sama wspomniała, że powinno się zrobić badanie takowe, lecz nikt tego nie praktykuje na codzień.
Co do cukru to przyznaję, że jest niby brany na podniesienie energi w organizmie. Jednak można go zastąpić. Ewentualnie początkowo tylko dosładzać minimalnymi ilościami i rzeczywiście organizm dostosuje się. Piszę o tym, bo sama to przeszłam nieświadomie. Odrzuciłam cukier pod wszelką postacią. Wszelakie słodycze teraz prędzej zepsują się lub stracą ważność spożycia niż ja je skonsumuję. Jest to dla mnie tym bardziej dziwne, że jeszcze nie tak dawno 'wcinałam cukier', a nawet gdy brakowało mi energi dopajałam się glukozą. A teraz ciasto leży i czeka na konsumenta, wafelki, cukierki, itp. itd. nie mają u mnie siły przebicia. Mogę się bez nich obejść. Zastąpiłam cukier (energię z cukru) herbatami ziołowymi. Piję niezliczone jej ilości. I wcale nie narzekam. No i co ważne przestały mnie łapać infekcje. Polecam.

Wróć do Leczenie



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.