Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Prosze o komentarz osob doroslych po psychoterapii.

Moderator: Moderatorzy

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 19-09-2006 13:58

Prosze o komentarz osob doroslych po psychoterapii.

Ufam, ze sa jacys dorosli na forum, ktorzy odbyli psychoterapie. Bardzo chcialbym zebyscie podzielili sie swoimi spostrzezeniami. Jak wygladala, czy pomogla, gdzie sie odbyla, u kogo itd.

Dziwi mnie, ze nie ma takiego watku. Jesli jest gdzies indziej, o czym nie wiem, to przepraszam.

Ja zaczynam swoja psychoterapie dzisiaj w CBT i bede informowal o metodach leczenia, a raczej - tlumaczenia.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 19-09-2006 20:44

Pomogła.

Tylko... to pomaga inaczej, niż się na początku wydaje, że powinno.

Myślisz: będzie mowa o tym konkretnie problemie, z którym przyszedłeś, dostaniesz jakąś światłą radę, wypróbujesz ją w życiu, ..., ... .
Nic z tego.

Będzie mowa o sprawach jakoby niezwiązanych i często będzie Cię to wściekać.
Poruszone zostaną różne Twoje <rany?, czułe punkty?, lęki? tabu?>, co może wywoływać reakcje, jakich sam byś się po sobie nie spodziewał.
Albo takie, jakie znasz świetnie i właśnie chciałbyś się dowiedzieć, jak je zmienić.
A tu żadnej recepty wprost.

Możesz się zniecierpliwić, stwierdzić, że masz dość, bo zamiast lepiej jest Ci gorzej, bo zamiast o konkretach gada się o d... Maryni, i po prostu przerwać.
A możesz też uwierzyć (tak, tak, właśnie uwierzyć), że to mimo wszystko jakimś tajemniczym sposobem zadziała, zagryźć zęby i wytrwać.
Po pewnym czasie załapiesz, o co w tym biega.
A potem stwierdzisz, że świat ten sam, ale Ty jakoś spokojniej na niego patrzysz.
I na samego siebie też.

O to właśnie chodzi.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 19-09-2006 20:52

Jeszcze trochę o trudnych początkach.

Trudno jest zaczynać terapię w depresji. Nie dość, że dołuje Cię deprecha, to dodatkowo ktoś Ci szarpie najgłębsze struny, w dodatku dla Twojego dobra jakoby.
Dlatego dobrze jest zacząć "ze wspomaganiem" czyli antydepresantem.
Po prostu, żebyś był w stanie złapać dystans do własnej osoby, logicznie myśleć i przetrwać od jednej sesji do drugiej.
Ostatecznie decyzję o tym podejmiesz z lekarzem, ale wiem skądinąd, że to często stosowana strategia.

Powodzenia!

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-09-2006 09:48

Trzymam kciuki. To jest krok w dobrym kierunku. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 20-09-2006 17:58

Tak jak Beatka trzymam kciuki :) .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 20-09-2006 22:26

Opisze swoja wizyte, moze komus sie przyda.

Lekarz jest stosunkowo mlody. Narazie nie bede podawal jego nazwiska. Zrobil na mnie dobre pierwsze wrazenie bo nie wstydzil sie powiedziec "nie wiem". Nie bylo przejscia na Ty (do czego przy swojej karierze dziennikarskiej jestem przyzwyczajony). Jest bardzo formalnie, ale tez intymnie. Narazie malo mowil, natomiast to co mowil mialo sens i wyrobilo u mnie pewien kredyt zaufania.

A co mowil? No wlasnie, ze nie zaczniemy terapii bez wyleczenia depresji. Bo wymaga ona swiezszego myslenia, ciaglej pracy nad soba, motywacji, kontaktu z ludzmi w celu zastosowania pewnych rzeczy w praktyce.

Kazal odrzucic mi leki, ktore bralem sam (zyban, hydroksyzyna, ritalin) bo ritalin w depresji i genowym obciazeniu schizofrenia (moj brat jest chory) moze doprowadzic do psychozy. Tu cytuje lekarza : "To jakby kon ledwo ciagnal, a ty bys go smagal batem".

Przepisal Efectin ER w dawce 75 mg dziennie i gdyby pojawily sie mysli samobojcze doraznie hydroksyzyne 25mg na uspokojenie. Nie chcialbym popasc teraz w euforie bo leki antydepresyjne potrafia rozkrecac sie kilka tygodni. Ale dzisiaj po wzieciu pierwszej dawki poczulem sie jak inny czlowiek. Jednej dawki! Zmniejszyl sie lek, wlaczylo sie wiecej racjonalnego myslenia. Mam bardzo mile uczucie, ze przestalem jakby grac i udawac, a zaczalem byc soba zwyczajnie. I przede wszystkim ogromny dystans do tego co przeszedlem w ostatnim miesiacu, a bylo tego niemalo. Efekt placebo? Nawet jesli to bardzo sie z niego ciesze.

Kolejna wizyta w przyszly wtorek. Dam znac. Kosztuja 110 zl/1h
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 20-09-2006 22:31

Mam 21 lat.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 21-09-2006 00:15

Dzięki za opisanie wizyty, to bardzo ciekawe.
Bardzo się cieszę, że tak szybko się lepiej poczułeś i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :) .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-09-2006 06:56

Cieszę się, że znalazłeś swoje światełko w tunelu. Tak trzymaj. Za kilka tygodni zobaczysz świat w zupełnie innych barwach. Trzymam kciuki i gorąco pozdrawiam. [smilie=hi ya!.gif]

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-10-2006 14:04

A to ja też sie podziele z wami refleksjami. Choć świetelko prosi tych co to skonczyli a ja nie skończe tak szybko :wink:

zonadreptaka pisze:Tylko... to pomaga inaczej, niż się na początku wydaje, że powinno.
Myślisz:dostaniesz jakąś światłą radę...
Nic z tego.
Po pewnym czasie załapiesz, o co w tym biega.

E, wiecie coś w tym jest. O cos w tym jednak biega bo jakoś pomaga :) Moj swiat nabrał trochę... kształtów i chyba o to chodzi.

zonadreptaka pisze:Możesz się zniecierpliwić, stwierdzić, że masz dość, bo zamiast o konkretach gada się o d... Maryni, i po prostu przerwać.

No i mnie też cholera bierze czasem.
Bo to ogóle okrponie trudne na takim poziomie dogadać się z osobą z ADD co pieprzy co jej tam akurat przyjdzie z nienacka do głowy.
Bo trudno się zorientować czy to tylko takie zapędzenie się czy ma faktycznie znaczenie.

Czasem więc ględze ględze idzie mi to gładko przy jej aplauzie a potem stwierdzam ze tak własciwie to w ogłoe nie mialo znaczenia i ona też przyznaje się że jest zaskoczona bo spodziewała się jakiejś innej puenty czy co... :)
Albo znowu innym razem przerywa mi niepotrzebnie zanim dojde do tego co chcialam.
No ale jak w domu stwierdzę ze to wazne to zawsze mogę na drugi raz do tego wrócić :)

Albo cos gadam gadam i wim że do rzeczy i że to było wlasnie TO a ona odpowiada coś zupełnie nie na temat i musze z polskiego na nasze przekładać bo okazuje się ze nie zrozumiala.
Albo zartuję a ona mysli ze nie i się nie śmieje. ( więc wtedy aplikuje jej opowiastke o mojej 70-letniej dziwacznej ciotce z Berlina która robi tak samo. To wywoluje jakąś reakcje ;))

Albo kompletnie nie mam pojęcia co mają niby oznaczać te notatki co je sobie sporządzilam( bo inaczej jak ich nie zrobię to w ogóle mala szansa ze coś powiem)- klasyczna pustka w głowie. Siedze i się na nią gapię, ona proboje coś ze mnie wyciągnąć na parę możliwych sposobów a ja na pewno patrze jakby ją chciala zabić i zaczynam sobie wyobrażać ze jestem za tą kasę co wydaję na nią z kumplami na jakiejs plazy i ... czasem mnie to tak wkurza że... az sobie coś przypominam.

A jak nie to z pełną premedytacją zaczynam gadać od rzeczy bo a nuz mi się z czymś skojarzy a jak nie to przynajmniej będzie milej niz się tak na nią gapić zastanawiając się, kiedy zmieni minę.

W ogóle męka.
Może ze 3 razy szłam tam z ochotą.
A tyle też razy absolutnie oświadczałam ze mam zamiar zrezygnować.

Ale zwykle jak wychodze to stwierdzam ze chcę wrocić.
Bo to ma sens!
I wiem ze jak nie wrocę, to niebawem okaze się znowu ze życie to shit.

Choć...
obawiam się ze kiedyś, niedługo nagle zapomne o co w tym chodziło co ustaliłam, swiat przestanie tworzyc jakakolwiek calość, pomysle na bank ze to w ogóle nie ma zadnego sensu to moze to rzuce, odechce mi sie zdobywania kasy, powiem ze jej nie mam co stanie się zelaznym argumentem dla jakiego nie będe zatrzymywana...
He he ale wtedy przynajmniej będe miala doświadczalny dowód ze jednak umiem uzbierac jakaś sume pieniędzy( bo trochę to mnie to kosztuje, choć i tak tanio jak na prywatne wizyty) co mi sie wczesniej nie śniło więc jakiś efekt i tak bedzie :P
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-10-2006 16:27

Marta pisze:E, wiecie coś w tym jest. O cos w tym jednak biega bo jakoś pomaga :) Moj swiat nabrał trochę... kształtów i chyba o to chodzi.


No a skoro nabrał kształtów to w koncu dostrzegłam o co mi chodzi i czego sie spodziewam. I postanoiwiłysmy przejść do KONKRETÓW i zając się np stwierdzaniem co robic w jakiejś sytuacji z której normalnie nie umiem wybrnąć. Czyli będzie kilka złotych rad ;)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-10-2006 16:41

A bo tak w ogóle to tu chodzi o 2 rózne rzeczy :)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Wróć do Leczenie



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.