Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Dieta, jej suplementy a ADHD

Moderator: Moderatorzy

Ewa i Jacek

Waleczny rodzic

Posty: 3


Rejestracja:
19-03-2005 21:42

Lokalizacja: Katowice

Post 23-03-2005 19:47

Dieta, jej suplementy a ADHD

Metoda leczenia dietetycznego jest metodą niekonwencjonalną i jak do tej pory nie ma jednoznacznych dowodów potwierdzających jej skuteczność. Nie ma też przekonujących argumentów zaprzeczającym tezie, że dieta mogła by pomóc dzieciom z ADHD.
Dlatego może warto zaryzykować i spróbować..... czegoś nowego.

Jakiś czas temu natrafiłam na artykuł opisujący znaczną poprawę w funkcjonowaniu dziecka z autymem po zastosowaniu odpowiedniej suplementacji mikroelementów i witamin. Postanowiłam podążyć tym tropem. Wszak ADHD jest wynikiem braku równowagi biochemicznej w funkcjonowaniu mózgu.

I dowiedziałam się na czym ta metoda polega.
Otóż w Laboratorium Pierwiastków Śladowych w Łodzi /WWW.BIOMOL.PL/
wykonuje się analizę ilościową pierwiastków zawartych we włosach pacjent /DO BADANIA DOSTARCZA SIĘ KĘPKĘ WŁOSÓW/ i na podstawie uzyskanych wyników lekarz zaleca program suplementacyjny /preparaty i witaminy/ jak również konkretne wskazówki dietetyczne. Wyniki wraz z opisem są zaprezentowane w bardzo profesjonalny sposób. Analiza biochemiczna włosów w połączeniu z wywiadem chorobowym jest cennym żródłem wiedzy informacji umożliwiających pełną ocenę stanu zdrowia.


Dlatego postanowiliśmy przesłac Adasiowe włosy do badania. Wynik otrzymaliśmy po dwóch tygodniach. Trochę się przeraziłam jak zobaczyłam proponowaną suplementację 10 różnych preparatów /mamy łykać tyle tabletek.../ i póki co postanowiliśmy skonsultować to z prowadzącą panią dr psychiatrą. Ale jakoś nas zbyła...
Ponieważ nie daję za wygraną, a niebawem mamy wizytę u gastrologa /Adaś jest alergikiem pokarmowym, ma niedowagę i problemy z przyswajniem żelaza/ to chętnie poznam jej opinię. Niech zobaczy proponowane dawki i powie co o tym sądzi. Być może wtedy zdecydujemy się na ich podawanie.

Pozdrawiam EWCIA

PelAga

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
11-03-2005 11:09

Lokalizacja: Bełchatów

Post 25-03-2005 11:04

Jak moje dziecko mialo chyba 4 lata tez zrobilam taka analize i tez przerazily mnie zalecenia podawania chyba z 10 preperatow. Pediatra odradzil mi podawanie ich i tym sposobem rozplynelo sie to po kosciach.
Pozdrawiam
PelAga

wercia

Posty: 9


Rejestracja:
11-06-2005 11:17

Post 11-06-2005 11:32

DIETA a nadpobudliwość

Witam!

Jestem nowa na forum. Mam 10 letnią córkę która dostala z poradni PPP opini, ze jest dzieckiem nadpobudliwym z deficytem uwagi. Pani powiedzila, ze to nie jest ADHD, a w zaleceniach napisala podstawy jak z takim dzieckim postępować w domu. Kilka zdań które mozna przeczytac nawet w gazetach - czysty stół do odrabiania lekcji, regularny tryb życia itp Ponieważ córka w szkole w miarę dobrze się zachowuje, nie bije innych, nie chodzi po klasie itp pani z poradni nie kazała zanosić do szkoly opini, bo nie ma sensu. Widziałam jak wygląda "ciężkie" ADHD, więc faktycznie moje dziecko jest "grzeczne". Zrobiliśmy badania u neurologa TK i EEG, tam wyszły niewielkie zmiany, którymi nie kazano się przejmować.
Ale nadal nie wiem co ja mam z dzieckiem robić. Nie podajemy jej mleka glutenu i cukru - wyciszyla się trochę ale to wszystko jest ciągle mało. Endokrynolog zwala to na buzujące hormony ( ale przeciez córka jest taka od urodzenia !).
Może wiecie co ja mam z nią zrobić? Skoro ADHD to nie to samo co nadpob. z deficytem uwagi, to co ja mam z nią zrobić? Jakby miala ADHD moglaby korzystać z terapii itd

pozdrawiam - mama Werci

Opinia PPP –
Dziewczynka badana po raz pierwszy w naszej poradni pod kątem trudności w nauce, zwłaszcza trudności w pisaniu i czytaniu. Aktualne badania psychologiczne wykazują, iż trudności te nie mają podłoża dyslektycznego. Nie stwierdza się bowiem głębokich deficytów rozwojowych, które mogłyby by tak znacząco determinować procesy czytania i pisania. Percepcja słuchowa, wzrokowa, sprawność manualna kształtują się na właściwym poziomie.
Prawidłowo przebiegają procesy poznawcze. Ogólna sprawność umysłowa znajduje się w normie (górna granica przedziału). Rozwój poszczególnych funkcji jest jednak bardzo nierównomierny. Widoczna bardzo dużą przewaga inteligencji bezsłownej nad słowną. Stan ten może sugerować, iż dziewczynka nie wykorzystuje w pełni swoich intelektualnych możliwości. Przyczyn można szukać m.in. w dyspozycjach osobościowych Weroniki. Chodzi tutaj o widoczne cechy nadpobudliwości psychoruchowej. Dziewczynka wykazuje wzmożoną ruchliwość. W związku z tym może mieć również kłopoty z koncentracją uwagi, z doprowadzeniem rozpoczętych zadań do wyznaczonego celu. Może również silnie emocjonalnie reagować na zewnętrzne bodźce. Wyżej wymienione dyspozycje emocjonalno – motywacyjne mogą obniżać sprawność i aktywność intelektualną badanej.
Podkreśla się, iż procesy myślenia przebiegają na ponadprzeciętnym poziomie. Dotyczy to zdolności syntezy, analizy, porządkowania, antycypowania
TK –
Wykazuje nieco szersze w stosunku do wieku bruzdy mózgu, zwłaszcza okolic czołowych oraz zbiorniki podstawy. Innych zmian nie wykazano. (27-04-05)

EEG –
Zapis wykonany w czuwaniu. We wszystkich odprowadzeniach widoczny jest narzut czynności szybkiej, prawdopodobnie polekowej, modyfikujący w sposób znaczny czynność podstawową. W analizie FFT asymetrii czynności podstawowej nie wykazano. Zmian napadowych nie zarejestrowano. Orzeczenie: zapis zmodyfikowany poprzez czynność szybką, bez istotnej asymetrii czynności bioelektrycznej i wyładowań napadowych. (27-04-05)

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 11-06-2005 13:09

mleka, glutenu i cukru?
a mozesz powiedziec dlaczego? tzn. czy mleko albo gluten moga miec jakikolwiek wplyw na adhd?

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 11-06-2005 13:40

Biorąc pod uwagę, że adhd = nadpobudliwość psychoruchowa z zaburzeniami uwagi, to można powiedzieć, że jest to nielogiczna diagnoza. Jest kilka "typów" adhd i niekoniecznie trzeba "szaleć" i wszystko rozwalać. Zapewne ponieważ jakoś się adhd utozsamia z niegrzecznym chłopcem, to do niezbyt wyedukowanych specjalistów to nie dociera.

Moim zdaniem to co przeczytałem to jest właśnie diagnoza adhd. Więc jeśli chodzi o nadanie nazwy, to będzie to odpowiednie. Nie wiem tylko, czy to w czymś jej przeszkadza.

Warto też zastanowić się, czy to nie jest po prostu zdolne dziecko. Otóż zdolne dzieci w zbyt mało stymulującym otoczeniu też wykazują zachowania podobne.

Niezależnie, czy to zdolne dziecko, czy zdolne dziecko z adhd nie ma się czym martwić. Może to jakoś sobie spożytkuje :)

Luna

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 226


Rejestracja:
25-05-2005 22:20

Lokalizacja: gdynia

Post 11-06-2005 15:57

a może warto sprawdzić diagnozę gdzieś indziej i upewnić się co to jest.
Terapia dla dzieci z ADHD przynosi korzyści także dzieciom zdrowym. Jak dla mnie jest uniwersalna. :)
Alan lat 14- ADHD, Ja lat 35 - chyba ADHD, Mąż - bez ( pewna nie jestem)

Jedynym ograniczeniem naszych przyszłych dokonań są nasze dzisiejsze wątpliwości.

wercia

Posty: 9


Rejestracja:
11-06-2005 11:17

Post 11-06-2005 17:56

1. Nie wiem czy na ADHD ma wplyw gluten, mleko i cukier, ale opierając się m.in. na książce "Alergie" dr Mylek (jest tam opisany wplyw alergenów na uklad nerwowy), artykulach znalezonych w internecie i wlasnych doświadczeniach, wprowadzilam dietę. Stwierdzilam, że Wercia bardziej sie wyciszyla, ma lepszą koncentrację. Zaczęła czytać książki!!! Oceny poprawiłąy sie z 1-3 na 4-5!!! Zawsze można spróbować. Odrobaczam też co 3 miesiace córkę inaczej staje sie nieznosna.
http://drozdzaki.com/index.html
o drożdżach na forum dzieci.org.pl
2. Wercia jest zdolnym dzieckiem, ale cóz z tego jak przy niczym nie wysiedzi za dlugo. Jej normalne rysunki sa byle jakie, bardzo uproszczone, ale kilka razy zdarzyło sie jej narysowac świetną pracę - wygrala konkurs powiatowy. Bardzo sie przykladałam do wychowania córki - pierwsze dziecko, ja w przerwie studii, pozytywnie naladowana. Ale Ona byla od urodzenia nadpobudliwa - spala 20 na 20 (czuwanie/sen).
Teraz czeka mnie burza hormonów i nie wiem jak sobie z tym poradzimy. A znając życie pewnie jak wyfrunie z domu to dopiero wykorzysta swoją energię w pozytywny sposób. A do tego czasu cierp czlowieku. :D
Bylismy na terapii (udało mi sie wkręcic za inne dziecko) prowadzonej metodą Weroniki Sherbour. Teraz sobie czasami w domu ćwiczymy.


3. Skoro to jest ADHD będę chciała powtórzyć diagnozę. Tylko gdzie ? Czy to musi być jakiś specjalny ośrodek? W razie czego moge podskoczyc do Wroclawia, Łodzi czy Poznania.


dziękuje i pozdrawiam

leo94

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 57


Rejestracja:
10-06-2005 19:13

Lokalizacja: Zielona Góra

Post 11-06-2005 18:13

Wercia, strona www.adhd.radula.net
Tam znajdziesz informacje i kontakt w Poznaniu, gzie się udać i umówić. Dr Kołakowski zapewnił, że w Poznaniu przyjmują dobrzy specjaliści szkoleni u nich w CTB. Dał mi też telefon: 509 866 710.

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 11-06-2005 20:46

friendly_net_ghost pisze:mleka, glutenu i cukru?
a mozesz powiedziec dlaczego? tzn. czy mleko albo gluten moga miec jakikolwiek wplyw na adhd?


http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikon ... f=11;t=338

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 11-06-2005 22:06

W książce "Dziecko nadpobudliwe czy genialne"Simone Harland pisze :zachowanie dzieci indygo podobno staje się bardziej poprawne ,jeżeli ich pożywienie nie zawiera w ogóle cukru lub tylko niewielką jego ilość." "na razie żadne badanie nie potwierdza negatywnego wpływu cukru na dzieci indygo i dzieci z ADHD","Zalecane jest oczywiście-już choćby ze względów ogólnozdrowotnych -niespożywanie przez dziecko zbyt dużej ilości słodyczy".
Cukier zawarty w owocach to fruktoza,w mleku laktoza.
Jeżeli odstawienie cukru pomaga to stosójmy się do diety,skorzystają na tym w dodatku zęby i figura.Pozdrawiam!

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 12-06-2005 10:20

a ja sie nie zgodze ;)

na wlasnej skorze doswiadczam tego, ze jesli przez jakis czas (chocby 60-90 minut - np pisanie kolokwium czy egzaminu) jestem skupiona, to glowa mi peka z bolu, ktory przechodzi po zjedzeniu kilku kawalkow czekolady :D

Nie mowiac juz o tym, ze piszac cokolwiek, duzo latwiej mi sie mysli, jak mam pod reka batonika :D

zastanawiam sie, czy jesli nie ma koniecznosci (np celiakia) odstawiania glutenu i mleka, to czy warto? niby zapotrzebowanie na bialko mozna wyrownac produktami sojowymi, ale to jednak nie jest to samo... nie mowiac o tym, ze trudno dziecku wyjasnic, dlaczego nie moze tamtego wafelka albo kakao... dzieci z ADHD i tak czuja sie inne...

aha, zeby nie bylo, wiem o czym mowie - na diecie bezglutenowej jestem od 2 roku zycia i jakos ta dieta w niczym mojemu ADHD nie przeszkadzala... ;) natomiast pamietam, ze w szkole z uwagi na to, ze musialam sie inaczej odzywiac, na stolowce zawsze wzbudzalam sensacje, niestety w malo pozytwynym znaczeniu tego slowa...

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-06-2005 10:32

Dla mnie jest sprawa oczywista, zbyt często obserwowałem.
Jak się dzieciaki najedzą cukru, to je roznosi energia.
Doskonale to widać jak na obóz zuchowy przychodzą paczki od rodziców. Ni z tego ni z owego cały namiot nagle dostaje głupawki.
A zdrugiej strony, nasz mózg jest olbrzymim konsumentem glukozy, więc przy wysiłku umysłowym możesz mieć niedobory cukru. Widać masz małe zapasy, co nawet widać po Twojej figurce. ( Nie to co ja ). I nic dziwnego, że musisz uzupełniać sobie te zapasy batonikiem.
Czyli cukierek przed egzaminem jest super dobry, ale pasienie nadpobudliwych dzieci cukrem jest masochizmem !

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 12-06-2005 11:35

Poczytałam sobie na temat diet,ale doszłam do wniosku,że różni lekarze różnie radzą.Maciek ma bardzo wysoki cholesterol,miał go ponad normę,więc musimy stosować dietę,pani dokor powiedziała że w zasadzie nie powinien pić pełnotłustego mleka,nie powinie jeść masła no wogóle trzeba by było wykluczyć tłuszcze całkowicie,ale ze względu na to że powinien rosnąć a ma także niskorosłość niestety całkowicie tego wykluczyć nie możemy.A poza tym przecież dziecko które się rozwija musi mieć dostarczane witaminy i najróżniejsze mikroelementy,skąś to musi brać,więc wydaje mi się że w tym wieku dietę powinno się stosować pod ścisłą kontrolą lekarza,żeby dziecku nie zrobić krzywdy.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 12-06-2005 12:30

poczytajcie tez w watku leczenie posty od zuzanny, ktore wkleilam - cukier jest glownym pozywieniem grzybow, produkujacych toksyny, ktore podrazniaja uklad nerwowy i bardzo wzmagaja pobudliwosc.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-06-2005 12:42

Więcej powiem. Lekarze i różnej maści dietetycy przeczą sobie nawzajem! Co tylko dowodzi, że tą dziedziną wiedzy rządzi moda i chęć zaistnienia różnych patafianów, a nie rzeczywiste badania.
Z badań (podobno niezależnych) wynika, że na poziom cholesterolu rodzaj żywienia ma wpływ tylko w 15 %. Reszta to jest cholesterol produkowany przez nas samych. I czy ta wiadomość wpłynęła na speców od żywienia? NIE !!! Bo musieliby zrewidować swoje poprzednie teorie i powiedzieć, że to co mówili i pisali poprzednio to były brednie!!
Więc będziemy jeszcze przez wiele lat pasieni metafizczną wiedzą wynikającą z interferencji mody, biznesu, reklamy i głupoty.
Na przykład moja matka ostatnio bywała u różnych lekarzy, podobno nawet znanych, którzy zalecili jej kilka całkowicie wykluczających się diet. I jak w takich warunkach wierzyć lekarzom? Najlepiej zastosować zasadę ograniczonego zaufania i zachować zdrowy rozsądek. Jeść wszystkiego po trochu, nic na siłę i unikać produktów, które smakiem udają coś innego niż są w rzeczywistości, bo to oszukuje nasze naturalne mechanizmy regulacyjne. Chipsy składają się głównie z tłuszczu, ale tego nie czuć. Pachną bekonem. Więc gdy organizm wysyła na sygnał - potrzebuję białka, węch wykrywa zapach bekonu, czyli mięska, - i człowiek wcina to świństwo aby dostarczyć sobie białka. Białka nadal brakuje, więc sięgamy dalej po te chipsy i myk - paczka pusta a my mamy nadal poczucie niedosytu.
Wpadłem właśnie na genialną myśl. Sztuczne barwniki, substancje smakowe i zapachowe jako substancje nie są szkodliwe. Natomiast szkodliwe jest ich działanie pośrednie bo tworzą iluzję. Pozwalają oszkiwać nasz organizm i jego naturalne mechanizmy regulacyjne! Natura wyposarzyła nas w mechanizm wykrywania owoców - lubimy ich zapach. Dlaczego? Bo owoce zawierały niezbędne składniki naszej diety - witaminy. Teraz napotykamy cukierki czy batony, które składają się głównie z cukru lub karmelu, czyli przypalonego cukru i substancji zapachowych udających owoce. Nasz organizm reaguje entuzjazmem, bo zapach podpowiada niezły zestaw witamin, a tu wpadka - sama trucizna! Bo nasze organizmy nie były nigdy przystosowywane przez naturę do przetwarzania tak skoncetrowanego cukru!!

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 12-06-2005 17:47

Wy tu o cukrze i dietach, a wątek zaczął się od postu Werci na temat jej córki (córka też Wercia?).

Co do nazewnictwa, czy to nadpobudliwość czy ADHD - jest tak jek pisze Filip.
"Nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi" to jest właśnie polski odpowiednik angielskiego skrótu "ADHD".

Córka Werci jest dzieckiem zdolnym, napisano to w opinii PPP ("sprawność umysłowa - górna granica przedziału normy").

Werciu, poczytaj różne wątki na forum, zwłaszcza dotyczące zaleceń dla nauczycieli, odrabiania lekcji, kwestii dyslektycznych, i różnych "ogólnowychowawczych".
Rzeczywiście, "wasze" ADHD jest umiarkowane, więc różne straszne historie mogą być po prostu nieadekwatne.
Zastosowałaś dietę - OK. (może to była wcześniej niezdiagnozowana alergia na gluten? nie wiem...). Z tego co znajdziesz tu w różnych wątkach, wybierz trochę wskazówek, które wygadzą Ci się najodpowiedniejsze.
I będzie dobrze!

Na burzę hormonów rzeczywiście trzeba się przygotować. Ale będziesz już nieźle oczytana.

Uszy do góry!

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 13-06-2005 19:07

Jeśli umiarkowane, to nie jest aż tak źle. Szkoda, że nie możesz porozmawiać tutaj z moją mamą, która wychowała jedno dziecko nadpobudliwe (mnie - z tego, co tu już zdążyłam się dowiedzieć, na skali adhd od 1-10 mieściłam się w kłopotliwym, ale jeszcze nie strasznym pięć)
oraz dwa dysgraficzno-dyslektyczne. I zapewne z adhd bez "h".

Będą pewnie różne numery i przygody, ale pod warunkiem odrabiania lekcji razem z nią (a nie - za nią) będzie dobrze. Uważam, ze z dziećmi, które nie broją i zawsze uważają, coś jest nie tak ;-)

Zresztą takie dziecko (umiarkowane adhd) to jest typowa "Ania z Zielonego Wzgórza" albo "Emilka ze Srebrnego Nowiu" - polecam te książki :P
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

anka68

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
13-06-2005 07:41

Lokalizacja: Kraków

Post 16-06-2005 08:07

Wercia zaskoczylas mnie z ta dieta. Wyglada na to ze musze ograniczyc corce slodycze, zeby to tylko bylo takie proste!.
Co do twojego postu, ja mam podobne problemy z moja corka. Niestety gdyby nie ja, dziecko nie byloby zdiagnozowane do tej pory. To ja sama poszlam do psychologa pare lat temu, ktory kazal dawac corce ziolowe tabletki :? Pózniej nastepny psycholog i w koncu psychiatra. EEg nie wyszlo za dobre, po wakacjach robie nastepne jak wyjdzie takie samo bedzie musiala brac inne leki niz do tej pory. Boje sie bo tamten lek moze wywolac padaczke.
Jesli zrobilas do tej pory jedno eeg to za jakis czas zrób drugie, moze wyjdzie lepsze a lekarz powie Ci co masz robic. Niestety czesto trzeba dzialac intuicyjnie. Jak same tego nie dopilnujemy to bedzie to ze szkoda
dla dzieci w przyszlosci.
pozdr.

wercia

Posty: 9


Rejestracja:
11-06-2005 11:17

Post 16-06-2005 09:01

Dzięki - jesteście wspaniali!
Tyle wsparcia i rad! Jeszcze nigdzie tak pozytywnie nie bylam przywitana!
Mialąm male problemy z kompem, ale już dobrze. Muszę teraz sobie poczytać i poukladac wszystko. Wercia jest fajną dziewczyną ale ten jej negatywizm(?) mnie dobija. Wszystko na nie no i oczywiście te ciagłe zaczepki. Ale czasami jest świetnie. Przynajmniej człowiek sie nie moze z nią nudzić.
Rozmawialąm z neurologiem na temat eeg i p.dr. stwierdzilą ze taki obraz usg jest charakterystyczny dla dziewczynek 13- 15 letnich (a nie 9,5). Polecila biofeedback.
Czy takie orzeczenie wystarczy nauczycielom zeby inaczej ją traktowali? Chodzi o to ze ona nie pamięta co miała zadane, zapomina zeszytów, wierci sie na krzesełkiu itd. W zaleceniach z poradni nic nie pisze. Teraz Wercia pójdzie do 4 klasy, a więc zmiana nauczycieli ją czeka.
Jeśli chodzi o dietę, to zastosowwaląm ją na czuja i jak widać pomoglo. Moze to byla alergia na gluten i mleko? Nie wiem.
Mam syna który ma niskorosłość (ma padaczke i jest inteligentny ale bardzo wycofany i zmkniety w sobie - przeciwieństwo Werci). Rozmawialam z lekarzem na temat stosowania diety w tym wieku (6,5 lat) i nie widzial problemów. Syn bieze żelazo i witamyny bo przed dietą miał kiepskie wynki krwi.
W dzisiejszych czasach zostaje tylko intuicja, bo ciężko o kogoś kto by dzieci poprowadzil (lekarz, psycholog i inni) zwlaszcza jak sie mieszka w małym miasteczku.
Serdecznie pozdrawiam
mama Werci

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 12-09-2005 12:14

zmiana diety

roseanne pisze: Jesli juz taki watek byl to z gory przepraszam, ale mialam klopot ze znalezieniem

W czasie pierwszej ogolnej wizyty u pediatry, wymaganej przed porada specjalisty Ulka miala pobierana krew. Troche trwalo, zanim dostalam wyniki, ale, no w koncu mam,. Wyszlo ,ze moja corka ma niedobry zelaze - no fakt miesa to ona nie kocha.
Tak wiec od jakis trzech tygodni jest na suplementach
Dodatkowo, po wnikliwej lekturze tutejszych poradnikow i za zgoda prowadzacej pani doktor pediatry wprowadzilysme w diete kwasy Omega 3


W tutejszej literaturze duzo pisza, ze suplementy te poprawiaja prace ukladu nerwowego - zelazo poprawia ukrwienie, tluszcze poprawiaja "mechanike"

i nic mi nie pozostaje tylko sie pod tym podpisac
Corka moze nie stala sie z dnia na dzien aniolkiem - raczej tego sie nie spodziewalam, ale widze ze unoromowaly sie troche jej hustawki nastrojow

Nie wiem, czy to tylko suplementy, czy tez fakt, ze zaczela sie szkola i nareszcie ma gdzie pogadac i sie powyklocac :P

Czyzby jednak zwyczaje naszych prababek ( ba ja tego w dziecinstwie nie zaznalam) w podawaniem tranu dzieciom bylo dobrze rozpoznana madroscia ludowa :)


pozdrawiam
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 03-11-2005 11:15

Suplementy dla dzieci z ADHD

Jestem mamą siedmioletniej Dominiki, która chodzi do pierwszej klasy. Od samego początku są problemy w szkole z powodu dużej aktywności i problemów z koncentracją (spory deficyt uwagi). Zdiagnozowane ADHD. Od miesiąca chodzi na zajęcia terapeutyczne dla takich dzieci i oprucz tego sami poświęcamy dużo czasu dla niej. Z mężem robimy co możemy żeby uniknąć w przyszłości dawania lekarstw na ADHD. Sprowadziliśmy z USA (z pomocą rodziny) specjalne suplementy dla dzieci z ADHD, które wyrównują niedobory - witaminy dla mózgu . I tą informacją chcę się podzielić ponieważ właśnie mija miesiąc jak moja Dominika je zażywa (regularnie 2 x dziennie). Widzimy sporą różnicę na plus, chociaż to dopiero miesiąc. Większa koncentracja, większa równowaga i opanowanie. Moja córa zawsze bardzo źle znosiła zmęczenie, a jak ją odbierałam po kilku lekcjach ze zmęczenia była bardzo nieznośna. Teraz jest o niebo lepiej. Sprawniej wychodzi odrabianie lekcji. Zobaczymy jak będzie dalej. Jesteśmy dobrej myśli, że dzięki ciężkiej pracy i suplementom jakoś przetrwamy to wszystko. :D

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 03-11-2005 12:14

Suplementy dla dzieci z ADHD

Jestem mamą siedmioletniej Dominiki, która chodzi do pierwszej klasy. Od samego początku są problemy w szkole z powodu dużej aktywności i problemów z koncentracją (spory deficyt uwagi). Zdiagnozowane ADHD. Od miesiąca chodzi na zajęcia terapeutyczne dla takich dzieci i oprucz tego sami poświęcamy dużo czasu dla niej. Z mężem robimy co możemy żeby uniknąć w przyszłości dawania lekarstw na ADHD. Sprowadziliśmy z USA (z pomocą rodziny) specjalne suplementy dla dzieci z ADHD, które wyrównują niedobory - witaminy dla mózgu . I tą informacją chcę się podzielić ponieważ właśnie mija miesiąc jak moja Dominika je zażywa (regularnie 2 x dziennie). Widzimy sporą różnicę na plus, chociaż to dopiero miesiąc. Większa koncentracja, większa równowaga i opanowanie. Moja córa zawsze bardzo źle znosiła zmęczenie, a jak ją odbierałam po kilku lekcjach ze zmęczenia była bardzo nieznośna. Teraz jest o niebo lepiej. Sprawniej wychodzi odrabianie lekcji. Zobaczymy jak będzie dalej. Jesteśmy dobrej myśli, że dzięki ciężkiej pracy i suplementom jakoś przetrwamy to wszystko. :D

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-11-2005 13:00

Skoro zauważasz różnicę, to dobrze.
Z obowiązku pragnę zaznaczyć, że ADHD nie jest powodowane niedoborem witamin lecz zaburzoną polityką neuroprzekaźnikami w mózgu.
Nie wiem, czy wysiłek związany ze sprowadzeniem specyfiku aż z USA był opłacalny, może trzeba było spróbować środków dostępnych w kraju?

Lek na ADHD, z tego co wiemy, nie istnieje (jeżeli ktoś zna, to niech da znać!). Istnieją jednak leki, które wspomagają terapię prowadzoną przez psychologa.

Mam również nadzieję, że nie jest to reklama kolejnego pacaneum. Takie działania są na forum zakazane i surowo karane.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 03-11-2005 14:02

Nikogo do niczego nie namawiam. Nie taki był mój zamiar. A rozmowę z lekarzem już miałam i pytałam się jak wygląda leczenie i co się daje dzieciom jak już nikt nie wytrzymuje. Trochę mnie zmroziło jak z mężem poczytaliśmy o wpływie takich leków na dziecko i na to jakim będzie człowiekiem. Wybór należy do każdego rodzica. My stawiamy na zajęcia terapętyczne, ciężką pracę i wspomagamy się suplementem. Tylko tyle. :D
Chciałam tylko napisać, że próbujemy w taki sposób.

iwpal

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
27-05-2005 07:13

Lokalizacja: Poznań

Post 03-11-2005 15:55

Z obowiązku pragnę zaznaczyć, że ADHD nie jest powodowane niedoborem witamin lecz zaburzoną polityką neuroprzekaźnikami w mózgu.
To sie ze sobą nie kłóci, niedobory lub nadmiary (np cukru) w organizmie mogą wpływać na zaburzenia neuroprzekaźnictwa.
Pozdrawiam
IwonaP.
nie mam ADHD, ale za to jestem psychologiem

Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz.

calineczka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
30-09-2005 08:03

Post 03-11-2005 18:39

A co to za suplementy? Co jest w składzie tego cudu z USA???

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 03-11-2005 19:04

Do tego mogą dochodzić skutki alergii pokarmowej, której właśnie jedynym objawem moze być ciągłe poddenerwowanie. Pisałem gdzieś juz o tym, w wolniejszej chwili szerzej napiszę w wątku "DIETA a nadpobudliwość". Myślę, że to dość istotny temat. Mało kto wie, co to jest alergia pokarmowa i jak bardzo wpływa na nasz układ nerwowy. Objawem niekoniecznie musi być biegunka, gorączka, czy atopizm.

iwpal

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
27-05-2005 07:13

Lokalizacja: Poznań

Post 03-11-2005 19:14

Dobrze, ze to poruszasz, bo dzieci często reaguja na alergie pokarmową od strony ukladu nerwowego. W swojej praktyce spotykam dzieci, ktore tak reaguja na mleko (bo już nie wychodzi nic na skórze, to można podawać - ale wtedy zaczynają sie np. napady złości, poddenerwowanie). To nie jest mój wymysł, tylko usłyszałam to od pewnej starszej pani alergolog. O cukrze nie wspominając, bo to jest toksyna nad toksynami dla podatnego (niedojrzałego lub uszkodzonego) układu nerwowego.
Pozdrawiam
IwonaP.
nie mam ADHD, ale za to jestem psychologiem

Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz.

Grazka

Posty: 2


Rejestracja:
24-10-2005 18:01

Lokalizacja: Ruda Śl

Post 04-11-2005 13:25

Poczytałam artykuł o zdrowym zywieniu zamieszczony powyzej i doszlam do wnisku, ze chyba zostalo nam przejść na wegetarianizm. Chociaż przy dziesiejszym zanieszczeniu srodowiska, to też nie jest calkiem zdrowa zywność :shock: Chyba pozostaje złoty środek

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-11-2005 08:23

W ramach zdrowiego żywienia:
Typowa marchewka, dostępna na naszym rynku, zawiera azotany w ilości zagrażającej życiu niemowlaka.
To nie jest żart. Marchwianką można zabić dziecko.
Pozostaje jeść to, co wyrośnie we własnym ogródku !!
Albo olać brednie dietetyków i żyć szczęśliwie.

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 06-11-2005 11:42

dreptak pisze:Albo olać brednie dietetyków i żyć szczęśliwie.
O! Z tym się całkowicie zgadzam!
A jeżeli zjem coś zbyt nieodpowiedniego, to najwyżej chwilę odchoruję i po problemie. Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni :lol: :lol: .
Obrazek
Obrazek

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 06-11-2005 21:30

czy te suplementy zawierają aminokwasy ?? czy sa moze jakieś przeciwwskazania dla chorych na fenyloketonurie??

wercia

Posty: 9


Rejestracja:
11-06-2005 11:17

Post 11-11-2005 02:00

Oglądał ktoś może program na TVP3 - Poznań w środe ok 8.00?
Późno włączyłam a na dodatek maluszek mi skutecznie zagłuszal ale mowa była o ADHD. Konkretnie o tym,ze w Polsce robiono badania na grupie dzieci - jedna kontrolna, druga brala coś przez chyba 3 miesiace a 3 grupa chyba przez pół roku. Jeśli dobrze zrozumialam, to mówiono, że kwasy tłuszczowe niesamowicie pomagają naszym dzieciom.
Mam nadzieję ze ktoś ten program oglądał i będzie mógł wyjaśnić o co dokladnie chodzi...

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 11-11-2005 06:22

Nie oglądałem, ale zajrzyj na wątek "omega3" w dziale "leki"
http://portal.adhd.org.pl//phpbb/viewtopic.php?t=704
Myślę, że to o to chodzi i tu znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 06-12-2005 11:22

suplementy dla dzieci

Witam!
Czy Ktoś z Was zetknąl się z preparatem adhd2*100? Być może stosujecie go u swoich pociech? Jeśli tak , to bardzo proszę o spostrzeżenia . Ostatnio czytałem o tymże preparacie i jego składnikach. Sam jestem ojcem sześciolatka z ogromnym deficytem uwagi , (w trakcie diagnozowania adhd).Pozdrawiam! :D
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

mamciaAKN

Posty: 4


Rejestracja:
25-11-2005 17:22

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 11-12-2005 20:37

Mało kto wie, co to jest alergia pokarmowa i jak bardzo wpływa na nasz układ nerwowy. Objawem niekoniecznie musi być biegunka, gorączka, czy atopizm.


witam... nie wiem czy dobrze zrozumiałam... mój synek od maleństwa chorował najpierw na skaze bialkowa pozniej na alergie pokarmowa i ogolnie alergie(pylki, kurz itd) Z tego co zauwazylam synek "wyrósl" z niektorych alergenów... ale z tego co czytam moge byc w błędzie:o czy naprawde uczulenie na co� może działać na układ nerwowy... czy jego alergię powinnam wišzac z rozpoznanym ADHD.... proszę o odpowiedz... dziękuje i pozdrawiam Anna

iwpal

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
27-05-2005 07:13

Lokalizacja: Poznań

Post 11-12-2005 22:46

mamciuAKN, w świetle tego, co usłyszałam na piątkowej konferencji od dr.Dawidiuk jest możliwe, ze alergia Twojego dziecka weszła w inna fazę z odroczonymi objawami (np. tzw. mózgowymi); p.dr mówiła, ze niestety z wielu alergii się nie wyrasta (tak jakby chcieli niektórzy alergolodzy), tylko przechodzą one w inną formę. O ADHD w kontekście alergii pokarmowyc też była mowa.
króciutko w wątku tutaj Jak bede miała chwilę czasu, to spiszę więcej z materiałów konferencyjnych i moich notatek.
Pozdrawiam
IwonaP.
nie mam ADHD, ale za to jestem psychologiem

Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 17-01-2006 09:15

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html? ... icaid=1e98

Choroby psychiczne ze złego jedzenia
PAP

Zmiana sposobu odżywiania się w ostatnich 50 latach może być istotnym czynnikiem odpowiedzialnym za rosnącą liczbę zachorowań na choroby psychiczne - twierdzą dwie organizacje, które opublikowały w poniedziałek raport na ten temat ("Feedeing Minds").

Według organizacji "Sustain", prowadzącej akcję na rzecz zdrowego odżywiania się i niezależnej "Fundacji Zdrowia Psychicznego", żywność produkowana na dużą przemysłową skalę począwszy od II. połowy XX wieku ma inne proporcje najważniejszych składników odżywczych. Należą do nich witaminy, minerały oraz niektóre rodzaje tłuszczów (zwłaszcza omega-3 i omega-6, których mózg potrzebuje do właściwego funkcjonowania).

W tym samym czasie w W. Brytanii spadło spożycie świeżych warzyw (o 34%), ryb (o 66%) i owoców, a wzrosło niezdrowych tłuszczów i cukru.

W ocenie raportu skutkiem zmiany odżywiania jest to, że rośnie liczba ludzi, których zawodzi pamięć, cierpiących na depresję, objawy schizofrenii, a także dzieci, które mają trudności ze skupieniem się, lub są nadaktywne.

Według dr. Andrew McCulloucha z "Fundacji Zdrowia Psychicznego" związek pomiędzy odżywianiem się, a zdrowiem fizycznym, jest dobrze znany, ale dopiero teraz zaczyna się rozumieć, iż odżywianie może mieć także wpływ na zdrowie psychiczne.

Próba oddziaływania na stan psychiki poprzez zmianę odżywiania w niektórych przypadkach daje lepsze wyniki niż leczenie ich lekami lub poradnictwem - powiedział dziennikarzom.

Autorzy raportu sądzą, że skutki wprowadzenia przemysłowych metod uprawy roli i co za tym idzie zastosowania środków owadobójczych i innej chemii na szeroką skalę, można zaobserwować na przykładzie zwierząt, które z powodu tego, co jedzą mają inny skład tkanki tłuszczowej.

Kurczaki np. dwukrotnie szybciej osiągają wagę kwalifikującą je do uboju niż 30 lat temu, a zawartość tłuszczu w ich organiźmie wzrosła w tym czasie z 2% do 22%.

W gotowych posiłkach przeznaczonych do prostego i szybkiego przyrządzenia naukowcy uznają za szkodliwą obecność stężonych tłuszczów, które spowalniają pracę mózgu. (aka)

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 23-04-2006 08:16

Cukier
Cukier jest niewątpliwie jedną z najbardziej niebezpiecznych substancji, jakie znajdują się dzisiaj na rynku. Mówimy tutaj o sacharozie: białej, krystalicznej substancji rafinowanej z soku trzciny cukrowej lub buraka, co odziera ją z wszelkich witamin, minerałów, protein, włókien, wody oraz innych synergetyków, czyli substancji wzajemnie wzmacniających swe działanie. Biały cukier jest przemysłowo przetworzonym związkiem chemicznym, a nie naturalnym produktem żywnościowym, nie nadaje się więc do spożycia. Inne cukry: fruktoza (występująca w owocach i miodzie), laktoza (w mleku) i maltoza (w ziarnach zbóż) są substancjami naturalnymi o wartości odżywczej. Surowy cukier, melasa, jest gruboziarnistą, brązową, lepką substancją, która powstaje podczas najzwyklejszego gotowania soku z trzciny cukrowej, i także jest zdrowym produktem spożywczym, jednak na Zachodzie niezwykle trudno dostępnym. Tak zwany cukier brązowy, sprzedawany w supermarketach, nie jest niczym innym jak rafinowanym cukrem białym z niewielką domieszką melasy, nadającej mu smak i kolor. Nie jest to „zdrowa żywność".
Cukier tłumi działanie układu odpornościowego, zmuszając trzustkę do wydzielania dużych ilości insuliny, która konieczna jest do jego rozłożenia. Insulina pozostaje w krwiobiegu jeszcze długo po rozkładzie cukru, co utrudnia przysadce mózgowej wydzielanie hormonu wzrostu. Hormon ów pełni funkcję głównego regulatora układu odpornościowego, a więc każdego objadającego się codziennie cukrem prędzej czy później czeka ostry niedobór tego hormonu, w konsekwencji zaś obniżenie odporności na skutek nieustannego nadmiaru insuliny we krwi. Rafinowany, biały cukier traktowany jest przez układ odpornościowy jak obce ciało z uwagi na swą nienaturalną strukturę chemiczną oraz obecność przemysłowych zanieczyszczeń powstałych w procesie przetwórczym. Tym samym cukier niepotrzebnie wywołuje reakcje obronne, osłabiając odporność organizmu, jest dla niej jak miecz obosieczny.
Cukier jest głównym winowajcą odpowiedzialnym za wywoływanie wielu chorób i stanów degeneracyjnych. Z łatwością może stać się przyczyną cukrzycy, jest głównym czynnikiem prowokującym kandydozę. Obydwie te przypadłości w zindustrializowanym świecie Zachodu nabierają cech epidemii. Ponieważ cukier jest z odżywczego punktu widzenia „pusty", organizm zmuszony jest przy jego trawieniu „pożyczać" brakujące witaminy i minerały oraz inne substancje synergiczne z własnych narządów i tkanek. Objadanie się cukrem wyczerpuje zapasy odżywcze organizmu. Ostatnio zebrano dowody, że powoduje on próchnicę nie tyle poprzez kontakt z zębem, ile przez wysysanie wapnia od wewnątrz. Cukier ograbia organizm z potasu i magnezu, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serca, z czego wynika, że jest jednym z głównych sprawców chorób tego narządu. Uszczuplenie przez cukier zapasu składników odżywczych może wyzwalać silne łaknienie - organizm chce bowiem uzupełnić swą ograbioną „spiżarnię".
Większość ludzi zjada więcej cukru, niż ich organizm jest w stanie przetworzyć na energię. Wątroba przetwarza wówczas jego nadwyżki na trójglicerydy i odkłada je w postaci tłuszczu albo z produktów ubocznych cukru produkuje osadzający się w żyłach i tętnicach cholesterol. Wynika z tego, że cukier jest głównym sprawcą otyłości i arteriosklerozy.
Cukier także uzależnia. W Sugar Blues William Dufty pisze: „Różnica pomiędzy uzależnieniem od cukru a narkomanią polega w znacznej mierze na stopniu". Nagłe zrezygnowanie z cukru nieodmiennie wywołuje symptomy odwykowe, które zwykliśmy przypisywać odstawieniu narkotyków: zmęczenie, znużenie, depresję, niestałość nastrojów, bóle głowy, kończyn. Uzależniającą naturę cukru odzwierciedla bieżące jego spożycie w USA- średnia wynosi 130 funtów na głowę rocznie, czyli około 1/3 funta dziennie, co można już zakwalifikować jako „nadużywanie substancji". Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jaką ilość cukru codziennie spożywa, bo ukryty jest w różnych potrawach. Puszka typowego napoju chłodzącego zawiera około dziewięciu łyżeczek rafinowanego, białego cukru.
Spożycie cukru w USA jest tak wielkie, że staje się to przyczyną napięć społecznych wywoływanych przez zgubny wpływ, jaki ma na ludzi cukier. Szczególnie dotyka to dzieci, u których występują coraz ostrzejsze objawy zaburzeń w zachowaniu i obniżenie zdolności uczenia się. Doktor C. Keith Connors z Children's Hospital w Waszyngtonie ustalił, że istnieje „śmiertelny" związek pomiędzy spożyciem cukru wraz z węglowodanami (należą do nich między innymi wszelkiego rodzaju płatki, ciasta i herbatniki) a gwałtownym zachowaniem, nadciśnieniem i trudnościami z nauką. W innych badaniach stwierdzono, że w więzieniach po wyeliminowaniu z więziennej diety cukru i skrobi zmniejsza się liczba aktów gwałtu. Rząd Singapuru zabronił w 1991 roku sprzedaży słodzonych napojów chłodzących w szkołach i ośrodkach młodzieżowych, powołując się na niebezpieczeństwo, jakie ze strony cukru zagraża zdrowiu psychicznemu i fizycznemu dzieci.
Apetyt dzieci na łakocie można z łatwością zaspokoić, przygotowując smakołyki z miodu, melasy i słodu jęczmiennego.

http://www.przebudzenie.com/zdrowie_profile.htm#Cukier
==================================
Kontrola dietetyczna



„Wiele napisano na temat wpływu diety na dziecko z zaburzeniami koncentracji uwagi, zwłaszcza na dziecko nadpobudliwe. Szczególną popularność zdobyła książka doktora Bena Feingolda na temat leczenia dietą dziecka nadpobudliwego.



Podstawą do napisania tej książki były doświadczenia z pacjentami dorosłymi oraz ich reakcje na pewne pokarmy w trakcie leczenia alergii. Doświadczenie to rozszerzono na leczenie dzieci alergicznych, a następnie dzieci nadpobudliwych. Dietę zaczęto traktować jako panaceum na szereg schorzeń, z których nadpobudliwość była najbardziej zauważalna.



Opublikowano rozmaite artykuły naukowe na temat leczenia dietetycznego, np. dotyczące diety Feingolda w leczeniu dzieci nadpobudliwych. Ze wszystkich prawie badań wynikało, że dieta nie przynosi znaczących korzyści w leczeniu nadpobudliwości. Prawdopodobnie jest to wniosek słuszny, ale jedynie dla parametrów mierzonych w tychże badaniach naukowych. Ja jednak byłem pod dużym wrażeniem, gdy wielu rodziców zgłaszało znaczną poprawę zachowania u swoich dzieci, którym nie podawano pewnych potraw. Jednym z takich składników są pochodne kakao, występujące w czekoladzie i coca-coli. Innymi szkodliwymi składnikami są środki konserwujące, barwniki oraz cukier. Na liście substancji szkodliwych znalazły się również salicylany.



Jak więc porównać doświadczenie poszczególnych rodziców z wynikami badań klinicznych? W badaniu klinicznym pewne parametry są stosowane do zaklasyfikowania dziecka jako nadpobudliwego. Dzieci te są pod obserwacją w określonym czasie i w szczególnych okolicznościach. Natomiast rodzice przebywają z dzieckiem 24 godziny dziennie, dlatego ich obserwacje są pełniejsze. Poza tym badania ilościowe nie są w stanie wychwycić zmian jakościowych. Występująca u tych dzieci huśtawka nastrojów, agresja oraz impulsywność, nie ujawniają się w standardowych testach psychologicznych, zwłaszcza w nienaturalnym środowisku, w którym są przeprowadzane.



Moja rada dla rodziców dzieci nadpobudliwych jest taka, aby kontrolowali dietę swoich dzieci i nie przesadzali z produktami, które wyżej wymieniłem. U młodszych dzieci proponuję stosowanie diety eliminacyjnej przez kilka tygodni, a przy braku jakiejkolwiek poprawy (zazwyczaj objawia się poprawą snu lub zmniejszeniem poziomu aktywności) trzeba tę dietę kontynuować. Jeśli po upływie kolejnych tygodni poprawa nie następuje, zalecam zakończenie diety eliminacyjnej.

Aby dziecko nie odbierało diety eliminacyjnej jako kary i nie czuło się osamotnione, najlepiej włączyć w nią całą rodzinę.



Leczenie farmakologiczne



Leczenie farmakologiczne dzieci z zaburzeniami koncentracji uwagi jest jednocześnie najbardziej kontrowersyjne i najbardziej skuteczne.



Początki sięgają roku 1937, kiedy to amerykański naukowiec, dr Bradley, badał nowy lek - deksamfetaminę. Sądzono, że zmniejsza ona ból głowy u dzieci poddanych zabiegowi pneumoencefalografii. Pneumoencefalografia polega na wstrzyknięciu powietrza do ośrodkowego układu nerwowego dziecka, a następnie prześwietleniu promieniami rentgenowskimi w celu ustalenia, czy w mózgu nie znajduje się guz. Techniki tej nie stosuje się, odkąd wprowadzono skuteczniejszą tomografię komputerową. Jednym z głównych działań niepożądanych pneumoencefalografii był przykry ból głowy występujący po zabiegu.





W 1937 roku przeprowadzono kontrolowane badanie z zastosowaniem deksamfetaminy, którą przez sześć miesięcy podawano grupie dzieci. Niestety, nie zaobserwowano ustępowania bólu głowy, ale zauważono, że wiele dzieci, które przed badaniem miały trudności w nauce, pod koniec badania poprawiły swoje osiągnięcia. Dlatego dalsze badania prowadzone nad deksamfetaminą dotyczyły leczenia dzieci mających trudności w uczeniu się, zwłaszcza tych z minimalnymi uszkodzeniami mózgu.



Nie trzeba było długo czekać, aby deksamfetamina stała się uznanym lekiem w leczeniu dzieci z trudnościami w uczeniu się, wynikającymi z minimalnych uszkodzeń mózgu. Około dwadzieścia lat później na rynku pojawił się nowy lek - metylfenidat (nazwa handlowa Ritalin). Sądzono, że jest lepszy od deksamfetaminy, ponieważ wywoływał mniej działań niepożądanych i wydawał się bardziej skuteczny. Szybko przekonano się o jego wpływie na dziecko nadpobudliwe, co potwierdziły badania kliniczne prowadzone w latach 50.



Obecnie prawie każde dziecko z zaburzeniami koncentracji uwagi reaguje na jeden z tych leków. Dla niektórych odpowiedni jest lek o nazwie Tofranil, choć mechanizm jego działania nie jest jeszcze w pełni zbadany.



Efekty działania



Jedną z wad związaną ze stosowaniem nowych leków było niezrozumienie mechanizmów ich działania. Z czasem zauważono, że u dorosłych, którzy przyjmowali te leki, występowały objawy depresji lub przeciwnie – ich nastrój ulegał poprawie. Odkrycie, że leki te wpływają na poprawę nastroju, spowodowało ich nadużywanie. Jednak nadal były stosowane z dużym powodzeniem w leczeniu dzieci nadpobudliwych. Kolejne badania potwierdzi\ły, że przynoszą one poprawę ich stanu.



Początkowo uważano, że Ritalin i deksamfetamina wywołują u dzieci "efekt paradoksalny", ponieważ działały dokładnie odwrotnie niż u dorosłych. Innymi słowy, dzieci nadpobudliwe leczone przy użyciu tych leków uspokajały się, podczas gdy zdrowi dorośli pod ich wpływem działali na wysokich obrotach.



Gdy poznano mechanizm działania tych leków u dzieci nadpobudliwych lub mających minimalne uszkodzenia mózgu, zaczęto przeprowadzać badania kontrolne w celu stwierdzenia działań ubocznych. Do tej pory przeprowadzono kilka długoterminowych badań, z których najsłynniejsze wykonał w drugiej połowie lat 50. dr Weiss w Montreal Chlildren's Hospital. Podawano wówczas dzieciom leki przez 5 lat, a następnie przez kolejne 5 lat obserwowano je. W badaniu uczestniczyły dwie grupy kontrolne: grupa dzieci nie leczonych oraz grupa dzieci nie mających minimalnych uszkodzeń mózgu.



Ostatni raport opisuje dwudziestoletni okres obserwacji, w którym nie odnotowano wystąpienia niepożądanych skutków u dzieci z grupy poddanej leczeniu. Najkorzystniejsze wyniki badań uzyskały dzieci, które nie cierpiały na zaburzenia koncentracji uwagi, dobre wyniki miały również dzieci z zaburzeniami, ale poddane leczeniu farmakologicznemu. Najgorzej wypadły dzieci z grupy nie leczonych.



Prawdopodobny mechanizm działania tych leków został w zasadzie odkryty dopiero w ciągu ostatnich 5-10 lat. Przypominam, że podstawą zaburzeń koncentracji uwagi jest nieprawidłowe wytwarzanie neuroprzekaźnika, substancji chemicznej przenoszącej bodźce z jednej komórki do drugiej. Neuroprzekaźnikami biorącymi udział w przenoszeniu bodźców są dopomina i noradrenalina.



Skład chemiczny metylfenidatu (Ritalin), deksamfetaminy (Dexedrine) i pemoliny (Cylert) jest bardzo podobny do naturalnie występujących substancji. Przypuszcza się, że leki te działają wielokierunkowo. Po pierwsze, powodują bezpośredni wzrost ilości neuroprzekaźnika w przestrzeni między dwiema komórkami nerwowymi i w ten sposób działają tak samo jak neuroprzekaźniki. Po drugie, zmniejszają wytwarzanie zwrotne naturalnego neuroprzekaźnika przez pierwszą komórkę, zwiększając ilość neuroprzekaźnika w przestrzeni międzykomórkowej.



Trzecim sposobem działania jest zwiększenie wrażliwości błony drugiej komórki na naturalne neuroprzekaźniki, co powoduje zwiększenie powinowactwa drugiej komórki do neuroprzekaźnika i przyciąganie go niczym magnez. Czwartym sposobem działania jest wpływ leków na układ enzymów rozkładających neutralne neuroprzekaźniki.



W wyniku leczenia następuje poprawa przepływu impulsu elektrycznego z pierwszej komórki do drugiej, a w rezultacie w całym układzie nerwowym.



Można z tego wywnioskować, że u zdrowej osoby z prawidłowym poziomem neuroprzekaźnika leki te zwiększyłyby przekaźnictwo ponad normę, a to doprowadziłoby do działań niepożądanych, których doświadczają dorośli nie mający zaburzeń koncentracji uwagi.



Skutki uboczne



Działania niepożądane tych leków są krótkotrwałe. Zaobserwowano, że pojawiają się one silniej u młodszych dzieci. Najczęściej dochodzi do utraty apetytu, co u małych dzieci może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy.



Waga dziecka osiąga jednak pewną stałą wartość, a potem wzrasta. Niepożądane objawy można także złagodzić przez zaniechanie leczenia na krótki okres, aż dziecko odzyska apetyt i powróci do normalnej wagi. W wielu przypadkach po powtórnym podaniu leku masa ciała nie wzrasta już tak bardzo jak przy pierwotnym leczeniu. Dzieci skarżą się wówczas na uczucie przepełnienia i nie chcą jeść w szkole obiadów, a czasem nawet śniadań w domu.



Drugim częstym objawem niepożądanym jest bezsenność. Wiele dzieci ma trudności z zaśnięciem w momencie rozpoczęcia leczenia. Objaw ten jest również bardziej nasilony u młodszych dzieci. W końcu jednak przyzwyczajają się one do leku i prawie we wszystkich przypadkach bezsenność ustępuje.



Do innych działań niepożądanych leku zalicza się uczucie zmęczenia, bóle głowy, zawroty głowy, w pojedynczych przypadkach - nieostre widzenie.



Wszystkie objawy nie trwają dłużej niż kilka dni i znikają, gdy dziecko przyzwyczaja się do podawanego leku.



W 1972 roku ogłoszono raport, w którym opisywano wpływ tych leków na wzrost dzieci. Początkowe tezy raportu nie zostały jednak udowodnione przez innych naukowców, ja zaś wśród 5000 przypadków dzieci z zaburzeniami koncentracji uwagi leczonych farmakologicznie, z którymi miałem do czynienia, nie zaobserwowałem wpływu leków na wzrost tych dzieci. Pierwotne badanie wykazywało, że u dzieci, u których podejrzewano opóźnienie wzrostu, po odstawieniu leków wzrost powracał do normy. W 1979 roku Amerykańska Akademia Pediatrii opublikowała w jednym z pism medycznych stwierdzenie, że nie ma jasnych dowodów na to, że opóźnienie wzrostu jest działaniem niepożądanym leków stosowanych w leczeniu zaburzeń koncentracji uwagi.



Bardzo częstym niepożądanym objawem stosowania leczenia u małych dzieci jest występowanie depresji. Dziecko poniżej 7. roku życia zażywające leki często płacze, jest rozdrażnione i objawy te utrzymują się szczególnie w pierwszych tygodniach, zanim organizm zdąży przystosować się do leków. Zmniejszenie dawki może spowodować ustąpienie objawów.



Najmniej działań niepożądanych zaobserwowano przy stosowaniu Tofranilu. U niektórych dzieci może wystąpić senność lub zwiększenie apetytu.



Z reguły dziecko, u którego leczenie farmakologiczne przynosi oczekiwane skutki, lepiej reaguje również na inne zabiegi terapeutyczne….”

Źródło:
Gordon Serfontein
Twoje nadpobudliwe dziecko
The hidden handicap
Tłumaczenie: Jacek Jankowski
ISBN: 83-7180-539-X

http://sonia.low.pl/sonia/art/adhd_dieta.htm
===================
http://web4health.info/en/answers/adhd- ... ingold.htm
http://www.urwis.pl/modules/news/print.php?storyid=8
"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi." /Albert Einstein/

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-08-2006 17:42

a ja czytam o Feingoldzie

Zamówiłam u koleżanki książkę na temat diety Feingolda (ze Stanów). Aktualnie przeglądam strony w internecie i czytam, czytam, czytam. Niestety w języku polskim jest na ten temat dosłownie parę zdań w jednym artykule. Jeśli nie wiecie, to jest to dieta polegająca na eliminacji tego o czym mówił tu dreptak, czyli sztucznych koloryzatorów, smaków, zapachów i konserwantów, a także salicylanów. Z tymi salicylanami to jest najgorzej, bo wiele owoców i warzyw je zawiera (i to część tych, które mój syn bardzo lubi). Narazie powoli go wprowadzam w tę dietę, bo nie mam jeszcze pełnej informacji (z powodu braku książki), ale generalnie myślę, że nam nie zaszkodzi jak nie będziemy jedli żywności przetworzonej, nie? Co do suplementów z USA, to oglądałam coś niecoś na stronie www.mothernature.com jest tam podany skład jeśli ktoś jest ciekawy. Na stronie www.feingold.org można przeczytać za darmo pierwszy rozdział książki, którą zamówiłam. Jest bardzo zachęcający ... :) Oczywiście skuteczność nie jest naukowo potwierdzona (jak piszą na innych stronach). Znalazłam też stronę organizacji (oczywiście w USA) broniącej dzieci z ADHD i ich rodziców przed stosowaniem leków w leczeniu. Tam udowadniają jakie to szkodliwe itd. Nie mam tego dylematu, bo mnie na takie leczenie nie stać i właściwie już nie wiem czy chciałabym, żeby zaczęli te leki refundować. Generalnie, to nic już nie wiem, bo kto się w tym wszystkim potrafi połapać? Czekam na książkę i jestem dobrej myśli :) W końcu najważniejsze to NIE SZKODIĆ !!!!
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

mama Michala

Posty: 5


Rejestracja:
29-04-2006 13:01

Lokalizacja: Poznań

Post 03-12-2006 16:09

ograniczenie cukru i kazeiny w diecie

Czy stosowaliście? Jak sobie radzić z poszukiwaniem słodyczy "bezcukrowych"? Czy fruktoza może być?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-12-2006 16:30

Fruktoza też jest cukrem, tyle że prostym a nie złożonym.
Słodycze bezcukrowe? fuj przecież jest to sprzeczność sama w sobie ....
Zamiast cukru powinno być coś, czego jest bardzo mało, ale daje słodki smak. Znanych jest kilka tego typu substancji na przykład sacharyna czy aspartam. Tylko, że kubki smakowe trudno jest oszukać ...

Jednak sądzę, że zamiast jakichś wymyślnych diet wystarczy umiar. Jeden cukierek zamiast kilograma, kawałek czekolady zamiast tabliczki. I zdrowsze i przyjemniejsze.

mama Michala

Posty: 5


Rejestracja:
29-04-2006 13:01

Lokalizacja: Poznań

Post 03-12-2006 21:45

Tyle, że aspartam i słodziki to chyba jeszcze gorsza trucizna. A fruktoza to cukier prosty mniej szkodliwy.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-12-2006 21:59

Zgadzam się z tobą, że słodziki to nie jest najlepsze rozwiązanie.
Ale fruktoza jest cukrem .... Więc zastanów się, co chcesz uzyskać.

Z mojej obserwacji wynika, że dla dzieciaków nakręcające jest podanie w krótkim czasie dużej ilości cukru. Zeżrą słodki tort, popiją colą albo jeszcze poprawią cukierkami i czekoladą to ich roznosi. To nie ma znaczenia czy jest to sacharoza, fruktoza czy jeszcze inny cukier.
Moim zdaniem jest to naturalna obrona organizmu przed gwałtownym wzrostem poziomu cukru we krwi.

jarek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 434


Rejestracja:
21-04-2005 18:32

Lokalizacja: WAW

Post 12-03-2007 23:29

Dieta wzbogacająca dla dziecka z ADHD

Sarfontein W SWOJEJ KSIĄŻCE , KTORA JEST TU CYTOWANA wspomina jedynie o diecie eliminującej, eliminującej pewne produkty z naszej diety.
Jasne , ze cukier jest niekorzytnym skladnikim naszej diety, ale czy to przekonanie dotyczy tylko przypadku ADHD.

Wiele publikacji naukowych wskazuje na pozytywne rezultaty diety wzbogacającej, wzbogacającej o pewne substancje , skladniki ktore występują w niedostatecznej ilości w naszym pożywieniu.
Niedobór ich uniemożliwa przezwyciężenie ADHD.
Są tez gotowe preparaty dzięki ktorym mozemy wzbogacać dietę dziecka z ADHD. Jest to doskonała terapia uzupelniająca,a w lżejszym nasileniu objawów ADHD jest alternatywą.
Do substancji tych należą przede wszystkim kwasy omega 3, niektore aminokwasy, witaminy z grupy B, a także inne specyficzne substancje pochodzenia roślinnego, jak ginko biloba , gotu kola.

Dla zainteresowanych poolecam m.in linki jak niżej.

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 26-03-2007 18:43

dieta i ADHD

witam,
probowalam juz raz napisac na ten temat ale watek sie nie pojawil, najwyrazniej byl jakis klopot z serwerem.
pytanie jest nastepujace: czy sa jakies udowodnione naukowo i jakkolwiek inaczej, zwiazki ADHD z tym co jemy? Ja od niedawna obserwuje siebie pod tym wzgledem (podejrzewam u siebie adhd) i wnioski sa nastepujace: bardzo wiele rzeczy ktore jem powoduje ze sie zmieniam. woda z magnezem czasem daje mi maksymalnego kopa i wiecej koncentracji , czasem drazni. w ogole jak dzialaja poszczegolne mineraly na adhdowcow takie jak:magnez, potas, zelazo. kazdy z tych mineralow powoduje u mnie inne zachowanie, to bardzo dziwne i nikt mi w to nie wierzy, a juz napewno nie w to ze to dziala natychmiastowo, doslownie 2 minuty bo zazyciu. niedawno odkrylam, ze bardzo silnie dziala na mnie : woda mineralna, ciemny cukier, ciemne pieczywo, aspargin(lek laczacy magnez i potas), ryz (zwykly i brazowy), soki dla dzieci typu leon(szczegolnie z zelazem) i kubuś, masło i margaryna(zdecydowanie poprawia mi się po nich humor), płatki śniadaniowe z witaminami(np. nestle) czy otręby. pewnie jest jeszcze wiele innych produktow, o ktorych jescze nie wiem. druga sprawa dotyczy mięsa. czy są jakieś udowodnione przyczyny dla których adhdowcy powinni jeść mięso? ja jestem wegetarianką od 14 roku zycia, od dłuższego czasu nie mialam na nic sily, myslalm ze to kwestia psychiki(problemy osobiste itd.) jednak kiedy postanowilam zjesc rybe okazalo sie ze moj mozg dziala zupelnie inaczej niz do tej pory, odkrylam ze nie musze czuc sie glupia jak do tej pory, bo wiecej pamietam, jestem w stanie wiecej przeczytac, sa tez negatywne strony: wydaje mi sie ze moje myalenie jest w tedy mniej calosciowe. nie wiem czy dobrze wytlumaczyla o co mi chodzi w kazdym razie prosze o odpowiedz na pytanie o zwiazki adhd u doroslych i diety. wkrotce zrobie sobie podstawowe badania krwi ale do tej pory robilam je co jakis czas i zawsze wyniki mailam bardzo dobre a więc nie jest to chyba kwestia obecności tych minerałów w krwi. podejrzewam że ma to związek z mózgiem ale nie ma pojecia jaki.pozdrawiam

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 26-03-2007 22:26

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 28-03-2007 16:51

dziękuję za linka myślę ze jestem na dobrym tropie jezeli chodzi o diete i moje przypuszczenia sie potwierdzaja ale czekam jeszcze moze odpowie ktos z psychologow, pozdrawiam

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 31-03-2007 20:05

Niestety psycholodzy nie zajmują się badaniem zależności między dietą a zachowaniem, to domena dietetyków i lekarzy. Na szkoleniach z zakresu ADHD nikt mi nie mówił, żeby dieta miała wpływ na ADHD, nie ma jakiejś specjalnej diety, warto jednak ograniczyc słodycze i konserwanty.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 01-04-2007 10:02

U mnie działa wykluczenie sztucznych barwników.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM
Następna

Wróć do Leczenie



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.