Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

co tak naprawde czuje ???

Moderator: Moderatorzy

baku83

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 18


Rejestracja:
27-11-2005 21:00

Lokalizacja: wroclaw

Post 28-11-2005 15:41

co tak naprawde czuje ???

Nie wiem czy zdazalo sie wam czy mielscie tak ze nie potrafiliscie okreslic swich uczuc wyrazi zlosci bulu tego co wam sie nie podoba jak was ktos wkurzy to powiedziec mu co dokladnie porostu nie wiedziec czemu szukalem w swoje glowie i nic kopletna pustka nic straszne chaos czulem sie jak kokla i to trwao jakies pare latek. ALE jak otwieralem zeszyt w ktorym pisalem swoje przemyslenia i spostrzezenia to rozumialem paranoja. Ten zeszyt był po to by wyjasnic wszystkie pod punkty adhd tylko ze w tedy nie wiedzialem ze ja mam i ze wpgole jest cos takiego jak adhd . Jednym pierwszych krokow jakie zrobilem by jakos radzic sobie z adhd bylo nauczenie sie okreslac co czuje zrozumiec co czuje i umiec to wyartykolac pewnie wydaje sie wam to dziwne ale ....
aaaaaaaaaaaa

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 28-11-2005 20:33

Nie tylko czesto nie umiem wyrazić swoich uczuć ,ale nawet uswiadomić sobie ,że coś czuje.
Normalka ,że tak powiem. Dziwie sie raczej jak wiem. :wink:
Moze to i z tego powodu ,że mam kilka sprzecznych zupełnie uczuć na raz.

Ale może to i całkiem niezłe. Wyjątkowe. Hmmm... któz bez ADHD potrafi zrozumieć ,jak to jest: odczuwać jednocześnie błogi spokój i rozluźnienie a jednoczesnie być wkurzonym np .

Jestesmy bardzo wielowymiarowi i fajni ,choć moze i sprawia nam to troche bólu i kłopotów.

Dziś mam dobry nastrój (teraz ), przynajmniej jeśli chodzi o zapatrywania na swiat a nie o tą dziwną trzęsawke rąk i uwieranie w brzuchu. Dobry nastrój, wiec jestem "na tak".
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-11-2005 20:52

Wieloformatowość?
Jednoczesna pełna błogość i wkurzenie? A to jest ciekawa teoria... bo mi się też czasem zdarza...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 28-11-2005 21:09

Re: co tak naprawde czuje ???

baku83 pisze:szukałem w swojej głowie i nic kompletna pustka nic straszne chaos czułem sie jak kukła...

...czasem szum w uszach, mroczki przed oczami, dygotka i sam nie wiesz, czy ty to ty, czy może stoisz obok i patrzysz, jako widz, a może to tylko sen...?

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 28-11-2005 23:15

niepewność, żal, niepewność, radość, niepewność, szczęście, niepewność, wewnętrzną telepankę, niepewność, tęsknotę, niepewność, potrzebę zmiany i biegu przed siebie, niepewność, ciszę i spokój, niepewność, zalążek wewnętrznej harmonii, niepewność, ciekawość, niepewność...

Wogóle to wszystkiego za dużo czuję. I wogóle to jak nie czuję to nie rozumiem. Zwłaszcza jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Jak czegoś nie czuję to same słowa są jakby puste - rozumiem ich znaczenie, takie z definicji, ale jest to dla mnie bez wyrazu, przekazu. Trudno mi to ująć w słowa.

Dla mnie komunikat to 80% emocji i 20% treści... sama nie wiem czy się z tego cieszyć czy płakać. Pewnie zaakceptować ;)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 29-11-2005 18:06

friendly_net_ghost pisze: I wogóle to jak nie czuję to nie rozumiem. Zwłaszcza jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Jak czegoś nie czuję to same słowa są jakby puste - rozumiem ich znaczenie, takie z definicji, ale jest to dla mnie bez wyrazu, przekazu.


No własnie friendly ,no właśnie!!!!
Ja nawet siebie nie rozumiem , o co mi samej chodziło w jakims momencie , jesli aktualnie tego nie czuję.
Straszliwie to kłpotliwe ,bo nie mogę mówic o tym co chce wtedy, kiedy mam do tego adekwatną okazje.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 29-11-2005 19:15

no witaj rozdygotany baku :)
ja, jak i ci co juz napisali, tez mam takie stany, ze nie bardzo kapuje co i jak. to z jednej strony jest wkurzajce, bo trudno cos realnie zrobic, okreslic, zapamietac, zauwazyc, a z drugiej bardzo fajne, bo daje ci rozszerzone granice i mozliwosc poznawania i odczuwania na wielu plaszczyznach naraz. ja sie cwicze od jakiegos czasu jednak w koncentrowaniu energii na okreslionych czynnosciach. to niestety wiaze sie z rezygnacja z tego fajnego odlotu do innych wymiarow. ale tak postanowilam, i tak robie. trudno. cwiczenie sie jest i proste i bardzo trudne. proste, bo polega na swiadomym zageszczaniu wlasnej "energii" czy jak tam to nazwiacie, sprowadzaniu jej do tu i teraz. trudne, bo znikaja przeczucia, dodatkowe emocje, niemal telepatyczne zdolnosci itd. czyli stan podobny do narkotycznego, czyli odlot. jest tu ktos, kto nie lubi swoich odlotow? kazdy pewnie lubi :)
baku, jestes jak rozumiem w skrajnie silnym rozdygotaniu. to co moge ci poradzic na teraz (poza oczywiscie dobraniem lekow), to stopniowe swiadome podchodzenie do siebie. juz wiesz co ci jest. teraz pozwol sobie na luzna obserwacje siebie. pomysl - taki jestem, taki bede, musze to zaakceptowac, bo tylko akceptacja pozwoli mi na dlasza prace nad soba. dlaczego? dlatego, ze dopiero jak siebie zaakceptujesz, polubisz, bedziesz mogl cos dla siebie zrobic. wiec, kiedy dopada cie takie rozedrganie, siadz sobie w spokoju, pusc mysli luzno, niech leca poza swiaty, a ty tylko badz obserwatorem. patrz, co sie dzieje. potem sprobuj przemyslec to co sie z toba dzieje. popatrz, jaki takie czy inne mysli maja wplyw na twoje zycie. pomysl co chcialbys zmienic. na ile zmienic. stopniowo przy rozedrganiu sprobuj troche pokierowac swoimi myslami i odczuciami. ucinaj te zle i destrukcyjne, a rozbudowuj te dobre, pozytywne. wszystko dzieje sie w twojej glowie. caly swiat jaki cie otacza, to jak go postrzegasz, to tylko wytwor twoich mysli. pomysl, ze nie masz nic do stracenia i sprobuj przejac kontrole nad wlasna glowa. wiesz, to dosc trudne, ale naprawde nie niemozliwe. sprawdz, malymi kroczkami. pamietaj, zeby sie lubic. to ty. taki jaki jestes. czlowiek po prostu. takie stany tez cos dobrego ci daja, sprobuj znalezc to, co jest w nich dobrego. zaakceptuj sie, przestan chciec byc innym. badz soba i mysl co w sobie mozesz pielegnowac, a co wyrzucac jako niepotrzebne smieci. pracuj nad soba. nic nie ma w tym zyciu za darmo.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 30-11-2005 10:46

czuje się to co czują inni
jak ludzie z którymi przebywam są smutni to ja też
jak weseli to ja też
jak ktoś ma problem to ja to wyczuwam, choćby się świetnie maskował
i przeważnie czuję więcej, widzę więcej w ludziach niż oni by chcieli żeby ktokolwiek wiedział
to empatia na poziomie bardzo głębokiego współodczuwania
dar czy przekleństwo?
czasami czuję się jak świnia, bo ktoś coś skrzętnie przed światem ukrywa a ja to widzę, ja wiem

jak nie przebywam aktualnie z ludżmi - nie czuję nic, chyba że sobie ich stworzę, coby nie przebywać w towarzystwie samotności, bo ona zawsze ma nędzny nastrój

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 26-03-2006 21:01

co czuje?

mam wrazenie ze co chwile co innego i chyba dlatego trudno zdefiniowac to

ale juz wiem dlaczego i ze trzeba popracowac nad sobą i tyle, a przynajmniej starac sie
Ostatnio zmieniony 03-04-2006 10:58 przez klodi12, łącznie zmieniany 1 raz
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 03-04-2006 10:50

Co ja czuję? Takie pytanie zostało mi postawione niedawno na zajęciach z psychologii. I wiecie, że nie potrafiłam swych uczuć odpowiednio nazwać? Owszem złość, radość czy tp. chyba każdy z nas określi. Jednak inne uczucia były dla mnie zbyt skomplikowane. Po jakimś czasie próbowałam określić mój nastrój, ponieważ dostałam takie polecenie z innej przyczyny. Hmm, doszłam do wniosku, że brakuje mi czasu na takie przemyślenia. Jest tyle spraw do załatwienia, że jak zacznę zastanawiać się co czuję, to czas ucieka i sytuacja wymyka się spod kontroli. A tak naprawdę to na to pytanie jest trudno odpowiedzieć. Nasze nastroje zmieniają się jak pogoda w marcu. Bardzo często są tak skrajne jak u dzieci lub ciężarnych. I jak tu określić w jakim jesteśmy nastroju czy humorze jak za chwilę diametralnie się on zmieni z byle powodu? Wiem jedno - napewno czujemy bardzo często skrajnie. Jak cieszymy się to szczerze, spontanicznie aż inni dziwią się co z nami jest, za chwilę złość nas rozsadza do tego stopnia, że 'zabić' by można. I jak tu określić co w danej chwili czujemy? Nienadążamy z określeniem swych uczuć, bo tak często się zmieniają w ciągu całego dnia. :?

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 01-06-2008 12:24

Przepraszam, że odświeżam stare wątki, ale odkrywam to forum, wszystko co tu zawarte i wciąż mnie ekscytuje jak bardzo jesteście mi bliscy w doświadczaniu siebie i świata.
Ja już sporo lat temu, będzie kilkanaście, odkryłam, że na pytanie "co czujesz" nie potrafię odpowiedzieć, bo po prostu nie wiem, nic, pustka. Wiem, co myślę, nie wiem, co czuję.
Zaczęłam świadomie ćwiczyć, od spraw najprosszych, szłam i starałam się skupić np. na doświadczaniu twardości podłoża, dotyku wiatru na skórze, ciepła słońca. Nie było to łatwe. Uświadomiłam sobie, że dlatego tak mi trudno zdefiniować własne uczucia, że prawie nigdy nie jestem w sobie tu i teraz. wiecznie gdzieś wybiegam, jestem w kilku miejscach naraz, więc jak mam wiedzieć, co teraz czuję? Teraz, po wielu latach jest z tym sporo lepiej, chociaż nadal nie zawsze jest to dla mnie łatwe pytanie.
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 01-06-2008 12:46

Błagam Wichurko, tylko przestań przepraszać ;) .

Dobrze jest wrócić do starych wątków!

Ja mam zawsze kłopot z nazywaniem swoich uczuć. Nie tylko swoich. Myślę, że potrafię się nawet wczuć w nastrój kogoś innego ale mam kłopot z samym nazwaniem, ubraniem tego odczucia w słowa.

A uczucia trzeba się koniecznie nauczyć nazywać, jak się przekonałam poznając różne metody wychowawcze :wink: .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Wichura

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
31-05-2008 10:31

Lokalizacja: Gdańsk

Post 01-06-2008 12:49

Dosia pisze:Błagam Wichurko, tylko przestań przepraszać ;) .
.


OK, już przestaję ;)
Ja w realu i tak już mało przepraszam, kiedys wogóle przepraszałam chyba za to że żyję, oddycham, zajmuję miejsce. Tak kiepsko o sobie myślałam. Co nie przeszkadzało mi od czasu do czasu wpadać we wściekłość i wydzierać się na ludzi.
Nie ważne, ile masz lat, ważne, czy jesteś młody duchem:)

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 02-06-2008 15:48

Wichura pisze:
Dosia pisze:Błagam Wichurko, tylko przestań przepraszać ;) .
.


OK, już przestaję ;)
Ja w realu i tak już mało przepraszam, kiedys wogóle przepraszałam chyba za to że żyję, oddycham, zajmuję miejsce. Tak kiepsko o sobie myślałam. Co nie przeszkadzało mi od czasu do czasu wpadać we wściekłość i wydzierać się na ludzi.


o jezu skąd ja to znam. tez zawsze przepraszałam. teraz tez przepraszam ale mniej. zreszta jak jest mi lepiej i czuje wsparcie to tez zmniejsza sie moja presja na przepraszanie ze zyje...a z tymi uczuciami...mysle ze to jest jakis problem adhdowcow ze nie umieja nazywac uczuc. tego poprostu trzeba sie nauczyc. mi tez jak jestem spokojniejsza to latwiej nazywac uczucia. tez zawsze odpowiadam na pytanie co czujesz "nie wiem". na grupiue np bylam z tego znana i smiali sie ze mnie. ale wydaje mi sie ze to wynika ze zbyt szybkiego odpowiadania na pytania niz z braku swiadomosci uczuc. bo jak sie zastanowic to latwo jest uczucia nazywac i jest to calkiem nawet przyjemne momentami...pzdr

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 02-06-2008 17:55

No tak nazywanie uczuć. Siedzę przed tym tematem już ponad godzinę i tyle kłębi mi się w głowie .

Właściwie to nic dodać nic ująć,po prostu nareszcie nie jestem sama w tym nadodczuwaniu i niedoodczuwaniu jednocześnie.

Uczę się teraz asertywnego wyrażania złości i to mój pierwszy krok do umiejętności nazywania uczuć .Od czegoś w końcu trzeba zacząć,bo już mam dość przepraszania za to że żyję.

Jadźka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2098


Rejestracja:
16-08-2007 18:56

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 05-09-2008 20:38

Ja czuje ze jeszcze trochę i dostane szalu!!!!Jestem zła na siebie,rachunki nie popłacone,nosze je od kilku dni,aż w końcu ukradną mi kasę albo ja zgubie.

Już nie wspomnę ze jeszcze chwila i wyłącza mi prąd albo internet :x jak dalej si będę tak bujać.

W domu bałagan,a w środę miałam błysk,a dziś jakby tajfun przeszedł.
Ciągle coś sprzątam,nigdy do końca i ciągle syf.

Jutro czeka mnie ważne spotkanie a ja dostałam takiego uczulenia ze masakra.

Z niczym nie mogę się pozbierać.

Chce mi się wyć!!!
jestm beznadziejna pod każdym względem.

:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

I jeszcze każdy coś odemnie chce,ciągle coś,jakby nie mieli innych znajomych,niech to szlak!!!!
Ja ADHD,Miś 13 lat- ADHD

Jadźka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2098


Rejestracja:
16-08-2007 18:56

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 05-09-2008 21:13

Wiecie co jest najgorsze,o wszystkim zapominam!!!
Zapomniałam nawet wniosku na alimenty i rodzinne do końca złożyć(uzupełnić).

Ciągle czegoś szukam,gubię,coś nie tak ze mną czym starsza tym gorzej.

Nienawidzę u siebie tego ADHD!!!!!!!!!
Ja ADHD,Miś 13 lat- ADHD

katina64

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 314


Rejestracja:
24-10-2007 15:24

Post 05-09-2008 21:16

Ewelina nie jesteś beznadziejna, nigdy tak o sobie nie myśl, jesteś po prostu zabiegana. :P

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 05-09-2008 21:19

Ewelinko,jesteśmy jak siostry bliżniaczki i wiesz ,że cie za to kocham,pokochaj i ty siebie :D

Uciążliwe to,nie powiem,nawet baaardzo,ale to jest też nasz urok :lol:

Ida

Awatar użytkownika

Lady Chaos

Posty: 4734


Rejestracja:
08-07-2008 14:38

Post 05-09-2008 22:00

Ewelina zażyj jakaś antyhistaminę i poasmaruj czyms buzię. W najgorszym wypadku walnij uderzeniową dawkę wapna. Ogarnij tylko siebie, resztę zostaw na "po spotkaniu" rachunki zapłacisz wracając z ważnego spotkania, potem wstąpisz też złożyć/uzupełnić wnioski, przepojona sukcesem (bo na bank tak bedzie!) i ogarniesz powoli resztę, jutro po południu :)

I pamiętaj, że ogarniasz wszystko tylko, że inaczej, wybiórczo lub niektóre z opóźnieniem wynikającym z braku czasu i nadmiaru wrażeń/bodźców!

I tego się trzymaj!

Pozdrowionka! :D
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię na swój poziom, a potem zabije doświadczeniem."

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 06-09-2008 05:41

Ja pozlecałam możliwe płatnosci bankowi i - mam je z głowy! To bank musi pamiętać o terminach!!

Poza tym - funkcjonuje kalendarz duużu na scianie, gdzie się wpisuje ważniejsze sprawy/spotkania, no lodówka...hmm czasami jej prawie nie widać spod informacji :lol: no i oczywiscie alarm w komórce :)

A mieszkanie jest dla mnie, nie ja dla mieszkania

Ale świetnie rozumiem Twoją wsciekłość - czasami też wyję z nadmiaru obowiazków, które jakos dziwnie się nawarstwiają w najmniej odpowiednim czasie :(
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Magdalena Cieszyn

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1695


Rejestracja:
13-06-2008 19:07

Post 06-09-2008 08:00

Dziewczyny, czy Wy zapomniałyście jakimi wspaniałymi mamusiami jesteście.
Nasze dzieci mają poczucie miłości i bezpieczeństwa z naszego powodu a nie z powodu porządku w domku. W każdej chwili pokazujemy im akceptację, porządkujemy ich świat (co TO w porównaniu z porozrzucanymi ciuchami czy nieumytymi naczyniami).

Gdyby skoncentrować się na porządki coś ważnego mogłoby umknąć, a tak trzymamy rękę na pulsie i w ramach chwili wolnej zapinkalamy jak motorki i nadrobimy sprzątanie, ale wiemy, kto wychowuje nasze dzieci i jakie są postępy - po porostu one wiedzą, że są nasze i kochane.

A z tymi rachunkami to muszę nauczyć się płacić z domu

Ktoś już cytował, że po deszczu wychodzi słońce.

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 06-09-2008 08:48

Ida pisze:I pamiętaj, że ogarniasz wszystko tylko, że inaczej, wybiórczo lub niektóre z opóźnieniem wynikającym z braku czasu i nadmiaru wrażeń/bodźców!

I tego się trzymaj!


A ja myślałam, że tylko ja tak mam :)
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Jadźka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2098


Rejestracja:
16-08-2007 18:56

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 06-09-2008 10:32

Dzięki kochani :)
Dzisiaj znowu wszystko na wariackich papierach.
Ale postanowiłam ze zamiast odkurzać i myc podłogi usiądę sobie i wejdę na forum i nie mogłam nic lepszego zrobić,od razu mi lepiej :D
Ja ADHD,Miś 13 lat- ADHD

naja

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 163


Rejestracja:
26-01-2009 19:37

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 28-01-2009 14:25

No to buszu buszu:) moja pierwsza wypowiedź będzie w wątku o rzeczach najbardziej ulotnych, czyli najpewniejszych.

Ja też prawie nigdy nie wiem co czuję, albo pustka, albo za dużo naraz. Od silnych doznań w ogóle się izoluję. Szczęście przeżywam głównie retrospektywnie, najlepiej opowiadając coś komuś. Na bieżąco odnotowuję tylko, że jestem na fali i mi się chce, albo wręcz przeciwnie, oklapłam. Negatywne emocje są po prostu trudnym do ogarnięcia strumieniem zła i destrukcji. Wiadomo - rozpoznaję też gniew :twisted: , ale najczęściej jest on efektem czegoś innego. Chyba jedyne rozpoznawalne od razu uczucie jakie znam to szał i wściekłość, gdy ktoś werbalnie krzywdzi mnie, albo "słabszych".

Ale przez większość życia wydawało mi się, że wszyscy mają tak jak ja a mi trudno funkcjonować z jakichś tajemniczych, zupełnie nie znanych mi przyczyn...

Przyczyny są proste - dużo mówiło się w mediach i na moim kursie pedagogicznym o nieumiejętności określania uczuć jako problemie edukacyjnym i społecznym. A że w rozpracowywaniu teoretycznych przykładów, odgrywaniu emocji, wyczuwaniu i nazywaniu cudzych uczuć zawsze byłam ponadnormalnie świetna - nawet się nie zastanawiałam czy coś jest ze mną nie tak.

Wciąż nie mieści mi się w głowie, że w ogóle można doświadczać niesprzecznych uczuć i jeszcze je sobie w znaczącej części uświadamiać.
Moje porażająco normalne dziecko tak ma więc uczę się od niej:) Jak do tej pory najlepiej wychodzi mi zadowolenie z aktywnego wypoczynku i miłość do niej.

bojza

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 17


Rejestracja:
07-02-2009 16:59

Lokalizacja: BP

Post 11-02-2009 15:16

Jadźka pisze:Ja czuje ze jeszcze trochę i dostane szalu!!!!Jestem zła na siebie,rachunki nie popłacone,nosze je od kilku dni,aż w końcu ukradną mi kasę albo ja zgubie.

Już nie wspomnę ze jeszcze chwila i wyłącza mi prąd albo internet :x jak dalej si będę tak bujać.

W domu bałagan,a w środę miałam błysk,a dziś jakby tajfun przeszedł.
Ciągle coś sprzątam,nigdy do końca i ciągle syf.

Jutro czeka mnie ważne spotkanie a ja dostałam takiego uczulenia ze masakra.

Z niczym nie mogę się pozbierać.

Chce mi się wyć!!!
jestm beznadziejna pod każdym względem.

:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

I jeszcze każdy coś odemnie chce,ciągle coś,jakby nie mieli innych znajomych,niech to szlak!!!!






Ja ciągle tak mam, szlak mnie trafia, tyle ,że już nie wyję, że jestem beznadziejna...bo nie jestem tylko życie mnie kocha nad życie i daje mi odczuć i przeżyć wszystko na raz, tyle, że czasem jest to trochę zadużo jak na mnie jedną
"nie znam recepty na sukces, ale wiem, że chęć spodobania się wszystkim to prosta droga do porażki" Bill Cosby

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.