Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Co przynosi Wam ulgę?

Moderator: Moderatorzy

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 24-11-2005 12:32

Co przynosi Wam ulgę?

Jestem chyba na skraju szaleństwa - w niczym nie znajduję ulgi. Nie potrafię się zrestartować, nie potrafię zrobić sobie dobrze i trwać w tym stanie. Uspokajam sie na kilka, kilkadziesiat sekund i gonitwa zaczyna się na nowa. Miliony, biliony mysli, wszystkie rosną we mnie, zamieniając się w jakąś cholerną pustkę. Tkwię w kieracie codzienności i powoli nie wyrabiam.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 24-11-2005 13:01

Ja mam taki oto sposób: wieczorkiem kiedy dziecko już śpi, a męża nie ma jeszcze w domu i jest zupełna cisza, biorę sobie kąpiel aromatyczną. Tak trochę się powyleguję, zupełnie o niczym nie myśląc, tylko wchłaniając zapachy. Potem robię sobie piwko grzane z cynamonkiem, imbirem, goździkami i miodem, włączam jakiś dobry filmik, albo czytam ulubioną gazetę i jestem powolutku coraz bardziej zrelaksowana, aż zmorzy mnie spokojny sen. Ale prawda jest taka, że nie zawsze jest na to czas.
Albo druga rzecz: wygrzebałam sobie płyty analogowe, które przypominają mi najmilsze chwile spędzone szmat czasu temu. Kiedy ich słucham mam takie dziwne uczucie... Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi. I to pozwala na chwilę odpłynąć, ale w przyjemnym tego słowa znaczeniu.
To są tylko chwile, ale one czasem wystarczą.
Poza tym, szukam stacji radiowej, w której gadają coś ciekawego. Na razie mam nudnawą pracę i dużo czasu na właśnie to kłębowisko myśli, dlatego wolę wsłuchać się w audycję. No i ciekawe książki. Potrafię tak wczuć się, że zapominam o bożym świecie. Nawet czasem już spory kawał czasu po przeczytaniu, jakś książka "chodzi za mną". No i siłą rzeczy nie rozmyślam wtedy o swoim marnym jestestwie.
I też dużo zastanawiałam się nad tym, co zrobić, by ta gonitwa myśli nie wracała. I tak doszłam do wniosku, że tu chyba tylko jakieś leki, albo jakieś zen, joga, czy coś co uczy zaakceptować siebie tu i teraz, ze wszystkim. Chyba ot tak sobie nie da się ulżyć sobie, jak zawsze ktoś miał z tym kłopoty ( o rany, jak to okropnie brzmi).
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 24-11-2005 14:56

Miliony, biliony mysli, wszystkie rosną we mnie, zamieniając się w jakąś cholerną pustkę


Dokładnie tak samo się czuję, tylko do tego jestem jeszcze cały czas napięta, nawet mięśnie mam napięte cały czas i czuję się jak ktoś kto już się potknął, ale jeszcze nie wywrócił, to takie rozpaczliwe bezskuteczne łapanie równowagi.

Czasem mnie to paraliżuje i nie mogę zrobić prawie nic, a czase wręcz odwrotnie robię za trzech i nawet nie zauważam kiedy z łatwością "popchnęłam" wiele spraw, do których nie mogłam się zabrać od wieków.

Podobnie jak Missblack jedynym sposobem jest dla mnie znalezienie 2-3 godzin wieczorem kiedy mówię sobie "już nic nie zrobię, mam kompletny fajrant", wsadzam wtedy nos w książkę, oglądam coś ciekawego w telewizji, rozwiązuje krzyżówki, słowem czepiam się zajęć, które na tyle pochłaniają moje szare komurki, że ta gonitwa zaczyna zwalniać.

Wiem, że jeśli jest się skowronkiem taki czas dla siebie, kiedy jest szansa na sprawienie, że nie docierają do nas żadne bodźce, których nie chcemy można sobie wygospodarować rano (moja ośmioletnia córa tak robi).

Generalnie od lat powtarzam sobie jak jakąś zgraną mantrę słowa Lennona
" I'll give you anything I've got for little peace of mind", to zdanie wydawało mi się bardzo moje na wieki przed tym zanim zorientowałam się, że prawdopodobnie mam ADHD i że Lennon też je najpewniej miał.

Pzdr:)
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 24-11-2005 17:48

Wieczorem pójść do wanny, a potem pójść spać. Rano wstać wcześnie, dopóki jesteś na tyle przejęty ranną porą, że nie ma gonitwy myśli, Nałożyć na siebie jakiś obowiązek "na wczoraj", pod warunkiem, że to jest to, co lubisz i że jest to dla ciebie wyzwanie.
Wykonać go w czasie niewykonalnym.
Pójść do wanny i pójść spać.

Po takiej dawce dobre samopoczucie i ożywienie zapewnione na minimum tydzień.

Ewentualnie: pójść wałęsać się po mieście, szczególnie jak masz do dyspozycji ciekawą starówkę. Przy odrobinę szczęścia spotkasz artystów ulicznych albo wycieczkę rozgadanych Włochów albo coś równie interesującego. Wrócić wieczorem i patrz punkt pierwszy.

Sen "resetuje" czarne myśli. Jeszcze trzeba zrobić taki trik, żeby od nich nie zacząć rano.
No i jeszcze jest herbata, ciasteczka oraz gry komputerowe, a także pisanie na forum...
I jest jeszcze przytulić.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 25-11-2005 12:00

stworzonko pisze:No i jeszcze jest herbata, ciasteczka


Szarlotka od Bliklego :-)
mała rzecz, a cieszy :-)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 26-11-2005 15:28

Och! I gorący prysznic!
Wiem ,że to niezdrowe , robią sie zylaki ,cellulit ,zawał serca i nie wiadomo co jeszcze , ale
primo: w końcu mi ciepło ( mam z natury strasznie niskie ciśnienie i zimne łapki non stop)
secundo :i jak błogo :) . Rozluźnienie , endorfinki sie wydzielają ....
tertio: moge być wreszcie gdzies sama bez zadnego wyjasniania dlaczego.
Siedze tak pod tym strumieniem i godzine.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 26-11-2005 20:41

Marta pisze:Och! I gorący prysznic!
Wiem ,że to niezdrowe , robią sie zylaki ,cellulit ,zawał serca i nie wiadomo co jeszcze
Spokojnie, wszystko jest niezdrowe. Dlatego nie należy się tym przejmować. :D
Obrazek
Obrazek

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 26-11-2005 22:37

Tak tak , wszystko jest niezdrowe. A zycie ma zawsze smiertelny skutek :lol:

Zbyt dlugie imprezowanie tez jest niezdrowe . i nuuuuuudne!!!!!!!! Dlatego wyszłąm włąśnie z imprezy na chwile. po ciasteczka niby. :lol: :lol:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 27-11-2005 11:34

"wszystko na co mam ochotę, jest niemoralne, nielegalne albo niezdrowe" ;) tak odnosnie niezdrowosci ;)

quek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 75


Rejestracja:
03-11-2005 20:43

Lokalizacja: Nibylandii

Post 27-11-2005 22:47

Czapka+rekawiczki+szaliczek+dodżek+plaża+bieg do utraty tchu = rozładowanko wieczorne :)

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 28-11-2005 17:10

Ja też tak miałam. Czułam, że nie wyrabiam w tym, co mam, w tym, co robię już od dłuższego czasu. Moim lekarstwem na to jest zmiana zajęcia/ otoczenia. Nie wyrabiałam w pracy- to ją zmieniłam. Nie wyrabiałam na starej siłowni, do której chodzilam od dwóch lat i znałam każdy jej zakamarek- zmieniłam siłownię. Nie wyrabiam na nudnych zajęciach- zmieniam zajęcia. Zmiany są gwarantem niepopadania w rutynę i rozładowywania napięcia. WIem, że czasem czegoś zmienić się nie da. Ale może da się zmienić nawyki, przy pomocy których np. pracujemy. Może pójsc do pracy inną drogą, albo zrobić coś w niekonwencjonalny sposób? Odrobinę "szaleństwa" i spontaniczności!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 29-11-2005 13:52

Babsy, to co piszesz, to moj naprawde duzy problem :)
Pracę zmieniam raz na rok, ze zmianami silowni, kin, sklepow i zajec juz nie nadążam - więc odpuscilam prawie wszystko. Zmiany na takim poziomie juz mnie nie kręcą. Goracy prysznic tez juz mnie nie kręci. Właśnie w tym problem - coś, co do niedawna było gwarantem jako takiej ulgi "zużyło się" i zostało wielkie gie... Moje główne zajęcie ostatnio to siedzenie albo lezenie -zero mobilizacji...

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 29-11-2005 19:39

Ja też tak miałam. Sądzę, że także przez to zaczęła się ta koszmarna deprecha. Odkąd biorę Zoloft mam wyższą tolerancję również i w tej kwestii. Nie telepie mną tak w środku, nie czuję takiego musu, że coś muszę zmienić, gdzieś pędzić, coś robić, bo oszaleję. A tak właśnie było. Antydepresanty lekiem na całe zło ;)...?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 01-12-2005 12:45

Prochy odpadają, schodzę nawet po aspirynie. Mam chyba jesienną deprechę. Własnie to, o czym piszesz - muszę, po prostu MUSZĘ GDZIEŚ POBIEC, BO OSZALEJĘ. Gdziekolwiek, dokądkolwiek, pocokolwiek i jakkolwiek. Gdyby upadki z wysokości nie były smiertelne, to najchętniej stanęłabym na szczycie gigantycznego wieżowca albo przepaści i runęła w dół. Z dzikim pędem.

babsy pisze:Ja też tak miałam. Sądzę, że także przez to zaczęła się ta koszmarna deprecha. Odkąd biorę Zoloft mam wyższą tolerancję również i w tej kwestii. Nie telepie mną tak w środku, nie czuję takiego musu, że coś muszę zmienić, gdzieś pędzić, coś robić, bo oszaleję. A tak właśnie było. Antydepresanty lekiem na całe zło ;)...?

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 01-12-2005 12:47

do quek

Nie wiem czemu, ale pomyślałam, że byc moze TO, o czym piszesz, sprawiłoby mi ulgę. Brakuje mi tylko plaży, czapki, morza i psa. W sumie, zrobiło mi się jeszcze gorzej......................................... :)

quek pisze:Czapka+rekawiczki+szaliczek+dodżek+plaża+bieg do utraty tchu = rozładowanko wieczorne :)

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 01-12-2005 18:53

Re: do quek

silverstone pisze:Nie wiem czemu, ale pomyślałam, że byc moze TO, o czym piszesz, sprawiłoby mi ulgę. Brakuje mi tylko plaży, czapki, morza i psa. W sumie, zrobiło mi się jeszcze gorzej......................................... :)


To ja cię uściskam...
Może się powtarzam, ale w słownym pocieszaniu jestem słaba.
Mam wrażenie, że potrzeba ci towarzystwa. Mnie najgorzej łapie z samotności.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

quek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 75


Rejestracja:
03-11-2005 20:43

Lokalizacja: Nibylandii

Post 02-12-2005 14:46

Re: do quek

silverstone pisze:Nie wiem czemu, ale pomyślałam, że byc moze TO, o czym piszesz, sprawiłoby mi ulgę. Brakuje mi tylko plaży, czapki, morza i psa. W sumie, zrobiło mi się jeszcze gorzej......................................... :)


hmmmmmm 8)
plaże możesz zamienić na park-gdzie śnieg zastąpi piasek. Czapkę na ''moherowy beret'' hit tegorocznego sezonu :!: Morze jeśli byłas nad nim kiedykolwiek masz w wyobraźni.Natomiast jeśłi idzie o ''małego'' przyjaciela jakim jest czteronożne stworzenie zwane ''psiakiem'' znajdziesz np. w schronisku. Gdy go przytulisz i poczujesz jak wdziecznie bije mu serducho, bankowo ZROBI CI SIĘ LEPIEJ a może i ta beznadziejna rzeczywistość nabierze, choć troszkę innego wymiaru :wink:
pozdrofki

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 02-12-2005 17:17

Re: do quek

Rzeczywistość wcale nie jest beznadziejna - zapominasz chyba, że na ogół myślimy wielowymiarowo :) Ogólnie uważam, że mam niezłego farta i uwielbiam swoje życie - to tylko część ekranów w mojej głowie, bo - zdajesz sobie chyba sprawę, jakie to męczące w jednej sekundzie odczuwać euforię i totalnego doła - z tego samego powodu? Szukam czegoś, co mnie zafascynuje na tyle, że wszystkie moje mysli choć przez jedną cholerną chwie popłyna wartkim strumieniem w JEDNYM KIERUNKU.
Co do psiaka.... Nie jestem sadystką. Biedny oszalałby sam jeden w domu przez cały dzień. Jak Twój pies ma na imię?

quek pisze:
silverstone pisze:Nie wiem czemu, ale pomyślałam, że byc moze TO, o czym piszesz, sprawiłoby mi ulgę. Brakuje mi tylko plaży, czapki, morza i psa. W sumie, zrobiło mi się jeszcze gorzej......................................... :)


hmmmmmm 8)
plaże możesz zamienić na park-gdzie śnieg zastąpi piasek. Czapkę na ''moherowy beret'' hit tegorocznego sezonu :!: Morze jeśli byłas nad nim kiedykolwiek masz w wyobraźni.Natomiast jeśłi idzie o ''małego'' przyjaciela jakim jest czteronożne stworzenie zwane ''psiakiem'' znajdziesz np. w schronisku. Gdy go przytulisz i poczujesz jak wdziecznie bije mu serducho, bankowo ZROBI CI SIĘ LEPIEJ a może i ta beznadziejna rzeczywistość nabierze, choć troszkę innego wymiaru :wink:
pozdrofki

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 06-12-2005 00:09

Re: Co przynosi Wam ulgę?

silverstone pisze:Jestem chyba na skraju szaleństwa - w niczym nie znajduję ulgi. Nie potrafię się zrestartować, nie potrafię zrobić sobie dobrze i trwać w tym stanie. Uspokajam sie na kilka, kilkadziesiat sekund i gonitwa zaczyna się na nowa. Miliony, biliony mysli, wszystkie rosną we mnie, zamieniając się w jakąś cholerną pustkę. Tkwię w kieracie codzienności i powoli nie wyrabiam.

Coz ADHD dalo mi nadwrazliwosc na muzyke. Kiedys kazdy halas dobrowadzal mnie do szalu jak bylem dzieckiem: czy to organy w kosciele, tramwaj, autobus czy przejezdzajacy pociag. Dlaczego o tym mowie? Bo teraz jako dorosly naczylem sie to wykorzystywac do odpoczynku czy pracy. Sprawia mi frajde i relaksuje aktywne sluchanie muzyki tak, ze dostaje dreszczy i czuje jak mi sie robi zimno z emocji. Z muzyka kojarze obrazy, ludzi, zdarzenia, potrafie tez rozwiazywac skomplikowane problemy matematyczne. To mi daje sile.
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 08-12-2005 20:46

zgadzam sie z przedmowca.. niektore utwory budza we mnie dreszcze, doslowna burze neuronow najsilniej odczuwana w skornych zakonczeniach nerwow.. mimo wszystko to piekne uczucie..

I see things, I don't believe in.
And I feel things, I can't percieve.
Reality, comes quite immune to me.
While I recreate with my mind.

Don't touch my hand. Or speak words to me.
Any conversation would irritate me.
Sanity, comes quite immune to me.
While I recreate with my mind.

You'll see things, you don't believe in.
And you'll feel things, you can't percieve.
Shut the doors, and draw the blinds.
Sit back and create, with your mind.
...

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 20-01-2006 12:11

cisza - tak to mi przynosi ulge ; i samotnosc oczywiscie nie caly czas ale musze miec troche czasu dla siebie. ak mam gosci albo ktos u mnie zakotwiczy na dluzej to dostaje pierdolca i sie robie strasznie upierdliwy;

pomaga mi na takie stany trawa ale ile mozna palic (pomijajac aspekt zdrowotny to troche kosztuje ze nie wspomne o legalnosci ) wiec mam inna metode - gry strategiczne ale latwe(no i nie za latwe), na przyklad menadzery pilkarskie jak znalazl

Hanah

Posty: 6


Rejestracja:
13-02-2006 12:24

Lokalizacja: trójmiasto

Post 13-02-2006 14:27

Najlepszy jest sen , taki głeboki i nieprzerwany...niestety rzadko się trafia.
Dążę do pozytywnego myślenia

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 14-02-2006 09:38

No właśnie, co z tym cholernym snem? Ja już nie pamiętam kiedy przespałam "od deski do deski" całą noc.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 25-02-2006 23:18

Tak, sen trochę pomaga, jeśli nie odeśpię swoich 8 - 12 godzin (niestety) jestem całkowicie wymięta i pokładam się w ciągu dnia. Co do snów.... Dzień w dzień sni mi się koniec swiata i zagłada cywilizacji. Ot, taki horrorek od paru lat.

babsy pisze:No właśnie, co z tym cholernym snem? Ja już nie pamiętam kiedy przespałam "od deski do deski" całą noc.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 26-02-2006 13:03

oprócz snu ulge przynosi rozmowa z drugim adhdowcem, od razu lepiej........

Patrzysz i widzisz swoje odbicie, znaczy wszystko jest dobrze, nie jestem innna, jestem taka jak on.........

i zycie nabiera rumieńców
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 26-02-2006 13:27

Tez tak myslalem dopoki jedna z tych osob nie zaczala mnie ostatnio przekonywac jaka to moja praca jest beznadziejna, jak to mnie nikt tam nie szanuje i jak to nie mam tam szansy rozwoju mimo, ze jest dokladnie odwrotnie (a ta po prostu pracowala w konkurencji). Od tamtego momentu juz takich rozmow nie prowadze.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 26-02-2006 15:48

Nie zrozum mnie źle, ale nigdy szczególnie nie zależało mi na tym, aby być podobną do innych. Owszem, miewałam dłuższe czy krótsze okresy pacyfikacji, ale polegały one głównie na poskramianiu przejawów moich odlotów, a nie wnętrza. Lubię rozmawiać z adhdowcami, bo kojarzą w pół słowa :) No wiesz, podobne poczucie rzeczywistości i humoru, nie trzeba sobie flaków wypruwać... Ulgi jednak nie przynosi mi to zbyt wielkiej.

klodi12 pisze:oprócz snu ulge przynosi rozmowa z drugim adhdowcem, od razu lepiej........

Patrzysz i widzisz swoje odbicie, znaczy wszystko jest dobrze, nie jestem innna, jestem taka jak on.........

i zycie nabiera rumieńców

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 26-02-2006 16:30

A bylas na jakichs zebraniach grup wsparcia? Jesli jestes z Wawy to wiem,ze kilka osob tu takie organizuje.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 26-02-2006 21:26

swietelko pisze:Tez tak myslalem dopoki jedna z tych osob nie zaczala mnie ostatnio przekonywac jaka to moja praca jest beznadziejna, jak to mnie nikt tam nie szanuje i jak to nie mam tam szansy rozwoju mimo, ze jest dokladnie odwrotnie (a ta po prostu pracowala w konkurencji). Od tamtego momentu juz takich rozmow nie prowadze.


jedna osoba to nie dowód, raczej pech ale przeciez sam doszedłeś przyczyny takiego zachowania, konkurencja,

moze to kwestia wieku, jjesli za długo cos jest nie tak i nagle okazuje sie ze to nie jakas paranoja tylko adhd, to uwierz mi , mnie to ogromnie cieszy, i to ze takie osoby kumają czacze,
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 26-02-2006 21:31

silverstone pisze:Nie zrozum mnie źle, ale nigdy szczególnie nie zależało mi na tym, aby być podobną do innych.


a ja wrecz przeciwnie, mam z tym problem, bo wolałabym byc bardziej nijaka niz ciągle inna, i duzo bym dała zeby byc spokojna, poukładana, rozsądna itd.

widocznie kazdy jest inny........i moze dlatego swiat jest ciekawy,

a moze to tak jak ze wszystkim, zawsze to czego nie mamy nam sie podoba
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 27-02-2006 22:55

swietelko pisze:A bylas na jakichs zebraniach grup wsparcia? Jesli jestes z Wawy to wiem,ze kilka osob tu takie organizuje.

Boże broń!!! Nie dam rady. Zadnych harcerzy, żadnych zuchów, żadnych zebrań, żadnych pogadanek dłuzszych niż kwadrans, żadnych wizyt u fryzjera, zadnych spędów, żadnych cudzych relacji. Prędzej się wystrzelę w kosmos, niż coś takiego przezyję. Błogosławiony internet, tak pomyślalam w tym momencie. Chcecie poznac ideał mojego życia? Ciemny, zimny i pusty dom.

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 27-02-2006 22:58

klodi12 pisze: a ja wrecz przeciwnie, mam z tym problem, bo wolałabym byc bardziej nijaka niz ciągle inna, i duzo bym dała zeby byc spokojna, poukładana, rozsądna itd.

Czasem tak myślę, ze taka własnie powinnam być - poukładana, STAŁA, i przewidywalna. Jak juz się tym porządnie zestresuję, to dociera do mnie, że ja jestem przecież stała i przewidywalna - moja zmiennośc jest stała, i nieprzewidywalnosc również jest stała. Jestem w tym wręcz nijaka. Do bólu.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 01-03-2006 13:30

silverstone pisze:
klodi12 pisze: a ja wrecz przeciwnie, mam z tym problem, bo wolałabym byc bardziej nijaka niz ciągle inna, i duzo bym dała zeby byc spokojna, poukładana, rozsądna itd.

Czasem tak myślę, ze taka własnie powinnam być - poukładana, STAŁA, i przewidywalna. Jak juz się tym porządnie zestresuję, to dociera do mnie, że ja jestem przecież stała i przewidywalna - moja zmiennośc jest stała, i nieprzewidywalnosc również jest stała. Jestem w tym wręcz nijaka. Do bólu.


cudze chwalicie swego nie znacie :wink:
lepiej zaakceptować siebie, swoją inność czy swoją nijakość niż na siłę starać się być kimś innym.
to dopiero wywołuje frustrację!

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 02-03-2006 09:54

Ludzie zawsze tracą mnóstwo czasu na próby uzewnętrznienia cech,których nie posiadają.
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.