Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

zachowania bierno -agresywne

Moderator: Moderatorzy

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 18-11-2005 19:24

zachowania bierno -agresywne

Zachowania , a może i osobowość bierno - agresywna.
Tak to sie nazywa , co nowis ujął w swoim podpisie: " Nie ma takiego problemu , którego nie można olać "
Nie wiem ,nowis, czy ty masz tak stale , ale ja owszem.
To jeden z najgrubszych problemów mojego życia. Od najmłodszych lat . Jak mam coś załatwić ,to ciągnie się to tygodniami . Czasem faktycznie zapominam ,ale tylko 50 razy na 500 przypadków nie zrobienia czegoś. W szkole miałam średnio 80 godzin nieusprawiedliwionych na semestr. I tak mi już zostało.
W ogóle wszystko przekładam z zasady na ostanią chwilę. Nie dlatego ,żebym nie pamietała, ot tak. Bo to jakiś potencjalny problem . Najmniejszy chocby potencjalny stres . Czy co tam innego... Kto to wie. Moge robić jednoczesnie kilka trudniejszych rzeczy ,ale tej jednej nie zrobię.

Dlatego tez nie mam teraz chyba ubezpieczenia. Z jakiegoś powodu odkładałam w zeszłym miesiącu podejscie do szefa ,żeby wypełnił mi jakąs karteczkę ,że mnie zatrudnia na umowe zlecenie. Karteczke trzeba było odesłać do urzedu pracy ,zeby z okazji niemożnosci stawienia sie u mich w wyznaczonym terminie mnie mnie skresklili ze swojej listy poszukujących pracy ,który to status daje ubezpieczenie .( a może coś mieszam? Chyba moja nieswiadomość jest jakimś objawem tez. )
Karte trzeba było odesłać do 7 dni od zatrudnienia. Ja stawiłam sie szóstego. Potem jakoś nie mogłam kupić znaczka , a to znowu nie miąłm koperty a to znowu... kurde sama sobie wciskałam głupie wyjasnienia , miodzio tak gadać do siebie samego jakby sie było jakąś osobą z zewnątrz. I tak sie zrobił miesiąc . A teraz chyba nie ma sensu.

Tylko jakoś mnie martwi ,ze chyba mam, sądząc po gigantycznym migdałku( zajmuje pól podniebienia prawie) angine ,czy co tam . Zaden lekarz mnie nie przyjmie bez ubezpieczenia.
Ale.... pomysle jak juz zupełnie nie będe mogła przełykać ani oddychać nawet.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 18-11-2005 20:27

Od pewnego, dłuższego już czasu dostawałem regularnie, raz w miesiącu maila z przypomnieniem o konieczności złożenia dokumentów do naliczenia kapitału początkowego i... termin ostateczny minął, a ja się za to nawet nie zabrałem.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 18-11-2005 21:45

Zrobiłam sobie ostatnio wreszcie segregator - kapowniczek, wpisuję prace domowe oraz inne potrzebne rzeczy. Ale zabierałam się do tego jak do jeża.
Nie przeszkadza mi to w zwlekaniu z zakupem taśmy klejącej. Zapisałam, a jakoś ciągle zapominam...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 18-11-2005 22:32

No tak. Zapisywanie, to wspaniała sprawa, te sterty karteczek, zapisany notes i co z tego. U mnie to działa do momentu pierwszego odroczenia. Na co dzień nie używam przypominaczy, tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy mam coś szczególnego do zrobienia, czy załatwienia. Ale w praktyce wygląda to w ten sposób, że zapisuję, ale po pierwszej kontroli zapisu zapominam o nim. Może dlatego, że kontroluję się bez przerwy i w zasadzie jakoś funkcjonuję bez przyponinaczy... nie wiem, to trudne.
Najczęściej używane słowo przez moją córę (ponoc bez ADHD) to "poczekaj" :D
Reasumując, co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego, a może zapomnisz i sie upiecze :D

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 18-11-2005 23:39

Re: zachowania bierno -agresywne

Marta pisze:Zachowania , a może i osobowość bierno - agresywna.
Tak to sie nazywa , co nowis ujął w swoim podpisie: " Nie ma takiego problemu , którego nie można olać "
Nie wiem ,nowis, czy ty masz tak stale , ale ja owszem.
To jeden z najgrubszych problemów mojego życia.


mogę się tylko podpisać. co więcej, czasem się zbiorę i zacznę coś załatwiać i nawet sprawnie mi to idzie, odczuwam ogromną satysfakcję, że mogę normalnie coś załatwić... i tak się napawam tą satysfakcją, aż zaczną się gromadzić kolejne rzeczy do załatwienia i zacznie się frustracja.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 18-11-2005 23:41

a karteczki? notesy? dla mnie to awykonalne. staram się wszystko wykonywać najmniejszym nakładem czasu i sił (albo jeśli wydaje mi się, że coś przerasta moje siły -- w ogole nic nie robić, nazwałbym to aktywną biernością).

to mam 2 czynności (zapisac, wykonać) robić zamiast jednej? :)

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 19-11-2005 01:04

Marta pisze:Nie wiem ,nowis, czy ty masz tak stale , ale ja owszem.


Ma stale Marto 8) np. siedzi o 1 wieczorem na forum i czyta posty zamiast się uczyć do zaległych egzaminów. Jaki miesiąc mamy? Listopad? :lol:

reuptake pisze:a karteczki? notesy? dla mnie to awykonalne. staram się wszystko wykonywać najmniejszym nakładem czasu i sił (albo jeśli wydaje mi się, że coś przerasta moje siły -- w ogole nic nie robić, nazwałbym to aktywną biernością).

to mam 2 czynności (zapisac, wykonać) robić zamiast jednej? :)


Notesy są dobre gdy wchodzi się do supermarketu i pamięta się jedną rzecz z całej puli albo nawet tyle. Minusem notesa jest to, że jest mały i łatwo go zgubić oraz należy pamiętać by wziąść go ze sobą... Ostatnio znowu eksperymentuję z notesem, mam go stale w kurtce. Mówię Wam warto ich używać. :P

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 19-11-2005 10:43

reuptake pisze:a karteczki? notesy? dla mnie to awykonalne. staram się wszystko wykonywać najmniejszym nakładem czasu i sił (albo jeśli wydaje mi się, że coś przerasta moje siły -- w ogole nic nie robić, nazwałbym to aktywną biernością).


No nie, jak mam dużo rzeczy zrobić, to po prostu zapominam i się gubię. Ale zwykły notes nie działa. To musi być segregator A5 z czterema łapkami, taki, w jakim zapisywałam jeszcze w podstawówce wiersze i opowiadania, więc dobrze mi się kojarzy i mam wrażenie, że jest mi niezbędny. Bo do notesu, którego jedyną funkcją jest wywieranie na mnie presji, zniechęciłabym się szybko i ... "zapomniała".
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 19-11-2005 12:53

ja się po prostu nie mogę skupić na zapisywaniu, to eliminuje notesy. poza tym bazgrzę. poza tym nigdy nie mam pod ręka długopisu.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 19-11-2005 15:14

nowis pisze: Jaki miesiąc mamy? Listopad? :lol:

Listopad. To mówisz u was da sie tak ? Faaajnie wam .
Choć szczerze powiem ,tak zupełnie szczerze ,że w gruncie rzeczy by mnie nie uszczesliwiło tak do końca ,bo musiałabym studiować . A tak to moge nie. ( hmmmm zobaczymy jak sie to skończy latem .... ludzie sie na mnie dziwnie patrzą ,jak z taką pewnością im mówię ,że na pewno zdam jeszcze raz bo egzamin jest prosty.

nowis pisze:Minusem notesa jest to, że jest mały i łatwo go zgubić oraz należy pamiętać by wziąść go ze sobą... Ostatnio znowu eksperymentuję z notesem, mam go stale w kurtce. Mówię Wam warto ich używać. :P

Pewniie że warto ! Ja mam kilka notesów w kazdej kurtce , kieszeni , plecaku. Oczywiście ,że sie gubią , ale znacznie lepiej tak niż wcale. 8)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 19-11-2005 21:06

Marta pisze:
nowis pisze: Jaki miesiąc mamy? Listopad? :lol:

Listopad. To mówisz u was da sie tak ? Faaajnie wam .
Choć szczerze powiem ,tak zupełnie szczerze ,że w gruncie rzeczy by mnie nie uszczesliwiło tak do końca ,bo musiałabym studiować . A tak to moge nie. ( hmmmm zobaczymy jak sie to skończy latem .... ludzie sie na mnie dziwnie patrzą ,jak z taką pewnością im mówię ,że na pewno zdam jeszcze raz bo egzamin jest prosty.


Chodzą słuchy, że ostatni raz mi kartę przedlużyli. Termin kończy się 30, więc zobaczymy jak z tym studiowaniem będzie. Raczej lipa, bo zostaly mi przedmioty pamięciowe i nudne. Wydział jest mało popularny więc jakby przestali nam przedłużać karty zaraz po sesji to by już nie istniał, a tak uczą nas wytrwałości hehehe :P. Inni już dawno wysiedliby psychicznie :D.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 20-11-2005 00:16

Nie mam notesów, ale karteczki. Przeważnie w pracy, w wolnej chwili wypisuję sobie różne rzeczy do zrobienia, potem upycham te świstki gdzie popadnie, do kieszeni, do plecaka, do portfela. Oczywiście zapominam o nich i dopiero przed praniem wyciągam stos papierów. Czasem włączam sobie przypominanie w komórce, ale naprawdę rzadko, bo mi się po prostu nie chce.
A odwlekanie jest tym, czego u siebie i innych nie znoszę, ale niestety zawsze odwlekam. Kapitał początkowy u mnie też w lesie. Na studiach egzaminy zdawałam w ostatnich terminach, a jak czegoś nie cierpiałam, to poddawałam się i ... warunek. Nie ma mocnych, żeby zmusić mnie do nauki tego, czego nie cierpię. Wszystkie płatności też zostawiam na ostatnią chwilę, ale myślę, że to zostało mi po pracy w księgowości ( a podatki rozliczam również zawsze ostatniego wymagalnego dnia). Mój mąż ma dokładnie to samo i córka oczywiście też. Lepiej nie pisać, jakie szopki z tego wynikają... [smilie=happy.gif]
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 22-11-2005 11:43

Hej, hej, nie rozpędzajcie się... Ja nazywam ten stan rzeczy lenistwem :oops: , bo wszystko jest ważniejsze... i chociaż mam czasu np. 3 tygodnie do egzaminu, to i tak bedę uczyć się dopiero w czwartek - bo w piątek egzamin.. Ale to nie ma nic z adhd, tylko z brakiem zorganizacji i lenistwem :( . Ja mam tylko to szczęście, że to podyplomówka, stąd te luzy - wy narazie się męczcie i drzyjcie (bądź nie :D) Ale przestałam już sobie wyrzucać "ten mój stosunej do "rzeczy wyższych" bo do tej pory Tworki byłyby murowane.
Pozdrawiam
...chroń mnie, Boże od pseudoprzyjaciół, z prawdziwymi wrogami sobie poradzę...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-11-2005 20:46

Ale mnie nie o to chodziło,Porta.
Raczej o coś ,co nazwałabym skrajnym brakiem asertywności.Coś w stylu ze z kims sie umawia wiedząc ,że sie nie przyjdzie( ale raczej juz tak nie robie). Albo ze wiesz: " Acha, w tym notesiku jest zapisane ,że mam to zrobić" ,gniecie cie niesamowicie ta swiadomość . Jest juz ta godzina a ty pięknym łukiem omijasz miejsce ,dzie miałes coś załatwiać i robisz coś innego. Cały czas przy tym będąc uwieranym przez tą swiadomość.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 23-01-2006 14:38

Błe!
Dupa ! Jak ja nie lubie zyć!
Wydawałoby sie ,że nic prostszego nie można poradzić na nierobienie , niz po prostu zacząc robić, a jednak nie....
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 25-01-2006 12:59

Re: zachowania bierno -agresywne

Marta pisze: Od najmłodszych lat . Jak mam coś załatwić ,to ciągnie się to tygodniami . Czasem faktycznie zapominam ,ale tylko 50 razy na 500 przypadków nie zrobienia czegoś.


Moglbym tu pisac jak juz 3 raz zmienilem adres zameldowania a dowod wciaz mam ten sam a meldunki na kartce (ktora ciagle gubie) ale nie o tym mialem pisac.
To jest wlasnie jedna z cech ADHD. myslalem ze to taka moja przypadlosc ale czytalem o tym w jakiejs ksiazce (W świecie ADHD - bodaj) To nieuzasadniony lek przed wykonaniem planowanej czynnosci. Skad u lich sie to bierze - nie mam pojeci ale wkurza to juz nie tylko moja zone ale nawet mnie samego. Tlumacze sobie - czlowieku przed czym ty tak dygasz. I to im dluzej z czyms zwlekam tym gorzej pozniej jest sie przelamac. Jak juz nie poszedlem na jakies zajecia to cala seria nieobecnosci i tak ze wszystkim. Na to jeszcze sam nie znalazlem metody. Pracuje obecnie nad metoda laczenia czynnosci. Zbieram kilka zaleglych spraw na jeden dzien, dostaje kopa i idzie jak z platka (gorzej jak nie mam kopa) albo sobie postanawima - wezme sie za to tylko cos tam innego zrobie. np. odkurze tylko spale fajke ...ale to tez ma watpliwa skutecznosc. Jak ktos ma na to jakis ciekawy pomysl to chetnie poczytam.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 25-01-2006 14:07

E... ja chyba nie mam ... a od czasu jak zaczełam próby organizacji zycia idzie mi jeszcze gorzej, bo sobie myslę ,że kazda drobna czynność jest czescią czegoś ważnego , czego sie boje. Efekt bywa taki ,że zaczynam sie bać najprostszych decyzji . Nawet takich jakie mięso własciwie kupić i w końcu nie kupuje nic . I tak przez cały dzień.

Ale potem któregos dnia sie budze w cudnym nastroju i realizuje wszystkie plany hurtem. Jak Ty. Tylko ze czasem bywa juz za późno...
E... chyba na terapie sie wybiore.
Juz bym to zrobiła wczesniej ,tylko.... no własnie :lol:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

em jot

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 91


Rejestracja:
23-09-2005 22:14

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-02-2006 11:57

Re: zachowania bierno -agresywne

k66 pisze:Pracuje obecnie nad metoda laczenia czynnosci. Zbieram kilka zaleglych spraw na jeden dzien, dostaje kopa i idzie jak z platka (gorzej jak nie mam kopa) albo sobie postanawima - wezme sie za to tylko cos tam innego zrobie. np. odkurze tylko spale fajke ...ale to tez ma watpliwa skutecznosc. Jak ktos ma na to jakis ciekawy pomysl to chetnie poczytam.


Pierwsza metoda jest niezła (zbieranie na jeden dzień). Właśnie zastanawiam się, czy jest sens jechać do fryzjera, bo to tylko jedna rzecz. ;) Chyba, że pójdę jeszcze przy okazji na pizzę. Hmm

Natomiast działanie warunkowe się nie sprawdza. Zawsze mogę powiedzieć, że zadzwonię o 15:05, a potem, że może jednak o 15:32. Tak można w nieskończoność.. Najlepiej zadziałać impulsywnie, tj. nie myśleć co zrobię, ale to po prostu zrobić (bezmyślnie !); jak w Hrabim: "jak nie zaczniesz, to się nie zacznie". :lol:
/nieczytelny/

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 04-02-2006 23:13

Ludzie litości tak się nie da, a przynajmniej ja nie potrafię. Przecież jesteśmy ludźmi, a nie jakimiś manekinami czy robotami. Fakt niektóre rzeczy robię, które są niezbędnie konieczne i nie odwołalne. Szczerze powiedziawszy to wszyscy ludzie żyją chwilą, nie da się wszystkiego zaplanować czy poukładać. Przy moich domowych ADHD sama oduczyłam się planować. Przecież przy moich słonkach po prostu się nie da. Bo nie jest powiedziane, że np. za 5 min nie wyląduje z którymś w szpitalu. Nie raz tak się zdarzało. Także rzeczy, które musze zrobić bezwzględnie, robię z reguły w nocy. Gdy jest cisza i spokój i wtedy nikt mnie z niczym nie zaskoczy. I to z reguły na dzień przed ostatecznym terminem.

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 14-02-2006 13:32

irena pisze:Nie raz tak się zdarzało. Także rzeczy, które musze zrobić bezwzględnie, robię z reguły w nocy. Gdy jest cisza i spokój i wtedy nikt mnie z niczym nie zaskoczy. I to z reguły na dzień przed ostatecznym terminem.


Ale to jest streasznie męczące na dłuższą metę. Męczy psychicznie nawet największego luzaka. :lol:

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 14-02-2006 18:45

Zgadza się, ale można się przyzwyknąć. Jak sie inaczej nie da to i mozna.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 16-02-2006 15:52

Re: zachowania bierno -agresywne

k66 pisze: To nieuzasadniony lek przed wykonaniem planowanej czynnosci. Skad u lich sie to bierze - nie mam pojeci ale wkurza to juz nie tylko moja zone ale nawet mnie samego. Tlumacze sobie - czlowieku przed czym ty tak dygasz. I to im dluzej z czyms zwlekam tym gorzej pozniej jest sie przelamac. Na to jeszcze sam nie znalazlem metody


A może ktoś zna metodę.No właśnie to jest jakieś irracjonalne.Cały tydzień mam jakiś taki niepoukładany.Straciłam nawet wiarę w siebie no i dziś miałam koszmarny sen.A podobno sny odzwierciedlają nasze lęki.
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 16-02-2006 19:20

Re: zachowania bierno -agresywne

ayla pisze:.Straciłam nawet wiarę w siebie no i dziś miałam koszmarny sen.A podobno sny odzwierciedlają nasze lęki.


koszmary u mnie sa odzwierciedleniem zaleglosci z jakas sprawa im dluzej zwlekam tym czesciej cos mi sie sni - i to nie zwiazane z ta sprawa ale strasznie mnie katuja emocjonalnie

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-02-2006 19:41

Oj tak zdecydowanie niezałatwione sprawy mogą dokuczać każdemu, bardzo nie lubię niezałatwionych spraw, bo potrafią prześladować człowieka bardzo długo.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

naja

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 163


Rejestracja:
26-01-2009 19:37

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 28-01-2009 15:12

Zachowania bierno-agresywne to moja codzienność
ponoć to się prokrastynacja nazywa...

Sabotowanie cudzych dążeń do zorganizowania mi życia jest do przyjęcia, choć marne, "sabotowanie systemu", czyli niepopłacone rachunki itepe też jakoś daje sie załatwić, najgorsze jednak jest sabotowanie własnego sukcesu.

Nie mogę się zmotywować do zrobienia prawka od 10 lat (a przecież w każdym z moich zawodów mobliność to dwadzieścia kroków naprzód).
Od 4 miesięcy wybieram się na spotkania prezentacyjne, żeby pozyskać kursantów (a przecież tak bardzo przeszkadza mi brak własnej kasy).
Od dwóch miesięcy piszę dwa artykuły (jeden oddałam 10 dni po terminie a drugi, yyyy, właśnie piszę na dziś - a mam za niego dostać kasę).
To, że ktoś mi mówi w rozmowie służbowej "szkoda, że nie przyszła pani miesiąc temu, bo już zapięlismy budżet" to dla mnie norma. Tracę okazję za okazją!


I jeszcze do tego przez jakis czas myślałam, że wystarczy zlitować się nad sobą, pochylić się z troską nad swoją niewydolnością i wydłużyć przewidywany czas wykonania zadania. W efekcie siedzę w d... stefana.

Ktoś tu mówił, żeby nie przesadzać z rozczulaniem się nad sobą, że to po prostu lenistwo...
Tak, przerabiałam już tą teorię -
pycha chciwość nieczystość zazdrość nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu gniew lenistwo -
i kurczę, nie pomogło mi, a przecież się starałam.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 28-01-2009 16:54

naja pisze:I jeszcze do tego przez jakis czas myślałam, że wystarczy zlitować się nad sobą, pochylić się z troską nad swoją niewydolnością i wydłużyć przewidywany czas wykonania zadania. W efekcie siedzę w d... stefana.

A spróbowałaś wyznaczyć termin bardzo krótki?
Taki na styk. A jeszcze lepiej na przedwczoraj.

naja

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 163


Rejestracja:
26-01-2009 19:37

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 28-01-2009 17:25

To dobry pomysł:) Choć przerażający.
Przeanalizowałam jego możliwe następstwa.

Chyba do tej pory się bałam, że jak ustawię termin bardzo szybko to coś się sypnie - czynniki zewnętrzne albo ja - i znów wyjdę na debila przekładając termin cztery razy. Więc, jak zwykle postanowiłam być superostrożna i superrozsądna. Oczywiście w ostrożnym i "rozsądnym" długim terminie na bank sypałam się ja i doprowadzało to do tego samego efektu przy większym, bo dłużej trwającym, stresie.

Nauczyłam się już wysyłać mejle i posty pod impulsem, bez długotrwałego zastanawiania się co tym razem komunikacyjnie spieprzę (najczęściej muszę potem dosłać drugi mejl z zapomnianymi załącznikami...) - może nauczę się brać krótkie terminy bez zastanawiania się czy od tego nie umrę.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 28-01-2009 17:32

Spróbuj raz.
Coś trzeba zrobić? No teraz, już, natychmiast, od początku do samiutkiego końca.

naja

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 163


Rejestracja:
26-01-2009 19:37

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 28-01-2009 17:40

dzięki na pewno spróbuję przy jakimkolwiek następnym zleceniu:) ale niestety dopiero jak wyjdę z tej fali zdarzeń, w których siedzę

teraz muszę wyrobić się z tego co mam na łbie
małe rzeczy "wyjściowe" tradycyjnie załatwiłam grupując je w jeden dzień
duże tradycyjnie pojadą po nocnych zrywach tuż przed najostatniejszym terminem

midianka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2385


Rejestracja:
19-11-2008 13:41

Post 31-01-2009 22:27

Szukałam tu wiedzy dla ratowania mojego syna.
Dzięki Waszej pomocy znalazłam i wiem, ze malutkimi kroczkami idziemy we właściwym kierunku.

Teraz odnajduję tu wyjaśnienie swoich działań :D , lub zaniechania działań :( .

Mało wiedząc w jakimś zakresie posługujemy się steorotypami : ADHD to np. wulkan energii itd

I ja i mój syn jesteśmy łagodni, bardzo towarzyscy od maja do późnego wrzesnia trudno znaleść sobote gdzie nie mamy na działce gości, albo nas ( no!, teraz juz mój syn nie chce z mamą) , mnie nie zabierają przyjaciele ze sobą..

Pewnie dlatego też widząc kontakty mojego syna ze znajomymi i na wakacjach: zawsze wyjeżdzaliśmy sami by pobyć ze sobą widziałam jak syn łatwo nawiązuje kontakty ( naprawdę nigdy na żadnym z urlopow nie było równolatków mojego syna), a ja wysłuchiwałam pochwały na jego temat.
Przez to pewnie nigdy nie zapaliło mi się zadne ostrzegawcze światełko o którejś z formą autyzmu?

Reszta moich "sukcesów" jest działaniem pod presją i z zewnatrz wydawać by sie mogło: spóźnialska, ale taka co jej sie da wybaczyć
U mnie: reszta jest leniwym chaosem ;) .
mój syn marzył o lataniu, a tu tak trudno twardo stanąć na ziemi, a co dopiero odbić się .. (Tak było 5 lat temu)

"Wszys­cy jes­teśmy aniołami z jed­nym skrzydłem: mo­żemy la­tać tyl­ko wte­dy, gdy obej­miemy dru­giego człowieka"Bruno Ferrero

Tomek już to umie!!
Również dzięki Wam:))

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.