Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

fale agresji

Moderator: Moderatorzy

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 17-11-2005 19:54

fale agresji

siedzę i ni z tego ni z owego mam ochotę walnąc pięścią w monitor
czasem nie daję rady i walę głową w ścianę czy cokolwiek
tak mam też teraz
zastanawiam się, czy jak zacznę walkić klawiaturą w biurko to zrobi mi się lepiej...
macie też tak?
radzicie sobie jakoś?

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 17-11-2005 20:07

Mnie nosi. Jak codziennie nie przeżyję porcji aktywności to czuję, że energia rozsadza mnie od środka. Jak siedzę przed telewizorem, to cała chodzę- klepię się po udach, śpiewam, przeciągam, dwóch minut nie mogę usiedzieć. A przed zaśnięciem moje nogi wyczyniają pod kołdrą dzikie harce. Czy to jest to samo co u Ciebie, blackant, nie wiem, ale też czasem się zastanawiam, czy nie powinnam sobie kupić kaftanu bezpieczeństwa :D. A tak a propos- pamiętam, jak kiedyś grałam sobie na konsoli pegasus. Jak mi coś nie wyszło, to waliłam z całej siły playpadem w stół. Aż dziw, że się nie rozleciał (playpad i stół), bo waliłam ostro, choć to było kilkanaście lat temu :).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

quek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 75


Rejestracja:
03-11-2005 20:43

Lokalizacja: Nibylandii

Post 17-11-2005 20:54

Polecam kickboksing :twisted: najlepiej taki bez sparingów --> większe prawdobodobieństwo, że worek nie odda :P Jest jeszcze dla kobitek aerobik z elementami kickboksingu 8)

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 17-11-2005 21:00

O takk, TAKKK!!! Ja chodziłam na aerobik z kickboxem i bardzo sobie go chwaliłam. Teraz też muszę do tego powrócić- na mojej siłowni jest coś takiego, jak Power Thai Bo. Bardzo fajna sprawa, a dodatkowo daje taki wycisk, że z człowieka zostaje dętka, nie ma mowy o żadnej agresji :D. Mam też na siłowni worek treningowy. Rzeczywiście, walenie weń sprawia przyjemność :twisted: .
Mnie wybuchy agresji zdarzały się najczęściej w miejscach publicznych, zatłoczonych. W autobusie, na ulicy, w kolejce. Miałam ochotę wszystkich stratować :D. Odkąd biorę leki- jest nieco lepiej.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

quek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 75


Rejestracja:
03-11-2005 20:43

Lokalizacja: Nibylandii

Post 17-11-2005 21:26

:D Przed ''dorwaniem się'' do woreczka polecam zakup tzw.owijek na łapeczki lub rękawic treningowych a pooootemm ''jazda bez trzymanki'' :twisted:
Natomiast na ''tłum pchających się i diabli wie czego chcących ludzików'' mp3,discman, walkman w uszy z relaksacyjną muzą :P tylko wcześniej pilnujta swego dobytku, bo jak się człek zrelaksuje w tramwaju itp.to potem piiiiiii...- się można ładnie :D

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 17-11-2005 22:07

quek pisze::D Przed ''dorwaniem się'' do woreczka polecam zakup tzw.owijek na łapeczki lub rękawic treningowych a pooootemm ''jazda bez trzymanki'' :twisted: (...)


jakbys przez chociaz 5 minut pogadal z babsy na zywo, wiedzialbys, ze takie wskazowki nie sa konieczne ;) ;) ;)

quek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 75


Rejestracja:
03-11-2005 20:43

Lokalizacja: Nibylandii

Post 18-11-2005 10:02

:mrgreen: :mrgreen: fakt zielony ze mnie jeszcze człek [smilie=happy.gif] Hmm Babsy->LIVE może być ciekawym doświadczeniem :D :wink:

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 18-11-2005 10:25

[smilie=mylove.gif] hihi, staram się jak mogę. Quek, mam nadzieję, że kiedyś wpadniesz na któreś z organizowanych przeze mnie spotkań i pogadamy sobie o workach na żywo! :]
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

quek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 75


Rejestracja:
03-11-2005 20:43

Lokalizacja: Nibylandii

Post 18-11-2005 11:04

In Stolica??? Hmmm :D Czemu nie [smilie=happy.gif] wprawdzie zapowiadają śnieżną zimę ale co tam :P lecę nasmarować ''biegówki'', jeszcze małe pakowanko nio i pewno ''dobiegnę'' na któreś :twisted: :D

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 18-11-2005 12:44

babsy pisze:Mnie nosi. Jak codziennie nie przeżyję porcji aktywności to czuję, że energia rozsadza mnie od środka. Jak siedzę przed telewizorem, to cała chodzę- klepię się po udach, śpiewam, przeciągam, dwóch minut nie mogę usiedzieć. A przed zaśnięciem moje nogi wyczyniają pod kołdrą dzikie harce. Czy to jest to samo co u Ciebie, blackant, nie wiem, ale też czasem się zastanawiam, czy nie powinnam sobie kupić kaftanu bezpieczeństwa :D. A tak a propos- pamiętam, jak kiedyś grałam sobie na konsoli pegasus. Jak mi coś nie wyszło, to waliłam z całej siły playpadem w stół. Aż dziw, że się nie rozleciał (playpad i stół), bo waliłam ostro, choć to było kilkanaście lat temu :).


no tak, to że na miejscu nie można usiedzieć to jedno
a drugie to to, że czasem mam ochotę coś rozwalić, w coś uderzyć
to chwilowy przypływ takiej "negatywnej energii"
zastanawiałam się dlaczego tak mam (i czy tylko ja...)
wymyśliłam, ze może to coś w stylu autoagresji (tak wpadłam na pomysł pod wpływem manii kolczykowania)
albo, że to chęć wybudzenia z jakiegoś "letargu"
bo przeważnie jak się mocno nad czymś zamyślę, wyłączę to "wybudza" mnie chęć rozwalenia czegoś
a może chęć sprawienia sobie bólu?
z nadmiarem energii jako takiej nie mam problemu, bo mam młodego labradora, z którym biegam baaaardzo dużo
ale takie fizyczne zmęczenie wcale nie wycina mi tego czynnika agresji
taka fala agresji bierze się praktycznie z niczego i póki co w większości przypadków udaje mi się ją stlumić
ale czasmi nie - no i wtedy jest tragedia, dopóki nie nabiję sobie guza :-(
ech...
a może ja się po prostu w swoim życiu cholernie nudzę i szukam mocnych wrażeń?

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 18-11-2005 14:02

blackant pisze:
no tak, to że na miejscu nie można usiedzieć to jedno
a drugie to to, że czasem mam ochotę coś rozwalić, w coś uderzyć
to chwilowy przypływ takiej "negatywnej energii"
zastanawiałam się dlaczego tak mam (i czy tylko ja...)
wymyśliłam, ze może to coś w stylu autoagresji (tak wpadłam na pomysł pod wpływem manii kolczykowania)
albo, że to chęć wybudzenia z jakiegoś "letargu"
bo przeważnie jak się mocno nad czymś zamyślę, wyłączę to "wybudza" mnie chęć rozwalenia czegoś
a może chęć sprawienia sobie bólu?


dokładnie, napady (auto)agresji / nadmiar energii to są dwie różne sprawy. jeśli chodzi o tą pierwszą, to jest to naturalna reakcja organizmu na skrajną frustrację (agresja = adrenalina, a adrenalina = mniejsze odczuwanie frustracji/smutku). w przypadku ADD łatwo jest o takie zdarzenia, gdyż reagujemy impulsywnie.

miałem coś takiego dość często, ale jakoś przeszło, być może pod wpływem antydepresantów (aczkolwiek niektóre mogą to jeszcze wzmagać). teraz znacznie rzadziej i słabiej. chociaż w sytuacjach drobnych problemów, reaguję właśnie w ten sposób, agresją. np. nie mogę się gdzieś dodzwonić - mam ochotę wyrzucić telefon przez okno itd.

tak czy owak, znam to dobrze.

moja maksyma życiowa, to "rób dwa razy wolniej / zrobisz dwa razy więcej". czasami pomaga także w takich sytuacjach.

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 22-11-2005 15:46

Ech, mam tak samo, od zawsze. Kiedyś w napadach wściekłości waliłam o ściane kim i czym popadło, pilot od TV, magnetoofn, stół, kolega z ławki, naczynia, gazety, butelki - jak leciało. Ulga była chwilowa, ale za to kosmiczna. Potem przychodziła chwila dzikiej wręcz satysfakcji, a potem (niestety) - wstyd (choć głośno się nie przyznawałam). Teraz jest o tyle lepiej, że staram się nie niszczyć przedmiotów, ale chwilami czuje tak potężną wściekłość, frustrację, agresję i milion innych, że jak nie zacznę wrzeszczeć jak wariatka i kląć, to mam wrażenie, że za moment eksploduję. Zawsze w takich chwilach wyobrażam sobie, że walę czymś o ziemię. Tak poza tym, to pewnie niedługo oszaleję - w niczym nie znajduję już ulgi. Po prostu w niczym.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 06-12-2005 13:58

Mam taki problem z synem.Dostaje ataku i rozwala szafki w kuchni,naczynia.To trwa chwilę ale nigdy nie wiem czego mozna się spodziewac po nim.Nie chce chodzić do lekarza ani brać leków.Co robić?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-12-2005 14:14

Ayla, A w jakim wieku jest delikwent ?

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 06-12-2005 20:05

O ile się nie mylę ( a moge się mylić) to niczego strasznego się po nim nie spodziewaj. Jak zniszczy kilka SWOICH drogocennych przedmiotów, to zanim czyms machnie (być może) zastanowi się. Metodą moze być podsuniecie mu w takiej chwili czegoś cennego (ale niestety spisanego na straty). Z drugiej strony twój syn wcale nie musi miec adhd - moze być po prostu agresywny lub niezrównoważony.

ayla pisze:Mam taki problem z synem.Dostaje ataku i rozwala szafki w kuchni,naczynia.To trwa chwilę ale nigdy nie wiem czego mozna się spodziewac po nim.Nie chce chodzić do lekarza ani brać leków.Co robić?

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 06-12-2005 20:47

:))))))

jak bylam mala i musialam, regularnie odrabiac lekcje (wydaje sie take prozaiczne i banalne co??), szczegolna udręką były te z matematyki (w rzeczywistosci ja chyba ani razu w zyciu nie zrobilam jednego zadania od początku do konca, a jak zrobilam to napewno nie sama).

Kiedy sobie pomysle jak obchodzilam sie ze sprzetami kiedy napiecie siegalo zenitu to nawet nie jest mi wstyd. Bylam w takim stanie, ze teraz wspominajac chce mi sie tylko plakac!
Rozwalilam kilka kalkulatorow rzucajac nimi w pokoju o sciane. Chyba myslalalam, ze bedzie to mialo jakis wplyw na wynik. Nie mialo.
Wiecej sprzetow nie pamietam, za wszystkie serdecznie zaluje...

Wiecej sprzetow w czasach pamietnej edukacji podstawowej na szczescie w moje dzieciece raczeta sie nie dostalo. Obecnie czasem zdaza mi sie wstrzasnac klawiatura lub walnac w monitor. (Czasem tez mam szczera ochote wywalic go przez okno, pewnie to znacie) Naszczescie robie tylko tak sobie, nie czuje abym miala za chwile wybuchnac.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 06-12-2005 20:50

a cpania probowalas??

silverstone pisze:Ech, mam tak samo, od zawsze. Kiedyś w napadach wściekłości waliłam o ściane kim i czym popadło, pilot od TV, magnetoofn, stół, kolega z ławki, naczynia, gazety, butelki - jak leciało. Ulga była chwilowa, ale za to kosmiczna. Potem przychodziła chwila dzikiej wręcz satysfakcji, a potem (niestety) - wstyd (choć głośno się nie przyznawałam). Teraz jest o tyle lepiej, że staram się nie niszczyć przedmiotów, ale chwilami czuje tak potężną wściekłość, frustrację, agresję i milion innych, że jak nie zacznę wrzeszczeć jak wariatka i kląć, to mam wrażenie, że za moment eksploduję. Zawsze w takich chwilach wyobrażam sobie, że walę czymś o ziemię. Tak poza tym, to pewnie niedługo oszaleję - w niczym nie znajduję już ulgi. Po prostu w niczym.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 07-12-2005 10:21

Mój syn ma 20 lat i stwierdzone ADHD. :cry:

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 09-12-2005 20:26

Wiecie co przeczytałam przed chwilą te posty. Staną mi przed oczyma szwagier. Ma 48 lat. W szale potrafi zdemolować dokładnie wszystko nie ważne meble, czy własna żona lub dziecko. Wiecie gdzie go to zaprowadziło do więzienia za znęcanie się nad rodziną. A jak miał skierowanie na terapie stwierdził, że czubem nie jest i nigdzie nie pójdzie. Do czego zmierzam jak macie takie napady trzeba to leczyć, bo to samo nie przejdzie. Mąż też ma takie napady, na szczęście bardzo rzadko i stara się panować nad tym. Ale zaszpachlowaną dziurę w drzwiach do tej pory dzieciaki mu wypominają. Po za tym staramy się my jako rodzina nie prowokować sytuacji doprowadzających go do ataku szału. Jednak to trzeba leczyć lub chociaż starać się kontrolować ( o ile się da).

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 11-12-2005 22:56

Generalnie sie zdarza, lecz prawie nigdy nie jest to wymierzone w konkretne osoby. Z reguly mam ochote cos roz...c, ale w wtedy jak komp biurowy wolno dziala, bo idiota admin postawil na slabym procku i przy 128 MB RAM-u Win 2000 a ja sie wq..ze zlom sie 5 minut laduje, a ja jako pracownik niestaly moge sobie co najwyzej poklac. Dlatego co szybsze obliczenia robie w laptopie.

ellen

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 40


Rejestracja:
20-10-2005 12:13

Lokalizacja: śląskie

Post 15-12-2005 13:05

Re: :))))))

Lucy Lucid pisze:jak bylam mala i musialam, regularnie odrabiac lekcje (wydaje sie take prozaiczne i banalne co??), szczegolna udręką były te z matematyki (w rzeczywistosci ja chyba ani razu w zyciu nie zrobilam jednego zadania od początku do konca, a jak zrobilam to napewno nie sama).

Kiedy sobie pomysle jak obchodzilam sie ze sprzetami kiedy napiecie siegalo zenitu to nawet nie jest mi wstyd. Bylam w takim stanie, ze teraz wspominajac chce mi sie tylko plakac!
Rozwalilam kilka kalkulatorow rzucajac nimi w pokoju o sciane. Chyba myslalalam, ze bedzie to mialo jakis wplyw na wynik. Nie mialo.
Wiecej sprzetow nie pamietam, za wszystkie serdecznie zaluje...

Wiecej sprzetow w czasach pamietnej edukacji podstawowej na szczescie w moje dzieciece raczeta sie nie dostalo. Obecnie czasem zdaza mi sie wstrzasnac klawiatura lub walnac w monitor. (Czasem tez mam szczera ochote wywalic go przez okno, pewnie to znacie) Naszczescie robie tylko tak sobie, nie czuje abym miala za chwile wybuchnac.


Oj - skąd ja to znam :D - kiedy uczyłam się do matury i egzaminów na studia z matmy to regularnie po 1 godzinie - kiedy następowała kumulacja frustracji z powodu "nie rozumiem, jak oni to..." zbierałam skrupulatnie wszystkie kartki, podręczniki a następnie jednym zamaszystym ruchem rozrzucałam je po całym pokoju :wink: Przechodziło mi momentalnie. Tylko niestety potem trzeba było je zbierać.....

Ale komputerów moich nie biję - wręcz przeciwnie - mam do nich bardzo osobisty stosunek :)

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 20-01-2006 19:21

Re: fale agresji

blackant pisze:siedzę i ni z tego ni z owego mam ochotę walnąc pięścią w monitor
czasem nie daję rady i walę głową w ścianę czy cokolwiek
tak mam też teraz
zastanawiam się, czy jak zacznę walkić klawiaturą w biurko to zrobi mi się lepiej...
macie też tak?
radzicie sobie jakoś?


jak sobie radze - rozwalam cos :D
Kiedys jeszcze na studiach przy calej grupie sie wscieklem i z calej sily wywalilem glowa w drzwi - 30 osob w szoku mi nic a drzwi sie wklesly :)
\teraz ograniczam sie do zacisniecia piesci i siarczystego przeklinania (no czasem bokse poduszke czy materac) ;)

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 20-01-2006 19:25

reuptake pisze:moja maksyma życiowa, to "rób dwa razy wolniej / zrobisz dwa razy więcej"


zgadzam sie w 100% ale zabralo mi to 20 pare lat zanim doszedlem do wniosku ze nie ma co sie wyrzywac - lepiej odsapnac westchnac poklac troche i powoli wrocic do tego co nie wyszlo

Cirit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
05-12-2006 21:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-08-2007 10:32

Też to miałam. i też sie staram wolniej :)

Teraz mam tak i to mi utrudnia zycie, ze generalnie jestem miła i spolegliwa i kulturalna, nawet jak coś mi sie bardzo nie podoba... do momentu kiedy ktoś do mnie nie wyskoczy. Jeśli tylko ktoś zachowa sie chamsko, agresywnie, zwłaszcza dotyczy to obcych osób: w banku, w urzędzie, w pracy to dostaję amoku i potrafię sobie narobic niezłej biedy.

Jak ktoś jest miły, to jest spoko, nawet jeśli mówi mi miło i sympatycznie: no way, to luz, jak ktoś burczy i warczy to tez jeszcze jest pół biedy staram sie rozładowac go smiechem itd, ale jak ktoś do mnie personalnie odezwie sie obraźliwie uuuuuuuuuuuuuuuu..............................

nanna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
01-09-2007 17:22

Lokalizacja: Lublin

Post 02-09-2007 15:15

no to w zasadzie tak jak ja

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-09-2007 22:00

Ja w zasadzie nie jestem agresywna, trzeba mnie na prawde wyprowadzic z rownowagi, wtedy bywa kiepsko, ale moj maz w przyplywie wscieklosci rozwala jak leci. Wscieka sie czesto, gesto i wg mnie reakcja jest mocno przesadzona.Wlasnie rozwalil pilota od telewizora, nawyzywal mnie, byl zlosliwy i wredny, a teraz zamknal sie w drugim pokoju. Jakos nie umiem sie nie przejmowac :( co z tego ze ma adhd, ja tez mam, on sie wscieka, a ja potem rano wygladam jak chinczyk takie mam popuchniete oczy. Zero kontroli, nie robi mu roznicy co mowi i czy ze jezeli czyms we mnie rzuci to moze mi zrobic krzywde.
mam juz zupelnie dosc tego parszywego zycia i jest mi zle:(
...cholerne ADHD...

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-09-2007 07:59

Allayiala pisze:...Jakos nie umiem sie nie przejmowac ...
I słusznie!
Nie możesz się "nie przejmować", kiedy Twój facet zachowuje się agresywnie w stosunku do Ciebie.

Allayiala pisze:...mam juz zupelnie dosc tego parszywego zycia i jest mi zle:(
Zdecydowanie czas na zmiany.

Allayiala pisze:...co z tego ze ma adhd...
Ma? Ktoś mu to porządnie zdiagnozował?
Czy może to tylko Ty tak przypuszczasz, żeby jakoś sobie to jego zachowanie wytłumaczyć, i jakoś go "usprawiedliwić"? (cudzysłów celowy).

Allayiala pisze:Ja w zasadzie nie jestem agresywna...

Allayiala, kochanie,
zamiast zastanawiać się, czy aby przypadkiem nie jesteś zbyt agresywna,
zastanów się raczej,
jak chciałabyś być traktowana, a jakich zachowań w stosunku do swojej osoby tolerować nie możesz.
Tylko zastanów się na spokojnie, a nie wtedy, gdy jesteś wytrącona z równowagi.
I porozmawiaj o tym z mężem też na spokojnie, nie wtedy kiedy akurat się wścieka.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 21-09-2007 08:42

zonadreptaka pisze:zastanów się raczej,
jak chciałabyś być traktowana, a jakich zachowań w stosunku do swojej osoby tolerować nie możesz.
Tylko zastanów się na spokojnie, a nie wtedy, gdy jesteś wytrącona z równowagi.
I porozmawiaj o tym z mężem też na spokojnie, nie wtedy kiedy akurat się wścieka.


Oj, niestety, taka pogawędka z facetem raczej nic nie daje, chociaż oczywiście rozmawiać trzeba, dla samego wyjaśnienia sobie tego i owego.

Mój małżonek też jest baaardzo impulsywny, nerwowy i zupełnie nie panuje nad sobą. I gadamy o tym już jedenaście lat, a poprawy nie ma i najdrobniejsze przeszkody wywołują u niego wściekłość. Po prostu wszystko musi iść gładko, sprawnie i ekspresem, a jak nie, to wiadomo...
I jakoś wyjścia z tego nie widzę. :(
Tylko na chwilę to się zmieniło, gdy zdrowie podupadło, ale poczuł się lepiej i znowu się zaczyna... To złoty chłopak, ale te nerrrrrwy.
Pracując nad dzieckiem z adhd próbuje się jakoś przekierować tą impulsywność, agresję. No a jak przestawić to u starego konia z cholernymi nawykami? Może trzeba go do lekarza i nafaszerować czymś uspokajającym?
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Cirit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
05-12-2006 21:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-09-2007 09:07

Prochy tu nie pomogą raczej, a już na pewno nie same prochy.
Mój miał rózne diwne odbicia, to mu powiedziłam,że moim zdaniem ( a jestem psychologiem) powinien sie udac do psychoterapeuty, znalazłam mu dobrego terapeutę i chodzi i jest niebo a ziemia. Jet cudownyu i kochany ( zawsze był kochany, ale teraz nie wścieka sie o byle co :))

TYlko tu musi facet chcieć albo zrozumiec ze to ultimatum, jak przy alkoholizmie- albo nie pijesz albo rozwód, podobno agresja to też uzaleznienie....

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-09-2007 09:16

missblack pisze:No a jak przestawić to u starego konia z cholernymi nawykami? Może trzeba go do lekarza i nafaszerować czymś uspokajającym?
Można. Tylko trzeba wcześniej wykastrować. W 80% przypadków pomaga.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 21-09-2007 09:41

dreptak pisze: Tylko trzeba wcześniej wykastrować. W 80% przypadków pomaga.


To już wolę, żeby rzucał we mnie dyskami, płytami, klawiaturami, pomidorami i ziemniakami, telewizorem o podłogę i kaleczył się sprzętem. Jakoś tak się składa, że w moim życiu zdarzają się tylko wyjątki potwierdzające regułę, więc koń znajdzie się w tych 20 % ;)
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-09-2007 11:01

Maz wg mnie ma na 100% adhd, ale zeby to zdiagnozowac bede musiala cos wymyslec zeby poszedl ze mna na testy. Jak dziecko lazil po klasie, mial problemy z koncentracja, nauka. Teraz przy nauce niektorych rzeczy np jezykow dostaje szalu bo nie moze sie skoncentrowac. I do tego ta nadimpulsywnosc. Wygłasza monologi, a wscieka sie kiedy ktos zaczyna gadac rozwlekle. Do tego nagle doły, i wtedy wszystko jest do d... Potrafi mi powiedziec ze to malzenstwo nie ma sensu i ze sie ze mna rozwiedzie, wyprowadzi i rzucic we mnie obraczka.
Takze co z tego jak zagroze ze sie rozstaniemy, on sie uniesie honorem i spakuje.
Eh...
...cholerne ADHD...

Cirit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
05-12-2006 21:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-09-2007 11:02

Panie administratorze, mało śmieszny żart jak ktoś ma problem...

A co do spakowania i honoru... No, wiesz, jak ktoś na tyle ceni honor a tak mało małżeństwo, to moze i Ty powionnaś sie zastanowic czy nie zaryzykować, bo to troche wygląda jakby trzymał cie w szachu, jak Ci sie nie podoba jego zachowanie ui powiesz mu o tym, to sie może zdenerwować i spakować... no, to niech sie spakuje... Nie namawiam do rozstania, tylko myśle, ze trzeba odważnie stawiać sprawy.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-09-2007 11:14

missblack pisze:Oj, niestety, taka pogawędka z facetem raczej nic nie daje,
Po pierwsze od czegoś trzeba zacząć.
Po drugie - zależy co ma dać. Natychmiatowej "poprawy" nie da na pewno, ale
missblack pisze:chociaż oczywiście rozmawiać trzeba, dla samego wyjaśnienia sobie tego i owego.


Zgadzam się z Cirit:
Cirit pisze:powinien sie udac do psychoterapeuty
ale do tego jest warunek konieczny:
Cirit pisze:Tylko tu musi facet chcieć albo zrozumiec ze to ultimatum


Druga strona tego medalu jest taka:
missblack pisze:To już wolę, żeby rzucał we mnie dyskami, płytami, klawiaturami, pomidorami i ziemniakami, telewizorem o podłogę i kaleczył się sprzętem.
Jeżeli się na to godzisz, i robisz to świadomie - to OK., Twoja decyzja.

Allayiala też powinna zdecydować, na co się godzi, a na co nie. Świadomie i z przyjęciem konfekwencji.

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 01:02

U mnie tylko gorzej i gorzej:(
Problem - facet nie gada czego ode mnie oczekuje najwyrazniej nie daje rady sprostac jego wymaganiom, ktore nie wiem jakie sa, bo on"nic nie poda mi na tacy, skoro mi nie zalezy to nie wiem , jakby mi zalezalo to bym wiedziała". Ja ja do cholery nie jestem duchem swietym i nie siedze w jego glowie.
(na maksa wpienia mnie teraz ta emotikonka co sie smieje po lewo, bardzo mi nie do smiechu)
Zadnej woli porozumienia; co do wczorajszej rozmowy specjalnie sie skupialam zeby wiedziec co i jak mowie i do czego daze w rozmowie. Dzis uslyszalam od meza ze to co mowilam bylo zupelnie w innej wymowie, inymi slowami; juz nie wiem czy jestem wariatka i zupelnie mi odbilo.
Co do parszywosci zycia zgadzam sie ze soba juz drugi dzien, niedobrze. Fatalnie sie czuje, bronie sie jak moge, bo jak dopada mnie dol to sama nie wiem co robie. Dzis gadalam z kolezanka o jej problemach, moje jakos zbladly, takie niewazne i malostkowe; teraz za to sa jak wielkie robale zzerajace mnie od srodka.
No i co. Rano bedzie mi wszystko jedno, nawet pewo rozmowy beda w miare normalne, a wieczorem znowu sie zacznie ta cala kolomyja.

Tez tak macie, że kiedy zle biegniecie przed siebie albo ukrywacie sie do nory?
U mnie nora to pod koldra, pod lozkiem, w szafie, zwinieta w klebek polykam gorzkie lzy.

Chcialabym byc kims innym:(
Gdzie indziej.
Cokolwiek.

Ktos napisal - niech sie wyprowadzi. Ja wiem, racja. Tylko chce zeby sie obudzil. Nie wierze, ze tak naprawde wierzy w to co mowi. Jezeli to wina adhd - to tak jakby karac kogos ze ma katar. Kiedy ja poloze na tym wszystkim laske - nie bedzie juz odwrotu. Rzeczy ostateczne powinny byc ostateczne - a jezeli nie ma sie przekonania ze to koniec - nalezy walczyc ile sil.
Nie moge uwierzyc ze tak potoczylo sie moje zycie i tak na prawde mam tego wszystkiego po dziurki w nosie.
(cholerna emotikonka, nie moge jej zniesc)
...cholerne ADHD...

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 22-09-2007 01:31

Allayiala pisze:Takze co z tego jak zagroze ze sie rozstaniemy
Mówiąc szczerze uważam, że takie groźby zamiast wstrząsnąć mogą sprowokować rozstanie, nawet jeśli są szanse na naprawę.

Allayiala, a ja mam taki pomysł. Idź za wiedzą męża do psychoterapeuty, niech wie, że nie wytrzymujesz i potrzebujesz pomocy. Nic nie mów o potrzebie jego terapii.
Prawdopodobnie psychoterapeuta uzna, że trzeba zaciągnąć męża na wspólną terapię. Jeśli wtedy nie będzie w stanie przyjść żeby Tobie pomóc, to rzeczywiście nie ma sensu tego ciągnąć, bo do małżeństwa trzeba dobrej woli dwojga. Ale bez szantażu, po prostu idź do psychoterapeuty a potem poproś go o pomoc w swojej terapii.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 02:08

Dosiu nie zamierzam go szantazowac, to nie w moim stylu. To bylo w odpowiedzi na posta Cirit gdzie napisala:
'TYlko tu musi facet chcieć albo zrozumiec ze to ultimatum, jak przy alkoholizmie- albo nie pijesz albo rozwód, podobno agresja to też uzaleznienie....'
Raczej kombinuje w ten desen zeby isc do specjalisty. Tak sie wybieram na testy juz 3 tydzien, ciagle albo zapominam zadzwonic zeby sie umowic, albo mam urwanie glowy i zero czasu. Tam na pewno ktos mi powie co mam robic, ze soba, mezem i cala ta zalosna egzystencja.
Ale ciesze sie ze mi to napisalas, poczulam sie bardziej zmotywowana.
Dzieki, na prawde. jakos mi sie lepiej zrobilo. Chyba pojde juz spac bo ostatnio spie po 4 godziny pracuje po 10 a reszte albo stoje w korkach albo placze prze pol nocy :roll:
Dobrej nocki (maz zalegl w drugim pokoju wiec czytajac forum troche sie uspokoilam).

PS. zegarek na forum dziala o 2 godziny za pozno;) jest 3 w nocy a post ma na gorze ze 1 :?
...cholerne ADHD...

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 22-09-2007 02:20

Allayiala pisze: poczulam sie bardziej zmotywowana.
Dzieki, na prawde. jakos mi sie lepiej zrobilo.
Cieszę się. Może napisz nam jutro czy się umówiłaś (motywuję Cię jeszcze bardziej :) ). Dobranoc [smilie=heart fill with love.gif]
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Cirit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
05-12-2006 21:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 04:19

To fajny pomysł, żeby szukac pomocy dla siebie. W sensie, ze pewnie terapeuta pokaże ci jakie masz opcje, pozwoli uporzadkowac twoje myśli wokól tego wszytkiego, i może zasugeruje spotkania we dwójkę (choć wcale tak byc nie musi). Casami sami sie zmieniajac zmuszamy do zmiany innych, bez potrzeby stawiania ultimatum, tyle ze to wymaga czasu...

Ale idź, pogadaj. Piszesz, ze choesz isc na testy. tzn. w kierunku ADHD? ie wim czy dobrze kumam, bo jest 5 rano, a ja od 4 nier śpie, bo jestem w ciazy i tak niestety czasem mam...

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 10:43

Cirit pisze:Panie administratorze, mało śmieszny żart jak ktoś ma problem...
To nie jest żart. W 80% przypadków za agresję odpowiada zbyt wysoki poziom testosteronu.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 10:44

Allayiala pisze:PS. zegarek na forum dziala o 2 godziny za pozno;) jest 3 w nocy a post ma na gorze ze 1 :?
Zegarek na forum chodzi bardzo dobrze. Tylko Ty masz źle ustawioną strefę czasową. Kliknij w "profil" i zmień sobie.

Cirit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
05-12-2006 21:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 10:54

"Badania prowadzone głównie na kotach wykazały, że strukturami mózgu, które wydają się pełnić zasadniczą rolę w wywołaniu ataku typu łowczego (“zabijanie z zimną krwią”) to boczne podwzgórze, zaś drażniąc przyśrodkowe podwzgórze lub substancję szarą okołowodociągową można wywołać atak emocjonalny. Agresja łowcza jest modulowana przez hipokamp, agresja afektywna - przez zespół jąder migdałowatych, w przegrodzie modulowane są oba typy agresji. Badania na ludziach prowadzone technikami obrazowania mózgu wydają się wskazywać, że agresywni zbrodniarze wykazują zmniejszoną aktywność obszarów kory czołowej, w odróżnieniu od przestępców seksualnych, u których raczej występują patologie w obszarze kory skroniowej.

Regulacja zachowania agresywnego zależy od poziomu neuroprzekaźników, hormonów i metabolitów. Udział w zachowaniu agresywnym, nawet bez fizycznego kontaktu, prowadzi do zmian w aktywności wielkich jąder monoaminergicznych pnia mózgu: serotoninowych jąder szwu i noradrenergicznego miejsca sinawego.. Bardzo wiele wyników wskazuje, że agresywność, również autoagresja, związana jest z obniżeniem aktywności układu serotoninowego w mózgu."“Agresja” - prof. dr hab. Jerzy Vetulani

A moze to serotoninka a nie testosteron....

Wiele zachowań agresywnych jest społecznie wyuczonym zachowaniem wzmacniamnym przez otoczenie. Nie ma zgody co do tego co jest pierwsze - hormon czy zachowanie, co wpływa na co, mówi sie ze jest to system sprzężeń zwrotnych. Co uruchamia większe wydzielanie testosteronu, a nie odwrotnie....

Poza tym moja uwaga dotyczyła raczej pomysłu kastracji. Jest wiele kobiet ze zbyt wysolim testosteronm, co proponujesz? wyciac im piersi? a moze płaty czołowe?

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 22-09-2007 12:07

dreptak pisze:To nie jest żart. W 80% przypadków za agresję odpowiada zbyt wysoki poziom testosteronu.
Nie no Dreptak skad masz takie dane.
Owszem zbyt wysoki poziom testosteronu wywoluje agresje ale jest wiele innychg czynnikow i powyzej Cirit dasje przyklad. Choc mogla nie obcinac tega artykułu tylko walnac cały, bo jest ciekawy
http://www.if-pan.krakow.pl/ptp/1.html

Cirit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
05-12-2006 21:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 13:59

k66, racja, tylko nie wiem jak to jest ( nieuwaznie czytany regulamin :oops: ) z wklejaniem linków na forum, bo na e-mamie gdzie sie udzielam z racji rosnacej w brzuchu laseczki ( oby nie z adhd) nie wolno wklejać zadnych linków zewnętrznych i strasznie sie awanturują jak sie tego nie przestrzega :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 16:56

Cirit pisze:"Badania prowadzone głównie na kotach wykazały
Badania wykonywane na kotach są zupełnie bez sensu.
Człowiek jest istotą społeczną, kot nie. U człowieka występuje agresja mająca na celu budowę swojej pozycji społecznej, co u kota z definicji nie występuje.

Poza tym kotowate są jedną z najstarszych rodzin istniejących w miarę niezmienionej postaci. Nasi przodkowie nie osiągnęli jeszcze poziomu lemurów, kiedy koty istniały w postaci bardzo podobnej do dzisiejszej. Więc tym bardziej ze względu na odległość ewolucyjną przenoszenie doświadczeń z kotów na ludzi jest dziwne.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 22-09-2007 18:15

dreptak pisze:Badania wykonywane na kotach są zupełnie bez sensu.
Człowiek jest istotą społeczną, kot nie.
Dreptak dreptak... dlaczego ty to ciagle robisz. Dajesz mi powody, zebym sie ciebie czepial :)
Znow wyskoczyles z tematem, w ktorym jak widze slabo sie orientujesz.
Otoz kot jest zwierzeciem spolecznym o silnej hierarchii spolecznej.
dreptak pisze:U człowieka występuje agresja mająca na celu budowę swojej pozycji społecznej, co u kota z definicji nie występuje.
Nie wiem z jakiej definicji to wynika ale wiem, ze z błednej. To, ze koty nie siedza razem w jednej norze jak jakies surykatki to nie znaczy, ze nie tworza jakiegos "spoleczenstwa". W kazdej takiej grupie jest samiec alfa i samica dominujaca. I to tak samo dotyczy kotow domowych jak i dzikich. Poogladaj sobie pierwszy lepszy program o lwach.
dreptak pisze:Poza tym kotowate są jedną z najstarszych rodzin istniejących w miarę niezmienionej postaci.
Nasi przodkowie nie osiągnęli jeszcze poziomu lemurów, kiedy koty istniały w postaci bardzo podobnej do dzisiejszej. Więc tym bardziej ze względu na odległość ewolucyjną przenoszenie doświadczeń z kotów na ludzi jest dziwne.
Dreptak na litosc boska! Po pierwsze co to ma wspolnego z badaniami nad agresja a po drugie to sa ssaki tak jak i my.
Mamy wspolnego przodka (jesli wierzyc teorii ewolucji) i ja nie widze problemu z przenoszeniem wynikow badan z dzialania jednego ssaka na drugiego. Jezeli akceptujesz setki innych badan prowadzonych na szczurach, myszach i krolikach to juz prosze cie nie wymyslaj, bo szukasz chyba dziury w całym.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 19:49

k66 pisze:
dreptak pisze:Badania wykonywane na kotach są zupełnie bez sensu.
Człowiek jest istotą społeczną, kot nie.
Dreptak dreptak... dlaczego ty to ciagle robisz. Dajesz mi powody, zebym sie ciebie czepial :)
Znow wyskoczyles z tematem, w ktorym jak widze slabo sie orientujesz.
Otoz kot jest zwierzeciem spolecznym o silnej hierarchii spolecznej.
Oj Karol Karol
Pierwsze słyszę, żeby koty żyły w grupach społecznych (oczywiście poza lwami). Żyją w co najwyżej w grupach rodzinnych. W odróżnieniu od wilków, które łączą się w stada niespokrewnionych osobników. Jakby eksperymenty prowadzone były na psach, złego słowa bym nie powiedział. Ale koty, według mnie, są zdecydowanie złym materiałem do tego eksperymentu.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 22-09-2007 20:26

dreptak pisze:Oj Karol Karol
Pierwsze słyszę, żeby koty żyły w grupach społecznych
Malo w zyciu slyszales zatem :)

dreptak pisze:(oczywiście poza lwami).
a to nie koty?
dreptak pisze: Żyją w co najwyżej w grupach rodzinnych. W odróżnieniu od wilków, które łączą się w stada niespokrewnionych osobników.
To nie chodzi o pokrewienstwo, bo lwy tez nie wszystkie sa ze soba spokrewnione a wilki przeciez w skladzie swojej watahy moga miec osobniki z jednej rodziny.
Chodzi o sposob zdobywania pozywienia. Jedyna roznica to taka, ze wilki poluja zorganizowanym stadem (jak lwy - no i czasem gepardy) a pozostale koty poluja indywidualnie ale utrzymuja wiez spoleczna i hierarchie.
I teraz tak.... Wiele wspolczesnych badan nad zachowaniem kotow domowych i dzikich (sam tez takie prowadzilem do swojej pracy magisterskiej) pokazuje, ze w momencie zapewnienia pokarmu w wystarczajacej ilosci koty zmieniaja swoj tryb zycia na typowo gromadny.
Tzn wspolnie spedzaja czas i wspolnie wychowuja dzieci.
Wiem wiem teraz wymyslisz 100 naiwnych powodow dla ktorych mi nie uwierzysz, zeby nie wyszlo, ze znow cos strzeliłes jak łysy grzywka o parapet...
dreptak pisze: Jakby eksperymenty prowadzone były na psach, złego słowa bym nie powiedział. Ale koty, według mnie, są zdecydowanie złym materiałem do tego eksperymentu.
no baaa
W koncu jestes ekspertem zwierzecego behawioru i etologii zwierzecej.

Cirit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
05-12-2006 21:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 21:00

K66, ma racje. Niech żyją kotki społeczne istotki :D
Na moim awatarze mój kot Musashi zwany też Muszim-muszim

Ale tu sie chyba sprawdza teoria o tym, ze ludzie z ADHD są mistrzami dyskusji i ze mogą tak do upadłego.... Juz chyba nikt nie pamieta, ze chodziło o to, ze śą rózne przyczyny agresji i różne metody waliki z nią i tu sie chyba wszysyc zgadzamy

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-09-2007 21:47

Cirit pisze:Ale tu sie chyba sprawdza teoria o tym, ze ludzie z ADHD są mistrzami dyskusji i ze mogą tak do upadłego.... Juz chyba nikt nie pamieta, ze chodziło o to, ze śą rózne przyczyny agresji i różne metody waliki z nią i tu sie chyba wszysyc zgadzamy
Jak się zgadzamy, to o czym tu dyskutować?
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.