Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Figle wyobraźni

Moderator: Moderatorzy

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 09-11-2005 11:19

Figle wyobraźni !!

Wczoraj złapałam się na tym, że płaczę w pracy. Akurat robiłam coś mechanicznie i zamyśliłamsię. Zaczęłam sobie wyobrażać niestworzone rzeczyI najzwyczajniej w świecie się razwyłam. Na szczęście sama siedziałam w biurze i nikt nic nie widział. Ocknęłam się i pomyślałam, że ja chyba jakaś nienormalna jestem.
A ze śmiechem mam podobnie.W najmniej spodziewanych momentach przypominam sobie coś śmiesznego i oczywiście oczami wyobraźni widzę jakieś dziwne scenki i dostaję napadu śmiechu. Mam to na ulicy, w autobusie, w pracy. Na pierwszej wizycie u teściów też to miałam. Jak zwykle nie umiałam skupić się na zbyt długich wywodach i przypomniałam sobie scenkę z życia znajomego (podczas kąpieli z ukochaną w wannie zawalił się na niego piecyk gazowy, dodam, że od dawna nie czyszczony z sadzy. Jakaś blacha odcisnęła mu na plecach bardzo ładne wzorki...)
Nie było nic, co mogłoby mnie powstrzymać od śmiechu. Pamiętam miny teściów. Nie mogłam wykrztusić nawet słowa, by wytłumaczyć się, co mnie tak śmieszy. A i tak nie dałoby się tego opowiedzieć.
Nie mieliście podobnych sytuacji?
Przyznam, że nie łatwo mi o tym pisać.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 09-11-2005 11:57

bo my, adhdeowcy to chyba zawsze myślimy obrazami a nie słowami...
ja też ciągle widzę coś oczami wyobraźni.
np. nie mogę czytać książek w miejscach publicznych
widzę dokładnie to, co autor opisuje (jakbym oglądała film :-) ) i nie daj boże, żeby to była lektura o lekkim choćby zabarwieniu komediowym, bo wtedy ryczę ze śmiechu na cały np. autobus
a jak się zamyślę nad czymś smutnym, to z reguły przesuwa mi się to przed oczami jak coś tak realnego, namacalnego, że zaczynam płakać...
ostatnio ocknęłam się na przystanku autobusowym i ze zdziwieniem stwierdziłam, że tkwię od około 30 minut i nie bardzo wiem co się dzieje.
tak bardzo się przeniosłam do tego "drugiego świata", że kompletnie zapomniałam o tym prawdziwym.
a najgorsze jest, jak ktoś mnie nagle wyrwie z tego (jak to mówią moi znajomi), otępienia umysłowego ( ;-) )
potrzebuję kilku minut, żeby w ogole załapać, gdzie jestem.
no i z reguły wtedy gadam od rzeczy, bo nie wiem kompletnie o co chodzi...
ech... Alicja, Alicja i druga strona lustra...

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 09-11-2005 12:23

Mam tak od zawsze - usmiecham sie do własnych mysli w najmniej spodziewanych dla mnie i dla innych momentach. Najgorzej jest wtedy, kiedy spotykam się ze znajomymi, którzy cierpią na podobną przypadłość. Nakręcamy się wzajemnie i ryczymy ze smiechu, a reszta nie wie, o co chodzi, bo i skąd. A wystarczy gest, jedno słowo, grymas, przelatujący ptak, czy kamień na drodze - MY WIEMY, o co chodzi, a zdezorientowana reszta - NIE. Oj miałam przez to kłopoty i to wiele razy, miałam :)
Ale to prawda - my myślimy obrazami, więc tak naprawdę niewiele trzeba, żeby odlecieć. Na mnie działają jeszcze tak zapachy. czasem muzyka.

kaszanka

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
20-10-2005 15:23

Lokalizacja: WaWa

Post 09-11-2005 12:27

Mi też wstyd się przyznać ale bardzo mnie śmieszy jak ktoś się przewraca, potyka itp. Wybucham wtedy niekontrolowanym wybuchem śmiechu a potem za każdym razem jak przywracam w pamięci tę scenkę(oczywiście gdyby komuś stało się coś poważniejszego niż stłuczenia już nie byłoby mi do śmiechu). Podobnie jest jak przypominam sobie inne zabawne sytuacje czy rozmowy . Zawsze miałam problem z opanowaniem śmiechu w najmniej odpowiednich sytuacjach. W szkole, podczas rozmowy z babcią chłopaka, wystarczy jedno śmieczne słowo albo gra wyobraźni. Ostatnio byłam członkiem Komisji wyborczej i nie mogłam opanować śmiechu gdy stało przede mną małżeństwo z dzieckiem. Dzieciak zrobił coś moim zdaniem bardzo zabawnego, nie będe opisywać sytuacji bo jak wiecie teraz to byłoby kompletnie nieśmieszne. A jeżeli chodzi o wyobraźnie to płata ona figle również w drugą stronę - z euforii łatwo popadam w smutek i stan przygnębienia bo albo coś sobie przypomnę albo coś złego wyobrażę.
Pozdrawiam

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-11-2005 14:34

:)

bardzo pięknie tu piszecie...zawsze wydawało mi sie ,że jestem nienormalna albo jak to mówią moi znajomi "inna"albo też "kosmos"lub "matrix"...postrzegam świat wyobraźnią tak mocno ,że czasem mnie to przerasta...najogorzej gdy włączy mi sie jej nadmierna ilość...oj wtedy to sie dzieje...próbuje nad nią zapanować ale nic z tego:(obok wyobraźni postregam świat zapachami..wszystkie cynnosci bądz wydarzenia mają dla mnie jakiś zapach...czasem bardzo mocno potrafie sie wyłączyć a jednoczesnie wiem co sie dzieje w okół ,może to trudne do zrozumienia i nieracjonalne ale tak jest..
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 10-11-2005 18:03

Też tak mam, ale uważam, że to moja najlepsza cecha :) I największa zaleta adhd. Żywa wyobraźnia to jest niesłychane bogactwo, którego po prostu nie można przecenić. To jest źródło skondensowanej siły.

Śmiechu przy ludziach nie warto się wstydzić, tylu ludzi dookoła jest ponurych, że dobry śmiech ma wagę złota.

Z płaczem gorzej, zwykle się jakoś chowam w kątku, ale że ostatnio intensywnie wykorzeniam deprechę, na szczęście zdarza się rzadko.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 10-11-2005 19:18

Taaaa.... ja czasami ide sobie drogą i wyobrazam sobie jakąs sytuacje ,która mogłaby sie zdarzyć .... no dobra zawsze sobie wyobrażm. Prowadze w myslach dialogi i to jeszcze może być . Czemu nie?
Ale nagle pukam sie po głowie albo wybucham smiechem na cały głos .
Znam to , znam ,ale nigdy chyba jeszcze nie sprowadziło mi to na głowe kłopotów.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 16-11-2005 12:56

i jeszcze jeden numer mi się przypomniał
jakiś czas temu miałam potworną fazę na czarną płytę takiej radosnej kapeli pt. Metallica
wysiadam z tramwaju na pętli, przechodzę przez tory i...
jak nie skoczę z dzikim wrzaskiem aaaaaaa!
ludzie robią wielkie oki, ktoś wyciąga mi słuchawki z uszu, pyta co jest...
ja się rozglądam, "wracam do siebie" i...
zaczynał się właśnie utwór pt. unforgiven...
dla niewtajemniczonych: na samym początku piosenki słychać dźwięk nadjeżdżającego pociągu :-)
a ja przechodząc przez tory pomyślałam, że zaraz mnie ten pociąg trafi :-)

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 11-12-2005 12:49

Stworzonko: Żywa wyobraźnia to jest niesłychane bogactwo, którego po prostu nie można przecenić. To jest źródło skondensowanej siły.

Tak samo uwazam, od zawsze swoja przerosnieta wyobraznie uwazalem za wielki dar i bogactwo ktorego (jak maaalo czego) inni mogli mi zazdroscic, jednak sprowadzic ona moze wiele klopotow - to przez nia mam(mialem) tak silny pociag do narkotykow, nie bawilo mnie cpanie dla uczucia ulgi czy po prostu fizycznej rozkoszy (bodobnie podchodze do seksu.. i dlatego jestem prawiczkiem?), dlatego zamiast brac amfetamine czy ekstaze, stosowalem np. galke muszkatolowa (i dobrze bo chyba mniej wyniszcza, niewiele ale mniej) - przez ta wyobraznie (i kiedys cpanie) zaspokajalem swoje potrzeby emocjonalne, podroze w zakamarki umyslu i wszechswiata pomagaly mi wierzyc ze jestem wyjatkowy, szkoda ze nie potrafilem tego dostrzec bez pomocy tych syfow..
...

ellen

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 40


Rejestracja:
20-10-2005 12:13

Lokalizacja: śląskie

Post 19-12-2005 22:32

Podpisuję się obiema rękami. I pod bujną wyobraźnia i pod wybuchaniem śmiechem na przystanku.

Aczkolwiek jeśli chodzi o to pierwsze - to wyobraźnia "puszcza mi" dopiero w domu.

Jeśli chodzi o śmiech - to przyznaje się, że nie umiem tego zwalczyć. Jeśli jestem wśród znajomych to zawsze po prostu mówię im z czego się śmieje... Zgadza się, że czasem "bohaterem" jest któryś z nich - ale zauważyłam, że reakcja jest przyjaźniejsza, jeśli powiem - w innym przypadku wszyscy zaczynają się czuć nieswojo, zastanawiając się, z kogo się śmieje i robi się troszke nieprzyjemnie.
No i potem mogę ryczeć nawet przez 10 minut i już tylko patrzą na mnie z pobłażaniem :wink:

A śmiech w autobusie, lub w kościele /* na nudnych kazaniach też czasem mi się zdarza */ - kaszlę, zamykam oczy, staram się bawić dłońmi, w ostateczności zagryzam wargę albo staram się wyciągnąć coś z torby - cokolwiek do czytania. Teraz jest zima - to na ulicy zawsze zaciągam szalik na pół twarzy :D

PS> A możesz dokładniej opisać tą scenkę "u teściów"?

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 20-12-2005 07:53

u mnie tak jest, ale w tym pierwszym przypadku. Zaczynam zamarwtiać sie o kogoś i dochodzi to do takiego absurdu, że zaczynam ryczeć. Jak mój mąż np. dłużej nie wraca, bo jest w pracy to oczami wyobraxni widzę, że coś mu się stało, czasami aż głupio mi dzwonic do niego i pytac czy wszytsko OK, bo to wygląda na kontrolowanie, a kompletnie nie o to chodzi. Na szczęscie on wie o tej mojej "przypadłości" i nawet juz sie nie złości. Sam stara się wysłać np. smsa, albo puścvić sygnał, że wyjeżdza z pracy. Gorzej jak zaczynam w ten sposó martwić się o Kubę, który spi np. w pokoju obok, a ja nie mogę powstrzymać myśli. Koszmar.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 20-12-2005 11:07

Dokładnie tak - często śmieję się do własnych myśli, bo są tak realne, jakby były faktycznymi sytuacjami.

Gorzej, jak się o coś martwię - tworzę wtedy równie realne scenariusze, a co gorsza zaczynam wyobrażać sobie swoje reakcje na daną sytuację i reagować "na żywo" a nie tylko w myślach.

No i często wyobrażam sobie odczucia innych. Potrafię się cieszyć, jakby to ja była szczęśliwa i beczeć, jakby to mój świat się walił.

A z weselszych rzeczy, to często mam absurdalne wizje różnych sutacji, podchodzące swoją niedorzecznośćią pod twórczość Monty Python'a ;)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-12-2005 18:22

Co za figle! Wyobraziłam sobie dziś rozmowe którą bardzo bym chciała przeprowadzić i oczywiście zaczęłam do siebie na głos rzucać pólsłówka rózne.
Było to na moim zapleczu cudnym w pracy . Nagle wszedł dyrektor ( on mnie, do licha cięzkiego śledzi,czy co? )
" y... myślałem ,że pani rozmawia przez telefon"
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 23-12-2005 08:10

[smilie=to funny.gif]
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

em jot

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 91


Rejestracja:
23-09-2005 22:14

Lokalizacja: Warszawa

Post 23-12-2005 22:39

Normalne. Na pytanie z czego się śmieję odpowiadam "to tylko dysfynkcja mózgu". :shock: Na ogół wystarcza. :lol:

Ostatnio też częściej tarzam się po podłodze. Chyba lubię prowokować ludzi. ;)
/nieczytelny/

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 20-01-2006 14:53

Re: Figle wyobraźni !!

missblack pisze:Nie mieliście podobnych sytuacji?

a tez tak mami w domu i w pracy - o ile w domu na pytanie z czego sie smiejesz mowie ze nic nic kawal mi sie przypomnial to juz w pracy to wyglada dziwnie i musze sie pilniwac
tez kilka razy sie wzruszylem tak ze mi lzy polecial bo sobie jakkies przykre rzeczy (wojna w somalii czy cos takiego)

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 20-01-2006 14:56

primus pisze:Stworzonko: Żywa wyobraźnia to jest niesłychane bogactwo, którego po prostu nie można przecenić. To jest źródło skondensowanej siły.

Tak samo uwazam, od zawsze swoja przerosnieta wyobraznie uwazalem za wielki dar i bogactwo ktorego (jak maaalo czego) inni mogli mi zazdroscic, jednak sprowadzic ona moze wiele klopotow - to przez nia mam(mialem) tak silny pociag do narkotykow, nie bawilo mnie cpanie dla uczucia ulgi czy po prostu fizycznej rozkoszy (bodobnie podchodze do seksu.. i dlatego jestem prawiczkiem?), dlatego zamiast brac amfetamine czy ekstaze, stosowalem np. galke muszkatolowa (i dobrze bo chyba mniej wyniszcza, niewiele ale mniej) - przez ta wyobraznie (i kiedys cpanie) zaspokajalem swoje potrzeby emocjonalne, podroze w zakamarki umyslu i wszechswiata pomagaly mi wierzyc ze jestem wyjatkowy, szkoda ze nie potrafilem tego dostrzec bez pomocy tych syfow..


cie rozumiem jak nikt ; tez testowalem galke i powoj i bielunia i kaktusy i kupe innych dziwnych srodkow ale i tak sie ciesze ze jestem jaki jestem nie wyobrazam sobie byc zwyklym czlowiekiem :D:D

alexcool

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 60


Rejestracja:
22-02-2006 14:22

Lokalizacja: Kraków

Post 22-02-2006 16:59

I widzicie ADHD-owcy ? tutaj jest nasz wielki plus, jesli ktos ma wady , to ma tez zalety wyrownujace jego że tak powiem człowieczej wartosci, kazdy ma jakis talent, i mi sie wlasnie wydaje, ze cena jaka placimy za nasze slabosci rownowazy sie z cena rzeczy ktorymi jestesmy obdarowani, np przez impulsywnosc mamy wybujałą, wyjatkową artystyczna wyobraznie, ktorą możemy rozwijac dajmy na to, ze w zawodzie rezysera/malarza/i innych artystow. Pomyslcie o tym, ja Wam teraz zdradze, ze poszukuje scenarzysty do mojego debiutu filmowego :)

Pozdrawiam, i zapraszam do dyskusji :)
Alek
"Cztery są rzeczy nienasycone, kazda z nich łupu wciąż łaknie i czeka:
Gardziel sępa i paszcza szakala
ręce małpy i oczy człowieka."

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 22-02-2006 19:44

tyle, że zawód artysty to na ogół jeden wielki zawód (patrząc z punktu widzenia artysty).

jak masz ahdh to szukaj producenta, nie scenarzysty ;)))

alexcool

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 60


Rejestracja:
22-02-2006 14:22

Lokalizacja: Kraków

Post 22-02-2006 22:55

reuptake pisze:
jak masz ahdh to szukaj producenta, nie scenarzysty ;)))


no offence , ale chyba lepiej wiem, kogo mi trzeba :)
"Cztery są rzeczy nienasycone, kazda z nich łupu wciąż łaknie i czeka:
Gardziel sępa i paszcza szakala
ręce małpy i oczy człowieka."

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 22-02-2006 23:00

alexcool pisze:
reuptake pisze:
jak masz ahdh to szukaj producenta, nie scenarzysty ;)))


no offence , ale chyba lepiej wiem, kogo mi trzeba :)


He... heee... heeeee..... gdybym tyle nie miała teraz do pisania, sama bym się zgłosiła :]
Ale he, he, he, ostatnio trochę dużo tego się nawarstwiło :] A ja się wcale nie skarżę, wręcz przeciwnie, jestem paskudnie zadowolona z siebie :twisted:
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 22-02-2006 23:19

alexcool pisze:no offence , ale chyba lepiej wiem, kogo mi trzeba :)


ja też żartowałem ;)

paskudnie zadowolona pisze:A ja się wcale nie skarżę, wręcz przeciwnie, jestem paskudnie zadowolona z siebie


to się pochwalisz, czy nie? bo ja bym chciał pomarudzić.

alexcool

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 60


Rejestracja:
22-02-2006 14:22

Lokalizacja: Kraków

Post 23-02-2006 08:11

stworzonko pisze:
He... heee... heeeee..... gdybym tyle nie miała teraz do pisania, sama bym się zgłosiła :]
Ale he, he, he, ostatnio trochę dużo tego się nawarstwiło :] A ja się wcale nie skarżę, wręcz przeciwnie, jestem paskudnie zadowolona z siebie :twisted:


:) tak 3maj
grunt to byc optymista --> tez nim czasami probuje byc, ale jednak zdecydowanie wieksza czesc mnie to sceptyk i to ciagle narzekajacy i marudzacy :)
"Cztery są rzeczy nienasycone, kazda z nich łupu wciąż łaknie i czeka:
Gardziel sępa i paszcza szakala
ręce małpy i oczy człowieka."

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.