Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

natręctwa

Moderator: Moderatorzy

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 06-11-2005 10:55

natręctwa

też macie ciągle powracające te cholerne mysli, co wwiercają się w mózg i nijak, nie da się ich z głowy wyrzucić?
jeden głupi tekst, który wyrwał się, jak to u nas, "przypadkiem" i cały wieczór zmarnowany...
wieczór i z doświadczenia wiem, że też kilka następnych dni...
bo zastanawianie się, czy ktoś to zauważył, jak to zostało odebrane przez znajomych, czy nie zachowałam się głupio, czy...
o matko!
wczorajszy wieczór był uroczy...
oczywiście do czasu
i pomimo że po moim "wystąpieniu" nadal "bawiliśmy się świetnie", to jednak ja całkowicie skoncentrowałam się na reakcjach ludzi...
nie potrafiłam już normalnie gadać, bo bałam się, że znów coś chlapnę
a to był wieczór z (między innymi), Bardzo Ważnym Kimś
teraz mam doła
mam ochotę zapaść się pod ziemie
schować, umrzeć, cokolwiek, byleby nie myśleć o swojej głupocie.
znowu nie chce mi się żyć, wychodzić z domu, pokazywać ludziom na oczy
szczerze mówiąc mam już dosyć tego, że zawalam ważne spotkania, że sama sobie nie mogę ufać
proszę, powiedzcie, że nie jestem nienormalna
że każdemu się gafy zdarzają
i dlaczego mi tak często...
zchrzaniłam wczoraj akcję
jeszcze nawet nie zalogowałam się do łóżka, bo wiem, że tam moje "demony" sa najstraszniejsze
na niczym nie mogę się skupić
nie daję rady już

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 06-11-2005 12:31

Ha! Nie wyobrażaj sobie, że jesteś jedyna. Ja też tak mam. I też wczoraj zawaliłam spotkanie. Jak zwykle za dużo powiedziałam. I mam takie coś.
Wymsknęło mi się coś i patrzę na reakcje ludzi. Zastanawiam się, czy do nich to dotarło, czy udają, że nie słyszeli. Potem niby rozmawiam normalnie, ale do końca wizyty jest ten niesmak. I jak zwykle w domu przysięgam, że "zanim język puszczę w taniec, założę na mordę kaganiec".
Przyznam, że z czasem jestem coraz bardziej odporna na te wpadki. Zaczęłam przyglądać się uważnie ludziom, i stwierdziłam, że nawet baaardzo ważne osobistości wygadyją głupoty i jakoś to się obywa bez echa. I oni na pewno nie wyglądają na kogoś, kto się przejmuje swoim zachowaniem. Kiedyś każdą wpadkę było widać po pąsach na moich polikach. Moje adhdowe dziecko skutecznie wyleczyło mnie z tego. W normalnym życiu z takim dzieckiem na każdym kroku człowiek narażony jest na jakieś wpadki. Uodporniłam się na reakcje otoczenia. Co nie zmienia faktu, że jeżeli mi cholernie zależy na czyjejś sympatii, to długo ubolewam nad wpadką w towarzystwie takiej osoby. No i zastanawiam się nad tym, jak taka trzydziestoletnia, niby przecież dojrzała osoba jak ja mogła zachować się tak, a tak? No i sypie się lawina "pięknych" epitetów pod swoim adresem. I doły. Taaaaak. Więc nie jesteś sama. :wink:
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

elzbieta

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
05-10-2005 08:42

Lokalizacja: zabrze

Post 07-11-2005 12:48

Najlepsze że potem nikt tak tego nie pamięta jak my, no bo powiedzcie same ile razy pamiętałyście komuś takie wpadki ???

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 07-11-2005 13:31

dzięki za odpowiedzi
fajnie, że nie jestem całkiem sama
ale niestety nie przeszło mi od wczoraj i nie potrafię sobie z tym poradzić
nie pociesza mnie też fakt, że Bardzo Ważny Ktoś deklaruje chęć kolejnych spotkań
znów zrobiłam z siebie idiotkę i tego już nie da się zmienić
zauważyłam też, że im bardziej chcę być "normalna" tym większą kompromitacją się to kończy

ech, festiwal natręctw nadal trwa...

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 07-11-2005 14:14

blackant-ko kofana
a może idiotkę zrobiłaś tylko w swoich oczach? :shock: a może jej wcale nie zrobiłaś ? :shock:
tylko ci się tak zdaje?!?!?!
może wyolbrzymiasz już pewne rzeczy,wpadki i wypadki(pewnie jesteś przewrażliwiona)
może w oczach innych to tylko niewielka gafa
a w Bardzo Ważnego Kogoś-oczach jakieś niewielkie foopa
albo sympatyczne potknięcie ,które dodaje uroku swoją świeżością i innością???
nie chciej być "normalna"takich jest pełno
bądź sobą i tylko sobą
będzie dobrze :lol:
pozytywne myślenie
trzymam kciuki
czekam na relację z kolejnych spotkań z Bardzo Ważną Osobą [smilie=heart fill with love.gif]
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

kaszanka

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
20-10-2005 15:23

Lokalizacja: WaWa

Post 07-11-2005 22:59

Mam dokładnie to samo. Powiem albo zrobię coś głupiego a potem męczy mnie to przez bardzo długi czas. Zamartwiam się i analizuję, nie mogę myśleć, spać, wciąż chodzę smutna, nic mi się nie chcę i wszystko wydaje się nie mieć sensu. Po jakimś czasie zapominam, ogromny problem okazuje się malutki czasem bez znaczenia. Wiem jak bardzo takie roztrząsanie problemów nas ogranicza. Jak trudno potem zabrać głos w towarzystwie, znika dobry humór, powstaje blokada, która każe nam robić wszystko(czyli siedzieć cicho i unikać pewnych sytuacji), żeby się nie upokożyć, nie stracić czyjejś sympatji.
Głowa do góry!!!
Pozdrawiam

SonnyBoy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 71


Rejestracja:
16-10-2005 11:17

Lokalizacja: Kraków

Post 07-11-2005 23:02

Re: natręctwa

Mam tip-top to samo... :cry:

blackant pisze:też macie ciągle powracające te cholerne mysli, co wwiercają się w mózg i nijak, nie da się ich z głowy wyrzucić?
jeden głupi tekst, który wyrwał się, jak to u nas, "przypadkiem" i cały wieczór zmarnowany...
wieczór i z doświadczenia wiem, że też kilka następnych dni...
bo zastanawianie się, czy ktoś to zauważył, jak to zostało odebrane przez znajomych, czy nie zachowałam się głupio, czy...
o matko!
wczorajszy wieczór był uroczy...
oczywiście do czasu
i pomimo że po moim "wystąpieniu" nadal "bawiliśmy się świetnie", to jednak ja całkowicie skoncentrowałam się na reakcjach ludzi...
nie potrafiłam już normalnie gadać, bo bałam się, że znów coś chlapnę
a to był wieczór z (między innymi), Bardzo Ważnym Kimś
teraz mam doła
mam ochotę zapaść się pod ziemie
schować, umrzeć, cokolwiek, byleby nie myśleć o swojej głupocie.
znowu nie chce mi się żyć, wychodzić z domu, pokazywać ludziom na oczy
szczerze mówiąc mam już dosyć tego, że zawalam ważne spotkania, że sama sobie nie mogę ufać
proszę, powiedzcie, że nie jestem nienormalna
że każdemu się gafy zdarzają
i dlaczego mi tak często...
zchrzaniłam wczoraj akcję
jeszcze nawet nie zalogowałam się do łóżka, bo wiem, że tam moje "demony" sa najstraszniejsze
na niczym nie mogę się skupić
nie daję rady już
Adult ADHD RULEZ!!
>> http://www.forum.ptadhd.pl/ <<

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 08-11-2005 10:14

Re: natręctwa

KOCHAM WAS MIŁOŚCIĄ WIELKĄ :-)
kurczę, nie wiem, jak sobie do tej pory radziłam bez Was
dzięki, dzięki, dzięki

Karinko, spotkanie z Bardzo Ważnym Kimś w czwartek.
Zdam relację, czy tym razem też coś palnęłam.
Ale odgórne założenie jest takie, że nie będę się już tak napinać, coby zrobić dobre wrażenie.
Może to jest metoda?

Ściskam wszystkich i całuję [smilie=kiss of love.gif]

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 08-11-2005 19:52

Pewnie ,że drecza mnie czasem tygodniami zupoełnie nieistotne wpadki z gatunku tych ,co to ja nikomu w podobnej sytuacji nie pamietam.

Ale w gatunek natrectw bym wsadziła raczej takie coś ,że musze sobie przed zasnieciem wyobrazac wciąż tą sama scenę . Drobna ,ale w wielu wariantach. Wciąz przezywana na nowo i mocno.
zawsze było to coś ,czego tak naprawde bardzo chciałam.
Takie tam marzenia.
Czasami jak sie czuje spokojna i szcześliwa to mija na jakiś czas.
Czasem sie zwyczajnie nudzą . Gorączkowo poszukuje wtedy czegos , co to zastąpi.
Czasem znajduje wtedy mysl bardzo jakąs brutalną i niedorzeczną w gruncie rzeczy. To może w tym wypadku o to chodzi zeby uprządkować mysli. Jakoś je zatrzymać. Skupic sie na czyms.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 09-11-2005 12:21

No cóż.. natręctwa... skąd ja to znam. Pomijam już NATRĘTNE wytykanie sobie własnych błędów i "chlapnięć": znowu coś powiedziałam/zrobiłam nie tak, znowu wyszłam na debila itd. Takie rzeczy rozdrapuję całymi godzinami i biczuję się za nie. Ale zdarzały mi się też nerwice natręctw z prawdziwego zdarzenia: obsesyjne mycie rąk aż po łokcie, obsesyjna dbałośc o czystość, obsesyjne myślenie żeby kogoś nie urazić byle słowem czy potrąceniem i jeszcze parę innych, z powodu których jest mi wstyd, bo takie są absurdalne. Te nerwice raz się nasilały, raz odchodziły w niepamięć, w zależności od mojej kondycji psychicznej (im lepsza tym rzadsze nerwice). Teraz jest dobrze, albowiem moja kondycja psychiczna jest dobra, a poza tym biorę sobie Zoloft, który oprócz efektu antydepresyjnego ma również leczyć nerwice natręctw.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 09-11-2005 12:30

trans

Może nie traktuj tego jako natręctwo :)
Ja niestety mam podobnie, to znaczy, jak się "nakręcę" (wiecie, o co chodzi) to zaczynam mówić rzeczy, których normalnie nie miałam zamiaru powiedzieć. Wpadam w jakis cholerny trans pt "przyjaciel świata" i mówię, mówię, mówię, a potem trzeżwieję i powtarzam sobie - Ty debilu! Po co żeś TO powiedziała!!! I doprawdy nie wiem, jakim cudem słowa wymknęły się z pod kontroli. Nie opowiadam jakiś straszliwych rzeczy, ale już parę razy mi się zdarzyło, że w jakims dziwnym amoku i w "dobrej wierze" po prostu wychlapałam coś ważnego, lub coś, czego nie powinnam zdradzać. Na ogół nie mam z tym problemów - jestem słowna, nie plotkuję, itp itd jednak ten cholerny stan "nakręcenia" sprawia, że nie panuje nad sobą w pełni. Nie wiem, być może robię z tego problem jak wracam "do siebie", a być może - nie. Co o tym sądzicie?

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 09-11-2005 18:40

Ja też tak mam. Nakręcę się, chcę być po prostu przyjacielska i nagle coś chlapnę. Na przykład jakiś sekret albo coś innego o czym rzeczywiście nie powinnam mówić. Dochodzi do tego, że obiecuję sobie trzymać zawsze gębę na kłódkę o ile nie rozmawiam z bliskimi :).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 09-11-2005 19:10

to nie natręctwo, ale faktycznie, taka otwartość bywa zgubna. co do natręctw to miałem okresowo sprawdzenie, czy zamknąłem za sobą drzwi na klucz. zawsze zapominałem (czy zamknąłem, bo zamykać raczej nie zapominałem). jakoś to przeszło.

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 10-11-2005 11:40

z drzwiami mam podobnie - od niedawna. Wracam z windy i sprawdzam, Staram się nie myśleć o tym, jak o natręctwie...

reuptake pisze:to nie natręctwo, ale faktycznie, taka otwartość bywa zgubna. co do natręctw to miałem okresowo sprawdzenie, czy zamknąłem za sobą drzwi na klucz. zawsze zapominałem (czy zamknąłem, bo zamykać raczej nie zapominałem). jakoś to przeszło.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 10-11-2005 11:57

Fajnie jeżeli ktoś martwi się tylko o swoje drzwi. Ja w pracy mam klucze od pięciu pomieszczeń. Jeny, ile razy wracałam wieczorem do roboty sprawdzić, czy wszystko pozamykane, a ile razy słyszałam rano od szefa:
"Pani Kasiu, znowu pani nie zamknęła ...". I też przez jakiś czas po takich słowach moim natręctwem było sprawdzanie wszystkich drzwi. Potem przechodziło mi to, do następnej wpadki.
Boję się wypowiadać: ciekawe jak długo...
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-11-2005 12:49

ach te natrectwa...

kurcze ...jak mi lekko robi na duszy gdy Was czytam:)zaczynam mysleć ,ze nie jestem taka zwariowana i szalona bez powodu:)a natręctwa??te to moja pasja:)potrafie wrócić do domu bo nie wiem czy wyłączyłam żelazko, wychodze i nadal nie jestem pewna:(zwyczajnie sobie "ufie", sprawdzam wszystko kilka razy ...to strasznie męczące ale myśle sobie ,że lepiej sprawdzać kilka razy niż oglądać zgliszcza mieszkania:)tyh natrectw jest zresztą cała masa:(
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 10-11-2005 13:12

Re: ach te natrectwa...

joannas pisze:potrafie wrócić do domu bo nie wiem czy wyłączyłam żelazko, wychodze i nadal nie jestem pewna:(zwyczajnie sobie "ufie", sprawdzam wszystko kilka razy


eeee "akcja żelazko" jest super
poranek w moim domu (już na etapie wychodzenia do pracy)
ja: kochanie, wyłączyłam żelazko?
mąż: tak, tak już sprawdziłem
ja: ok, to wychodzimy
mąż wychodzi pierwszy ja jeszcze rzut oka w lustro, wychodzę, wracam, sprawdzam czy żelazko wyłączone ( :-) ) wychodzę, zamykam drzwi, wsiadam do samochodu
mąż: kurczę, znowu masz kiepski czas :-)
ja: eeee a nie pamiętasz czy drzwi zamknęłam?
mąż załamuje ręce, ale jego złośliwość nie zna granic
mąż: drzwi zamknęłaś, tylko nie wiem, czy wyłączyłaś żelazko :-)
koniec

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-11-2005 14:14

Re: ach te natrectwa...

:)bardzo fajnego masz męża w takim razie...dobrze jeśli potrafi żartować:)tylko pozazdrościć:)jeśli chodzi o zamykanie mieszkania mam dokładnie tak samo:)sprawdzam dokładnie czy aby wszystkie zamki:)no i ten gaz....na noc sprawdzam czy aby nie wybuchniemy wszyscy:)można dostać fioła...myślałam ,że to jakaś nerwica natręctw..w ogóle przed wyjściem z domu totalna dezorganizacja, jeden wielki chaos , kilka czynnosci jednoczesnie i kilkanaście myśli czy wszystko mam czy czegoś nie zapomniałam /i tak zapominam /np. kart zbliżeniowej do pracy i ważnych notatek , które umiesciłam w najbardziej widocznym miesjcu...zawsze tak było ale myślałam ,że mając 33 lata jakoś z tego wyrosne..nic z tego:(nie da sie, nie da, pracowałam nad sobą , starałam sie ale nic...
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 10-11-2005 15:22

Tiaaa, sprawdzam czy zamknęłam drzwi, czy NAPEWNO wizięłam pigułkę antykoncepcyjną, czy zakręciłam gaz, czy wyłączyłam żelazko i tak dalej. Też wracam do drzwi pokoju w pracy, by sprawdzić, czy napewno dobrze zamknęłam. To zahaczało o natręctwa, a już napewno natręctwami było mycie rąk. Wiem dobrze, jak takie myśli potrafią wykańczać.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

iwcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 97


Rejestracja:
28-03-2005 18:51

Lokalizacja: najpierw Kraków,obecnie Koszalin

Post 13-11-2005 01:59

moja córcia(25)ADD już milion razy zostawiła włączone żelazko i się tym nie przejmuje, mąz się już wytresował i choć nie ma ADHD to on właśnie lata i sprawdza i 5 na dziesięć że znajduja żelazko włączone bo żonka się zawsze oprasowuje przed wyjściem. [smilie=love sick.gif]
_______________
www.ADHD.org.pl
A do południa budzikom śmierć!

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 14-11-2005 10:42

Re: ach te natrectwa...

joannas pisze::)bardzo fajnego masz męża w takim razie...dobrze jeśli potrafi żartować:)


no tak, męża mam super, owszem :-)
tylko czasem mam ochotę Go zamordować ;-)
stoik, niemalże flegmatyk :-)
totalne przeciwieństwo mnie
pasuje do nas taki dowcip:
żona do męża: dlaczego mówisz "tak kochanie" za każdym razem, gdy pies zaszczeka? ;-)
bo mój wspaniały Jacuś kompletnie mnie ignoruje, nie zwraca uwagi na moje krzyki i żale, jak zaczynam się na Niego za coś wydzierać, to On się śmieje aż robi mi się głupio i Go przepraszam...
przez 10 lat bycia ze mną już wypracował sobie techniki uzyskiwania świętego spokoju :-)
nawet jak pewnego pięknego dnia pojawiłam się w domu z kolczykiem w brwi, skwitował krótko: "to twoja sprawa" i... koniec
więcej nie było tematu
ech... taka oaza spokoju i bezpieczeństwa
często mam do siebie pretensje, że On nie może się czuć bezpiecznie przy mnie, bo nigdy nie wie, co mi do głowy strzeli...

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 14-11-2005 11:01

Karina pisze:czekam na relację z kolejnych spotkań z Bardzo Ważną Osobą


Karinko, spotkanie odbyło się w sobotę
Bardzo Ważnym Kimś jest znajomy mojego Męża z pracy
ustaliliśmy z Jackiem że w pracy odpoczywa ode mnie a przy mnie odpoczywa od pracy i nie będę wchodzić w bliższe relacje z Jego znajomymi z firmy.
ale ludzie są okrutni i zaraz dorobili do tego ideologię, że na pewno coś ze mną nie tak, że nie chcę się z nimi "integrować".
więc postanowiłam udowodnić, że jest ze mną wszystko o.k. i...
guzik mi z tego wyszło, bo zżarł mnie stres i wyszło tak, jak wyszło.
potem frustracja, natręctwa, depresja...
no ale w sobotę odrobiłam straty, bo stwierdziłam, że chrzanię to, gorszej idiotki już i tak z siebie nie zrobię i przestałam się tym przejmować
no i było super!!!
to jest chyba na nas najlepsza metoda: niczym się nie przejmować, bo w końcu i tak nie mamy wpływu na to, co powiemy, co zrobimy...

dzięki wielkie za wsparcie
buziak duży dla Ciebie
[smilie=heart fill with love.gif]

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-11-2005 12:14

Re: ach te natrectwa...

blackant pisze:
joannas pisze::)bardzo fajnego masz męża w takim razie...dobrze jeśli potrafi żartować:)


no tak, męża mam super, owszem :-)
tylko czasem mam ochotę Go zamordować ;-)
stoik, niemalże flegmatyk :-)
totalne przeciwieństwo mnie
pasuje do nas taki dowcip:
żona do męża: dlaczego mówisz "tak kochanie" za każdym razem, gdy pies zaszczeka? ;-)
bo mój wspaniały Jacuś kompletnie mnie ignoruje, nie zwraca uwagi na moje krzyki i żale, jak zaczynam się na Niego za coś wydzierać, to On się śmieje aż robi mi się głupio i Go przepraszam...
przez 10 lat bycia ze mną już wypracował sobie techniki uzyskiwania świętego spokoju :-)sądze,ze twój mąż wypracował sobie rzeczywiscie technike radzenia sobie z Tobą:)ale czyż życie z taką osobą nie jest pasmem niespodzianek i radości:)?ja wiem , wiem....podobno zycie ze mną jest męczące bardzo...ja i mój mąz nie daliśmy rady i nie było to spowodowane moimi prypadlosciami i moją ułazą fatańską:)zwyczajnie róniliśmy tak bardzo,że 10 lat w naszym przzypadku okazało sie masakrą..wązne jest jednak to ,że jakoś dogadujecie sie:)gratuluje:)
nawet jak pewnego pięknego dnia pojawiłam się w domu z kolczykiem w brwi, skwitował krótko: "to twoja sprawa" i... koniec
więcej nie było tematu
ech... taka oaza spokoju i bezpieczeństwa
często mam do siebie pretensje, że On nie może się czuć bezpiecznie przy mnie, bo nigdy nie wie, co mi do głowy strzeli...
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

basia78

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 118


Rejestracja:
04-11-2005 08:21

Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post 08-12-2005 19:08

Pomocy!
Czy macie takie czasem takie natrętne myśli że zrobicie sobie krzydwdę?
Np. ostrym narzędziem? Bo u mnie znowu to wróciło i jestem załamana boję się i nie daję rady opanować tych myśli. Np. boję się wziąśc do ręki nóż żeby coś ukroić nie wiem dlaczego Czy jest ze mną coś nie tak? Chyba przez tę nerwicę całkiem sfiksuję. Powiedzcie mi co mam robić ? Dopiero w połowie stycznia zaczynam terapię relaksacyjną a co mam zrobić z sobą do tej pory? Boję się powiedzieć o tym mężowi bo powie że jestem nienormalna.Już byłam pewna że ten lęk nie wróci. Czy można podświadomie wywołać taki lęk czy on powraca samoistnie? Np. przy problemach rodzinnych.Jak się od tego uwolnić? co mam robić?
Basia M
(Ja ADD,córka ADD,syn ADHD, mąż nie zdiadnozowany ale podejrzewam ADD(w sferze emocji)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 27-11-2006 16:10

A ja mam problem, bo nie wiem czy moje lęki to natręctwa czy bujna wyobraźnia. Czasami tak sie nakręcam myśleniem, że komus z moich bliskich cos może się stac albo mi samej, ze nie umiem tego zupełnie przerwać. Np jak jaę samochodem czasami mnie tak napada, że zaraz będę miała wypadek, że co wtedy z reszta rodziny, albo w domu, że dziecio czy mężowi coś się stanie i nie potrafie przestac mysleć, potrafie doprowadzić sie do płaczu. to jest koszmarne bo nie umiem nic sama z tym zrobic. Pewne i na mnie pora pryszła, żebyś "fachowcowi" o tym powiedzieć, nie chciałabym, zeby to sie nakręciło.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 16-04-2007 22:17

a myslałam że to tylko ja tak potrafie :D ze mnie robią wariatkę i idiotkę to jest najgorsze...

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-09-2007 09:05

Tez dorobilam sie ostatnio paranoi, mianowicie, ze samo mi sie nie bedzie oddychac i jak nie bede tego kontrolowac to sie udusze. Fakt, cos mnie dusilo ostatnio, pewno hormony czy cos, ale lezec w lozku i przez cala noc oddychac swiadomie to juz lekka przesada. Im bardziej oddychalam, tym bardziej mnie dusilo. No i jak tylko sobie o tym przypominam, to od razu ciezko mi sie oddycha.
Ot - sila autosugestii na miare natrectwa.
koszmar.
Mam nadzieje ze zapomne o tej glupocie jak o wiekszosci innych rzeczy
:lol:
...cholerne ADHD...

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 10-09-2007 09:30

Natręctwa to chyba coś innego. T o czym jest tu mówione mi przypomina lęki. Natręctwa to zdaje się że "rytualne" powtarzanie w kółko tych samych czynności np 10 razy sprawdzać to samo etc.
Obrazek

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 10-09-2007 16:04

Dep ma racje - np. nerwica natrenctw
Czyli jakies uporczywe sprzatanie choc wszystko jest superczyste

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 10-09-2007 16:55

natręctwa to zarówno uporczywie nawracające myśli jak i przymus wykonania jakiś czynności.

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-09-2007 09:17

sprzatania na okraglo nawet nie licze....
Mam za to ukladanie pod linijke rzeczy lezacych na stole (papierosy, zapalniczka, piloty, chusteczki itp.) i notoryczne wyrzucanie petow z zapalniczek, u siebie u znajomych, czy w pubie.
Za to mam koszmarny balagan w szafie z ubraniami i jak mysle o porzadkach to mi sie cos robi....
...cholerne ADHD...

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 11-09-2007 14:31

Allayiala pisze:sprzatania na okraglo nawet nie licze....
samo sprzatanie na okraglo to jeszcze nie natrectwo.
Allayiala pisze: notoryczne wyrzucanie petow z zapalniczek, u siebie u znajomych, czy w pubie.
Trzymasz pety w zapalniczce? :shock:

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-09-2007 15:16

:lol: chodzilo mi o popielniczki :lol: zapalniczki notorycznie kradne;)
...cholerne ADHD...

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 11-09-2007 15:20

Dobry test na spostrzegawczość ;) . Ja mam bardzo marniutką i jak przed chwilą sprawdziłam, moja rodzinka również :lol:
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

ad-hoc

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
05-01-2008 13:07

Post 05-01-2008 15:21

ja nie sprzątam...tylko wyrzucam...a od pewnego czasu nie kupuję, moim natręctwem jest minimalizm

inox

Posty: 3


Rejestracja:
15-04-2010 20:15

Post 15-04-2010 20:42

te cholerne drzwi

Zamykanie i sprawdzanie czy wszystko jest zamknięte to u mnie standard. Potrafię zamknąć drzwi domu lub garażu z jednoczesnym powtarzaniem sobie w trakcie tej czynności, że świadomie to robię. Jednak za chwilę sprawdzam, czy jednak upewniłem sam siebie, że to zrobiłem .... i tak w kółko. Kolejne natręctwo to wielokrotne sprawdzanie czy aby na pewno odłożyłem słuchawkę telefonu (żeby ktoś mógł się dodzwonić). Inny kwiatek to sprawdzanie czy na pewno zakręciłem kran przed wyjściem (bo może być zalanie) :roll: Jednak w moim przypadku wszelkie te niepewności znikają jeżeli ktoś jest przy mnie i widzi to co robię, wtedy jestem spokojny, że wszystko jest ok. :) Wszystkie wcześniejsze problemy były poruszane, jednak nikt nie dał odpowiedzi co z tym można zrobić. Czy wystarczy psycholog, czy może jakieś prochy, czy może jeszcze coś innego ??

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 15-04-2010 21:19

Wszystko zależy od człowieka i nasilenia objawów.
Są leki zmniejszające natręctwa, są terapie psychologiczne. Czasem trzeba jedno i drugie...
Trudno o regułę.

inox

Posty: 3


Rejestracja:
15-04-2010 20:15

Post 17-04-2010 19:37

Tylko jak mam sam ocenić czy nasilenie objawów wymaga psychologa, czy farmakologii. Tak czy inaczej, pierwszy kontakt z psychologiem ??

Aneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 3701


Rejestracja:
11-08-2008 10:32

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: 5 miesięcy :)

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 18-04-2010 11:35

Uważam, że powinieneś zgłosić się, do psychologa. Mam pytanie, czemu masz sam zdecydować?
Nie ma potrzeby złościć się ani na siebie, ani na sytuację. Często zdarza się nam mówić: "Złości mnie ta sytuacja". Musimy jednak mieć świadomość, że sytuacje tworzą ludzie, za każdą sytuacją ktoś stoi i nic złego się nie stanie, jeśli poczujemy do niego złość. :)

inox

Posty: 3


Rejestracja:
15-04-2010 20:15

Post 18-04-2010 11:46

Chodziło mi o to, czy sam powinienem ocenić stan nasilenia objawów, i czy to już jest ten stan w którym powinienem iść do specjalisty. Po prostu nie wiem, czy nie okaże się , że mój przypadek jest za "lekki" na jakiekolwiek działania. Nie wiem czy wyraziłem się w sposób zrozumiały ?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-04-2010 11:53

Zasada jest prosta. Jeżeli Twoje własne myśli, zachowania czy natręctwa sprawiają Ci kłopot w życiu należy spokojnie pójść do specjalisty i poprosić o pomoc.
W najlepszym przypadku dowiesz się, że "wszyscy tak mają, nie ma się czym przejmować". I co się wtedy stanie? Grzecznie podziękujesz za poradę i zakończysz wizytę. Dla psychologa nie będziesz pierwszym ani ostatnim pacjentem tego typu, więc psycholog nie będzie sobie zaprzątał uwagi Twoim przypadkiem i natychmiast o Tobie zapomni. Koniec problemu.

Aneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 3701


Rejestracja:
11-08-2008 10:32

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: 5 miesięcy :)

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 18-04-2010 12:46

Sam nic nie decyduj, po prostu idź do psychologa, opowiedz to samo co nam i zobaczysz co Ci powie psycholog. Myślę, że nie wszyscy tak mają a większość.
Nie ma potrzeby złościć się ani na siebie, ani na sytuację. Często zdarza się nam mówić: "Złości mnie ta sytuacja". Musimy jednak mieć świadomość, że sytuacje tworzą ludzie, za każdą sytuacją ktoś stoi i nic złego się nie stanie, jeśli poczujemy do niego złość. :)

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.