Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

jest sposob czy nie?

Moderator: Moderatorzy

marten

Posty: 8


Rejestracja:
21-09-2007 18:05

Post 21-09-2007 18:15

jest sposob czy nie?

Witajcie
Mam 29 lat i trafiłem na to forum, bo staram się sobie pomóc.
Preczytałem wiele postów i stwierdziłem, że z wieloma dorołymi tutaj
mam wiele wspołnego.
Jestem prawnikiem, skończyłem aplikację, skończylem kilka "renomowanych" studiów podyplomowych, jednak nadal mam wrażenie
że wszystko co robię jst poniżej moich możliwości .
Dlaczego ?
Z przyczyny niedostatku nieuwagi.
Wszystko co robilłem miało efekty mierne.
W szkole podstwowej i średniej wystarczyła inteligencja, później
kiedy potrzebna była pracowitość - tak to wtedy widziałem było trudniej.
Zwykle uczyłem się ostatniej nocy przed egzaminem, Często dobrze zdawalem.
Teraz jest jeszcze gorzej. Wtedy umiałem zpalić się do czegos i robiłem to naprawdę dobrze. Teraz kiedy otwierają się możliwości zapalić się do czegokolwiek nie umiem. Brak konsekwencji doprowadził do tego , że nie
mam poczucia wlasnej wartości i nie umiem go budować. Prowadzę dziesiątki projektów na raz nie kończąc ich
?Jest sposób by to naprawić czy nie >

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 21-09-2007 18:21

Witaj marten, jest sposób, ale wymaga długotrwałej psychoterapii u dobrego psychoterapeuty. Myślę, też, że wymaga uporządkowania siebie( tego jeszcze nie potrafię). Wymaga tez znalezienia własnej drogi, gdzie twoje wady staną się zaletami.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 21-09-2007 18:21

Re: jest sposob czy nie?

marten pisze: zapalić się do czegokolwiek nie umiem. Brak konsekwencji doprowadził do tego , że nie
mam poczucia wlasnej wartości i nie umiem go budować. Prowadzę dziesiątki projektów na raz nie kończąc ich
?Jest sposób by to naprawić czy nie >
Dla mnie jest tutaj
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 21-09-2007 18:52

Re: jest sposob czy nie?

marten pisze:Jestem prawnikiem, skończyłem aplikację, skończylem kilka "renomowanych" studiów podyplomowych, jednak nadal mam wrażenie
że wszystko co robię jst poniżej moich możliwości .
Dlaczego ?
Z przyczyny niedostatku nieuwagi.
Nie brak uwagi to raczej brak umiejetnosci cieszenia sie sukcesami.
Należy cieszyć się ze zwycięstw. Dorośli z ADHD przechodzą zwykle do następnego zadania zaraz po tym, jak odnieśli jakiś sukces czy zwycięstwo. Warto jednak nacieszyć się tym, co udało nam się osiągnąć. Nie trzeba wcale chwalić się czy robić to ostentacyjnie. Należy jednak pozwolić na to, by radość z sukcesu dała nam siły do dalszego funkcjonowania.

marten

Posty: 8


Rejestracja:
21-09-2007 18:05

Post 21-09-2007 19:02

Re: jest sposob czy nie?

k66 pisze:
marten pisze:Jestem prawnikiem, skończyłem aplikację, skończylem kilka "renomowanych" studiów podyplomowych, jednak nadal mam wrażenie
że wszystko co robię jst poniżej moich możliwości .
Dlaczego ?
Z przyczyny niedostatku nieuwagi.
Nie brak uwagi to raczej brak umiejetnosci cieszenia sie sukcesami.
Należy cieszyć się ze zwycięstw. Dorośli z ADHD przechodzą zwykle do następnego zadania zaraz po tym, jak odnieśli jakiś sukces czy zwycięstwo. Warto jednak nacieszyć się tym, co udało nam się osiągnąć. Nie trzeba wcale chwalić się czy robić to ostentacyjnie. Należy jednak pozwolić na to, by radość z sukcesu dała nam siły do dalszego funkcjonowania.


Może źle się wyraziłem.
To co robię to jakieś błędne koło.
Z jednej strony ambicja i możliwości.
Z drugiej słaba realizacja, właśnie jak mi się wydaje z powodu
niedostatków koncentracji.
Na koniec brak poczucia sukcesu i szukanie następnych pól samo realiacji.
No i jeszcze równoczesne robienie wielu rzeczy i szukanie podniet intelektualnych ponieważ wszystko nudzi sie już po kilku chwilach
p.s. dziękuje z odpowiedzi, miło jest gdzieś wgadć
Wiele

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-09-2007 19:11

Re: jest sposob czy nie?

Jest też taki sposób:
marten pisze:Przeczytałem wiele postów i stwierdziłem, że z wieloma dorołymi tutaj mam wiele wspołnego.

Pomyśl, co mógłbyś doradzić innym, którzy szukają tutaj pomocy czy wsparcia, czy choćby możliwości wygadania się.
Problemy trochę podobne, ale trochę jednak inne; inna perspektywa.
Spróbuj.

marten

Posty: 8


Rejestracja:
21-09-2007 18:05

Post 21-09-2007 22:40

To jeszcze raz ja.
Przyznam się szukam po prostu rozwiązań i szczęścia. Po latach (?) życiowego niedopasowania bez porządnego kopa nie odczuwam niczego.
Czytam Wasze(nasze) forum i zastnanawiam się - czy fajnie czy źle bć adhdowcem
Wiem , że 10000 pomysłów na minutę to jest świetna rzecz ale jeżeli tylko 0.0001 z nich będze wykorzystane to jaka to satysfakcja.
Z drugrj stron nie przywykłem do użalania se nad sobą. Swoje problemy traktowałem jak r\przysłowoiowy dopust Boży i szarpałem się z tym jak w rchomch piaskach. Teraz mam tego dość i dlatego spytałem się Pańwa - da się z tym żyć czy nie? (oczywiście mówie o konfortowym życiu)
hmm
To pozwoliło mi pomysleć o tym, e pewne niedostatki psychiczne są zncznie gorsze niż fizyczne. Jak ktoś nie ma nogi to ludzie patrzą na niego ze współcziem, gdzy ktoś jst chamski i głośny jest po prostu chamski i głośny - bez względu na źródla.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-09-2007 23:37

Wiesz co, Marten,
bez wzgledu na to, czy ktoś ma akurat ADHD, czy cokolwiek innego,
czy to "coś" kwalifikuje się jako jakaś jednostka w jakiejś klasyfikacji, czy też nie,
jest w tej całej sztuce życia jedna rzecz podstawowa.
(A podstawy jak zawsze sa najtrudniejsze :wink: ).

Zaakceptuj samego siebie takiego, jakim jesteś.

Nie przywykłeś do użalania się nas sobą - bardzo dobrze, tak trzymaj. :ithl:

Jednak chodzi o coś więcej, a może głębiej.
marten pisze:Swoje problemy traktowałem jak przysłowiowy dopust Boży i szarpałem się z tym jak w rchomch piaskach
Znaczy: z czym konkretnie się szarpałeś? Nazwij to coś, co jest częścią Ciebie, i przeciwko czemu walczysz. Ale nazwij też druga stronę, tę, która się szarpie, która teraz ma dość.

Nie wiem, czy zechcesz aż tak głęboko spowiadać się na forum (i nie o to chodzi zresztą), ale sam dla siebie takie ćwiczenie wykonaj.

marten pisze:...da się z tym żyć czy nie? (oczywiście mówię o komfortowym życiu)
To zależy, co rozumiesz przez "komfortowe życie".
I która część Ciebie podała tę definicję - ta stwarzająca problemy, czy ta, która sie szarpie?

Acha, jeszcze koniecznie przeczytaj drugiego Hallowella :)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 22-09-2007 10:12

da się z tym żyć, nawet bardzo komfortowo.
a jak złapię doła...
no coż...
nawet bogowie mają czasem gorszy dzień :D

wszystko kwestia samoakceptacji i nie rzucania się z motyką na słońce.
ot, cały sekret.

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 22-09-2007 10:49

Można nawet być szczęśliwym.
Masz chyba to samo co mój młody, nie umiesz przegrywać dlatego tak się miotasz.
Zawsze chce być najlepszy a tak się nie da bez względu czy ma się adhd czy nie.
Akceptacja to źródło szczęścia.
Aleks

marten

Posty: 8


Rejestracja:
21-09-2007 18:05

Post 27-09-2007 10:32

dalej

Cały tydzeiń poświęciłem na czytanie forum i mam dwie myśli :
1.poczułem ulgę, chyba dlatego ,że to co się dzieje nie jest moją winą
2.Poczułem strach, że to będzie zawsze.
Strasznie mocne odczuwanie porażek sprawiło, że nie mam już takiej pasji jak kiedyś. Pasji, która pchała mnie do robienia rzeczy niesamowitych.
Kiedyś rzeczywiście prowadziłem kilka projektów razem. Dzisaj niechcę nawet zacząć jednego.
Piszę, bo mogę tutaj w spokoju i anonimowo wygadać.
Co do pytaania, które zadałem w pierwszym poscie - czy jest sposób na spełniane swoich ambicji a zarazem na konfortowe życie bez ciągłego niepokoju i kończenia rzeczy zaczętych.
Chciałbym prostą odpowiedź co mam robić ewentualnie co łykać żeby jakoś to wszystko szło i chęci i pomysły, możliwośc ich realizacji nie szły przysłowiowemu psu w tyłek.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 27-09-2007 10:36

Myślę, że teraz to już masz powikłania ADHD w postaci depresji, spróbuj znaleźć jakiegoś sensownego psychiatrę i psychologa i pochodzić, na psychoterapię i zacząć brać leki, jak nie chcesz pisać na forum ogólnym skąd jesteś to napisz na priva, może poradzimy, jakiegoś sensownego lekarza i psychologa.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

marten

Posty: 8


Rejestracja:
21-09-2007 18:05

Post 27-09-2007 11:08

co dalej

Dziękuję za reakcję
Jestm z Mazowsza, z jego północnej części.
Leczyłem się już kilka razy na depresję, ale czułem , że to nie to.
Być może leki poprawiały mi nastrój lecz nie zmieniały zachowania,
chociaż bardzo się starałem.
Zawsze uważałem się, że mam słab charakter. To gdzie jestem zawdzięczam tylko sobie. Gdy uświadomiłem sobie , że tacy jak ja mają do pokonania nie tylko swiat ale i siebie poczułęm się z tego dumny, w szczególności wiedząc ile mnie to kosztowało.
Jednak każdego siła jest na wyczerpaniu. Brak impulsów do działania i zwykła codzienność stała się zbyt przytłaczająca.
pozro

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 27-09-2007 11:21

Re: dalej

marten pisze:Chciałbym prostą odpowiedź co mam robić ewentualnie co łykać żeby jakoś to wszystko szło i chęci i pomysły, możliwośc ich realizacji nie szły przysłowiowemu psu w tyłek.

każdy by chciał otrzymać taką prostą odpowiedź, co robić. ale prostej recepty nie ma. każdy musi nauczyć się słuchać siebie.
a co masz łykać (jeśli uważasz, że musisz wspomagać się farmakologicznie), może powiedzieć Ci tylko lekarz. na forum jest "niezbędnik adhdowca" tam są działy leki i leczenie, tam znajdziesz większość informacji, gdzie się udać i jakie leki może przepisać Ci lekarz.

natomiast Twój następny post proponuję skrocić jedynie do tych zdań i powtarzać to sobie jak mantrę:
marten pisze:To gdzie jestem zawdzięczam tylko sobie. Gdy uświadomiłem sobie , że tacy jak ja mają do pokonania nie tylko swiat ale i siebie poczułęm się z tego dumny, w szczególności wiedząc ile mnie to kosztowało.

wydrukuję to sobie i powieszę w widocznym miejscu.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 27-09-2007 14:16

Re: co dalej

marten pisze:Leczyłem się już kilka razy na depresję, ale czułem , że to nie to.
Być może leki poprawiały mi nastrój lecz nie zmieniały zachowania,
chociaż bardzo się starałem.
Może za mało się starałeś skoro uważasz, że leki powinny poprawić zachowanie.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

marten

Posty: 8


Rejestracja:
21-09-2007 18:05

Post 27-09-2007 14:32

Re: co dalej

Rysia pisze:
marten pisze:Leczyłem się już kilka razy na depresję, ale czułem , że to nie to.
Być może leki poprawiały mi nastrój lecz nie zmieniały zachowania,
chociaż bardzo się starałem.
Może za mało się starałeś skoro uważasz, że leki powinny poprawić zachowanie.


hm
Za mało się starałem. Być może.
Npiszę Ci tak - patrząc obiektywnie każdy normalny człowiek musiał wykonać straszną pracę bybyć tam gdzie ja.
Patrząc subiektywnie każdy z nas musiał wykonać pracę kilka razy cięższą.
Leki na depresję mają chyba w założeniu zmieniać ogląd rzeczywistości i uwalniać od lęków.
Zaczynając od początku . Kiedyś myślałem, że tak nie lubię tego czego się uczę, ze nie mogę się teo uczyć. Równoczesnie miałem poczucie pewnego dysonansu - gdy jakas ksiązka ciekawiła mnie potrafiłem połknąć gruby tom w kilka godzin. Uciekałem od przykrych obowiązków w świat całkiem niepotrzebnych książek i zajęć.
ALe nie raz przez krew pot i łzy potrafiłem się zmobilizować i kończyłem to co zaczynałem. Jednak u wszystkich są pewne pokłady możliwości fizycznych i psychicznych. Teraz czuję że jestem na ich wyczrpaniu.
Wydaje się, że nie jest to kwestia starania tylko odpowiediej wiedzy.
Kiedy mówiłem lekarzowi, że się nie mogę uczyć, to on odowiadał, że to pwenie ze stresu. Tylko stres mnie zawsze nakręcał ale niestety ten bodziec jż nie działa.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 27-09-2007 18:02

Re: co dalej

marten pisze:Być może leki poprawiały mi nastrój lecz nie zmieniały zachowania, chociaż bardzo się starałem.

Bo leki w rzeczy samej poprawią nastrój,
ale nie zmienią Twoich uczuć i przekonań.
W szczególności nie zmienią Twojego mniemania Twojej własnej osobie.
A tu właśnie tkwi sedno sprawy.

Zdanie A:
marten pisze:Zawsze uważałem się, że mam słab charakter.

Zdanie B:
marten pisze:To gdzie jestem zawdzięczam tylko sobie. ... poczułem się z tego dumny

Hmm :hmmm: sprzeczność?

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 27-09-2007 21:22

Marten kiedy byłeś ostatnio na urlopie?
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

marten

Posty: 8


Rejestracja:
21-09-2007 18:05

Post 29-09-2007 11:46

urlop, a co to ? :)

Krzysionki pisze:Marten kiedy byłeś ostatnio na urlopie?


Zrezygnowałem z dobrej pracy bo mnie znudziła. Odpoczywałem 2 msc
bo myślałem, że to kwestia przemęczenia.
Teraz utrzymuję się z prac dorywczych, których poiom wykonania jest
z pewnością poza moimi mozliwościami

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 30-09-2007 00:51

Marten 2 miesiące lenistwa to nie to samo co urlop. Odpoczołeś fizycznie,ale z tgo co doczytałem z twoich postów to fizycznie nie pracujesz.

Mam podobny problem z pracą jak Ty,zaczynam naraz kilka projektów często więcej niż podpowiadał by rozsądek ,a potem mam problem z wywiązania się w terminie.

Przestrzegam jednak jednej zasady.

URLOP! Nie musi być aż tak długi,dwa tygonie , z dala od pracy z wyłaczoną komórką w mięjscu gdzie nic nie przypomina mi pracy i codziennych problemów.

Kilka lat temu miąłem podobnego doła,padła mi firma, zostałem bez środków do życia.Drzwiami i oknami włazili mi wierzyciele. Zawilił się mój cały świat. Przez tydzień nie wychodziłem z domu ,nie myłem się ,nie goliłem.Codziennie miałem myśli samobójcze KATASTROFA.I nagle mnie olśniło, palec Boży ,przeznaczenie, że to jeszcze nie teraz, jeszcze nie mój czas na umieranie ,jeszcze mam coś do zrobienia na tym padole.

I jestem ,żyje i walcze ,każdego dnia ze swoimi słabosciami,mocniejszy.
Mój św.pamięci ojciec mówił tak "to co cie nie zabije, to cie wzmocni"

Marten wiem ,żę potrafisz odnaleść w sobie ta iskierke ,która da siłę.
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

Tusiek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 492


Rejestracja:
05-03-2007 00:58

Lokalizacja: Wawa

Post 24-10-2007 10:16

Jak skończysz urlop pomyśl, co tak naprawdę-naprawdę-naprawdę lubisz robić od zawsze i jak można na tym zarobić? Koniunktura wciąż trwa, może znajdzie się ktoś chętny do współpracy, kto przejmie aspekty przez Ciebie nielubiane, a konieczne dla wykonania zamysłu. Główkowanie nie boli, a może się coś urodzić. :wink:

ad-hoc

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
05-01-2008 13:07

Post 05-01-2008 14:16

może wystarczy trochę się wyciszyć...spisać w zeszycie to co należy skończyć już, wyrzucić to co nie jest potrzebne, gdyż wszelkie bogadztwo nosimy w sobie, na zewnątrz uprawiać minimalizm, a przedewszystkim zwolnić kroku, każdy ruch traktować jak ostatni, to może być taniec 8)

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.