Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Nadwrażliwość na hałas

Moderator: Moderatorzy

SonnyBoy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 71


Rejestracja:
16-10-2005 11:17

Lokalizacja: Kraków

Post 16-10-2005 11:41

Nadwrażliwość na hałas

Hej

Czy Was też tak straszliwie drażni hałas??
Mnie to doprowadza do pasji wręcz! Często wybucham z tego powodu.
To nawet nie chodzi o decybele.
Np. w biurze słyszę równocześnie 25 źródeł dźwięku na raz !!
Straszliwie męczące.. Jak wracam do domu to czuję się jakbym wracał z kopalni uranu a nie z za biurka..

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 16-10-2005 12:07

Tak. Fatalnie się czuję wtedy.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 16-10-2005 19:19

Ototototo... /olśnienie/ chyba to właśnie męczy mnie w labie. Te wszystkie buczące wirówki...
A kto słyszy pisk telewizora? Ma 15 kH, mniej więcej jedna trzecia dorosłych odbiera tę częstotliwość.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 16-10-2005 19:59

mam to samo. ale to nie jest takie proste. często puszczam sobie muzykę praując i jest ok. na ogół w którymś momencie przestaję ją zauważać (nawet jak jest dość agresywna, byleby -- w przypadku piosenek -- tekst nie był po polsku).

natomiast nagły hałas (np. coś spadającego) wybija mnie z równowagi strasznie, dużo bardziej niż inne osoby. podobnie hałasy typu remontowego, różne kucia, tłuczenia itd. tak samo, kiedy ktoś do mnie mówi, gdy próbuję się skupić. gotów jestem zadusić. płacz dziecka (chociaż z tym jakoś żyłem).

co gorsza sam jestem gotów gadać i przeszkadzać i głośno muzyki słuchać, mimo, ze to przeszkadza innym.

tak czy owak, nadwrażliwość na hałas mam zdecydowanie. omijam czynności, które wiążą się z hałasem. do furii mnie doprowadza np. jakiś hałas w samochodzie.

XZY

Posty: 6


Rejestracja:
16-10-2005 16:06

Post 16-10-2005 20:10

Mi aż tak nie przeszkadza hałas. Sam lubię posłuchać głoośno muzyki :lol:
stworzonko pisze:A kto słyszy pisk telewizora? Ma 15 kH, mniej więcej jedna trzecia dorosłych odbiera tę częstotliwość.
Hmm, nad dźwiękiem tv się nawet nie zastanawiałem, ale... ja słyszę pilota (przyciski) :shock: oczywiście, gdy jest cisza dookoła, czyli zazwyczaj w nocy ;)

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 16-10-2005 21:48

http://www.ifps.org.pl/O_nas/ksu.html
przegladnijcie to uwaznie. oni kiedys rozdawali broszury o szumach usznych i nadwrazliwosci. jak nie bylam w stanie scierpiec wielu dzwiekow, tak sie metoda przyzwyczajnia oswoilam, i tylko przy nadmiernym zmeczeniu i stresie znowu mi to dokucza.
najbarzdiej pomoglo mi "oswajanie strachu" - nadwrazlwiosc spowodowana jest mikrouszkodzeniami wewnatzr ucha. uszkodzone komorki sa rekompensowane przez inne zdrowe komorki (juz zapomnailam jak to sie nazywa), to wlasnie one odbieraja wiecej bodzcow niz powinny i intensywniej przesylaja je do mozgu. mozg bombardowany tymi falszywymi informacjami zaczyna sie na nich skupiac, zeby wylowic te, ktore sa zagrozeniem zycia - stad tak fatalne samopoczucie w nadwrazliwosci sluchowej. nasz mozg pracuje caly czas na pelnych obrotach, bo ciagle ma dostarczane informacje o zagrozeniu zycia. stad np. lodowka czy telewizor wzbudzaja w nas agresje! bo to jest tak,z e wszyscy ludzie slysza mneij wiecej to samo, tylko ze dla tych bez nadwraz. 99% dzwiekow nie wzbudza niepokoju, a w nas tak. ich mozg ignoruje stale, codzienne dzwieki otozczenia, skupiajac sie tylko na tych wyjatkowych, a my kazdy szum "slyszymy". w terapii chodzi o to zeby przekoknac mozg ze dany dziwek nie jest sygnalem o smiertelnym zagrozeniu. robi sie to przez przyzwyczajanie i pozytywne afirmacje. sprobujcie. ja juz od paru miesiecy spie ze stale wlaczonym komputerem...

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 17-10-2005 00:26

Muzyka spokojna tak, ale ostra i głośna to mnie zabija. Zwłaszcza głośna jest koszmarem bo mi się pojawiąją zaburzenia pracy serca i ręce drżą, że nie wspomnę już o kompletnym zdenerwowaniu. Uważam że muzyką można zabić, leczyć też, np Chopin mnie wycisz ale czasem rozczula, wprowadza w stan depresji. Trudno znależć złoty środek, trzeba sobie samemu dawkować muzykę, taka metoda najlepsza.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 17-10-2005 07:59

O tym, że hałasy mnie wykańczają, dowiedziałam się przesiadając się ze swojego samochodu z szyberdachem, od którego ciągle coś furczy do autka bez takich dźwięków. Nie rozumiałam, dlaczego tak męczy mnie nawet 20 km samochodem. Wychodziłam jak przeciągnięta przez wyżymaczkę. Głowa robiła się wielka i ciężka i jakby miało ją rozsadzić.
To samo ma moja córka.
Ale generalnie mogę słuchać baaaaarodzo głośnej muzyki. Nawet metalu.
Jednak kończy się na 3 utworach. Dłużej nie znoszę. Ale gdy słucham muzyki, a jednocześnie ktoś coś mówi, albo słyszę jeszcze coś innego, mogłabym zabić. Tak, to jednak jest to, że odbieramy wszystko jak leci.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 17-10-2005 08:03

o, dokładnie. podobnie np. telewizor w tle. kompletnie mnie wykańcza, nie jestem w stanie z kimś rozmawiać przy włączonym tv.

Cooper

Awatar użytkownika

Posty: 9


Rejestracja:
13-10-2005 16:47

Post 17-10-2005 13:13

A ja muszę mieć coś hałasującego - mnie rozwala na atomy cisza, nie umiem funkcjonować jak jest cicho.
Włączenie radia lub TV to pierwsza czynność po przyjściu do domu/biura!
Muzyska - im głośniej tym lepiej, tym lepiej się koncentruję im głośniej gra - lubię rocka...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-10-2005 18:18

A ja mam bardzo róznie.
Czasami mnie całkowicie dekoncentruje , wkurza, nie pozwala nic robić głupie stukanie kropel o szybę . Innym znowu razem musze sobie walnąc prosto w ucho jakieś super mocne uderzenie ,żeby cokolwiek zrobić.
Czasami hałas wywoluje u mnie jakiś wyjatkowy porzadek.
Z zasady jednak nie.

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 17-10-2005 20:49

czy mówimy o hałasie czy o nadwrażliwości?

Uważam, że to dwie różne sprawy. Kiedyś na zajęciach z muzykoterapii wykładowczyni do ćwiczeń używała różnych dzwoneczków, między innymi janczarów :shock: . Nie byłam w stanie znieść tego potwornego świdrowania gdzieś w mózgu. Myślałam, że eksploduję, kiedy ona skacząc z przyczepionymi do rękawów janczarami :evil: wymachiwała rękami akurat tuż obok mnie!!! [smilie=real mad.gif] Nie jestem w stanie opisać tego, co odczuwałam. Pani dr powiedziała, że mam jakąś niebywałą nadwrażliwośc słuchową! :? A dla mnie ten dźwięk był tak nieznośny, jak syrena w samo ucho hucząca! Myślę natomiast, że hałas jako taki jest męczący dla wszystkich. Jeśli puszczam głośno ulubione kawałki Mozarta czy Bacha (mogę sobie na to pozwolić, bo mieszkam na odludziu :) ), jest ok, bo lubię tę muzykę a im głośniej, tym bardziej ją "przeżywam" [smilie=happy.gif] . Ale nie zawsze mam nastrój do słuchania i nie zawsze słucham jej głośno. Dla uspokojenia sie, wyciszenia słucham cicho, tylko tak, żebym ja sama ją słyszała w pokoju. Ale nadwrazliwość słuchowa jest potworną przypadłością. Nie jestem w stanie skupić się ani na wykładzie ani na rozmowie, jeśli ktoś pomalutku, "pocichutku", tak, żeby "nikt" nie słyszał :evil: rozwija kilka minut marsa czy jakieś inne świństwo słodkie jak ulepek. Matko, nic mnie tak nie dekoncentruje i nie wyprowadza z równowagi, jak te odgłosy!!! Oglądam sie wtedy i szukam źródła tego szeleszczenia. Oczywiście ostentacyjnie, wzrokiem Bazyliszka pokazuję, co o tym myśle. Kurcze, może to nie jest kulturalne i na poziomie, ale jestem wtedy naprawdę strasznie wkurzona, bo im dłużej to trwa, tym bardziej jestem wściekła i zdekoncentrowana. A chciałabym wykładu wysłuchać w całości a nie co drugi odcinek. Jeśli więc odwijacie jakiegoś cukierka w kinie, rozejrzyjcie się, czy gdzieś mojego bazyliszkowego spojrzenia nie ma!!!
Tych, co nie szeleszczą pozdrawiam.
...chroń mnie, Boże od pseudoprzyjaciół, z prawdziwymi wrogami sobie poradzę...

TwinLight

Posty: 4


Rejestracja:
19-10-2005 21:27

Lokalizacja: Łódź

Post 20-10-2005 21:32

Czesc
O jakiejkolwiek nauce nie ma mowy w moim przypadku jesli cos gdzies wydaje jakies dzwieki - odpada uczenie sie przy muzyce. Odglosy remontow ( mialem cala sesje zapelniona takowymi ) doprowadzaja mnie do furii i nawet nie pomagaja sepcjalne zatycznki do uszu.
Choc przyznaje ze lubie glosna muzyke - zaskakujace, ale jest to jeden ze sposobow "wyładowania sie".
Generalnie slysze wszystko - dawniej sadzilem ze po prostu mam dobry sluch.
Lubie jezdzic rowerem, lecz jesli uslysze nieodpowiedni dzwiek do sytuacji ( czyli np jakies chrobotanie, tarcie ), czyli cos co moze swiadczyc o jakiejs usterce to potrafie zsiasc z roweru i koniec przejazdzki - traci ona wtedy swoj urok.
Jednakze odglosy np silnika samochodowego badz motocyklowego nie przeszkadzaja mi, ale pod warunkiem ze sa "normalne" dla tego trybu pracy.
Czyli chodzi o to ze slyszac wszystkie dzwieki i rozrozniajac je dokladnie, wylapuje te swiadczace o jakis nieprawidlowosciach, i ktore to nieprawidlowe dzwieki potrafia mnie wyprowadzic z rownowagi :)
Pozdrawiam serdecznie

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 20-10-2005 22:47

TwinLight pisze:Czyli chodzi o to ze slyszac wszystkie dzwieki i rozrozniajac je dokladnie, wylapuje te swiadczace o jakis nieprawidlowosciach, i ktore to nieprawidlowe dzwieki potrafia mnie wyprowadzic z rownowagi :)

-czyli chodzi o to, co pisalam o nadwrazliwosci sluchowej i traktowaniu przez mozg dzwiekow jako ostrzezenia przed zagrozeniem zycia. jesli ci to bardzo przeszkadza, to w klinice szumow usznych w wawie lecza to, podobno bardzo skutecznie.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 21-10-2005 04:24

Słyszenie wszystkiego dookoła, nawet słów wypowiadanych szeptem w drugim końcu sali w pracy to koszmar, Ale jest też inny problem z tym związany, moje komentarze. Często wtrącam swoje trzy grosze i trudno mi się od nich powstrzymać. Dobrze chociaż, że są merytoryczne, bo gdybym komentował bez sensu, już dawno bym wyleciał z roboty za awantury robione kierownikowi.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 21-10-2005 15:30

a jeszcze dopowiem, że strasznie mi przeszkadza hałas, który ktoś robi (np. głośne wstawianie pozmywanych naczyń), natomiast jak sam coś robię, to nawet lubię robić to "z rozmachem". może żeby podkreślić, że się zmobilizowałem do działania :)

Barbara

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
28-05-2005 18:47

Post 23-10-2005 10:26

jesli ci to bardzo przeszkadza, to w klinice szumow usznych w wawie lecza to, podobno bardzo skutecznie

na dzisiaj mialam wyznaczona wizyte wlanie w tej klnice; zapisalam sie tam ponad miesiac temuprzez intrnet;bardzo sie zdziwilam stajac punktualnie przed drzwiami instytutu, bo ... byly zamkniete; wrocilam wiec do domu isprawdzilam poczte, gdzie mialam info o tej wizycie; pomyslalam, ze moe zamiast do Kajetan zle pojechalam na ul. Pstrowskiego ... czytam , czytam , i nic nie rozumiem ... w koncu przeczytalam dokladnie ... termin, owszem mam na 23 pazdziernika, ale przyszlego roku :D

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 06-12-2005 08:01

Re: Nadwrażliwość na hałas

SonnyBoy pisze:Hej

Czy Was też tak straszliwie drażni hałas??
Mnie to doprowadza do pasji wręcz! Często wybucham z tego powodu.
To nawet nie chodzi o decybele.
Np. w biurze słyszę równocześnie 25 źródeł dźwięku na raz !!
Straszliwie męczące.. Jak wracam do domu to czuję się jakbym wracał z kopalni uranu a nie z za biurka..

Ciesze sie, ze moge sie podzielic z kims tym, co czuje apropos dzwieku. U mnnie ADHD powoduje nadwrazliwosc na dzwiek i dzwieki, ktorych nieakceptuje wyjatkowo mnie draznia, choc teraz uleglo to nieco stepieniu. Odbieram dzwieki calym cialem. Slyszac przyjmna muzyke, doznaje dreszczy na calym ciele i robi mi sie zimno. Z dziecinstwa zostal mi tik nerwowy jesli ktos glosno i znienacka klasnie przy mnie, wzglednie zostane zaskoczony przez jakis dzwiek.
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 06-12-2005 10:27

Re: Nadwrażliwość na hałas

dajcie spokój, mam wymianę okien na klatkach schodowych w bloku na przeciwko (10 pięter). przez pół dnia wybijanie szyb -- szkło spada sobie te kilka pięter w dół na blaszany daszek nad wejściem -- wyobraźcie sobie dźwięk, potem drugie pół dnia -- cięcie metalowych ram, snopy iskier...

"pracuję" w domu.

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-12-2005 10:41

pracuje pry najbardiej ruchliwej ulicy w Warszawie od 4lat i nie moge sie do tego przyzwyczaić, piski opon za oknem , szum samochodów, jadące konwoje doprowadzają mnie do szału,,po całym dniu czuje sie tak rozdrażniona ,że szkoda gadać..
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 08-12-2005 20:29

U nas to jest wogóle ciekawie. Mąż jest nadwrażliwy na niektóre dźwięki, a ja głucha więc dobraliśmy się pod tym względem w korcu maku :twisted: :P . A jakie czasem wychodzą przy tym nieporozumienia. No cóż już wcześniej pisałam moja rodzinka to zbiorowisko oryginałów.

Kuba5

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
11-12-2005 22:16

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-12-2005 14:00

Najlepiej mi się czyta przy głośnej muzyce i szybkiej, ale też najlepiej w obcym języku. Dlatego jak czytam posty to włączam muzyke.

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-12-2005 17:23

A kto słyszy pisk telewizora? Ma 15 kH, mniej więcej jedna trzecia dorosłych odbiera tę częstotliwość.

Ja słysze ten cholerny telewizor. Z resztą mam wrażenie ze wszystko i wszystkich słyszę. Czasem nawet odpowiadam, chociaz nikt mnie nie pyta:), bo usłyszałam pytanie:)
Lubię słuchac głośnej muzyki, ale tylko jak chcę sobie pośpiewać lub potańczyć. Całkowicie przeszkadza mi jak kieruję samochodem, gdy czytam lub próbuję nad czymś się skupić. Wtedy to mnie strasznie wkurza i mogę wybuchnąć.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 12-12-2005 18:49

Kate pisze:A kto słyszy pisk telewizora? Ma 15 kH

Nawet więcej, dokładnie 15625 Hz, jest to częstotliwość odchylania poziomego i słychać ten pisk doskonale.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 12-12-2005 20:19

Kate pisze:A kto słyszy pisk telewizora? Ma 15 kH, mniej więcej jedna trzecia dorosłych odbiera tę częstotliwość.


przejdzie z wiekiem (nie wiem, czy to jest pocieszające).

Kate pisze:Lubię słuchac głośnej muzyki, ale tylko jak chcę sobie pośpiewać lub potańczyć. Całkowicie przeszkadza mi jak kieruję samochodem, gdy czytam lub próbuję nad czymś się skupić. Wtedy to mnie strasznie wkurza i mogę wybuchnąć.


a mi w jezdzie samochodem np. zupełnie nie przeszkadza. wręcz przeciwnie, wariuje wtedy w ciszy, nie mam na czym sie skupić. no i tak to: niby mamy to samo, a każdy ma co innego ;)

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 12-12-2005 20:43

Wam to dobrze pisk telewizora czarna magia ja dopiero słyszę na poziomie 40-45 decybeli. Ale i to ma swoje dobre strony.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 12-12-2005 21:52

Matko! Nie potrafię "nie słyszeć", kiedy obok mnie ktoś rozmawia. Po prostu siłą rzeczy słucham i mnie to dobija. Nie znoszę rozmawiać przy telewizorze- to mnei dekoncentruje i denerwuje! Lubię za to metal i rocka i jak mam nastrój mogę go słuchać na full. Za to płacz i marudzenie dziecka doprowadza mnie do szewskiej pasji. Podobnie jak piszczący telewizor. Śpię z zatyczkami do uszu, bo najmniejszy hałas wybija mnie z (i tak niespokojnego) snu. Nieznoszę dźwięku syreny karetki czy wozu policyjnego. Do szału doprowadzają mnie debilne (czyli większość) polskie piosenki, bo po prostu nie umiem przy nich "nie słuchać" tekstu. Nienawidzę śpiewu operowego, szczególnie kobiecego- wwierca się w mózg jak wiertarka udarowa. W samochodzie jazda bez muzyki jest jak chleb bez masła ;). Na ogół nie przepadam za kompletną ciszą , ale czasem tak bardzo mi jej brak...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 13-12-2005 14:04

babsy pisze:Matko! Nie potrafię "nie słyszeć", kiedy obok mnie ktoś rozmawia. Po prostu siłą rzeczy słucham i mnie to dobija. Nie znoszę rozmawiać przy telewizorze- to mnei dekoncentruje i denerwuje! Lubię za to metal i rocka i jak mam nastrój mogę go słuchać na full. Za to płacz i marudzenie dziecka doprowadza mnie do szewskiej pasji. Podobnie jak piszczący telewizor. Śpię z zatyczkami do uszu, bo najmniejszy hałas wybija mnie z (i tak niespokojnego) snu. Nieznoszę dźwięku syreny karetki czy wozu policyjnego. Do szału doprowadzają mnie debilne (czyli większość) polskie piosenki, bo po prostu nie umiem przy nich "nie słuchać" tekstu. Nienawidzę śpiewu operowego, szczególnie kobiecego- wwierca się w mózg jak wiertarka udarowa. W samochodzie jazda bez muzyki jest jak chleb bez masła ;). Na ogół nie przepadam za kompletną ciszą , ale czasem tak bardzo mi jej brak...


to ja mam dokładnie model babsy. prawie dokładnie. nie porozmawiam przy telewizorze, ze snem miewam kłopoty (może nie aż takie), karetki trawie, polskie piosenki wyprowadzają z równowagi, opery nie znoszę, a w samochodzi musi coś grać.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 13-12-2005 14:53

Ja słyszę nie tylko rozmowy obok, ale w całym domu (a jest dość duży),
płaczu i jęków moich dzieci nie wytrzymuję, mam chęć wiać gdzie pieprz rośnie, wszelkie syreny - nie do zniesienia, podobnie jak metal i opera, piosenki "z tekstem" podobnie, samochodem w ciszy to nieporozumienie, bo zaczynam myśleć i ze skupienia na jeździe nici.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-12-2005 16:01

podpisuje sie swoimi wszystkimi rękami pod tym co piszecie. w samochodzie lubie miec cos wlaczonego, ale nie moze mi zagluszac odglosow zewnetrznych, bo wtedy czuje sie jak glucha. Normalnie slysze wszystkich i wszystko, wiec w samochodzie musi byc tak samo ,nie moge sie wylaczyc, moze mnie to duzo kosztowac:)

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-12-2005 16:04

ale powiem wam, ze jest cos pozytywnego w tym ze wszystko słysze. Ludzie mysla ze jestem bardzo bystra, bo lapie w lot, a ja po prostu tu poslucham tam poslucham, skojarze i juz. :P

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 13-12-2005 16:06

Cyntia pisze:Ja słyszę nie tylko rozmowy obok, ale w całym domu (a jest dość duży),
płaczu i jęków moich dzieci nie wytrzymuję, mam chęć wiać gdzie pieprz rośnie, wszelkie syreny - nie do zniesienia, podobnie jak metal i opera, piosenki "z tekstem" podobnie, samochodem w ciszy to nieporozumienie, bo zaczynam myśleć i ze skupienia na jeździe nici.


Mam chyba podobnie, tyle ze opera to zależy jaka. Część niestety wyciska ze mnie łzy- koszmar jak jestes w miejscu publicznym, to samo z muzykką tzw. poważną, nie wiem dlaczego ale jest rodzaj dźwięków przy których kompletnie nie panuje nad łzami- wkurza mnie to, bo to niezależne ode mnie i nie mogę opanowac tego, po prostu uciekam.

ALe potrafie sie całkiem wyłączyc, po prostu staje sie głucha jak mam cos pasjonującego do pracy przygotowac, stwarzam sobie jakby swoje pole, taką kule w której sie zamykam i niczego ale to absolutnie niczego nie słysze, mozna do mnie gadac, czasem cos odpowiem ale nie pamietam nawet ze odpowedałąm, inni mi to opowiadają, ze buzie otworzyłam i logczną odpowiedź dałąm, ale kiedy? Niewiem.

Hałasu nie toleruje, krzyk dziecka też mnie nie bawił.....ciężkie to były czasy, oj ciężkie, znajomi jak sie młody urodził kupili mi stopery...
Mili ludzie,
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13307


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-12-2005 16:06

A ja powiem, że jesteś po prostu bystra. Przecież na czym polega bystrość? Na łapaniu w lot! A to nie bierze się z powietrza! Tylko z tego, że jesteś bystra i inteligentna,

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-12-2005 16:18

oj dziekuję ci Dreptaczku za miłe słowo :D

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 18-01-2006 14:39

Jestem chyba nadwrażliwa na ciche dzwieki przez jakiś czas po obudzeniu .
Wstaje i mama np biera jakies ziemniaki , włącza mi wode na herbatę , w tle cichutko jakiś program publicystyczny w radio. "Boże , czemu tak stukasz tym czajnikiem ?! Nie odsłaniaj tych zasłon! I zgas tego matoła!!! Nie skrob tak głosno! Nie chlupocz tak tą wodą!!!" Wszystko wydaje mi się nieznośne.
Szybko sie ulatniam do pokoju .
Ale tu tez jakieś chrobotania , stukania , nie wiadomo co .

Dopiero jak sie je zagłuszy jakimiś znajomymi dzwiekami...jedna mp3 , druga, trzecia ... coraz głośniejsze sie robią . Po 20 minutach całkowicie juz wrzeszczą. I muzyka rockowa i głosno.
Wtedy wpada oczywiście mama i mówi ze jestem stuknieta.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Eugene

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 30


Rejestracja:
24-04-2006 15:45

Lokalizacja: Katowice

Post 03-08-2006 14:10

Ja wręcz przeciwnie nie potrafiłbym do niczego się zabrać gdyby nie leciała jakaś muzyka. Poprostu cisza mnie zabija.
natomiast strasznie mnie denerwują rozmowy np.wiadomości w radiu czy za drzwiami. Rozbijają moje myślenie natychmiast.
Eugene

Jestem tak zagubiony w moich emocjach.
Tak bardzo Cię potrzebuję.

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 03-08-2006 18:09

Kiedyś jeżdziłam co roku do Jarocina i na inne koncerty rockowe. Moim ulubionym zespołem było TSA grające dość ostro (to informacja dla młodszych forumowiczów). Teraz przeszkadza mi, gdy mąż w kuchni włączy radio, szczególnie gdy rozmawiamy i musimy przekrzykiwać radiowy hałas. Chociaż czasem zdarza mi się pójść na jakiś ostrzejszy koncert i nie przeszkadza mi hałas. Widocznie to, co lubię nie przeszkadza mi, mimo iż decybele przekraczają normy. Mój syn natomiast nie lubi koncertów i festynów, czyli nadmiaru wrażeń. Chociaż gdy gra na kompie zakłada słuchawki, bo nie możemy słuchać tego ryku. Jednym słowem nadwrażliwość wybiórcza, tak jak zaburzenia uwagi.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 03-08-2006 23:38

nadwrażliwość na hałas

bywało tak,że moje dziecko ;jak w przedszkolu było jakieś przedstwaienie;koncert ;było przez opiekunkę wyprowadzane z sali,bo płakał i zatykał uszy;do dziś jak coś głośniej - to się chowa;potrafi oglądać bajkę stojąc w drzwiach lub chowając się za futryną - czy to normalne? :?:
memo

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 04-08-2006 12:36

Wiesz co, przypomniało mi się, że mój Krzyś kiedyś też tak robił, ale ja myślałam, że robi to bardziej ze strachu niż nadwrażliwości na hałas. Teraz pomyślałam, ze może muzyka była w niektórych sytuacjach zbyt głośna.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

shaka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
12-08-2006 23:13

Post 13-08-2006 00:04

Witajcie.
to wlasciwie moj debiut na tym forum, wiec bardzo prosze o wyrozumialosc. od dluzszego juz czasu sledze rozne watki na forum adhd-owcow, w koncu jednak postanowilam sie przelamac i wtracic swoje trzy grosze.

dopiero niedawno dowiedzialam sie o moim adhd i powiazanej z nim(nia jezeli ktos woli) nadwrazliwosci czy tez zaleznosci od dzwiekow
halas jest swego rodzaju moja zmora. jak niektorzy z Was pisza, niesnosze nieprzyjemnych dzwikow i bardzo roznie reaguje na nie. analizowalam to juz dawno temu, wiec moge sypnac konkretnymi przykladami(moze to komus pomoze chocby w pobieznym sklasyfikowaniu swoich reakcji na dzwieki):
*karetka, straz pozarna - gdy znajduje sie zbyt blisko miejsca, w ktorym przejezdza, popadam w jakies dziwne otepienie i dopiero po jakims czasie dochodze do siebie (20-30 minut srednio). dziala to mniej wiecej tak, ze srednio orientuje sie co sie ze mna dzieje, co mowie itd. przyklad: gdy w przeciagu tego czasu kupie np. bilet, pozniej z reguly nie jestem w stanie sobie przypomniec, gdzie go nabylam w kiosku czy moze w automacie albo od kogos stojacego na przystanku, bo jedyny biletnik w okolicy jest akurat zepsuty?
*dzwiek tluczonego szkla - reaguje bardzo histerycznie i z reguly zaczynam plakac. po jakims czasie sie uspokajam
*krzyk - nie znosze, gdy ktos zaczyna krzyczec - nie wazne kto i z jakiego powodu - robie sie wtedy opryskliwa, zla i czasem agresywna(w stopniu slownym)
*dzwieki pilujace np. pisk hamulcow, wizg otwieranych lub zamykanych drzwi w komunikacji miejskiej - mam wrazenie rozsadzania zuchwy, wszystkie zeby zaczynaja mnie bolec. z reguly jestem zmuszona szybko oposcic srodek lokomocji inaczej nabawiam sie solidnego bolu glowy i robie sie bardzo nerwowa(zazwyczaj jestem spokojna i opanowana)
*moge pracowac przy kims, kto obsluguje pile, kosic trawnik - wczasie pracy to nie jest zaden mankament. praca umyslowa przy tych dzwiekach odpada.
*kino - uwielbiam kino, jestem zapalonym ogladaczem dobrych filmow, ale jakos ciagnie mnie do starszych kin, tam jest z reguly gorszy dzwiek. w multipleksach wszystko przerazliwie dla mnie ryczy, z reguly muzyka zlewa mi sie w jeden huk i trudno mi zrozumiec wypowiadane przez aktorow kwestie
*to samo tyczy sie telewizora - ciezko mi nawet wysluchac wiadomosci z dziadkiem, gdyz on ustawia bardzo glosno dzwiek, co mi az piszczy w uszach. z reguly opuszczam wtedy pokoj
*muzyka klasyczna, jazz w hali koncertowej, filharmonii - wspaniale!!! uwielbiam ten rodzaj dzwiekow. rozplywam sie w nich niemalze, doznaje swoistej jedynej w swoim rodzaju rozkoszy, cale cialo mam robiegane w mrowkach, gesia skorke i motyle w brzuchu (moze to jakis zooholizm :D )
*telewizor w czasie pracy - katastrofa, nie jestem w stanie na niczym sie skupic, nawet na tak prozaicznej czynnosci, jaka jest opilowanie paznokci
*muzyka brzdakajaca sobie w tle - super! zdecydowanie porzadana! w zaleznosci od nastroju preferuje rozne gatunki i wykonawcow
*najgorsze sa jednak dzwieki, ktore uslysze nad ranem, tuz przed przebudzeniem. np. sasiad wlaczy muzyke na pelny regulator, co mu sie zdarza nawet o 6 rano; kosiarka do trawy uruchomiona przez pracownika spoldzielni akurat pod moim oknem - tez lubia startowac przed siodma i to w sobote!!, ktos do mnie zadzwoni rankiem switkiem i tym podobne prozaiczne i niby nic nie znaczace rzeczy. wszystko jednak powoduje u mnie jedna bardzo powazna reakcje: olewam budzik, obrazam sie na niego. nie slysze, jak dzwoni, nie pamietam tego czy go wylaczylam czy sie wydzwonil sam z siebie? jest to dla mnie powazny problem i utrudnienie. od dluzszego juz czasu szukam wyjasnienia dla tej dysfunkcji (rozne poradnie, psycholog, spec od zaburzen snu, bralam jakies leki normujace sen) i jeszcze nic nie znalazlam, co by go rozwiazalo.
pomozcie prosze, jezeli cos wiecie o podobnym przypadku. zawalam przez to prace, nie chodze na zajecia, bo je przesypiam, zdarzylo mi sie oblac kilka egzaminow tylko dlatego, ze na nie nie dotarlam.
poza tym po takiej akcji potrafie spac bardzo dlugo, raz zdarzylo mi sie przespac nawet 28 godzin ciurkiem. teraz jest lepiej, bo od ponad roku nie spalam dluzej niz 12 godzin(mam psa i to daje mi jakies poczucie obowiazku wobec niego), ale mimo wszystko takie akcje uniemozliwiaja mi normalne funkcjonowanie. no poprostu takie uczulenie na halas w czasie snu. co robic?

ps. spanie ze stoperami w uszach nie przechodzi - okropnie mi niewygodnie, a w dodatku nie slysze budzika, wiec marny skutek
jedynie stoisz i patrzysz w błękitną wklęsłość chińskiej filiżanki

un_yah

Posty: 3


Rejestracja:
28-08-2009 09:29

Post 28-08-2009 09:34

witajcie.! jestem nowa, a zjawiłam się tylko dlatego, że jest wcześnie rano (:P) a matka już zaczyna mi zawracać głowę. nawija jak najęta, trajkocze, jakieś 1000 słów na minutę i nie dociera do niej, gdy mówię, że mnie głowa boli i chcę spokoju. zatem wpisałam w google "nadwrażliwość na hałas" i przywiodło mnie tutaj.
tylko że to forum dla adhd-owców.! czy to, że wkurza mnie każdy, najdrobniejszy nawet, dźwięk produkowany przez wszystkich prócz mnie, oznacza, że mam adhd???

Ida

Awatar użytkownika

Lady Chaos

Posty: 4734


Rejestracja:
08-07-2008 14:38

Post 28-08-2009 09:37

Witaj!
Przypuszczalnie cierpisz po prostu na zwana potocznie "nadsłyszalność". Idź do laryngologa niech zleci badanie słuchu.
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię na swój poziom, a potem zabije doświadczeniem."

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-08-2009 09:39

un_yah

Posty: 3


Rejestracja:
28-08-2009 09:29

Post 28-08-2009 14:34

szkoda, bo już się cieszyłam na to adhd :D


eta:
przeczytałam ten tekst i zaczęłam podejrzewać u siebie adhd.! wszelako na swoich osądach nie mogę polegać, bo jako dziecko wykryłam u siebie marskość wątroby, od tego momentu nie ufam sobie XD gdzie można się zbadać pod kątem adhd?

kaha

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 50


Rejestracja:
30-07-2009 09:13

Lokalizacja: szczecin

Post 30-08-2009 18:24

Dodam ,że nadwrażliwość na dźwięki może być też obawem nerwicy oraz depresji. Z kolei depresja jak i nerwica może objawieć sie drażliwością czyli wkurzaniem się na wszystko i wszystkie odgłosy i dźwięki.
Znasz siebie najlepiej, dobrze że szukasz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.
Życzę owocnych poszukiwań
Mając dziecko z ADHD, jest się supermanem, który ma wrażenie, że przejechał przez niego walec.

un_yah

Posty: 3


Rejestracja:
28-08-2009 09:29

Post 30-08-2009 19:08

to trochę nie ta odpowiedź, ale dzięki XD :P

adik1987

Posty: 6


Rejestracja:
21-02-2012 15:32

Ja: ZA/ADHD

Post 03-06-2012 18:10

witam

Chciałem się zapytać, czy można wyleczyć się z nadwrażliwości?
Ogólnie strasznie utrudnia mi to życie nie potrawie się skupić w autobusie, w pociągu, na ulicy w biały dzień, ogólnie wszędzie gdzie jest dużo ludzi i gdzie jest duży ruch.
W tych miejscach zapominam co mam powiedzieć, mam problemy z wymową np. w domu inaczej mi się rozmawia przez telefon jak np. na ulicy.
Znalazłem w internecie takie coś http://whc.ifps.org.pl/
Myślicie że warto spróbować?

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.