Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Bałagan w pokoju i... w głowie

Moderator: Moderatorzy

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-10-2005 19:00

Bałagan w pokoju i... w głowie

Odkąd pamiętam moim nieodłącznym towarzyszem życia był bałagan. I to nie tylko w pokoju,ale także w głowie. Rano wstaję z głową pełną pomysłów, po czym zaczynam coś robić, za chwilę przerywam, zaczynam coś nowego,nadchodzi wieczór i okazauje się, że rozpoczęłam 20 czynności, a żadnej nie dokończyłam. :cry: No i jak tu lubić siebie?...
Kicia

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 10-10-2005 19:33

Dlaczego zaraz nie lubić siebie za taki drobiazg?! :lol: Zobacz jaka twórcza jesteś :D Miałas wiele pomysłów, a dokończyc zawsze mozesz, co wcześniej rozpoczęłaś. Popatrz na to tak: czy możesz skończyć coś, czego jeszcze nie zaczęłaś? :roll: :D :wink:

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 10-10-2005 19:36

jesli czegos w sobie nie lubisz, a nie mozesz/nie chcesz tego zaakceptowac, to mozesz rozpoczac swiadomy trening, i probowac kontrolowac to czego nie lubisz. na poczatku jest to ogromnie frustrujace, bolesne, trudne i... w ogole do dupy, ale z czasem, powolutku, zycie zaczyna sie skladac do kupy. najwazniejsze, to sie nie poddac. wiele rzeczy w twoim zyciu zalezy od ciebie, a im bedziesz starsza, tym wiecej bedzie zalezalo. wiec nie boj sie siebie, zaufaj sobie i bierz sie do roboty. powolutku, kroczk po kroczku, czynnosc po czynnosci. walke z balaganem zacznij od sprzatania jednego kacika, biurka, szfki, czy podlogi. jak ci sie uda dluzszy czas utrzymac przyzwoity porzadek w jednym miejscu, to poszerz je o nastepny kawalek. uwierz mi, ja niemal zapanowalam nad porzadkiem w moim pokoju! to juz cos, choc kuchnia, pokoj syna i lazienka nadal gina w balaganie. zaczelam od wyrzucenia wszytkich zbednych rzeczy z domu. o tyle balaganu mniej!
najpeirw jednak przeczytaj wsyztko co sie da na forum i portalu. byloby idealnie, gdybys przeczytala ksiazke "w swiecie adhd", namiary znajdzeisz na forum. no i pisz, pytaj, dzialaj.
powodzenia!

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-10-2005 20:03

Czytałam ksiażkę ,,W świecie ADHD"!
Kicia

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 10-10-2005 20:12

Myślę ,że jest wyśmienita 8)

PiwnOOka

Awatar użytkownika

Posty: 3


Rejestracja:
15-10-2005 21:38

Post 15-10-2005 23:55

Gdy nie mogę sobie poradzić z bałaganem w pokoju ,pociesza mnie stwierdzenie A. Einsteina: "”Skoro zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, to jakiego umysłu oznaka jest biurko puste?” :lol:

em jot

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 91


Rejestracja:
23-09-2005 22:14

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-10-2005 08:15

w moim pokoju "bałagan" to mało powiedziane. ;) najgorsze jest szukanie zaginionych kluczy, legitymacji itp. chyba jedyny skuteczny sposób walki z bałaganem, to miec jak najmniej rzeczy i wyrzucac absolutnie wszystko co jest już niepotrzebne.
/nieczytelny/

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-10-2005 09:57

Piwnooka, miód lejesz na moje serce!
Bałagan na moim biurku jest pokaźny, ale już ostatnio jakby mniejszy.
Mój bałagan zawsze był bałaganem pozornym. Co stego, że wszystko leży na kupie? Ale ja wiem, co gdzie jest !!! Nie daj boże, jak zrobię porządek! To wtedy wszystko leży równiutko poukładane, ale ni diabła nie jestem w stanie nic znaleźć!
Tomek za to ma bałagan PIRAMIDALNY. Syf w maksymalnym koncentracie! Na biurku, pod biurkiem, obok biurka !!!

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 16-10-2005 10:37

dreptak pisze:Mój bałagan zawsze był bałaganem pozornym.

Bo to nie bałagan, tylko artystyczny nieład, u mnie jst tak samo :)

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-10-2005 10:44

Bałagan, to bałagan... nie ma bałaganu małego i dużego. Bałagan jest i już.

Tak, mam piramidalny bałagan, samonakręcającą się spiralę bałaganu!
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 16-10-2005 10:56

o przepraszam!

Jeśli jakikolwiek bałagan, to tylko dla niewtajemniczonych. Bałagan jest wówczas, gdy nie można czegoś znaleźć. Ale jesli ja doskonale wiem, gdzie czego szukać... Identycznie, jak Dreptak, nawet już nie próbuję układać, bo wiem, że już nie znajdę, przynajmniej wówczas, gdy będzie mi to najbardziej potrzebne. Do dziś nie mogę znaleźć swojego dowodu, znów muszę wyrobić nowy... a był w którejś z szuflad :( Jeśli mam rozpoczętych kilka prac, to jak mogę mieć wszystko w jednym miejscu? To dopiero byłby bałagan :shock:
...chroń mnie, Boże od pseudoprzyjaciół, z prawdziwymi wrogami sobie poradzę...

SonnyBoy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 71


Rejestracja:
16-10-2005 11:17

Lokalizacja: Kraków

Post 16-10-2005 12:44

Mam pomysł !

Może umieścimy w tym wątku zdjecia swoich bałaganów w pokoju??

Mój jest prawdziwą sztuką

he,he patrze się teraz na ziemie obok mnie w moim pokoju i widzę kartki z segregatorów kiedy się uczyłem do sesji ...1/2 roku temu :? oprócz tego na ziemi leżą w tej chwili aparat cyfrowy za ...ok.5 tys złotych, hantle,płyty cd,majtki, jeden pantofel,5 gr, piłka do metalu, pronto do kurzu,książka do C++, tabletka antydepresanta,kwadratowe karteczki z zapiskami których znaczenia już nie znam,kolorowy magazyn, którego nawet nie otwarłem,części z zaczętego teleskopu który zamierzam skończyć :wink:
Adult ADHD RULEZ!!
>> http://www.forum.ptadhd.pl/ <<

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 16-10-2005 16:32

Jam mam po Tatusiu:
dreptak pisze:Mój bałagan zawsze był bałaganem pozornym. Co stego, że wszystko leży na kupie? Ale ja wiem, co gdzie jest !!!
Obrazek
Obrazek

XZY

Posty: 6


Rejestracja:
16-10-2005 16:06

Post 16-10-2005 18:24

Hehehe, u mnie też bałagan to problem spory.. Już, już się zabieram do jego sprzątnięcia, aż mnie zaczyna przerastać i nie wiem za co się zabrać ;) Dobrze, że póki co mi dziewczyna pomaga i jakoś mi to potem idzie... aż się czasem dziwię, że tak szybko ;)

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 16-10-2005 21:39

a ja MAM PORZADEK!
tak jest, w moim pokoju jest porzadek. no, moze wzgledny i moze nie tak 24/d, 7/w, ale jest :)
balagan mam jeszcze zazwyczaj w kuchni i w lazience, ale powoli staram sie to eliminowac. na biurku zazwyczaj walaja mi sie rozne rzeczy, ale:
1. kupilam niewielka szafke z ogromnymi szufladami - wrzucam tam wiekszosc rzeczy z biurka. w szufladach oczywiscie jest balagan,ale w koncu kto tam zagalda do szuflad? przy okazji tez wiem gdzie co jest - wystarczy pogrzebac w szufladzie :)
2. mam male pudelka pod reka, do ktorych wrzucam dokumenty, rachunki, papiery, wizytowki itd. wsyztkie kartki ksero i wydruki natychmiast spinam zszywaczem - nie lataja luzem, nie mieszaja sie. od czasu do czasu wrzucam je w oddzielne koperty wg pewnych kluczy. niepotrzebne wyrzucam.
3. mam minimum mebli, wszytkie do scisle okreslonego celu - nie prowokuja do zostawiania na nich przypadkowych rzeczy. kubki po herbacie odkladam na biurko, a jak jest ich kilak to wynosze do kuchni.
4. zawsze mam pod reka reklamowke (na oparciu krzesla) do ktorej wrzucam smieci, ogryzki, papierki po slodyczach.
5!!! mam kota, ktory uwielbia walic kupy we wszelkeigo rodzaju sterty - papiery, ubrania, klocki lego (nie uwierzycie, ale moj syn zbiera lego bez szemrania odkad mu rudas narobil w klocki!). uwierzcie mi, moge nie pamietac, zeby cos posprzatac, ale zawsze pamietam, ze w kazdej chwili kot moze znowu narobic! wiecie jak sie sprzata rozmemlane kocie gowno?
co do kuchni - tez zwierzeta nauczyly mnie chowania przynajmneij jedzenia do szafek, bo kradna wsyztko :) ale tak, jaki taki porzadek da sie wycwiczyc, tylko trzeba to sobie ulatwic rozmaitymi pudlami szufladami i zakatkami.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 17-10-2005 00:20

Z tym bałaganem to problem niesamowity, od urodzenia mam z tym problem, a chyba najważniejszy z tym ze ja sie z tym dobrze czuje. Gorzej że nie jestem zbyt dobrym wzorem dla mojego syna lat 12.

Ja nie wiem skąd sie ten bałagan bierze, jak sie zastanowie to go widze, rzeczy mam na wszystkim na czym sie da cos położyc, i podłoga i biurko, i stolik i szafka i ciągle mam wrazenie że wszytko mi sie moze przydac, wiec sobie tak lezą rzeczy.

Mój były mąż zanim poszedł sobie zwrócił mi uwagę że obrazki które mam zanieśc so garażu leżą w korytarzu już ..2 lata, a on sie wyprowdził rok temu, a te obrazki nadal tam leąż, tylko komu to przeszkadza?

Nietety mi nic nie przeszkadza, lubie pożądek ale on tak krótko trwa.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 17-10-2005 04:42

verowa pisze: tylko trzeba to sobie ulatwic rozmaitymi pudlami szufladami i zakatkami.

No tak, tylko co zrobić, gdy już brakuje zakątków, szuflady pełne, a na pudełka też już nie ma miejsca? Wiem, powyrzucać, tylko, że wszystko wydaje się potrzebne :roll:

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 17-10-2005 05:42

Ja też dobrze się czuję w bałaganie, i jestem bardzo złym wzorem dla swoich dzieci, ale cóż, trudno, podobnie jest z moją mamą, i siostra i brat nauczyli się, ży ć w porządku i potrafią robić porządki , a ja nie, obydwaj moi synowie należą do tych którym bałagan nie przeszkadza, trudno, z tym też da się żyć.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 17-10-2005 07:37

Podoba mi się określenie "porządek operacyjny" czyli wystarczy aby było dojście do potrzebnych rzeczy. :wink:

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 19-10-2005 00:13

golombek pisze:No tak, tylko co zrobić, gdy już brakuje zakątków, szuflady pełne, a na pudełka też już nie ma miejsca? Wiem, powyrzucać, tylko, że wszystko wydaje się potrzebne :roll:

zdecydowanie wyrzucic! :) nie da sie tego zrobic bez bolacego serca, ale za to potem jaka satysfakcja! to tzreba przeprowadzic jak wycinanie wrzoda na dupie. jednego dnia zwyczajnie bierzesz worek na smieci, wysypujesz zawartosc szuflady, do ktorej nie zagladaels w ciagu ostatniego roku, i natychmiast wynosisz na smieci. ja jeszcze mam metode, ze bezwzglednie wyrzucam wsyztko czego nie uzywam dluzej niz 2, 3 lata. jesli sa to jakos tam cenne rzeczy (np. ciuchy, albo sprzet), to daje komus znajomemu, komu sie to przyda, albo biednym. wtedy mneij serce boli. >naprawde< zyje sie latwiej, keidy sie te wszysteki smieci nareszcie wywali. atmosfera si ejakas lzejsza robi...

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 19-10-2005 00:35

ja mam bałagan... może nie straszny w tej chwili (np. prawie nic nie leży na podłodze ;)) ale porządkiem tego bym nie nazwał. o, właśnie się zorientowałem, że nie wyniosłem sztucznej choinki, to dobrze, niedługo święta ;)))

najgorsze jest to, że się wbrew pozorom źle w bałaganie czuję. lubię przebywać w miejscach uporządkowanych, estetycznych. sam jednak nie potrafię utrzymać takich miejsc w porządku. to powoduje oczywiście obwnianie się itd.

sylwus

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
02-07-2005 01:27

Lokalizacja: Radom

Post 19-10-2005 00:49

A co znaczy słowo porządek? I jak wygląda porządek? Sprzatam codziennie, nawet kilka razy dziennie i nie mogę go zobaczyć u siebie w domu :(

Cooper

Awatar użytkownika

Posty: 9


Rejestracja:
13-10-2005 16:47

Post 20-10-2005 13:44

Bałagan, hehe i co z tego, mam to gdzieś. I tak mój bałagan jest niczym w porównaniu z pokojem np. mojego kumpla, który choć nie ma adhd (chodziaż ostatnio jak patrzę na niego to wydaje mi się że jednak ma) to ma syf w pokoju z 10x większy od mojego.
Nie jestem w stanie utrzymać porzadku, ale też źle się czuje jak syf jest za duży i muszę posprzątać (czytaj: poprzemieszczać, pogromadzić w stosy) :D

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 20-10-2005 13:58

Verowa! Z tą kocią kupą to trafiłaś w sedno :lol: ! Też mam kota, który robi, gdzie popadnie, dlatego już nigdy go nie prowokuję żadną stertą :lol: . Rany, ale się ubawiłam po przeczytaniu Twojego posta.
Ale do rzeczy. Bałagan w pokoju jeszcze jakoś znoszę, czasem nawet sprzątam, także w moim otoczeniu nie jest źle. Bałagan bowiem wznieca u mnie poczucie zagrożenia i momentalnie prowokuje chaos w głowie (który i tak utrzymuje się w niej non stop) i wywołuje panikę: "Zaraz się w tym nie odnajdę!" Zresztą, ja tez dobrze orientuję się w swoim bałaganie i tylko czasem gubię w nim klucze, legitymacje, dowody i inne ważne rzeczy :P.
Co jednak robic ze wspomnianym chaosie w głowie, który powoduje we mnie strach : Za chwilę czegoś zapomnę, coś zawalę i będzie afera w pracy. Za chwilę coś wypuszczę z rąk.
To jest o wiele gorsze!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

ellen

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 40


Rejestracja:
20-10-2005 12:13

Lokalizacja: śląskie

Post 20-10-2005 17:16

zagubione rzeczy

A zdaża wam się, że bierzecie coś do ręki, kręcicie się z tym chwilę a potem przypominacie sobie, że to było wam potrzebne i nagle okazuje się że już tego nie macie w dłoni? I po godzinie szukania znajdujecie to np. w lodówce ?

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 20-10-2005 17:18

Zdecydowanie zdarza się i zdarza sie też coś takiego, że po coś wychodzisz do innego pokoju i musisz wrócic, bo już nie wiesz po co poszłaś.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 20-10-2005 18:55

O tak!!! "Po co ja tu przyszedłem? Hmm... Nie wiem..." <w tył zwrot>
Czasami mi się zdarza, że idę po coś do dużego pokoju i po chwili orientuję się, że jestem w kuchni. :lol:
Obrazek
Obrazek

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 20-10-2005 19:29

I po co ja tu przyszłam? Często muszę sobie zadawać to pytanie, wtedy wracam jeszcze raz do punktu wyjścia i dopiero przypominam sobie co chciałam zrobić. Mam kategoryczny zakaz sprzątania w okolicy komputera( straszny bałagan) bo potem nie można odnaleźć płyt, gier itd. Czasem jak coś chowam to specjalnie sobie powtarzam: Pamiętaj ! TO położyłaś TUTAJ!!! Niestety po kilku dniach bywa ,że nie wiem gdzie TO jest. Ale wtedy jestem w stanie przekopać całe mieszkanie aż TO znajdę.
Hm, kto ma adhd ten ma... w nogach :lol: :lol: :lol:
Iwona

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 20-10-2005 19:36

Re: zagubione rzeczy

ellen pisze:A zdaża wam się, że bierzecie coś do ręki, kręcicie się z tym chwilę a potem przypominacie sobie, że to było wam potrzebne i nagle okazuje się że już tego nie macie w dłoni? I po godzinie szukania znajdujecie to np. w lodówce ?

Oj tak, tak. Mam pół piwnicy narzędzi, ale zdarza się, że gdy któregoś z nich potrzebuję, kończy się na tym, że jadę do OBI i kupuję nowe :D
A stare i tak się znajduje, ale wtedy, gdy już nie jest potrzebne.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 20-10-2005 21:49

verowa pisze:
golombek pisze:No tak, tylko co zrobić, gdy już brakuje zakątków, szuflady pełne, a na pudełka też już nie ma miejsca? Wiem, powyrzucać, tylko, że wszystko wydaje się potrzebne :roll:
zdecydowanie wyrzucic! :)
... >naprawde< zyje sie latwiej, keidy sie te wszysteki smieci nareszcie wywali. atmosfera si ejakas lzejsza robi...


Święte słowa :!: :!: :!:

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 20-10-2005 22:57

babsy pisze:Verowa! Z tą kocią kupą to trafiłaś w sedno :lol: !

babsy, cholera, to ten pieprzony kot swoja kupa trafil w sedno!
zreszta odkad wykastrowalam starsza kotke, zaczela zrec co popadnie, choc wczesniej nie tknela niczego poza wysokiej jakosci karma - miedzy innymi chleb. wiec teraz nawet chleb musze chowac,bo rozrywa worek i zzera od gory memlajac cala skorke, tak ze nie ma z czego zrobic odzysku. a zawsze trzymalam chleb an wierzchu w worku (zeby np. nie zapomniec czy mam go dokupic czy nie). rudas z kolei nauczyl sie rozrywac kartony z mlekeim - nie dosc ze je rozrywa i rozlewa wszedzie dookola, to jeszcze potem ma sraczki, a sukinkot, nie robi dwa razy do kuwety, jesli nie posprzatam :evil: wiec juz mam odruch - podchodze do lodowki, nalewam tyle mleka ile trzeba, i natychmiast odkladam. niedawno, zaczal tez zrec pomidory, po ktorych oczywiscie tez ma sraczki. wobec czego pomidorow rowniez nie zapominam chowac do lodowki, co mi sie notorycznie zdarzalo. musze np. naczynia odkladac natychmiast do zlewu i splukiwac, bo jak zostawie to zlize, i tez bedize mial sraczke (wyjatkowo drazliwy przewod pokarmowy!) taki kot to super metoda na porzadki! :twisted:

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 26-10-2005 17:08

Damian ma papugi i jak fruwaja to też kupcają gdzie popadnie ale oczywiście nikogo w domku to nie wzrusza tylko ja wiecznie wrzeszcze że znowu segment osrany i latam ze szmatką i sprzątam a co by było jak bym miała kota z tak drażliwym przewodem pokarmowym?o matko???masakra

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 26-10-2005 18:28

ja mam takiego psiaka z uszkodzonym przewodem pokarmowym
jest też bardzo uwrażliwiony na stres ,krzyki
co przy moim synku jest baaaaaardzo trudne(choć jest to dobry sposób na cierpliwość i na nie krzyczenie-ten pies znaczy się)
no więc wasze ptaszki i kotki przy sraczce mojego PSA(jak widać na załączonym obrazku-znaczy widać psa nie sraczkę)WYSIADAJĄ!!! :lol: :lol: :lol:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 29-10-2005 20:31

Ostatnio wróciłem z akademika. Moje oczy ujrzały koszmar… porządek. Teraz autentycznie nie wiem gdzie, co jest, robota na lata. Do akcji wkroczyła babcia.
Gorzej u mnie z bałaganem w głowie np. dzisiaj, nie wiem czy to wina adhd ale czasem zapominam prostych słów a jak mi ktoś przypomni to za chwilę znowu zapomnę to słowo. Nalałem wody na płytkach obok prysznica. Chciałem mopa i wiadro żeby tego mopa wygodnie… no właśnie. Mama aż spojrzała się na mnie dziwnie jak spytałem 3 raz o słowo wykręcać.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 29-10-2005 20:45

nowis pisze:czasem zapominam prostych słów

No właśnie. Czasem coś zapomnę, ale mam to na końcu języka, a czasami nic, kompletna pustka w głowie, ani na końcu języka, ani na jego początku i to przy doskonale znanych, na co dzień używanych słowach.
A żona już chyba ze trzydzieści razy pytała, do jakiej miejscowości przeprowadzają się moi rodzice. Ja za każdym razem mówię, żeby w końcu wzieła kajecik, ołówek i zapisała.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 29-10-2005 22:58

golombek pisze:A żona już chyba ze trzydzieści razy pytała, do jakiej miejscowości przeprowadzają się moi rodzice. Ja za każdym razem mówię, żeby w końcu wzieła kajecik, ołówek i zapisała.



a mnie sie wydaje ze to z spowodu wybiórczosci pamieci, że jak nas cos interesuje to zapamietamy a jak mamy to tak naprawde w ..nosie to za cholere nam to nie chce sie zaszufladkowac,

bo jak słuchamu cos nudnego albo tak naprawde nieistotnego i mamy to zapamietac to słuchając nasze mysli są juz gdzieinndizej i chyba dlatego, niby słuchamy a le nie słyszymy
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

iwcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 97


Rejestracja:
28-03-2005 18:51

Lokalizacja: najpierw Kraków,obecnie Koszalin

Post 30-10-2005 01:31

niekoniecznie-czasem coś mnie bardzo interesuje i chcę to zapamiętać i nic, pytam wiele razy ,dopiero jak" przyjżę" się słowu rozbiorę na czynniki, zbuduję skojażenia..itd czasem pomaga, ale jeśli chodzi o słowa potocznie używane to byłam naprawdę przerażona i tu nie stosuje się zasada braku zainteresowania, ani techniki zapamiętywania nie pomogą bo to jest nieprzewidywalne i w każdej chwili może dotyczyć każdego słowa a temu nie da się przeciwdziałać, bo nie o to chodzi że mamy ubogie słownictwo ani o brak zdolności werbalnych. myślałam że tylko ja to mam i z pewnego rodzaju ,hm no może nie radością ale ulgą dowiaduję się że inni też znają to zjawisko ,jeśli ktoś wie o tym coś więcej to napiszcie , ciekawe czy to dotyczy tylko adhdowców czy innych też i wogule co to za zjawisko.
co do bałaganu to nie będę powtarzać, zauważyłam swój bałagan dopiero gdy znalazłam się w cudzym mieszkaniu równie zabałaganionym -u kogoś to zrobiło na mnie bardzo przykre wrażenie i przyznaję że dość niepochlebnie pomyślałam wtedy o pani domu, a po powrocie skonstatowałam po raz pierwszy że moje wygląda wcale nie lepiej i zrobiło mi się strasznie wstyd. I co? I nic, walczę bezskutecznie.najgorsze jest układanie książek i różnych pisanych tekstów, ani chybi siądę i zacznę czytać i po sprzątaniu,z drugiej strony doszłam do tego dlaczego wolę wszystko trzymać na wierzchu- bo jak schowam to zapomnę na bank.Jedyny sposób to żeby każda z rzeczy miała swoje, bardzo logicznie uzasadnione miejsce. potrafię takie miejsce znależć choć to jest bardzo czasochłonne, ale nie potrafię upilnować swoich rąk by odkładały po użyciu spowrotem na to miejsce.
Chciałam zapytać jeszcze z innej beczki, choć temat zdaje mi się pokrewny ,mianowicie: jak długo zabiera wam wstawanie i te wszystkie poranne czynności, oraz mobilizacja do zrobienia czegoś, oczywiście nie dotyczy to osób które muszą rano wyjść do pracy,bo to narzuca już jakiś rytm, ale tych co sami układają swój rozkład zajęć i nie mają wielu przymusów zewnętrznych. u mnie jest strasznie...
_______________
www.ADHD.org.pl
A do południa budzikom śmierć!

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 30-10-2005 05:43

iwcia pisze:Chciałam zapytać jeszcze z innej beczki, choć temat zdaje mi się pokrewny ,mianowicie: jak długo zabiera wam wstawanie i te wszystkie poranne czynności, oraz mobilizacja do zrobienia czegoś, oczywiście nie dotyczy to osób które muszą rano wyjść do pracy,bo to narzuca już jakiś rytm, ale tych co sami układają swój rozkład zajęć i nie mają wielu przymusów zewnętrznych. u mnie jest strasznie...


U mnie z tym bywa różnie tzn. nie licząc dni w których mam zajęcia. Jeśli mam jakiś większy plan na dzień i mam motywacjęto może to być i pół godziny. Jeśli nie... To równie dobrze może to być cały poranek. :lol:

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 30-10-2005 20:39

iwcia pisze:Chciałam zapytać jeszcze z innej beczki, choć temat zdaje mi się pokrewny ,mianowicie: jak długo zabiera wam wstawanie i te wszystkie poranne czynności, oraz mobilizacja do zrobienia czegoś, oczywiście nie dotyczy to osób które muszą rano wyjść do pracy,bo to narzuca już jakiś rytm, ale tych co sami układają swój rozkład zajęć i nie mają wielu przymusów zewnętrznych. u mnie jest strasznie...



Jak nie muszę leciec , to ...koszmar, w zasadzie to nieczego nie robie, pelentam sie cos sprzatam, gdzieś dzwonie, umawiam sie, herbatka, ciateczko, i ...nagle patrze a tu koniec dnia. Nie wiem co robie.

Najlepiej jak mam mlyn taki ze nie mogę tego objąć, wtedy robie nieprawdobodobna ilośc reczy, ale mnie to wykańcza. Jesli nie skńcze w takim dniu jakiegos czegoś to marna szansa że kiedykolwiek skończe.

J własnie tak mam, nie mam obowiązku chodzenia do pracy, sama decyduję kiedy. ALe to mi odpowiada, bo jak mam zły dzień to mnie nie ma.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 30-10-2005 20:45

iwcia pisze:niekoniecznie-czasem coś mnie bardzo interesuje i chcę to zapamiętać i nic, pytam wiele razy ,dopiero jak" przyjżę" się słowu rozbiorę na czynniki, zbuduję


Zgadza sie, jak dłuższy temat to jest problem, mimo że interesujacy, mi chodziło o krótką informacje, taka typu: gzdie ta urocza teściowa sie przeprowadza, kiedy szkolenie( pięc razy zapytam ale mam wrażenie że jak ktos mi mówi to mnie juz nie ma, i znów pytam,

Długi temat długi problem.

a nieinteresujący problem to nie problem bo nie ma szans na zapamiętanie.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 30-10-2005 21:51

klodi12 pisze:a nieinteresujący problem to nie problem bo nie ma szans na zapamiętanie.


Czego nikt nie słyszy/widzi to nie istnieje. Tak jak z tym wiatrem w lesie... :lol: 8)

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 30-10-2005 22:24

No to ja miałam bałagan dookoła totalny dopóki nie wyprowadziłam się od starszych i nie zamieszkałam z uroczym człowiekiem, który choć nie ma ADHD to zostawia wszystko tam gdzie tego używał.

No jak mnie nie ma w domu przez godzinę to jak wracam to wiem, że mój ślubny: wypił 3 szklanki wody, zjadł 4 banany (każdego w innym pomieszczeniu) przeglądał dokumenty dotyczące..., a co Was będę zanudzać wiecie o co chodzi, ja zresztą robię dokładnie to samo, a różnica między nam polega na tym, że ja 2-3 razy dziennie "zacieram po sobie ślady" a moje słoneczko nigdy.

Jak do tego galimatjasu dojechała dwójka pociech, to buuuurdelik w domciu jak sie masz, ale tylko ja chodzę i sprzątam.]

Dziś przeprowadziłam z 8-letnią córą ( i resztą naszego stadła) rozmowę następującą:

Ja - pomożecie mi posprzątać?
Córa: nieeeee!
Ja: to ja też strajkuję, siedźmy sobie w tym bałaganie
Córa: eee tam, nie wytrzymasz

No pewnie, że miała rację, wytrzymałam tylko pół godziny, no śmiać się czy płakać?


Pzdr:)
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 30-10-2005 22:37

Cyntia pisze: - pomożecie mi posprzątać?
- nieeeee!
- to ja też strajkuję, siedźmy sobie w tym bałaganie
- eee tam, nie wytrzymasz

No pewnie, że miała rację, wytrzymałam tylko pół godziny, no śmiać się czy płakać?


Mam ten sam problem. Śmiać się? Płakać? Wściec się? Uciec? Czy co jeszcze innego robić - nie mam pojęcia.
A szukam jakiegoś dobrego wyjścia tak circa od jakichś dwudziestu lat.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 30-10-2005 22:54

"Mądrzy ludzie" mówią- odpuszczać, tylko jak odpuszczam to mam łokcie umazane w ketchupie!!!!!!!!

A moja teściowa mawia " Asertywność, piękna rzecz, ale ktoś muuuuusi posprzątać!!!!!

Na całe moje szczęście mam ADHD, więc pokrzyczę i zanim skończę wątek o sprzątaniu, albo zacznę zmuszać do tej obmierzłej czynności rodzinkę coś innego (na przykład sprzątanie) mnie zaabsorbuje i tak się pięknie tooooooooczy.

Pzdr:)
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 04-11-2005 11:03

zonadreptaka pisze:
Cyntia pisze:
No pewnie, że miała rację, wytrzymałam tylko pół godziny, no śmiać się czy płakać?


Mam ten sam problem. Śmiać się? Płakać? Wściec się? Uciec? Czy co jeszcze innego robić - nie mam pojęcia.
A szukam jakiegoś dobrego wyjścia tak circa od jakichś dwudziestu lat.


-moge wam pozyczyc mojego kota. dacie mu troche mleka, a potem zostawicie w pokoju, w ktorym lezy najwiecej rzeczy osoby, ktora chce sie zmobilizowac do dzialania :) uwierzcie mi, odkad rudy zapaskudzil lego mlodego, skonczyl sie problem z klockami na podlodze zalegajacymi calymi tygodnaimi :D

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-11-2005 14:22

a co to jest porządek???w moim życiu to tylko chwile...po zrobieniu porzadku w mig robie jeszcze większy bałagan...okropność...moją pasja są pudełka po butach albo inne pudełka w które wkładam różne przedmioty mając wrazenie,że to dopiero bedzie ład...ale nic bardziej mylnego..mam 20 pudełek i wkazdym z nich totalny bałagan...i wiem ,że nie zmienie rego w sobie i poł życia bede tracić na szukanie i robienie porządku:(
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 14-11-2005 15:12

joannas pisze:a co to jest porządek???w moim życiu to tylko chwile...po zrobieniu porzadku w mig robie jeszcze większy bałagan...okropność...moją pasja są pudełka po butach albo inne pudełka w które wkładam różne przedmioty mając wrazenie,że to dopiero bedzie ład...ale nic bardziej mylnego..mam 20 pudełek i wkazdym z nich totalny bałagan...i wiem ,że nie zmienie rego w sobie i poł życia bede tracić na szukanie i robienie porządku:(


jejuuuuuuu
ale się cieszę, że jest to forum i tacy suuuuuper ludzie!
Asieńko, ja mam miliardy pudełek po butach i cholibka, nie pamiętam, co się w którym znajduje...
nagromadziło się tego przez tyle lat...
kiedyś trza by było tam pozaglądać, a najlepiej od razu do śmietnika wynieść, ale... jakoś trudno się zmobilizować ;-)
a najfajniejsze jest myślenie, że jak wpakuję wszystko w pudełka, to łatwiej będzie znaleźć :-)
i potem nie znajduję nic, ku ogromnej uciesze męża :-)

a On też ma specjalistyczny system przechowywania rupieci.
wszystko kładzie na biurku w swoim pokoju-śmietniku
mówi, że bałagan jest najwyższą formą porządku.
no bo rzeczy, które są potrzebne zawsze leżą na wierzchu, a to czego się nie używa leży gdzieś na samym dnie...
i faktycznie, jeśli ja czegoś nie schowam "w miejsce, gdzie łatwo znaleźć", to On zawsze wie, gdzie co jest :-)

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-11-2005 15:21

:)jak mi miło,że te pudełka to nie tylko moja pasja:)no i...pudełka zakrywają bałagan...wczoraj znowu sprzątałam...szafka z ubraniami to jest dopiero meksyk..skarpetki i majtki te lubie szczególnie:)no i zrobiłam to co planowałam od m-ca:)daje sobie 3 dni na powrót do stanu poprzedniego..moi znajomi śmieją sie,że ten mój balagan to twórczy bałagan a ja nie podchodze do tego z taką radoscią...dobrze ,ze mam pamieć wzrokową i czasem coś mi sie tam zakonotuje,że czerwona bluka to akurat miga gdzieś w koszu:)ech...jak tu zmienić siebie kiedy sie nie da??:)no jak ?
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-11-2005 15:39

blackant, przekaż wyrazy uszanowania swojemu mężowi.
U mnie jest tak samo!

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 14-11-2005 15:45

A jak na biurku się już nie mieści, to do szafki. Gorzej, gdy trzeba coś z szafki wyjąć i wszystko się na łeb wysypuje :D
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.