Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

skłonności autodestrukcyjne

Moderator: Moderatorzy

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 09-08-2005 19:07

skłonności autodestrukcyjne

macie takie? w jakich sytuacjach? i jak sobie radzicie?

u mnie kazdy dolek konczy sie wyrzadzaniem sobie mniejszej lub wiekszej krzywdy - nie jest wprawdzie juz tak tragicznie jak na poczatku - nie tne sobie skroy, choc czasem mam ochote, bo pamietam, ze jak widzialam chociazby cienka strozke krwi, albo czulam bol fizyczny, to czulam sie psychicznie lepiej, jakbym wyrzadzala bol nie sobie, tylko temu smutkowi, co we mnie tkwi... teraz nie ma to takiej skali, ale ciagle jest jedna z metod "odreagowywania"...

moze komus udalo sie juz tego zaniechac?

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 09-08-2005 19:27

Nie rób sobie takich rzeczy. To nie jest Ciebie warte. Dołki pojawiają się zwykle, gdy coś nie idzie po naszej myśli. Ja mam na niezadowolenie taki sposób: mówię do siebie "a co kurcze - nie wszystko zawsze musi się udawać, albo " a w d... z tym" i biorę się za coś co też muszę poza tym zrobić. Wracam do nieudanej sprawy jak mam lepszą melodię, a że terminy gonią to musowo trzeba się spreżać. Generalnie to człowiek nie musi wskakiwać w dołki, no chyba, że go ktoś inny tam siłą wepchnie. Zawsze warto się jednak postawić. A jak!!! (tu pojawia się "gest Kozakiewicza" dla skrytożerców parówkowych) Każdy sposób dobry byle nie szkodzić sobie i innym. Pozdrawiam - nie musi być źle niech jest całkiem dobrze :wink:
Trzymam za Ciebie kciuki. :P
Ostatnio zmieniony 09-08-2005 19:36 przez olajaksa, łącznie zmieniany 1 raz

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 09-08-2005 19:29

Ja tylko zamieniłam na bardziej estetyczne zadawanie sobie bólu czyli piercing, a braku wolnych miejsc za jakiś czas będą tatuaże...
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-08-2005 19:46

Ochotę na rozwalenie czegoś miewam, a owszem.
W zależności od sytuacji kończy się to zmęczeniem się "do wyrzygu" albo solidną wyżerką. Zwykle pomaga.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-08-2005 16:22

Jeju ,sama nie wiem , inni jak im źle to się tną , robią próby samobójcze ...
A ja zawsze sie powstrzymywałam ,bo wydawało mi sie to TAK PARALIZUJĄCO ŚMIESZNE ( poczucie śmieszności i wstyd ,który w końcu przestaje być uczuciem a staje się stanem świadomości, to mnie gnębiło od kiedy pamietam ),że w końcu kładłam się spać.
Takie rzeczy wydające się domeną egzaltowanych nastolatek....! Bycie nastolatką zawsze mnie wprowadzało w ...zakłopotanie conajmniej ...jak widziałam te wszystkie głupie rzeczy ,które robiły moje koleżanki...i miałam świadomość ,że mam ochotę na to samo i że wtedy wyglądałabym tak samo śmiesznie...
Chyba nigdy nie dawałam sobie prawa do błędu.

Na pewno ma to powstrzymywanie rózne plusy... :wink:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-08-2005 16:23

No i tylko sobie myślę ,ze od tego całego tłumienia zabiją mnie w końcu wrzody żołądka

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 17-08-2005 16:45

Koleżanka się cięła, z tego co się zorientowałam, to jest zwyczajnie nałóg - taki popaprany i bardzo szkodliwy, a skończyła między innymi dlatego, bo zaczęła chodzić na karate.
A tam sensei jest dla niej czymś w rodzaju wyroczni moralnej, no i zasadniczo przestała dzięki samorozwojowi duchowemu...

Nie mam żadnych skłonności autodestrukcyjnych - fizycznie, bo psychicznie potrafię się nieźle maltretować i wymyślać sobie od świń. A potem się zwykle okazuje, że marudzenie niepotrzebne :)

Nie krzywdź się, Friendly, zbyt wiele jesteś warta. To nie daje prawdziwej ulgi, bo potem masz tylko poczucie winy. Nawet jeśli podświadomie zwracasz czyjąś uwagę tym nałogiem, zostanie ci po tym tylko niesmak.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

WojtekN

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
24-09-2005 18:51

Lokalizacja: Olsztyn

Post 03-10-2005 18:48

olajaksa pisze:Nie rób sobie takich rzeczy. To nie jest Ciebie warte


..NO LATWO POWIEDZIEC! TRUDNIEJ ZROBIC!! SAM MIALEM TAKIE JAZDY.....I WIEM ZE BEDAC W STANIE, W KTORYM JESTESMY ZDOLNI ZROBIC SOBIE TAKIE RZECZY, CZLOWIEK RACZEJ NIE JEST MA TEGO TYPU REFLEKSJI....WOGOLE NIE JEST ZDOLNY TRZEZWO MYSLEC, ZE TAK POWIEM...JAK BY BYL POD WPLYWEM JAKCHS SILNYCH SRODKOW...A W PRZYPADKU ADHD RACZEJ ICH BRAKU...HE... NIE ZABARDZO WIEM O CO CHODZI? PONIEWAZ JEZELI KOLEZANKA NAPRAWDE TNIE SIE ZA KAZDYNM RAZEM KIEDY MA DOLA(JEZELI MA ADHD TO JEST ICH SPORO), TZN JEST TO "PUNKT KULMINACYJNY" OWEGO, TO GDZIE SA RODZICE ITD???? CHYBA ZE INACZEJ ROZUMIEMY POJECIE "CIECIA SIE"....MOZNA CIAC SIE AZ DO MIESA LUB TEZ LEKKO ZADRAPAC NASKUREK?....MAM NADZIEJE ZE W TYM WYPADKU JEST TO RACZEJ TO DRUGIE...LUB COS W TYM STYLU!!??....NIE BEDE DAWAL ZADNYCH RAD BO SAM MAM JESZCZE Z CZASMI Z TYM PROBLEM, TZN ZE CHCIALBYM SOBIE KRZYWDE ZROBIC!! TERAZ W TAKICH SYTUACJACH MYSLE PRZEWAZNIE MNIEJ WIECEJ TAK: "CALY TEN PI@#&*%ONY SYF NIE JEST WARTY TEGO ZEBYM SIE KRZYWDZIL, JA JESTEM NAJWAZNIEJSZY A RESZTA MOZE MNIE W D%#E POCALOWAC!!!"...TROCHE EXTREMALNE ALE CZASEM POMAGA! NIESTETY NA SWOIM PRZYKLADZIE WIEM ZE SKOLONNOSCI AUTODESTRUKCYJNE TO JEDEN Z MNIEJ CIEKAWYCH ASPEKTOW ADHD!
Gadu-Gadu 2043838."....brazylijski serial juz nie cieszy jak kiedys"

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 03-10-2005 21:00

WojtekN nie krzycz (wyłącz Caps Locka)
WojtekN pisze:RESZTA MOZE MNIE W D%#E POCALOWAC!!!

Pieszczoch!!! :D
WojtekN pisze:SKOLONNOSCI AUTODESTRUKCYJNE TO JEDEN Z MNIEJ CIEKAWYCH ASPEKTOW ADHD!

Z tym się nie zgodzę. Może malo przyjemny aspekt, ale bardzo moim zdaniem ciekawy i nie należy go unikać, większości z nas towarzyszy lub towarzyszył przez większość życia.
Dzieciaczki z ADHD wychowane w ciepłych, pełnych zrozumienia, szacunku, ale jednocześnie z jasno określonymi zasadmi rodzinach (spotkałem takie) i które spotkały się z szacunkiem także w szkołach podczas kształtowania ich światopoglądu (utopia, co nie? :D ) nie wykazują skłonności do samozniszczenia i całkiem nieźle funkcjonują w społeczeństwie. I tu właśnie pojawia się ten bardzo ciekawy aspekt tych zachowań. Do czego doprowadza ludzi zacofane, nietolerancyjne, wrogie itd. itp. społeczeństwo (nasi bliscy, znajomi, nauczyciele, przełożeni w pracy...).
Co o tym myślicie???

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 03-10-2005 21:24

Chlastałem się tylko raz i to po pijaku mając już żonę i dzieci. Za bardzo bałem się ojca by to robić w młodości, chociaż często miałem na to ochotę (ojciec bardzo rzadko mnie bił, ale się go bałem).
Tatuaże, kolczyki... Chciałem mieć, żeby pokazać, że jestem twardziel i mieć czym zaimponować. Po przemyśleniu zrezygnowałem. Jeśli mam już czymś zaimponować, to niech nie będzie to "kalkomania" na dupie czy drut w nosie jak u świni, żeby nie ryła, tylko dobrze wykorzystana, moja własna, jedyna i niepowtarzalna wartość umysłu.
Nikogo nie chcę obrażać tą kalkomanią, czy drutem, to wolne skojarzenia, akurat to mi do głowy wpadło. Rozumiem tych, którzy to rąbią i wcale nie potępiam. Nie potępiam też człowieka z baleronami na łapach, bo wiem, że miał powód aby to zrobić, że zabrakło mu siły by walczyć i był to jego sposób wołania o pomoc, którego nikt zapewne nie usłyszał.
Wracając do tatuaży, niedawno zastanawiałem się co bym chciał sobie wydziargać jakby mnie naszła ochota i pomyślałem, że żadne tam h...e, muje, dzikie węże tylko portrety swoich dzieci. Nigdy pewnie tego nie zrealizuję (nie widzę takiej potrzeby) ale ciekaw jestem co o tym myślicie?

WojtekN

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
24-09-2005 18:51

Lokalizacja: Olsztyn

Post 04-10-2005 00:39

golombek pisze:WojtekN nie krzycz (wyłącz Caps Locka)
WojtekN pisze:RESZTA MOZE MNIE W D%#E POCALOWAC!!!

Pieszczoch!!! :D
WojtekN pisze:SKOLONNOSCI AUTODESTRUKCYJNE TO JEDEN Z MNIEJ CIEKAWYCH ASPEKTOW ADHD!

Z tym się nie zgodzę.


...moze zles sie wyrazilem?...one moga byc ciekawe dla postronnego obserwatora badajacego zagadnienie ADHD....choc by np kwestia ktora poruszyles...ale sa napewno malo "ciekawe"(moze tak) dla osoby ktora je posiada..:-)

...strach przed Ojcem...hmmmm?....moglbym o tum cos napisac!!!..heh..no nie!...do niedawna jeszcze mialem watpliwosci czy przypadkiem nie wmawiam sobie tego calego ADHD(czym kolwiek ono jest?)...ale im wiecej czytam....chociazby waszych wypowiedzi na forum, tym bardziej jestem pewny ze nareszcie wiem co mi jest...przynajmniej wiem jak tosie nazywa i ze nie tylko ja jestem taki porypany..:-)...nie wiem moze w koncu uda mi sie kogos znalesc i a w przyszlosci nawet miec rodzine...tyle zmarnowanych lat.....naprawde nie wiem po co to wszystko...moze przynajmniej dzieci osob z ADHD na tym korzystaja??
Gadu-Gadu 2043838."....brazylijski serial juz nie cieszy jak kiedys"

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 04-10-2005 04:40

WojtekN pisze:one moga byc ciekawe dla postronnego obserwatora badajacego zagadnienie ADHD....choc by np kwestia ktora poruszyles...ale sa napewno malo "ciekawe"(moze tak) dla osoby ktora je posiada..

I dobrze, że nie zgadzamy się ze sobą, na tym polega dyskusja. :D
Oczywiście wyraziłem tylko swój pogląd, każdy z nas czego innego doświadczył. Setki, nawet może tysiące godzin poświęcone analizie swoich zachowań na tle reszty społeczeństwa, wiele lat ciężkiej pracy nad ich zmianą nie mając do tego żadnego przygotowania, bo nie miałem do niedawna pojęcia dlaczego jestem inny (dopiero parę lat temu zorientowałem się, że mam ADHD).W takim świetle uważam nadal, że to zagadnienie jest bardzo przykre i uciążliwe dla właściciela ale równocześnie może być bardzo ciekawe i tak było w moim przypadku. A żeby zacząć pracę nad sobą, trzeba stać się takim właśnie jak napisałeś "postronnym obserwatorem", odrzucić wszelkie emocję i spojrzeć na siebie z zewnątrz chłodnym okiem. Im więcej zakątków dna mrocznej części naszej duszy odwiedzimy, tym więcej się o sobie dowiemy, łatwiej będzie nam nasze negatywne zachowania kontrolować a w końcu zaakceptować i pokochać samych siebie.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 04-10-2005 13:33

Friendly, sama wiesz... te moje myśli samobójcze, dzięki którym czułam się lepiej. Bo zawsze mogę z tym wszystkim skończyć i po prostu odejść z tego świata. Zawsze mogę coś łyknąć i nie cierpieć więcej. Ileż to razy taki mialam, już nie zliczę. Cięcie się może nie, za to marzą mi się kolczyki w wielu miejscach. Niestety, cierpię na bliznowca, który ujawnil się przy okazji piercingu pępka i skutecznie powstyrzmuje mnie przed kolejnymi "dziurami" ;). Nie wiem, co Ci poradzić. Ja sama mam autodestrukcyjne myśli. Agresja skierowana na samą siebie pomaga. Myślisz wtedy "Wreszcie cię ukarzę za to wszystko, co zrobiłaś. Zasłużyłaś na karę. Jesteś nic nie warta". W tych myślach można się zupelnie zatracić. Mi one przynoszą ulgę i nie wiem, jak je zwalczyc.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.