Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Najchętniej palnęłabym sobie w łeb...

Moderator: Moderatorzy

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 03-12-2005 22:57

babsy pisze:Marto! Żarłam się z rodzicami (mamą) od zarania dziejów. I nigdy nie udało mi się zapanować nad sobą, nigdy. Dopiero proszki pomogły. Teraz jestem w stanie zignorować jej ...ekhm... "nawijanie" ;) i nie przejmować się byle pierdołą. Jestem o wiele bardziej wyluzowana i mówię sobei "nie warto" i po prostu wychodzę do swojego pokoju.
Qrcze jak ja bym tak chciał . Tylko niechce żadnych proszków, tapsów ani nic takiego . Nieweim jak poradzić sobie z nerwami :roll:
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 03-12-2005 23:02

Mateusz musisz uwierzyć, że leki pomagają, nie broń się przed nimi, bo możesz sobie zaszkodzić, leki pomogą Ci siebie uporządkować, a to bardzo ważne.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 03-12-2005 23:05

Halina pisze:Mateusz musisz uwierzyć, że leki pomagają, nie broń się przed nimi, bo możesz sobie zaszkodzić, leki pomogą Ci siebie uporządkować, a to bardzo ważne.
Nieweim niepotrafie się przekonać do leków. W życiu prawie wogóle niezażywałem . Widziałem kilka osób co dostały leki "na ispokojenie" i widziałem co siępo nich działo . Może dlatego mam opory :oops:
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13300


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-12-2005 23:13

Tylko nie próbuj brać na uspokojenie!!! To jest dla nas zabójcze! To jest jakby jechać wspaniałym samochodem na zaciągniętym hamulcu ręcznym!!
Dla nas potrzebne są leki stymulujące!! One nie ograniczają energii ani inteligencji. Za to poprawiają koncentrację.

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 03-12-2005 23:19

dreptak pisze:Tylko nie próbuj brać na uspokojenie!!! To jest dla nas zabójcze! To jest jakby jechać wspaniałym samochodem na zaciągniętym hamulcu ręcznym!!
Dla nas potrzebne są leki stymulujące!! One nie ograniczają energii ani inteligencji. Za to poprawiają koncentrację.
dzięki za uświadomienie różnicy :wink: . Może kiedyś spróbuje , bo przecież kiedyś musze się uspokoić i chce siebie kontrolowac ,ale zazwyczaj niewychodzi mi to :( A przeciaz tak bardzo chce .....
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 03-12-2005 23:29

Mateusz, że tak powiem, daj se siana :). Sam siebie nie pokonasz. ADHD jest silniejsze od naszej woli. Ono po prostu ma w jakimś stopniu we władaniu nasz mózg. Ja biorę antydepresanty. I nic się ze mną wielkiego nie zrobiło, nie stałam się nagle warzywem ze śliną kapiącą z kącika ust, nie zmienił się mój charakter ani świadomość. Stałam się za to spokojniejsza, mniej podminowana i agresywna, bardziej spolegliwa i "do ludzi". Słowem- pozbyłam się wad ADHD, które przeszkadzały mi żyć. A poza tym nic się nie zmieniło!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 03-12-2005 23:35

babsy pisze:Teraz jest już zupełnie inaczej, o czym pisałam w moich świeższych postach. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że żeby wyjść z deprechy trzeba samemu sobie pomóc. Żaden człowiek nie machnie czarodziejską różdżką i nie sprawi, że zrobi nam się lepiej. Ja tego oczekiwałam- od faceta, od rodziców, od przyjaciół. Oni wszyscy robili co mogli, ale mi to nie pomagało. Ja się coraz bardziej załamywałam, bo czułam się osamotniona, oni się wściekali, że ich działania nie skutkują. Aż w końcu sama wzięłam się za siebie. Nie powiem, cholernie ciężko było. Ale dla takich efektów warto jest podjąć każdy wysiłek. I już nawet umierać mi się nie chce :).

Coz jestem tu nowy i nie zdarzylem przeczytac wszystkich Twoich postow. U mnie przynajmniej te fazy nastepuja jak w sinusoidzie.
Zdarza sie, ze pomagasz sama sobie, ale ludzie dzalaja na siebie katalitycznie, nieliniowo, a co tym idzie obcujac z ludzmi przyjaznie Ci nastawionymi, pomagasz sama sobie. Brzmi jak banal, prawda? Ale jak to cholernie trudno samemu zrobic?
Nie oczekuje niczego od ludzi, kiedy ich poznaje, gdyz inaczej sie rozczaruje. Kiedy czatalem artykul "Świat zza szyby..." malo nie spadlem z krzesla. Nie znajac tego artykulu mowilem swoim przyjaciolom: "Jestem tylko obserwatorem, a ten swiat mnie nie dotyczy" To ja zawsze sprawialem, ze poznawalem innych z innymi, a nie odwrotnie. Od totalnej zalamki ratowaly mnie moje pasje. Zawsze jak cos sie dzialo na niebie, rzucalem wszystko w diably i jechalem, aby tylko to zobaczyc, przezyc. Bylo w tym sporo planowania, chociaz zawsze z pogoda sa niespodzianki. Nauczylem sie przy tym spontanicznosci-rozsadku z odrobina szalenstwa jako niewiadoma. Tak tez bylo na ostatnim zacmieniu z 3.10.05 w Madrycie. Natomiast szczerze wspolczuje ludziom, ktorzy nie maja zadnych pasji.
Irgendwann geht die Sonne auf! :D (kiedys wzejdzie slonce)
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 03-12-2005 23:37

Wiem o co chodzi . Ja nieboje się tego ,że coś mi się stanie strasznego . Myślałem tylko .... nieważne . Zobacze jak to wszytsko się potoczy . Byc może zaczne niedługo szukać info na temat tych specyfików :wink: . Oby to mi pomogło . Bo to jest chyba ostatnia rzecz która może mi pomóc obok rodziny 8)
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 03-12-2005 23:40

Sonnenfinsternis pisze:
babsy pisze:Teraz jest już zupełnie inaczej, o czym pisałam w moich świeższych postach. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że żeby wyjść z deprechy trzeba samemu sobie pomóc. Żaden człowiek nie machnie czarodziejską różdżką i nie sprawi, że zrobi nam się lepiej. Ja tego oczekiwałam- od faceta, od rodziców, od przyjaciół. Oni wszyscy robili co mogli, ale mi to nie pomagało. Ja się coraz bardziej załamywałam, bo czułam się osamotniona, oni się wściekali, że ich działania nie skutkują. Aż w końcu sama wzięłam się za siebie. Nie powiem, cholernie ciężko było. Ale dla takich efektów warto jest podjąć każdy wysiłek. I już nawet umierać mi się nie chce :).

Coz jestem tu nowy i nie zdarzylem przeczytac wszystkich Twoich postow. U mnie przynajmniej te fazy nastepuja jak w sinusoidzie.
Zdarza sie, ze pomagasz sama sobie, ale ludzie dzalaja na siebie katalitycznie, nieliniowo, a co tym idzie obcujac z ludzmi przyjaznie Ci nastawionymi, pomagasz sama sobie. Brzmi jak banal, prawda? Ale jak to cholernie trudno samemu zrobic?
Nie oczekuje niczego od ludzi, kiedy ich poznaje, gdyz inaczej sie rozczaruje. Kiedy czatalem artykul "Świat zza szyby..." malo nie spadlem z krzesla. Nie znajac tego artykulu mowilem swoim przyjaciolom: "Jestem tylko obserwatorem, a ten swiat mnie nie dotyczy" To ja zawsze sprawialem, ze poznawalem innych z innymi, a nie odwrotnie. Od totalnej zalamki ratowaly mnie moje pasje. Zawsze jak cos sie dzialo na niebie, rzucalem wszystko w diably i jechalem, aby tylko to zobaczyc, przezyc. Bylo w tym sporo planowania, chociaz zawsze z pogoda sa niespodzianki. Nauczylem sie przy tym spontanicznosci-rozsadku z odrobina szalenstwa jako niewiadoma. Tak tez bylo na ostatnim zacmieniu z 3.10.05 w Madrycie. Natomiast szczerze wspolczuje ludziom, ktorzy nie maja zadnych pasji.
Irgendwann geht die Sonne auf! :D (kiedys wzejdzie slonce)
Według mnie każdy ma jakąś pasje tylko musi umieć ją odszukac w głebi siebie :) Mi kiedyś mówiono ,że mam słomiany zapał itd. Jednak postawiłem na swoje i w kilku rzeczach pokazałem ,że umiem coś i wszytsko się zmieniło 8)
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 03-12-2005 23:42

Czy o tym Sonne to może cytat z Farina Urlauba (wokalista zespołu Die Arzte)?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 03-12-2005 23:58

babsy pisze:Czy o tym Sonne to może cytat z Farina Urlauba (wokalista zespołu Die Arzte)?

Nie, wymyslilem to na poczekaniu. Ewentualna zbieznosc byla tu niezamierzona. Jest to parafraza slow Grönemeyera "nach der Ebbe kommt die Flut" po odplywie idzie przyplyw z plyty Mensch. Grönemeyer w przeciagu kilku dni stracil zone i brata (oboje umarli na raka)
PS. Moze tez byc psychodeliczne "Sonne" grupy Rammstein :wink:
Ostatnio zmieniony 04-12-2005 01:54 przez Sonnenfinsternis, łącznie zmieniany 1 raz
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 03-12-2005 23:59

Sonnenfinsternis pisze:
babsy pisze:Czy o tym Sonne to może cytat z Farina Urlauba (wokalista zespołu Die Arzte)?

...Grönemeyer w przeciagu kilku dni stracil zone i brata (oboje umarli na raka)
To dopiero jest tragedia :roll: :? :cry:
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 04-12-2005 02:06

Mateusz pisze:Wiem o co chodzi . Ja nieboje się tego ,że coś mi się stanie strasznego . Myślałem tylko .... nieważne . Zobacze jak to wszytsko się potoczy . Byc może zaczne niedługo szukać info na temat tych specyfików :wink: . Oby to mi pomogło . Bo to jest chyba ostatnia rzecz która może mi pomóc obok rodziny 8)

Naturalnie, ze same leki nie wystarcza. Musisz miec rowniez motywacje, jakis obrany cel, ktory chcesz osiagnac, a to musi byc realne. Niewazne jaka droga do tego dojdziesz. Wazny jest ten cel, ktory sobie obierzesz.
Ja zasadniczo nie biore zadnych lekow, wiele rzeczy osiagnalem dzieki swojemu uporowi i pomocy matki. Teraz jedynie uzywam Zybanu, bo chce rzucic palenie, bo jest drogie (4 € za ramke), a szukajac info o leku po polsku trafilem przypadkowo na te strone i forum. Nie obawiaj sie lekow, jesli zazywasz je z rozsadkiem. Naturalnie czytaj uwaznie raporty i ulotki, ale staraj sobie nie wmowic pewnych symptomow poprzez autosugestie. To tyle.
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 08-12-2005 19:54

Hej

Niby mam ADHD choc slyszalem od zaufanego lekarza ze takiego czegos niema...
Jesli jest to dobrze bo zawsze to jakas wymowka a jesli niema.. to tez dobrze bo niemozna sobie zwiasc wymowki;)

Generalnie nie jest mi do smiechu, fatalna saoocena, mysli samobojcze odkad pamietam ;/ okropne problemy z nauka, problemy z nerwami.. slowem typowe maxiADHD

Uwazam smierc za wybawienie i marze o niej jak o spokojnym snie (choc sie jej boje..) bo 'czekanie na dobre chwile' mi nie wystarcza gdyz albo w mozliwosc nadejscia takowych nie wierze(matematyka), albo wiem ze sa niemozliwe,, a same 'dobre chwile' nie nadaja w moim wyobrazeniu WSZYSTKIEGO sensu wszystkiemu
Pozostaje wiara i dlatego jest ona cnotą

Dawno pomoglbym kostusze nadziac sie na jej kose gdyby nie:
-wiara (pod wzgledem ktorej saoocene mam jak na adhdowca nalezy :( ) ktora wyraznie o tym mowi
-milosc (oczywisnie nie do tfu.. mnie.)
bardziej od piekla boje sie zadac taki bol rodzinie, roznych rzeczy sie dopuszczalem i dopuszczam ale to jest zbrodnia najokrutniejsza
my adhdowcy znamy sie na dolowaniu i przed mysla samobojcza wyobrazcie sobie mysli rodziny po wlasnym samobojstwie.. wole zyc w tym piekle ziemi.. zwlaszcza ze niestety znam taki przypadek z sasiedztwa

Najgorszy jest chyba brak miejsca we wspolczesnym spoleczenstwie, brak mozliwosci rozwoju i wywodzace sie z tego poczucie bezcelowosci i nieprzydatnosci... bycie darmozjadem

Przeciez nie powiem ludziom ze jestem chory, ze to nie jest po prostu gigantyczne lenistwo tylko wada jak brak nogi bo kazdy powie: masz glowe, to mysl! i zewszad "no naucz sie tego, to takie proste", "niewykazujesz najmniejszych checi", "jak pan tak olewa co to sie pan dziwi?"

O ile w podstawowce, gimnazjum przysluguje np indywidualne nauczanie, to za studiami jest tragedia! a co bez studiow teraz robic? rowy kopac? raczej niedam rady bo majac 23 lata waze moze 50kg ;/
Dlaczego niema jakichs ulg, zrozumienia i przystosowania uczelni do takich ludzi?
A moze jest cos takiego? Wie ktos?

Wlasnie dzis sie dowiedzialem ze taka jedna ^$#%% chce mnie znowu ulac z przedmiotu ktory powtarzam bo mam 3 a nie 2 nieobecnosci :O
no ok wiem wiem jestem glupi ale gdzies mi uciekl tydzien i niewiem, po prostu nie wiem jak to sie stalo i kiedy te zajecia byly.. to wyobrazcie sobie mine babki jak jej tak powiedzialem... "spie.... chlopcze bo to Wielka Uczelnia a nie kabarecik"
jeszcze zebym musial chodzic na te zajecia.. a ze powarzam to nie musze, tylko kolokwia mam pisac.. no to niemoge ich pisac bo mam nieobecnosci
i jeb klody pod nogi... jutro musze dyrektora ketedry blagac zeby mi pozwolil to zaliczac.. i co mu powiem... ze mam ADHD? ;/

ajj... dobra juz nic nie pisze bo i tak niema sensu :P
...

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 08-12-2005 20:01

Through the door it slithers in,
Accompanied by its peers.
Always groveling for attention,
While no one really hears.
In its mind it's full of wit
And quite the social king.
It plants itself among the rest,
to give its deadly sting.

It's just a matter of opinion.

Further now there's a man of taste.
Of talent and precision.
To work and strive at his artform.
Has been his life's decision.
The stage is set. The perfect show
Is put before the mass.
Only to be ridiculed
by some slimy, pompous ass.

It's just a matter of opinion.

tylko taki maly utwor.. autor (Les Claypool) na pewno ma ADHD!
...

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 08-12-2005 22:30

Primus- może Cię rozczaruję, ale dla nas to nic nowego. Większość z piszących tu ludzi miała lub ma podobne do Twoich problemy. Jest w tym paradoksalnie jakiś plus, ponieważ wiesz, że nie jesteś sam.
Ja też miałam myśli samobójcze, miotałam się straszliwie i miałam wrażenie, że nie ma już dla mnie nadziei. Problem polega na tym, żeby znaleźć się w odpowiednim miejscu. Musi być coś, co lubisz robić. Skup się na tym i doskonal- może to będzie Twoja przyszła praca! Ja się zafiksowałam na dziennikarstwo i tak długo waliłam głową w mur, aż w końcu znalazłam się na Woronicza 17. Nie mialam nadziei i nie chciało mi się koszmarnie, ale doszłam do wniosku, że muszę wyczerpać wszystkie szanse, żeby potem móc spokojnie usiąść i załamać się, że świat się przeciw mnie sprzysiągł. Ale dopóki nie wykorzystasz tych wszystkich szans NIE MASZ PRAWA NARZEKAĆ I PRAGNĄĆ ŚMIERCI! Sięgnij dna, a dopiero wtedy zacznij się nad sobą użalać. Chociaż lepiej zrobisz jednak, jak się od tego dna odbijesz. Widzisz, ludzie są mimo wszystko stworzeni, aby żyć. Człowiek wszystko może przeżyć- Auschwitz, śmierć dziecka, kataklizm, kalectwo. Można znaleźć w sobie siłę. Ja w końcu znalazłam.
Powtórzę ponad to jeszcze raz- ADHD się leczy!!!! Ja biorę Zoloft (wybaczcie, że się powtarzam) i on naprawdę DZIAŁA! Dlaczego mam się męczyć i czekać na cud, skoro mogę swoje ADHD okiełznać i sprawić, by nie dominowało ono nad moim życiem. Ty też tak możesz, tylko zapisz się do odpowiedniego psychiatry, który jest świadomy problemu. Tacy ludzie istnieją, czasem tylko musisz ich intensywniej poszukać.
Studia ja też zawalałam. Dziś okazało się, że pomyliłam daty przedstawienia na bilecie do teatru, przez co i przedstawienie i pieniądze na bilety przepadły. To jest właśnie manifestacja ADHD. Ale z tym można walczyć- zapisywać sobie wszystko na żółtych karteczkach, albo w telefonie.
Mówić na studiach że masz ADHD- a może to nie taki głupi pomysł? Może najwyższy czas, by w naszym ciemnogrodzie wkońcu pojawiła się świadomość problemu (jak w USA). Jedna z forumowiczek zdecydowała się na szczerą rozmowę na swojej uczelni. Może to przyniesie jakieś pozytywne efekty... W końcu od kaleki bez nogi nie wymaga się, żeby biegał ;).
Nie chcę przynudzać. PIsz do nas!Jak chcesz- pisz do mnie na maila. Chętnie z Tobą pogadam. Wiem, że kiedy ktoś chce "palnąć sobie w łeb"- to nie można go zostawiać. To ja założyłam ten wątek. DObrze pamiętam swój stan z tego okresu. Nadal boje się, że on kiedyś wróci. Dlatego teraz wykorzystuję czas "na górce", żeby się umacniać. Chętnie się z Tobą podzielę :).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 08-12-2005 23:42

Dziękuję :)

Niestety niepełna wiedza i zle pojęta chęć pomocy mojej rodziny raczej probuja wybic mi z glowy istnienie ADHD.. moze nie do konca bo gdybym o tym lepiej porozmawial niesadze zeby rodzina mi robila problemy z pojsciem do psychiatry ale.. jakos sie niedogadujemy... zaraz by bylo ze szukam wymowki czy cos w tym stylu.. dzis zagadalem lekarza o mozliwosc zrobienia EEG ale do tego trzeba miesiac nie palic trawki (zaburza fale mozgowe), a pale ja i mi pomaga.. oj bardzo pomaga wiec i szkodzi na pewno (nie chce niczego takiego propagowac)
jak wspomnialem o ADHD zaraz powiedzial ze niemam, ze pewnie jestem wzrokowcem i takie tam (wszystko wporząsiu.. tylko czego jest zle?)
Mn. uzył argumentu ze sa rzeczy nad ktorymi sie doskonale skupiam (to co lubie) ale to chyba normalne w ADHD ze sie jest wybitnym TYLKO w tym co sie lubi.. ?? Z resztą mam dyslekcje, dysgrafie i dysortografie bla bla bla... Jeszcze zeby to bylo takie proste ze stwierdze ze to chce i to lubie robic w zyciu i bedzie ok.. zaraz wszyscy beda mi mowic ze z tego sie nie wyzyje, to takie a to siakie, trzeba skonczyc studia i to na dobre oceny bo teraz pracodawcy na nie patrza.. ;/

Mam nadzieje ze nie zostane wyrzucony przez ten temat ale... no własnie.. narkotyki.. czytałem o skłonnościach do uzależnień ludzi z ADHD ale juz od dawna wiedzialem ze mam takie sklonnosci.. teraz to 'wyluzowalem' lub po prostu mi sie to znudzilo, wyroslem z tego (no jakos tak) ale mialem okres w zyciu gdy duuuzoo jadlem roznych specyfikow... od gałki muszkatołowej (kilogramy), Tantum Rosa (kobiety wiedza do czego to jest), najrozniejsze leki z apteki po najmocniejsze i najstraszniejsze.. dekstrometorfan.. takie tabletki na kaszel bez recepty.. (tez kilogramy) po ktorych sie umiera, staje zwierzeciem, niewiem jak to nazwac ale to jak mlot w nieosloniety mozg.. DXM odcina rdzeń kręgowy od OUN (niemożność oddychania, skrajne napięcie mięśni i upośledzenie psychoruchowe) do czego zmierzam... po wielu takich jazdach zauwazylem łagodne ale dziwne lęki (nieraz tak wymyślne ze tylko umysl ADHD mogl je wytworzyc) oraz... wyciszenie... teraz zamiast gonitw mysli mam cisze, pustke i niebyt w glowie, czesto lapie sie na tym ze siedze i patrze w dal z szeroko otwartymi oczami, nie mysle.. siedze i czuje ale sam nie wiem co..
Wiem, bylem glupi, to teraz mam skutki... tylko niewiem czy mi nie jest lepiej z pustka czy bylo z chaosem.. oj malo wiemy o dzialaniu człowieka a jeszcze mniej o nas samych

No, teraz wroce do terazniejszosci - sprobuje jutro porozmawiac o ADHD na uczelni ale boje sie ze nic z tego nie bedzie poki takie przypadki nie zostana powszechnie przyjete i ujete w regulaminie studiow

Dzieki za wszystko :)

P.S. nie bojcie sie mnie.. strasznego narkomana czającego sie w mroku patologii... jestem jedynie zalosny jak wielu chwilami i nie gryze, chce tylko sie przytulic :P
...

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 09-12-2005 01:08

a ja nie wiem co mam , mam napewno zły humor, i nic mie sie nie chce, i moze utro bedzie lepiej, i musze sie zmobilizowac ale mi sie nie chce,
powinnam poukładac papiery, ale nie moge, powinnam .....jejku ile tych rzeczy do zrobienia,
zagram sobie w pasjansa, musze sobie budzik nastawic bo znów bede grac pare godzin, a potem nie moge wstac,

po porstu mi zle
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 09-12-2005 13:20

No i oczywiscie.. nikt nawet nie chcial sluchac.. asystent to profesora, profesor do dziekana a dziekan: spier... i juz

trza znalezc drzewo
matce nie powiem ze mnie wywalaja ze studiow bo by umarla to chyba lepiej bedzie jak sam sie usune
...

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-12-2005 14:05

Wstałam dzisiaj jak zwykle za późno...jak zwykle spóźniłam sie do pracy...i jak od dłuższego czasu mam dzisiaj totalny miwisizm:(nic mi ise nie chce...robie kilka zbednych czynnosci i nie umiem zabrać se za te,które powinnam zrobić?zastanwiam sie czy to jakas wewnętrzna przekora mówi mi "rób coś innego"???cholera...brak słońca doprowadza mnie do szału..czuje jak rośnie mój poziom agresji:(okropność,nie lubie takie stanu..czasem chciaąłbym przespać ten stan i tą zime....
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 09-12-2005 17:41

Hej Primus, chcialbym Cie postawic jakos na nogi, wiec powiem Ci, ze Twoje ADHD nie przekresla tego co chcesz robic. Powiem Ci jak to u mnie wygladalo, moze przez to znajdziesz jakas wskazowke dla siebie
- mialem 6/10 w skali aktywnosci (nie pamietam od jakiego nazwiska badacza to pochodzi), po tym jak sie urodzilem.
-mialem 4 lata, nic nie mowilem i lekarz uznal, ze nadaje sie do czubkow
-mialem 5 lat, zaczalem pisac i czytac pismem odwroconym
-nie bawilem sie z rowiesnikami, ale zylem we wlasnym swiecie
-zawsze zle i koslawo rysowalem, odwracalem litery, nie potrafilem narysowac tabliczki mnozenia
-w drugiej klasie ciagly moj niepokoj doprowadzal rowiesnikow do obledu. Raz rzucilem krzeslem w kolege
-w 6 klasie nie potrafilem dodawa ulamkow
-w 7 klasie zainteresowalem sie chemia i fizyka ...i matematyka po zmianie nauczyciela! Dzieki wlasnemu uporowi i dobremu korepetytorowi nadrobilem wieloletnie zaleglosci
- w 8 klasie mimo, ze mialem duza wiedze o chemii, nie udalo mi sie zakwalifikowac do olipiady chemicznej (powod: nieradzenie sobie ze stresem, potem awantura)
-w 8 klasie zainteresowalem sie niemieckim, bo jest bardzo strukturalny i schematyczny, co dla mnie bylo szalenie wazne
-poszedlem do liceum spolecznego i polubilem nauki scisle, filozofie jeszcze bardziej niz kiedykolwiek wczesniej
- poszedlem na chemie i skonczylem ja w ciagu 5 lat
-wyjechalem do Niemiec aby zrobic doktorat z chemii w obcym jezyku
Nie chce Ci dolowac, ale tylko powiedziec, ze nie ma dla ADHD-woca rzeczy niemozliwych. Duzo zalezy od tego czy masz czyjes wsparcie w tym, co robisz.
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 09-12-2005 17:50

Sonnenfinsternis pisze:Hej Primus, chcialbym Cie postawic jakos na nogi, wiec powiem Ci, ze Twoje ADHD nie przekresla tego co chcesz robic. Powiem Ci jak to u mnie wygladalo, moze przez to znajdziesz jakas wskazowke dla siebie
- mialem 6/10 w skali aktywnosci (nie pamietam od jakiego nazwiska -w cze bardziej niz kiedykolwiek wczesniej
- pczy niemozliwych. Duzo zalezy od tego czy masz czyjes wsparcie w tym, co robisz.


Prawie sie wzruszyłam, i łza w oku sie kreci....

A moze w koncu pojmiesz ze to forum a nie pisanie CV, to co osiągnąłeś nie ma zadnego znaczenia, przeciez widzisz ze on nie ma wsparcia, to po cholere trujesz?

A człowiekiem kiedys byłeś?

Primus potrrzebuje wsparcia a nie wysłuchiwania o twoich miernych zresztą osiągnieciach.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 09-12-2005 18:00

klodi12 pisze:
Prawie sie wzruszyłam, i łza w oku sie kreci....

A moze w koncu pojmiesz ze to forum a nie pisanie CV, to co osiągnąłeś nie ma zadnego znaczenia, przeciez widzisz ze on nie ma wsparcia, to po cholere trujesz?

A człowiekiem kiedys byłeś?

Primus potrrzebuje wsparcia a nie wysłuchiwania o twoich miernych zresztą osiągnieciach.

Jesli ktos potrzebuje pomocy to chyba zamieszcza taki post pod rubryka http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewforum.php?f=7 alles klar schätzchen?
Trucie o tych samych symtomach niczego nie zmienia, bo wszyscy je maja
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 09-12-2005 18:08

Sonnenfinsternis pisze:Jesli ktos potrzebuje pomocy to chyba zamieszcza taki post pod rubryka http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewforum.php?f=7 alles klar schätzchen?
Trucie o tych samych symtomach niczego nie zmienia, bo wszyscy je maja



Jak widac niczego nie jestes w stanie pojąc, trudno, forum to miejsce gdzie kazdy pisze o swoich spostrzezeniach i problemach, inni starają sie pomóc. ALe to za trudne dla ciebie.

Na tym kończe jakiekolwiek dysputy z tobą , bo szkoda czasu na takie osoby.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

william0000

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 90


Rejestracja:
27-10-2005 10:49

Post 09-12-2005 18:39

Sonnenfinsternis - twoje wywody odebrałem jako wymądrzanie się bezsensowne ale widzę że można z tobą normalnie pogadać - przepraszam za uszczypliwości
Ostatnio zmieniony 10-12-2005 13:37 przez william0000, łącznie zmieniany 1 raz

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 09-12-2005 19:31

zaraz co jest o co Wy sie klocicie? o to jak pomagac? taaa klotnia najlepiej sie pomaga.. jak u mnie w domu.. same sukcesy :P

korono Slonca - problem w tym ze jak wspomniano niemam odpowiedniego wsparcia ze strony rodziny, tak skutecznie uwierzyli ze wszsytko ze mna OK ze wszystko zwalaja na moje lenistwo, a wierzcie mi ze wolalbym sie uczyc niz siedziec z ksiazka i patrzyc w dal, wiec lenistwo odpada
studiuje.. przepraszam... studiowalem biologie ktora jest dla mnie jedyna drogar zyciowa na jakiej sie widze, problem ze nie ze wszystkich przedmiotow bo nauka anatomii jest koszmarna, nic z tego nierozumiem, nie zapamietuje niczego, chemie uwielbiam bo jest prosta jak drut ale biochemii jak widac niepotrafilem pojac powtarzajac ja 2gi raz.. no nic mi w glowie nie zostaje a czytam to setki razy, i kto mi w to uwierzy? "jak moge sie nauczyc ekologii to i biochemii"
z reszta niemoge miec do uczelni pretensji bo jestem jak kulas na AWFie.. owszem w ping ponga wymiatam lux ale w pilke nie pogram :(

nie powiedzialem w domu ze mnie wywalili tylko poszedlem na wyklad i siedzialem na korytarzu, kupilem sobie tymbarka bo po 7miu tabletkach bellegotu mi strasznie zaschlo w gardle (ale moglem w koncu usiasc spokojnie), otworzylem go i na kapslu "i co teraz?" myslalem ze sie przekrece..

I CO TERAZ?
...

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 09-12-2005 21:21

primus nie przejmuj się, ja nie skończyłam chemii w podobny sposób jak Ty, teraz poszukuję innych dróg do spełnienia siebie, wsparcia w rodzinie nigdy nie miałam, a teraz jak mam swoją staram się byc wsparciem dla moich synów ADHDowców, mam nadzieję, że im będzie lepiej, poszukaj jakiejś innej możliwości związanej z Tym co lubisz, a może uda Ci się jeszcze wrócić na studia, może dziekanka jakaś zdrowotna, spróbuj iść do Poradni zdrowia psychicznego i wmówić im , że masz depresję, bo do ADHD, lekarze psychiatrzy jeszcze nie dorośli, większość z nich uważa, że to problem wieku dziecięcego, a później jak ręką odjął, ciekawe dlaczego nie chcą uwierzyć :!:
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 09-12-2005 21:45

Primus, porażki są, niesetety, wpisane w nasze życie. Pomyśl sobie, że masz jednak problem- cholerne ADHD- i przestań się za wszystko obwiniać. Ja wiem, że na ADHD nie da się też zwalić całej winy, ale na litość, przecież ono ma kapitalny wpływ na nasze zycie!
Nie truj, że tak trudno jest znaleźć to, co Cię interesuje i z tego wyżyć. Zawsze możesz założyć własną firmę. A robienie tego co lubisz to gwarancja sukcesu. Ja rzuciłam w diabły dobrze płatną pracę w TVN 24- ale w biurze- choć większość, również na tym forum, mi to odradzała. I co? I NIE ŻAŁUJĘ! Bo w końcu znalazłam się w miejscu, które uwielbiam, robię to co lubię, mam FANTASTYCZNYCH współpracowników i JESTEM NAPRAWDĘ SZCZĘŚLIWA.
CZym moja historia różni się od Twojej? Że zawaliłam rok studiów i jestem na 3, a nie na 4 roku? Że lubię sobie od czasu do czasu wypić, żeby się zresetować? Że lubię palić marihuanę, bo odstresowuje i uspokaja? Że miałam od dzieciństwa straszne problemy z dogadaniem się z mamą? Że mam zerową samoocenę? Że 3 m-ce temu chciałam się zabić? Że uważam, iż ludzie mnei nie rozumieją? Że jestem roztrzepana i zapominalska, a gramatyki niemieckiej ni w ząb nie potrafię sobie wbić do głowy? Że matematyka to dla mnie czarna magia? Że nie pojmuję chemii, nie mówiąc o fizyce?
Zobacz, sam napisałeś w ilu rzeczach jesteś dobry. Idź na chemię, fizykę, na ekologię, czy co tam jeszcze. Zrób z ADHD swojego SOJUSZNIKA. Wykorzystaj swoje przymioty, które daje ta "choroba": energię, kreatywność, chęć do działania, zdolność robienia wielu rzeczy na raz, spontaniczność i co tam jeszcze. Spróbuj podejść do życia od lepszej strony. Spróbuj się też leczyć. KONIECZNIE!!! Wiesz jak mi się poprawiły stosunki w domu? Wreszcie nauczyłam się olewać fochy rodziców :D, czego do tej pory nie umiałam. Po prostu "luzik w ramionkach". Kuracja antydepresantami POMAGA. Zacznij już dziś ROBIĆ COŚ DLA SIEBIE. Inaczej zczeźniesz marnie. A tego byśmy nie chcieli :).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 09-12-2005 22:06

:) :)

oj Boze.. ze o tym szystkim wczesniej nie wiedzialem, ze Was dopiero teraz znalazlem... czuje sie tu jak w domu :D

(w tej chwili nie mysle o tym calym syfie..)
...

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 09-12-2005 22:16

primus pisze:zaraz co jest o co Wy sie klocicie? o to jak pomagac? taaa klotnia najlepiej sie pomaga.. jak u mnie w domu.. same sukcesy :P

korono Slonca - problem w tym ze jak wspomniano niemam odpowiedniego wsparcia ze strony rodziny, tak skutecznie uwierzyli ze wszsytko ze mna OK ze wszystko zwalaja na moje lenistwo, a wierzcie mi ze wolalbym sie uczyc niz siedziec z ksiazka i patrzyc w dal, wiec lenistwo odpada
studiuje.. przepraszam... studiowalem biologie ktora jest dla mnie jedyna drogar zyciowa na jakiej sie widze, problem ze nie ze wszystkich przedmiotow bo nauka anatomii jest koszmarna, nic z tego nierozumiem, nie zapamietuje niczego, chemie uwielbiam bo jest prosta jak drut ale biochemii jak widac niepotrafilem pojac powtarzajac ja 2gi raz.. no nic mi w glowie nie zostaje a czytam to setki razy, i kto mi w to uwierzy? "jak moge sie nauczyc ekologii to i biochemii"
z reszta niemoge miec do uczelni pretensji bo jestem jak kulas na AWFie.. owszem w ping ponga wymiatam lux ale w pilke nie pogram :(

nie powiedzialem w domu ze mnie wywalili tylko poszedlem na wyklad i siedzialem na korytarzu, kupilem sobie tymbarka bo po 7miu tabletkach bellegotu mi strasznie zaschlo w gardle (ale moglem w koncu usiasc spokojnie), otworzylem go i na kapslu "i co teraz?" myslalem ze sie przekrece..

I CO TERAZ?

Teraz wszystko rozumiem. Z drugiej strony przypominam sobie, ze u nas byli giganci, ktorzy nie mogli bronic magisterki, bo ch.f (chemie fizyczna) mieli w plecy. Rekordzista podchodzil 8 razy ! Ale zeby wywalili Cie z powodu biochemii?

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 09-12-2005 22:36

biochemia jest wazna na biologii (dopiero po 3cim roku jest wybor: biol srodowiskowa albo doswiadczalna)
dokladnie mowiac to... najpierw uwalila mnie babka z chemii (chyba nieorganicznej) na 1 roku, wiec powtarzalem semestr, zdalem na 4,5 (!) i poszedlem na 2gi rok gdzie na 3cim semestrze jest mn. anatomia [/czacha] i biochemia [/tez czacha] no i nie zaliczylem obydwu (cwiczen), wiec mialem dziekanke (a mozna tylko jedna) no i po powrocie dalej mialem problemy z anatomii i biochemii z tym ze biochemie bym pewnie zaliczyl, z anatomii zmienila sie babka i u nowej mialem wszystko zaliczone, a ustarej (z ktora byly 3 pierwze zajecia) mialem 1 kolo w plecy ktore bym pewnie jak rok wczesniej zaliczal do kwietnia, ale babka robila badania do doktoratu i mnie uwalila.. pomyslalem ze spoko bo wezme awans, ale przyplatal sie taki jakis pierdolniety buc z jakiejs gownianej 'geografii dla biologow' (notabene gosc sie do lopaty nadaje a nie do nauczania tym bardziej na uczelni wyzszej) i pomimo tego ze rok wczesniej byly cwiczenia i wyklady na ktore chodzilem i bylem nawet 'mapowym', a wtedy byly juz tylko wyklady - ulal mnie.. bo jakos tak (i zalatwianie przez znajomosci jakies dziwne, chodzenie, proszenie, referaty.. nic nie pomoglo) no i majac 2 niezaliczone przedmioty i niemogac awansowac skorzystalem z tego ze owczesny dziekan yl lasy na kase i pozwalal kazdemu powtarzac, byle tylko za to placil (1200zl ;( )
Teraz sie zmienil dziekan i kiszka, planuje sie jednak wybrac i podziekowac paru osobom.. nie mam na mysli rysowania lakieru w ich autach bo czulbym sie jak dresiarz, ale po prostu im pojasnic na dowidzenia ze nie jestem leniem, tylko 'debilem' (bardzo kulturalnie, tak by ich tknelo do przemyslen o ile to mozliwe)
...

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 09-12-2005 22:43

Primus. Gówno na tym świecie istnieje i istnieć będzie. Ludzie nie będą Cię rozumieli. Rodzice będą Cie denerwować. Z dziewczyną nie raz się pokłócisz. Dziekan okaże się kretynem. Najlepszy z pozoru kolega wbije CI nóż w plecy. Michał Wiśniewski będzie dalej śpiewał, a Steven Segal nadal będzie robił denne filmy akcji. Świata nie zmienisz. Cały witz polega na tym, żeby w tym świecie zbudować sobie taki mały, własny pokoik i zamykać się w nim jak najczęściej się da. Otoczyć się gromadką sprawdzonych przyjaciół i wobec nich być maksymalnie szczerym. Mieś w tym swoim kącie ulubione książki, płyty, ciuchy i jedzenie. Robić to, z czym się naprawdę identyfikujesz. Być tym, kim się jest naprawdę. Tam nabierać sił do walki z całą resztą. A kiedy wychodzisz ze swojego "pokoiku" na świat musisz być odporny na wszelkie jego beznadziejne aspekty. Na śmierdzących ludzi w autobusach, na przygłupich kolegów na studiach, na debilnych polityków, którzy bredzą trzy po trzy, na tych wszystkich, którzy uważają Cię za kretyna i lenia. Musisz mieć kawałek swojej rzeczywistości. Coś, co jest naprawdę ważne. Resztę niechby nawet i pokręciło :twisted: :lol: .
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 09-12-2005 23:34

william0000 pisze:DROGI s.....cośtam rozumiem, że masz poważne problemy i z tym jest OK. ale proszę bardzo nie atakuj ludzi którzy szukają pomocy - jest wiele czatów na których twoi rozmówcy będą tobą zachwyceni - to chyba nie jest to miejsce nie jesteśmy ani tak bystrzy ani tak lotni by nadawać z tobą na jednych falach .... może poszukasz mocnych wrażeń gdzie indziej -net jest wielki


Po raz kolejny moja adhdowa intuicja mnie nie zawiodła.
Nie wiem dlaczego, ale przypatrując się wymianie postów między klodi i sonnym, przypomniało mi się o williamie.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 10-12-2005 00:18

Sonnenfinsternis, nie przejmuj się. Einstein miał podobną biografię.

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 10-12-2005 00:19

primus pisze:/.../

Ale gowno! Chyba 2 rok to najgorsza katorga, na 3 semestrze byly: chemia fizyczna (laborka + cw+ wyklad) i analityczna. Chf wspominam w sumie dobrze, ale goscie, ktorzy to prowadzili to jeb..formalisci. To koszmar dla kogos z dysleksja i dysgrafia, ale ten koszmar nie przeszlo 50% studentow! Nie wiem jak mi sie to udalo przejsc. Chyba bym tego juz nie powtorzyl, ale musze powiedziec, ze uczac pare lat pozniej studentow, trafilem na ludzi, ktorzy nie wiedzieli jak liczyc pochodna fukcji, nie mowiac o calkowaniu! Studenci II roku, po analizie matematycznej. To nie wina ludzi, ze nie potrafia tego lub tamtego robic, lecz liczby godzin, ktore sie obcina w ramach oszczednosci. Teraz jest gorzej. Niezaliczenie ch.f na 3 semestrze nie pozwala na robienie cwiczen na 4 semetrze i laborki. Slowem caly 2 rok w plecy. A to o czym mowisz bylo juz za moich czasow-placenie za powtarzanie. Nie kazdego na to stac.

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 10-12-2005 00:37

Babsy.. z tym Wisniewskim to malo sie nie poplakalem ze smiechu :) :P
MASZ RACJE.. ->ale<- boje sie ze takie bycie w 'swoim pokoiku' i 'bycie w swiecie zewnetrzym' moze zakrawac o dwulicowosc - oczywiscie nie posadzam Cie o takie intencje, ale chce zwrocic uwage na przymus znalezienia czegos wspolnego miedzy tymi dwoma swiatami, tylko wtedy przestanie sie zyc czesc dnia w niebie a czesc w piekle, mysle ze podstawowe zasady moralno-etyczne sa tego podstawa, kazdy ma je takie same jedynie czasem niektore inaczej sie pojmuje ze wzgledu na rozne dla roznych ludzi przyklady zyciowe itp

co do tego ze gowno na tym swiecie jest i ze ludzie sa ch...wi zgadam sie z cala stanowczoscia, jednak gdybym nie widzial piakna i dobra (wiec sensu i sily) to bym zmarl dawno temu (ludzie sa ch..owi ale Wy tacy nie jestescie a jestescie ludzmi, chyba ze aniolami.. do cholery!)

wierze ze trzeba wierzyc, miec nadzieje i.. najwazniejsza z cnot, ktora jednak jest najtrudniejsza w teorii i praktyce - milosc

mowie jak ksiadz? pewnie tak.. ale czy nie ma w tym prawdy?
(choc umysl mam gowniany i wybrakowany, to jednak gornolotny, nieokielznany i przecpany - i nigdy nie znalazlem sprzecznosci ani bledu w nauce Jezusa..)

"czlowiek moze byc biedny (nie chodzi tu o materie - przyp. cytator?), ale poki ma cel w zyciu i probuje go osiagnac - jest piekny" - Choi Baedal

pewnie jestem romantykiem i chyba wlasnie te uczucia i wrazliwosc nakazuja mi wierzyc ze jednak mozna cos zmienic - w ludziach, swiecie.., inaczej zycie niemialoby sensu - bo jaki sens ma zycie dla samego zycia?
...

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 10-12-2005 01:04

klodi12 pisze:
Sonnenfinsternis pisze:- mialem 6/10 w skali aktywnosci (nie pamietam od jakiego nazwiska -w cze bardziej niz kiedykolwiek wczesniej


Prawie sie wzruszyłam, i łza w oku sie kreci....

A moze w koncu pojmiesz ze to forum a nie pisanie CV, to co osiągnąłeś nie ma zadnego znaczenia, przeciez widzisz ze on nie ma wsparcia, to po cholere trujesz?

A człowiekiem kiedys byłeś?

Primus potrrzebuje wsparcia a nie wysłuchiwania o twoich miernych zresztą osiągnieciach.

-klodi, a ty czasem przetrzyj piane z oczu i popatrz dobrze. 6/10 w skali apgar zaraz po urodzeniu to tylko znak, ze facet mial problemy z rodzeniem sie, albo inne ciazowe, bo zdrowe noworodki maja 10/10 (oddech, serce, skora, reakcje i glos)
mam prosbe do was wsyztkich - jesli kogos nie lubicie na forum, to po prostu nie czytajcie jego postow. jest nas tu duzo, zawsze znajdzie sie ktos, kto przecyzta. ja wielu postow z zalozenia nie czytam, a juz na pewno sie na nie nie wypowiadam, i to oszczedza wiele niepotrzebnych nerwow. apeluje do zdrowego rozsadku. jesli chlopak (sonnen) jest zdolny i cos w zyciu osiagnal, to niby dlaczego ma o tym nie mowic?? czy nie potrzebujemy wszyscy tutaj pozytywnych przykladow? takim einsteinem to sie od razu wszyscy zachwycaja, ale jak chlopak napisze, ze doktorat robi w niemczech, to od razu huzia na jozia. szczerze mowiac wkurza mnie to. no dobra, mam nie podgrzewac atmosfery. luz, peace, pax.
a ty sonnen, wrzuc czasem do swojego scislego naukowego jezyka jakies potoczne zwroty, a od razu zrobisz sie bardziej ludzki :)
no i trzymam za ciebie kciuki, podobnie jak za primusa :)
primus, tez mialam kiedys potworne problemy z trema i seidzeniem na korytarzu. a potem pomyslalm, a do jasnej cholery, co to ma znaczyc, tam przeciez tez tylko ludzie, i zaczelam mowic. mowic na egzaminach, mowic na zajeciach, mowic do nieznajomych i znajomych, po prostu mowic. stres jest w twoim przypadku zapewne wyuoczuny, od dziecinstwa nic ci nie wychodzi, wiec juz za wczasu sie stresujesz, zamiast dzialac. sprobuj sie nie skupiac na stresie - najprostsze jest wprowadzenie cwiczen rozluzniajacych, czyli wyprostowany kregoslup i glebokie wdechy i wydechy. to naprawde dziala. sprobuj.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 10-12-2005 01:32

verowa pisze:-klodi, a ty czasem przetrzyj piane z oczu i popatrz dobrze. 6/10 w skali apgar zaraz po urodzeniu to tylko znak, ze facet mial problemy z rodzeniem sie, albo inne ciazowe, bo zdrowe noworodki maja 10/10 (oddech, serce, skora, reakcje i glos)
.


chyba zaczne pisac duzymi literami
1. jako matka syna 13 letniego doskonale wiem co to skala apgara, mój syn tez nie miał 10 z powodu skóry i nie tylko- no i co z tego? Czy to daje mojemu synowi prawo na takiego zachowania? Do tak skrajnie egocentrycznych zachowań? Do nieliczenia sie z uczuciami innych? Nie tak wychowuje swojego syna. Sukcesy owszem, swiadomosc własnego ja, prosze bardzo, ale na wszystko jest miejsce i czas.

2. Jakbys czytała dokłądnie co pisze nie atakowałabys mnie, wyrażnie zaznaczyłam, jak ktos ma problem to nie sądze aby oczekiwał czyjegos cv.
Jest do tego specjalny post" Przedstawmy sie", i tam powiniem napisać o sobie, o tym co osiągnął, a takie cv w temacie ww moze zdołowac kogos komu cos niewychodzi.
Każdy z nas ma na koncie jakies sukcesy, ale niech pisze to w odpowiednich tematach. Dreptak niejednokrotnie o tym mówił, tzn pisał.

A to ze okresliłam jego sukcesy jako mierne, sądze że on doskonale wiedział ze chciałam go zamknąc, bo nie mnie oceniac jego osiągnięcia. Kazdy ma jakies, ale nie kazdy uwaza za stosowne o nich pisac.

Nastepnym razem dokłądnie przeanalizuj temat zanim zaczniesz sie rzucac. Tym bardziej ze Sonnen doszedł juz ze wszstkimi do porozumienia, włącznie ze mną.

Wiec Twoje wywody są nieco spóźnione i niestety nieaktualne.
Mam nadzieje ze ten post zakonczy dyskusje na temat Sonnego i całej reszty, o to prosił Dreptak.
Ostatnio zmieniony 25-12-2005 20:58 przez klodi12, łącznie zmieniany 1 raz
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 10-12-2005 12:30

klodi12 pisze:Czy to daje mojemu synowi prawo na takiego zachowania? Do tak skrajnie egocentrycznych zachowań? Do nieliczenia sie z uczuciami innych? Nie tak wychowuje swojego syna. Sukcesy owszem, swiadomosc własnego ja, prosze bardzo, ale na wszystko jest miejsce i czas.
2. Jakbys czytała dokłądnie co pisze nie atakowałabys mnie, wyrażnie zaznaczyłam, jak ktos ma problem to nie sądze aby oczekiwał czyjegos cv.

-zapewniam ze czytam dokladnie i ze zrozumieniem :]
chodzi mi o to, ze - w mojej skromnej opinii - sonnen wcale sie nie chwalil, tylko najpierw dlugim szeregiem wymienil problemy jakie mial, a potem wskazal, ze pomimo iz byl calkowicie beznadziejny, odkryl,ze z chemia sobie radzi. przy pomocy rodziny pociagnal te chemie, i teraz oto robi doktorat z chemii. na litosc boska, czy to jest chwalenie sie? a nawet gdyby bylo, to bardzo dobrze, wole uslyszec, ze cos komus - mimo silnego adhd - wyszlo, niz ze sie nie da, bo adhd. moim zdaniem, sonnen chcial primusowi pokazac, ze warto zlapac swojego konika i na nim jechac. primus oczywiscie ma inna sytuacje rodzinna, ale i tak moim zdaniem nie musi sie poddawac. ale w tym kraju wsyztko tak wlasnie wyglad, jak cos komus wychodzi, to nie moze o tym powiedziec glosno, bo od razu obzywany jest od egocentrykow i idiotow. na zachodzie jest calkeim inaczej, ludzie normalnie mowia o tym co robia, i dla wsyztkich to jest norma. moze dlatgeo ogolnie sa dla siebie milsi i ich zycie plynie przyjemniej?
protestuje przeciw polskiej mentalnosci, tyle co chcialam powiedziec.

swoja droga, primus, moze zabierz papiery z tej uczelni i przenies sie na inna? nawet jakbbys mial powtarzac rok, to przeciez lepiej tak niz w ogole. jesli masz konflikt z rodzina, to pewnie dobrze byloby wyjechac do innego miasta. to bardzo pomaga.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 10-12-2005 13:10

Popieram Cię, verowa. Ja też piszę nie raz, że najpierw była w moim życiu wielka kupa, a teraz jest już dobrze. I też nie uważam, że to chwalenie się,tylko pokazywanie primusowi, że ADHDowiec wcale nie jest skazany na ponoszenie samych porażek. Sądzę, że to jest dobry sposób na podtrzymanie na duchu. Sonnen nic zdrożnego nie napisał, nie wyczułam u niego chęci chwalenia się. Nie rozumiem za to agresji klodi- wyjechała z pazurami zarówno na Ciebie, jak i na Sonnena. Niestety, klodi, ale odnosi się wrażenie- choć może zupełnie mylne- że zazdrościsz Sonnenowi, albo jego sukcesy w jakiś inny sposób budzą w Tobie dość negatywne uczucia. Szanuję Twoje zdanie, jednak nie mogę się zupełnie z nim zgodzić. Może zamiast potępiać Sonnena sama napisz, jakie sukcesy odnoszą Twoje dzieci z ADHD czy Ty sama (o ile masz to ADHD).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 10-12-2005 15:04

nawet jesli ktos sie chwali, to niewidze w tym nic zlego, bo jest to zasluzona nagroda za sukces - chyba ze zaczyna przesadzac ale tu nic takiego nie zauwazylem
w dole czy depresji wszystko doluje, zwlaszcza czyjes sukcesy bo wmawia sie sobie ze nie jest sie do takowych zdolny i tworzy z tego przyklad wlasnej beznadziejnosci - chyba kazdy wie jak to dziala z autopsji

akurat teraz.. sam nie wiem w jaki sposob ale czuje sie w normie (jakos niemysle o tym syfie, pewnie reakcja obronna mozdzku - bezpieczniki)
z reszta duzo przez te 3 dni zrozumialem i zaczynam widziec rozne mozliwosci
pojde do urzedu pracy, poszukam jakiejs innej uczelni (raczej w rodzinnym miescie bo studia gdzie indziej sa bardzo kosztowne i.. pewnie bym sie w jakies gowno wpakowal) no i pogadam z rodzicielka, ukladam sobie gadke zeby zrozumiala.. a jak nie to olac (o ile bede w stanie)

ale mowie Wam ze nie ma nic gorszego niz klotnia o to co jest dla kolo dobre czy jak komos pomoc - bo podmiot zaczyna sie obwiniac dodatkowo za te scysje
...

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 10-12-2005 15:05

Szczerze mówiąc nie chciałem tego rozwijać, bo w drugim wątku wydawało się, że już wszystko skończone, ale potem przeczytałem ten i trochę mi krew uderzyła do głowy, ale się powstrzymałem i napisałem kilka słów, które ogólnie miały być wyrazem sympatii.

Po pierwsze nie podobało mi się, że dwie osoby na forum decydują o tym, kogo się lubi, a kogo nie.

Po drugie Sonnen w przeciwieństwie do niektórych nikogo nie obrażał, a już potworną niegodziwością wydaje mi się podsumowywanie czyjejś pasji i osiągnięć jako miernoty.

Akurat bycie powiedzmy naukowcem/wykładowcą miało dla mnie zawsze nieodparty urok. Różni ludzie spełniają się w różny sposób i nie wiem dlaczego mam oceniać, kto odniósł większy sukces, a kto mniejszy?

Po czwarte zgadzam się z Verową i Babsy :)

Jeśli chodzi o pomoc to akurat ze względu na podobne zainteresowania w tym wątku Sonnen może udzielić kilku pożytecznych rad praktycznych.

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 10-12-2005 17:38

verowa pisze:chodzi mi o to, ze - w mojej skromnej opinii - sonnen wcale sie nie chwalil, tylko najpierw dlugim szeregiem wymienil problemy jakie mial, a potem wskazal, ze pomimo iz byl calkowicie beznadziejny, odkryl,ze z chemia sobie radzi. przy pomocy rodziny pociagnal te chemie, i teraz oto robi doktorat z chemii. na litosc boska, czy to jest chwalenie sie? a nawet gdyby bylo, to bardzo dobrze, wole uslyszec, ze cos komus - mimo silnego adhd - wyszlo, niz ze sie nie da, bo adhd. moim zdaniem, sonnen chcial primusowi pokazac, ze warto zlapac swojego konika i na nim jechac. primus oczywiscie ma inna sytuacje rodzinna, ale i tak moim zdaniem nie musi sie poddawac. ale w tym kraju wsyztko tak wlasnie wyglad, jak cos komus wychodzi, to nie moze o tym powiedziec glosno, bo od razu obzywany jest od egocentrykow i idiotow. na zachodzie jest calkeim inaczej, ludzie normalnie mowia o tym co robia, i dla wsyztkich to jest norma. moze dlatgeo ogolnie sa dla siebie milsi i ich zycie plynie przyjemniej?
protestuje przeciw polskiej mentalnosci, tyle co chcialam powiedziec.

swoja droga, primus, moze zabierz papiery z tej uczelni i przenies sie na inna? nawet jakbbys mial powtarzac rok, to przeciez lepiej tak niz w ogole. jesli masz konflikt z rodzina, to pewnie dobrze byloby wyjechac do innego miasta. to bardzo pomaga.

Dokladnie to chcialem powiedziec tyle, ze nie znalezlem na to slow. To co mam i o co moge walczyc zawdzieczam mojej mamie, ktora akceptowala moje ADHD i dr. ktora pomogla jej walczyc o mnie.
Pomyslcie, ze kiedys nie bylo zadnych grup wsparcia, zadnych forow ani innej mozliwosci aby sie jakos wspierac.
Pozdrawiam Was.

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 10-12-2005 19:03

Verova, jeszcze raz przeczytaj słowa jakie Sonnen napisał do Primusa,

napisał co osiągnął, i ze jak nie ma wsparcia to ma problem.

Ostatni raz tłumaczę o co mi chodziło: wyobraź sobie sytuacje, przychodzi do ciebie koleżanka, zdołowana ze nic nie moze osiągnąć, a ty zamiast poszukac z nią rozwiązania na jej problemy wyciągasz jakiś papiery dowodżące jak jestes zdolna i wspaniała. Gdyby po tym nastapiła analiza jak to mozna zrobic w sytuacji w jakiej twoja kolezanka sie znalazła, to miało by to sens. Ale tylko pokzaywanie, patrz a ja jestem swietna nie sądze aby wpłynęło na kogokolwiek wspierająco. Niestety post Sonnena nie zawiera słów pomocy, czyli jak zrobic aby było lepiej, żadnych propozycji , zadnej konstruktywnej rady- poczytaj a zobaczysz.

I nie oceniaj mnie swą miarą, ja nie mam kompleksów "zachodu", dużo osiągnęłam w życiu. ( tzn w pracy).A ze nie mówie o tym? Taki mam charakter, nie ma to dla mnie znaczenia, oceniam ludzi jako ludzi a nie ze względu na posiadane papiery czy status społeczny.
I nie zgodze si eże Polacy mają kompleks, a przynajmniej nie generalizowałabym, to kwestia doboru znajomych.

Sonen jest na tyle inteligentnym facetem, że wiedział że nie oceniam jego wyników i sukcesów ( zrobienie doktoratu zawsze zasługuje na uznanie, to chyba jasne, nieprawdaż?)ale chciałam zeby zaczął myśleć o Primusie, bo wtedy byłby bardziej pomocny.

Co zresztą zaczął robic, i dobrze.
Przestan w koncu rozjątrzac spór który umarł wczoraj. I jak sie okazało wszyscy zainetersowani dogadali sie i wyjasnili sobie wzajemnie niezrozumienie.

Jak może udało ci sie zauważyc nie ma zadnego uszczypliwego postu do Sonnego, zauważyłąś? To wlaśnie jest dogadanie sie.
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

william0000

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 90


Rejestracja:
27-10-2005 10:49

Post 10-12-2005 19:38

Po pierwsze nie podobało mi się, że dwie osoby na forum decydują o tym, kogo się lubi, a kogo nie.
odp
filipie chyba przesadziłeś - osobie z którą nasz kolega rozmawiał bardzo się nie podobało to co do niej mówi/rozmowa z conga od której to wszystko się zaczęło/ i nie chodzi tu o klodi ani o mnie - temat umarł a ty dalej walisz z grubej rury i troche nie na temat . po co ?

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 10-12-2005 21:02

Verowa i Babsy napisały w dużej mierze to, co leżało mi na sercu.

Pohamowałem się wcześniej i napisałem tylko krótkie zdanie, ale zastanawiając się, czy się nie sprzeniewierzam swoim wartościom, bo nie podobają mi się użyte przez Was metody.

Ponieważ jednak Verowa zdecydowała się wpisać, po czym od razu Klondi napisała dość napastliwy w wymowie post, to uznałem, że jednak nie należy tego odpuścić i właśnie dlatego się dopisałem.

Wasze wpisy wywołały we mnie wiele negatywnych odczuć. Mam po prostu nadzieję, że już tego więcej nie będzie na forum.

Klondi, zastanowiłem się nad tym jak Ty interpretowałaś całą sytuację, ale wiedz, że ja np. interpretuję ją zupełnie inaczej. I choćby w związku z tym, że czasami możemy kogoś źle zrozumieć, a ten ktoś może mieć szczere intencje - to właśnie dlatego nie należy tej osoby mieszać z błotem tylko się go zapytać, co miał na myśli, albo kogoś innego jak zrozumiał daną wypowiedź i wtedy jest szansa, że ten ktoś, komu chcemy powiedzieć, że jest zerem, bo go strasznie nie lubimy (co zresztą i tak jest bardzo brzydkie, bo przecież właście w takich sytuacjach można wykazać klasę), to ten ktoś może się okazać całkiem porządnym człowiekiem.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 10-12-2005 21:07

Proponuję i tu pokój, wydaje mi się, że znowu daje tu znać o sobie nasza nadwrażliwość i brak panowania nad emocjami, myślę, że lepiej będzie jak nasze komentarze nie będa bezpośrednio uderzały w żadne osoby, jak się nam coś nie podoba to spróbujmy najpierw pomyslec, a później napisać, żeby nikt nie poczuł się urażony, bo takie dyskusje tylko niepotrzebnie wpędzają nas w depresję i w końcu sami doprowadzimy się do sytuacji, że najchętniej palnęlibyśmy sobie w łeb, a nie o to tu chodzi, tylko o to, żeby się wspierać.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 11-12-2005 07:17

primus pisze:chce zwrocic uwage na przymus znalezienia czegos wspolnego miedzy tymi dwoma swiatami, tylko wtedy przestanie sie zyc czesc dnia w niebie a czesc w piekle

Może tak, może nie. Mój kompromis zamknął dla mnie niebo.

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 11-12-2005 11:31

Golombek, skoro kompromis polega na wyzbyciu sie absolutu i jedynie czesciowym przyjeciu roznych stanowisk - to rzeczywiscie moze wraz z zamknieciem piekla, zamknac i niebo
jednak nie w ten sposob myslalem mowiac o tym kompromisie, chodzilo mi o to ze skoro nie mozna byc ciagle w niebie, a niechce sie go dzielic z pieklem, czasami mozna wziasc troche blekitu i czerwieni i stworzyc 'fioletowe', wlasne niebo, ktore bedzie jak najwieksze a przy tym jak najpelniej powinno spelniac nasze wobec niego oczekiwania
wiec nie rewolucja, a ewolucja
pojecie tego zalezy od przykladu na podstawie ktorego sie to rozpatruje, sa takie w ktorych jest to niemozliwe i niewarte stosowania, ale mysle ze sa plaszczyzny na ktorych jest to dobre rozwiazanie
przepraszam ze nie potrafie podac przykladu ale sam sie zapetlilem
czy moglbys wyjasnic w jakim przypadku takowy kompromis Cie ograniczyl? moze wtedy znow zlapie watek..

Pozdrawiam
...

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 11-12-2005 11:42

A z błekitu i czerwieni można także wykonac indygo, niekoniecznie fiolet i wtedy już wiadomo, dlaczego niektórzy ADHDowcy to dzieci indygo.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703
PoprzedniaNastępna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.