Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Moje ciało to ja ?

Moderator: Moderatorzy

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-07-2005 16:48

Moje ciało to ja ?

Nie czuje się chyba nadmiernie zespolona ze swoim ciałem .
Nie to ,że zawsze ,ale...
Albo może zawsze ,tylko czasem bardziej ,czasem mniej .
A odkrywam to zwłaszcza jak próbuję tańczyć.
Często słysząc muzykę przeżywam ją bardzo głęboko w środku ,ale czuje bariere przed okazaniem tego . Po prostu jakbym była odłączona.( Zreszta pewnie ta bariera miewa też podłoże psychiczne ,bo poruszam się jak paralityk.)
A innymi razy znowu troche jakby ciało chciało,ale ja nie.
Moja cała muzyczna (nad) wrazliwość idzie do domu . A ja reaguje czysto mechanicznie na drgania podłoża spowodowane przez zbyt wielkie nagłośnienie na koncercie. zaczynam poruszac się do rytmu (oczywiście dopóki nie zaczne sobie myśleć "O ! Jednak tańczę." Bo wtedy wszystko pada . To troche jak z medytacja :) ) Wtedy dopiero zczynam weryfikować co to za muzyka. Za sprawą ciałka właśnie.
Czyli ,że ono może stymulować umysł.

Verova kiedys pisała ,ze jak wprawi swoje ciało w rytmiczny ruch ,to lepiej jej się skoncentrowac . No ,coś w tym jest.
Dlatego na egzaminach musze siadać daleko od egzaminatora bo machając sobie nogą (obowiązkowo) mogę kopnąć i jego i ....pyk! ,po egzaminie :wink:

Podobnie jak wogóle z kims rozmawiam . Dla skupienia macham sobie często .
Ale jest jeszcze coś. Najwidocznie robi to na mnie większe wrażenie niż mi się wydaje . Zaczynam podobno na ogól machac nogą , rozkraczam się ,coś targam i wogóle wyczyniam inne dziwne rzeczy. (no i oczywiście im dłużej mówie ,tym bardziej krzycze :) )

Miarowy ruch pozwala więc uporządkować myśli.
A ruch wogóle -pobudzić je (no ,niby truizm...)
Jeżeli dopadnie mnie nadmierny spokój ,to bywa ,że pomaga jazda na rowerze . Bardzo szybko i pod górkę. Jeżeli tylko ten spokój psychicznyiczny nie zahamuje ruchów ciała . To znaczy nie powoduje zmęczenia po kilku machnieciach nogami.

No a rozbiegane myśli można też opanowac przez jakieś ćwiczenie wymagające równowagi ( Np będoąc na czworaka podnosic naprzeciwległe koniczyny)

Jak widac nawet jeśli pokretne ,to jednak jest jakieś połączenie ducha z ciałem. Nawet u nas :) To znaczy u mnie...
A jak u Was?

Chmmm... z tego tekstu spozieram jakby nie ja. Ktoś ,kto ma różne sposoby na koncentacje. Myślałby kto...
Skoro mówię,że mam ,to pewnie mam ,tylko brakuje mi w nie wiary i tu jest pies pogrzebany.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 01-10-2005 19:34

Re: Moje ciało to ja ?

Skąd ja to znam?
Moje nogi zawsze chodzą. gdy siedzę, leżę, stoję. Mój ojcec tylko gdy siedzi a mama pyta się zawsze: "gdzie jedziesz?". Ze mnie zawsze się śmieli bo jak stoję, to chodzą mi obie nogi (dla mnie normalka).
Ta muzyka i bariera... Tańczę dopiero jak wypiję i puszczają wszystkie bariery, na trzeźwo nigdy. Postawiłem mur i na zewnątrz jestem twardziel, którego ludzie się boją, nauczyłem się nie okazywać uczuć aby unikać zranienia (pisałem już gdzieś dzisiaj o tym w jakimś poście). Tylko moja żona zna mnie tak naprawdę (?), ale wiele lat musiało upłynąć, żebym mógł się przed nią otworzyć (i tak nie do końca).
Mamy fajne nagranie. Byliśmy parę lat temu na wczasach, dzwoniliśmy do moich rodziców i mój syn też chciał pogadać. Jak zaczął rozmawiać włączyłem kamerę. Boki można zrywać jak 9-cio letni klajniak z wielką Nokią 2110 przy uchu zapierdziela w te i we wte podskakując przy tym od czasu do czasu.
Ja też lubię chodzić gdy rozmawiam przez telefon, a jak wychodzę na papierosa w pracy maszeruję równo od popielniczki do popielniczki.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 01-10-2005 21:11

A ja mogę tańczyć godzinami. Po prostu się wtapiam. Nawet raz złapałam przez to poważną kontuzję, nie poczułam, że mam dość. Byle jaka muzyka i wystarczy. A jak już znam słowa, to...
I nie to, że byłam pijana - nie upijam się, bo wtedy miękną mi nogi i koniec z zabawą. Po prostu mnie ponosi na całego.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 01-10-2005 21:22

Faktycznie dobrze, że nie odpuściłem starych tematów, chyba zaczynają się budzić na nowo.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 01-10-2005 21:26

stworzonko pisze:I nie to, że byłam pijana - nie upijam się

Mi też raczej to się nie zdarza (przeważnie się kontroluję), ale alkohol daje mi pewien luz bez którego jestem zbyt spięty aby zacząć się dobrze bawić.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 01-10-2005 21:38

ja tez tancze jak paralityk, choc to uwielbiam, i uwielbiam muzyke. mam problem z koordynacja na wszelkich linaich, nie da sie ukryc. jaks ie upijalam to super mi sie tanczylo. cialo jakby odzyskiwalo swoja naturalna madrosc i pamiec ruchu i samo robilo co trzeba. ale na trzezwo, a juz zwlaszcza jak sie probowalam uczyc np. na lekcjach tanca - totalna porazka. tak jakbym nie miala za grosz wyczucia rytmu, a przeciez mam...
ech. szkoda gadac.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 01-10-2005 21:55

E, ja nie umiem, a lubię :D
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 01-10-2005 22:00

verowa, fajną parą byśmy byli na parkiecie, pamiętasz jak się poruszał frankensztajn? :D

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 01-10-2005 22:06

stworzonko pisze:E, ja nie umiem, a lubię

Ja umiem i lubie i co z tego? Za duże opory. Nie potrafię się przełamać. Poczucie rytmu mam, słuchu też troszkę, gram na gitarze, śpiewam ale jak mam zatańczyć to przeważnie kończy się na przytupywaniu nogą i podśpiewywaniu.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 02-10-2005 09:48

To jak większość ludzi, mało kto tańczy sam z siebie - zwykle trzeba robić za rozkręcacza. Puszcza się kilka starych a znanych piosenek rockowych i idzie w galopkę, a ci, co mają opory, przyłączają się prędzej czy później. Niektórzy dopiero po kielichu, ale po jakimś czasie towarzystwo jest rozkręcone ;-)
Jej, ale dawno nie miałam tańczonej imprezy... bu...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-10-2005 10:25

Uwielbiam tańczyć, kiedyś nawet uczyłam się na instruktora tańca towarzyskiego, ale nigdy nie potrafiłam wydobyć z siebie gracji w ruchach, więc jestem lepsza w teorii niż praktyce, ale i tak uwielbiam tańczyć. Może zrobimy sobie ADHDowskiego sylwestra gdzieś w górach??
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 02-10-2005 10:46

Halina pisze: Może zrobimy sobie ADHDowskiego sylwestra gdzieś w górach??

Chętnie, tylko skąd wziąć na to kasę :(

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-10-2005 10:57

Spróbujemy wynająć jakiś tani dom żeby noclegi nie były za bardzo drogie, a resztę zrobimy sami, wyżerkę i inne, koszty będa niewielkie, fakt, że dojazd i noclegi, ale to udaje się nam, może góryświętokrzyskie powtórzymy zimą??
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

gabriela

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 79


Rejestracja:
21-04-2005 10:06

Lokalizacja: Toruń

Post 02-10-2005 11:01

tak, tak :D :D :D

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 02-10-2005 11:14

Halina pisze:Spróbujemy wynająć jakiś tani dom żeby noclegi nie były za bardzo drogie....

Dzięki za zaproszenie :D
Dojazd z Wa-wy, nocleg, żarełko, piciu, to parę groszy wyjdzie, problem z tym, że moją kobietę wywalili z roboty i od paru miechów trzymamy się na granicy debetu :(
Może za rok się odwróci i wtedy pobalujemy.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 03-10-2005 10:01

Kuuuurcze! Ale by była ZABAWA!
[smilie=to funny.gif]
- moge prosić do tańca?
- Oczywiscie, tylko... :piwko:
- :piwko:
- ałaaaa!( partner skoczył na nogę)
-łuuup !( partnerka zeby uniknąc dalszych urazów przekręciła sie ale jakoś niefortunnie)

A tak na serio to jestem za

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 06-10-2005 15:12

A interesuje mnie jedna jeszcze sprawa:
Czy miewacie tak ,że siedzicie przy stole , drapiecie sie po głowie i myślicie:" O ! to moja ręka mnie podrapałą" z takim zdziwieniem osoby ODEWANEJ OD SIEBIE

em jot

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 91


Rejestracja:
23-09-2005 22:14

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-10-2005 19:42

Bywa. ;)
/nieczytelny/

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-10-2005 19:24

No to ja raczej nie mam czegos takiego za to często zastanawiam się jak to jest że nie mogę nigdy zobaczyć swojej twarzy inaczej jak patrząc w lustro.
Kicia

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 10-10-2005 19:47

Yyyy.... a jak inaczej jeszcze można?
Może znowu okażę się niekumata,ale nie wiem...

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-10-2005 20:10

Właśnie chodzi o to że inaczej nie mozna i to jest dziwne.
Kicia

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 10-10-2005 20:14

Kicia pisze: często zastanawiam się jak to jest że nie mogę nigdy zobaczyć swojej twarzy inaczej jak patrząc w lustro.

-mozesz, tylko musialabys wyzwolic swoje cialo astralne, badz eteryczne :)

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 10-10-2005 20:15

i potem trzeba uważać by wróciło na swoje miejsce :D :wink:

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 25-10-2005 13:36

Kicia pisze:No to ja raczej nie mam czegos takiego za to często zastanawiam się jak to jest że nie mogę nigdy zobaczyć swojej twarzy inaczej jak patrząc w lustro.


o matko, ja nawet siebie w lustrze nie widzę
serio serio
tak bardzo nie wiedziałam, że to ja, że nie zastanawiałam się nad ciągłym powiększaniem powierzchni mojego ciała
i było już tak, że nosiłam rozmiar 44 i dalej sądziłam, że jestem super szczupła
no teraz jest już lepiej
straciłam 16 kg
i tak jak wcześniej myślałam, że jestem chuda, to teraz wydaje mi się, że jestem potwornie gruba
i jak tu dalej żyć, jak się nawet nie wie jak się wygląda?

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 25-10-2005 21:56

ale po co chcecie sie oglądać poza lustrem?

Mnie wystarcza lusrto, po co ciągle oceniac sie że to nie takie, co inne za małe albo za duże albo w ogóle to mogłabym inaczej wyglądać, oczywiscie lepiej.....


Mnie by to dołowało,
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 26-10-2005 12:59

klodi12 pisze:ale po co chcecie sie oglądać poza lustrem?

Mnie wystarcza lusrto, po co ciągle oceniac sie że to nie takie, co inne za małe albo za duże albo w ogóle to mogłabym inaczej wyglądać, oczywiscie lepiej.....


Mnie by to dołowało,


bo to taka mania
ciągle zastanawiam się jak wyglądam.
wielokrotnie zdarzyło mi się, że miałam dżem truskawkowy w kąciku ust, albo rozmazany tusz i nikt mi o tym nie powiedział. i takie wpadki przeważnie zaliczam podczas ważnych spotkań, ot, taka złośliwość losu.
cały czas muszę siebie kontrolować, bo wystarczy zapomnieć o małym szczególe i leżę na całej linii.
i faktycznie, strasznie mnie dołuje moja niedoskonałość.

a teraz mam manię odchudzania
i noszę rozmiar 36 a widzę nadal tłuściocha nie tylko w lustrze, ale i oczami wyobraźni.
ech, różni ludzie mają różne schizy :-)

P.S.
a oto rzecz najgorsza, która mi się przytrafiła
w białych spodniach usiadłam na jakimś batoniku, albo czymś innym, co miało w swoim składzie czekoladę.
oczywiście dostrzegłam to dopiero w domu, jak się przebierałam...
już wiem, dlaczego ludzie na ulicy się na mnie dziwnie gapili ;-)

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 27-10-2005 13:31

Kobieta.
Kiedy ma 5 lat, przegląda się w lustrze i widzi księżniczkę.
kiedy ma 10 lat, przegląda się w lustrze i widzi kopciuszka.
Kiedy ma 15 lat, przegląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę
przyrodnią kopciuszka.-Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!-woła
Kiedy ma 20 lat, przegląda się w lustrze i widzi, że jest za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy ma za bardzo kręcone albo zbyt proste, ale mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 30 lat, przegląda się w lustrze i widzi, że jest za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy ma za bardzo kręcone albo zbyt proste, ale stwierdza, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 40 lat,przegląda się w lustrze i widzi, że jest za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy ma za bardzo kręcone albo zbyt proste, ale mówi, że jest przynajmniej czysta, i mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 50 lat, przegląda się w lustrze i mówi :"Jestem sobą" i idzie wszędzie.
Kiedy ma 60 lat, patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa świat.
Kiedy ma 70 lat, patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu i cieszy się życiem.
Kiedy ma 80 lat, nie troszczy się o patrzebie w lustro. Po prostu zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.

Autorka nieznana

iwcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 97


Rejestracja:
28-03-2005 18:51

Lokalizacja: najpierw Kraków,obecnie Koszalin

Post 27-10-2005 15:43

cuuuuuudneeeeeeee, tak właśnie jest
_______________
www.ADHD.org.pl
A do południa budzikom śmierć!

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 28-10-2005 11:55

A ja mam inne, dziwne objawy. Na przykład ostatnio, siedząc przed telewizorem, zauważyłam, że jestem ciągle w ruchu. A to się przeciągam, a to drapię, a to "wyłamuję" sobie palce, a to klepię się rytmicznie rękami po udach, a to oblizuję, i tak dalej. Bez przerw między każdym ruchem. I tak przez jakieś 15 minut- pół godziny. Jak to sobie uświadomiłam, to zaczęłam się samej siebie bać :D. Też tak macie?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 28-10-2005 11:59

Blackant, ja mam dokładnie to samo, co Ty- chorobę zwaną perfekcjonizmem (oprócz ADHD). Też się muszę co chwila kontrolować i zastanawiać się, czy dobrze wyglądam. Nie znoszę żadnego odstępstwa od ideału. Nieustannie kontroluję swoją tuszę, stosuję dietę i od lat uprawiam ostro sport.Czasami strasznie mnie to męczy, ale nie mogę sobie odpuścić ze względu na wyrzuty sumienia. Poza tym wieczna kontrola sprawia, że czuję się silniejsza niż inni śmiertelnicy, co chyba tez jest jakimś skrzywieniem emocjonalnym. To się chyba powinno leczyć :/...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 28-10-2005 12:01

Dokładnie tak mam, wszędzie gdzie się siedzi, a najgorzej jak nie wypada wstać, zdecydowanie wtedy więcej się ruszam. Wolę stać niż siedzieć, bo jak stoję to to ruszanie jest jakby bardziej naturalne.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 28-10-2005 18:21

babsy pisze:Też się muszę co chwila kontrolować i zastanawiać się, czy dobrze wyglądam. Nie znoszę żadnego odstepstwa od ideału


A ja wprost przeciwnie. Raczej guzik mnie to obchodzi.Raz dziennie sie czesze , ubieram co tam leci ( no ,czyba ze wpadnie mi do głowy jakiś super odzieżowy pomysł , który mi siedzi w głowie przez całą :wink: noc ) i potem juz o tym nie myślę. Czasem nawet się nie czeszę . I naprawde nie widać zadnej róznicy. :lol: Wstyd to tak jawnie przyznawać chyba , ale naprawde ...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 28-10-2005 19:31

Tylko nie myslcie sobie ze wyglądam nie wiadomo jak odrażająco :wink:
Chyba jest całkiem ok.
Słysze czasem komplementy... i tu sie zaczyna problem... Nie wiem ,jak je własciwie traktować.
Traktuje bardzo zewnatrznie.
Bawia mnie niesamowicie. To pewnie dlatego ,ze w ogóle mnie bawią wszystkie formy. Więc sie smieje ,ale tak ,ze wygląda to niejednoznacznie. Bo... chyba mi wszystko jedno. Komuś sie podoba - niech mu tam. No to sie do niego usmiecham . A potem wszyscy mysla ,że to był jakiś flirt. A to tylko ... moje ciało. Ja myślałam o czymś zupelnie innym.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 28-10-2005 19:34

Zaświadczam, że Marta wygląda naprawdę całkiem nieźle, to dla niezorientowanych :lol: :lol:
I należą jej się komplementy :D
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 28-10-2005 21:21

Marta pisze:Słysze czasem komplementy... i tu sie zaczyna problem... Nie wiem ,jak je własciwie traktować.

A może jak... komplementy :?: :D

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 06-11-2005 21:00

A ! Moze ! :lol:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 07-11-2005 19:28

Jeszcze cos o moim niezgraniu ze soba:

W mej super pracy ( ktora rzuuuuce jak tylko sie miesiac skonczy!!!!!!!!)czasem i pol godziny sobie siedze bez zadnego zajecia . Siedze sobie ,siedze bez ruchu ( co jest dla mnie dosyc zreszta naturalnym stanem :wink: ) ale za to zwykle w jakiejs dosyc swobodnej pozie mi sie uklada : noga na noge, reka oparta ni to nonszalancko ni to elegancko na oparciu krzesla. W kazdym razie jak dorosla normalna osoba.
A mine mam za to czesto zupelnie nieadekwatna: jak skrzywdzone dziecko, albo znowu jak psychopatyczny killer. tak mi sie uklada po chili. Tak albo jeszcze w innych dziwnych wariantach.

W ogole moja mimika chyba jakby sobie a ja sobie.
Myslesobie np. ,ze usmiecham sie milo , z tym samym usmiechem podchodze do lustra i co widze? Okropny lekcewazacy , ironiczny a moze i pogardliwy polusmieszek.

A te miny dziela tylko niuanse leciutkie od siebie. Niewyczuwalne . mala roznica w ulozeniu miesni a jaka wielka w odbiorze
I dziwic sie ze potem jakies dziwne nieporozumienia i niektorzy mnie nie lubia bez powodu.[/list]
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-11-2005 14:44

:)

czytam od dwóch dni co piszecie i wasze zachowania bardzo przypominają mi mnie samą ..one sie pokrywają...od małego miałam przekonanie ,że ja i moje ciało nie współgramy ze sobą...casem siedząc w wannie myślałam "cholera cy ja w środku to ta sama co na zewnątrz?"gdy byłam młodsa przerazało mnie to strasznie...z biegiem lat nauczyłam sobie z tym radzić ...ale zcasem jest trudno....teraz mając 33 lata jestem kobietą ,która nie umie stać w miejscu, czekanie w kolejkach doprowadza mnie do szalu, stanie w autobusie -dostaje obłedu/potrafie wysiąsc i isc 2 przystanki/, gdy siedze to czuje ,że musze już wstać, gdy stoje to czuje,że zaraz zemdleje jak dłużej postoje...i tak ciągle...cciągle coś szpące, nie umiem siedzieć w domu,ciągle bym coś robiła , na sczescie jestem osobą aktywną :)nawet gdy leże macham nogą ,podobno gdy spie strasznie sie kręce...jak wy sobie z tym radzicie???
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-11-2005 14:56

Marta pisze:Jeszcze cos o moim niezgraniu ze soba:

W mej super pracy ( ktora rzuuuuce jak tylko sie miesiac skonczy!!!!!!!!)czasem i pol godziny sobie siedze bez zadnego zajecia . Siedze sobie ,siedze bez ruchu ( co jest dla mnie dosyc zreszta naturalnym stanem :wink: ) ale za to zwykle w jakiejs dosyc swobodnej pozie mi sie uklada : noga na noge, reka oparta ni to nonszalancko ni to elegancko na oparciu krzesla. W kazdym razie jak dorosla normalna osoba.
A mine mam za to czesto zupelnie nieadekwatna: jak skrzywdzone dziecko, albo znowu jak psychopatyczny killer. tak mi sie uklada po chili. Tak albo jeszcze w innych dziwnych wariantach.

W ogole moja mimika chyba jakby sobie a ja sobie.
Myslesobie np. ,ze usmiecham sie milo , z tym samym usmiechem podchodze do lustra i co widze? Okropny lekcewazacy , ironiczny a moze i pogardliwy polusmieszek.

A te miny dziela tylko niuanse leciutkie od siebie. Niewyczuwalne . mala roznica w ulozeniu miesni a jaka wielka w odbiorze
I dziwic sie ze potem jakies dziwne nieporozumienia i niektorzy mnie nie lubia bez powodu.[/list]
jak sie ciesze,że to nie tylko ja mam taką mimike,ulżyło mi...ja od zawsze mam problemy,staram sie nad nią panowac ale nic z tego....ja sobie a moja gęba sobie:(nie umiem ukryć ,że mnie coś złości,że jest mi przykro,nawet tego gdy coś mnie rozbawi a nie powinno też nie umiem tego ukryć..moje miny to katastrofa :0albo wyglądam jak aniołek albo jak Terminator,którego własnie coś zapieniło:)
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 13-11-2005 16:07

Ach !
I jest jeszcze jedna strona odciecia od ciała. Potrafie długo ignorowac ból.

To sie potem róznie konczy. Jak- to juz zalezy od mniej lub bardziej odpowiedzialnej decyzji. Np jak sie ma spuchniete kostki w obydwu nogach , to nie należy juz chyba nazajutrz przez cały dzień po górach.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 11-12-2005 12:11

aby lepiej zgrac 'opoznione' cialo z 'podrasowanym' umyslem proponuje kung fu albo tai chi - w kung fu predyspozycja jest umysl (wyobraznia, nieprzewidywalnosc, szybkosc podejmowania instynktownych decyzji [nie mylic z mysleniem]) a droga do mistrzostwa - cwiczenia na ktorych drodze to zacofane cialo nabiera sily, zrecznosci, opanowania i co najwazniejsze - koordynacji

posiadajac tak szybki i wielowatkowy umysl, wyobrazcie sobie mozliwosci jakie by to dalo - bruce lee wymieka;)
...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 11-12-2005 15:03

To brzmi bardzo interesująco .
Choć szczerze mówiąc, mam wrazenie ,że mój umysł tez jest zacofany...
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 11-12-2005 15:49

jesli tak, to moj takze ale to chyba normalne w adhd.. zeby cos dostac trzeba cos dac... tylko nikt z nas niemogl tej decyzji podjac..
...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 13-12-2005 19:43

Y... co dostać i co dać ? Chyba nie do końca rozumiem. :? Wyjasnij z łaski swojej.

kung fu, tai chi ... zakładają, zdaje się harmonię .
Attention deficit to przeciwieństwo harmonii.
Marze o harmonii ciągle , tym bardziej, o ile jest niedostępna dla mnie.
Na pewno to ze wzgledu na sposób myslenia ,który kaze rzucac wszystko(mysli, wrazenia ,obrazy ,dzwięki ,uczucia , wiadomości...) do jednego wora- niepoukładane i na ogól niepoukładalne by potem nagle w chwili natchnienia złozyc to wszystko w jedną całośc . Bo ta chwila otwiera nagle zupełnie nowy horyzont. Wprowadza do swiata ... no właśnie - do swiata Całości. Nie wiem jak to inaczej ując .
Zyjemy ( no , ja przynajmniej) na granicy miedzy dwiema skrajnościami. I nie wiem ,czy nie to wywołuje najwiekszy niepokój.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 13-12-2005 21:08

Masz rację Marta, ale ja Tai-Chi ćwiczyłam, niestety bardzo krótko, bo obóz się skończył i byłam zachwycona!

Przede wszystkim inaczej niż w Jodze nie musisz kontrolować czy uczyć się oddechu, bo sekwencje ruchów same zmuszają do głębokiego oddychania przeponą.

Nie ma tego co na kursach tańca czy aerobiku, że jak odpływasz myślami to odpadasz i jest wstyd, bo to jest płynne, powolne i jakoś powoduje poczucie wspólnoty, jak nie pamiętasz co dalej to zerkasz na kogoś i masz czas żeby zareagować.

Ja jestem strasznie nakręcona na ogół, na takich ćwiczeniach (inaczej niż w swobodnym tańcu) zaczynam się cała telepać, napinać itp. W Tai-Chi nic takiego nie występuje.

No mi się świetnie wtapiało w grupę i ćwiczenia choć hasło "kupą mościpanowie" nigdy nie było moim credo
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 13-12-2005 22:57

Z tym ze trzeba cos dac zeby cos zystkac chodzilo mi ze mamy wiele cech ktorych 'zdrowi' ludzie moga nam pozazdroscic, a i odwrotnie..

Harmonia... zgadza sie, kung fu (jak wiele 'sztuk', w tym walki) na niej sie opiera, a raczej na dazeniu do niej - gdy sie ja osiagnie staje sie mistrzem

bardzo mi sie podoba jak napisalas o wrzucaniu wszystkiego chaotycznie do wora(umyslu?) by potem w chwili nadchnienia stworzyc z tego Calosc - czy to nie jest wlasnie harmonia?? Ta chwila gdy dazy sie do prostoty i prawdy i w swietle ktorych wszystko (nawet najbardziej skomplikowane) zaczynamy postrzegac calosciowo i harmonijnie?

Mysle ze dzieki temu chaosowi na codzien jestesmy w stanie (jak niewielu) osiagnac harmonie!

Mistrz miecza aspiruje do ideału:
"pierwszym krokiem do ideału jest jednosc człowieka z jego bronią(moze tu wcale nie chodzic o miecz, lecz o cialo, bo czy to miecz zabija, czy reka ktora go trzyma?), kiedy te jednosc sie osiagnie, nawet zdzblo trawy moze byc smiercionosnym ostrzem. Drugi krok jest wtedy gdy miecz znajduje sie w sercu nawet gdy niema go w dloni. Kiedy sie to osiagnie mozna dosiegnac wroga golymi rekami nawet z odleglosci 100 krokow(chodzi tu o sile ducha, wszak slowo moze ranic bolesniej i skuteczniej niz miecz). Ostatecznym idealem jest nieobecnosc miecza w dloni i w sercu. Kiedy sie to osiagnie mistrz miecza zaczyna zyc w harmonii z reszta swiata - przysiega nie zabijac lecz niesc ludziom pokoj" ["Hero" reż. Zhang Yimou"]
...

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 14-12-2005 10:58

Niezłe.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 14-12-2005 18:54

Niezłe.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 14-12-2005 19:02

To co, mówicie zeby przejsc od słow do czynów?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

primus

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
08-12-2005 17:07

Lokalizacja: Rzeszów

Post 14-12-2005 19:40

tak, przejdzmy od slow do czynow.. chcialem powiedziec kilka slow..

jakos niewidze sie w grupie trenowac.. wstyd itp, natomiast zrobilem sobie mieczyk i jak zapada zmrok z duza przyjemnoscia nim wymachuje w zaciszu wlasnego ogrodka
...
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.