Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Bohater negatywny to ja.

Moderator: Moderatorzy

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 10-07-2005 21:41

Bohater negatywny to ja.

Właśnie wróciłam z projekcji "Madagaskaru". I mnie olśniło- zawsze, ale to zawsze identyfikuję się z bohaterem negatywnym. Przy okazji każdego filmu, m.in. "Gladiatora" oraz przeróżnych bajek i innych historii. Zawsze wczuwam się w skórę czarnego charakteru, zawsze mam wrażenie, że go "rozumiem", że to jestem ja. Też tak macie?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-07-2005 21:44

Nie. Ze względów bezpieczeństwa rzadko bywam w kinie...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 10-07-2005 22:05

babsy wyluzuj. Afirmuj się w pozytywnym znaczeniu z większą korzyścią dla kontaktów interpersonalnych i służbowych. Nie demonizuj się. Zaczyna to wyglądać teatralnie. :wink:

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 10-07-2005 22:12

Teraz znowu wyglądam teatralnie... jeszcze lepiej. No cóż, staram sie tylko wytłumaczyć, co się ze mną dzieje, to JEST, nie ZMYŚLAM. Dlatego ciężko mi jest to zbyć po prostu pozytywną afirmacją. Skąd ją brać, skoro dookoła pełno negatywów. Choć w sumie może rzeczywiście robię się nudna i nie powinnam gitary zawracać. I piszę to nie by "uteatralnić", ale naprawdę tak myślę.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 11-07-2005 07:06

A jakiej od nas reakcji oczekujesz?
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 11-07-2005 09:41

Niekoniecznie krytyki i to w przypadku, kiedy po prostu manifestuję siebie i nikogo nie udaję. Po prostu zrobiło mi się przykro. Obiecuję nie zawracać więcej głowy.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 11-07-2005 09:51

Babsy, to było życzliwe, konkretne pytanie! I to tylko ode mnie samej osobiście! Na prawdę jestem ciekawa, jakiej reakcji oczekujesz? Empatii? Odpowiedzenia: "hm, tak... wczuwasz się w negatywnego bohatera. To naprawdę ciekawe i niespotykane. Zwykle ludzie wczuwają się w królewny, a nie w czarownice."
Nie chcę dalej wymyślać, tylko na prawdę życzliwie pytam, jakiej reakcji oczekujesz. A może nie oczekujesz żadnej? TYlko chcesz pokazać: taka jestem!
Ja właśnie mam takie zachcianki... i czasem to robię..., no ale Ciebie do mnie nie sposób porównać. Jesteś niesamowicie rozwierzganą istotą, a ja chyba ciapciakiem, w porównaniu z Tobą.

Odzywaj się na forum i proszę nie obrażaj się, przeze mnie, na wszystkich.

Ludzie pisza na forum o swoich smutkach, o swoich trudnych przeżyciach, a inni chcą jakoś zareagować. No i okazuje się, że czasem reagują po grubiańsku. To o mnie! :oops: Przepraszam bardzo, nie chcę nikogo urażać, ale mi często nie wychodzi....
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 11-07-2005 09:54

Dziękuję :). Ja się, z kolei, często obrażam na wyrost. Ponieważ w moim mózgu zachodzi bardzo szybka reakcja na bodziec, czasami nieprzemyślana i gwałtowna, co prowadzi do nadinterpretacji faktów. To fatalna skłonność, ponieważ zaburza moje stosunki z innymi. To najgorszy aspekt mojego ADHD, choć lekarka powiedziała, że na to akurat proszków się nie bierze. W sumie to mnie to martwi, ponieważ mam przemożne wrażenie, że sama tego w sobie nie powstrzymam, nie zmienię.
No nic, dziękuję za miłe słowa i miłego dnia życzę!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 11-07-2005 10:22

Babsy! Ja miałam w młodszym wieku to samo, teraz (ok. 40) jest ciut lepiej, chociaż parę miesięcy temu nie powstrzymałam się, i złapałam kolegę z pokoju za koszule na piersi i chciałam mu przyłożyć lewym sierpowym (to znaczy na prawdę nie chciałam..., ale jakoś tak wyszło...). Teraz niestety te moje nieprzemyślane reakcje, to zakała stosunków z dziećmi. Tyle razy powtarzam sobie i synowi - zanim zareagujesz policz do dziesięciu... Na próżno! (to wszystko z nutką autoironii)
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 11-07-2005 12:04

Ja napisałam ten post wczoraj, kiedy to naprawdę miałam podły humor. Pokłóciłam się z chłopakiem. Poszło na noże, znowu, z mojej przyczyny, rzecz jasna, bo on jest raczej spokojny. Zrobiłam z siebie idiotkę, darłam się na całe gardło, klełam, waliłam pięściami w stół, płakałam i krzyczałam na przemian. A potem czułam się jak przekłuty balon i było mi strasznie wstyd. Tylko że w konfliktowych sytuacjach, kiedy to zostanę - w moim mniemaniu- zraniona do żywego, nie mam żadnych granic. Każde słowo oponenta wydaje mi się zarzutem i czymś niesprawiedliwym. Staję się potwornie agresywna i mam wrażenie, że kompletnie nie panuję nad sobą, że siedzi we mnie ktoś inny. Nie wiem, czy dam radę to przezwyciężyć bez proszków (które mi lekarz odradza brać). ALe z drugiej strony zaczynam się bać sama siebie...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 11-07-2005 17:25

A kto widział Madagaskar? Bo tam w sumie nie ma negatywnych bohaterów, są tylko te drapieżniki takie hienowate, ale one raczej nie mają szczególnej osobowości.
Chyba, że czujesz się królem lemurów...? Bo to chyba tam najszpetniejszy stworek i jeśli się pognębiać, to identyfikacją z nim właśnie :P

Uwielbiam kreskówki. Pasjami. Nawet jeśli dobiję setki, też będę je uwielbiała...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 11-07-2005 17:52

Nie, ja jestem lwem Alexem, który mówi, że jest potworem...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 11-07-2005 17:54

Ależ on nie jest negatywny, tylko dość narcystyczny i w sumie raczej słodki...
Poza tym "Cóż znaczy jedno ugryzienie w tyłek wśród przyjaciół?"
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 11-07-2005 18:04

Tak, to jest dobry tekst. Mi chodziło jednak o to, że ja także często dochodziłam do wniosku, że powinnam odseparować się od innych, bo tylko ich krzywdzę. To dlatego, że moje ADHD idzie w impulsywność i sklonność do awantur. A awantury w moim wykonaniu wygladają naprawdę strasznie. Wstyd opowiadać.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 11-07-2005 18:15

Babsy, a spróbuj tego:
Uspokaja. Ale uważaj: uzależnia!

http://www.neopets.com/refer.phtml?user ... _niebieska Wyhoduj sobie pokemona
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 11-07-2005 18:33

Wiesz, że ci negatywni zawsze przegrywają? ;)

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 11-07-2005 20:49

Stworzonko - ten link niby nie był akurat dla mnie, ale i tak Cię zamorduję - od 4 godzin siedzę i bawię się swoim zwierzątkiem :lol: :lol:
A wracając do problemu Babsy - to mam podobnie- tzn. podbnie, bo ja praktycznie nigdy sie nie utożsamiam z jakimiś postaciami, raczej czytając, ogladając w głowie tworzę własną postać, która sie "wtrynia" w akcję - ale zawsze sekundowałam tym złym, zawsze płakałam nad wszelkimi złymi wilkami, czarnoksieżnikami etc... (nie zapomnę jak pierwszy raz czytałam w podstawówce "trylogię" Tolkiena i jak przez 2 godziny ryczałam nad upadkiem Mordoru, ech....), za to jeśli chodzi o kreskówki, miałam straszną awersję do Krecika i zawsze chciałam żeby mu sie stała krzywda - czy przejechał samochod, czy żeby ktoś go szpadlem skrócił o głowę.... :lol: :lol:
Kurczę no - na świecie potrzebni są ci źli, żeby każdy wiedział kim są ci dobrzy, poza tym bez złych byłoby nudno :wink:
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 11-07-2005 20:59

No i mają taki stylowy stuff, czarne płaszcze, upiorne miecze, są mroczni i w ogóle, śmieją się demonicznie, nie to co ci pozytywni, którym brakuje przyzwoitego image. Jakby stylisty znaleźć nie umieli...! :lol:
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 11-07-2005 23:19

Ja chyba jestem jakaś "inna", bo po wybraniu zwierzątka znudziłam się zabawą. Nie chce mi się przeczytać instrukcji całej tej "hodowli" ani zorientować się , o co w ogóle w tym wszystkim chodzi. Jak zwykle zresztą :). Zapewne więc moje zwierzątko szybko zdechnie :twisted: .
Rholna- mam wrażenie, że mamy bardzo wiele wspólnego. Ja też zawsze byłam po stronie wilka, a nie Czerwonego Kapturka i bardziej podobał mi się Commodus, niż Maximus ;). Bo bohater negatywny jest ciekawszy, nonkonformistyczny, zbutnowany, nierozumiany i - bardzo często- w gruncie rzeczy jednak poczciwy lub do poczciwości dążący- czyli zupełnie jak ja :). I rzeczywiście o wiele lepiej wygląda. Taki na przykład Kiefer Sutherland w "Budce telefonicznej". Na sam dźwięk jego głosu robi mi się słabo [smilie=hot over you.gif] ...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

jarek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 434


Rejestracja:
21-04-2005 18:32

Lokalizacja: WAW

Post 13-07-2005 00:31

Babsy,
jesteś nie negatywny, a pozytywny, no może bohater to trochę określenie na wyrost,
ale jesteś wrażliwa, inteligentna ...... i jeszcze pewno mógłbym dodać kilka określeń, nie chcę jednak przesłodzić.
Niech psycholog do ktorego chodzisz bierze się do roboty!

Sympatyzujesz z postacią negatywną bo masz duszę anarchisty jak przystalo na osobę z ADHD.
Spójrz pozytywnie, a Twoje problemy znajdą rozwiazanie, zawsze jakiś zostanie, ale takie jest życie.
pozdrawiam

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 13-07-2005 18:58

Kurza stopa, problem polega na tym, że ja nie potrafię spojrzeć pozytywnie. Słyszę to na okrągło i dookoła: Nie trać ducha, spójrz pozytywnie, zawsze jest nadzieja. Ja tego już nie mam. Nie wiem, skąd brać siły. Chyba znowu zaczyna się mój słynny zjazd po równi pochyłej na dno. Czasami czuję się tak obezwładniona, że każdy ruch sprawia mi ból. Jestem mistrzem w pogrążaniu samej siebie i nie mam sposobu na powstrzymanie tego procesu. Sądzę, że moje ADHD to podtyp, który potrzebuje wiecznie jakiegoś problemu, wokół którego mógłby ogniskować własne życie. Bez problemów bowiem gubię się w chaosie.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 09-02-2006 12:00

Re: Bohater negatywny to ja.

babsy pisze:Właśnie wróciłam z projekcji "Madagaskaru". I mnie olśniło- zawsze, ale to zawsze identyfikuję się z bohaterem negatywnym. Przy okazji każdego filmu, m.in. "Gladiatora" oraz przeróżnych bajek i innych historii. Zawsze wczuwam się w skórę czarnego charakteru, zawsze mam wrażenie, że go "rozumiem", że to jestem ja. Też tak macie?



O matko! identycznie! Ja ostatnio ogladalam 'Lokatorke'. Patrzylam jak mordowala i naprawde wspolczulam dziewczynnie, tak mi jej bylo strasznie szkoda. Jak ona musialam cierpiec tak sie znecajac nad ludzmi :))) z drugiej stony mnie to przerazalo. Powinnam myslec: wariatka, wykolejeniec swir, a mi sie plakac chcialo ze NIA TAK TARGA.

Był tez w tym filmie taki moment, jakis facet probujac opanowac sytuacjie powiedzial: MOZE ONA NIE JEST NIENORMALNA, MOZE ONA JEST TYLKO NADPOBUDLIWA!?

Myslalam, ze sie schowam za kanape
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 09-02-2006 15:19

też mam podobnie... ale nie mogę sobie przypomnieć, kto w madagaskarze jest bohaterem negatywnym? ;) ten lemur? z nim się identyfikowałaś?

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 09-02-2006 15:46

A ja idę o zakład (co najwyżej przegram), że Babsy się już teraz przestała utożsamiać z negatywnymi bohaterami, bo jak rozumiem już podleczyła trochę swoją deprechę.

No przynajmniej ja taką identyfikację miałam przy silnej depresji.

Co do sympatyzowania z postaciami negatywnymi to chyba trochę co innego niż utożsamianie się i to mi towarzyszy zawsze.

Na przykład uważam, że najbiedniejszymi ludźmi na świecie są pedofile.
Najczęściej to mężczyźni a dla nich popęd i jego zaspokajanie to w zasadzie treść życia. I co taki człowiek ma za życie, no naprawdę nie sympatyzuję z nimi, ale jest mi ich szkoda baaardzo. A przecież to chyba dość kontrowersyjne podejście, ale takie mam.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 09-02-2006 15:57

Cyntia pisze:A ja idę o zakład (co najwyżej przegram), że Babsy się już teraz przestała utożsamiać z negatywnymi bohaterami, bo jak rozumiem już podleczyła trochę swoją deprechę.

No przynajmniej ja taką identyfikację miałam przy silnej depresji.

Co do sympatyzowania z postaciami negatywnymi to chyba trochę co innego niż utożsamianie się i to mi towarzyszy zawsze.

Na przykład uważam, że najbiedniejszymi ludźmi na świecie są pedofile.
Najczęściej to mężczyźni a dla nich popęd i jego zaspokajanie to w zasadzie treść życia. I co taki człowiek ma za życie, no naprawdę nie sympatyzuję z nimi, ale jest mi ich szkoda baaardzo. A przecież to chyba dość kontrowersyjne podejście, ale takie mam.


Faktycznie, to nie musi byc zadne utozsamianie sie. Moze babsy juz tak nie ma, al ja czasem tak mam, chociaz deprechy od dawna nie doswiadczam. Przynajmniej nie takiej, zebym cos musiala przez to zawalic. A LOKATORCE i tak wpolczuje. :lol:
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 09-02-2006 16:31

Kurcze, powspółczułabym sobie z Tobą, ale nie widziałam tego filmu!!
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 10-02-2006 00:00

Tez nie widzialem. Tytul to jakas zmylka chyba bo nigdzie o nim wpisu nie widze. Moze byc dobry. Filmy z wariatami czy skrzywionymi psychicznie bohaterami sa fajne bo mozemy sie z nimi latwo identyfikowac. Polecam Donnie Darko o schizofreniku, ktoremu czlowiek z glowa krolika kaze mordowac. Tylko na mocne nerwy.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 10-02-2006 00:13

swietelko pisze:Tez nie widzialem. Tytul to jakas zmylka chyba bo nigdzie o nim wpisu nie widze. Moze byc dobry. Filmy z wariatami czy skrzywionymi psychicznie bohaterami sa fajne bo mozemy sie z nimi latwo identyfikowac. Polecam Donnie Darko o schizofreniku, ktoremu czlowiek z glowa krolika kaze mordowac. Tylko na mocne nerwy.


większość filmów dla dzieci przedstawia całą galerię odchylen. no madagaskar jest modelowy, ale nie tylko. choćby kubuś puchatek (wiem, że ksiązka) z hipomaniakalnym tygrysem, misiem-o-malym-rozumku, paranoikiem, nerwicowcem królikiem, kłapouchym w ciężkiej depresji i zakompleksionym prosiaczkiem o obniżonym poczuciu własnej wartości ;)

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 10-02-2006 00:15

ale się bardzo cieszę, że to nie tylko ja tak mam. jak była katastrofa w katowicach, to od razu pomyślałem: boże, przecież ja też bym pewnie nie odśnieżył... ile to razy robiłem rzeczy, które mogły narażać innych... jestem taki roztrzepany... itd.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 10-02-2006 02:02

Oj Reuptake zaimponowałeś mi, bo ja też bym pewnie nie odśnieżyła, ale przy okazji Katowic takich refleksji nie miałam.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 10-02-2006 12:00

swietelko pisze:Tez nie widzialem. Tytul to jakas zmylka chyba bo nigdzie o nim wpisu nie widze. Moze byc dobry. Filmy z wariatami czy skrzywionymi psychicznie bohaterami sa fajne bo mozemy sie z nimi latwo identyfikowac. Polecam Donnie Darko o schizofreniku, ktoremu czlowiek z glowa krolika kaze mordowac. Tylko na mocne nerwy.



Zmylka zmylka, na 100%. Niestety oryginalnego tytulu nie pamietam. Jest z gola inny od tlumaczenia, ale nic do glowy mi nie przychodzi. Pamietam tylko, ze mi do gustu nie przypadl. Pamiec mam dobrą, ale krótką.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 11-02-2006 17:27

Ja nie utożsamiam się z negatywnym bohaterem. Jednak sam często trzymam za niego kciuki. Nie macie tak, że oglądając kolejny np. odcinek strusia pędziwiatra i kojota, myślicie kiedy wreszcie kojot zje obiad? Zawsze mu dopinguję, choć wiem, że i tak nie da rady. Tak samo z Tomym i Jerrym itp. itd. W "Zaginionych" wolałem Sawyera niż przynudnawego lekarza.

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 12-02-2006 17:54

Przeciez to logiczne, ze jak ma sie opozycyjno-buntownicza psyche i inna chemie mozgu to ma sie tez inne gusta i fantazje. Bo brzmi to czasami jakbysmy mieli jakas ciemna strone i jestesmy psychopatami co udowadniaja nam filmy. Robimy na wskros i tego samego oczekujemy od filmow - zaskoczki.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

Maximiliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
03-01-2006 14:43

Lokalizacja: Częstochowa

Post 12-02-2006 22:43

Moge powiedziec, ze doskonale rozumiem, nadal mam walki w domu z chlopakiem, czesto staje mi na drodze i na sile chce mnie uspokajac, co sprawia, ze czuje sie bezsilna i wpadam w jeszcze wieksza zlosc. Wiem, ze chce dobrze, ale nie o tym teraz. Wiem, ze po prostu trudno jest zrozumiec to, czego sie nie doswiadcza na wlasnej skorze.

Kiedys sie utozsamialam ze zlymi bohaterami, sympatyzowalam, nie wiem dokladnie, nie pamietam. Ostatnio nie moge sobie przypomniec, zeby cos takiego mialo miejsce, wiec widocznie lepiej ze mna. Czuje i widze, ze deprecha jest mniejsza mimo, ze nadal czesto rozklada mnie na lopadki i nie moge sie ruszyc, wielki bol smutku i nieszczescia rozcina mi wnetrznosci... Na razie i tak ide do przodu... oby tak dalej.

Jesli chodzi o prochy. Ja juz dawno postanowilam, ze nigdy wiecej. Bardziej pomaga akceptacja siebie, chociaz proby, a potem cwiczenia. Gdzies kiedys przeczytalam, ze agresje powinno sie leczyc jak narkotyk. Nie wiem z jakiego to zrodla i nie wiem ile w tym prawdy, ale dzieki tej teorii i probie zrozumienia siebie, jest we mnie jej mniej. Zauwazylam, ze agresje moja wywoluja bezsilnosc i napady krancowej nienawisci do siebie. Co pewnie jakos sie ze soba laczy.

Babsy pamietaj, ze po kazdym dolku wstanie slonce, tylko zeby je zobaczyc musisz otworzyc oczy. [Wiem, wymadrzam sie, bo jak sama mam dola, to nic do mnie dobrego nie dociera ;) ] A od Ciebie tylko zalezy jak silny on bedzie i czy szybko minie. Zrozum siebie, tlumacz sobie duzo i skup sie na tym, co chcialabys osiagnac. Sama.

Pewnie juz Ci dawno przeszlo, a ja sie tu rozpisuje, ale tak czy inaczej, moze sie przyda ;)
"Wyrok nie zapada nagle, samo postępowanie przechodzi stopniowo w wyrok." [...] "Tu nie mógł nikt inny otrzymać wstępu, gdyż to wejście było przeznaczone tylko dla ciebie. Odchodzę teraz i zamykam je." [...] "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz."

Franz Kafka

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 13-02-2006 14:00

Cóż... Utożsamianie się z bohaterem negatywnym (w Madagaskarze przez chwilę był nim lew) zostanie mi chyba do końca życia. Zoloft - antydepresant- pomógl mi wygrzebać sie z depresji, jednak objawów ADHD, jak się okazało, jednak do końca nie wyhamował, gdyż powracają one po chwilowym wytłumieniu. Czyżbym jednak powinna brać Ritalin or something?
W każdym razie moje dobre sampoczucie- CHWAŁA BOGU!- trwa. Jednak ostatnio, kiedy byłam na przepięknym koncercie Doroty Osińskiej- już po drugiej piosence zaczęłam płakać jak bóbr nad swoim własnym życiem. Że tak naprawdę niczego nie potrafię, w niczym do końca nie jestm dobra, niczego nie osiągnęłam, mam złamane serce przez jednego frajera, itd, itd. Do końca dnia byłam przez ten koncert rozmontowana i czułam się jak gówno. Ale może to tylko wynik chwilowego wzruszenia... Teraz jadę do psycholog, która- będąc na koncercie- zapytała mnie, dlaczego tak bardzo siebie nie lubię. Utrafiła w sedno, choc mnie nie zna! I zaproponowała mi darmowe spotkanie. Chyba odzyskam wiarę w ludzi :).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Maximiliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
03-01-2006 14:43

Lokalizacja: Częstochowa

Post 14-02-2006 14:48

Odnosnie lwa z Madagaskaru to przypomnialam sobie, ze zdarzylo mi sie poplakac rzeczywiscie nad jego, ze tak powiem, rozdwojonym losem: zalezy mu na przyjacielu, ale nie jest w stanie powstrzymac tego, co robi. Strach, ze moze go skrzywdzic i BEZSILNOSC (jak moja). Jakze to prawdziwe i bolesne.

Dzis juz mam gorszy chumor, niz gdy pisalam poprzedni post. Jakos przed wczoraj rozmawialam z pewna osobka, ktora poznalam poprzez blogi na onecie, rowniez z ADHD, opowiadala mi o Waszym spotkaniu i mowila jak to fajnie jest byc jakby wsrod "swoich". Bylam w niebo wzieta na samo wyobrazenie... Wczoraj wparowalam na strone z jej blogiem i obejrzalam zdjecia, jakie mi polecala i wielki dol: nie dosc, ze nawet probujac tu cokolwiek napisac czuje sie jakby ciemniak sie pchal do ludzi i to jeszcze z poczuciem, ze skoro zawsze bylam odrzucana to i teraz bede, ale zdjecia dobily mnie juz strasznie. Taka z Was kulturalna ekipa, madrze piszecie, jestescie niebywale inteligentni, dorosli (ja czuje sie jak moze gora 13 letnie dziecko bez nadziei na przyszlosc, bez talentu do radzenia sobie, uzalezniona od rodzicow, a glownie swoich lekow i blokad), pracujecie, studiujecie, macie rodziny... Ja taka szara mycha do niczego, siedzaca prawie caly czas sama (szczegolnie teraz jak moja Druga Polowa pojechal do domu na troche ponad tydzien), nawet odezwac sie nie potrafie. Z czym do ludzi...

W takim wspanialym klimacie poszlam wczoraj do dentystki (pol prywatnie, pol na kase chorych). Nie dosc, ze balam sie, ze bedzie trzeba za cos zaplacic, a ja grosza przy duszy nigdy nie mam, to jeszcze takie poczucie, ze jestem nie na miejscu. Prywatny gabinet, kolorowo, nowoczesnie, a przede wszystkim tak bardzo normalnie, ze tylko bogaci ludzie by mi tam pasowali. Zadawala mi jakies pytania, na co choruje itp. Swiadomosc ADHD, ale pytanie o nerwice. Od razu przypomniala mi sie moja niedawna pani psycholog, ktora jeszcze nie zamieniwszy ze mna nawet pieciu zdan, juz na wstepie stwierdzila, ze na pewno nie mam ADHD i pytala mnie co to jest. Wyszlam z gabinetu dentystki i pod ziemie - ja, dziadowa. Wstyd. Jak u ginekologa (a raczej u pielegniarki przyjmujacej do/dla niego pacjentki) gdy sie musialam tlumaczyc czemu nie pracuje i sie nie ucze i jakim to cudem mam ubezpieczenie na rodzicow w tym wieku. Patrzyla na mnie jak na wyrzutka i przestepce, jakbym ja miala okrasc. Super uczucie. Zadupie z tej Czestochowy straszne...

Moze bedzie mi lzej gdy to napisalam. Czuje, ze nigdzie nie pasuje.
Bezsilnosc, potem nienawisc do siebie i zlosc. Krzyczenie, placz, rzucanie czym popadnie. Gdyby nie te dolki, to byloby o niebo latwiej z tym zyc.
Mimo usilnych staran, ja jestem jestem sama bohaterem negatywnym, bo wiecej zlego robie niz dobrego.
Mam nadzieje, ze nie bedziecie mi mieli za zle tych... wyflaczen.

Aha, moge jeszcze dodac, ze jednoczesnie sie buntuje, bo wydaje mi sie, ze mam tylko dwa wyjcia: albo udawac, ze jestem taka jak wszyscy, albo schowac sie przed swiatem, a ja mam ochote zrobic im wszystkim na zlosc i nie bac sie przyznawac do ADHD, dziwnie ubierac i zachowywac, i BYC SOBA, na tyle na ile - jakims cudem - udalo mi sie nauczyc. Chyba wlasnie bunt mi pomaga sie ruszyc z wyra i wstac. Ale czasem jest trudno., bardziej ciagnie by sie chowac.
"Wyrok nie zapada nagle, samo postępowanie przechodzi stopniowo w wyrok." [...] "Tu nie mógł nikt inny otrzymać wstępu, gdyż to wejście było przeznaczone tylko dla ciebie. Odchodzę teraz i zamykam je." [...] "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz."

Franz Kafka

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 14-02-2006 15:59

MaXimiliana pisze:: nie dosc, ze nawet probujac tu cokolwiek napisac czuje sie jakby ciemniak sie pchal do ludzi i to jeszcze z poczuciem, ze skoro zawsze bylam odrzucana to i teraz bede, ale zdjecia dobily mnie juz strasznie. Taka z Was kulturalna ekipa, madrze piszecie, jestescie niebywale inteligentni, dorosli (ja czuje sie jak moze gora 13 letnie dziecko bez nadziei na przyszlosc, bez talentu do radzenia sobie, uzalezniona od rodzicow, a glownie swoich lekow i blokad), pracujecie, studiujecie, macie rodziny... Ja taka szara mycha do niczego, siedzaca prawie caly czas sama (szczegolnie teraz jak moja Druga Polowa pojechal do domu na troche ponad tydzien), nawet odezwac sie nie potrafie. Z czym do ludzi...


Przysięgam, że to samo czułam na początku. I nie tylko ja. Ale uwierz mi, można się tu zadomowić i ciężko się oderwać. I to forum działa na mnie jak psychoterapia. Jest coraz lepiej.

A tak na temat - uwielbiam trillery, horrory i psychologiczne filmy. Mocno wczuwam się w klimat... Ale czy identyfikuję się z kimkolwiek? Nie zastanawiałam się. Po prostu lubię silne emocje.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 14-02-2006 16:21

MaXimiliana pisze:Odnosnie lwa z Madagaskaru to przypomnialam sobie, ze zdarzylo mi sie poplakac rzeczywiscie nad jego, ze tak powiem, rozdwojonym losem: zalezy mu na przyjacielu, ale nie jest w stanie powstrzymac tego, co robi. Strach, ze moze go skrzywdzic i BEZSILNOSC (jak moja). Jakze to prawdziwe i bolesne.


ja myślę, że tej (temu?) zebrze też by kilka kłów w zadzie nie zaszkodziło!

MaXimiliana pisze:Taka z Was kulturalna ekipa, madrze piszecie, jestescie niebywale inteligentni, dorosli (ja czuje sie jak moze gora 13 letnie dziecko bez nadziei na przyszlosc, bez talentu do radzenia sobie, uzalezniona od rodzicow, a glownie swoich lekow i blokad), pracujecie, studiujecie, macie rodziny... Ja taka szara mycha do niczego, siedzaca prawie caly czas sama (szczegolnie teraz jak moja Druga Polowa pojechal do domu na troche ponad tydzien), nawet odezwac sie nie potrafie. Z czym do ludzi...


jakby na zdjęciach było widać inteligencję :) nie wygląda na to, żebyś się nie potrafiła odezwać, wręcz przeciwnie :) nie marudź, życie z adhd jest wystarczająco ciężkie, po co sobie jest dokładać problemów?

MaXimiliana pisze:W takim wspanialym klimacie poszlam wczoraj do dentystki (pol prywatnie, pol na kase chorych). Nie dosc, ze balam sie, ze bedzie trzeba za cos zaplacic, a ja grosza przy duszy nigdy nie mam, to jeszcze takie poczucie, ze jestem nie na miejscu.


u dentystyki to ja się nigdy nie czułem na miejscu.

MaXimiliana pisze:Czuje, ze nigdzie nie pasuje.


a do nas?

MaXimiliana pisze:Aha, moge jeszcze dodac, ze jednoczesnie sie buntuje, bo wydaje mi sie, ze mam tylko dwa wyjcia: albo udawac, ze jestem taka jak wszyscy, albo schowac sie przed swiatem, a ja mam ochote zrobic im wszystkim na zlosc i nie bac sie przyznawac do ADHD, dziwnie ubierac i zachowywac, i BYC SOBA, na tyle na ile - jakims cudem - udalo mi sie nauczyc. Chyba wlasnie bunt mi pomaga sie ruszyc z wyra i wstac. Ale czasem jest trudno., bardziej ciagnie by sie chowac.


pewnie wszyscy coś podobnego mamy. musisz sobie mocno uświadomić, że wprawdzie z adhd niewiele da się zrobić, to można naprawdę z tym fajnie żyć. wydaje mi się, że powinnaś poszukać jakiejś pomocy psychologicznej, forum jest fajne, ale terapii nie zastąpi. twoje problemy wynikają głównie z tego jak sama na siebie patrzysz, a nie z tego jaka jesteś. niestety, często jest też tak, że prowokujemy innych, żeby patrzyli na nas naszymi oczami. i jeżeli uważamy się za gorszych, to oni też podświadomie tak będą na nas patrzeć.

głowa do góry. nikt tu nie ma super talentu do radzenia sobie, ale za to do radzenia innym... :D

Maximiliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
03-01-2006 14:43

Lokalizacja: Częstochowa

Post 14-02-2006 16:54

Missblack, dziekuje Ci bardzo za Twa otuche :)

Jesli chodzi o filmy to lubie wszystkie rodzaje, ale nie jestem czasem w stanie niektorych ogladac, bo za mocno "dzialaja". Ale chyba najbardziej lubie basnie, kreskowki wszelkiego rodzaju, animowane bajeczki. Troche czasu temu "Robots" dalo mi fajnego kopa do gory i nowe sily :)

Reuptake:

Zebra jest fajna, gdyby nie on, to tamci nadal siedzieli by w zoo nie majac pojecia o swiecie.

Troche widac na zdjeciach, serio.

A czy do Was pasuje? Jeszcze nie wiem, czasem mysle, ze tak, a kiedy jakis dolek wpada i znow zachowuje sie jak kompletny dzieciak, to wydaje mi sie, ze jestem tylko smieszna i zdaje sobie z tego sprawe, ale atakuje, rozklada i koniec.

Wiem, ze mozna z tym fajnie zyc, czasem mam takie napady szczescia i zycia, ze nikt nie jest w stanie mnie dogonic i wtedy jestem najszczesliwsza na swiecie, ze mam ADHD i czuje sie doskonale. Ale wlasnie te hustawki sa najgorsze w tym wszystkim.

[Aha, chcialam zaznaczyc, ze odpisuje tak smiesznie, bo nie mam pojecia jak robic te cytaty ;) Ale jest dobrze. Nie chce mi sie tego uczyc ;)]

Pewnie jakbym chciala, to moglabym znalezc dobrego psychologa, ale tylko poza Czestochowa. Jednak, juz nie mam sil, ani ochoty z nikim rozmawiac. Chemii tez mam dosyc i wole nie miec z nia juz nic wspolnego. Kilka razy sie zawiodlam, w tym dosc niedawno i po prostu mam dosyc. Mam troche powaznych planow, wiec jesli sie uda w nich utrzymac, to juz bede bardziej na "prostej" niz teraz. No tak, jesli mnie przyjma do szkoly ;)

Radzic innym tez uwielbiam, szczegolnie swojej Drugiej Polowie, czasem ma mnie straszliwie dosyc, ale niekiedy sie przydaje :) Osobiscie lubie rady, bo czesto nie jestem w stanie o wielu rzeczach/wyjsciach myslec i doradztwo jest dosc przydatne w takich chwilach.
"Wyrok nie zapada nagle, samo postępowanie przechodzi stopniowo w wyrok." [...] "Tu nie mógł nikt inny otrzymać wstępu, gdyż to wejście było przeznaczone tylko dla ciebie. Odchodzę teraz i zamykam je." [...] "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz."

Franz Kafka

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 14-02-2006 18:55

Sprobuj sobie poafirmowac - czasami, gdy dopadnie beznadziejnosc i uczucie bezsilnosci to mocny sygnal do podswiadomosci, ze jest OK moze zdzialac cuda. Bo ona przejmuje twoje doly poglebiajac je - reakcja lancuchowa. Przy czym wysyla te sygnaly tez do nadswiadomosci, ktora jest jak wielka chmura nad twoja glowa z napisem "OMIJAC Z DALEKA!".

Czemu w Tybecie nie ma rynku na antydepresanty wszyscy wiemy.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 14-02-2006 23:26

swietelko pisze:Czemu w Tybecie nie ma rynku na antydepresanty wszyscy wiemy.


ja nie wiem? komunistyczna partia chin leczy hurtem?

Mejwa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 391


Rejestracja:
19-05-2008 12:56

Lokalizacja: Międzyrzecz

Post 13-07-2008 16:52

Lubię tez powczuwać się w złego, ale gdy dobry umiera to przeżywam jego losy jak nad prawdziwym człowiekiem. Moje ulubione postacie to bandyci, gangsterzy, barbarzyńcy i huligani. A tak ogólnie to mój ulubiony bohater filmowy to chyba Tonny Montana grany przez Al Pacino :D Oglądaliście Scarface?
rocznik 1991, ADHD stwierdzone, uczeń ostatniej klasy liceum.

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.