Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Wkur...zenie ;)

Moderator: Moderatorzy

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 03-10-2005 14:39

A jeśli mam, to co? Odstrzelić :twisted: ? Żartuję, ale rozumiem, że osobowość borderline to nic dobrego. Czytałam o tym w Hallowellu, ale w sumie odrzuciłam tę hipotezę. Może jednak nie mam odpowiedniego oglądu samej siebie? Wybieram się do psychiatry, może on mnie odpowiednio zdiagnozuje.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 03-10-2005 14:44

Czy ja wiem, czy nic dobrego. Myślę, że najważniejsze, żebyś dobrze poznała samą siebie.

http://bpd.szybkanauka.net/

To jakaś strona, która pierwsza wyskakuje w Google.
Ostatnio zmieniony 03-10-2005 14:55 przez filip222, łącznie zmieniany 1 raz

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 03-10-2005 14:50

Rzeczywiście, z tekstu, zamieszczonego przez Halinę wynika, że wykazuję cechy osobowości borderline. Pięknie. Kolejna rzecz, na którą powinnam się leczyć :P :lol: [smilie=to funny.gif] .
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 03-10-2005 16:58

Babsy jesli chodzi o mnie to wlasnie jak jest mi zle to mysle o tych glodujacych,o tych ciezko chorych,o tych ktorym jest na prawde zle nie z ich winy.To dobrze ze chcesz dorownac tym ktorzy maja lepiej ale moze to jest czasem powod twoich zalaman ze nie zawsze mozesz im dorownac.Babsy ja poprostu uwazam ze w zyciu my ludzie powinnismy miec wiecej pokory.Piszesz ze potrzebujesz akceptacji ale czy ty siebie do konca akceptujesz taka jaka jestes?Czy nie jestes dla siebie zbyt wymagajaca?Moze jest tez tak jak piszesz ze to wiek.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 03-10-2005 17:35

Z tego, co ja tam przeczytałam, to diagnoza niewiele daje, tyle tylko, że wiadomo, z czym trzeba walczyć.
Może metodą taką, jak oduczanie się z fobii? Przez przymuszanie i odczulanie? Babs, naprawdę - jedynym twoim wyjściem jest autoterapia i to taka solidna. Inną osobę możesz oszukać co do swojego nastroju, nawet niechcący; siebie - nie.
Dobry pomysł - można prowadzić bloga. Ale z zastrzeżeniem, że nie piszesz tylko po to, żeby wylać żale, tylko dokumentujesz wszystkie nastroje, i te dobre i te złe.
Albo jeszcze lepiej: w swoim brudnopisie studenckim (nie wiem, czy nosisz coś takiego - na ważne sprawy, żeby ich nie pomieszać między wykładami, dobry pomysł) wydziel sobie jedną stronę, a na niej napisz: osiagnięcia. Wpisuj i te szkolno-zawodowe i te społeczne "dzisiaj nie dostałam zj... od pani Krysi - dzisiaj mnie pochwalili" Numeruj je, wtedy będziesz dokładnie wiedziała, ile tego jest.
I jeszcze bardzo dobra rzecz: tablica korkowa. Lekarstwo na wszystko: depresje, adhd, huśtawki nastroju, złą pamięć o dobrych wydarzeniach. Na tablicy korkowej można wieszać:
- ładne wydruki
- plany lekcji
- proporczyki z zawodów w liceum
- stare bilety koncertowe
- upominki od przyjaciół
- szpanerskie znaczki z symbolem szkoły (jeśli twoja takowe posiada)
- kartki-przypominajki
- kawały oraz różne cytaty

Nie ma lepszego sposobu na wzmocnienie, jak dobra, zdrowa tablica korkowa.
Pamiętaj: tylko ty sama możesz się odbudować od środka.

PS. A poza tym: tak, wiek gra rolę (powiedziała trzy latas starsza prukwa ;-)
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 04-10-2005 08:56

babsy pisze:Ja się zgadzam z twierdzeniem, że sporo ludzi ma gorzej ode mnie. Tylko co z tego? Sporo ludzi ma też ode mnie lepiej i to właśnie do nich ja zamierzam równać. A nie w dół. Zresztą, czy Wy też na codzień myślicie sobie, że w "Afryce ludzie głodują, a w Ameryce biją Murzynów" dlatego należy się piętami bić w tyłek ze szczęścia? Wątpię.(...)


Hm... a ja właśnie tak myślę. I nie mam tego myślenia wrodzonego, właściwie to wypracowałam je w ciągu minionego roku. Poczytaj sobie moje starsze posty. Dużo starsze. Z czasu, kiedy budziłam sie i pierwszą myślą było "żeby już był wieczór... żebym znowu mogła zasnąć...".

Nastawienie można zmienić, można się nauczyć cieszyć z tego, co się ma. Teraz jak się budzę, myślę "jakie mam fajne ciepłe łóżko". Bo nie wszyscy takie mają. Niektórzy nie mają nawet dachu nad głową.

I wcale do nich nie równam. Równam do tych, co mają lepiej. Ale to równanie nie polega na patrzeniu jak ci inni mają lepiej i narzekaniu, że ja tak nie mam. Polega na tym, że patrząc na tych, co mają mniej, doceniam to co ja już mam. I z tego się cieszę. A dodatkowo staram się nadrobić to, czego mi brakuje.

A wogóle, to szczęście to umiejętność. A umiejętność można nabyć. Choć nie jest łatwo. Wręcz przeciwnie - bardzo trudno.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 04-10-2005 11:01

Friendly i tu sie z toba zgadzam w 100% wlasnie o to mi chodzilo ale cos nie umialam tego wyjasnic.Tak,tak :lol: :wink: CIESZYC SIE Z TEGO CO SIE MA to jest sztuka.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 04-10-2005 11:10

witajcie
mnie się wydaje,że człowiek jest takim stworzeniem,któremu jest zawsze mało,zawsze inni mają lepiej,więcej itd..............
"wszędzie jest dobrze,tam gdzie nas nie ma"
dlatego umieć cieszyć się tym,co się ma ,cenić to i być z tego zadowolonym to jest wielka sztuka
tego trzeba się uczyć-i jest to trudne
ja staram się tak żyć-zawsze znaleźć ,w danym dniu,jakieś pozytywy-i uśmiechać się ,cieszyć się
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 04-10-2005 12:39

Zrobiłam pierwszy krok na drodze do szczęścia- załatwiłam sobie staż w TELEEXPRESSIE, gdzie wreszcie będę mogła robić to, co naprawdę chcę- być dziennikarką. Pieprzę ten TVn, gdzie siedziałabym na dupce i gapiła w monitor. Facet z TVP powiedział, że wymaga ode mnie kreatywności i inicjatywy. Myślałam, że go z języczkiem pocaluję za te słowa. Wreszcie znajdę swoje miejsce na ziemi i przestanę narzekać, bo będę czula, że to jest to. A poza tym to zgadzam się z Wami. Zaczynam mega pozytywną autoterapię. Będę się za wszystko chwalić i nabiorę do siebie większego zaufania. Rysiu, masz rację, moja samoocena to - 10. Czas wreszcie coś z tym zrobić.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 04-10-2005 12:53

babsy --pamiętaj że dzicko z ADHD trzeba cały czas chwalić nawet za najmniejsze dobrze zrobione rzeczy
więc chwal siebie co chwilę :lol:
bądź sobie dzieckiem i mamą i .....................samoocena rośnie :lol:
jesteś młoda,zgrabna,zdrowa(ADHD to nie rak na to siem nie umiera),masz już chyba tę pracę na której ci zależy :lol: :lol:
bravoooo!!!!!!!!!!!!!!!tylko tak dalej
dp przodu--kraetywnie i z inicjatywą!!!!!!
masz wielką szansę się wykazać-a my cię będziemy dopingować na forum i przed telewizorem-oglądając obowiązkowo(już teraz :lol: )Teleexpress :OK: :ithl: [smilie=mylove.gif] :ithr:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 04-10-2005 12:56

Zacznij babsy od tego ze zastanow sie ile osob chcialoby miec takie mozliwosci jak ty.Zycze powodzenia :lol:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 04-10-2005 13:05

KARNIO! Dziękuję Ci z całego serca! [smilie=heart fill with love.gif] Ja własnie czegoś takiego potrzebuję! Mega dobrego słowa i megawsparcia, czasem nawet rozpieszczania i przesady, ponieważ przez większą część mojego życia bylam raczej łajana i powstało we mnie przeświadczenie, że jestem zła i do niczego. Teraz to pokutuję. Obiecuję, że wykorzystam swoją szansę. Będę tak aktywna, że aż wyjdę ze skory, tak, by po stażu zostawili mnie w tym Teleexpressie. To jest moje marzenie i będę do tego dązyć. A jak się uda- wydam wielką fetę i wszystkich WAS zaproszę. Dziękuję WAM bardzo, bardzo, bardzo! Potrzebuję Was niesamowicie!!!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 04-10-2005 13:28

Gratuluję. Mam nadzieję, że będzie to przełom w Twoim życiu. Na pewno niejeden dół Cię jeszcze dopadnie i dużo przed Tobą pracy, ale najtrudniej jest zacząć a Ty zrobiłaś pierwszy krok i bardzo mnie to cieszy.
Powodzenia.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 04-10-2005 13:39

[smilie=kiss of love.gif]
babsy !!!!! jestem z TOBĄ :lol:
duchem i myślami
trzymam mooocno kciuki :OK: :ithr:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-10-2005 14:00

babsy - GRATULUJĘ i oby tak dalej [smilie=heart fill with love.gif]

Jesteś najlepsza - pamiętaj o tym

Powodzenia :P

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 04-10-2005 19:27

Rysia pisze:Babsy jesli chodzi o mnie to wlasnie jak jest mi zle to mysle o tych glodujacych,o tych ciezko chorych,o tych ktorym jest na prawde zle nie z ich winy.To dobrze ze chcesz dorownac tym ktorzy maja lepiej ale moze to jest czasem powod twoich zalaman ze nie zawsze mozesz im dorownac.Babsy ja poprostu uwazam ze w zyciu my ludzie powinnismy miec wiecej pokory.

a mnie zycie tak zdazylo sponiewierac w pewnym momencie, ze juz zawsze uwazam ze jest swietnie. nawet jak jest do dupy calkiem, to jestem pewna, ze to tylko etap przejsciowy i wkrotce znowu zaswieci slonce. i jeszcze mam pewnosc, ze ludzie tak szybko nie umiera, jak sie im wydaje ze moga umrzec. oraz ze prawdziwa smierc przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
moze babsy jeszcze nigdy nie dostalas prawdziwego kopniaka w dupsko, dlatego tak teraz cudujesz? wiecej pokory, to prawda, wiecej...

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 05-10-2005 15:12

Gdyby pokorę sprzedawano w sklepie, napewno bym ją kupiła. Niestety, pokory uczy samo życie i ja niczego tutaj nie zmienię. A praca nad sobą to proces długotrwały...
Dziś zwolniłam się z TVNu. Mimo ze byłam TYLKO na bezpłatnych praktykach i to dopiero od tygodnia- moja szefowa potwornie na mnie naskoczyła. Jakbym była mordercą niewiniątek, albo coś w tym guście. Popłakałam się po rozmowie z nią, bo naprawdę, czy to moja wina, że:
1. ta praca nie jest dla mnie, a dopiero w poniedziałek dowiedziałam się, na czym tak naprawdę będzie polegać;
2. źle się czuję w robocie biurowej. Czy posiadanie niezmotywowanego do pracy pracownika jest pozytywne?
3. odpowiedziałam na ogłoszenie dla DZIENNIKARZA- REDAKTORA, a nie "biurwy" (za przeproszeniem);
Suma sumarum szefowa życzyła mi "szczęścia, ale napewno nie w tej firmie". Zrobiło mi się strasznie nieprzyjemnie, a przecież ja na prawo i lewo myślałam, jak wybrnąć z tej sytuacji.
No nic, dzień mam przez to raczej rozwalony, ale od 15. 10 zaczynam swoją wymarzoną pracę i na tym postaram się skupić. A co do tej pokory- ja po prostu nie chce i nie potrafię się złamać, by zacząć robić coś, co mnie NIE INTERESUJE. Po prostu nie potrafię! Mój mózg i cały organizm się buntują. Kiedy raz się złamię, to do końca życia będę robić znienawidzony zawód, a gdy będę miała 80 lat i spojrzę za siebie, stwierdzę że życie miałam do d... Nie chcę tego. Jeszcze mam czas, żeby pogrymasić i dostać to, czego naprawdę chcę, jeszcze głodem nie przymieram. Zamierzam zrobić z tego dobry użytek.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 05-10-2005 16:23

Wiesz, Babsy, trudno za Tobą nadążyć. :wink:

Jeśli idzie o pracę, to właściwie trudno mi coś doradzić. Z jednej strony jakby nie było palisz za sobą mosty - TVN. Z drugiej strony przynajmniej nie traktujesz rzeczywistości biernie - chcesz kształtować swój los, a bezwolnie przyglądać się, że może jakoś poprawią się Twoje perspektywy.

Siedzenie przez resztę życia w biurze, jeśli Twoim marzeniem jest bycie czynną dziennikarką to rzeczywiście nie to.

Tylko tak. Czy dowiedziałaś się, czy po tym stażu nie miałabyś innych perspektyw, możliwości kariery, czy właśnie musiałabyś się tym zajmować dalej?

Odbyłaś z szefową najpierw szczerą rozmowę? Bo jeśli archiwum to byłby koniec od początku i nie miałabyś szans na przeniesienie, to gdybyś się tego dowiedziała już na starcie, to może nie trzeba było w ogóle zaczynać tej pracy? Wtedy most nie zostałby spalony i miałabyś jeszcze szansę ubiegać się o inne stanowisko w TVN? A jeśli ten staż ma na celu sprawdzenie Twoją przydatność jako dziennkarki w ogóle, a potem przenoszą osobę na inne stanowisko, to może trzeba było się pomęczyć?

Zresztą Twoja decyzja. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, skoro zdecydowałaś się i dostałaś szansę w teleekspresie. Gratulacje przy okazji :D

Ambicji Ci nie brak, może pokora nie będzie potrzebna?

Boję się tylko, że masz jednak niewłaściwe pojęcie szczęścia. Właściwie, to mi bliskie jest to, co napisała friendly. Szczęście to nie jest coś, co jest uwarunkowane zewnętrznie. To jest to, co wewnątrz nas. Jeśli się nie uwierzysz, że jesteś fajną, wartościową osobą, to każdy sukces będziesz postrzegała jednynie w kategoriach - tak być musiało, a każda porażka będzie zwalała Cię z nóg. Tak ja na to patrzę.

Każdy chce mieć fajną, ciekawą pracę. Szczególnie Ci z ADHD :) .
Z drugiej strony, przecież nie można utożsamiać sukcesu zawodowego ze szczęściem. Jeszcze różne rzeczy się Tobie w życiu - te dobre i te złe. Pytanie, na które będziesz zwracać większą uwagę: czy na te dobre, czy na te złe.

Tak samo w nowej pracy. Teraz uwielbiasz swojego nowego szefa, ale pewnie nie jeden raz coś Ci się w nim nie spodoba. A to, że Cię nie doceni, a to że będzie nieprzyjemny. Tak to jest z ludźmi - każdy ma swoje gorsze i lepsze dni. Moja rada dla Ciebie - staraj się patrzeć na ludzi przez pryzmat tych chwil, kiedy okazali się wartościwi, a nie tych, kiedy mniej.

To tyle. Powodzenia!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 05-10-2005 18:51

Właśnie przeczytałam w moim ulubionym pisemku:
Największą odwagą jest życie w stanie zadowolenia.
Smutek to ogromne tchórzostwo.Do tego, aby być nieszczęśliwym nic nie jest potrzebne.(...)Ale do poczucia błogościpotrzebna jest ogromna odwaga-a żeby ją poczuć, trzeba nad sobą popracowoć.

Ach,słowa,słowa.Piękne, ale co dalej...?

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 05-10-2005 19:27

babsy pisze:Kiedy raz się złamię, to do końca życia będę robić znienawidzony zawód, a gdy będę miała 80 lat i spojrzę za siebie, stwierdzę że życie miałam do d... .


Bzdura. Nigdy nie jest za późno na zmianę. A może czasem warto się trochę schylić, żeby zobaczyć dokładniej to, co się dzieje wokół.
Można gdzieś przesiedzieć rok, dwa lata, a potem z uśmiechem powiedzieć, że szukasz nowej pracy. Pożegnać się z ludźmi po ludzku, a nie w pretensjach. I wtedy będziesz już wyrabiała dobre CV. To nie jest żadne poddawanie się, to jest wyrabianie sobie marki.

Rany, mam nadzieję, że nie mówiłaś do szefowej tak ostro, jak tutaj do nas piszesz!

Moja mama mówi "wszystko ma swój cel, każda nauka się przydaje" i może to dla ciebie brzmi jak zwykłe morały, ale naprawdę działa.
Gdzieś tam na sieci przeczytałam, że nawet depresja bywa po prostu sposobem, w jaki nasz organizm mówi nam, że powinniśmy zwolnić i parę rzeczy przetrawić. Zaraz zaczniesz się denerwować, że jak adhd, no to nie masz sposobu zwalniania i w ogóle. Znowu powiem: bzdura.

A z pewnego drobnego szczegółu wnikam, że po prostu nie oglądasz się na ludzi. Nie z gapstwa, jak to u mnie bywa. Ze zwykłego braku pomyślunku. Z wewnętrznego "jeżozwierza", którego masz rozwiniętego w potężnym stopniu.

Natomiast nie bez przyczyny umowa na okres próbny trwa trzy miesiące. To nie tylko pracodawca ma wypróbować pracownika, ale także pracownik wypróbować, jak mu w tej pracy będzie szło, a w razie czego dostosować się trochę do pracodawcy.
Jeśli ktoś cię krytykuje, to nie dlatego, że cię skreśla. Jakby cię skreślał, to by cię w ogóle nie krytykował. Czasami krytyka jest słuszna, czasami nie, ale ogólnie ma służyć poprawie. I nie o to chodzi, że chcą cię złamać czy zmusić, tylko o to, zebyś nauczyła się podstawowych zasad życia z ludźmi.
Twoje gwałtowne reakcje są obronne. Chowasz się do swojej skorupki i krytykujesz wszystko dookoła, albo się dołujesz. A tymczasem poczucie winy nic nie zmienia. Tylko poczucie odpowiedzialności ma sens.

Nic tak nie smakuje, jak duże osiągnięcie po pokonaniu dużych trudności. Nie sztuka znaleźć pracę, sztuka ją utrzymać. Ile ich było ostatnio? Sama policz.

Będziesz pewnie ryczała po tym obsobaczaniu. Ja zawsze ryczę. Może będziesz czuła niesmak. A może zostanie ci coś po tym gdzieś w środku i we właściwym momencie się odezwie. Jakiś pozytywny odruch.

Mam taką nadzieję.

Idź, pracuj, wysilaj się, walcz ze sobą i pamiętaj: autoterapia!
A jak cię kto skrytykuje albo spionuje, świat się nie zawali. Pamiętaj - dopiero się uczysz i ma być lepiej.

A, jeszcze coś: szczęście - co to jest szczęście?
Pachnąca herbatka, ciasteczka, świeżo napisany tekst i jesienne liście za oknem. I pogaduchy z przyjaciółmi albo mamą. Albo jak patrzę na swoją pracownię i myślę sobie, że rok temu było tam całkiem łyso. Po kolei wskrzesiłam starą cieplarkę, wyciąg, rozmroziło się lodówkę, uruchomiło aparat do żeli... potem kolejne elementy aparatury... Słowo daję, chociaż narzekam, chociaż jestem rozdwojona między ambicjami, takie drobiazgi cieszą.
O zbieraniu śmietanki z życia nie mam czasu myśleć, bo na razie dużo mleka doję ;-) Jak mi przeznaczony jakiś Nobel albo Pulitzer, to będzie. A jak nie, to nie. Ot i tyle.

Jeszcze jeden PS (dużo tych PSów) - jeden doktorant miał takie powiedzenie, jak robiliśmy pierwsze doświadczenia:
"Spokojnie, nikt z tego strzelać nie będzie"...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 06-10-2005 13:02

To ciekawe. Wszyscy mi zarzucają, że palę za sobą mosty. A tymczasem było zupełnie przeciwnie! Przed rozmową z szefową zadzwoniłam do faceta, który rozmawiał ze mną wcześniej nt. pracy w newsroomie, która by mi 100 razy bardziej odpowiadała. I spytałam go, czy mogłabym do tego newsroomu startować. A on bardzo zdziwiony, oburzony niemal mówi mi, że skoro zrezygnowałam z działu produkcji specjalnej, to nie mam szans na nic innego. A co ma piernik do wiatraka, bo tego nie rozumiem? Ogłoszenie w gazetcie brzmiało DZIENNIKARZ- REDAKTOR, a nie biurwa. Więc moje stanowisko było jak najbardziej zrozumiałe. Koleś powiedział, że skonsultuje się z moją szefową i że mam zadzwonić. Tylko potem nastąpiła rozmowa zmoją szefową. I to nie było tak, że rozmawiałam z nią ostro, czy że spaliłam mosty. To ONA na mnie wyjechała, odwalając MONOLOG na temat mojej niekompetencji, beznadziejności, nieuczciwości, itp. A potem powiedziała "do widzenia" i odłożyła słuchawkę. A ja chciałam z nią porozmawiać i wytłumaczyć, o co mi chodzi. Tymczasem ona nie dała mi nawet dojść do słowa. Czy to też moja wina?
Problem polega na tym, że ja NIE POTRAFIĘ robić jakiegoś g.... myśląć, że może w przyszłości... BO przecież mogłam przejść do TELEEXPERSSU i OD RAZU robić coś, co mi się podoba. Zresztą, nie raz już to robiłam, pracując w TVP i POLSACIE. Tam nie musiałam na nic czekać, na żaden okres próbny, czy co tam jeszcze.
Dziwi mnie, że nie zauważacie, że moim postępowaniem jestem w porząku wobec siebie i innych. Nie myd;lę szefowej oczu i nie odchodzę w połowie rozpoczętego projektu, kiedy rzeczywiście konsekwencje byłyby gorsze...
Co do szczęścia- co ja na to poradzę, że jestem nieszczęśliwa, że nie umiem zauważać drobiazgów, a sukces w wymarzonej pracy jest dla mnei ważny? W przyszły piątek idę na wizytę do psychiatry, może ona nauczy mnie, jak żyć, bo z dotychczasowych moich doświadczeń wynika, że jestem do niczego, nie umiem żyć, nie umiem się cieszyć, nie umiem pracować, nie umiem obcować z ludźmi... W ogólności nic nie umiem, jestem niedostosowana i w ogóle nie wiem, co ja tu jeszcze robię....
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 06-10-2005 14:42

No cóż. Po pierwsze jak rzucasz pracę, to pamiętaj, żeby nie telefonicznie, tylko twarzą w twarz. Ludzie wtedy łatwiej to zrozumieją, może nawet będą za Ciebie trzymać kciuki. A przez telefon to mają wrażenie, żę masz ich gdzieś i stąd może ta reakcja.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 06-10-2005 14:46

Temu, że sukces w wymarzonej pracy jest dla Ciebie ważny, się przecież nikt nie dziwi.

Mnie np. chodziło o to, że być może za bardzo się przywiązujesz do jednej wizji. Może się okazać, że np. skończysz w zupełnie innym zawodzie, robiąc to, co teraz uważasz za komletnie nudne i będziesz przy tym szczęśliwa.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 06-10-2005 14:50

Cóż. Zapewne jesteś tutaj, bo na tym forum jest sporo osób niedostosowanych. :)

Za bardzo wierzysz w to, że jesteś do niczego. Jak ktoś Ci mówi, że jesteś fajna, to nie zwracasz na to uwagi, a jak ktoś Ci chce coś podpowiedzieć, to się załamujesz i odbierasz to jak atak na siebie. Przynajmniej takie moje wrażenie.

Myślę, że niektórzy z nas są po prostu dość skołowani :wink:

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 07-10-2005 12:55

Filip! Po pierwsze: z pracą rozstałam się odpowiednio. Przyszłam tam rano i powiedziałam wszystkim, dlaczego rezygnuję. Musiałam jednak porozumieć się ze obersturmszefową, która jest na zwolnieniu, a więc była nieobecna w pracy. Dlatego z nią sprawę musiałam załatwić telefonicznie, bo po prostu innego wyjścia nie było. Mógłbyś mnie już nie podejrzewać o aż taką niekompetencję :P.
Poza tym- owszem, mogę robić co innego pod warunkiem, że dobrze się w tym czuję. A praca w TVN 24 tym nie była. Myślę o założeniu własnej firmy, gdzie będę sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem i sądzę, że to ma szanse się udać. Poza tym mogłabym pracować jako kreator wizerunku polityków, ale to dopiero po studiach. Następnie- mogłabym mieć własny klub fitness. POza tym chętnie pracowałabym na planie filmowym. Chciałabym też kręcić wideoklipy. Mogłabym też zostać pisarką, albo założyć przedszkole dla dzieci z ADHD. I takich pomysłów mogłabym jeszcze wymienić kilka :P.
Skołwana jestem również ja, i to nierzadko sama sobą. Dlatego zamierzam się konkretnie leczyć farmakologicznie. MOże wtedy parę spraw się wyprostuje.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 07-10-2005 14:58

To się wycofuję z tego co napisałem. :)
Przekonałaś mnie.
Poprzednia

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.