Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

sprawność - koordynacja ruchowa

Moderator: Moderatorzy

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 04-07-2005 09:36

Rudi35, moje przypadłości są wypisz, wymaluj takie jak Twoje! Dobrze piszę po polsku, świetnie uczę się języków (odezwał się do mnie na gg ADHDowiec, który twierdzi, że nie mogę mieć ADHD, bo właśnie dobrze uczę się języków i generalnie udaje mi sie jakoś wysiedzieć na wykładach), za to matematyka i przedmioty ścisłe to dla mnie czarna magia. Miałam z nich korki, od kiedy pamiętam. Za to bardzo szybko i dużo czytam, robię stronę w kilkanaście- kilkadziesiąt sekund, zawsze jestem poobkładana książkami i czasopismami w stylu Przekrój czy Polityka. Najlepiej czyta mi się w autobusie, gdzie chorobliwie alienuję się od ludzi i skwapliwie unikam z nimi kontaktu fizycznego (też tak macie?).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 04-07-2005 09:48

juz gdzies pisalam... nieeeeeeeeeeeeeeenaaaaaaawidze dotyku!!!!!!! normalnie mi sie automatycznie wlacza agresor!!!!

wyjatkow naliczylam... hm... to sie zmienia, ale nie wiecej niz 5 ;)

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 04-07-2005 12:10

tomek pisze:Fajne jest, a owszem. Ja tylko nie jestem w stanie pojąć jak można przez godzinę siedzieć i zamalowywać kolejne kratki nie myląc się.
Nie wspominam już o wymyśleniu czegoś takiego.

Etam to ma dopiero cierpliwość...

To, że się nie mylę, to nie prawda. Na pomyłkę naklejak kawałek kartki i rysuję mały fragmencik jeszcze raz.
Jeżeli chodzi o cierpliwość, to mam jej więcej do rysowania takich rzeczy, niż do uważania na okropnie nudnej lekcji. W końcu coś robić muszę, nie? :lol: :wink:
Obrazek
Obrazek

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 04-07-2005 12:25

Cieszę się, że nie jestem osamotniona w dotyku :oops: . A czy współmałżonkowie/partnerzy nie mają żalu o brak pozwolenia na dotyk?

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 04-07-2005 14:18

Z partnerami to jest zupełnie inaczej! Partnera to mogę ściskać, dotykać i przytulać w nieskończoność!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 04-07-2005 17:03

o brrrr... na sama mysl o byciu poglaskana po glowce to mnie skreca i telepie :evil:

natomiast wyjatkiem od wszelkich ograniczen dotykowych jest oczywiscie Mezczyzna :D w koncu musi byc ten jeden jedyny wyjatek potwierdzajacy regule ;)

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 04-07-2005 21:03

Mnie się też włącza nadwrażliwość dotykowa, na kłujące swetry i obcych ludzi. Ale jednocześnie brakuje mi dotyku, takiego nieerotycznego. Jak byłam trochę młodsza, to na wakacjach z przyjaciółmi kładliśmy się taką wielką stertą na jednym łóżku, jak małe dzieci, bez podtekstów. Teraz jednak porobiły się pary i jesteśmy mniej komuną, szkoda, to było fajne.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-07-2005 11:49

Ja czasami jestem nadwrażliwa na dotyk , leciutko się musnę i odczuwam to chyba ze 100 razy bardziej. Bardzo miło , wprost niewypowiedzianie .
A z drugiej strony też lubię sie tarzac po ludziach . Czasami chyba dokucza mi jakby niedowrażliwość .
Jakbym trochę traciła kontakt ze swoim ciałem ,musze się uszczypnąć , albo zrobić coś takiego.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-07-2005 12:43

A co do samej koordynacji jeszcze ...bo, he he trochę zeszliśmy z głównego tematu ... muszę się pochwalić .
Nigdy w życiu nie rozbiłam żadnego talerza. :!: :!: :!: :!:

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 05-07-2005 13:13

To ja mam coś lepszego- kilka m-cy temu sama, świadomie i z własnej woli wytłukłam (po kłótni z mamą) 1/4 naszej zastawy:D:D:D. Niesamowita ulga! Uważam, że możnaby założyć taki biznes: przychodzi klient, płaci, wchodzi do specjalnego pomieszczenia, gdzie tłucze rozmaite talerze, filiżanki i szklanki, które dostarcza mu firma :D:D:D. Może się przy tym drzeć i kląć na czym świat stoi.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 05-07-2005 13:38

babsy :D , ciekawy pomysł na bisnes is bisnes. Mnie przed utratą pieniędzy (np. bo się wściekłam) poratował komplet naczyń nietłukących. No i teraz mogę sobie choćby nieuważać na to, że przy zdenerwowaniu, czy wysokiej adrenalinie :P coś potłukę. Czego nie wspomnę, że pozostałe 'szkło' już nie istnieje lub jego resztki pozostały gdzieś tam (no i blizny na rękach :? ).

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 05-07-2005 17:25

wiolka - twierdzisz, że nietłukących nie można zbić (no chyba, że msz metalowe) - bo ja z tymi też mam doświadczenie :D
A dotyku nienawidzę (oczywiście nie licząc mojego Lubego, w tym przypadku jestem straszną przylepą) - ale juz paru znajomych przekonalo sie o wadze mojej nietykalności cielesnej, bo lewy sierpowy mimo paralityzmu i słabych mięśni mam wybitnie celny :twisted: (az kumpel dla jaj uszczypnął mnie w udo, a inny na imprezie popchnął, bo mnie nie zauważył - z drugiej strony sie nie dziwnie, 160cm wzrostu może zostać niezauważone)...
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 06-07-2005 17:00

Nietłukące też można zbić, jednak nie tak szybko jak zwykłe szkło. :D

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 07-07-2005 10:00

Ja tam nie tłukę jak jestem zła, tylko wywalam ubrania z szafy.
Mne je nieprzyzwoicie .

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 07-07-2005 14:32

Marta - dzięki za pomysł, nie wpadłam jeszcze na to - bo generalnie częściej mam patenty na nerwy typu łamanie plastikowych rzeczy (ekierki, linijki itp, itd)
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 07-07-2005 20:19

Tak, ja odrywam zaczepki od wszystkich długopisów
No a na jednym z ostatnich kolokwiów złamałam ołówek (tak dla wyrażenia drobnego buntu,że mam ochotę na coś zupełnie innego w tej chwili.)

No ,ale mam wyrzuty sumienia ,że tak Cię zdemoralizowałam ,więc teraz będzie morał: :wink:
Jak juz nacieszę się wywalaniem to sprzątam.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 07-07-2005 20:26

hehe, no niezly pomysl :D

ja bym chciala powiedziec, ze sprzatam kiedy:
a) jestem taaaaaaaaaka wsciekla
b) jestem taaaaaaaaaka zestresowana
c) kiedy balagan sprawia, ze zaczynam czuc sie osaczona ;)

natomiast samo sprzatanie, ale nie jakies nudne scieranie kurzu, tylko minimalizowanie ilosci obiektow znajdujacych sie na widoku, albo np. wyrzucanie, to mi strawia wiele radochy :D normalnie wyrzucanie papierkow, albo scalanie kilku "kupek" rzeczy w jedna wieksza "kupke" albo przekladanie takich "kupek" w inne miejsce normalnie dziala na mnie relaksujaco ;)

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 08-07-2005 12:32

Wracając do koordynacji ruchowej, przed chwilą usłyszałam od szefowej (powiedziała to z uśmiechem, ale...): brak Ci koordynacji ruchów, myślisz o kilku rzeczach na raz, jesteś roztargniona, jak tego nie zmienisz, to sięgnę po odpowiednie środki. Ze mną to jasne, ja mam depresję, ale Ty?"

Kurcze blade, a ja tak się staram...
Nie pierwszy raz usłyszałam takie zdania. Staram się trzymać fason, nie biadolić, nie płakać, nie narzekać, wszystko załatwiać uśmiechem i śmiać się z siebie samej. Pracuję już tutaj 4 lata. Najpierw byłam totalnie załamana moimi "brakami" wyżej wymienionymi, potem zobaczyłam, że inni też mają takie problemy, że większość niższych rangą pracowników jest określana jako roztargnieni, nieodpowiedzialni itp, więc przestałam się przejmować. Zaczęłam traktować wpadki i pomyłki na luzie, no i starać się ich nie popełniać, albo naprawiać. Wiem, że jak uciekają mi myśli, to natychmiast muszę przerwać pracę . Ale jak widać niewiele moje wysiłki dają. Postrzegana jestem nadal niezbyt pozytywnie. Tylko pozostaje pytanie, czy w oczach przełożonych jestem bardziej rozstrzpana i nieprzytomna od pozostałych szeregowych pracowników czy tak samo? :roll:
(Przecież wszyscy w mojej pracy nie mają ADHD! A zachowują się jakby mieli...)

Właśnie przed następną chwilą chciałam sobie zrobić kawę, bo chyba ciśnienie leci na pysk, i wiecie gdzie się nagle znalazłam z filiżanką?... W sekretariacie!!! Prawie oko w oko z najgłówniejszą szefową!
No, miała rację moja (trochę niższa) szefowa... :cry: :lol: :lol:
Czy na to są lekarstwa? :?
Ale z koordynacją nie jest najgorzej, bo jak się zorientowałam i szybko zawróciłam, to złapałam zlatującą filiżankę, niemal w locie! :lol:
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 08-07-2005 16:16

kaszka pisze:Ze mną to jasne, ja mam depresję, ale Ty?"


Wiesz, mnie się zdaje, że ona praktykuje staropolskie przysłowie "Co wolno wojewodzie...." (dalszy ciąg jest brzydki i nie zacytuję). Ona może mieć depresję, a inni mają być idealni... Zwykły brak konsekwencji. Nie przejmuj się aż tak. Jak po kimś widać większą pewność siebie, to trochę więcej uchodzi na sucho...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 10-07-2005 13:13

friendly_net_ghost pisze:hehe, no niezly pomysl :D

natomiast samo sprzatanie, ale nie jakies nudne scieranie kurzu, tylko minimalizowanie ilosci obiektow znajdujacych sie na widoku, albo np. wyrzucanie, to mi strawia wiele radochy :D normalnie wyrzucanie papierkow, albo scalanie kilku "kupek" rzeczy w jedna wieksza "kupke" albo przekladanie takich "kupek" w inne miejsce normalnie dziala na mnie relaksujaco ;)


Ja ostatnio miałam zamiar tylko odkurzyć ,ale stwierdziłam ,że chyba najpierw muszę usunąć z podłogi teczki i przełożyć je na półkę .
Na półce nie ma już miejsca I co wogóle wtych stosach teczek jest?
Wszystko pozdejmowałam na podłogę i zaczęłam weryfikację . W międzyczasie poczułam w tym bałaganie nagłą potrzebę powtórki z angielskiego i przeczytania starych listów . Poprzekładałam zawartość wszystkicch teczek ,znalazłam nawet karte egzaminacyjną ,którą gdzieś w pierwszym semestrze zgubiłam ( była w teczce z pamiątkami) . Ryknęłam 100 razy na swoją niesubordynowana (cokolwiek nadpobudliwą )siostrę ,że jak się nie weźmie za obieranie ziemniaków ,to nie zje nic tego dnia. Dziecina jakoże to już była 14 uwierzyła . Nawet zechciała się ubrać . I podgrzała z rozpędu mięso.
Porządki fajna rzecz . Po przerwie obiadowej wreszcie ,już z wyraźnym bólem głowy odkurzyłam. Było ok 17
Wtedy przyszła mama i ucieszyła się ,że chyba wreszcie dorosłam bo dom wyglądajak trzeba.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 10-07-2005 13:18

[. Tylko pozostaje pytanie, czy w oczach przełożonych jestem bardziej rozstrzpana i nieprzytomna od pozostałych szeregowych pracowników czy tak samo? :roll:
(Przecież wszyscy w mojej pracy nie mają ADHD! A zachowują się jakby mieli...)

:[/quote]

No właśnie chyba najgłupsza rzecz w ADHD polega na tym ,że każdy czasem coś takiego ma i nie chce uwierzyć ,że nasze problemy są specyficzne.

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 24-07-2005 10:14

Zespół tzw. "łokcia tenisisty"?

Od ponad dwudziestu lat rwące bóle moich łokci chirurg zdiagnozował: zespół tzw. łokcia tenisisty" :(
A ja czuję po waszych wypowiedziach, że to może raczej konsekwencje ciągłego tłuczenia sie i obijania po różnych drzwiach i ościeżnicach - te bóle - a łokcie mają dość i są zwyczajnie wrażliwe. :(
Ale tak naprawdę to zawsze się zastanawiałam, dlaczego moi domownicy nie walą łokciami, biodrami czy innymi wystającymi częsciami ciała po różnych narożnikach - tylko zawsze ja? Teraz to juz chyba wiem: czyżby brak koordynacji: oko-ciało? :oops: :cry: :oops:
Ło matko, ale czy ta świadomość pomoże, żeby mniej bolało , jak sie znów walnę? :evil:
Pozdrawiam
Wanda
...chroń mnie, Boże od pseudoprzyjaciół, z prawdziwymi wrogami sobie poradzę...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 25-07-2005 20:36

[smilie=mylove.gif]
Pewnie nie pomoze ,ale polączenie sie w tym bólu z nami i otrzymanie pocieszenia w postaci kwiatków może tak...

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 25-07-2005 21:12

A ja cierpię na migreny (w zeszłym roku wołałam nawet kilka razy pogotowie) oraz na zespół jelita nadwrażliwego. Żeby było ciekawiej- Hallowell sugeruje, że obie te choroby są skoligacone z ADHD :D.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 25-07-2005 21:19

Jakikolwiek miałoby to związek z koordynacją... :wink: ...cos w tym moze byc ,skoro moja młodsza siostra i mama miewają migreny.
To by jeszcze bardziej mnie upewniało ,ze mają ADHD.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 25-07-2005 21:36

Być może coś jest w tych migrenach, ja również na nie cierpię, moja matka podobnie, coś mi się zdaje, że frendli również i chyba jeszcze ktoś, czyżby migrena miała coś wspólnego z ADHD??
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 25-07-2005 21:44

Hallowell pisze, ze istnieje grupa schorzeń, które mają wspólną etiologię. Należą do nich: ADHD, migrena, zespół jelita wrażliwego i jeszcze parę innych. Nie moge znaleźć tego w książce, ale napewno to tam czytałam. Moje migreny są poważne, razem z aurą, wymiotami, drętwieniem ciała.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 26-07-2005 07:25

Mój Kuba też ma 12 lat i zespół jelita nadwrażliwego (i ADHD oczywiście)... a ja jak zwykle mam szczęście. Mnie tylko dobry Bóg zainstalował we łbie zepsutą świetlówkę z drobnymi urozmaiceniami od czasu do czasu. I dziękuję Mu, że nie mam zespołu nadwrażliwego jelita, ani migren, ani bolącego łokcia. Naprawdę!!! Bardzo Wam współczuję.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 26-07-2005 11:07

Ja to w ogóle mam wesoło, bo poza migrenami i tym cholernym nadwrażliwym jelitem (które mnie już naprawdę doprowadza do szału), mam jeszcze ortoreksję (fanatyczne i skrupulatne stosowanie diety, w tym przypadku wysokobiałkowej) oraz jestem uzależniona psychicznie od siłowni. W obu tych przypadkach wyrzuty sumienia, wywołane np. z niepójściem na ćwiczenia, sięgają zenitu i dobijają mnie. Dodatkowo sądzę, że jestem na początku depresji. Nie wspominając już o oczywistym ADHD. Naprawdę, czasami to wszystko tak mnie przygniata, że zadaję sobie pytanie: Co ja mam z tego życia?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 26-07-2005 14:33

Słuchajcie, a czy nierozróżnianie prawej i lewej strony i wszytskiego co jest w parze tzn. ciepła i zimna woda (tzn kolorki tychże), czy kółko to damska toaleta czy trójkąt, albo w które strony słoiki czy śrubki sie odkręca, czyli generalnie rozróżnianie rzeczy sparowanych to też ma coś wspólnego z koordynacja? Mój mąż juz mi mówi, żebym w samochodzie lepiej machala rekoma jak chce mu powiedziec gdzie skrecic, a o reszte rzeczy zawsze sie go pytam - teraz juz sie smieje, kiedys gfo to dziwilo jak mozna nie rozróżniac. A ja nie potrafie sie nauczyc tego.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 26-07-2005 15:49

Prawa i lewa napewno, natomiast pozostałe to trudno powiedzieć, mogą to być zaburzenia integracji sensorycznej.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 01-08-2005 07:25

No tak, to nie wszystko...

Coś jednak musi być w tych podejrzeniach. Te wasze dolegliwości to jak bym czytała o swoich. Zupełnioe niedawno dowiedziałam się, ze to, co mi tak dokucza od niepamiętnych czasów, to zespół wrażliwego jelita :oops: Kiedyś śmiałam zapomnieć o mej przypadłości no i miałam za swoje :x Byliśmy z mężem w Budapeszcie na tygodniowych wczasach. Stołowaliśmy się w pięknej, stylowej restauracji w centrum tego cudownego miasta. Oczywiście restauracji mają ci oni dostatek, gorzej z :oops: przybytkami. Niestety, pierwszego dnia zupełnie nie przyszło mi na myśl, że stanie się tragedia: podano nam obiad, pięknie przyozdobione ziemniaczki młode z koperkiem , kurczaczek, bar surówkowy.... tylko gorącej herbaty nie dostaliśmy lecz mineralną do popicia. A ja nic nie podejrzewając, chlup, wypiłam te wode po smażonym kurczaczku.... I zaraz po obiedzie wyszliśmy z restauracji. Uszliśmy zaledwie jakieś 200 metrów, gdy poczułam nagły ból kiszek... i już tylko szukasz miejksca, gdzie usiądziesz, bo na kibelek za późno :oops: Najpierw usiądziesz, potem będziesz myśleć!
No i oczywiście zaczęło sie, ja cała spocona, na środku daptaka, z zakorkowanym "ujściem" przerażona sytuacja, bo inaczej to nie wyjdzie... tylko dołem... ale gdzie to zrobić!!!!???? A mąż jak oszalały szukał po różnych sklepach wokół przybytku... wpadła do jakiejś podrzędnej kawiarnio-telewizorni :cry: bez znajomości języka - nie wiem jak się dogadał. A ja wypatrywałam go jak zbawienia. Nagle widzę: macha mi jakieś sto metrów ode mnie. Macha i macha, a ja nie mogę iść, bo akurat znów mi przybrało z takim potwornym bólem... Gdyby nie ten ból brzucha, byłoby to śmieszne zdarzenie... ale w końcu jakoś przeszło na moment.. jak się nie zerwe i pędem do tej knajpki. Oczywiści ulżyło, ale miałam nauczkę, by po obiedzie spokojnie poczekać 10 minut, po czym spokojnie schodziłam do piwniczki do toalety i jak kulturalny gość załatwiałam "nagłą" choć spodziewaną potrzebę, w sposób godny :D
Babsy, współczuję Ci tak potwornej migreny, nieraz zdarza mi się kilkudniówka, ze śwaitłowstrętem, ale nie mam nudności, tylko ból oczy mi chce wywalić :shock: Ale zauważyłam, że jeśli nie zadziałam odpowiednio wcześniej, kiedy zaczyna się ta tzw. aura, to przychodzi ból nie do opanowania. Natomiast kiedy wyczuję, że to nie ból od niskiego ciśnienia, tylko migrenowy - natychmiast - niezwlekając, biorę dwie silne tabletki przeciwbólowe. Chodzę kilka godzin skołowana, ale to lepsze niż te oczy na wierzchu :shock:
Pozdrawiam
Wanda
...chroń mnie, Boże od pseudoprzyjaciół, z prawdziwymi wrogami sobie poradzę...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-09-2005 09:19

babsy pisze:To ja mam coś lepszego- kilka m-cy temu sama, świadomie i z własnej woli wytłukłam (po kłótni z mamą) 1/4 naszej zastawy.


"I inne tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia
Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia"

He he he dreptak.
Niech żyją zachowania depresyjne!!!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 21-10-2005 12:56

Pamiętam jeden dzień sprzed 9 lat. Pracowałam wtedy w sklepie sportowym. Po wejściu do pracy przewróciłam koszyk z piłeczkami do pingla. Klienci już snuli się po sklepie, a ja czerwona jak burak szukałam piłek pod regałami. Potem pomyliłam się przy wydawaniu. Zdruzgotana, poprosiłam koleżankę, by usiadła na kasie. No i znowu narozrabiałam. Chciałam tylko wyciągnąć jedną parę skarpetek z regału i ... wszystkie runęły na podłogę. Potem wieczorem w domu zahaczyłam o miskę z owocami i nie tylko ta miska, ale cała komoda z hukiem lądowała na kafelkach. Załamana zaczęłam pisać list do koleżanki o moim feralnym dniu i ... wylałam na siebie, pościel i wersalkę nowiuśki atramencik. Szybciutko pobiegłam do łazienki, żeby zamoczyć bluzę. Zapomniałam o niej i ... skurczyła się. Gdybym jej nie wywaliła, teraz dobra byłaby na moją Alę.
Takich dni miałam więcej w życiu.
I to na pewno nie koniec.
Gdybym wcześniej o tym wszystkim pomyślała, nie kupowalibyśmy do domu kafelek, a tak wszędzie mam pouszczerbiane od ciągle lądujących różnych sprzętów. I tak się zastanawiałam, skąd mam tyle siniaków...
Zupełnie, jak moje dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 21-10-2005 13:18

missbalck, to brzmi jak to co ostatnio moje dziecko robilo. wykapal sie, zalal cala lazienke, zapomnial poscierac, potem poszedl po kapcie, owszem przyniosl je, ale nie ubral, wzial z kuchni jogurt, ktory po raz setny rozlal w sypialni u nas, wyslalam go po szmate do podlogi, poslizgnal sie w lazience na tej zalanej podlodze i wyrznal sie - rozwalil przy tym noge od umywalki, dobrze ze sobie nic nie zrobil. Czarna seria. Najpierw sie wscieklam, ale potem zaczelismy sie smiac z tego, bo przeciez co innego robic, nic na to nie poradzimy, koordynacja w kazdym stopniu u niego do niczego, czego nie ruszy rozleje, nie ma sily.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 21-10-2005 15:28

widzę, ze tu już różne tematy się pojawiały.

jeśli chodzi o sprawność ruchową/koordynację to u mnie lekko poniżej normy (tak mi się wydaje). nigdy nie potrafiłem nauczyć się żonglować piłką, koszykówka to jakiś koszmar, ale z drugiej strony normalnie po drzwach łaziłem jako dzieciak, nawet w biegach miałem niezłe wyniki.

natomiast co do pisania, to kompletna dysgrafia i nieumiejętność robienia notatek: pisanie sprawiało mi taką trudność, że nie byłem po prostu w stanie. śmiesznie to brzmi, ale pisać nauczyłem sie chyba na 1 roku studiów, kiedy w miarę kompletne notatki z kilku przedmiotów robiłem. ale potem szybko zrezygnowałem.

z rąk leci mi przeciętnie, nie sądzę, żeby jakoś bardziej niż innym. samochód prowadzę raczej niezbyt pewnie, choć czasem przyszaleję, wyraźnie nie mam tego we krwi (na razie 2 stłuczki, 1 pieszy -- nic się nie stało, nie moja wina, jeden niezauważony słup przy cofaniu, obtarcie na błotniku przy parkowaniu). w dzieciństwie problemy z lateralizacją.

natomiast moja córka jest wyjątkowo (tak mi się wydaje) sprawna jak na swój wiek (jeśli chodzi o różne zabawy typu wspinanie się -- potrafi pokonać przeszkodę prawie jej wzrostu), ale czy to wyklucza adhd... obawiam się że nie.

elzbieta

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
05-10-2005 08:42

Lokalizacja: zabrze

Post 21-10-2005 22:21

a u mnie jest tak - jakimś cudem CUDEM powtarzam prawko zdałam za pierwszym razem w lutym tego roku, dwa miesiące poźniej strzaskałam auto - że moje to pół biedy bo znając siebie zakupiłam malucha za 500 właśnie dlatego - żeby mi nie było go szkoda ale ten drugi to był nowy, pojechał lawetą dobrze ze wszyscy cali teraz choćby nie wiem co jeżdże max 60/h i broń Boże nie wyjeżdżam poza miasto. Chyba że ościenne. Chociaż wtedy nie szalałam po prostu niezauważyłam stopu.
A generalnie tak jak tu większość framugi zaliczam sukcesywnie zwalając to na ciasnotę mieszkanka, tłukę szkalnki, talerze hi hi ostatnio teść na urodziny kupił mi trzy pudełka szkalnek, w pracy co chwilę lecą mi z rąk papiery, parę razy zrzuciłam telefon, itp itd..
WF w szkole no to były kłopoty przy grach zespołowych oczywiście (czyt. NIKT MNIE NIE CHCIAŁ W SWOJEJ DRUŻYNIE)
Za to uwielbiam chodzić po górach... W szkole średniej po prostu brałam plecak i co weekend byłam w Beskidach - to ode mnie nie jest daleko, przeważnie sama niestety... ALe tak mi wtedy było najlepiej

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 21-10-2005 23:51

elzbieta pisze:
A generalnie tak jak tu większość framugi zaliczam sukcesywnie zwalając to na ciasnotę mieszkanka, tłukę szkalnki, talerze hi hi ostatnio teść na urodziny kupił mi trzy pudełka szkalnek, w pracy co chwilę lecą mi z rąk papiery, parę razy zrzuciłam telefon, itp itd..


ja nie wiem, czy to w ogole jest skorelowane. np. moja zona tlucze talerze strasznie, upuszcza rozne rzeczy, kaleczy sie przy krojeniu, ale adhd ewidentnie nie ma. za to ładnie w miare pisze.

Azucena

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 132


Rejestracja:
28-08-2005 16:26

Lokalizacja: Bytom

Post 24-10-2005 10:13

no i tu mnie zaskoczyliście , nigdy nie wiązałam mojej hmmmmmm jakby to powiedzieć niezgrabności z ADHD ale coś w tym jest w-f koszmar od pierwszej klasy ale to kładłam na karb mojego nadmiernego rozwoju fizycznego ( zawsze byłam o 1/3 wyższa i tyleż cięższa niż moi równieśnicy i szybko się rozwijałam), nauczyłam się jeździć na łyżwach ale na lodowisku pełnym dzieci czułam się zagubiona i wystraszona, na rowerze nie mogłam się nauczyć jeździć no ale nigdy nie miałam swojego, nauczyłam się dopiero w zeszłym roku kiedy to na 40 urodziny mąż postanowił spełnić moje marzenie z dzieciństwa dał mi w prezencie rower, nauczyłam się w ciągu jednej nocy ( wstyd mi było uczyć się w dzień - stara gropa a nie umie jeździć ), ale wypadki zdarzają mi się nagminnie, rower już był dziesiątki razy skręcany i naprawiany a ja ciągle posiniaczona, nie czuję się dobrze jak nie mam stałego gruntu pod nogami czyli hulajnoga , wrotki rolki , deska odpadają , ciągle a to się sparzę , a to mi coś spadnie na noge a to palce sobe przytrzasnę - zdolna jestem , znajomi mówią że strach się mnie zapytać co słychać

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 25-10-2005 22:26

z tymi framugamio to mam wrazenie ze one są po to by człowiek "wrócił" na ziemie, bo tak sobie idziesz , myslisz, i łup we framuge, i dobrze bo wracasz do rzeczywistości, a tak nie wiadomo gdzie by sie doszło.....


a wf był najwiekszym koszmarem, podrabialam zwolnienia a potem kupowalam zeby tylko uniknąc tego koszmaru....
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 29-10-2005 11:45

Chciałem się zapytać czy moje drżenie rąk, występujące czasem ma coś wspólnego z adhd, oraz czasem mylę linijki przy pisaniu. Miałem z tym iść do neurologa... Miałem nawet jakiś termin... Wtedy jeszcze o adhd nie wiedziałem.

A ze sportów zespołowych najgorsza jest siatkówka, jakieś wystawianie itp. w nodze grałem na obronie, była jedna osoba z piłką, na niej się koncentrowało a potem szybkie podanie do osoby która była odwrócona w drugą stronę :lol: .

Aha no i czasem obijam się o framugę, myślę, że przejdę obok a jednak nie...
:lol:

Do tego dysgrafia, no i ostatnio mylę p z b(zaraz zauważam i porpawiam ale jednak), dziwne bo kiedyś mi się to nie zdarzało(a może zdarzało i nie pamiętam).

Ale z matematyki zawze byłem dobry a przynajmniej najlepiej mi szlo z całej reszty przedmiotów. Jakoś wolałem skupić się na cyferkach niż na przydługawym tekście.

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 29-10-2005 15:49

nowis pisze:Jakoś wolałem skupić się na cyferkach niż na przydługawym tekście.
Bratnia dusza :D
Obrazek
Obrazek

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 29-10-2005 23:03

etam pisze:
nowis pisze:Jakoś wolałem skupić się na cyferkach niż na przydługawym tekście.
Bratnia dusza :D



ja też, cyferki miały jakis logczny sens a nad tekstem to czytam i mysle juz o czym innym i tak moge wiele storn czytac nie wiedząc co czytam
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 30-10-2005 05:46

klodi12 pisze:
etam pisze:
nowis pisze:Jakoś wolałem skupić się na cyferkach niż na przydługawym tekście.
Bratnia dusza :D



ja też, cyferki miały jakis logczny sens a nad tekstem to czytam i mysle juz o czym innym i tak moge wiele storn czytac nie wiedząc co czytam


I to jest mój największy obecnie problem...

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-11-2005 14:51

:)

moja koordynacja istnieje pod warunkiem ,że robie wszystko bardzo szybko...mam tak:najpierw nie robie" nic "a potem robie wszystko bardzo szybko i kilka rzeczy jednoczesnie..jestem potem bardzo zmeczona i zachowuje sie jak lekko trącona,potrafie wstac rano zawinąć sie kilka razy w okół własnej osi, uderzyć sie głową w szafe, przy zakłądaniu spodni potrafie sie przewrócić o nogawke..oj dużo tego, duzo....trudno z tym żyć ale pewnie dobrze o tym wiecie i znacie to z praktyki własnej....
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

Ludek

Posty: 4


Rejestracja:
22-11-2005 19:01

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Ja: ADHD

Post 22-11-2005 21:41

O tym, że mam ADHD wiem od dwóch dni..Siatkówka w podstawówce to był koszmar, każdy W-f to upokorzenie. W szkole średniej nauczycielka uparła się, że nauczy mnie grać w siatkówkę, choć tłumaczyłam jej grzecznie, że sie do tego nie nadaje. Po dwóch latach zrezygnowała i przyznała mi rację. Prawo jazdy zdałam z drugim podejściem, mimo, że wcześniej udało mi się pokłócić z egzaminatorem. Nauka jazdy nie przychodziła mi łatwo, ale sie uparłam, więc się nauczyłam. Często nabijam sobie guzy o otwarte drzwi szafek, gdyż tradycyjnie zapominam,że je otwarłam. Obijam się tez o wszystkie kanty w mieszkaniu, to też siniaki na nogach mam stale. :roll:

ellen

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 40


Rejestracja:
20-10-2005 12:13

Lokalizacja: śląskie

Post 19-12-2005 22:23

Ludek pisze:O tym, że mam ADHD wiem od dwóch dni..Siatkówka w podstawówce to był koszmar, każdy W-f to upokorzenie. W szkole średniej nauczycielka uparła się, że nauczy mnie grać w siatkówkę, choć tłumaczyłam jej grzecznie, że sie do tego nie nadaje.


Oj widzę po postach że nie tylko ja miałam koszmar z tym sportem. Odbijanie - jeszcze jakoś ale najgorszym "upokorzeniem" było serwowanie. Za diabła nie mogłam trafić w piłke :wink:
Po kilku latach udało mi się dobrze "wyspecjalizować" w 1-dnym - odbieraniu długich piłek dołem. Jak graliśmy ze znajomymi to ja niezmiennie biegałam z tyłu i łapałam te co mocniejsze podania /*nikomu nie muszę tłumaczyć jak to bolało... :shock: */

Ludek pisze: Często nabijam sobie guzy o otwarte drzwi szafek, gdyż tradycyjnie zapominam,że je otwarłam. Obijam się tez o wszystkie kanty w mieszkaniu, to też siniaki na nogach mam stale. :roll:


:D
Jak mieszkałam z rodzicami to najczęściej słyszanym zdaniem w moim domciu było: "zamknij te szafki w kuchni, bo ludzie patrzą" /* parter, okno kuchenne tuż obok klatki schodowej :D */ A siniaki na nogach też mam - jakoś nie potrafię "wyczuć" zasięgu przedmiotów, które są poniżej mojego pasa :wink:

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 20-12-2005 07:57

Teraz to już pół biedy, ale od zawsze nie "mieściłam się" w drzwi, wszytskie framugi moje, łącznie z rozbitą głową. Teraz nie wiem czy nauczyłam sie troche panować nad tym, ale jest troche lepiej. Ja zawsze wiązałam to zz zaburzeniami równowagi i z dużą wadą wzroku - jak idę do przodu np. i odwrócę głowę na chwile to momentalnie schodze z drogi i nie potrafie dalej iść prosto - na szczescie w samochodzie nauczyłam sie to opanowywac.
Ale kanty w domu moje, wiecznie nogi w siniakach, zeby tylko nogi.
A dziwilam sie ostatnio Kubie, ze otworzyl szafke i skaczac przydzwoil w kant.
:lol:
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 20-01-2006 14:29

rozbijanie futryny to standardowa czynnosc - podobnie jak rozsypywanie cukru przy slodzeniu herbaty, z f to byo tak ze siatkowka to fatycznie udreka ale w kosza szlo mi calkiem calkiem - do momenty az zaczynalem sie skupiac na rzucie czy myslec o kozlowaniu to juz wtedy kicha. czyli do momentu jak cos robie mechanicznie jest ok - jak sie nad tym zastanowie to mi rece drza - zeby bylo smieszniej pracuje w laboratorium i jak mam przelac jakis kwas w malenka proboweczke to tak sie napoce ze hoho :D a ze potluczone szklo nie kaza mi zwracac jest ok ;)

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 25-02-2006 23:10

U mnie jest wszystko w porządku dopóki nie muszę wykonywac żadnych manewrów. Jestem mistrzem świata prostej - na nartach na krechę, rower, rolki aby do przodu, samochód super, jeśli prosto lub slalomem. Na wszystkich skrętach, tudzież innych manerwach - wysiadam. Dorzucam do tego brak jakichkolwiek umiejętności manualnych w stylu ładne ukrojenie chleba, wycinanki, szycie czy manicure - nigdy się tego nie nauczyłam, i za każdym razem czuję, że robię to jakby po raz pierwszy. Teoretycznie, chlastając się po rękach po raz tysięczny nożyczkami powinnam nauczyć się obcinać np. paznokcie, ale niestety niestety dupa blada. Patrzę na swoje ręce i widze je po raz pierwszy. Nie cierpię również, gdy ktoś mnie dotyka. PO PROSTU NIENAWIDZĘ TEGO. Od razu mam mordercze myśli :)
PoprzedniaNastępna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.