Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

sprawność - koordynacja ruchowa

Moderator: Moderatorzy

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 30-06-2005 20:07

sprawność - koordynacja ruchowa

Jak u was z koordynacją ? bo u mnie tragicznie - trzaskanie (nawet jak patrze przed siebie) we framugę drzwi to standard, wszystko z rąk leci, ogólnie - d... blada.
Czy większość ADHDowców ma z tym problem - czy to raczej taki "bonus" dostępny tylko pewnwj grupie???
Sorry, że tak glupio pytam, ale od czasu zdiagnozowania ADHD w dzieciństwie, niewiele się tym ustrojstwem interesowałam, dopiero powiązanie pewnych faktów z ostatnich lat życią z tą diagnozą, uświadomiło mi, że niestety, nie wyrosłam z tego... Teraz sie zbieram, zeby pójść do jakiegoś lekarza (psychiatry/neurologa) czy psychologa, no i czytam, czytam i czytam...
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 01-07-2005 07:06

hm.. ja nie mam problemow z koordynacja... dopoki nie jestem zmeczona...

u mnie zmeczenie (takie fizyczne, albo takie, plynace z dluzszego koncentrowania sie) objawia sie wypadaniem wszystkiego z rak... udalo mi sie zbic niedawno nietlukacy sie talerz :D

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 01-07-2005 07:18

Nie mogę szybko biegać, bo się wywracam, ale na łyżwach jeżdże zupełnie nieźle. Nie mogłam grać w piłkę, bo nigdy nie trafiałam do kosza, ani do rąk koleżanek. :lol:
Rankiem nie mam żadnej koordynacji... przez pół godziny od wstania wara ode mnie :twisted:
Pozdrawiam. Starucha.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 01-07-2005 07:41

No z tą koordynacją zawsze było kiepsko, ale tak naprawdę to mam zaburzenia integracji sensorycznej, przekona łam się o tym na teście SI, który miały robione moje dzieci.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-07-2005 12:53

Ja zawsze miałam jakiś drobny uraz do wuefu ,gdzie pani zawzięcie domagała osiągnięć zgodnych z jej tabelką. Albo grania w koszykówkę , a ja albo do licha kozłuję, albo licze kroki. Albo w siatkówke ,gdzie każą podawać do innych i jeszcze przewidzieć lot tej piłki , aja czasem się tak ...wyłączam (co jest oczywiste)Zdaża mi się wpadać na słupy , w kałuże , zapłątać we włosy ,kiedy płacę w sklepie...
Ale ja wiem ?
Nigdy nie był to dla mnie jakis ogromny problem.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-07-2005 13:08

Rzeczywiście, zmuszenie ręki do wykonania zaplanowanej przez głowę czynności jest dość trudnie niekiedy.

Swego czasu grywałem dośc ostro w siatkówkę, ale pewne elementy są dla mnie nie do przeskoczenia, np. dokładne podanie albo wcelowanie w dany punkt boiska, nie mówiąc o poprawnym ataku.

Pozatym jakoś sobie radzę i nie lecą mi rzeczy zbyt często z rąk.
Dreptakowa kuchnia jest dość twardym polem egzaminu dla zastawy i nieprzystosowane elementy zwyczajnie się tłuką...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 01-07-2005 15:01

A nawet jak się coś rozbije, to nie ma problemu. Ktoś już gdzieś pisał, po spotkaniu na Łysej Górze, w jaki nietypowo spokojny sposób reagujemy. :D
Obrazek
Obrazek

Luna

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 226


Rejestracja:
25-05-2005 22:20

Lokalizacja: gdynia

Post 01-07-2005 15:24

Koleżanka zwróciła mi uwagę,że odkładając słuchawkę po prostu nią rzucam. Ja jestem tego nieświadoma. Trzaskam drzwiczkami od szafek w kuchni, jeżeli w ogóle pamiętam, żeby je zamknąć. Lubię sporty indywidualne, bo koszykówka, piłka nożna etc. odpada. Nie powiedziałabym jednak, że mam słabą koordynację.
Alan lat 14- ADHD, Ja lat 35 - chyba ADHD, Mąż - bez ( pewna nie jestem)

Jedynym ograniczeniem naszych przyszłych dokonań są nasze dzisiejsze wątpliwości.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-07-2005 16:14

Albo ,kurczę aerobic!
Wtedy wpadam we frustrację
Ale na szczęście już mi nikt nigdy nie każe!!!!
Co za radość skończyć wf!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-07-2005 16:16

tomek pisze:Dreptakowa kuchnia jest dość twardym polem egzaminu dla zastawy i nieprzystosowane elementy zwyczajnie się tłuką...


A dlaczego dreptakow kuchnia ?
Jesteście spokrewnieni?

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-07-2005 17:41

Bo to jest tak:
Dreptak i Żonadreptaka, to się rozumie samo przez się. Zaś ja (Tomek) oraz Etam, jesteśmy małymi dreptaczątkami (jak się Dreptak sam wyraził).

Kapi?

ps. Trzeba to będzie dopisać do faq...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 01-07-2005 17:57

tomek pisze:...Zaś ja (Tomek) oraz Etam, jesteśmy małymi dreptaczątkami (jak się Dreptak sam wyraził).


taaaak, maciupenkimi bym rzekla ;)

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 01-07-2005 19:48

Uch, ja byłam koszmarną ciamajdą. Wuef - same upokorzenia :/
Ale z czasem okazało się, że to głównie sporty zespołowe są takie koszmarne. Nie dość, że ci jakaś piłka lata, to jeszcze krzyczą "podaj"...
i wpadają na ciebie, każą ci blokować i skakać na siatkę i ogólnie orientować się w tym, co się dzieje dookoła...
Wszystkie "jeden na jednego" są dużo lepsze, szermierka, tenis stołowy ujdą, karate - nieźle - a już jak w ogóle sport wymaga głównie trzymania równowagi (narty) to w ogóle nie ma problemu.

Ale w siatkę do tej pory nie umiem grać i pewnie nie będę :)

A tak na codzień to raczej gapstwo ze mnie wyłazi niż braki w koordynacji. O framugi walę, aż miło :)
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 01-07-2005 20:03

Ej, a zdarzyło się Wam zderzyć ze znakiem drogowym?

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 01-07-2005 20:29

Mnie nie, ale kolega wyrżnął czołem o latarnię....!
Ale było rano po imprezie, więc się nie liczy.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 01-07-2005 20:54

Zdarzyło się i to nie raz na całkiem trzeźwo, ale wśród tabunów myśli.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 01-07-2005 21:12

stworzonko pisze:(...) O framugi walę, aż miło :)


ooo, ja tez! ja tez! ale jakos do tej pory nie wiazalam tego z adhd... ;) a w sumie to takie oczywiste ;)

i co dziwne, ja nie jestem tak szeroka, zeby sie w drzwiach nie miescic, a wlasnie bardzo czesto sie nie mieszcze... hm.... ;)

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-07-2005 21:26

Filip, jak się człowiek zagada, to jak wpada na znak drogowy, to jest szczęśliwy, że nie jest to coś innego... (sprawdzone emipirycznie, znaczy się własnym czołem)
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 01-07-2005 22:04

Slupki rzadziej- ja mam raczej tendencje do dużych i płaskich powierzchni (typu ściany i drzwi) - no i potykanie się na płaskiej powierzchni to podstawa... No i nienawidzę wspólnych posiłkow, albo wyjść do restauracji w innym towarzystwie niż mój facet (bo on akurat ma na to zlew), bo wszystko mi leci z gęby, zrzucam sztućce na podlogę i takie tam...
Co prawda wszelkie podejrzenia co do genezy moejgo ADHD jednak wskazuja na uszkodzenia okołoporodowe (wcześniak,1-2 w skali Apgar, generalnie ekipa, która mnie odbierala spisała mnie na straty i dopiero ordynatorka oddziału rano - bo urodziłam się w nocy - rozpoczęła ratowanie - wiec w sumie powinnam się cieszyć, że jestem normalna :wink: ) i pewno ten paralityzm to też od tego....
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-07-2005 22:15

Ja nie mam problemów z koordynacją ruchową. Ale gry zespołowe były dla mnie koszmarem. To chyba wśród nas jest standardem!
Umiem żonglować, łapać muchy w locie (co widać na awatarku) i jestem ekspertem od węzełków.

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 01-07-2005 23:05

Też nie znosiłem wf-u, a w szczególności gier zespołowych. Ze sportów to lubię jazdę na rowerze, najlepiej sam albo w wąskim gronie. Pamiętam pierwszy rok jazdy samochodem, to był koszmar: kierownica, biegi, kierunkowskazy, sprzęgło, hamulec - myślałem, że skonam - miałem w tym pierwszym roku chyba z 5 stłuczek, ale potem już było coraz lepiej. Jednak zdarza mi się czasem przegapić czerwone światło, o innych przepisach nie wspomnę, bo łamię je nagminnie, a najlepiej czuję się sam na prostej drodze, bo wtedy mogę dodawać gazu do woli, co przynosi mi ogromną frajdę. Ale stłuczek już nie miewam, najwyżej coś zarysuję czy też nie zauważę jakiejś dziury, których w Krakowie jest co nie miara.
Jakie są Wasze doświadczenia za kierownicą.
Freude schöner Göterfunken Tochter aus Elisium.
Wir betreten feuertrunken himmlische dein Heiligtum.
Deine Zauber binden wieder, was die Mode streng geteilt.
Alle Menschen werden Brüder, wo dein sanfter Flügel weilt.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 02-07-2005 07:37

1 przejechany kot (sam sobie winny)
1 potracony czlowiek na przejsciu (tez sam sobie winny, nawet wg policji :D )
1 zderzak do wymiany
1 maska do wymiany
1 drzwi do odmalowania

:D

a, chcialam tylko zastrzec, ze te straty to wina niesprzyjajacych okolicznosci, bo jezdze bardzo dobrze :D

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 02-07-2005 10:03

Nie mam prawka, zbieram się do zrobienia przez ostatnie pięć lat. Jazda po łuku wychodzi mi koszmarnie. Na mieście jakoś daję radę, lepiej lub gorzej, mam nadzieję, że nie okażę się antytalentem. :)

Hm, moja mama, ewidentny adehadowiec, była w kadrze siatkarskiej na studiach. Więc to może nie jest tak zawsze. Za to ona z kolei jest strasznym dysgrafem (przy niesamowitych zdolnościach matematycznych), a ja zasadniczo nie robię błędów.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 02-07-2005 10:12

Ja robiła, robiłam i w końcu nie zrobiłam - na placu na egzam za każdym razem braly mnie takie nerwy, że wszystko robiłam na opak. no a manewrów uczyłam sie baaaaardzo długo - bo przez cale wakacje...
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-07-2005 10:21

Mam za sobą ponad 50 godzin jazd, i żaden instruktor nie chce dopuścić mnie do egzaminu, niestety reakcje emocjonalne, brak umiejętności skkordynowania gaz, hamulec, sprzęgło, nie umiem i już podejrzewam, że jak w tym kraju będzie można zdawać prawko na samochodzie z automatyczną skrzynią biegów, to dopiero wtedy zdecyduję się na podejście do takiego egzaminu, bo na razie to mam bardzo zaniżoną samoocenę jeśli chodzi o możliwość zdania egzaminu.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 02-07-2005 12:42

Ja mam chyba jakeiś nietypowe ADHD, bo na nic nie wpadam, a na aerobiku radzę sobie całkiem dobrze. Za to trzaskam drzwiami, walę drzwiczkami od samochodu (ludzie myślą, że im na złość, a ja po prostu tak zamykam drzwi!), mylę kolejność liter w wyrazach, mówię potwornie głośno (choć wydaje mi się, że szepczę scenicznie :D), walę talerzami i sztućcami :). Mam przy tym jednak niezły refleks i nie raz udało mi się złapać wyślizgującą się z rąk rzecz- w locie :).
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 02-07-2005 14:16

Samochód, prawko, oj "co to był za dzień?" Podchodziłam 2 razy. Jazdę musiałam powtórzyć, bo wszyscy uparli się, żebym zdawała maluchem (a uczyłam się na dużym Fiacie). No i nerwy mi puściły, gdy przyszła moja kolej. Wsiadając do auta potknęłam się i zaczęłam się trząść jak osika. No i poprzestawiałam pachołki. Przerwałam jazdę na placu i wysiadłam wściekła trzaskając drzwiami od malucha. Poprawkowy miałam po 2-ch tygodniach, ale wsiadłam wtedy do "dużego" no i pojechałam bez problemu. Zdałam m.in. dlatego, że mam bardzo dobry refleks, z jednym wyjątkiem( :oops: ) , muszę zwracać większą uwagę na znaki. Przez 15 lat :D zdążyłam nauczyć się ich jeżdżąc rowerem. A nie daj Boże, żeby jakiś dupek samochodem (nie tylko) przejechał wbrew przepisom chętnie dołożyłabym mu.
babsy, a czy od zawsze tak głośno mówisz? Bo mi od zawsze powtarzają <czemu ty ciągle krzyczysz>, a ja przecież tylko mówię :shock: .
Łapanie w locie - to jest sztuka :!: :D . Ja dzięki temu uniknęłam wielu wypadków przy pracy :D .
Za to mojemu nastolatkowi ostatnimi czasy wszystko leci z rąk. Jak nie utnie się, to coś zwali, to gdzieś walnie, to zjedzie ze schodów, to nie trafi do szklanki z łyżeczką cukru, to w szafkę zasunie, i tych przykładów można mnożyć. Mam takie wrażenie, że ma nieskoordynowane ruchy. I co jest szczególne, że zamiast jadąc rowerem patrzeć się przed siebie to odwraca głowę do tyłu. Wiecie jak to wygląda? Trochę śmiesznie, ale przede wszystkim niebezpiecznie.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 02-07-2005 15:18

No to ciekawe. Mi też wszyscy mówią, że głośno mówię :)

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 02-07-2005 15:25

Ja "drę się" od kiedy pamiętam, podobnie jak moja mama zresztą :]...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 02-07-2005 16:06

Ja mam szeroką skalę glośniści - czasem szepcę tak że nikt mnie nie rozumie, ale jednak częściej krzyczę, tzn. mam dość donośny głos (bo nie czuję, żebym nadwyrężała gardło, ani nie wchodzę na wysokie rejestry), ktoś kiedyś stwierdził, że mówie "z przepony"...
no i najbardziej mnie boli, że tańczyć nie potrafię, bo żem taka nieskoordynowana..... :oops:
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 02-07-2005 16:38

Wyobrażacie sobie mieszkanie w bloku, trójka osób drących się do siebie? Na zewnątrz to wygląda tak: czy oni tam są wszyscy głusi, że tak krzyczą? Teraz mam podwójne drzwi i też jest nas słychać. Choć są momenty, że mówię szeptem. Wtedy to i ja się sama nie słyszę. Są sytuacje, że ktoś coś mówi normalnym tonem, a ja się pytam, bo mam wrażenie, że ten ktoś tak bardzo cicho mówi, że musi powtarzać.
rholna, nie możesz tańczyć to spróbuj śpiewać jak masz takie możliwości. [smilie=happy.gif]

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-07-2005 16:41

Ja też mam różną skalę głośności ,ale jak coś zawzięcie opowiadam to zaczynam normalnie a kończę krzycząc piskliwie. Nie wierzyłam , az usłyszłam się przypadkowo nagraną na dyktafon. Teraz się już staram jakoś to wypośrodkować :wink:

Autem to się chyba na pewno nie nauczę jeździć. Przynajmniej sądząc z tego ,że w grach komputerowych z tej dziedziny rozwalam się po kilku minutach. Wole nie wsiadać do prawdziwego auta.
Zresztą kocham tramwaje :!:

Uwielbiam też rower.
Tylko ze jakoś mało scieżek rowerowych :( .
Złości mnie ,że trzeba czekać na swiatłach ,więc wkakuję na chodnik.
Jak na chodniku tłok ,to znowu na ulicę
Czekam tylko az mnie zgarnie policja :wink:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-07-2005 16:52

[
Hm, moja mama, ewidentny adehadowiec, była w kadrze siatkarskiej na studiach. Więc to może nie jest tak zawsze. Za to ona z kolei jest strasznym dysgrafem (przy niesamowitych zdolnościach matematycznych), a ja zasadniczo nie robię błędów.[/quote]

Ja byłm podejrzewana o dysleksję ,wysłano mnie na idiotyczne zajęcia reedukacyjne , z których korzyść jest taka ,że mam teraz pewne znajomości wśród osiedlowych dresiarzy (którzy ze mną w wieku dziecięcym tam chodzili) więc mi nie przyłożą .
Sądzę ,że nie mam . Mylę dość często podobme litery albo ich kolejność , jak nie uważam , ale , przecież można uważać :wink:

Za to co do matmy ,to koszmar!!!!!!!!!!!!!!
Przez ok 10 lat edukacji bywałam zagrożona pałą.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 02-07-2005 16:57

to ja jestem uposledzona jesli chodzi o rysunek (co nie przeszkodzilo mi wybrac specjalizacji inzynierskiej - komputerowe wspomaganie grafiki ;) )

natomiast matematyka zawsze byla czyms przyjemnym i jest to jedyny przedmiot, na ktorym moge sie skupic :D

nie cierpie nauki pamieciowej :evil:

ale tez nigdy nie mialam problemu z przelewaniem mysli na papier, szlo mi to nawet calkiem calkiem :D

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-07-2005 17:06

Jeśli chodzi o głośne mówienie to krzyczę cały czas, wszyscy mnie uciszają i zawsze tak było, że mówiłam za głośno.

Rysować nie lubię i nie lubiłam, pisać mogę nie sprawia mi to specjalnej trudności.

Dysgrafię mam na pewno, bo czasem sama po sobie nie potrafię się doczytać i zawsze mi mówiono, że piszę jak kura pazurem.
Dysortografii chyba nie ma , choć błędy czasem robię, ale po chwili je wychwytuję. Dysleksję mam tylko wtedy gdy mam chwilowe zaburzenia koncentracji i ślęczę na d jedną stroną książki i nie wiem o cio chodzi w czytanym tekscie.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 02-07-2005 22:31

Ja mam pewną przerażającą umiejętność: maszynkę do czytania w głowie (jedna strona w kilkanaście sekund), połączoną z pamięcią fotograficzną. Poza tym tekst pisany - zapamiętany - ma dla mnie kolory (melodię też, ale to akurat normalne), a wzory chemiczne zapamiętywałam przypisując im coś pomiędzy zapachem i smakiem. Nie wiem, czy to jest jakaś patologiczna cecha, czy po prostu taki talent. Ale podejrzewam, że adhd jest między innymi mroczną stroną tej samej monety.

A z tym głosem to prawda, potrafię się nieźle zatokować. ;p
O, jeszcze: fatalny charakter pisma, ale bez błędów, to się chyba nie liczy jako dysgrafia...?
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 02-07-2005 23:24

Stworzonko - to pod względem czytanio-pisania to klony jesteśmy. Ja zauważyłam, że po protstu czyam całe akapity naraz, poza tym ortografia wchidzła mi do głowy automatycznie ( w sumie dopiero od czasu gdy mam kompa, czyli od 5 lat- trochę się ta umiejętność zapuściła, bo jednak słownik w wordzie odmóżdża), no a charakter pisma to po prostu tragedia, ale za to ładnie wyglądaj literki - szkoda tylko, że nie można w nich sie doszukać każdego możliwego alfabetu tylko nie łacińskiego, no i wzorki, numerowane kratki, cuda-niewidy na notatkach to standard.
Oto przykład http://rholna.w.interia.pl/notatki.jpg - chociaż to był wykład o pługach i sochac, tudziez typologii cepa....
Za to dziś potwierdziłam swój paralityzm i prawie złamałam nos, bo odwracając glowę w korytarzu zahaczyłam nim o szafę (dodam, że nie jest za wielki, żeby nie było :P - zreszta chyba na zdjęciu widać).... :roll:
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 02-07-2005 23:31

stworzonko, co to jest? < potrafię się nieźle zatokować> :roll: .
Dysgrafia to właśnie paskudne nie do odczytania pismo. A ja ostatnio łapię sie na robieniu coraz wiekszej ilości błędów. Pisząc na forum zaczęłam używać słownika :oops: , choć nie zawsze znajdę to co chce. Możliwe, że przyczyną jest mała ilość ostatnio czytanych tekstów. A sądziłam, że nie mam dysortografi (a jednak :oops: ).
A co do koordynacji to powiem wam, że w ostatniej pracy wręcz przestali się do mnie odzywać. Dlaczego? Ponieważ każde polecenie odgórne było wykonywane przeze mnie odrazu. Było coś do zrobienia, nie potrafiłam usiedzieć na miejscu ze świadomością, że tam czeka na mnie praca, a ja sobie siedzę. Szłam i robiłam, aż tym sposobem przechlapałam sobie kontakty w pracy. Musiałam przenieść się do innego działu, bardziej niezależnego (co mi było na rękę). W domu też tak jest. Jest coś do zrobienia, idę i robię. A diabli mnie biorą, gdy pozostali nie robią w tym czasie co ja (bo nie umieją, bo leci im TO akurat z rąk, bo coś ciekawszego jest teraz niż to, co ja proponuję, itd.).
Mam pytanie do was. Jak odbieracie taką sytuację j/w. Idę i robię nie patrząc na innych? Co sądzicie o takim postępowaniu?
Marta, gra komputerowa to nie ulica i na odwrót. Też myślałam, że nie nauczę sie jeździć, a jednak :D . Choć mam przerwę w praktyce i obawy jak po tak długim czasie wsiądę za kierownicę, to jednak jest to jak pacież. Nauczysz się raz i pamiętasz. Jeździsz rowerem to i dasz radę samochodem. Też praktykuję jazdę rowerem, żeby nie wyjść z wprawy. A co do świateł, to dużo kierowców na nie narzeka. A w grach też rozwalam samochody, aż sie kurzy. :lol:

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 02-07-2005 23:41

Wiolka - jak mam, że tak powiem "energizera" to zachowuję sie dokładnie jak Ty - ale większość znajomych się przyzwyczaiła, no i ja akurat lubię takie zachowanie u ludzi, zastanawianie sie, gapienie na ludzi, blubranie o głupotach jak masz coś zrobić to strata czasu....
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 02-07-2005 23:49

rholna, a co to :shock: ? Piszesz, że notatki, to jeszcze ujdzie. Zeszyty w lepszym stanie? Pytam, bo przez chwilę myślałam, że to jest jedna z kartek z zeszytu mojego nastolatka 8) .
Piszesz o Wordzie. Hmm, każdy mi się dziwi dlaczego wciskam za każdym razem 'ę', a nie 'e', 'ą', a nie 'a', itd. Bo złapałam sią na tym samym. Rozleniwia sie człowiek. Nie kontroluje co pisze, jak pisze. A to przerzuca się później na papier.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 02-07-2005 23:58

Może dobrze odbierane są takie sytuacje, gdy jesteś już dłużej pracownikiem i ludzie przywykli do tego. Ale jak podejmujesz coś nowego lub kolejną pracę z nadzieją, że nareszcie coś masz do roboty, to nie wypadło to ciekawie. Uwierz mi wyszłam w tamtej pracy najgorzej jak mogłam. Najwięcej starałam się, a najgorzej wypadłam. A miejsce pracy naprawdę mi pasowało. Szkoda tylko, że taka atmosfera tam panuje :( .

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 03-07-2005 00:03

A co to jeast zeszyt??? Szczerze mówiąc to jest to kartka z wykładu z zeszłego roku, w tym już nie notuje, bo i tak mi się te szlaczki na nic nie przydaja.... Zeszyty zawsze miałam, hmmmm - bardzo ozdobne :lol: no i juz w liceum nikt specjalnie nie wymagał zeszytu (byleby zadanie było zrobione), wiec mialam jeden do wszystkiego, a w związku z tym że jak to ADHDowiec gubiłam, póxniej i z 5 do wszystkiego... Obecnie na zajęcia noszę zeszyty czy też jakieś notesy tylko po to, żeby liczyć kratki (bo coś przez 1,5h musze robić, słuchanie nawet super ciekawego wykładu angażuje za mało zmysłów), ew. czasrm zanotuję coś super ważnego....
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 03-07-2005 00:18

Bo na gubienie notatek jest metoda, a raczej dwie: jedna to segregator (luźne kartki zawsze potem wepniesz), a druga nazywa się Nigdy Nie Wyjmować Zeszytu Z Plecaka (w domu) :))))
Opcjonalnie zeszyt powinien być wielki i ciężki. Wtedy nie sposób zapomnieć.
Swego czasu nosiłam w plecaku torebkę wyjściową, żeby w razie czego nie przekładać dokumentów między torebką a plecakiem. Sprawdza się :)

O, Wiolka, a tokować to jest po prostu gadać. Nie wiem, czy to jakiś slang lokalny...

Oj, notatki, uhahaha, szkoda, że nie mam skanera, bym ci pokazała :) Zawsze rysuję na marginesach, w podstawówce dostawałam za to objazdy, ale jak nie trzeba pisać, to coś trzeba robić z ręką.
Raz nawet powstał wiersz o wronach, ale to już absolutny wyjątek.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 03-07-2005 00:24

Stworzonko - ja mam z 10 torebek noszonych na przemian z 3 plecakami, zresztą mówię - ja notatek już nie gubię, a zeszyty "gubiłam" w calości, gdzieś w domowych odmętach. obecnie wolę skserować sobie od kogoś notatki przed egzaminem, przynajmniej sie doczytam, bo po swoim piśmie mam trening... :lol:
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 03-07-2005 00:30

Całe studia przejechałam na składaniu wykładów z cudzych notatek, więc tak też można :D
Ale było kilka, z których notatki miałam dobre. Mieliśmy paru naprawdę świetnych wykładowców. Z tym, że w biologii można polecieć sensacją na wykładzie, wystarczy, że ktoś ma zmysł dramatyczny (notatki z mikrobiologii miałam świetne, bo zawsze było coś mrożącego krew w żyłach).

Hm, no i od gubienia plecaków ratuje mnie chorobliwe przywiązanie do ulubionych gadżetów, zmieniam dopiero jak się wszystko pourywa.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 03-07-2005 00:45

To choć troche pocieszyliście mnie, że nie tylko mój nastolatek tak prowadzi zeszyty.Tylko, że ja skończyłam ostatnią swoja edukację w styczniu tego roku, a lat też już mam trochę, to jednak pozostało mi po S.P. zwyczaj b. dobrego prowadzenia zesztów. Tak zesztów, bo przynajmniej miałam z czego się uczyć. No i inni mieli od kogo kserować :D . Dlatego u dzieciaka teraz wściekam sie za takie prowadzenie zesztów, gdzie z kilku przedmiotów zarobił jedynki za prowadzenie. Szczególnie, że prawie nic w nich nie było. Tylko esy floresy.
Inny sposób na niezapominanie notatek - uszykować wszystko wieczorem. Mi ten system często pomógł. :D

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 03-07-2005 21:11

Ja jestem jakiś taki dziwny, że zeszytów nie gubię.
Jeżeli chodzi o dysgrafię, to sam siebie rozczytuję bez problemów. Podobno kiedyś pisałem o wiele gorzej, ale też mi nie przeszkadzało.
Jeżeli chodzi o dysortografię, to ja w sumie pisząc ręcznie błędów nie popełniam (w wypracacowaniach z polskiego, za ortografię i interpunkcję prawie wcale nie tracę punktów). Zauważyłem, że widzę błędy w ogólnym kształcie zapisanego słowa, dlatego pisząc na komputerze popełniam je częściej. W pisaniu na kompie też wysiada metoda na niepewności: napisać słowo w dwóch różnych formach i popatrzeć, co wygląda lepiej.
Jeżeli chodzi o rysowanie w zeszycie, to ja nie rysowałem w nim, tylko na osobnych kartkach, co zmniejszało wykrywalność "przestępstw" :lol:. Ja nie umiem rysować rzeczy natyralnych, typu ludzie, zwierzęta czy inne takie, dlatego moja twórczość wygląda tak:1 2 3
Jeżeli chodzi o lubienie matmy: :arrow:
Obrazek
Obrazek

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 03-07-2005 23:29

Drzwiami czasem strzelam.
Gadam głośno, ale to też dlatego, że przez pewien czas pracowałem jako nauczyciel no i mi zostało.
Egamin na prawo jazdy zdałem za 5-tym podejściem i to w obcym mieście, bo w Krakowie po 2-gim podejściu, jak na pieniacza przystało, zacząłęm pisać skargi, których efekt był taki, że oblewała cała grupa zdających. Teraz jeżdżę nieźle, ale ćwiczę codziennie - robię ok. 30.000 km rocznie.
Dysgrafia jak najbardziej, dysleksja raczej nie, stosunkowo łatwo uczę się języków obcych, bez trudu zapamiętuję nowe słowa. Pracując jako tłumacz zdobyłem też dość dobre wyczucie w języku ojczystym.
A matematyka to była zgroza, porażka na całej linii, pamiętam tylko wierszyk o sinusach: "W pierwszej wszystkie są dodatnie, w drugiej tylko sinus, w trzeciej tangens i cotangens, a w czwartej cosinus". Poza tym wierszykiem nic w matmie się nie rymowało :-). Układy równań, geometrie klasyczne i analityczne, ciągi i inne cuda to była trauma.
Freude schöner Göterfunken Tochter aus Elisium.
Wir betreten feuertrunken himmlische dein Heiligtum.
Deine Zauber binden wieder, was die Mode streng geteilt.
Alle Menschen werden Brüder, wo dein sanfter Flügel weilt.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 04-07-2005 06:57

etam, fajne to jest :o [smilie=happy.gif]

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-07-2005 09:18

Fajne jest, a owszem. Ja tylko nie jestem w stanie pojąć jak można przez godzinę siedzieć i zamalowywać kolejne kratki nie myląc się.
Nie wspominam już o wymyśleniu czegoś takiego.

Etam to ma dopiero cierpliwość...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.