Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

nadpobudliwosc bez nadruchliwosci ;)

Moderator: Moderatorzy

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 04-01-2006 11:35

Cyntia pisze:A ja powiedzieć niestety mogę wszystko, napisać nie wszystko (bo nie nadążam) a narysować prawie nic bo nie umiem. :cry: Ale wiecie co wyżywam się artystycznie np urządzając mieszkanie.

A co do fotografii to moim zdaniem ta profesjonalna wymaga jednak cierpliwości, ale amatorskie robienie naprawdę ładnych fotek - czemu nie!


Ja mam raczej odwrotnie. Mówię bardzo szybko, niewyraźnie i jeszcze do tego często brakuje mi słów. Próbowałam zwolnić, ale się nie da. Pisać tym bardziej nie umiem, co "trochę" widać w moich postach. Za to narysowac!!! O!!!! Nieskromnie powiem, że umiem, ale nie mam cierpliwości. To jest tak cholernie czasochłonne... No to jak Wy wzięłam się za forografię. Niebawem wkleję jakiś widoczek z mojego okna. Są cuuudne. :P
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 05-01-2006 12:55

stworzonko pisze:Uuu, a pisanie, to może nie wymaga cierpliwości...? Tony i tony i tony...
Golombek ma rację, jak jest pasja, to można zrobić wszystko :-)


no pasja pasją, ale cierpliwość cierpliwością. pisanie tez wymaga cierpliwości, ale są jeszcze krótkie formy :)

tak czy owak nie chce nikomu odbierać chęci do fotografowania, sam robie mnóstwo fotek (dość specyficznych ;)) i wydaję kasę na sprzęt jak głupi...

o, takie robie np:

http://www.flickr.com/photo_zoom.gne?id=79815313&size=o
http://www.flickr.com/photo_zoom.gne?id=79519920&size=o
http://www.flickr.com/photo_zoom.gne?id=79517801&size=o

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 05-01-2006 15:03

golombek pisze:Fotografia nie pasuje do ADHD :?: Do ADHD pasuje wszystko, tylko trzeba odnaleźć w sobie pasję. Spróbuj mnie oderwać od czegoś co mnie zainteresuje, świat wtedy dla mnie nie istnieje. Fotografuję bodajże od dwunastego roku życia, zmieniłem parę aparatów i nigdy mi cierpliwości nie zabrakło. A do czego tu cierpliwość potrzebna? Cykasz fotki, wołasz film, robisz odbitki i gotowe. A cyfrakiem jeszcze łatwiej, prosto z aparatu, czy z karty pamięci możesz drukować. Chyba, że mówisz o bardziej ambitnej fotografi, tego faktycznie trzeba się długo uczyć, a podstawowy sprzęt należy liczyć od około 10 tys. pln w górę.


chodziło mi o bardzie zaawansowane sprawy, wiesz, studio, kombinujesz godzinami ze światłem itd żeby cyknąć te kilka zdjęć potem mozolnie obrabiac.

ale faktycznie, do takiej fotografii amatorsko-cyfrowej to wiele cierpliwości nie trzeba.

a sprzęt tanieje...

fajne fotki. widać doświadczenie.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 05-01-2006 15:11

Dzięki, Twoje też niekiepskie. Samoloty to Twoja pasja, czy to przypadek?
To prawda, same wielogodzinne przymiarki potrafią skutecznie zniechęcić, a jeszcze jak coś się nie uda :twisted:

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 05-01-2006 15:15

golombek pisze:Dzięki, Twoje też niekiepskie. Samoloty to Twoja pasja, czy to przypadek?


no chyba można powiedzieć, że pasja (zrobiłem setki zdjęć... nie tylko w polsce). nie mogę się doczekać bardziej słonecznej pogody...

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-01-2006 15:34

a ty Gołabku też mógłbys samoloty fotografowac........z kanapy :D

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 05-01-2006 15:52

Fakt, chyba zacznę :D
Dla niewtajemniczonych. Mieszkam około 2 km od lotniska na Okęciu. Ścieżka jest ze 200 m z boku.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 05-01-2006 16:04

rewelacja. podejście, na który pas?

ps. ja mogę z balkonu, ale jak lądują na 29, czyli niezmiernie rzadko.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 05-01-2006 17:31

Ten koło pętli na Okęciu. Czasami schodzą co trzy minuty, jeden za drugim.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 05-01-2006 23:18

ja tam sterczę na polu z aparatem jak tylko mogę! (i jak lądują od tej strony) ;) no nic, polecieliśmy juz całkiem w off-topic. mam nadzieję, ze przyzwyczaiłeś się do huku.

m.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 05-01-2006 23:49

No panowie, czapki z głów, naprawdę ładne fotki robicie!
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 06-01-2006 05:17

Może jest więcej pasjonatów zdjęć i/lub samolotów :?: . Odezwijcie się, zrobimy oddzielny wątek :idea: .
Tak do końca do huku to chyba nie da się przyzwyczaić, ale można tolerować, gorzej jest latem, gdy okna pootwierane a telewizja to tylko z pilotem w ręku. Najczęściej używane klawisze to głośniej i ciszej :D . Poprzednio mieszkałem na Boernerowie 200 m od lądowiska śmigłowców.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 09-01-2006 12:17

Dosyć zmieniania mi tu tematu ! Załózcie sobie wątek "samoloty " :wink:

Dopadła mnie lekka faza porządków...
wobec tego jeszcze demonstracyjnie odpowiem na post Cyntii z innego wątku :)
Cyntia pisze:Marto, pamiętaj, że każda wada jest zaletą, a każda zaleta wadą.

Ile ja bym dała żeby choć raz pomyśleć o sobie spokojna, opanowana.

Ty zapewne myślisz ADHD-owiec to ma dobrze, bo się wszędzie wkręci, a ja myślę ADD-owiec to ma dobrze bo się nikomu nie narzuca, potrafi zmilczeć i wytrzymać.


No dobra , to pozytywy...
- Jak mało kto znam sie na relaksie , co jest zdaje sie towarem deficytowym :)
- Jestem cudownie cierpliwa ( nawet jeśli do czasu tylko) Tak cierpliwa,ze az czasem sobie np moja młodsza siostra ze mnie zartuje ,żmija mała . Każe sobie coś wytłumaczyć i zadaje najabsurdalniejsze pytania zadaje tak długo az w końcu dochodzą do takiego stopnia absurdu ,że az sama sie orientuje ,że coś jest nie tak :)
- Nie angażując sie bardzo czesto w sytuację moge być cudownym mediatorem w sporach ( dopóki nie wkurze sie , że zadna ze stron nie ma racji, a zadna twardo nie chce iść na kompromis. No ,ale tak do godziny to wytrzymuję )
No... na dziś tyle.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 09-01-2006 12:37

No a te cechy do kupy to już chyba tzw umiejętność pracy w stresie. Bo tam chodzi o to żeby Cię nikt i nic nie było w stanie wyprowadzić z równowagi.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 18-01-2006 13:17

sceny z zycia " bez nadruchliwości "

15.00 Moja siostra wychodzi z domu . Siedze na kanapie i czytam.
19.00 wraca . Siedze na kanapie i czytam.
" Czy ty sie w ogóle przez ten czas nie ruszyłaś z miejsca ?"
No ... musze przyznać ,że sie nie ruszyłam :lol: . A ksiązki przeczytałam jakieś 10 stron .

Hmmm... myślę sobie tak : zapisze sie na kurs szybkiego czytania . Więcej zdążę przeczytac zanim odpłyne myślami . No a poza tym "szybko" to "szybko" . Obronię jakoś teze o swojej nadpobudliwości w która sama przestaję wierzyć. :wink:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-02-2006 10:41

skróty

Mój słownik do angielskiego( Cambridge Advanced Learner's Dictionary dodawany na płycie do jakiejś gazety- pewnie Wyborczej )tako rzecze:
ADHD- skrót stosowany w Wielkiej Brytanii
ADD- skrót zwykle stosowany w USA

A na zagranicznych portalach jeszcze 1 sposób zapisu mają :AD/HD

To byc moze nie jest ten najadekwatniejszy wątek do umieszczenia tego postu, ale wybrałam ten , bo wersje "bez nadruchliwości" zwykliśmy nazywać ADD. I ja tak sobie radośnie umiesciłam to ADD umieściłam w podpsie w tym konteście.

To znaczy ze daję sobie pstryczka w nos.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 26-02-2006 20:15

Czy ktos ma jakis pomysł , jak osoba która z natury siedzi na pupie i czerpie rozkładające na łopatki poczucie szcześcia z milczenia może zwrócić na siebie uwagę?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 26-02-2006 20:25

To proste. Trzeba unieść lekko pupę i dźwięcznie wypuścić gazy [smilie=to funny.gif]

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 26-02-2006 23:00

:idea:
Należy starannie wybrać obiekt, którego uwagę chce się na siebie zwrócić.
Powinien być gadułą bardzo potrzebującym słuchacza. :)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 27-02-2006 14:52

Taa... mozna jeszcze od czasu do czasu krzyknąć: " Prosze słuchać, bo mówie!!! Słyszy mnie ktos?" tudzież doprawić ten okrzyk lekkimi podskokami pupą na sofie.
Ładnie to uskuteczniłam w czasie niedawnego spotkania.



Nie chcę szukać gaduł ,których znowu bede musiałą udawać ze słucham.
Tak sam na sam to mnie słuchaja ludzie i owszem. To jedyna forma kontaktu jaka mi sie udaje. Ale wystarczy ,że pojawi sie trzecia osoba i juz ciach. No ,moze nie zawsze ,ale zbyt często....
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-03-2006 15:26

Czasami udaje mi sie zrobić dobre wrażenie, ale jak wydawać się interesującą cały czas?
Wy cały czas sie wydajecie interesujący!
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-03-2006 15:30

Hmm... moze nadawałabym sie na jakiegoś szpiega ,skoro mnie nikt nie zauważa...
Tylko co by było ,gdybym tak kogoś śledziła i nagle sie zamyśliła i zgubiła we własnym mieście?
Albo się z nienacka zderzyła ze słupem...

;)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-03-2006 15:32

Po prostu powiedzieć sobie:
"jestem interesująca i interesuję się tym co się dzieje wokół mnie"
Jeżeli będziesz sobie to powtarzać dostatecznie często, stanie się to częścią Ciebie, i nie będziesz już musiała udawać. Stanie się prawdą.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-03-2006 18:49

Interesuje sie tym co jest wokół mnie... Cos w tym jest.
Siła autoperswazji jest ogromna.
Moze w jakimś stopniu pomóc. Pewnie w 50% gdzieś tak, jeśli nabiorę przekonania do stosowania.
Ale to tak ogólnie w sferze ogólnego niepozwalania sobie na bujanie w obłokach.

Ale co zrobic jak sobie myślę ,że mnie interesuje a tu nie inreresuje. Nie mam najmniejszej ochoty nic mówić, błogość mnie rozwala a w głowie pustka, zupełna pustka ... albo moze taki chaos ,że nie wiem ,co myśle ... nie rozgryzłam jeszcze ,co to jest.
W myśl zasady " interesuje sie tym co sie dzieje" siadam prosciuteńko , oczy otwieram ,strzyge uszami prawie i ...nic nie rozumiem , o co im chodzi.
Albo rozumiem ,ale nie bardzo wiem jak niby sie włączyć do rozmowy. I nawet nie budzi to specjalnego niepokoju... tylko ze cos mi lekko szczcze: "Tracisz okazję poznania kogoś fajnego".
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-03-2006 22:41

Marta pisze:I nawet nie budzi to specjalnego niepokoju... tylko ze cos mi lekko szczcze: "Tracisz okazję poznania kogoś fajnego".

To się wtryndol obiektowi zainteresowania na kolana, prosząc, żeby ci wyjaśnił o co chodzi, bo ty do końca nie rozumiesz. On będzie się czuł zaszczycony zaufaniem i Twoim podziwem dla jego inteligencji. I będziesz mogła sobie pomilczeć. Proste?

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-03-2006 12:42

tak zrobie to wyjde na prostytutke, w dodatku głupią.
A poza tym mi niekoniecznie chodziło o kontakty z chłopakami.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 08-03-2006 17:20

Myśle sobie ze jakbym nie miała spieprzonego mózgu w kierunku matematyki i takich tam rzeczy , to preferowałabym chyba takie rzeczy zadaniowe, konkretne ,krótkie rzeczowe.
Zupełnie inaczej bym myslała.
TAAAAAAAAKA część mojego marzycielstwa jest chyba związana z wyborem z przymusu.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

ADDictive

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
20-04-2006 14:55

Lokalizacja: Szczecin

Post 04-05-2006 18:16

Marta pisze:Czepiam się,bo w przeciwieństwie do osób nadruchliwych:
-Nie mam problemu z relaksem .
Wogóle nie bardzo rozumiem ,jak można nie umieć odpoczywać (o czym wielu z was pisze) . Jak na czymś się znam ,to na odpoczynku.
Nadmierny relaks to wprost moja zmora.
-Mam zdecydowanie nadmierna skłonność do refleksji .
-I jak moge ,to wynajduję sobie jak najmniej konkretne zadanie (i potem nie moge się wyrobić . Kurczę ,jakbym podpisywała na siebie ciągle jakieś cyrografy)
-Chyba wogóle musze miec jakieś supermocne uzasadnienie , by cokolwiek zrobić.
- Nienawidze sie ścigac .
o rany rany, pomijajac to sciganie (mnie wlasnie najbardziej w zyciu kreci gra, granie, a to przeciez rodzaj scigania), to o tym co piszesz moge powiedziec "to jest to!" (wogole sorry, ze odpisuje po przeczytaniu jednej strony, nie wiedzac co bedzie dalej, ale gdybym mial najpierw przeczytac wszystkie 9 to na pewno bym nie odpisal, sami chyba wiecie jak to jest, co?). jak ja Cie dobrze rozumiem! chyba wiecej sensu mialoby powiedziec o mnie "podpobudliwy" niz "nadpobudliwy". czy tez czasem sobie myslisz, ze siedziec na 4 literach w jednym miejscu i nie musiec sie nigdzie przemieszczac to by bylo wielkie szczecie? ;)

ADDictive

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
20-04-2006 14:55

Lokalizacja: Szczecin

Post 04-05-2006 19:01

Agatka pisze::lol:
ADHD to zespól nadopbudliwosci psychoruchowej z deficytem uwagi.
hmmm, na pewno? czy attention deficit hyperactivity disorder = "deficytu uwagi nadpobudliwosciowe zaburzenie" (oczywiscie widze, ze przez zachowaie angielskiego szyku brzmi bez sensu - jakby zaburzenie bylo deficytu, a nie uwagi), czyli mowiac bardziej gramatycznie "zaburzenie polagajace na wystepowaniu deficytu uwagi o charakterze nadpobudliwosciowym", a najbardziej po polsku "nadpobudliwosciowy deficyt uwagi"?
moge sie mylic, ale na tyle, na ile znam angielski, to w tym zwrocie glowny nacisk jest polozony na uwage, a hyperacitivity spelnia mniej wiecej taka role, jaka u nas spelnialby przymiotnik.
w kazdym razie wydaje mi sie, ze "zespol nadopbudliwosci psychoruchowej z deficytem uwagi" to jest po prostu "krzywe" polskie tlumaczenie, ktore zreszta na samym stracie totalnie ustawia postrzeganie i rozumienie tego problemu u nas.

P.S. troche dygresja, ale nie do konca - jest to zreszta tak bardzo zakorzenione, ze przy tlumaczeniu Hallowella nonsensownie zmieniono zarowno w tytule, jak i wszedzie w ksiazce, termin Attention Deficit Disorder, ktorego on calkowicie nieprzypadkowo uzywa, na ADHD! i wyszly z tego takie kwiatki jak "zespol nadpobudliwosci [psycho]ruchowej bez nadruchliwosci" (w rozdziale o typach jest podrozdzial "ADHD bez nadruchliwosci", a moze nadpobudliwosci? brzmialoby jeszcze lepiej). to dzialanie dla mnie prywatnie tym bardziej kuriozalne, ze z mojego punktu widzenia najbardziej odkrywcza, ba, wstrzasajaca, informacja z tej ksiazki to: mozna cierpiec na ten zespol zaburzen uwagi, nie bedac nadpobudliwym. i to wlasnie zmienilo pozwolilo mi w koncu zrozumiec "o co chodzi". czy wczesniej byla w polsce jakas publicznie dostepna publikacja, ktora niosla taki przekaz? nie wiem, ja o niej nie slyszalem.

P.S.2 hej, Marta, czy Ty tez masz duzy problem z tym, zeby sie nie rozkrecic i napisac malo i zwiezle :) ?

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 04-05-2006 19:07

Marta: jak kiedyś tak myślałem za dużo o tym to się w końcu nerwicy nabawiłem :) a obajwia się Ona między innymi tym że źle postrzegamy trochę rzeczywistość i wydaje nam się że nikt nie słucha. Zwrócenie na siebie uwagi za wszelką cenę to nie najlepsze rozwiązanie:)

No chyba że Cię źle zrozumiałem :)

ADDictive

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
20-04-2006 14:55

Lokalizacja: Szczecin

Post 04-05-2006 19:14

Agatka pisze:Jest spokojne, nikomu nie wadzi, ale tez przebywa najczesciej we wlasnym swiecie i mysli o "niebieskich migdalach". Lubi odpoczywac, leniuchowac i nic nie robic. jak ma pracowac albo sie uczyc - ciezko mu sie zorganizowac i wziac do roboty. Kazdy szelest go rozprasza i dekoncentruje, wszystko jest jednakowo wazne.Po krótkim czasie wymieka i potrzebuje silnego wsparcia, zeby dokonczyc rozpoczte dzielo.
piekny opis. gorzej, ze nie dotyczy dzieci, ja mam 3 dychy na karku :/
Agatka pisze:Gorzej, jak nie potrafi i idzie dalej z etykieta zdolnego lenia. Ale czesto przemyka sie niezauwazone przez szkole podstawowa, czasem srednia.
taaa i potem na i przez studia. przy czym nie do konca niezauwazone - no bo jednak etykietka "zdolnego lenia" sklada sie takze ze "zdolnego", prawda? piekne starty, nedza posrodku i potem czesto wybitne koncowki, ktorymi zazwyczaj udaje sie nadrobic. niestety nie zawsze :/

ADDictive

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
20-04-2006 14:55

Lokalizacja: Szczecin

Post 04-05-2006 19:23

Re: uśpiony wulkan

verowa pisze:wiesz, to jest tak samo jak z trzymaniem moczu. niby czuje, ze chce mi sie do kibelka, ale jakos tak nie do konca to do mnie dociera. i dopiero jak juz mam skurcz podbrzusza, to zauwazam, ze powinnam cos z tym zrobic. no a potem problemy z pecherzem, wiadomo. tak samo jest z glodem. nie jem pol dnia, bo niby jestem glodna, ale nie do konca to zauwazam, a potem nagle mdleje z oslabienia. lapiesz?
oj, ja lapie na maksa. ale zaciekawilo mnie, ze ja z kolei natomiast wybuchow zlosci nie mam, raczej bardzo trudno mnie wyprowadzic z rownowagi. tyle, ze podejrzewam, ze to moze byc kwestia plci, nie wiem, czy genetyczna, ale na pewno srodowiskowa, przez nabywanie i nasladownie wzorcow, a przede wszystkim przez ostry i twardy trening srodowiskowy, zwlaszcza w szkole podstawowej, ze "mezczyznie tak nie wolno".

ADDictive

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
20-04-2006 14:55

Lokalizacja: Szczecin

Post 04-05-2006 19:39

Re: uśpiony wulkan

verowa pisze:w dziecinstwie prowadzilam podwojne zycie - jedno realne i drugie wymyslone, w ktore wsadzalam cale swoje serce i dusze. (...) naprawde, tez meczyly mnie takie poronione pomysly jak babsy, ze niby stworzona jestem do wielkich rzeczy. no wiec rozmowilam sie ze soba, ale uczciwie, i doszalm do wniosku, ze nigdy nic nie osiagne, jesli tylko bede lezec i rozmyslac o tym do jak wielkich rzeczy zostalam stworzona.
aaaaa, musze przestac odpisywac, bo przeszedem ledwie 2 strony a odpisuje juz 5 raz, ale nie moge sie opanowac, jak pierwszy raz w zyciu czytam u kogos innego o tym, co sam przezywalem tyle lat! Verowa, ja Ci gratuluje i tylko sobie zycze, zeby udalo mi sie choc troche podazyc Twoja droga. jak na razie szanse widze na to marne... zwlaszcza, ze chyba znalazlem sobie w realnym swiecie cos, co wrecz idealnie sie laczy z moimi "odplywami" i sie od tego uzaleznilem :( (oczywiscie mowie o pewnym rodzaju przyjemnej aktywnosci,a nie o zadnych dragach).

P.S. dotarlem do konce 4 strony. bylo ciezko, ale sie udalo - ominelo Was kolejnych 5 wpisow :lol:. powiem tylko : aaaa, ja tez!!!!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-05-2006 13:50

ADDictive pisze:chyba wiecej sensu mialoby powiedziec o mnie "podpobudliwy" niz "nadpobudliwy".

Ostatno zbieram podpisy pod petycją w sprawie refundacji leków na ADHD.
Na kartkach jest napis "... to ostra forma nadpobudliwości psychoruchowej z...."
Poniewaz jest tez konieczna rubryka: "rodzaj kontaktu z osobą mającą zaburzenie" , to musze wyjaśniac podpisujacym sie ze maja napisac tam "znajomy" , bo to ja mam takie zaburzenie ... a oni wybuchają śmiechem.

czy tez czasem sobie myslisz, ze siedziec na 4 literach w jednym miejscu i nie musiec sie nigdzie przemieszczac to by bylo wielkie szczecie? ;)

Wielkie by było szczeście, tylko ze nagle mnie czasem ogarnia myśl ,że to nudne i rzucam sie do biegu gdzieś jakby sie paliło. :)
Wogóle to takie chyba szczeście nieosiągalne , bo jak faktycznie nie mam po co wychodzić z domu przez cały dzień, to pod wieczór mnie taaaaaak coś w nogach mrowi, ze musze połazić.
W ogóle to łaże strasznie dużo , strasznie!
Mogłabym napisać jakiś podrecznik pt "Jak łazić przez 10 godzin i nic nie załatwić"
Ostatnio zmieniony 22-05-2006 13:42 przez Marta, łącznie zmieniany 2 razy
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-05-2006 14:00

Re: uśpiony wulkan

ADDictive pisze: zaciekawilo mnie, ze ja wybuchow zlosci nie mam,
to moze byc kwestia plci, nie wiem, czy genetyczna, ale na pewno srodowiskowa, przez nabywanie i nasladownie wzorcow, a przede wszystkim przez ostry i twardy trening srodowiskowy, zwlaszcza w szkole podstawowej, ze "mezczyznie tak nie wolno".


Doprawdy?
Ja mam wrażenie ze środowisko raczej mężczyźnie pozwala na wybuchy złości no bo wiadomo- taka męska natura porywcza.
Bardzo mnie zdziwiłes ,że tak napisałeś....
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-05-2006 14:56

deprim pisze:Marta: Zwrócenie na siebie uwagi za wszelką cenę to nie najlepsze rozwiązanie:)
No chyba że Cię źle zrozumiałem :)


No ja też nie bardzo wiem, o co tobie chodzi.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-05-2006 15:22

ADDictive pisze:"zaburzenie polagajace na wystepowaniu deficytu uwagi o charakterze nadpobudliwosciowym", a najbardziej po polsku "nadpobudliwosciowy deficyt uwagi"?
moge sie mylic, ale na tyle, na ile znam angielski, to w tym zwrocie glowny nacisk jest polozony na uwage, a hyperacitivity spelnia mniej wiecej taka role, jaka u nas spelnialby przymiotnik.

gdyby mówiono w Polsce tak jak ty to ujmujesz, to by była totalna klęska , bo by znaczyło ze deficyt uwagi polega na powierzchownosci tylko i jak ktoś nie jest nadruchliwy to adhd nie ma.

z mojego punktu widzenia najbardziej odkrywcza, ba, wstrzasajaca, informacja z tej ksiazki to: mozna cierpiec na ten zespol zaburzen uwagi, nie bedac nadpobudliwym. i to wlasnie zmienilo pozwolilo mi w koncu zrozumiec "o co chodzi". czy wczesniej byla w polsce jakas publicznie dostepna publikacja, ktora niosla taki przekaz? nie wiem, ja o niej nie slyszalem.

No własnie , ja z tego powodu stworzyłam osobny watek na ten temat.
Tez myśle ,ze za mało sie o tym mówi , jak na taki paradoks i rewelację.
I naprawde juz nie idzie tu o nazewnictwo ,bo to zespól ,którego istotą jest ogromna zmiennośc i płynność , zadne terminy jego dotyczce nie bedą wiec nigdy do końca adekwatne, ale powinno sie możliwosc nadpobudliwosci z zahamowaniem akcentować bardziej , bo objawy sa skrajnie rózne i nikt nigdy tego nie rozpozna własciwie w wiiiielkiej ilosci przypadków...
Jak Bóg da to w koncu niedługo dokończę tekst o podtypach wg hallowella i umieszcze na stronie i bedzie tam oczywiscie o tej opcji .
Jak Bóg da jeszcze bardziej ,to w koncu dokoncze tekst pt. "prawdy i mity na temat ADHD" i tam tez bedzie o tym.
Słuchaj mógłbyś napisać piękny tekst na portal na temat nadpobudliwosci bez nadruchliwości ?
Wtedy miałabym poczucie ,ze juz jest jak trzeba i nie trzeba by było pytać ,czy ktos kiedys o tym pisał. :)

hej, Marta, czy Ty tez masz duzy problem z tym, zeby sie nie rozkrecic i napisac malo i zwiezle :) ?
Jak pisze to juz ty sobie sam zaobserwuj. :lol:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 05-05-2006 16:31

ADD się rzadziej diagnozuje, bo dzieci i młodziez z tym zaburzeniem nie sprawiaja kłopotów wychowawczych, ale niestety - mają zwykle trudności edukacyjne, i to naprawde wielkie. Rodzice z takimi dziećmi rzadziej przychodza do psychologa, bo uważają, że są leniwe i za mało pracują. Część rodziców zupełnie nie chce przyjąć do wiadomości takiego schorzenia i uważa to za wymysł psychologa, już nie mówię o nauczycielach. Śmiem twierdzić, że skutki nieleczonego ADD nie są wcale mniejsze niż całego ADHD.Nieleczone ADD częściej idzie w depresję u dorosłych.
Raz miałam ojca z córką w gabinecie (jak nic dorosły z ADHD), córka ADD, typowe objawy. Strasznie się obraził, że mu coś wmawiam, twierdził, ze tylko karami można wyrównać ten problem.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 05-05-2006 21:06

No i jest jeszcze drobna różnica w formalnej klasyfikacji jednostek chorobowych. W amerykańskiej jest nacisk na zaburzenia uwagi, a nadaktywność jest do tego dołączona lub nie.
W europejskiej jest dokładnie tak: "nadpobudliwość psychoruchowa z zaburzeniami koncentracji uwagi".
Stąd pewnie takie tłumaczenia w książkach.

A Agatka ma rację, jak zwykle zresztą :jestes_wielki:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 06-05-2006 00:52

Agatka pisze:Raz miałam ojca z córką w gabinecie (jak nic dorosły z ADHD), córka ADD, typowe objawy. Strasznie się obraził, że mu coś wmawiam, twierdził, ze tylko karami można wyrównać ten problem.

To po jakie licho do ciebie przychodził ,zebyś mu przyznała rację?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 06-05-2006 07:19

to jest chyba taki wzór wychowywania - bardzo popularny wzór.
Ale ja się nie dziwię, gdybym się nie owiedział że mam ADHD postępowałbym podobnie.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 06-05-2006 16:06

Marta pisze:To po jakie licho do ciebie przychodził ,zebyś mu przyznała rację?

Przyszedł po to, żebym powiedziała jego córce, że jest leniwa i ma się uczyć. I żebym jej to lenistwo wybiła z głowy :roll: Takie miał konkretne zapotrzebowanie :wink:
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 18-05-2006 23:55

Agatka pisze:ADD się rzadziej diagnozuje, bo dzieci i młodziez z tym zaburzeniem nie sprawiaja kłopotów wychowawczych, ale niestety - mają zwykle trudności edukacyjne, i to naprawde wielkie. Rodzice z takimi dziećmi rzadziej przychodza do psychologa, bo uważają, że są leniwe i za mało pracują. Część rodziców zupełnie nie chce przyjąć do wiadomości takiego schorzenia i uważa to za wymysł psychologa, już nie mówię o nauczycielach. Śmiem twierdzić, że skutki nieleczonego ADD nie są wcale mniejsze niż całego ADHD.Nieleczone ADD częściej idzie w depresję u dorosłych.
Raz miałam ojca z córką w gabinecie (jak nic dorosły z ADHD), córka ADD, typowe objawy. Strasznie się obraził, że mu coś wmawiam, twierdził, ze tylko karami można wyrównać ten problem.


Ja miałam sytuację dokładnie odwrotną.
Zdecydowałam się pół roku temu pójść ze starszym synem pójść do psychiatry. Niestety wcześniej, kiedy on był mały, to na temat ADHD nic nie wiedziałam, dopóki nie obejrzałam jakiegoś amerykańskiego filmu na ten temat (ale Marcinek był jeszcze wtedy malutki a film traktował wyłącznie o dziecku typowo nadpobudliwym). Piotruś więc sobie radził przez lata będąc "ścigany"za lenistwo. Nasza pani psychiatra porozmawiała z nim i też kazała mu się "wziąć za siebie" . Piotruś w tym roku po raz pierwszy na pewno nie przejdzie do następnej klasy. Jest bardzo inteligentny i chciałby skończyć szkołę, ale do uczenia się rzeczy, które go nie interesują nie można go zaciągnąć a jeśli się uda, zasypia w 3 minuty nad książką. Tak było zawsze, tyle że wcześniej nadrabiał jakoś sprytem. w ogólniaku jest już trudniej.
Czy myślicie, że trzeba szukać dalej, czy przesadzam z szukaniem wszędzie ADHD? U Marcina sprawa prosta, a Piotruś był nadruchliwy jako dziecko, w szkole podstawowej wciąż z tego powodu miał problemy ale nie aż takie jak Marcin teraz, no i wreszcie jakoś z nadruchliwością sobie poradził. Nie wiem, czy Piotrusiowi trzeba jakoś pomóc czy zadziała "weź się za siebie" (na mnie zadziałało :) ).

No właśnie, wracając jeszcze do dorosłych ;). Część pisze w podpisie "ja-ADHD" lub "ja-ADD". Czy mogę zapytać, skąd wiecie? Domyślacie się, czy jesteście pewni (zdiagnozowani przez lekarza) i jeśli jesteś pewni, to czy coś Wam to daje?
Mnie po poczytaniu objawów ADD a tym bardziej po filmie od golombka (jeszcze raz serdeczne dzięki!!!) zgadzają się moje objawy z ADD, tak samo jak tamta sprzątająca "kobitka" nie jestem w stanie najprostszych spraw doprowadzić do końca. To znaczy lata pracy nad sobą (i powtórzeń cierpliwego Taty) doprowadziły do tego, że jak sobie powtarzam w duchu w kółko, co mam teraz zrobić udaje mi się skończyć proste rzeczy ale
najczęściej i tak robiąc "po drodze" tysiąc innych. Ciągle zapomninam po co przyszłam do tego pokoju? Jedynym sposobem na przypomnienie soie jest powrót do pracy i czekanie aż wyjdzie "w praniu" po co poszłam do pokoju. Depresję mam zawsze zimą ale dzięki poczuciu obowiązku wobec dzieci (i dzięki moim "konikom") udaje mi się jakoś zmobilizować do normalnego funkcjonowania.
Dawniej nazywało się to "roztrzepanie" i radą wszystkich było (i jest) "weź się wreszcie za siebie", teraz mąż żartobliwie komentuje moje wieczne zapominanie o wszystkim i gonitwę myśli: "to już chyba Alzheimer".
Pytam Was, bo nie wiem, czy zostawić wszystko tak, jak jest - skoro tyle lat jakoś idzie do przodu, czy jednak iść do lekarza żeby ewentualnie rozpoznać, co mi (i synowi) jest i starać się to leczyć.

A może wszyscy tak mają, że po rozpoznaniu ADHD u swojego dziecka zaczynają go widzieć wszędzie? :lol:
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 19-05-2006 09:00

Dosia pisze:Część pisze w podpisie "ja-ADHD" lub "ja-ADD". Czy mogę zapytać, skąd wiecie? Domyślacie się, czy jesteście pewni (zdiagnozowani przez lekarza) i jeśli jesteś pewni, to czy coś Wam to daje?
Nie jestem pewny na 100%, pod koniec czerwca będę diagnozowany. Daje mi bardzo dużo świadomość, że pewnie mam ADHD. Moje życie po wejściu na forum wywróciło się do góry nogami. Po 40 latach koszmaru zaczynam rozumieć swoją inność i godzić się z nią.
Czy się diagnozować? Jeśli radzisz sobie w życiu i nie widzisz potrzeby leczenia to szkoda kasy. Ja odczuwam potrzebę zdiagnozowania i dalszego leczenia m.in. ze względu na wieloletnią depresję, będącą zapewne powikłaniem ADHD.

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 19-05-2006 09:03

podpisuje sie pod słowami Gołąbka
Obrazek

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 19-05-2006 10:02

Dosia pisze:...Piotruś więc sobie radził przez lata będąc "ścigany"za lenistwo. Nasza pani psychiatra porozmawiała z nim i też kazała mu się "wziąć za siebie" . Piotruś w tym roku po raz pierwszy na pewno nie przejdzie do następnej klasy. Jest bardzo inteligentny i chciałby skończyć szkołę, ale do uczenia się rzeczy, które go nie interesują nie można go zaciągnąć a jeśli się uda, zasypia w 3 minuty nad książką. Tak było zawsze, tyle że wcześniej nadrabiał jakoś sprytem. w ogólniaku jest już trudniej.
Czy myślicie, że trzeba szukać dalej, czy przesadzam z szukaniem wszędzie ADHD? ... Nie wiem, czy Piotrusiowi trzeba jakoś pomóc czy zadziała "weź się za siebie" (na mnie zadziałało :) ).

Hmm, skąd my to znamy :!: :twisted:
Moim zdaniem pytanie: czy zadziała "weź się za siebie"?, jest niewłaściwie postawione. Inteligentny facet w wieku licealnym na pewno chętnie weźmie się za siebie.
Pytanie powinno raczej być takie: ok. wezmę się za siebie. Ale jak mianowicie mam to zrobić, żeby było skutecznie?
Można (trzeba?) pomóc w poszukiwaniu takiej odpowiedzi.


Dosia pisze:...A może wszyscy tak mają, że po rozpoznaniu ADHD u swojego dziecka zaczynają go widzieć wszędzie? :lol:

Rzeczywiście, to częsty odruch :wink: .
To po pewnym czasie samo mija. Nie wymaga leczenia. :twisted:

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 19-05-2006 10:36

Jesteście wspaniali, dzięki :) . Swojemu "ADD" daję na razie spokój, dla Piotrusia będę szukała dalej. Zacznę od pójścia jeszcze raz do naszego psychiatry, w końcu coś, co pomoże mu się skupić musi istnieć.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 24-06-2006 19:16

ADDictive pisze:
Marta pisze:Czepiam się,bo w przeciwieństwie do osób nadruchliwych:
- Nienawidze sie ścigac .

o rany rany, pomijajac to sciganie (mnie wlasnie najbardziej w zyciu kreci gra, granie, a to przeciez rodzaj scigania), to o tym co piszesz moge powiedziec "to jest to!"


A moze to po prostu taka moja osobnicza cecha a nie własciwość ADD...?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

sadman

Posty: 3


Rejestracja:
25-06-2006 11:18

Lokalizacja: Gdansk

Post 25-06-2006 11:33

mam dahd i co dalej

od roku wiem ze mam adhd. mam 42 lata. poszedlem do psychiatry i pani doktor oczywiscie wysmiala mnie i powiedziala ze sobie wmawiam bo naczytalem sie jakis glupot. o moim adhd dowiedzialem sie od mojej przyjaciolki oraz od matki. potem przeczytalem ksiazke pt "w swiecie adhd". wszystkie kryteria diagnostyczne pasuja jak ulal. moje zycie to jedna wielka katastrofa i tulaczka.czuje ze jestem zdany tylko sam na siebie. gdybym spotkal choc jedna osobe ktora by mnie zrozumiala...ktora cierpi tak jak ja z powodu adhd

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 25-06-2006 18:07

Chyba właśnie znalazłeś i to całe mnóstwo 8) Witamy!
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)
PoprzedniaNastępna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.