Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

nadpobudliwosc bez nadruchliwosci ;)

Moderator: Moderatorzy

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 26-06-2005 03:24

nadpobudliwosc bez nadruchliwosci ;)

Nic tylko sie czasem pochlastać.
Jeżeli juz ktos ma jakies pojecie o ADHD to takie ,że osoba nim dotknięta musi koniecznie latać jak oszała i przez 24 godziny gadać.
Ja gadam ,owszem zupełnie nawet na 100 tematów na raz ,zupełnie zgodnie z szablonami pojęć o ADHD , ale nie zawsze. Tylko jak już zaczynam mówić.
Czasami roznosi mnie energia ale ta jest jakby ...ukryta. Bezkierunkowa,więc jeżeli 3 godziny jazdy na rowerze mnie nie nakręcą bardziej ,to załatwiają sprawę. Na tyle przynajmniej, żeby nie nawrzeszczeć na kazdą osobę która się nawinie . Jeśli mnie nosi po pokoju ,to nikomu nie mówię . Nosi mnie , nosi do rana i rodzina sądzi ,ze się ogromnie gorliwie ucze przez całą dobę . A jak nie nosi ,tylko sobie siedzę przez 4 godziny bez słowa to juz zupełnie i sama siebie mogę przekonać ,że jestem najspokojniejszą osobą w mieście.


A teraz jestem po kilku godzinach imprezowania . Pod wpływem alkoholu trwający przez cały dzień niepokój minął . Czuję sie właściwie jakbym raczej wytrzeźwiała . Mam nastrój bardziej naukow niż przez cały tydzień.
Wcale nie chce mi się gadać po raz 100 o seksie i dawnych (no i dzisiejszych tez ,ale wydaja sie juz dawne)imrezowych odpałach. Mogłabym pogadać o czymś wyjątkowo przemądrzałym ....architektura gotycka czy co.... . Zirytowana słucham banalnych tekstów , ogrzewam w dłoniach piwo, na które już nie mam ochoty.
Swiezo poznany chłopak natretnie sie dopytuje "No co jestes smutna?,o czym myślisz , jak to nie wiesz ? (kurde ,co ja robie? Takich rzeczy sie nie mówi do ludzi!!!!!!!!!) Ja mam ADHD i jestem natarczywy , mów mów. "
Zanim sie orientuję ,ze to oznacza wplątanie sie w głupią rozmowe , pytam co niby znaczy dla niego ADHD. Bo jak nie potrafi pojąc ,że nie zawsze można podac esencje swoich aktualnych mysli to na pewno nie ma.
No więc sie wplątuję.
Z trudem powstrzymuje sie od wylania komuś tego piwa na głowę . Spokojni siedzę i kopie stołek (obiłam sobie palec do krwi) Co za bezsens. W końcu prznosimy sie do innej knajpy , a ja po drodze mówie ( do przyjaciól skądinąd) Ale jesteście (y...cenzura znaczy "ograniczeni " z grubsza) Idę na nocny autobus (który zwiewa) i myślę ,że się obrazili okropnie.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 26-06-2005 05:08

Hmmmm
Powinnam zacząć ten temat od czego innego .
Od tego mianowicie ,że trzeba moim zdaniem zwrócic znacznie większą uwage na tzw niepełnoobjawowe ADHD.
Nie wiem ,czy ADD jest takie niepełnoobjawowe. Może po prostu jest inne.

Wrzuca się ruchową nadaktywność do jednego worka z ruchowym zahamowaniem i wychodzą głupie rzeczy.
Zwraca się uwagę tylko na nadruchliwość. Nawet na tej stronie trudno znaleźć coś o tym ,że osoba , która nie jest nadruchliwa może być nadpobudliwa. W takiej sytuacji nie pomoże i 12356 kampanii społecznych.
Może sobie być i wielki szum medialny a tysiące osób dalej będą sobie zapewne marnowały życie.
Problem z ludżmi ,którzy za szybko myślą ,ale mają przerwę na weryfikację czy o tym mówić polega na tym ,że mogą nie powiedziec nic (a co tam gadać o realizacji tych pomysłów?).
Pewnie są osoby z ADHD i osoby niedorozwinięte!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-07-2005 20:24

Jak juz napisałam dzisiaj w ramach przedstawiania sie:
Zawsze będe twardo stała za tym ,że istnieje pełnoobjawowe ADD.
Tylko wogóle jakoś inaczej bym je nazwała : Nadpobudliwość psychiczna z zahamowaniem ruchowym i deficytem uwagi.
To dla mnie zupełnie pełny objaw ,bo inni ludzie nie potrafią tyle usiedzieć w jednym miejscu. Zdaje się ,ze nadruchliwi tym bardziej...
Nie wydaje mi sie ,żebym myślała jakoś bardziej płasko niż wersja hiperactivity (co ktos sugerował w wątku " Szczęsliwy posiadacz...")
Jak ktos nosi w sobie taką sprzeczność (za dużo myśli na raz i żadnego czynu) to miewa zupełnie inne problemy niż ten co wszystko to robi.
No ale o tym już wspominałam.

E, trudne to wszystko!
I jakies takie niedopracowane .
Staram sie wymyślić jak najbardziej precyzyjną nazwę i przychodza mi do głowy jeszcze inne objawy . Przeciez wszystkie nie musza się mieścic w skrócie

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-07-2005 18:29

Bardzo mi sie podoba ,że Halina w swoim tekście o kryteriach diagnostycznych pisze o symptomach zespołu zburzeń uwagi.
Bo to jest właśnie wspolne dla wszystkich wariantów .
Myslę ,że gdyby w powszechnej terminologii została wprwadzona taka właśnie klasyfikacja ( zespół zaburzeń uwagi :
*adhd
*add )
to byłoby wreszcie adekwatne.[/b]

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-07-2005 17:13

E,nie .
Cos mi świta ,że poprzednia propzycja to troche masło maślane.
więc doskonalsza wersja brzmi : zespól deficytu uwagi z zaburzeniami ruchowymi , które dzielią się na nadruchliwość i zahamowanie.

Ale co ja się tak czepiam własciwie ?
Może i ta moja klasyfikacja nie jest idealna , bo są np takie osoby ,które nie maja nic dziwnego z ruchem a mają rózne inne objawy.

No to niech one będą nazywane niepełnoobjawowymi.

Czepiam się,bo w przeciwieństwie do osób nadruchliwych:
-Nie mam problemu z relaksem .
Wogóle nie bardzo rozumiem ,jak można nie umieć odpoczywać (o czym wielu z was pisze) . Jak na czymś się znam ,to na odpoczynku.
Nadmierny relaks to wprost moja zmora.
-Mam zdecydowanie nadmierna skłonność do refleksji .
-I jak moge ,to wynajduję sobie jak najmniej konkretne zadanie (i potem nie moge się wyrobić . Kurczę ,jakbym podpisywała na siebie ciągle jakieś cyrografy)
-Chyba wogóle musze miec jakieś supermocne uzasadnienie , by cokolwiek zrobić.
- Nienawidze sie ścigac .
Wogóle nie rozumiem, po co.
A Babsy (chyba ) narzeka ,że nie może powstrzymać sie od "wyścigu szczurów"

Możeby tak ktoś kiedyś jednak coś odpisał na to....?
Bo juz zaczynam się czuc schizofrenicznie...

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 23-07-2005 18:28

:lol:
ADHD to zespól nadopbudliwosci psychoruchowej z deficytem uwagi. Ale w klasyfikacji ICD 10 czyli czesciej uzywanej w Polsce mówi sie o zespole hiperkinetycznym tylko i wylacznie i wtedy wszystkie osoby z masywnymi klopotami w koncentracji sie nie zalapuja.
Przy klasyfikacji ADHD najczesciej uzywa sie jednak klasyfikacji DSM IV, w której wyodrebnia sie typ nadpobudliowsci psychoruchowej bez nadruchliwosci i impulsywnosci. Dziecko wtedy jest grzeczne, ciche i skromne, go prawie nie widac na lekcjach :) Jest spokojne, nikomu nie wadzi, ale tez przebywa najczesciej we wlasnym swiecie i mysli o "niebieskich migdalach". Malo wynosi z lekcji. Lubi odpoczywac, leniuchowac i nic nie robic. jak ma pracowac albo sie uczyc - ciezko mu sie zorganizowac i wziac do roboty. Kazdy szelest go rozprasza i dekoncentruje, wszystko jest jednakowo wazne.Po krótkim czasie wymieka i potrzebuje silnego wsparcia, zeby dokonczyc rozpoczte dzielo. Czesto osiaga wyniki w szkole duzo slabsze niz potencjalne mozliwosci. Nikt nie wie dlaczego i wszyscy sie nad nim sepia. Czasem trafia do psychologa, który to potrafi rozpoznac. Gorzej, jak nie potrafi i idzie dalej z etykieta zdolnego lenia. Ale czesto przemyka sie niezauwazone przez szkole podstawowa, czasem srednia. Znjaduje swoje miejsce i jego prawdziwe talenty rozkwitaja. Niestety nie zawsze tak jest.
Takie dziecko wymaga wsparcia i odpowiedniego traktowania tak, aby sobie potrafilo organizowac nauke.
Zwracam uwage, ze nie wszystkie zaburzenia w koncentracji to juz ADD. Diagnoze powinien postawic lekarz przy wspólpracy psychologa.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 25-07-2005 22:42

marta, szukaj, szukaj. w dobra strone idziezsz. tez sie czulam lekko schizofrenicznie, jak przez pierwsze pol roku nikt nie odpisywal na moje posty, ale potem nagle ruszylo. nie przejmuj sie niczym, tylko wpisuj w tym watku wsyztkie twoje spostrzezenia i skojarzenia z add. ktos kiedys bedzie szukal takich objawow i cie znajdzie :)
jesli chodzi o add, to mysle, ze sama jestem blizsza tego typu, niz nadruchliwosci, nie mam jednak teraz czasu na pisanie.
a co do stania na srodku ulicy na czerwonym swietle - coz, tez to znam :)
trzymaj sie

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 26-07-2005 11:13

Mnie tez denerwuje stereotypizacja ADHD. Jak robiłam grupę wsparcia, to wielu ludzi pytało, czy moi znajomi adhdowcy nie zdemolowali mi domu. Jakby ADHD łączyło się automatycznie z destrukcją, jakby była to niezależna od czlowieka konieczność ruszania się i niszczenia przy okazji. Przecież to idiotyzm! Albo jeden adhdowiec zarzucił mi, że napewno nie mam adhd, bo znam 3 języki, a on nie mógł się nawet jednego nauczyć. Co to za bzdura? ADHD nie równa się brakowi inteligencji czy głupocie, jak to próbował mi imputować owy adhdowiec. Zresztą, każde ADHD jest inne, jak różni są od siebie ludzie. Nie ma jednego szablonu ADHD. Ja akurat nie latam po sali wykładowej w trakcie wykładu, nie mam problemów z czytaniem ani- większego- z uczeniem się. Za to jestem impulsywna, nie panuję nad sobą, jestem wiecznie nakręcona i w ruchu, nie panuję nad emocjami, mam zmienność nastrojów itd, itd.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 30-07-2005 16:18

babsy pisze:Albo jeden adhdowiec zarzucił mi, że napewno nie mam adhd, bo znam 3 języki, a on nie mógł się nawet jednego nauczyć. Co to za bzdura? ADHD nie równa się brakowi inteligencji czy głupocie, jak to próbował mi imputować owy adhdowiec. Zresztą, każde ADHD jest inne, jak różni są od siebie ludzie. Nie ma jednego szablonu ADHD. .


Pamietam jak sięgnęłam po Halloewlla i na samym początku prawie było o dziewczynce ,która nie umiała sobie przypomniec wyrazów ( a u mnie np zabawa wyrazami to główna i mimowolna czynność intelektualna) .
JaK ten adhd-owiec próbował wszyskim udowodnić ,ze jest głupi , to potwierdza tylko ,że każde ADHD jest inne . No i chyba ma chyba jeszcze jakieś dodatkowe epizody masochistyczne.

Moja pani od pedagogiki ,gdy na egzaminie w ferworze odpowiedzi o niechęci do szkoły powiedziałam ,że wiem jaki to kłopot z ADHD , bo sama mam (tu dyskretnie się ugryzłam w język) rzekła "Tak? Nie wygląda pani. To pani nie może byc nauczycielem ! Co będzie jak pani wybuchnie?"
Hi hi hi ! ja wybuchne ? Jakbym tak wybuchała to pani po kilku tekstach w stylu "Och, to pani pewnie widziała w telewizji" już by nie żyła.
To jakieś święto jak wybuchne.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 30-07-2005 16:20

No i dzieki ,że się odezwałyście. :)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 20-08-2005 17:27

Wkurzenie

Bez względu na nadruchliwość lub jej brak występuje u nas nadreaktywność.
Nawet jak sobie nie zdajemy sprawy.
Ja np często chodze przez cały dzień wkurzona i nawet sama nie wiem , naprawdę nie zauważam ,że coś mnie rozzłościło.
Ostatnio byłam kwatermistrzem na pielgrzymce . Szefem kwatermistrzów mojej grupy. Moja ekipa ( a właściwie ekipa zastępująca moich ) gdzieś mi zniknęła na cały dzień . Zjawili sie dopiero ok 18 , tuż przed przyjściem pielgrzymki. Przez cały dzien sama układałam lawki w szkole i inne tam takie i wogóle nie czułam nic . Dopiero jak popatrzyłam jaka to godzina ,poczułam lekki niepokój,czy zdążę . Łagodnie zapytałam te dziewczyny czemu nie przyszły 4 godz wcześniej.
Zaczęło się dopiero jak zjawili się ludzie.
Wrzeszczałam na wszystkich jak leci. I wszystkim mówiłam ,że zostałam otoczona przez głupie nieodpowiedzialkne ,beznadziejne [ i tu czasem poszerzałam wersję o jakąś inwektywę]. Nie mogłam usnąć aż do 3. I w końcu się popłakałam i pewnie tylko to pozwoliło mi usnąć.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 20-08-2005 17:34

uśpiony wulkan

Wogóle moje wkurzenie przejawia się cokolwiek nietypowo.
Siedze sobie ,siedze słucham czyjegoś bredzenia przez godzinę i nagle...
to bywa różnie ... wychodzę bez słowa albo z moich anielsko słodkich ust pada stek wyzwisk za wszystkie czasy , albo wylewam komuś nagle piewo na głowę i wychodzę.
Uśpiony wulkan

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 25-08-2005 08:33

Re: uśpiony wulkan

Marta pisze:Wogóle moje wkurzenie przejawia się cokolwiek nietypowo.
Siedze sobie ,siedze słucham czyjegoś bredzenia przez godzinę i nagle...
to bywa różnie ... wychodzę bez słowa albo z moich anielsko słodkich ust pada stek wyzwisk za wszystkie czasy , albo wylewam komuś nagle piewo na głowę i wychodzę.
Uśpiony wulkan


ja tez tak mam. troche sie zaczela kontrolowac przy dziecku, ale i tak ciagle wybucham nagle i niespodziewanie po dlugim milczeniu (potem przepraszam). wiesz skad sie to bierze? znowu z dekoncentracji. cos cie wkurza, ale nie do konca to zauwazasz, bo myslami jestes gdzie indziej. w takim wiecznie podwojnym zyciu - niby jests tu i teraz, a tak naprawde myslami calkiem gdzie indziej. i dopiero kiedy sie nazbiera tego wkurzenia na tyle duzo, zeby je zauwazyc, to wybuchasz. zazwyczaj wybuch jest spowodowany jakas pierdola, ale to ona przelewa czare. wtedy robimy pieklo, a ten, komu sie akurat oberwalo za caly swiat, patzry na nas jak na idiotow - no bo za co?
probuje to jakos kontrolowac. jesli cos mnie wkurza troche, a choc minimalnie zauwaze, ze tak jest, to od razu probuje to zalatwic. wiesz, to jest tak samo jak z trzymaniem moczu. niby czuje, ze chce mi sie do kibelka, ale jakos tak nie do konca to do mnie dociera. i dopiero jak juz mam skurcz podbrzusza, to zauwazam, ze powinnam cos z tym zrobic. no a potem problemy z pecherzem, wiadomo. tak samo jest z glodem. nie jem pol dnia, bo niby jestem glodna, ale nie do konca to zauwazam, a potem nagle mdleje z oslabienia. lapiesz? wiec ja sie cwicze w ten sposob, ze jak zauwazam takie "ciagi zamysleniowe", to je na sile urywam, choc oczywiscie sa bardzo przyjemne. staram sie przerzucic uwage na rzeczywistosc. to mi sie udaje z roznym skutkiem, ale jednak powoli, powoli jest coraz lepeij. przypuszczam, ze nigdy nie osiagne tego stanu co noramlni ludzie, ale jesli choc troche wzmocnie swoja obecnosc w realnym swiecie, to juz bedzie sukces. i wiesz co jeszcze zauwazylam? ze im dluzej przebywam w realnym swiecie, tym barzdiej mi sie on podoba. zadumanie jest fajne, ale zycie tez jest fajne.
pozdr. czym sie

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 25-08-2005 13:24

No, tak jest jak piszesz ,oczywiscie .
A jeszcze znalazłam jedna przyczyne. Jak cały dzien czuje niepokój ot tak sobie ,to nie zauważam ,że wkurza mnie coś jeszcze.
Myślę sobie " to chyba powinno mnie rozzłościc" . Ale nie złości ,bo ten niepokój jest silniejszy

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 25-08-2005 13:29

A nadreaktywność to własnie ten niepokój bez powodu .
Od 2 tygodni conajmniej gniecie mnie w żołądku . Kłade się z bólem głowy ( mam zimne ręce więc dla pogorszenia anstroju męczeńskiego myśle sobie ,ze moja głowa jest gorąca) ,budzę sie zmęczona.
Może czuje przez skóre idącą sesję.
Psychicznie ,tak umysłowo mnie nie bardzo ta sesja absorbuje . Myśli sobie latają jak za motylkami. Tylko te fizyczne oznaki....

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 25-08-2005 13:32

Marta pisze:[

Hi hi hi ! ja wybuchne ? Jakbym tak wybuchała to pani po kilku tekstach w stylu "Och, to pani pewnie widziała w telewizji" już by nie żyła.
To jakieś święto jak wybuchne.



Hmmm .... więc jednak wybucham

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 25-08-2005 13:32

Marta pisze:Od 2 tygodni conajmniej gniecie mnie w żołądku . Kłade się z bólem głowy ( mam zimne ręce więc dla pogorszenia anstroju męczeńskiego myśle sobie ,ze moja głowa jest gorąca) ,budzę sie zmęczona.

To są niektóre z oznak nerwicy wegetatywnej :cry: niestety też to mam.
Niby nie ma żadnego problemu, powodu do zmartwień, a takie cuda się z człowiekiem dzieją :roll: . Ostatnio kupiłam stary (ponoc dobry) lek: krople Nervosol... chyba coś pomaga doraźnie....
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 27-08-2005 12:05

Nervosol?
Hi hi hi jak byłam mała to była taka gazetka "Ja ty my" i jej głownym bohaterem był profesor Nerwosolek :lol:

A tak serio ,to słyszałam o nim dużo razy.
Jak mała ( tzn moja siostra ) robiła awanture ,to mama groziła ,ze jej da.

A czy to z nim nie jest tak ,że za bardzo uspokaja?

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 27-08-2005 12:10

Re: uśpiony wulkan

verowa pisze: wiesz, to jest tak samo jak z trzymaniem moczu. niby czuje, ze chce mi sie do kibelka, ale jakos tak nie do konca to do mnie dociera. i dopiero jak juz mam skurcz podbrzusza, to zauwazam, ze powinnam cos z tym zrobic. no a potem problemy z pecherzem, wiadomo. tak samo jest z glodem. nie jem pol dnia, bo niby jestem glodna, ale nie do konca to zauwazam, a potem nagle mdleje z oslabienia. lapiesz? wiec ja sie cwicze w ten sposob, ze jak zauwazam takie "ciagi zamysleniowe", to je na sile urywam, choc oczywiscie sa bardzo przyjemne. staram sie przerzucic uwage na rzeczywistosc. .


Verova , ale jak Ty je przerywasz?
Bo do kibelka ,czy jedzenia ,to ja rozumiem.
Ale jak skłonic sie do tego ,żeby cos czuc ,czego nie czujesz?

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 27-08-2005 22:34

Re: uśpiony wulkan

Marta pisze: ja sie cwicze w ten sposob, ze jak zauwazam takie "ciagi zamysleniowe", to je na sile urywam, choc oczywiscie sa bardzo przyjemne. staram sie przerzucic uwage na rzeczywistosc. .

Verova , ale jak Ty je przerywasz?
Bo do kibelka ,czy jedzenia ,to ja rozumiem.
Ale jak skłonic sie do tego ,żeby cos czuc ,czego nie czujesz?


no niestety brutalnie. tzn - jesli >zauwaze< ze "plyne" to po chamsku daje sobie w myslach porzadny lewy sierpowy prosto w nos i przerzucam mysli na to co powinnam zrobic. oczywiscie to jest trudne i czesto nie wychodzi, ale jesli sprobujesz sie kontrolowac - zauwazac kiedy plyniesz, to zobaczysz, ze jest to mozliwe. glownie chodzi o to, zeby sobie nie pozawalac na calodniowe marzenia o tym czy tamtym. w dziecinstwie prowadzilam podwojne zycie - jedno realne, ktorego neinawidzilam i staralams ie jak najmniej w nim uczestniczyc, i drugie wymyslone, w ktore wsadzalam cale swoje serce i dusze. nie lubilam mojego zycia, wiec plywalam. teraz plywanie mi zostalo, ale juz nie pomaga, tylko przeszkadza. dlatego musze z nim walczyc. bo, przyznaj, przyjemnie jest sobie latac w przestworzach i nic nie musiec, prawda? oczywiscie czasem wymyslam tez jakies katastrofy do kwadratu, najgorsze rzeczy jakie moga mnei spotkac, i wtedy topie sie w smutku, ale z tymi walcze juz od dawna, i nawet mi niezle idzie (babsy np. moglaby sprobowac zapanowac nad swoimi dolami). trzeba naprawde chciec zyc, zeby to sie udalo. mam na mysli zyc realnie. mi pomaga skupianie sie na szczegolach, zauwazanie drobiazgow, z ktorych moge sie cieszyc. naprawde, tez meczyly mnie takie poronione pomysly jak babsy, ze niby stworzona jestem do wielkich rzeczy. no wiec rozmowilam sie ze soba, ale uczciwie, i doszalm do wniosku, ze nigdy nic nie osiagne, jesli tylko bede lezec i rozmyslac o tym do jak wielkich rzeczy zostalam stworzona. spuscilam troche pary i powietrza, przyznalam sama przed soba ze jestem tylko czlowiekiem, i jakos od razu mi sie piekniej na tym swiece zrobilo. mnie sie juz chce zyc. dlatego zamyslenia nie sa mi potrzebne do szczescia. szczescie jest we mnie i w zyciu. po prostu trzeba zaczac je dostrzegac. teraz caly moj trening polega na tym, zeby zwalczyc stare nawyki, zeby nie chodzic na latwizne (popadac w ciagi myslowe), tylko realnie wziac sie do roboty. to trudne jak diabli. czasem az mi sie plakac chce, ale jesli cos mi sie uda, nawet malenkiego jestem szczesliwa jak diabli. czasem tez daje sobie odpoczac, i przy gorszym dniu pozwalam sobie troche pobujac w oblokach. tyle ze robie to w miare swiadomie - mysle sobie, ok, stara, have a break, wyciagam sie na kanapie z glowa pod poduszka i bujam. a jak sie troche ockne, to wstaje i wracam do zycia.
nie umiem ci tego wytlumaczyc. po prostu poszukaj w sobie motywow, co cie trzyma przy zamysleniach, co cie nie ciekawi w zyciu, a potem sprobuj zauwazyc,kiedy bujasz. najpierw obserwuj sie, jak sie czujesz, co myslisz, o czym, a wtedy probuj to urywac.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 30-08-2005 16:10

Ale moze jest tak ,ze jak mnie cos nie wkurza ,to nie wkurza i tyle!
Moge najwyzej lagodnie zkims porozmawiać ,że mi sie cos nie podoba a złośc i tak narasta i bum!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 30-08-2005 21:10

witam znowu :lol:
powiedzcie mi proszę-- zachowanie opozycyjno-buntownicze ------czym to się je??
czy może występować bez ADHD?
pozdrawiam
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 31-08-2005 10:17

karina ,nie wiem ,ale kusisz mnie ,żebym zamiast sie uczyć sprawdziła....

A dlaczego w tym wątku pytasz?

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 31-08-2005 13:37

to napisz w którym mam zapytać ,to zapytam jeszcze raz :lol: :lol: :lol:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 31-08-2005 15:28

Moga wystepowac bez ADHD jak najbardziej. Postepowanie behawioralne daje dobre rezultaty :)
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 31-08-2005 15:36

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
:lol:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 31-08-2005 18:18

Zachowania opozycyjno-buntownicze moga wystepowac bez ADHD. :)
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 31-08-2005 19:06

Agatko!!!zmiłoj się nad głupim laikiem :lol: :lol: :lol: napisz coś więcej :lol: :lol: :lol:
pozdrawiam
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-11-2005 15:51

Ach i jeszcze jedno piękne w ADD.
Piekne łagodne dziewcze w powłóczystej sukience nagle wybucha smiechem tak głośnym i w takiej tonacji ,że nie powstydziłby się nawet rasowy dres. :lol:

Nigdy nie wiadomo ,czego sie spodziewać.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

nowis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 38


Rejestracja:
29-10-2005 06:31

Lokalizacja: Rydułtowy

Post 18-11-2005 14:28

Widzę, że same kobiety wypowiadają się w tym wątku. Ja sam też nie mam nadruchliwości, choć szczerze teraz myślę, że lepiej byłoby ją mieć. Nie być taką ciepłą kluchą, kiedyś się z tego śmiałem ale teraz mnie to poważnie irytuje. Szczególnie uciążliwe jest to w kontaktach z ludźmi. Byłem wczoraj na imprezie, koleżanka obroniła pracę magisterską. Mnóstwo ludzi, a ja się po prostu zgubiłem w rozmowie, wpadam w zamyślenie, albo mówię coś bez składu czy wręcz wyrwane z kontekstu myślowego. Często nie mam z nimi o czym rozmawiać albo oni się mnie o coś pytają a ja tego nie wiem, bo oczywiście nie uważałem więc wychodzę na głupka a co najmniej na osobę której nie warto o nic pytać. Do tego jakieś dziwne nie dające się wytłumaczyć poczucie niepewności, nie wiem co zrobić jak się zachować bo po prostu nie wiem w jakiej sytuacji się znajduję lub najpierw muszę 10 razy przemyśleć sprawę tak, że nic z tego nic nie wychodzi i znowu wrażenie-chodząca sierota. Mam dość!!!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 18-11-2005 18:47

Ach tak tak , szkoda ,ze większość ludzi uważa mnie za niedorozwiniętą.
Byłam ostatnio w górach z naprawde straszliwie intelektualną grupą ludzi. Mowili o rzeczach które mnie interesują . Chciałam coś powiedzieć ,ale gubiłam sie w połowie zdania ( tak sie podniecałam ,że mowie ,ze juz sama nie wiedziałam o co własciwie mi chodzi) ,albo zpominałam słow albo znowu przechodziłam do sedna tak szybko ,ze zupełnie mnie nie rozumieli. Po godzinie gadania dochodzili do tego wnoisku ,który ja jednym zdaniem na początku rzucałam.
Mordęga.
Odechciewa sie spotykać ludzi i w ogóle próbować cokolwiek mówić . Bo co ? "Mam na ten temat jakieś zdanie , tak na pewno ,tylko.... nie pamietam jakie, własnie mysle o .... chyba o ... o niczym chyba ."

Ale to chyba problem kazdego rodzaju attention deficit, nie?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 18-11-2005 20:22

No... tego... chciałem... już zapomniałem...
Ja to przeważnie w ten sposób wyrażam.

Synthia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
19-11-2005 14:11

Lokalizacja: Warszafka

Post 19-11-2005 15:39

a ja z kolei jestem wyrzucana z każdej fizycznej roboty bo podobno wszystko robię....ZA WOLNO! /gdy sie staram/
Jak to tłumaczyć...?
Kradnę style i oszukuje rzeczywistość w wielkim stylu ;P

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 19-11-2005 15:57

Nie wiem , normalnie....
Ja tez chyba za wolno z zasady.
I jeszcze ma jakieś takie "bloki ruchowe" np wiem ,ze mam spierzchnięte usta , bolą itd. ,że jakbym sięgnęła do kieszeni po pomadeke ochr ,to by sie zmieniło, ale nie sięgam godzinami.... bo ja wiem ,czym to jest spowodowane...
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 30-12-2005 19:29

no to zawsze tu byłam ,czy nigdy?

Nikt mi niczego z zasady nie wyjaśnia.
Kiedyś , pamietam , zajmowałam sie pewnym autystycznym chłopcem( alez on był fajny swoją drogą ... hmm ... odczuwałam z nim niejaką wspólnote umysłową ). Jak zapytałam jego mamy , czego włąsciwie ode mnie oczekuje, to powiedziłą mi bardzo ogólnikowo. 3 zdania dosłownie. Dopiero jak po pół roku dołączyła do mnie jeszcze jedna dziewczyna usłayszałam peeeeełną wersje wyjaśnień , rzeczy do których ja musiałam dojść sama.
Wszyscy sobie myśla chyba ,ze jestem zapoznana z sytuacją a priori. Ze , no nie wiem , jestem w ich srodowisku od zawsze ,czy co?
Jak przyszłam do tego banku ( mojej pracy, znaczy sie , którą dzis w końcu skończyłam!!!) wszyscy zachowywali sie , jakbym tam juz była od zawsze. Prosili np. pierwszwj godziny pierwszego dnia pracy ,zebym im coś podała z jakiejś szafki o której istnieniu przecież nie wiedziałam no bo skąd?
A z drugiej strony traktowana jestem czesto jak ktoś zupełnie obcy przez ludzi z którymi juz coś jednak robiłam. Kieeedys np byłam w redakcji pewnej .. no takiej tam gazetki o 6 kartkach i nakładzie 800 egzemplarzy. byłąm tam przez rok i przz cały ten czas byłam traktowana jak ktoś zupełnie obcy pod kazdym względem. Łącznie z ich przewidywanaimi co do mojej orientacji gdzie co leży.

No więc co jest do licha ? Skad ta ich ambiwalencja? Dziiiiwni są...

To pewnie we mnie to siedzi. Tylko w jakim szczególe zachowania? Imtuicja mi mówi ,że to właśnie związane z typowym sposobem bycia ADD- owca.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 30-12-2005 19:55

Och ! I jeszcze jedno dzisiaj.
O wkurzeniu ,choć juz tu ten temat poruszałam chyba dość obszernie.
Myśle sobie ,ze jest róznica psychiczna miedzy nadpobudliwymi z nadruchliwoscią i bez . Ilustruje to taka scenka:
Wczoraj moja młodsza siostra ( na mój gust hipreactivity ja z obrazka) wyjątkowo sie nudziła chyba , bo cały wieczór coś tam do mnie dźgała , podkradała ,przezywała. Ja nic oczywiście na to , jak zawsze.
Ale jak sie miarka przebrała ,to wzięłam garnek ,który własnie myłam , napełniłam wodą i wszystko na nią wylałam . Z pełnym spokojejm zewnętrzym i statycznoscią . A potem przez reszte wieczoru byłam nadąsana .
Myślę ze róznica mniędzy nią a mną polega na tym ,ze jej gniew mija tak szybko jak przychodzi a mnie zostaje.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

iwcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 97


Rejestracja:
28-03-2005 18:51

Lokalizacja: najpierw Kraków,obecnie Koszalin

Post 30-12-2005 23:06

Synthia pisze:a ja z kolei jestem wyrzucana z każdej fizycznej roboty bo podobno wszystko robię....ZA WOLNO! /gdy sie staram/
Jak to tłumaczyć...?

to zupełnie tak jak ja, zawsze wszystko robiłam o wiele wolniej niż inni - zaobserwowałam to już w dzieciństwie, wolno się ubierałam np po basenie, ostatnia wychodziłam z klasy - bo pakowanie zabierało mi tyle czasu, wkońcu zostałam jubilerem w sółdzielni- łapałam wszystko pierwsza( z grupy uczniów) więc byłam uznana za najzdolniejszą ale potem :roll: szkoda gadać , ani raz w ciągu 20 lat pracy nie wyrobiłam się w terminie choć nieraz siedziałam po nocach , ale za to jeśli chodzi o jakość byłam nie do pobicia więc zostałam wzorcarzem-(ktoś kto wykonuje pierwowzory przeznaczone potem do produkcji) pracy o wiele mniej- tylko znacznie trudniejsza ale zawsze coś nowego, nie było mowy o rutynie -praca twórcza i to było to (ale i tak się spóżniałam) . no ale mniej. :D to paradoks : jakaś niezborność ruchowa a z drugiej strony- jubiler i malarz-checa ,co?
_______________
www.ADHD.org.pl
A do południa budzikom śmierć!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-01-2006 12:49

iwcia pisze:nie było mowy o rutynie -praca twórcza i to było to (ale i tak się spóżniałam) . no ale mniej. :D to paradoks : jakaś niezborność ruchowa a z drugiej strony- jubiler i malarz-checa ,co?


Zazdroszcze Ci Iwciu. Ja to kurde zawsze miałam tak ,że potrafiłam sobie wyobrazić jak coś ma wyglądać , kreska po kresce widziałam w głowie , jak to narysować np. a ręce na to nic a nic nie reagowały i robiły coś straszliwego. Ależ to frustrujące.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-01-2006 13:27

mam to samo. Rodzi się w mojej w głowie mnóstwo pomysłów łącznie z wizjami. Niestety nigdy nie umiem, ani o tym powiedzieć, ani o tym napisać ani narysować.... to frustrujące.
Nie jestem nadruchliwa, a wręcz przeciwnie, każdy ruch wymaga ogromnego wysiłku.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-01-2006 18:27

hehe, ja się mogę przyłączyć do łańcuszka (mam tak samo ale trochę inaczej) który tylko pokazuje, że osoby z ADD/ADHD więcej chyba różni niż łączy.

powiedzieć mogę, napisać czasem, a już narysować nigdy.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-01-2006 18:31

Ja tak ogólnie chyba mam ,ze :
napisać czasem , powiedzieć jeszcze bardziej czasem a narysować to już wcale.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-01-2006 18:35

Ja powiedzieć mogę, ale nie zawsze, napisac czasem, a narysować to wcale, ani wyrzeźbić, ani namalowac, czasem udawało mi się sfotografować.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 02-01-2006 18:49

Kurde ,własnie , fortografia!!!! Tego nie próbowałam .
Juz od nie wiadomo ilu lat nie moge kupić aparatu. Najpierw z braku kasy . Teraz to chyba z przyzwyczajenia i oto okazuje sie ,że ten brak kasy to tez była taka iluzja , bo jakbym sie postarała ,to coś tam by sie poskładało... :wink:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 02-01-2006 19:31

fotografia wymaga wiele cierpliwości. niekoniecznie dobrze się z adhd łączy :)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 02-01-2006 20:01

Fotografia nie pasuje do ADHD :?: Do ADHD pasuje wszystko, tylko trzeba odnaleźć w sobie pasję. Spróbuj mnie oderwać od czegoś co mnie zainteresuje, świat wtedy dla mnie nie istnieje. Fotografuję bodajże od dwunastego roku życia, zmieniłem parę aparatów i nigdy mi cierpliwości nie zabrakło. A do czego tu cierpliwość potrzebna? Cykasz fotki, wołasz film, robisz odbitki i gotowe. A cyfrakiem jeszcze łatwiej, prosto z aparatu, czy z karty pamięci możesz drukować. Chyba, że mówisz o bardziej ambitnej fotografi, tego faktycznie trzeba się długo uczyć, a podstawowy sprzęt należy liczyć od około 10 tys. pln w górę. Ja piszę o fotografi amatorskiej typu kwiatki, widoczki... Mi to sprawia frajdę, szczególnie uwielbiam makra. Parę moich fotek z wyjazdu na konferencję do Krakowa znajdziesz :arrow: tu. Nie są to arcydzieła, ale ja jestem z nich zadowolony, są dla mnie wspaniałą pamiątką z fajnego spotkania ze wspaniałymi ludźmi. Zdjęcia są surowe, nie obrabiane żadnym programem graficznym.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 02-01-2006 20:41

reuptake pisze:fotografia wymaga wiele cierpliwości. niekoniecznie dobrze się z adhd łączy :)


Uuu, a pisanie, to może nie wymaga cierpliwości...? Tony i tony i tony...
Golombek ma rację, jak jest pasja, to można zrobić wszystko :-)
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 02-01-2006 21:46

A ja powiedzieć niestety mogę wszystko, napisać nie wszystko (bo nie nadążam) a narysować prawie nic bo nie umiem. :cry: Ale wiecie co wyżywam się artystycznie np urządzając mieszkanie.

A co do fotografii to moim zdaniem ta profesjonalna wymaga jednak cierpliwości, ale amatorskie robienie naprawdę ładnych fotek - czemu nie!
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 03-01-2006 10:01

golombeczku ...zdjęcia fajniste :lol:
a gdzieś na nich jesteś uwieczniony??czy tylko cykałeś? :lol:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-01-2006 10:28

http://krakow.adhd.org.pl/ - tam są zdięcia z Krakowa.
6 listopada - zdjęcia 13, 14,15 - w niebieskiej koszuli w kratę to Gołąbek

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-01-2006 15:45

Marta pisze:Kurde ,własnie , fortografia!!!! Tego nie próbowałam .
Juz od nie wiadomo ilu lat nie moge kupić aparatu. Najpierw z braku kasy . Teraz to chyba z przyzwyczajenia i oto okazuje sie ,że ten brak kasy to tez była taka iluzja , bo jakbym sie postarała ,to coś tam by sie poskładało... :wink:


Ano własnie. Od lat o tym myślę, ale jakoś nie moge się zebrać w sobie... I wreszcie przed swiętami udało mi się zakupić jakąś cyfrówke. I popstrykałam... Nawet niektóre są całkiem całkiem. Fotografuję głównie swoje dzieci. Sa cudnym materiałem.

Musze przyznać, ze Gołąbkowe fotki sa bardzo fajne. Oddaję swój głos na zdjęcie dsc03285.jpg. SUPER!!!
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.