Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Tłumaczenie się swoim adhd

Moderator: Moderatorzy

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 23-06-2005 21:26

Tłumaczenie się swoim adhd

Tłumaczenie się swoim adhd

Forum portalu adhd.org.pl istnieje dość krótko, lecz zdążyłem się już spotkać z przypadkami zasłaniania się swoim adhd. Sprawa ta powraca na forum jak bumerang.

Adhd jest nam dane i zmienić tego nie jesteśmy w stanie. Nie ma więc sensu np. tłumaczenie błędów ortograficznych własnym adhd. Tak samo, nie można tłumaczyć swojego ciągłego spóźniania, nie wykonywania zadań w terminie i swoich dziwnych zachowań faktem posiadania adhd.
Stwierdzenie „mam prawo tak robić, bo mam adhd” jest jak przysłowiowe osiąście na laurach.
Poza tym, taka osoba jawi mi się jako człowiek pokonany przez samego siebie.

Podstawą przy próbie pokonania każdej ciężkiej choroby, nawet tej z pozoru nieuleczalnej, jest chęć przeżycia przejawiana przez pacjenta. W naszym przypadku też tak jest.
Przychodzisz po raz kolejny spóźniony na spotkanie; nakrzyczałeś niepotrzebnie na szefa; oddałaś pracę z głupimi błędami; zapominasz o zaplanowanym zebraniu, tracisz kontrolę nad sobą podczas imprezy, a potem mówisz, że to wina twojego adhd. I co dalej?
Nic, stoisz w miejscu. Następnego dnia znów się spóźniasz, po raz kolejny krzyczysz na szefa, źle zachowujesz się w towarzystwie, ale masz adhd, więc ci wolno.

A gdyby tak spróbować inaczej?
Spóźniłeś się? Zamów budzenie przez telefon, ustaw kilka budzików i w rytm ich dzwonienia wykonuj czynności: budzenie, śniadanie, mycie, ubieranie wyjście. Zaprzyj się i wyjdź z domu pół godziny wcześniej. Zawsze lepiej być na miejscu pięć minut przed niż pięć minut po czasie.
Ciągle krzyczysz na szefa? Wmów sobie, że jesteś danego dnia arcycierpliwy, spróbuj się powstrzymywać. Potem możesz wyładować złość na drzewie przed biurem.
Zapomniałeś o ważnym zebraniu? Kup organizer, używaj tablicy korkowej, stosuj dowolne inne techniki niezapominania.
Ciągle robisz błędy? Używaj słownika, proś koleżankę obok o sprawdzenie, przeczytaj tekst jeszcze raz po kilku minutach.
Zachowujesz się dziwnie na imprezie ze znajomymi? Z tym nic nie rób, gdzieś musisz być przecież nadpobudliwy. Jak się komuś nie podoba, to jego problem.

Oczywiście, nie wszystko da się osiągnąć od razu, co w naszym przypadku jest najgorsze. My oczekujemy natychmiastowego efektu. Trzeba długo ćwiczyć, zauważać nawet najmniejsze postępy, stawiać sobie kolejne, coraz trudniejsze, cele.

Adhd nie jest chorobą, nie kwalifikuje do grupy inwalidzkiej, nie uniemożliwia pracy, zdawania egzaminów, realizowania się. Niektóre rzeczy ułatwia, inne utrudnia. Najważniejsze jest znaleźć mocne strony naszego adhd i wykorzystywać je na naszą korzyść. Słabe strony trzeba stale poprawiać i maskować.
Jest to trudne, ale po jakimś czasie daje bardzo dobre efekty.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 23-06-2005 21:33

Re: Tłumaczenie się swoim adhd

tomek pisze:Tłumaczenie się swoim adhd
Adhd nie jest chorobą, nie kwalifikuje do grupy inwalidzkiej, nie uniemożliwia pracy, zdawania egzaminów, realizowania się. Niektóre rzeczy ułatwia, inne utrudnia. Najważniejsze jest znaleźć mocne strony naszego adhd i wykorzystywać je na naszą korzyść. Słabe strony trzeba stale poprawiać i maskować.
Jest to trudne, ale po jakimś czasie daje bardzo dobre efekty.


Dołączam się z opowiadaniem zerżniętym bezwstydnie z "balsamu dla duszy":
http://www.zis.com.pl/~ola/lekcjaserca.htm
Pozdrawiam :)
Olka

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 23-06-2005 21:38

Oj, kurczę, Tomek, trafiłeś w samo sedno. Chociaż tutaj to sobie możemy ponarzekać, spuścić parę, ale żeby na tym się nie kończyło.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 23-06-2005 21:49

Tomek - w sumie masz rację - choć forum to chyba też miejsce na wylewanie żalu i biadolenia, w końcu gdzie indziej znajdzie sie ktoś, kto nas zrozumie :wink: ??
Fakt - łapię się na tym, że jak mam myślotok na egzaminie ustnym, za to odezwać sie nie mogę, to sobie stwierdzam, "no tak p...ne ADHD", ale kolejną myślą jest to, że jak się poddam to będę osoba całkowicie ubezwłasnowolnioną i nic w życiu nie osiągnę. Z drugiej strony zauważam, że stosuje niezdrowe, choć skuteczne patenty - tzn. stwarzanie sobie bardzo wysokich poprzeczek na studiach, planów dnia z dokładnością minuty, z dodatkowym nastawieniem, że i tak może sie wszystko nie udać - wiec zawsze sie ostatecznie cieszę, że poszlo i tak lepiej niż zakładałam.
Z drugiej strony myślę jednak, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy i ćwiczenie pewnych rzeczy (jak choćby utrzymanie porządku w pokoju/mieszkaniu na codzień) będzie tylko frustrującą "Syzyfową pracą"....
No i jest jeszcze kwestia teog, że spora częśc dorosłych z ADHD jest jednak pozostawiona samym sobie (poniekąd też sami na to "zapracowaliśmy", bo cięzko wspierać nerwusów i furiatów :wink: ), a samemu jest cięzej wziąc sie za siebie, ale myslę,mże właśnie istnienie teog forum będzie jakimś mobilizatorem. Ja w sumie tu wyladowałam właśnie dlateog, że potrzebowałam jakichś wskazówek jak normalniej funkcjonowac, co zrobić, żeby choćby brać regularnie leki na astmę (narazie jedynym sposobem jest wizualizacja śmierci poprzez uduszenie lub ataku sduszności na egzaminie - działa, ale schizy miewam już coraz częściej).
Ech- sorry, ze isę tak rozpaplałam.... :oops:
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 23-06-2005 22:25

Dokladnie, ja to ujmuje jeszcze w ten sposob:

Jesli bede sie swoim adhd zaslaniac, tlumaczyc, albo miec pretensje do innych, ze mnie nie rozumieja, albo nie moga sie ze mna dogadac, to bedzie to dokladnie taka sama sytuacja, jak ta, w ktorej paraolimpijczyk startuje w zwyklej olimpiadzie i ma pretensje, ze w biegu przelajowym reszta na niego nie czeka.

Poszlam na studia? To robie wszystko, zeby zaliczyc obowiazujacy material. Robie bledy ortograficzne - to w razie watpliwosci uzywam programu korygujacego bledy, zeby innych nie meczyc, a nie mowie "mam dys-to-i-owo" i mi wolno.

A samo forum jest miejscem, w ktorym mozna wyrzucic z siebie to co "lezy na watrobie" - cos mi nie wyjdzie, ponarzekac na swoje adhd, ale na zasadzie - ponarzekam, zdam sobie z tego w pelni sprawe i na nastepny raz bede sie starala takiego bledu uniknac.

A wogole to denerwuje mnie uzalanie sie nad soba, a co za tym idzie, tez czesto sama siebie denerwuje ;) i zwalczam to jak moge ;)

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 23-06-2005 23:27

No tak – podstawa to nie narzekać, tylko działać –działać w miarę możliwości z rozumem i według planu i nie popadać w stany depresyjne i lękowe /to jakieś moje specyficzne utrapienie J/. Wiele rzeczy można się naprawdę nauczyć. Nawet nie pamiętam czy robiłem w szkole wiele błędów ortograficznych, dziś nie robię ich prawie wcale zarówno w języku ojczystym jak i językach obcych. Piszę dalej koślawo jak kura pazurem, ale w dobie komputerów wystarczy się już tylko podpisać. Wprawdzie wszystko robię w ostatniej chwili, bo albo się boję zacząć odpowiednio wcześniej, albo sądzę, że ciągle mam jeszcze czas. Jednak w ostatnich latach praktycznie zawsze dotrzymywałem terminów, spóźniam się rzadko. Cóż, moja niewyparzona gęba jest chyba odporna na parę i dlatego wolę jednak pracować u siebie i dla siebie, niż męczyć współpracowników, szefów i podwładnych. Muszę mieć odrobinę bałaganu, żeby czuć się swojsko, kiedyś miałem gigabałagan – jednak znalazłem jakiś złoty środek i wiem kiedy należy zacząć porządkować, żeby się nie zgubić. Choć mimo to czasem nie porządkuję i przeważnie się gubię.
Na szczęście w szkole średniej i na studiach problemy z nauką miewałem sporadycznie – udawało mi się, bo wierzyłem w siebie, choć byłem rozkojarzony i żyłem w ciągłym napięciu.
Ale najlepiej to chyba znaleźć sobie coś, czego nie robią inni i być w tym dobrym, wtedy pozostaje mało czasu na marudzenie, a stany depresyjne pojawiają się rzadziej.
rudi

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 24-06-2005 11:22

Tak, to nie jest fajne zaslanianie sie ADHD. Ja na to patrze oczami psychologa. Zadzwonila do mnie bardzo mila studentka, mówiac, ze chyba ma ADHD, tyle poczytala, tak jej sie zgadza, czy moglaby przyjsc. Owszem, dalam jej termin za dwa dni na godzine 11.30. W umówionym dniu przychodzi studentka na godzine 9, ja juz oczywiscie mam malego klienta (i to nie z czystym ADHD, ale z zespolem Aspergera - kto zna to wie, ze klienta zostawic samego nie mozna) i mówi, ze ona przeciez dzis. Ja mówie, oczywiscie, ale na 11.30. Studentka zniesmaczona, oj, zapomnialam, nie zapisalam. Mówie - nie szkodzi, zdarza sie, zapisuje je godzine, mówi, ze przyjdzie. I co. Dzwoni o 11.30, ze przyjsc juz nie da rady i prosi o nastepny termin. A ja ten ostatni wysluplalam cudem wciskajac na dopych. Mowie, ze niestety dopiero we wrzesniu (bo prawda, dopiero we wrzesniu mam bez wciskania). Studentka zniesmaczona, ja mniej, ale mysle sobie - czy mam znów ja wciskac a ona pomyli godziny? Nie mam czasu na takie zabawy, na jej miejsce przyjdzie chetnych 10. To gwoli obrazu, jaki mam o doroslych z ADHD. Rozumiem, ze je maja, ze im ciezko i zapominaja wielu rzeczy. Ale maja moc, zeby nad tym zapanowac. Pozdrawiam :lol:
Ostatnio zmieniony 24-06-2005 15:57 przez Agatka, łącznie zmieniany 1 raz
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

luter79

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
03-06-2005 20:18

Lokalizacja: looblin

Post 24-06-2005 13:29

Tłumaczenie sie swoim ADHD?
Ja czesto tłumacze sie swoim adhd - przed soba - i to popieram. Pozwala mi zachowac swiadomosc ze do przez dodatkowe "oprogramowanie" zdarza sie czasem to co sie zdarza. Popełnie bład ortograwiczny CZY NAPISZE COS WIELKIMI LITERAMI i okaze sie to niestosowne na forum - chetnie wytłumacze sie swoim adhd. (pozdrawiam tomek :wink: ) Nie sadze zeby było stosowne aby ktokolwiek wytykał komu kolwiek na forum ze sie tłumaczy adhd.
Zrzucanie winy na adhd i tłumaczenie sie nim osobom, nie wiedzacym co to jest i sadzacym ze adhd to jakis wirus, nie ma wiekszego sensu.
Zatem walkowanie o tłumaczeniu sie adhd na forum nie ma wiekszego sensu bo kazy na forum tu marudzi kiedy chce. A NAJWIECEJ MARUDZISZ TOMEK TY!!!

ps
a tłumaczenie sie przed swoim szefem ze sie spozniło do pracy bo sie ma adhd - sadze ze wtedy jest sie poprostu glupim a "ADHD" jest wymyslona wymowka!!!!!!!!!!!!!!

sory za błedy ort - MAM ADHD
......ulzylo mi

pozdrawiam serdecznie
pozdrawiam
mlk
looblin

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-06-2005 13:54

Od razu sprostowanie.
Nie każdy marudzi na tym forum kiedy chce.
Są pewne przyjęte normy, których nie należy łamać. Jedną z nich jest dobre wychowanie.
Inną zasadą, jest to, że piszemy w sposób zrozumiały. Puszczanie ordynarnych byków ortograficznych albo pisanie dużymi literami zdecydowanie utrudnia czytanie.

ps.
pisanie looblin jest dla mnie dziecinne.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-06-2005 14:02

Przyznam, że do napisania tytułowego artykuliku sprowokowała mnie moja ostatnia rozmowa a Luterem79.
Wykonałeś podręcznikową akcję w stylu: mam adhd, wolno mi, walcie się ode mnie. Nie wykonałeś jej jako pierwszy ani jako ostatni.

W przypadku jakiś problemów osobistych polecam się w prywatnej wiadomości albo na gg.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

luter79

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
03-06-2005 20:18

Lokalizacja: looblin

Post 24-06-2005 14:14

WITAM
problemow osobistych jak narazie brak ale jak bede potrzebowal sie wyplakac komus w ramie wale do ciebie jak w czysta posciel! :piwko:

pozdrawiam
pozdrawiam
mlk
looblin

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 24-06-2005 15:55

Wiesz luter...

powiem to dosadnie - ADHD to nie jest uposledzenie, ktore zwalnia ze stosowania sie do przyjetych norm.

A przyjete normy to:
- zachowywanie (a przynajmniej robienie wszystkiego co mozna, zeby zachowac) poprawnosci ortograficznej
- nie lamanie zasad srodowiska, w ktore sie wchodzi - wchodzisz do grona uzytkownikow Internetu - stosuje sie do netykiety - a pisanie wielkimi literami jest jej lamaniem.

A to co piszesz, ze na forum wolno Ci sie nim zaslaniac - badz tak dobry i zauwaz, ze forum to miejsce, w ktorym komunikuja sie ze soba ludzie.

Tyle. Mysle, ze dalszy komentarz jest zbyteczny.

Pozdrawiam.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 24-06-2005 17:03

Jakby na to nie patrzeć, każdy od czasu do czasu ma gorszy dzień i nie jest zbyt przyjemny. Wtedy staram się zbyt wiele nie mówić :)

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 24-06-2005 20:08

Zasadniczo klawiatura od czegoś ma ten backspace, a forum funkcję edit. Więc nawet jak się zdarzy coś palnąć...
Jak mój młodszy brat dysgrafik zaczynał korzystać z forów, to mu powiedziałam: uważaj na ortografię, bo ludzie potrafią nieźle się przyczepić. Wklejaj do worda przed wysłaniem.
No i wkleja.
A i ortografia w szkole coraz lepsza :)
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 26-06-2005 05:23

Tak !!!
Macie rację .
Jakby mi się spóźniła osoba do pracy i powiedziała bez wyrzutów sumienia,że to z powodu ADHD i sobie może ,to bym ją wywaliła .
Chyba ,że bylaby to praca w jakimś zakładzie dla osób niedorozwiniętych.
Jak ktoś ma w zestawie wysoką inteligencję i kreatywność to ma większe pole do popisu jeśli chodzi o sposoby na niespóźnianie się .

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 26-06-2005 15:20

Ja myślę, że nawet jak się kto spóźni parę razy, ale przeprosi i stara się, a poza tym pod innymi względami jest przydatny, a nawet niezastąpiony, to i tak nie wyleci. Wbrew pozorom ludziom wybacza się wiele, jeśli oprócz minusów są też duże plusy.

Chyba, że jest to klasyczna firma pod białe kołnierzyki, ale kto powiedział, że wszyscy musimy brać udział w wyścigu szczurów.

Chyba brzmię trochę bez związku i sensu, ale taaaaka impreza była! :P
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

artemis

Posty: 6


Rejestracja:
26-06-2005 21:23

Lokalizacja: kraków

Post 26-06-2005 21:36

Inaczej mozna zwariowac

Wiadomo że nie można całe zycie sie przed soba i innymi tłumaczyc ale przeciesz jest nam o wiele trudniej niz innym "zyc normalnie" jak pisał ktos na poczatku : byc na czas , nie robic błedów. Kiedy czytam niektóre wypowiedzi widze ze były pisane przez silne osoby ktore radza sobie ze soba i swoja horoba potrafia wziasc sie w garsc i nie narzekac a ja nie potrafie czuje sie bardzo słaba, cholernie łatwo sie zniechecam i poddaje nie mozna takim ludziom powiedziec zeby nie marudzili , nie narzekali. to słyszałam przez całe zycie to nie poprawia nastroju , jest mało budujace . przynajmniej dla mnie. czasem potrzebuje sie usłyszec własnie że tobie wolbno bo jestes inny
serdecznie podrawiam wszystkich smutnych i pokrzywdzonych i tych ktorych nikt nie chce zrozumiec!!!

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 27-06-2005 09:08

Cóż Marto :)

Ja na to patrzę trochę inaczej. Wyobraźmy sobie, że jestem Twoim pracownikiem. Spóźniam sobie i mówię, że to przez ADHD. Wątpię, żebyś mnie wyrzuciła mimo wszystko :).

Jest coś takiego, że z jednej strony jednostkowego przypadku spóźnienia nie można w ten sposób tłumaczyć. Musiała być konkretna przyczyna. To oczywiste.

Z drugiej strony mówimy o pewnym modelu, a nie pojedynczych sprawach. ADHD tłumaczy, dlaczego spóźniamy się częściej niż inni :). To kwestia statysti i tłumaczenia trwałego zjawiska, a nie wyjątków od reguły.

A ten argument o inteligencji i kreatywności zupełnie nie przechodzi. W ten sposób można zanegowac istnienie całego ADHD.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-06-2005 09:42

Myślę, że Marta miała co innego na myśli.
Ja nigdy się nie spóźniałem 'bo mam adhd'. Jak się spóźniałem, to zawsze miałem logiczne wytłumaczenie. Od czegoś mam tę kreatywność :) no nie?

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 27-06-2005 09:49

Zapewne miała co innego na myśli. Nikt nie mówi, że spóźnianie jest ok i jest się usprawiedliwionym i komuś wolno celowo. Ale jeśli np. wydarzyła się jakaś niesamowita pomyłka, która zwykle innym się nie zdarza, to można uznać, że może być to związane z ADHD.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 27-06-2005 10:04

Kreatywnosć do wymówek sie przydaje ,tak!! :lol:
Ale chodziło mi ogólnie o to ,że istnieją osoby ,które nie starają sie nic zmienić ,tylko bezczelnie wprost nagminnie sie tłumacza w kazdym aspekcie że im wolno BO TAK.
Ostatnio zmieniony 27-06-2005 18:08 przez Marta, łącznie zmieniany 1 raz

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 27-06-2005 14:45

A wiecie co - ja akurat ze spóźnianiem sie nie mam kłopotów- za to potrafię przychodzić z 1,5 godziny wcześniej bo tak sie boję spóźnić - chyba właśnie przez świadomość, że ze swoim "talentem" mogłabym nie dotrzeć na miejsce spotkania, nie tytlko na czas ale i w ogóle.
Zresztą ja właśnie mam problem z tym - że robię sobie w glowie ssmańską musztrę i przez to jestem jeszcze bardziej zestresowana swoim postępowaniem. Poza tym nie potrafię poradzić sobie z jednym objawem - przeżywaniem wszystkiego 10 razy bardziej niż większość ludzi - szczególnie jeśli chodzi o negatywne odczucia (bo pozytywne to w sumie właśnie plus) w rodzaju strachu,np. mam insektofobię (a właściwie bombolotofobię, dla niewtajemniczonych chodzi o chrabąszcze ;) ) i po prostu wpadam w totalną histerię (płaczę, właściwie wyję, chowam sie do łazienki, mam tiki), albo w głupiej sytuacji, gdy kanar mnie złapal zbez biletu to ja w ryk, zero kontaktu, i jeszcze większy wstyd (bo nie dość że bez biletu to jeszcze zachowuje sie jak nienormalna) - a z drugiej strony dusić w sobie emocje też niedobrze no i koło sie zamyka.... :evil:
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 27-06-2005 20:38

Re: Inaczej mozna zwariowac

artemis pisze:Wiadomo że nie można całe zycie sie przed soba i innymi tłumaczyc ale przeciesz jest nam o wiele trudniej niz innym "zyc normalnie" jak pisał ktos na poczatku : byc na czas , nie robic błedów. Kiedy czytam niektóre wypowiedzi widze ze były pisane przez silne osoby ktore radza sobie ze soba i swoja horoba potrafia wziasc sie w garsc i nie narzekac a ja nie potrafie czuje sie bardzo słaba, cholernie łatwo sie zniechecam i poddaje nie mozna takim ludziom powiedziec zeby nie marudzili , nie narzekali.


Artemis, wszystko przychodzi z czasem. Np. ja jestem potworną marudą, a jeszcze w dodatku mam niską odporność na stres, byłam za granicą i skończyło się tym, że miałam lęki napadowe przez ponad pół roku, a łagodną depresję przez kolejne pół. Teraz powoli się kuruję i bardzo się z tego cieszę. Brać się w garść trzeba, bo jak inaczej? To przecież cholery można dostać na samego siebie.
Tylko tak odważnie brzmię na forum, niestety.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 01-07-2005 16:33

Wiecie co?
Chyba czasami się gubię . Balansuję między nadmierną surowością dla siebie i nadmiernym rozmemłaniem.
Przez długie lata (no,zależy właśćiwie kto co uważa za długie w sumie nie jestem az taka stara... :wink: ) chyba mobilizował mnie fakt ,że jestem sama, nikt mi nie pomoże wiec sie muszę wziąć w kupę. Mobilizowało mnie też w jakims stopniu poczucie winy ,że pewnie przeadzam ,bo wszyscy czasem tak mają.
Teraz ,kiedy dowiedziałam sie o co chodzi ciągle sie zastanawiam ,czy aby na pewno nie mogłam więcej.
Stwierdzam ze nie mogłam i czuje ogromną satysfakcję,ulgę.
Myślę " Nie ,tego nie będę robiła ,bo i tak nic z tego nie wyjdzie " Chyba mam rację ,że nie robię. Czasem leze przez kilka godzin w lóżku ,bo nie chce mi się nic . Myślę sobie ,że nie byłoby nic zdrożnego w otrzymaniu kilku zaliczeń za darmo :wink: A tak bardziej serio ,jakbym mogła wytłumaczyć ,że mam ADHD i naprawdę muszą mi dac jeszcze tydzień ,to chyba miałoby sens.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 02-07-2005 09:55

Rozumiem, ze użalanie się nad sobą nie jest dobrą metodą na życie. Ale totalne udawanie, że ADHD to nic i nic z niego nie wynika też jest złe. Jako osoba z ADHD nie będę po prostu w stanie zrobić pewnych rzeczy (wiem to w 100%, próbowałam na sobie przez wiele lat) i nic, żaden trening psychologiczny tego nie zmieni. Tak, jak napisał to Hallowell: ADHD nie jest skazą charakteru, którą da się pokonać, jeśli tylko będziemy odpowiednio mocno chcieli. Ja odpowiednio mocno chcę, a mimo to nierzadko odnoszę porażkę. Poza tym ludzie z naszego otoczenia, nasi najbliżsi, powinni wiedzieć, że mamy ADHD i co może z tego wyniknąć. Przecież to nie jest "cecha" jak to, ze mamy np. niebieskie oczy (i nic z tego nie wynika), to jest namacalna ... hmm... przypadłość, która ma ewidentny wpływ na nasze życie. Uważam, że można czasami powiedzieć: "Wiesz, nie wyszło mi, jest mi bardzo trudno coś zmienić, bo mam ADHD". To przecież szczera prawda!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-07-2005 18:45

Tomek myślał o takiej sytuacji:
Na forum pojawił się osobnik siejący wyrażeniami nieparlamentarnymi. Pisał niezgodnie z ortografią, wyczyniał dziwne numery z krojami pism.
Na uwagę, żeby postarał się nieco zwracać uwagę na treść i formę odpowiedział Tomkowi, że on ma adhd i że jemu wolno. Pominę milczeniem formę tego listu. Delikatnie mówiąc była obraźliwa.

Chcę przypomnieć, że tak nie wolno.

Zrobić literówkę może każdy. Nikt się nie czepia tak długo jak te literówki nie utrudniają czytania. Jak ktoś nie zna ortografii - jest słownik. A wyczyny krojami pisma to małpia złośliwość, a nie adhd.
Post Tomka był protestem przeciwko takiemu stawianiu sprawy. Ten osobnik być może ma adhd, ale na pewno jest niewychowany.

Nie chciałbym, żeby adhd mogło być mylone z brakiem wychowania albo chamstwem. Bo takie stawianie sprawy jest dla mnie zwyczajnie obraźliwe.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-07-2005 10:26

Zaczyna się zabawa w "co autor miał na myśli?"...

Ja od siebie tylko dodam, że nie była to pierwsza tego typu sytuacja na tym forum.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

bastille

Awatar użytkownika

Posty: 8


Rejestracja:
05-02-2006 20:57

Lokalizacja: [waw-bud]

Post 13-02-2006 22:09

Re: Tłumaczenie się swoim adhd

tomek pisze:Tłumaczenie się swoim adhd

(...)
Stwierdzenie "mam prawo tak robić, bo mam adhd" jest jak przysłowiowe
osiąście na laurach.
Poza tym, taka osoba jawi mi się jako człowiek pokonany przez samego siebie.


Jestem na forum od niedawna, a z myślą o posiadaniu ADHD zaprzyjaźniam się
od jesieni.
Właśnie przedstawiając się napisałam o tym zasłanianiu się. Że się tego boję
najbardziej. Ciężko mi zaakceptować związek między ADHD a sobą, ale wiem, że
w pewnym momencie może mi się to spodobać na tyle, że będę tego używać jak
parasola.

Jak się przed tym ochronić?
Teoretycznie - wiem.
A w praktyce - może być różnie.

tomek pisze:Przychodzisz po raz kolejny spóźniony na spotkanie;
nakrzyczałeś niepotrzebnie na szefa; oddałaś pracę z głupimi błędami;
zapominasz o zaplanowanym zebraniu, tracisz kontrolę nad sobą podczas
imprezy, a potem mówisz, że to wina twojego adhd. I co dalej?


Tego bym nie potrafiła. Ale rozgrzeszyć się, że zawaliłam następną ważną
sprawę - tak. I co wtedy?
Wydaje mi się, że jest to o wiele gorsze, gdyż nie dość, że hamuje rozwój,
ale i mocno cofa i może wiele, z trudem osiągniętych spraw - zawalić.

tomek pisze:(...) Najważniejsze jest znaleźć mocne strony naszego adhd i
wykorzystywać je na naszą korzyść. Słabe strony trzeba stale poprawiać i
maskować.
Jest to trudne, ale po jakimś czasie daje bardzo dobre efekty.


Tu masz rację. Tylko najtrudniej jest właśnie znaleźć te najmocniejsze
strony. Bo jeśli niska samoocena, to jakie silne strony? :shock: Taki
paradoks, często trudny do przeskoczenia. Bo teoretycznie, to wiem, a
praktycznie, to nie o mnie. I tak w kółko, aż się dotrze do pokoju bez
klamek ;)

Pozdrawiam,
Bastille :)
"Wybaczmy praworęcznym, bo nie wiedzą, co czynią"
<ggigus>

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-02-2006 22:38

Jeżeli potrafisz się rozgrzeszyć tak jak większość rozgrzeszenia dostępujących, a więc było, nie ma, po sprawie, to rzeczywiście kiepsko.

Ale jeżeli rozgrzeszasz się w sposób: było, wiem dlaczego, następnym razem będzie lepiej (np. zamiast 15 minut spóźnię się tylko 10, potem 5, potem wcale...), to już jest to!

Oczywiście wpadając spóźnionym na ważne spotkanie, nie wytłumaczy się człowiek, że zapomniał o iluś rzeczach, wysiadł na złym przystanku i zachwycił się gołębiami na rogu, tu trzeba coś wykombinować:P
Interesują nas zmiany na plus, nawet te powolne. Najciekawsze jest to że zmiany takie zauważa bardziej nasze otoczenie niż my:)
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 13-02-2006 23:17

Wiecie co, może pokusa tłumaczenia wszelkich niepowodzeń swoim ADHD i jest silna, ale ja NIC o swoim ADHD nie wiedziałam a i tak wiele rzeczy porzucałam wpół drogi, trudno mi się było do wielu zabrać i od najbliższych słyszałam, że jestem taka zdolna, mogłabym robić prawie wszystko, a tak się jakoś rozmieniam na drobne.

Dopiero jak się dowiedziałam, że mam ADHD to mam poczucie, że jak wiem co mnie ogranicza to mogę z tym coś zrobić, albo przynajmniej rozpoznać z czym mogę coś zrobić, a z czym nie.

Co do spóżniania się to jeśli na jakieś gremialne spotkanie, to zawsze mówię przepraszam i siadam na najbliższym wolnym miejscu, tłumaczenie się, które przez swoje gadulstwo usiłowałam robić wygląda zawsze sztucznie. Kiedy spotkanie jest w bardzo wąskim gronie, wtedy często rozmijam się z prawdą, bo jak tu powiedzieć kumpeli czy lekarzowi, że siedziałam w domku i bębniłam paluchami w biurko, bo to jeszcze tyle czasu a potem....
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

kwoka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 297


Rejestracja:
22-12-2005 06:27

Lokalizacja: TakieMiejsce WŚrodkuEuropy GdzieCiągle KradnąSamochody AWalutąJestPolski Złoty

Post 14-02-2006 17:44

Echchch... Do szkoły codziennie spóźniona. Odkąd pamiętam. Codziennie "ostatni raz". Odkąd "wiem co mi jest" paradoksalnie jestem bardziej zorganizowana i spóźniam się średnio 2x na 5 w tygodniu.

Co do tłumaczenia się - po spóźnieniu się gdzieś po raz 3-ci z rzędu przestaję się tłumaczyć. To zaczyna robić się żenujące. I tak wiadomo że permanentna spóźnialska. Nie jestem z tego dumna. Staram się pracować nad sobą, o dziwo - ostatnio nawet przynosi to jakieś rezultaty. Taaa - wiadomo, że nie oczekiwane, ale ostatnio zaczynam doceniać jeśli choć trochę coś mi się uda i tak łatwo sie nie poddaję... Czasem sobie pojojczę tak, "dla zbytu", ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem!!
Life is brutal and full of zasadzkas...!!!
****
Kopernik BYŁA kobietą...!!!
****
To opisu mego finał - pocałujcie w grzbiet pingwina...

***
Raz na wozie, raz pod wozem, a raz u licha ciężkiego...

***
ŻY - JĘ ;P

WESOŁYCH ŚWIĄT

kwoka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 297


Rejestracja:
22-12-2005 06:27

Lokalizacja: TakieMiejsce WŚrodkuEuropy GdzieCiągle KradnąSamochody AWalutąJestPolski Złoty

Post 14-02-2006 17:51

Aha - stworzonko - świetny podpis!! :wink: Tzn mi się podoba... :lol:
Life is brutal and full of zasadzkas...!!!
****
Kopernik BYŁA kobietą...!!!
****
To opisu mego finał - pocałujcie w grzbiet pingwina...

***
Raz na wozie, raz pod wozem, a raz u licha ciężkiego...

***
ŻY - JĘ ;P

WESOŁYCH ŚWIĄT

Maximiliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
03-01-2006 14:43

Lokalizacja: Częstochowa

Post 15-02-2006 22:05

Po trochu do każdego...

Prawda, że można wiele w sobie wypracować. Mnie z tych zauważalnych drobiazgów dawno temu udało się kończyć czytać książki, kończyć pisać (choć ostatnio planowałam skończyć do końca 2005, a nadal nie mogę się zebrać), układanie i kończenie puzzli, bardzo dumna z tego byłam, ale ostatnio się okazało, że straciłam jakoś do tego umiejętności. Może po prostu mi już na tym tak nie zależy. Nauka, bo przecież odpowiednia motywacja może zdziałać cuda i nic nie stanie na drodze. Niestety na naukę też nie mam chęci.

Przezywanie mocno emocji też jest dla mnie męczące i przeszkadza w codziennym życiu.

Marta napisała, że mobilizował ją fakt, że jest sama i nikt jej nie pomoże. Muszę przyznać, że miałam tak samo, ale zauważyłam, że mając kogoś przy boku, pomocną dłoń, też można sobie radzić. Byle tylko ślepo na tą drugą osobę nie liczyć i zapierać się w sobie. Ja często gdy za bardzo się od kogoś uzależniam, zaczynam się porządnie buntować i na złość światu biorę się w garść i pokazuje innym i sobie, że jednak jestem w stanie sobie sama poradzić, ale potrzebuje na to nieco więcej czasu niż inni, porządnego zastanowienia się nad sprawą, nawet drobiazgami i głębokiego oddechu by nie panikować.

Gdy ja się nad sobą użalam to najczęściej jestem strasznie znudzona sobą i zmęczona swoim własnym ględzeniem i się zbieram w garść, bo zaczyna mi brakować jakichkolwiek zdarzeń, emocji, czegoś co by się działo i mnie zajęło czy to pozytywnie, czy nie za bardzo pozytywnie. Albo wstaje by działać, albo się buntuje i działam, albo wstaje i działam, bo przecież mam rzeczy do zrobienia, głównie działa jeśli do załatwienia i pomaga też, gdy musze komuś pomóc, iść po coś i sama nawet wizyta w sklepie już dużo daje, bo spoglądam na świat zewnętrzny i widzę, że nie ma co ryczeć i trzeba się po prostu wziąć w garść. Nie można ciągle być mięczakiem :)

Gdy zdałam sobie sprawę z tego, że mam ADHD, wystraszyłam się, że nie będę w stanie znaleźć pewnej granicy. Chodziło o granicę pomiędzy właśnie usprawiedliwianiem się ADHD, a działaniem dzięki wiedzy. Ciągle przechylałam się z jednej strony na druga i nadal nieco drgam i czasem się naprawdę usprawiedliwiam, ale gdy już chce coś takiego zrobić, czy powiedzieć to zapala mi się czerwona lampka w głowie i moja chorobliwa duma krzyczy, że nie tędy droga. Wtedy zwrot w inną stronę i trzymanie się prosto bez zasłaniania się czymkolwiek.

Gdy dowiedziałam się, co mi jest, to wiem dzięki temu teraz, na co mogę mieć wpływ (że mogę coś ze sobą zrobić, ale np. zawsze będę miała problemy ze skupianiem się i z emocjami, ale to nie sprawia, że jestem gorsza od ludzi bez tych problemów), a na co nie, że jeśli będzie mi się udawało iść do przodu to, że i tak mogę się o ten krok cofnąć, ale przynajmniej wiem dlaczego i nie naciskam na siebie boleśnie. Pozwalam sobie oddychać, a wtedy jestem w stanie dokonać więcej. Wiem, że nie mogę sobie stawiać za wysokich poprzeczek, a po nie dosięgnięciu tych wyższych, że nie mogę się bezwzględnie ganić.
Czuje się jakbym poznała siebie, znam lepiej swoje możliwości i rzeczy, z którymi będzie mi trudno sobie poradzić, ale wiem dlaczego i to dodaje mi sił. Już nie trwonię sił i czasu żeby się zaszufladkować (odnaleźć jakieś wytłumaczenie, dlaczego to co dzieje się ze mną nie dotyka innych osób z otoczenia), żeby w kółko próbować tego, co wszyscy na około i tylko ponosić całkowite i niezrozumiałe porażki. Teraz nie dziwie się, że różnię się od wielu osób napotkanych na drodze mego... życia.

To co akurat mi się wypracować, a teraz pamiętam:
Nie spóźniam się (przychodzę nieco wcześniej, obliczam sobie czas dotarcia na miejsce, wyjścia z psami, mycia, śniadania, ubrania i wszystko mam zazwyczaj przygotowane, na swoich miejscach, budzę się - jeśli ranek - i odruchowo robię co należy)
Porządek (oprócz biurka ;) ), szczególnie w szafie, ale ogólnie w całym pokoju. Wszystko ma i musi być na swoim miejscu. Oczywiście może być kurz itp., ale wszystko musi być koniecznie tam gdzie powinno według mnie.
Znalazłam kilka zabiegów żeby sobie ze sobą radzić, a niekiedy, żeby siebie przechytrzyć i czasem się udaje.

Niestety największe kłopoty mam chyba w kontaktach z ludźmi (czyli z asertywnością i decydowaniem o sobie - czuję, że gdyby nie one, to byłabym spokojniejsza i po dniu w szkole czy po kilku godzinach na poczekalni nie wracałabym do domu najczęściej rozryczana, roztrzęsiona, całkowicie zdołowana i bezsilna, pozbawiona sensu. Do tego jeszcze emocje, które ciężko pohamować. Gdy miałam okazje trenowania kontaktów między ludzkich, to byłam w lepszym stanie, ale na razie żeby mieć okazje próbować staranniej musze czekać na ewentualne przyjęcie do szkoły.

Podsumowując.
Zasłanianie się ADHD jest złe, ale niekiedy w małym stopniu każdemu może się zdarzyć, szczególnie w napływie bezsilności, w dołku. Ale jeśli jesteśmy w stanie się w miarę szybko otrząsnąć to wydaje mi się, że nie mamy się czego obawiać. Jak najbardziej powinniśmy walczyć, a jeśli chodzi o rozczulanie się nad sobą na forum, to też muszę przyznać, że do pewnego stopnia jest to potrzebne. Ktoś wyżej napisał, że tu jesteśmy w stanie siebie zrozumieć. Każdy może mieć słaby dzień, byle tylko nie przesadzać. Ja bardzo mocno staram się nie przesadzać, gdy męczy mnie właśnie taka melancholijna bezsilność i bezsens. Niestety niezbyt dobrze potrafię nad tym zapanować. Ale wierzcie mi, że staram się bardzo. Całkowicie rozklejam się tylko przed moją Drugą Połową i na blogach ;) A co tam ;) Jeśli da ulgę, to mile widziane.

Aha, jeszcze chyba przemknął wątek zatrzymywania emocji w sobie, ale mogłam się pomylić i to nie dotyczyło tego tematu (strasznie się tu jeszcze gubię, szczególnie z datami ;) ). Jestem jak najbardziej za tym, by nie zatrzymywać wszystkiego w sobie, co nie znaczy, żeby kogoś od razu zmieszać z błotem (co niestety nadal mi się zdarza, na szczęście rzadziej już), ale skierować to na inny punkt, chyba był przykład drzewa. Tak czy inaczej drzewa lubię, ale można nieco zmienić tor tych emocji i to się może przydać. Niestety, jak dla mnie, jest to bardzo trudne. Raczej staram się złapać się przed czasem na możliwości narastania np. złości, niż na późniejszym jej w miarę nie destruktywnym wyładowaniu. Próbuje zrozumieć co wywołało daną emocję i później do tego nie dopuścić lub nauczyć się sobie z tym radzić. Sposobów może być mnóstwo. Ale zwlekanie, przetrzymywanie w sobie powoduje tylko emocji i trudniejsze uspokojenie się, po zbyt długim czasie spędzonym w napięciu.

Oby to było choć trochę zrozumiałe.

A za chamstwo na wychowanie (domyślnie: przez rodziców) nie ma co zwalać winy, ja się prawie całkiem sama wychowywałam, nikt mi nie pokazywał co jest dobre, a co nie, ale pewne przeczycie, chociaż mętne to chyba każdy ma. Każdy, kto myśli.

P. S. Czy jest jakiś limit słów? Bo w razie czego wolałabym się wcześniej dowiedzieć, że przesadzam z ilością słów, ale bardzo się starałam nauczyć pisać... rzeczy dłuższe, że teraz nie potrafię krócej. Z góry dziękuje za wyrozumiałość. Pisanie to moja pasja; wymierająca w szarej, twardej i brutalnej rzeczywistości.
"Wyrok nie zapada nagle, samo postępowanie przechodzi stopniowo w wyrok." [...] "Tu nie mógł nikt inny otrzymać wstępu, gdyż to wejście było przeznaczone tylko dla ciebie. Odchodzę teraz i zamykam je." [...] "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz."

Franz Kafka

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 15-02-2006 22:16

P. S. Czy jest jakiś limit słów?

Nie ustawiałem żadnego limitu.
Jedynym limitem jest cierpliwość czytelników. Jak za długie to nie czytają do końca :)
Ale jako że ładnie i ciekawie piszesz, myślę, że nikt Cię nie zgani.

Maximiliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
03-01-2006 14:43

Lokalizacja: Częstochowa

Post 15-02-2006 22:24

dreptak pisze:
P. S. Czy jest jakiś limit słów?

Nie ustawiałem żadnego limitu.
Jedynym limitem jest cierpliwość czytelników. Jak za długie to nie czytają do końca :)
Ale jako że ładnie i ciekawie piszesz, myślę, że nikt Cię nie zgani.


Napisze tylko, że dziękuję bardzo i, że ciężar spadł mi z serca :)
"Wyrok nie zapada nagle, samo postępowanie przechodzi stopniowo w wyrok." [...] "Tu nie mógł nikt inny otrzymać wstępu, gdyż to wejście było przeznaczone tylko dla ciebie. Odchodzę teraz i zamykam je." [...] "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz."

Franz Kafka

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 16-02-2006 10:23

kwoka pisze:Echchch... Do szkoły codziennie spóźniona. Odkąd pamiętam. Codziennie "ostatni raz". Odkąd "wiem co mi jest" paradoksalnie jestem bardziej zorganizowana i spóźniam się średnio 2x na 5 w tygodniu.


Do szkoły zawsze się spóźniałam a najciekawsze,że mieściła się po drugiej stronie ulicy.

Sama nie wiem jak i kiedy się z tym uporałam ale nie spóźniam się chybaże coś pochrzanię tak jak ostatnio.Umówiłam się w pubie i przez godzinę się wściekałam,że mnie wystawili a później okazało się,że weszłam do kawiarni a oni czekali w sąsiednim pubie. :cry:
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

kwoka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 297


Rejestracja:
22-12-2005 06:27

Lokalizacja: TakieMiejsce WŚrodkuEuropy GdzieCiągle KradnąSamochody AWalutąJestPolski Złoty

Post 16-02-2006 11:52

No pięknie!! Maxia - gratuluje!! W końcu sie odezwałaś!! Tak trzymaj!! OK

A do szkoły prawie zawsze chodziłam piechotą... WCALE nie miałąm daleko :P Jak jest blisko to ciągle się wydaje że jeszcze jest czas...
Life is brutal and full of zasadzkas...!!!
****
Kopernik BYŁA kobietą...!!!
****
To opisu mego finał - pocałujcie w grzbiet pingwina...

***
Raz na wozie, raz pod wozem, a raz u licha ciężkiego...

***
ŻY - JĘ ;P

WESOŁYCH ŚWIĄT

Maximiliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
03-01-2006 14:43

Lokalizacja: Częstochowa

Post 16-02-2006 17:11

kwoka pisze:No pięknie!! Maxia - gratuluje!! W końcu sie odezwałaś!! Tak trzymaj!! OK

A do szkoły prawie zawsze chodziłam piechotą... WCALE nie miałąm daleko :P Jak jest blisko to ciągle się wydaje że jeszcze jest czas...


Ja uwielbiam chodzić na piechotę, bo zdążę przed np. wejściem do szkoły się nieco uspokoić i zużyć trochę energii, która mogłaby inaczej, pójść w złym kierunku.

Biedna Kwoczka się przyjazdem denerwuje ;) Ja też :/
"Wyrok nie zapada nagle, samo postępowanie przechodzi stopniowo w wyrok." [...] "Tu nie mógł nikt inny otrzymać wstępu, gdyż to wejście było przeznaczone tylko dla ciebie. Odchodzę teraz i zamykam je." [...] "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz."

Franz Kafka

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 16-02-2006 18:36

luter79 pisze:Tłumaczenie sie swoim ADHD?
Ja czesto tłumacze sie swoim adhd - przed soba - i to popieram. Pozwala mi zachowac swiadomosc ze do przez dodatkowe "oprogramowanie" zdarza sie czasem to co sie zdarza.


popieram

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-02-2006 19:19

Nie lubię się tłumaczyc swoim ADHD, ale bałaganiarstwo tym tłumaczę, bo bałaganiarz jestem straszny i tego najbardziej nie lubię, nie potrafię nawet zabrac się do sprzątania to jest straszne, a spóźnianie, coraz rzadziej, ale zdarza się ale co zrobić ,świat jest już tak poukładany, że zawsze po drodze napotka się coś ciekawego i trzeba to przemyśleć, a od myślenia do spóźnienia droga bardzo krótka.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 31-03-2006 14:55

Ciekawe, czy osoby z ADHD mają czasem lenia, czy tylko deficyt uwagi...
Kiedyś myślałam ,ze zawsze mam lenia. Potem ,że tylko i wyłacznie deficyt uwagi... :) A teraz jestem skłonna stwierdzić ,że na zdrowy chłopski rozum - miewam lenia na pewno. Tylko kiedy?
Jak siadam do roboty i wszystko we mnie wrzeszczy "Nie!!!!!!!" to co to jest?
:lol:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

michalandrzej

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 49


Rejestracja:
23-03-2006 16:12

Post 31-03-2006 15:32

Ostatnio zmieniony 04-05-2006 10:53 przez michalandrzej, łącznie zmieniany 1 raz

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 31-03-2006 15:51

matko złota!
Jak to nie ma?
Nawet Ty, taki elokwentny nie potrafisz okreslić, co to jest?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

michalandrzej

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 49


Rejestracja:
23-03-2006 16:12

Post 31-03-2006 16:04

Ostatnio zmieniony 04-05-2006 10:54 przez michalandrzej, łącznie zmieniany 1 raz

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 31-03-2006 21:38

Halina pisze:Nie lubię się tłumaczyc swoim ADHD, ale bałaganiarstwo tym tłumaczę, bo bałaganiarz jestem straszny i tego najbardziej nie lubię, nie potrafię nawet zabrac się do sprzątania to jest straszne, a spóźnianie, coraz rzadziej, ale zdarza się ale co zrobić ,świat jest już tak poukładany, że zawsze po drodze napotka się coś ciekawego i trzeba to przemyśleć, a od myślenia do spóźnienia droga bardzo krótka.


A niepotrzebie Halinka, bo to co najlepsze na swiecie powstaje z chaosu (mam wrazenie, ze juz to pisalem)
Jak by wszystko bylo idealnie uporzadkowane to pewnie dalej bysmy siedzieli w jaskiniach :)
Masz przyklad penicyliny - burdel mial w pracowni A. Fleming (arbuz mu splesnial obok szalek z koloniami bakterii) i dzieki temu temu teraz mamy antybiotyki.
Mi to nie przeszkadza a zone sobie dobralem tez balaganiare i dobrze sie nam z tym zyje :D

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 31-03-2006 21:41

Marta pisze:Ciekawe, czy osoby z ADHD mają czasem lenia, czy tylko deficyt uwagi...
Kiedyś myślałam ,ze zawsze mam lenia. Potem ,że tylko i wyłacznie deficyt uwagi... :) A teraz jestem skłonna stwierdzić ,że na zdrowy chłopski rozum - miewam lenia na pewno. Tylko kiedy?
Jak siadam do roboty i wszystko we mnie wrzeszczy "Nie!!!!!!!" to co to jest?
:lol:


to jest cwaniactwo - wiesz, ze dzieki intelektowi i tak dasz sobie z tym rade wiec masz w d***e to ze trzeba by to zrobic. To jest brak motywacji powodowany znaniem wlasnych mozliwosci. (a co za tym w efekcie koncowym unikniecie negatywnych konsekwencji)

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 31-03-2006 21:43

michalandrzej pisze:to znaczy te wulgazryzmy które są nie wystarczają..

może by trzeba stworzyć jakiś
jeden_wielki_mega_megasko_mega_o_jak_bardzo_o_bardzo_mega_a_mega_wulgarym
jednkaże wszakże
gdzie znaleźć sponsora?
:mrgreen:


hehe sluchaj mam dla ciebie dobre miejsce
Forum BPD -> dzial Smietnik -> topic BLUZGI
tam moze odnajdziesz mega_maxi_hiper_bluzga ;)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 31-03-2006 22:01

Automatyczny generator bluzgów
http://www.bluzgacz.abc.pl/

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 05-04-2006 14:46

michalandrzej w niewłaściwym wątku pisze:czym jest wrzeszczenie nie
Ja bym powiedział że na cwaniactwo to wygląda
Oczywiście -
zawsze można inteligencję swą użyć dla cwaniakowania
jednakże
nie zawsze lenienie się cwaniakowaniem jest.

brak motywacji?
nie zamierzałbym zrobić czegoś gdyby mnie coś do tego nie motywowało.
Jednak
dlaczego
mając motywację nie robię tego co zamierzam?
Pewnie gdy to jest adhd
członkowie tego zespołu dbają o to aby nic się człowiekowi nie chciało.
Rozwiązanie?
Na pewno nie da rady zrobić zamachu na zespół adhd
ale można powalczyć z jego objawami.
Tak żeby
mając motywację
mając możliwości
przystąpić do działania.

Bo czyż
cwaniakowaniem jest
popadanie w kłopoty?
Cwaniak to czy frajer ktoś taki?
Frajer nie robi nic aby sytuację zmienić
to nic nie osiąga.

I nie chodzi tu o to by motywować się jeszcze bardziej (!!!) - bo nie w tym jest przecież problem -
bo co z tego że mam jeszcze większą motywację
kiedy występuje brak widocznych efektów mojego działania.

Również nie chodzi tu o to by odkrywać jeszcze więcej swoich możliwości
- bo to także nie prowadzi do rozwiązania sprawy -
bo co z tego że znam jeszcze bardziej swoje możliwości
kiedy nadal występuje brak widocznych efektów mojego działania.

Zatem gdy
jeszcze więcej motywacji
i jeszcze więcej możliwości
nie powoduje przystąpienia do działania
trzeba mi w końcu zauważyć że nie o to chodzi.

Mam wykorzystać to co mam
bo więcej w tej chwili i tak nic nie da.

Stąd też inwestować trzeba człowiekowi w zmaganie się z zespołem
w pokonywanie tego co realnie przeszkadza
zwłaszcza że bardziej ukryte bywa
i pozornie problem można widzieć nie tam gdzie jest.

Za zawiłe to chyba

(a moja być frajer o! jak bardzo o bardzo moja być frajer..)


Mnie sie podoba taka wersja.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 05-04-2006 20:45

Marta pisze:
Mam wykorzystać to co mam
bo więcej w tej chwili i tak nic nie da.



TO JEST WIELKIE.
Mawiam sobie w niektórych sytuacjach, że jak się jeszcze bardziej skupię, to najwyżej zrobię kupę.
A zamiast się wiecznie zbierać do działania, mam działać i to już...
Ciężka sprawa.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.