Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

uzaleznienia

Moderator: Moderatorzy

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 20-06-2005 14:12

uzaleznienia

Hi!
Jakos tajemnizo mnie neca dzis papierosy ...ciekawe.
Oddałam w ciągu ostatniego miesiąca juz 3 paczki kumplom-palczom.
Niech sie sami trują... :twisted:
Ale znowu sobie kupiłam
Wypaliłam ich dziś sporo, choć własciie nie musiałam.
Czasami muszę ...nowy bodziec, te sprawy , pomagaja mi jakoś.
Właściwie czasami sa mi chyba niezbędne.
Połozyc do biurka i dawkowac sobie kiedy NAPRAWDE SIE NIE DA WYTRZYMAC? Trucizna jak lekarstwo...?
To chyba brzmi ....absurdalnie...?
Miewacie coś takiego?

Margola

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
30-05-2005 09:27

Post 20-06-2005 14:52

Jakieś 7 lat temu jak co rano robiłam sobie kawkę, usiadłam w fotelu i wyjęłam papierosa z paczki. Jednak zanim go zapaliłam popatrzałam na niego i stwierdziłam, ze takie małe coś, a rządzi człowiekiem, rządzi mną!!! Nie zapaliłam go. Nie zapaliłam wogóle przez 2 lata. I nagle po wypadku nie mogłam w nocy spać, strasznie mnie bolało. Na ławie leżały papierosy męża i... zapaliłam. Głupota. Wcale nie było mi lepiej. Ale zapaliłam drugiego i trzeciego, potem kupiłam sobie paczkę. Palę do dziś, choć wiem że jestem w stanie się powstrzymać, rzucić to paskudztwo, tylko jakby teraz motywacji nie mogę znaleźć.

Marto to co opisałaś wcale nie brzmi absurdalnie. Czasami ludzie wmawiają sobie, że papieros uspakaja, palą gdy boli licząc na ulgę. Tylko że ta ulga jest w nas, w naszej głowie i niepotrzebnie przypisujemy zasługi papierosowi.

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 20-06-2005 23:13

Pierwszego papierosa wypaliłem, gdy miałem 10 lat, od nikotyny byłem uzależniony w wieku lat 14, pierwszy raz rzuciełem palenie na prawie dwa lata mając lat 20. Od alkoholu uzależniłem się gdzieś zaraz po studiach, choć może byłem alkoholikiem juz na studiach. Nie piję od prawie dwóch lat - jakoś mi się udało opamiętać zanim zaczęło się najgorsze: nie miałem ciągów, delirek i detoksów. Do rzucania fajek zbieram się kilka razy w roku i dalej nie mogę się z nimi rozstać. Ostatnio udało mi się na tydzień i już myślałem że się uda, ale poddałem się, bo myślałem, że zwariuję. Coż, tą bitwę z fajkami przegrałem, ale wojny nie.
Mam zaburzony system regulacjii serotoniny i noradrenaliny, jak wszyscy z ADHD i skłonnościami do depresji. Poza tym nikotyna (ale również alkohol) mieszają coś w układzie dopaminy. Nie wszyscy się uzależniają, ale niektórych to wciąga, bo od razu odkrywają w substancjach chemicznych lekarstwo na wszystkie problemy. Fajki dają mi jakieś uspokojenie, jakąś ulgę, pomagają poukładać myśli, obniżają ciągłe napięcie, choć wcale go nie likwidują. Ale i tak musze rzucić palenie, bo się zakaszlę kiedyś na śmierć.
Być może jestem też uzależniony od benzodiazepin, nie zażywam ich regularnie, ale na wszelki wypadek lubię mieć zapas w szufladzie. Spróbowałem już chyba wszystkich: diazepam, oxazepam, nitrozepam, tetrazepam.
Żałuję przepitych lat - choć kiedy piłem, to traktowałem to jako rozrywkę. W ciągu dwóch lat niepica poukładałem sobie na ile byłem w stanie sensownie życie, wyprostowałem zaniedbane sprawy. Nie potrzebuję zadnych terapii - odbyłem jedną kilkumiesięczną i radzę sobie bez piwka i dżinu - nie chodzę na spotkania AA - nie mam na to czasu i przede wszystkim nie znosze ichniejszego fanatyzmu. Z alkoholem wygrałem, ale fajki delej mi towarzyszą. Z nimi też wygram.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 08:19

ZYCZE POWODZENIA!!!
Kurczę,tyle lat sobie bez ich radziłam, powtarzam sobie,że jak się uzależnie,to będe sie czuła dopiero fatalnie.
Myślę sobie ,że chęć na nie minie .
Wszystko mija . Zwłaszcza przy ADHD . Przyjdzie mi chęć na coś innego....

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 21-06-2005 08:35

ja sie juz predzej uzalezniam od ludzi, chociaz z tym walcze ;)

papierosy mi nie groza - to tak obrzydliwie smierdzi i palacze tez obrzydliwie smierdza /mowie im to otwarcie i jak dotad stracilam 1/3 znajomych/ - wlosy, skora, ubranie, oddech bleeeee ygh fuj fuj a bleeee - moja nadwrazliwosc na zapachy nie pozwoli mi sie od tego uzaleznic

alkohol - lubie, ale nie lubie tracic kontroli nad tym, co sie dzieje, wiec tez mi nie grozi ;)

prochy tez mi nie groza - nie cierpie szpikowac sie chemia

widzicie, wystarczy byc maruderem, a nalogi nie groza ;)

a, seksoholiczka tez nie zostane, bo niecierpie ludzkiego dotyku - toleruje tylko kilka osob, ktore moge wyliczyc na palcach jednej reki, a w to sie wlicza tylko jeden facet ;)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-06-2005 09:21

jesteś uzależniona od marudzenia :twisted:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 09:22

No,ja tez okresami nie moge zniesc ici (papaierosów ) smrodu.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 21-06-2005 10:49

dreptak pisze:jesteś uzależniona od marudzenia :twisted:


lepiej od marudzenia niz od czepialstwa ;)

a powaznie, nie jest tak zle, marudze jak musze ;) nie hobbystycznie ;)

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 21-06-2005 11:03

friendly_net_ghost pisze:papierosy mi nie groza - to tak obrzydliwie smierdzi i palacze tez obrzydliwie smierdza (...) - wlosy, skora, ubranie, oddech bleeeee ygh fuj fuj a bleeee (...)
To mi też nie rozi z tych samych powodów.
Obrazek
Obrazek

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 21-06-2005 14:46

Ja chyba właśnie przez ADHD nie potrafie się uzależnić- bo wszystkie nawyki mi isę nudzą - fajki popalałam od 12 roku życia, nigdy w kategoriach nałogowych (tzn. czasem kilka papierosów w tygodniu, czasem i się wypaliło paczkę na imprezie, ale bywało i tak - jak teraz jest, co prawda to skutek astmy - że nie chce mi sie w ogóle palić.... Alkohol - popijam sobie piwko 2-3 razy w tygodniu - przy wyjściu z knajpy wiecej, a w domciu czasem sobie wypiję małe lub duże, fakt, że jakoś niezabardzo sobie wyobrażam kilku miechów bez picia - ale są okresy, gdy nie chce mi się pić, bo "skóra swędzi", "jest mi po tym gorąco", "rano mam kaca".... Trawkę popalam raz na kilka miesięcy czy lat - generalnie nie zdarzyło mi się częściej palić niż 2 imprezy pod rząd, bo też sie tym nudzę....
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 18:00

No właśnie. Mnie też się nudza .
No, może poza marudzeniem. To mi sie nie nudzi . O nie. Masz rację dreptaku. lubie sbie maryudzic od switu do nocty i jeszcze raz.
No i od muzyki. Ta też mi sie nie nudzi. I cpam ja jak bum cyk cyk.
Co do papierosów to po wypaleniu 3 pod rzad poczułam lekkie mdłości . 15 minut przeleżałm jak pół -zdechła ,ale niepokój minął.
Zreszta zatsapil go dla odmiany nadmierny spokój...
Az musialam sie zaczac uczyc jezdzac na rowerze ,zeby mnie jakos mobilizowało No ale chba zeszlam z tematu.
[/code]
Ostatnio zmieniony 21-06-2005 18:07 przez Marta, łącznie zmieniany 1 raz

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 18:02

A może wcale nie marudze ciagle?
Na pewno nie.
Pozdrawiam :kermit:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 18:04

A! Bo tym marudzeniu yto nie było do mnie....!

To tym bardziej pozdrawiam

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 18:39

To dobrze, że się nie uzależniacie od papierochów i alkoholu. Niemniej jednak z alkoholem radzę uważać- szczególnie picie w domu bez towarzystwa bywa niebezpieczne, a przy piciu dla poprawienia nastroju więcej niż raz w tygodniu powinien włączyć się sygnał alarmowy.
Za to ja od muzyki się nigdy nie uzależnię, bo już 2 decybele to dla mnie za głośno - prędzej jestem uzależniony od ciszy - tak jak moja matka. Za to na pewno nie uzależnię się od pracy, a moja matka jest od tego uzależniona chyba już od urodzenia- dostaje depresji i zaczyna umierać, j tylko wtedy, gdy nie może pracować. Ożywa, jak następuje choćby mała poprawa. Leków też nie znosi do tego stopnia, że wkłada je w chleb lub w słodkie owoce, żeby nie czuć ich gorzkiego smaku. A już nie wspomnę o dotyku - wszelkie badania tzw. inwazyjne muszą jej robić w znieczuleniu, bo inaczej wyrwię każdą sondę nawet w połowie drogi do żołądka czy płuc.
A może osoby z ADHD ze skłonnosciami do depresji są bardziej zagrożone uzależnieniem od substancji chemicznych, a ci niedepresyjni są odporni? Nie wiem - może to też kwestia szczęścia, a raczej nieszczęścia, na jakie osoby natrafiło się w dzieciństwie i cwczesnej młodości.
No i jeszcze uzależnienie od ludzi - w moim przypadku jest (o zgrozo) tak, że to inni angażują się bardziej w znajomość ze mną. Nie jedną znajomość już zerwałem, bo ktoś mnie albo nudził albo złościł.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 21-06-2005 19:57

A JA RZUCILAM!!!
od wrzesnia ani jednej kropli alkoholu, jednego papierosa i ani jednego skreta!!! nawet red bulla pijam mniej, tylko jak musze.
za to kawa i slodycze... no z tym to kicha zupelna :?
ale tez tak mialam ze ktoregos dnia pomyslalam sobie - no nie, takie g. i tak rzadzi moim zyciem? i po prostu przestalam pic.
rudi, masz racje. kiedy sie popija samemu, nawet po kiliszku wina, albo puszce piwa, to to juz jest uzaleznienie. a jak wielkie, widac niestety dopiero jak sie rzuci - jestem w szoku, jak bardzo mialam zamulony mozg od tego piwka dziennie. znieczulenie totalne. hm. nawet nie wiecie jak to dobrze jest nie pic. ha!

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 20:11

Verowa - trzymaj się w tym niepiciu. Udało Ci się bez żadnej terapii? Jak daleko zabrnęłaś w picu? Czytałaś coś może o postępach horoby alkoholowej, o jej fazach? Ja skońzyłem w fazie krytycznej, tuż u progu fazy ostatniej, tzw. chronicznej. Gdy Cię to interesuje, to więcej informacji na temat alkoholu i uzależnienia od niego znajdziesz na stronie www.akcjasos.pl, dalej będzie link do alkoholizmu.
Fajki to też supersyf, ale nie niszczą mózgu i racjonalnego myślenia w taki sposób jak alkohol.
Pozdrawiam
Rudi

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 21-06-2005 20:25

Ja się zakręcam tylko na komputer. Ale staram się walczyć...!
Alkoholu nie piłam do pewnego czasu w ogóle, a teraz bardzo rzadko. Bałam się, że na nietrzeźwo palnę albo zrobię coś tak kompletnie głupiego, że ludzie nigdy tego nie zapomną.

O, i jestem uzależniona od książek. Ale od czasu do czasu robi mi się rodzaj przesytu i nie czytam miesiąc, czasami półtora. Nie licząc czytania na półkach sklepowych, ma się rozumieć. A potem ciągiem pięć -dziesięć. Jak nie pożyczę, to kupię. Potem z przerażeniem patrzę, ile zostaje mi na koncie. Ot, nałóg.
Ostatnio zmieniony 21-06-2005 20:31 przez stworzonko, łącznie zmieniany 1 raz
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 21-06-2005 20:30

Moje uzależnienie od komputera zaczęło się jesienią, ale dzięki niemu wróciłam do ludzi, bo też zaczęłam coś robić i wylazłam z depresji.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-06-2005 08:36

Hi!
Przeszłam na truskawki. :D
Jak sie zje naraz kiligram ,to tez sie zmienia nastrój... przynajmniej cos wbrzuchu....czujesz sie juz inaczej w kazdym razie.
No ... i myśle ,ze od forum sie mozna niezle uzaleznic.
Moja ogromna inteligencja ADHD-owca podpowiada ,ze musze sobie chwilowo dac z nim spokoj ,bo zajmuje zbyt duzo mojej uwagi a tu sesija!!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 22-06-2005 09:26

Oj, joj joj. Jestem paskudna, bo mój typ to samo uzależnienie :evil: . Nie wchodzę do salonów gier, nie zapalę trawki, ani niczego podobnego, wypiję tylko 2 razy w roku (chyba, że brakuje mi wit b to wtedy tylko piwko chłodne i owocowe), nie gram w totka, od tabletek zdala. Ale wpadłam w nałóg, tak to jest już nałóg palenia papierochów (fuj, bee). Obrzydzam sobie jak tylko mogę i nic :evil: . Brałam na odtrucie organizmu, oczyszczenie, ale to pomogło tylko na zmniejszenie ilości wypalanych papierosów na kilka dni. Czuję, że śmierdzi mi wszystko, straciłam węch, zapach musi być dość intensywny, żebym poczuła go, nic mi nie smakuje, albo przesolę, albo niedosolę potrawy, jedzenie nie ma tego smaku co trzeba. A ja tak kocham jeść :) . W domu wszystko capi - przesiąknięte ciuchy, meble, ściany żółte. Ochydne to jest :!: :!: :!: :!: :!: :evil: A jednak nałóg silniejszy :evil: . No i co ja mam zrobić :( ? Rzucić to tylko pobożne życzenie. Potrzeba na to sposobu.
Rudi35 pisze o uzależnionych tych osobach, które mają skłonności depresyjne. Wszystko możliwe, że tak jest jak piszesz :roll: . Niestety, przykro mi to mówić, ale taka jest rzeczywistość.
WOW, to mam krok do przodu. Nazwałam to nałogiem i przyznałam się do tego. Ale co dalej?

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 22-06-2005 10:43

Wiolka - nie łam się. Fajki to bee, ale jakoś regulują "ukłąd przyjemnościowy organizmu" - konkretnie wydzielanie dopaminy, serotoniny i noradrenaliny. czytałem gdzieś, że właśnie osoby z tendencjami do wszelkich nałogów mają największe sposoby z rzuceniem palenia. Rzucić jednak warto.
ja nie mam kłopotów z
Moje kłopoty z węchem są też poważne. Między innymi przez fajki zapadłem na przewlekłe zapalenie zatok - wycięto mi część błony śluzowej zatok sitowych, by udrożnić odpływ wydzieliny i przy okazji nieuchronnie straciłem cześć węchu.
Życie jednak musi toczyć się dalej.
A co do depresji, to ma ona też pewne małe plusy. Kto ma skłonności do depresji, ma też, jak wszyscy umiarkowani pesymiści, lepszy ogląd rzeczywistości. Wprawdzie nie przekłada się to na sukcesy życiowe - ale zawsze jest coś za coś.
Pozdrawiam
Rudi

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 22-06-2005 11:23

Rudi, fajnie jest jak jest. Ale ja naprawdę chcę skończyć palić. Tylko, że 'chcę' to połowa sukcesu. Na tę drugą muszę znaleźć sposób. A próbowałam dosyć sposobów i żaden nie skutkował. Może przyczyna leży po stronie dzieciństwa? Wychowałam się praktycznie "w papierosach" i dlatego teraz jest ciężko odstawić? :roll: Całe życie wokół dymu papierosowego i dziś zmysły nie pozwalają na odrzucenie palenia? I co szczególne jest w tym, że przebywając np. na porodówce mój organizm wręcz odrzucał samą nawet myśl o zapaleniu. Idąc do pewnej znajomej, gdzie u niej się nie pali nawet mnie nie ciągnie. Tylko, że jak wyjdę poza jej dom receptory włączają się i sięgam po papierosy. Już nieraz myślałam, że przydałaby się taka placówka, może sanatorium tylko dla niepalących. I tam pomieszkać z pół roku, zmienić jadłospis, otoczenie, być pod kontrolą lekarzy (żeby dopilnowali tego i owego). Może tym sposobem wyszłabym z nałogu?
Rudi, ja się nie łamię, tylko szukam sposobu pozbycia sie tego g.... . I uwierz, to już nie jest przyjemność.
<czytałem gdzieś, że właśnie osoby z tendencjami do wszelkich nałogów mają największe sposoby z rzuceniem palenia. Rzucić jednak warto. > A którzby inny mógłby wpać na pomysł sanatorium dla niepalących dla pozbycia sie nałogu, jak nie nałogowiec? Wyobraźnia działa, tylko skutków działania nie widać. :( A może jest coś takiego, a ja nie wiem?!?!?!?! :D
Pozdrawiam palących i niepalących
[smilie=hi ya!.gif]

Rudi35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 22


Rejestracja:
20-06-2005 22:41

Lokalizacja: Kraków

Post 22-06-2005 11:42

Wiolka, muszę trochę popracować, nie siedzieć tylko na forum :-). Jak znajdę trochę więcej czasu, to napiszę szerzej. W każdym razie od lipca próbuję po raz kolejny. Tym razem poproszęo przepisanie leku, którego nazwy zapomniałem w tej chwili, a który w każdym razie podobno zmniejsza rozdrażnienie i ułatwia koncentrację w pierwszym trudnym okresie abstynencji.
Powodzenia
rudi

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 03-08-2005 09:56

Rudi35, mam coś na oku w walce z nikotyną :D . Wzięłam fakt tylko część dawki, ale widziałam reakcję. Rewelacja :D (przynajmniej dla mnie)! Jak zadziałała napiszę innym razem. Zaczynam kuracje razem z mężem od piątku. Liczę, że będziecie trzymać za mnie kciuki :D oraz, że nareszcie powiedzie się to podejście.

Sisi

Posty: 9


Rejestracja:
02-08-2005 21:29

Lokalizacja: warszawa

Post 03-08-2005 11:01

Uzależnienia :) - to mnie kiedyś wykończy - choć musze się pochwalić pewnym jak na mnie sukcesem :P
Od stycznia niepale !!!! rzucilam palenie po 15 latach zasysania 2 ramek dziennie . Nim dojechalam na rano do pracy w samochodzie wypalalam juz średnio 3-4 papierosy - A TERAZ NIC :)
Wspomoagałam się lekiem ziołowym o nazwie Tabex - podobno zastępuje nikotyne w organizmie.
Minelo juz 7 miesięcy jak nie pale - ale nie jestem wolna juz od tego nałogu - ciagle mnie ciagnie

Teraz pozostałe uzależnienia , których jeszcze nieudało mi się zwalczyć :
1. Alkohol - nie mam objawów uzależnienia ciągłego - jak nie pije - to nie pije - ale jak wypije już chocby jedno piwo to pije az padne
2. Flirt - tak jestem uzalezniona od flirtu ( nie od sexu ) co miesiąc jestem zakochana i zawsze jest to stan zakochania na amen
3.Zakupy - jak mnie zaczyna nosic to wychodze do centrum handlowegi i kupuje zupelnie niepotrzebne rzeczy , ubrania, gadzety itp itd - poprostu czasami musze - uff jak dobrze, ze mam jeszcze fundusze :P
4. Ludzie - jestem od Nich uzależniona na amen - musza byc wkolo , musze ciagle czuc ich akceptacje - nie moge byc sama
5. Internet i gry komputerowe - no coments - napewno to znacie

OJ jak teraz na to patrze to dochodze do wniosku , ze jestem strasznie uzalezniona - ale dobrze mi z tym :)
pozdrawiam

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 03-08-2005 13:08

Sisi, fajne masz uzależnienia. Zakupy?- chyba jak każda kobieta :lol: , alkohol - tak jak opisujesz to było..... już nie pamiętam kiedy, ale wyszłam z tego i dziś na mnie żaden sklep nie zarobi, Internet owszem, a gry komputerowe? - mam jedną układankę która odpręża mnie, zapominam o dyskomforcie psychicznym, flirt mnie już nie dotyczy, a co do ludzi też bym nie powiedziała , żebym była uzależniona.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 18-08-2005 17:21

papierosowe potyczki

Podziałał na mnie ten billboard " Nie gardź zasiłkiem pogrzebowym .Pal dalej" !
Ile razy zapalałam papierosa zaczynały mnie dopadac wizje rychłej śmierci . Samopoczucie się psuło gorzej niż przed zapaleniem .
Oddałm paczke koleżance.
Tak właściwie to on nie działa na nikogo poza mna . Wszsyscy sobie z niego kpią..
Ich sprawa, widac był stworzony specjalnie dla mnie... :lol:

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 19-08-2005 14:05

BLEEEEEEEE i dalej palimy te świństwa. Jak z tym skończyć? :evil:

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 21-08-2005 21:49

O boze!Sisi ja mam te same uzaleznienia z mala poprawka na alkohol bo ja popijam dosc czesto,no i oczywiscie pale.Ale flirt to jest to.........uwielbiam to robic mimo tego ze jestem w stalym zwiazku.Flirtuje chyba dlatego zeby sprawdzic czy sie podobam jeszcze komus.Mysle ze duzo osob lubi[ i to robi]flirtowac tylko sami do konca nie zdaja sobie z tego sprawy.Pozdrawiam.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 24-08-2005 11:31

Albo nie chca sie do tego przyznac.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 24-08-2005 16:31

Rysia a sobie się podobasz? :D Bo jak się sobie podobasz, to prędzej uwierzysz, że innym też możesz i nie musisz już tak tego sprawdzać, potwierdzać, udowadniać, wykazywać - dokazywać i co by tam jeszcze? :D

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 27-08-2005 15:35

Olajksa to nie do konca tak jak ty myslisz.Ja lubie flirtowac bo to przyjemne i fajne,a przyokazji sie sprawdza ze sie komus podabam.Sama sobie sie podobam chociaz wiem ze mam pewne mankamenty.Ja nie chce nikomu ani sobie nic udowadniac.Mam komleksy jak kazdy,ale mi dobrze ze soba.Napisalam ze flirtuje bo chce zobaczyc czy sie komus jeszcze podobam,ale nie przywiazuje do tego duzej uwagi.Przedewszystkim flirtuje bo to lubie.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 27-08-2005 16:53

Tak Rysiu, pewnie, że przyjemne i bardzo dobrze, że nie przywiązujesz przesadnej wagi do oceny innych osób. Wiadomo, że często jest tak, że atrakcyjni ludzie nie mają dobrej samooceny i szukają w innych potwierdzenia swojej wartości. Skutki są różne. :|
Myślę, że chociaż troszkę chcemy się podobać innym. Są też tacy, którzy twierdzą, że im to obojętne. Są ludzie, których drażnią takie przejawy zainteresowania. I jak we wszystkim liczy się tzw. zdrowy rozsądek. :) Wszystko dobre dopóki nie szkodzimy sobie i innym realizując swoje potrzeby, bo to przy okazji wątku pt. "uzaleznienia".

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 28-08-2005 10:04

A ja chcę podobać się innym, albowiem moja samoocena w skali 1-10 wynosi właśnie 10. Tylko że "na minusie". Dlatego stałam się niewolnikiem diety i ćwiczeń. Zdaję sobie sprawę, że to debilne uzależnienie, mające podłoże w prymitywnym podejściu do kobiety, lansowanym powszechnie na okładkach kolorowych pism. I co z tego? Świadomość nie przebija wyrzutów sumienia, jeśli nie poćwiczę. To na tyle w tej kwestii.
Co do uzależnień- cóż, regularnie raz w tygodniu obalam z przyjacielem butelkę (dobrego) wina. Bo muszę się zresetować. Bo rausz mnie uspokaja i sprawia, że świat jest bezpieczny i dobry, a wszystkie problemy wiszą kalafiorem. POdobnie jest okazjonalnie z marihuaną. Nie nazwałabym tego uzaleznieniem, gdyż FIZYCZNIE nie czuję przymusu. Ale uczucie spokoju po tych używkach jest niezastąpione. Czy to znaczy, że skończę z flaszką jabola w jakieś bramie :? ?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 28-08-2005 11:16

Oj, marihuana jest oszustwem dla mózgu, uspokaja, ale potem rozwala koncentrację równo. Nawet jak już nie działa. Radzę odstawić i odczekać, aż się hipokamp zregeneruje.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 28-08-2005 11:52

dokładnie---marihuana zwodniczo i chwilowo uspokaja-a potem jest trudno dojść do siebie organizmowi
wyrzuć to-- FEEEE!
pozdrawiam
odmuliłaś się już???babsy??
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 28-08-2005 11:55

Z tą marihuaną to nie jest tak źle. Popalam okazjonalnie, bardzo rzadko. Wiem, że to w sumie się nie opłaca. Co do odmulenia, to chyba jest co nieco lepiej. Staram się nie myśleć, że nie mam nic do roboty, a dzień się dopiero zaczął...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 29-08-2005 11:43

Babsy ,jak nie masz co robic ,to zrób generalny porządek w piwnicy.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 29-08-2005 11:49

A co do uzależnien ,to jak chodziłam w tym roku w ramach zajęć na różne warsztaty do róznych poradni uzależnień , to wszyscy prowadzący je mówili ,że nie ma nikogo ,kto by sobie planował " Będę uzależniony"
A ja wiedziałam ,że coś się nie zgadza, bo zawsze myślałam sobie ,że fajnie byłoby się uzaleznić.
No ale podobnie jak myśli ,zeby uciąc sobie palec w czasie krojenia chleba (żeby było wiadomo przynajmniej ,co boli i co jest nie tak) nigdy nie zrealizowałam.
Chyba chcę tak trzymać 8)

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 29-08-2005 14:28

Nie czuję się jeszcze uzależniona od żadnych substancji psychoaktywnych, spokojna głowa. Zresztą, nie znoszę tej polskiej hipokryzji- wóda i inny alkohol w ilościach, które robią z człowieka zwierzę są dopuszczalne, ale marihuana jako wielce groźny narkotyk, po którym człowiekowi co najwyzej chce się śmiać- to już nie.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

alexcool

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 60


Rejestracja:
22-02-2006 14:22

Lokalizacja: Kraków

Post 26-03-2006 20:25

Witam

Wszyscy mowicie o tytoniu, alkoholu, a kto wspomni o kompie ? przeciez to jest najbardziej zdradliwa maszyna ! ilekroć chce skonczyc granie, to pomysle sobie no co ty Alek zostan na kompie, przeciez ty musisz sie uczyc(programowania), a za nauke sie niemoge wziasc bo ... ehh.
Takze przestrzegam Was
trzymajcie sie od gier daleko (szczegolnie counter strike) strasznie wciagaja i niszcza czlowieka rownie skutecznie jak alkohol czy fajki.
Ciagle walcze z samym soba, juz prawie mi sie udalo rzucic, ale znowu wrocilem, walcze, ale chyba jedyna deska ratunku dla mnie to jest wyjechac na rok do afryki i zapomniec o kompie. No coz tak to juz jest, ze jesli samemu sie wdeplo, to trzeba samemu wyjsc.

Pozdrawiam
Alek :?
"Cztery są rzeczy nienasycone, kazda z nich łupu wciąż łaknie i czeka:
Gardziel sępa i paszcza szakala
ręce małpy i oczy człowieka."

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 26-03-2006 21:48

Alek, porozmawiamy we wtorek :wink:
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 27-03-2006 07:17

alexcool pisze: Takze przestrzegam Was
trzymajcie sie od gier daleko (szczegolnie counter strike) strasznie wciagaja i niszcza czlowieka rownie skutecznie jak alkohol czy fajki.

a seria Championship manager? obecnie FM2006 - te gry zabraly mi pol zycia (tego prawdziwego zycia czyli od kiedy mam kompa)
Jak dla adhdowca to ma zawaliscie duuzo roznych opcji w ktore mozna sie zamotac na wiele godzin.
Ostatnio szukalem przez ponad godzine psychologa dla pilkarzy :)

O innych uzalezniaczach to wole nie wspominac

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 27-03-2006 09:49

k66 pisze:a seria Championship manager? obecnie FM2006 - te gry zabraly mi pol zycia (tego prawdziwego zycia czyli od kiedy mam kompa)


najgorsze świnstwo. rzygać już mi się chce, a nadal gram. wkurwia mnie to czekanie na każdą rundę, na każdy mecz... ale nie mogę odejść. jeszcze jedną kolejkę. jeszcze jedną kolejkę... wszystkie zręcznościówki przy tym to małe miki.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 27-03-2006 10:17

reuptake pisze:
k66 pisze:a seria Championship manager? obecnie FM2006 - te gry zabraly mi pol zycia (tego prawdziwego zycia czyli od kiedy mam kompa)


najgorsze świnstwo. rzygać już mi się chce, a nadal gram. wkurwia mnie to czekanie na każdą rundę, na każdy mecz... ale nie mogę odejść. jeszcze jedną kolejkę. jeszcze jedną kolejkę... wszystkie zręcznościówki przy tym to małe miki.


need 4 speed
mogę jeździć w nieskończoność

a wkurza mnie strasznie, szczególnie jak wypadam z toru

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 27-03-2006 10:19

Ja też na nie narzekam. LINEAGE!!!!!! DELTA!!! wyrzucić jeśli się jeszcze da. Mam trzech uzależnionych od tej gry. Czy ktoś wie jak to zmienić? :cry: Jeśli nic nie pomoże to zawieszam używanie neta na jakiś czas (ale nie chciałabym tego robić, bo jest potrzebny do innych spraw). Czy rzeczywiście sam uzależniony musi dojrzeć do decyzji wyleczenia się z nałogu? :shock:

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-03-2006 10:40

Można zablokować porty na których te gry działają.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 27-03-2006 11:12

Problem w tym, że ja nawet niewiem jak te gry włączyć, nie mówiąc o ich zablokowaniu. Na dokładkę mąż jest administratorem systemu w kompie i czy to coś zadziała jak nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić? (Mąż jest samoukiem w obsłudze wszelkich komputerów począwszy od C64 do obecnego. Syn też 'inteligentny'-uczy się w kier. informatycznym.) :?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-03-2006 11:25

No to masz przechlapane :(
Bo takie numery można wykonywać tylko jak się jest administratorem.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 27-03-2006 12:11

dreptaczku( :) ) sorki, że nie wspomniałam, ale ja też mam te uprawnienia. Tzn. jesteśmy oboje administratorami. Chodzi o to, że ja nie wiem co do czego i z czym połączyć w tych systemach jako w obsłudze (informatyka). Gdybym siedziała i drążyła w czym się da w programach to co innego, ale .... . To mnie nie pociąga. Wręcz wywołuje zawrót głowy. Nie potrafię obiąć tych wszystkich szufladek w programach. :? Dla mnie komputer tak jak mówią jest oknem na świat. A jak wiadomo świat jest szeroki i pełnen tajemnic. :roll:
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.