Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Ciekawe czy już wszyscy mnie nienawidzą?

Moderator: Moderatorzy

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 09-06-2005 09:51

Ciekawe czy już wszyscy mnie nienawidzą?

Cześć i czołem po długim nicniepisaniu. Ciekawa jestem czy Wy tez mnie nienawidzicie. W końcu chyba sobie zasłużyłam zawaleniem wyjazdu na Łysą Górę. W natłoku problemów na studiach ZUPEŁNIE o nim zapomniałam, mało tego, zapomniałam poinformować kogokolwiek, że nie jadę. ADHD się kłania. Dreptak mnie ochrzanił (słusznie), Mtmonika pewnie też nie była zachwycona (Moniko! Kasę już wpłaciłam!), no i teraz zastanawiam się czy jest w ogóle jeszcze "do czego wracać". Mam teraz koszmarny okres. KOMPLETNIE NIC mi się nie chce. Nie mam ani krztyny radości życia. Ciągle kłócę się z chłopakiem i dochodzę do wniosku, że on też ma mnie już powyżej uszu. Jak chyba wszyscy zresztą. Chodzę na psychoterapię do CTB, ale powinnam chyba zacząć brać Ritalin- może to by mi pomogło uspokoić jakoś swoje życie, które przypomina wielki gmach w trakcie trzęsienia ziemi. Mam wrażenie, że zaraz wszstko zwali mi się na głowę. Nie mam kontroli nad niczym. Ciągle mam problemy na uczelni, bo NON STOP zapominam o wpisach do indeksu,egzaminach, pracach i terminach ich oddania. Jest mi wstyd za siebie i powoli zaczynam nienawidzieć swojego ADHD i siebie samej przy okazji. I jeszcze te huśtawki nastrojów, o których pisała Friendly, a z którymi ja też sobie nie radzę... Nie widzę jasnej strony, nie widzę sensu, znowu odechciewa mi sie walki o cokolwiek. Czy można mi jakoś pomóc? Jak mam sobie pomóc sama???
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 09-06-2005 09:58

Re: Ciekawe czy już wszyscy mnie nienawidzą?

babsy pisze:Cześć i czołem po długim nicniepisaniu. Ciekawa jestem czy Wy tez mnie nienawidzicie. W końcu chyba sobie zasłużyłam zawaleniem wyjazdu na Łysą Górę. W natłoku problemów na studiach ZUPEŁNIE o nim zapomniałam, mało tego, zapomniałam poinformować kogokolwiek, że nie jadę. ADHD się kłania. Dreptak mnie ochrzanił (słusznie)

Sam fakt, że zostałaś ochrzaniona świadczy o tym, że nikt Cię nie nienawidzi, bo w przeciwnym wypadku Twoje "zawalenie" zostałoby zignorowane jako przewidziane i nieistotne :)
babsy pisze: Jest mi wstyd za siebie i powoli zaczynam nienawidzieć swojego ADHD i siebie samej przy okazji. I jeszcze te huśtawki nastrojów, o których pisała Friendly, a z którymi ja też sobie nie radzę... Nie widzę jasnej strony, nie widzę sensu, znowu odechciewa mi sie walki o cokolwiek. Czy można mi jakoś pomóc? Jak mam sobie pomóc sama???

Nie wiem :( Pewnie po prostu rozpaczliwie brakuje Ci sukcesu... i zadbania o siebie - jeśli się sukces znajdzie to w nagrodę a jeśli nie to w ramach pocieszenia...
Na pewno ktoś mądrzejszy poradzi Ci coś, dobrze ze napisałaś!
Olka

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 09-06-2005 12:03

ja nie! ja nie! ja nie! :D

a nawet wiecej, bardzo Cie lubie, bo mi sie dobrze z Toba gada jak z nikim - nie musze sie wysilac, zeby tlumaczyc rzeczy oczywiste i wogole jest fajnie :D

a co do tego jak sobie poradzic.... coz... mysle, ze NIKT nie wywola usmiechu na Twojej twarzy, jesli TY sama tego nie zrobisz.... serio... wlasnie odkrylam jakis czas temu, ze jesli bede uzalezniac swoje dobre samopoczucie od tego, czy ktos przy mnie jest, czy nie ma, a jesli jest, to jaki dla mnie jest, to daleko mnie to nie zaprowadzi, bo:

a) taka ludzka natura, ze ludzie garna sie do osob szczesliwych - nie wesole, ale smutasow ludzie podswiadomie unikaja... tak mysle

b) moje szczescie, ktore bedzie wynikalo z obecnosci kogos innego, czy z tego, ze odnioslam jakies sukcesy, bedzie niepewne i chwiejne, bo uwarunkowane czynnikami, ktore moga sie wziac i rypnac

c) jak bede miala 80 lat, to popelnie samobojstwo po uswiadomieniu sobie, ze w czasie, kiedy bylam w calym moim zyciu najzgrabniejsza i najladniejsza, zamykalam sie w domu, chodzilam w pidzamie i ryczalam, zamist smiac sie z ludzmi, bawic i poprostu zyc

i tak mi sie jakos poukladalo w glowie i trwa nadzwyczaj dlugo - juz chyba 3 tygodnie!

nie znaczy to, ze w tym czasie nie robilo mi sie poprostu smutno, albo zeby bol, taki wewnetrzny niczym konkretnym nie spowodowany, nie dawal o sobie znac... chodzi o to, ze te dolki, w ktore w miedzy czasie wpadalam, bardzo szybko udawalo mi sie zazegnywac poprzez kladzenie sobie do glowy, ze lzy i zamartwianie sie, nie pomoga mi tego zmienic, ze musze, mam glupi obowiazek wobec samej siebie teraz i tej siebie zza paru (nastu, dziesieciu) lat - byc szczesliwa.

I nic, i nikt mi nie przeszkodzi!!

no i przyjelam postawe - jak mnie macie dosc, to mnie pocalujcie w d... (efekt osiagnelam odwrotny, bo mimo ze teraz powinnam siedziec i sie uczyc, to od jakichs 2 tygodni niemal codziennie mnie ktos gdzies wyciaga - kawa, cola, kino... ot ironia losu :D )

Babsy, Ty glupia-zajebista, swietna, ladna, inteligentna, zabawna, zgrabna, przebojowa, ciekawa, nieprzewidywalna, kreatywna kobieto!! Wbij sobie do glowy, ze dodatkowo jestes tez silna kobieta i jak nie Ty, to kto ma sobie dac rade? Te male, proste i przewidywalne szare ludziki? Jestes od nich o niebo lepsza!!!!!!

no, to tyle :D

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 09-06-2005 12:13

:D :D :D :D :D :D :D :D
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 09-06-2005 13:03

Frendly, jesteś niesamowita w podnoszeniu ludzi na duchu, nasz dobry duszku. :D :D :D :D
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 09-06-2005 16:14

Friendly! DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!To, co do mnie piszesz, autentycznie trafia do tej mojej zakutej pały. Cieszę się, ze jesteś i że mi pomagasz, kiedy tego potrzebuję.Mój problem chyba polega na tym, że za wiele wymagam od ludzi (w kwestii pomagania mi), a za mało od siebie. Postaram sie wreszcie SAMA SOBIE pomóc, bo póki co to wychodzi mi najgorzej. Twoje miłe słowa są miodem na moje serce, od razu czuję się lepiej. Dziękuję też wszystkim pozostałym- Halinie, Dreptakowi, mtmonice i innym. JESTEŚCIE DLA MNIE BARDZO WAŻNI!!Od dziś postaram się "wyłączać taśmy z negatywnymi pod swoim adresem komunikatami" i postaram się z samej siebie zrobić kogoś, dla kogo (też) warto żyć.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 09-06-2005 16:15

To się nazywa AUTOSUGESTIA i tak trzymać :D . Ten system też i u mnie zaczyna owocować. :P

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 09-06-2005 18:56

Może w takim razie kalendarz/notatnik. Ja staram się robić co najmniej raz na tydzień sprawozdanie, jakie ważne rzeczy mam w najbliższym czasie. Czasami o tym zapominam. Fakt. Ale wtedy chaos się pogłębia stopniowo i zaczynam właśnie nad niczym nie panować.

Prace semestralne - nie na ostatni moment. Ten semestr przetrwałem bardzo dobrze. Może to po części tabletki, ale w dużej mierze dyscyplina. Plan, kiedy robić więsze prace. Weekend - zawsze coś zrobić. Byłem zawalony - to moja suwerenna decyzja, jeszcze jest przed sesją, ale przynajmniej wyrobiłem się ze wszystkimi zaliczeniami.

Jak sie popada w chaos, to trudno z tego się wygrzebać Trzeba mieć dużo silnej woli. Mnie zawsze zmuszała kupa różnych prac.

Ludzi łatwo poznać po wzroku. To widać, kiedy ktoś jest nieszczęśliwy, widać też, kiedy jest autentycznie szczęśliwy. Ja się kamufluję, więc trudno mnie zwykle rozgryźć. Np. ponieważ zwykle jestem wesoły to gdy ktos mnie spotyka myśli, że zaraz się uśmiechnę. A tu nic z tego :)

Jak jestem zamyślony (a często taki jest) zwykle mój wzrok ma raczej smutny wyraz ,jak cos mnie wybije z toku rozumowania.

Tak, czy owak o czym to ja mówiłem?

No nieważne, moim zdaniem podstawowym błędem jest koncentracja na tym, co myślą o tobie inni. Ostatnio się zastanawiam, co myśli moje "ja" o innych, a także, co inni myślą o sprawach ogólnych (nie o mnie). Dzięki temu na serio w ostatnim czasie udało mi się stworzyć wizję tego kim ja jestem (a nie to kim jestem w oczach innych), a także kto jest wartościowy (jako człowiek).

Na serio wśród wartościowych ludzi trudno o nienawiść... trzeba być po ciemnej stronie mocy chyba... :). Więc się tak strasznie nie martw.

Weź się uśmiechnij. Jak się człowiek uśmiecha to inni też. Na serio czasami jak się uśmiechnę to ktoś się też uśmiechnie i jest taki łańcuszek rozpromienionych ludzi. Weź się zacznij uśmiechać nie zastanawiałąc się, spontanicznie. Zaraz inni też wydadzą się życzliwsi.

Fakt, że niestety jest grupka ludzi, do których nie warto się uśmiechać, bo po prostu dławią ten wzrok - ten chłód. No, ale jednak większości podświadomie udaje się nie zepsuć chwili.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 09-06-2005 21:51

jest takie chinskie /chyba/ porzekadlo - "smiej sie i tancz, a bedzie sie z toba smial i tanczyl caly swiat, placz, a zostaniesz sam"

recepta na ludzi, szczesliwych ludzi, wokolo siebie jest sloneczny usmiech i dobre slowo... serio :)

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 09-06-2005 23:08

friendly_net_ghost pisze:"smiej sie i tancz, a bedzie sie z toba smial i tanczyl caly swiat (...)

Uśmiech by Garfield.
Obrazek
Obrazek

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 09-06-2005 23:38

Polecam: ORGANIZER
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 10-06-2005 11:35

Wiesz, filip 3333, masz dużo racji. Na ostatnim spotkaniu pani psycholog z CBT zapytała mnie kto to jest człowiek dobry. A ja na to, że to ten, który jest totalnym zaprzeczeniem mnie i ma odwrotne do moich cechy. Ale nie potrafiłam zdefiniować człowieka dobrego. I doszłam do wniosku, że ja w ogóle nie potrafię siebie samej postrzegać inaczej, niż przez pryzmat "ogółu". Mnie nikt nie nauczył, jak być wartością SAMA DLA SIEBIE, stąd teraz te cholerne problemy. Przede mną dłuuuga droga w budowaniu WŁASNEJ SAMOOCENY. Niestety, moi rodzice nie byli świadomi, że mam ADHD i narobili najgorszych błędów: zaszczepili i umocnili we mnie przekonanie, że jestem ZŁA jak Hitler, Stalin i Mao razem wzięci. Trudno jest teraz życzliwie na siebie patrzeć, skoro wzrastało się kisząc w takim sosie. Niemniej mam już świadomość problemu, zatem to chyba pierwszy krok do sukcesu.

A co do problemów organizacyjnych- dziękuję za wskazówki. Sądzę, że najważniejsza jest zasada ZTOR- zrób to od razu :D. Staram się teraz tak robić. Kupiłam sobie dziś białą tablicę do pisania markerem. Zamierzam na niej umieszczać najważniejsze sprawy do załatwienia. Wpisuję sobie przypominanie w komórce. Może to jakoś ograniczy ten chaos, który dookoła mnie hula i świszcze w mojej głowie. Gdybym jeszcze mogła zwolnić mechanizm tykającej we mnie nieustannie bomby zegarowej... Ale sądzę, że bez Ritalinu ani rusz. Nie mam racji? Na sama myśl o wyciszających ćwiczeniach czy jodze skóra mi cierpnie. Po pięciu minutach takiego treningu wystartowałabym na orbitę, przynajmniej tak mi się wydaje.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 10-06-2005 12:47

Witajcie. weczi, zainstalowałam sobie ten program, ale mam problem z alarmem. Nie wiem jak się go ustawia. Niby jest włączony, ale nic go nie słychać. Poradzisz coś z tym :oops: :) ? A sam program, rzeczywiście jest super. Pracuję na komputerze i przerywa mi w danej sytuacji przypominajac o spotkaniu czy jakimś terminie. Podoba mi się to. Choć komórka to też swoją drogą działa jako dodatkowe urządzenie :) .
Rzeczywiście, uśmiechem możemy zdziałać sporo. Więc cieszmy się z tych małych i tych dużych powodzeń [smilie=to funny.gif], uśmiechajmy do wszystkich i do siebie przed lustrem :D :P :D . A od dziś spróbuję więcej nie płakać :oops: 8) ..... :D .

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 07-08-2005 10:23

<Ciekawe czy już wszyscy mnie nienawidzą?> taki chyba jest temat? A czy tak jest ze mną? Co myślicie o moich postach? Czy piszę bzdury waszym zdaniem czy mam rację 'i nic dodać nic ująć?' :roll: :( Czy może składam zdania zamknęte i nie ma możliwości odpowiedzi? :( Podpowiedzcie co ewentualnie mogłabym poprawić dla lepszego kontaktu z wami. :)

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 07-08-2005 18:34

Wiola, skąd takie myśli? Wszystko, co piszesz jest ważne. :D

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 08-08-2005 08:52

olajaksa tylko czy to co pisze ma większy sens? Wogóle czy ma sens? Czy to co piszę komuś pomogło? Czy tylko piszę bo piszę i 'ktoś tam' sobie poczyta. Czy swoimi postami wnoszę coś pozytywnego do życia? Czy komuś pomogłam swymi wypowiedziami? A myśli, o które pytasz to biorą się stąd, że nigdy nikt nie potwierdził, że robię coś dobrze. Jej mi brak potwierdzenia, że to co robię komuś się przydaje. Inaczej też to można nazwać brakiem wsparcia ze strony bliskich, znajomych. A efektem jest niska samoocena, której się nabawiłam. A może rzeczywiście tak jest? Nie pamiętam kto, ale już napisane zostało na forum, że <brak akceptacji, zrozumienia, potwierdzenia> to zapaść, z której trudno się wydostać. Mając tyle lat i przez tyle lat być dołowanym oraz brak jakiegokolwiek gestu ze strony osób trzecich zaczyna zastanawiać czy oby człowiek to co robi robi z korzyścią dla kogoś i ich akceptacją. Od niepamiętnych czasów przede wszystkim słyszałam <źle myślisz>. Czy uważacie, że jest to budujące? Wszyscy na około zawsze myśleli <lepiej>, a ty 'biedny szaraczku' myślisz źle. Dlatego po jakimś czasie, gdy widzę, że coś 'zastało się' zaczynam podejrzewać, że to znów 'moja wina'. Choć staram się nie dopuszczać podobnych myśli do siebie i uczyć się czegoś nowego to nadal mam takie przeświadczenie zakodowane, że inni lepiej wiedzą. Natomiast druga skrajność to pewne otoczenie powoduje myśli <co ja między nimi robię, ja do nich nie pasuję, oni uważają, że zjadłam wszystkie rozumy>. Wychodzi na to, że miotam się z własnymi uczuciami. Czy jestem pewna siebie czy to tylko złudzenie, czy wiem co robię czy nie jestem pewna czego chcę? A może mam chroniczny brak towarzystwa? Potrzebuję kontaktu z ludźmi? Wiem napewno, że dużo ludzi mnie nie rozumie, ma odmienne zdanie niż ja.

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 08-08-2005 09:32

Wiolu, bardzo dobrze, że sygnalizujesz swoje potrzeby. Każdy z nas jest inny. Nie warto się porównywać. Kazdy jest ważny i potrzebny taki, jaki jest. Potrzebna jest samoakceptacja, to podstawa. Czytałam Twoje wypowiedzi i pomyslałam sobie, że możesz i potrafisz mówić ludziom o naprawdę ważnych rzeczach. Podobnie jak inni, którzy dzielą się tym, co dla nich cenne. Kiedyś pomyślałam sobie, że Twoje słowa powinien przeczytać ktoś, kto podejmuje ważne decyzje w dziedzinie zdrowia, pomocy socjalnej, edukacji, polityki dotyczącej zatrudnienia. Może by mu się w głowie lepiej rozjaśniło i zobaczył jakie ludzie mają potrzeby i jakie przeszkody zmuszeni są pokonywać... Ważne są też Twoje słowa otuchy, jakie niejednokrotnie przekazywałas tym, którzy potrzebowali wsparcia, bo nie otrzymali go od najbliższych lub krępowali się o tym powiedzieć, czego od nich potrzebują. Jeśli się więcej o kimś wie, czego mu trzeba, jaki jest, to łatwiej o lepsze z nim porozumienie. Pozdrawiam Cię :P

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 08-08-2005 10:53

olejaksa, serdeczne dzięki za odrobinę wsparcia. Choć to kropla w morzu, ale to już coś. Znaczy to też, że ktoś czyta moje posty z zainteresowaniem, że komuś one pomogą. To dużo jak dla mnie znaczy. < Kiedyś pomyślałam sobie, że Twoje słowa powinien przeczytać ktoś, kto podejmuje ważne decyzje w dziedzinie zdrowia, pomocy socjalnej, edukacji, polityki dotyczącej zatrudnienia. Może by mu się w głowie lepiej rozjaśniło i zobaczył jakie ludzie mają potrzeby i jakie przeszkody zmuszeni są pokonywać... Ważne są też Twoje słowa otuchy, jakie niejednokrotnie przekazywałas tym, którzy potrzebowali wsparcia, bo nie otrzymali go od najbliższych lub krępowali się o tym powiedzieć, czego od nich potrzebują.>. Tymi słowami pocieszyłaś mnie najbardziej :D . Tego mi trzeba [smilie=heart fill with love.gif] . Podniosłaś mnie tym na duchu. A to znaczy, że dobry kierunek szlifuje. Naprawdę Ci dziękuję i za pozdrowionka także. No i jak mało mi potrzeba?!? Dodałaś mi skrzydeł, więc lecę załatwiać co mam zaplanowane na dziś.
A do wszystkich BĄDŹMY BARDZIEJ OTWARCI [smilie=hi ya!.gif] . Miłego dnia wszystkim :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!:

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 08-08-2005 12:11

to bardzo fajnie. Cieszę się!!! :D :D :D

Zuska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
09-11-2005 20:19

Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post 27-03-2006 20:26

Ja też mam ADHD i powiem szczerze my adechadowcy mamy naprawdę trudne życie duzo osób nas nie rozumie często wchodzimy w rolę kozła ofiarnego i nie umiemy z niej wyjść choć bardzo chemy ( przykład: ja). Nawet na studiach jestem poza grupą i nie umiem do niej wejść! Wczesniejsze lata nauki wyglądały podobnie!
Jestem studentką.

michalandrzej

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 49


Rejestracja:
23-03-2006 16:12

Post 27-03-2006 21:40

Ostatnio zmieniony 04-05-2006 11:24 przez michalandrzej, łącznie zmieniany 1 raz

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 28-03-2006 08:50

Zuska pisze:Ja też mam ADHD i powiem szczerze my adechadowcy mamy naprawdę trudne życie duzo osób nas nie rozumie często wchodzimy w rolę kozła ofiarnego i nie umiemy z niej wyjść choć bardzo chemy ( przykład: ja). Nawet na studiach jestem poza grupą i nie umiem do niej wejść! Wczesniejsze lata nauki wyglądały podobnie!


Wiele osób nie rozumie to fakt ale nie powiedziałabym,że życie jest trudniejsze.Nigdy nie wchodziłam w rolę kozła ofiarnego bo od dzieciństwa nauczyłam się tak manipulować ludźmi,że zawsze dostaję to co chcę :lol: .Zawsze tak pokieruję grupą ludzi,że jestem w centrum uwagi,chociaż nie robiętego celowo.Tak z reguły jest zawsze.Bo w moim towarzystwie nikt się nie nudzi.
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 28-03-2006 09:14

Zuska pisze:Ja też mam ADHD i powiem szczerze my adechadowcy mamy naprawdę trudne życie duzo osób nas nie rozumie często wchodzimy w rolę kozła ofiarnego i nie umiemy z niej wyjść choć bardzo chemy ( przykład: ja). Nawet na studiach jestem poza grupą i nie umiem do niej wejść! Wczesniejsze lata nauki wyglądały podobnie!


a ja mialem podobna sytuacje w liceum. tez taki outsider - ale pozniej jak poszedlem na studia to sie postanowilem od zera inaczej wykreowac.
I moge smialo powiedziec, ze przez 5 lat zajmowalem pozycje lidera grupy.
Wystarczy byc zarozumialym, jebac wszystkich rowno, cwaniakowac i zgrywac sie .
Przepis na bohatera grupy murowany ;)

Nie a tak na powaznie - jak ty sama w siebie nie uwierzysz i nie zmienisz swojej saooceny to NIC ale to ku*** NIC ci nie pomoze.
Musisz sie w koncu wziasc w garche wpienic sie i raz na zawsze zmienic swoje zycie ...


p.s. sorki troche mnie ponioslo

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 28-03-2006 09:17

ayla pisze:Nigdy nie wchodziłam w rolę kozła ofiarnego bo od dzieciństwa nauczyłam się tak manipulować ludźmi,że zawsze dostaję to co chcę :lol: .Zawsze tak pokieruję grupą ludzi,że jestem w centrum uwagi,chociaż nie robiętego celowo.Tak z reguły jest zawsze.Bo w moim towarzystwie nikt się nie nudzi.


o wlasnie nie wspomnialem o manipulowaniu - to na codzien moja specjalnosc :D

a przynajmniej hobby
I tak jak mowilem - robic zamieszanie wokol siebie a bedziesz w centrum uwagi.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 28-03-2006 09:24

ayla, zastanawiam się jak ty to robisz, żeby być w centrum towarzystwa? Często dochodzę do wniosku, że między ludźmi potrzebna jest 'chemia' ta i tamta, żeby doszło chociażby do wymiany nawet kilku słów-zdań. Jeśli nawet będąc w grupie ludzi nikt nie ma w danej chwili na przygodne gadanie to nie zmusisz nawet największym temperamentem, bo ty zamilkniesz to i inni także. No i rozmowa się nie będzie kleić. Dlatego przestałam się załamywać brakiem akceptacji.
Niedawno zaczęłam pracę w gronie ponad 160 os. (i co gorsza są to same 'baby'-sorki) + 10 facetów. I co się dzieje? Przez te kilka tygodni zdążyłam zaobserwować, że powstały grupy kobiet: te, które się znały prywatnie lub pracowały gdzieś razem i te, które nie znały się wcześniej. Trafiłam do grupy, gdzie raczej się nikt nie znał i jest ok. Gdzieś znajdzie się zawsze temat do pogadania, choć też można czasami odebrać, że nic się nie klei i jest totalny brak porozumienia. Wtedy 'słyszy' się kompletną ciszę. Jednak jest dobrze. Natomiast w pozostałych grupach jest szum, gadanie, całkowity brak zrozumienia spraw zawodowych, nawet doszły mnie słuchy, że doszło do bójki między kobietami. Dlatego pomijając całą opowieść o nieprzyjemnych sytuacjach pracy w takim gronie uważam, że trafiłam do odpowiedniej sekcji i cieszę się z tego. Jest tolerancyjna atmosfera, spokojna(aż była chwila, że mało co bym zasnęła :oops: ) i co najważniejsze każda wie co ma robić. Dlatego uważam, że odstając od pozostałych także są pozytywne tego strony. :)

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 28-03-2006 09:38

Wiolka pisze:olajaksa tylko czy to co pisze ma większy sens? Wogóle czy ma sens? Czy to co piszę komuś pomogło? Czy tylko piszę bo piszę i 'ktoś tam' sobie poczyta. Czy swoimi postami wnoszę coś pozytywnego do życia?
wnosisz do mojego - bo sobie czytam i swietnie cie rozumiem i zaczynam sobie myslec, w morde skad ja to znam
Wiolka pisze: Czy komuś pomogłam swymi wypowiedziami? A myśli, o które pytasz to biorą się stąd, że nigdy nikt nie potwierdził, że robię coś dobrze. Jej mi brak potwierdzenia, że to co robię komuś się przydaje. Inaczej też to można nazwać brakiem wsparcia ze strony bliskich, znajomych.
to tez rozumiem.
Starzy wiecznie niezadowolenie z ocen z zachowania z kontaktow z tego z tamtego.
Tez nie mailem za duzo zrozumienia ze strony bliskich co nawarstwialo we mnie poczucie nizszosci czy czegos takiego. moze bardziej niedowartosciowania.
Ale jakos pod koniec liceum postanowilem zmienic swoje zycie.
Postawilem wszystko na glowie, zmienilem srodowisko, wyjechalem na studia, podlapalem towarzystwo fajnych ludzi, i wykreowalem sie na "fajnego goscia".
A pozniej to juz jakos samo polecialo.
jak zaczynasz wierzyc w sienie to dzieja sie cuda.
Wiolka pisze:Wychodzi na to, że miotam się z własnymi uczuciami. Czy jestem pewna siebie czy to tylko złudzenie, czy wiem co robię czy nie jestem pewna czego chcę? A może mam chroniczny brak towarzystwa? Potrzebuję kontaktu z ludźmi? Wiem napewno, że dużo ludzi mnie nie rozumie, ma odmienne zdanie niż ja.


o tym napisze pozniej bo musze terza konczyc analize :(

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 28-03-2006 10:04

k66, fajnie, że mnie rozumiesz. Ja jednak po latach dochodzę do wniosków, że najlepiej być sobą. Może przeszkadza mi czasami to czy tamto, to jednak najlepsze jest bycie sobą. <<Nie chcesz mnie lubić to nie, nikt ci za to pistoletu nie przystawi do głowy.>> I chyba w takiej roli czuję się najlepiej. Nie chę zmieniać się dla kogoś, bo mnie nie toleruje. Jeśli nie pokochamy się takimi jakimi jesteśmy z natury to nikt nas nie pokocha nawet po zmianach (albo tylko na krótko), a nasze JA i tak kiedyś się ujawni. Dlatego najlepiej być sobą.
A poza tym, co by było gdyby wszyscy byli tacy sami? Nudno :( . A tak są różni ludzie, bardziej przebojowi i mniej, i tak powinno być. Przecież nas adhd-owców zabija monotonia, nieprawdaż? :P
PS: k66-pomimo tego ciekawa jestem co z twoją dalszą analizą?!

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 28-03-2006 10:22

Wiolka pisze:ayla, zastanawiam się jak ty to robisz, żeby być w centrum towarzystwa?


Nic nie robię tak wychodzi.Prędzej czy później.Ludzie mnie lubią.Czasami się zastanawiam dlaczego?Bo ja nikogo nigdy nie obrażam a każdemu powiem coś miłego.Taką mam naturę. :wink:
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 28-03-2006 10:25

Nie potrafię i nie chcę dogadać się ze sąsiadką,która mieszka pode mną.Babie wszystko przeszkadza,że pies szczeka np.A sami to kłócą się w weekend,wyzywają.Rzygać się chce. :evil:
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 28-03-2006 10:31

ayla, masz rację. Powiedzieć coś miłego komuś. Niestety, ale ja mówię to co mam na myśli. Jeśli coś mi się nie podoba to powiem zanim się zastanowię. No i 'stało się'. Słów wypowiedzianych, a szczególnie pisanych nie cofnie się. Może dlatego ludzie za mną nie przepadają. Bo jak trzeba to opieprze, albo pochwalę. A wiadomo, że nikt nie znosi krytyki. I tu jest chyba pies pogrzebany? Jednak jest jak jest, jestem sobą i przestałam zabiegać o towarzystwo, żeby mieć do kogo gębę otworzyć. Choć brakuje mi takiej osoby od lat, to nauczyłam się choć troszkę żyć z tym, z lepszym lub gorszym skutkiem. Pozdrawiam.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 28-03-2006 10:51

No i mnie też przeszkadzałaby taka sytuacja. Trzeba powiedzieć sobie wzajemnie co nam leży na sercu. U mnie akurat to się nie sprawdziło. Dlatego mówię tylko dzień dobry i idę dalej i robię swoje. Zauważ, że są osoby, które nas nie rozumieją, albo co gorsza wytykają innym błędy, a swoich nie widzą. Nie przejmuj się. Nie każdy z nas umie być asertywny. Zwróćmy uwagę komuś kto rzeczywiście już ewidentnie przekracza wszelkie normy i które są uciążliwe nie tylko dla nas. Z innej strony. Jeśli nie ma nikt więcej psa w klatce a właściciele jego nie stosują podstawowych zasad współżycia to mogą pojawić się problemy. To samo tyczy się kłótni w rodzinach. Mieszkają spojni ludzie, a w 1 mieszkaniu wieczne kłótnie i to na domiar złego szczególnie w weekendy. Ani jedna ani druga sytuacja nie jest dobra. Są pewne normy i każda odchyłka budzi zamęt. Mieszkamy w określonych społecznościach. I u każdych będzie co innego przeszkadzało. Może wyjściem będzie zamiana mieszkania do innej dzielnicy, w której większość ma swoje pupilki? I tym samym rozumie problem szczekania? :) Napewno dojdziecie do porozumienia.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 28-03-2006 12:58

Wiolka pisze:k66, fajnie, że mnie rozumiesz. Ja jednak po latach dochodzę do wniosków, że najlepiej być sobą. Może przeszkadza mi czasami to czy tamto, to jednak najlepsze jest bycie sobą. <<Nie chcesz mnie lubić to nie, nikt ci za to pistoletu nie przystawi do głowy.>> I chyba w takiej roli czuję się najlepiej. Nie chę zmieniać się dla kogoś, bo mnie nie toleruje.
no wlasnie widzisz.
Oboje mamy racje ale ja inaczej widzimy.
a ci wcale nie doradzam zebys sie zmienial dla innych bo to wg. mnie jest takie skundlenie wlasnej osobowosci.
Ale czy nigdy nie chcials byc lubiana, dusza towarzystwa itd.?
I jest na to sposob - trzeba sie umiec zaprezentowac czy tez jak kto woli sprzedac swoj wizerunek.
Nie zmieniaj sie tylko zmien sposob w jaki jestes postrzegana.
W LO wydaje mi sie, ze bylem postrzegany jako taki troche dziwny przygaszony koles w swoim swiecie i ze swoimi fascynacjami. Trudny w nawiazywaniu kontaktow itp.
Ale jak zmienilem srodowisko to pomyslalem, ze to co do tej pory uwazalem u siebie za ulomnosci (jeszcze nie bardzo wtedy kojazylem to z ADHD) mozna by swietnie wykorzystac do wypromowania sie.
Mamy cudne dary jakimi jest inteligencja, kreatywnosc, dobra nawijka, czasem rozprajajaca szczerosc, trafne riposty.
Wystarczy to zasosowac w celu umilenia sobie zycia a nie lapania kompleksow.

Wiolka pisze:PS: k66-pomimo tego ciekawa jestem co z twoją dalszą analizą?!

hehe nie chodzilo mi o analize tu na forum tylko u mnie w pracy. Mialem analize pestycydow zaczeta i siadlem na chwile, bo mialem 30 min wolnego w trakcie analizy.
Ale faktycznie jakis tam mialem watek jeszcze pociagnac ale w tej chwili nie pamietam.
Przyjde do domu to postaram sie sobie przypomniec.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 28-03-2006 14:18

Wiolka pisze:ayla, masz rację. Powiedzieć coś miłego komuś. Może dlatego ludzie za mną nie przepadają. Bo jak trzeba to opieprze, albo pochwalę. A wiadomo, że nikt nie znosi krytyki. I tu jest chyba pies pogrzebany? Jednak jest jak jest, jestem sobą i przestałam zabiegać o towarzystwo, żeby mieć do kogo gębę otworzyć. Choć brakuje mi takiej osoby od lat, to nauczyłam się choć troszkę żyć z tym, z lepszym lub gorszym skutkiem. Pozdrawiam.


A co Ty myślisz,że ja nigdy nic nie powiem zanim pomyślę.Nie znoszę zwłaszcza jak mi ktoś mówi co mam robić.Zanim się zastanowię już zdążę coś powiedzieć.Ale zdarza mi się to już rzadko.Zauważyłam,że ludzie bardziej się wściekają jak nie reagujesz.To ich doprowadza do szału a ja sobie spokojnie na nich patrzę jak się plują i mnie to bawi.Kiedyś koleś szedł za mną przez pięć minut i cały czas coś do mnie gadał.Dopiero jak powiedziałam sp.......j to sobie poszedł.A poza tym ja jestem sobą i nkogo nie udaję.Czasami rozbrajająco się uśmiechnę i po sprawie.Jak nie mam papierosa to kumpel zawsze mówi,że do mnie bez kija nie podchodź.
Poza tym ja właściwie miałam na myśli jakieś grupy ludzi,z którymi często się spotykam.Nie mam powodu aby kłócić się z nimi.
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 28-03-2006 17:13

ayla, chyba nie dotknęłam czułego miejsca? :? To miało być ogólnie powiedziane. Żadnej krytyki na twoje czy kogoś zachowania. Jeśli tak to zabrzmiało to sorki.
Z brakiem reakcji tak bywa. Sama patrzę i 'podziwiam' jak ludzie różnie reagują na taką sytuację. Jestem tego żywym dowodem, jak mówię do dzieci czy męża, a po nich 'spływa'. :evil: :evil: :evil: Jedna z reakcji to olać ich reakcję lub walnąć w stół i wydrzeć się. Zależy o co chodzi w sprawie.
Chyba dość na dziś. Miejsca na innych posty zaraz zabraknie [smilie=to funny.gif] . Życzę powodzenia i do usłyszenia [smilie=hi ya!.gif] .

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.