Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

sprzątać czy nie??

Moderator: Moderatorzy

Katarzyna_1979

Posty: 3


Rejestracja:
02-06-2005 22:32

Lokalizacja: Brzeg

Post 03-06-2005 12:49

sprzątać czy nie??

Witam wszystkich serdecznie :!:

W życiu jak to w życiu, raz jest lapiej raz gorzej, ale największą moją zmorą jest sprzątanie mieszkania. Gdy mieszkałam z rodzicami wszystko było ładnie, mama pomagała mi jak mogła. Czasami sprzątał za mnie a czasami mówiła kolejno co mam robić. Od kiedy założyłam swoją rodzinę i zamieszkaliśmy bez moich rodziców, nikt z domowników za mnie tego nie robi. Ileż można liczyć na pomoc mamy?! A ileż mama może sprzątać w dwóch mieszkaniach?!

Zaczynam od dużego pokoju. Zauważam rzecz, która nie jest w pokoju, w którym powinna być, idę ją znaieść i zaczynam tam sprzątać, nie kończąc poprzedniego. I tak w drugim pokoju jest kubek, który idę zanieść do kuchni, gdzie znowu zaczynam porządki. Potem przypominam sobie o dużym pokoju, zostawiam w kuchni niedokończoną robotę i zaczynam od czegoś innego niż zaczęłam wcześniej.

I tak w kółko...... Nigdy nie mam porządku i ciągle jestem zmęczona sprzątaniem. Mój dwuletni synek lepiej sprząta swoje rzeczy niż ja.

Próbowałam już zamknąć się w jednym pokoju i nie wychodzić z niego, ale to nie działa.
Próbowałam pisać listę - co mam zrobić, ale to też nie jest sposób.
Pomoc męża też nie wchodzi w rachubę, bo on jest w tym gorszy niż ja.

Poradźcie co mogę zrobić :?: Jak zabrać się do roboty, aby ją skończyć :?:
Pozdrawiam
Kasia

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 03-06-2005 13:03

Czy wszystkie Kasie tak mają? Sprzątanie jest również moją zmorą.
Ale na tym forum są specjaliści, którzy opanowali tę trudną sztukę. Poszukaj po różnych wątkach, gdzieś była już dyskusja na ten tema.
A po pewnym programie, o którym opowiadały mi koleżanki w pracy, poradziłabym Ci: weź ritalin! :lol:
Swoją drogą w bałaganie też można żyć, chociaż nie jest to przyjemne... :wink:
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 03-06-2005 14:13

Od urodzenia żyję w bałaganie, bo moja mama też to miała, nasi znajomi, którzy wiedzą, jak u nas jest przestali się tym przejmować, ja już wcale nie zaczynam nawet, bo to nie ma sensu, teściowa, gdy ma przyjechać najczęściej uprzedza o tym o 2 godziny wcześniej, żebyśmy mogli choć uuprzątnąć rynek, po każdym sprzątaniu nie potrafię nic znaleźć, to jest koszmar, jak zaczynam sprzątać, to po chwili robi się jeszcze większy bałagan, nigdy się nie nauczę, żyć w porządku, ale nie mogę powiedzieć, że wszyscy w mojej rodzinie to mają , moja siostra nie ma pustego przebiegu, nigdy jej nie widziałam z pustymi rękami, jak przechodzi przez pokój w stronę kuchni, czy łazienki, po drodze sprząta, i ją podziwiam, ale sama niestety nie potrafię.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 03-06-2005 14:55

Witajcie Kasie i wszycy co mają ten problem. Może dobrym sposobem będzie, jeśli zaczniecie pokolei. Może są jakieś szklanki do zebrania, talerze, itd. - pozbieraj je z każdego pomieszczenia. Później ciuchy porozrzucane w każdym kącie, też je poskładaj w każdym. Są zabawki wszędzie - pozbieraj je. Jak układasz w szfkach to we wszytkich pokolei. Itd., itp.. Może taki system pomoże wam. To zawsze jakaś odmiana i sposób. Ja też nieraz nie mogę poradzić sobie ze sprzątaniem, bo w jednym posprzątam, a za plecami robią mi znów bałagan. Dlatego wyganiam wszystkich (jeśli nie mogę doprosić się nikogo do pomocy) i zabieram się za zbieranie pokolei, stopniowo wszystkiego. Na koniec wycieram kurze i odkurzam. I tak do nastepnego razu, aż zacznie bałagan następny przeszkadzać ( :oops: albo goście się zapowiadają). :) W trakcie robienia obiadu możesz wstawić pranie.
Jako nastolatka, gdy miałam sprzątnąć swój pokój to schodziło mi to ze 3 dni. A dlatego, że wystarczyło ułożyć książki, zeszyty, ułożyć ciuchy, wytrzeć kurze i odkurzyć, a jak zaczęłam sortować książki to kończyło się na układaniu w szafkach i czytaniu każdego egzemplarza czasopisma. No i tak schodziło mi kilka dni. Aż choć trochę dorosłam do tego, że przez takie sprzątanie nie mam czasu dla siebie. Próbowałam robić to szybciej, ale nic z tego. Wkońcu doszłam do wniosku, żeby wziąć się odpowiednio do sprzątnięcia. I tak kolejno było: łóżko, ciuchy, książki, półki, kurze i odkurzanie. Z biegiem czasu teren powiekszył się i było trzeba przystosować się. Wściekam się dziś tylko na to, że mam syna (tego starszego) i za żadne skarby nie mogę zmusić go do sprzątnięcia w swoim pokoju, szczególnie, że ma wspólny z bratem. Jest "wojna" kto ma co sprzątnąć. Starszego syna za to mogę gdziekolwiek wysłać: sklep, śmieci, załatwić coś, itd. Zrobi wszystko, tylko że poza domem i byleby to nie było sprzątanie. :?
Poradzisz sobie, nie ty pierwsza i nie ostatnia masz z tym problem. Głowa do góry i rękawy, i do roboty "z głową". :P Napisz jak ci idzie tym sposobem.
Halinka, rzeczywiście to jest problem. Lecz u mnie to właśnie pozostali to mają. Idąc do kuchni czy pokoju nie zabiorą czegoś po drodze. Nawet :? robiąc np. śniadanie wołam, żeby któryś zrobił herbatę. Owszem zrobi ją, ale nie zabierze do pokoju pomimo, że tam idzie. I tak jest z większością spraw życia codziennego, nie wpominając o tym, że rzucą cokolwiek tam gdziekolwiek stoją.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-06-2005 16:33

Niestety, do robienia porządku w domu trzeba mieć kogoś nienadpobudliwego w rodzinie.
Stwierdzam to w imieniu całego klanu Dreptaków, jaki szaleje po tym forum.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 03-06-2005 16:45

Ale ten nienadpobudliwy czasami jest przez mnie doprowdzony do pasji właśnie takim sprzątaniem - coś postawię i zapominam, bo zauważyłam coś ważniejszego i tak w kółko. Sama jestem na siebie wściekła za to, ale nie umiem nic zmienić. O np. teraz zaczełam sprzątać, ale przyszło mi do gowy, żeby zajrzeć na chwilkę na forum i oto jestem, a sprzątanie czeka. I nie potrafię tak jak pisze Wiolka robic po kolei, zawsze znajdzie sie ciś do wyniesienia, albo wystraczy, że jakaś myśl przeleci przez głowę, żeby coś innego zrobić i już koniec - jedną dwie myśli czasami udaje mi się zignorować, ale za trzecia polecę. Niestety.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 03-06-2005 18:58

Podziel sobie pole działania na kawałki. Najpierw pół biurka. Potem drugie pół. Potem jedna półka z książkami...
Działa. Prawie. Jak mi się chce...(podnosząc głowę znad bałaganu ;-)
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 03-06-2005 21:46

A ja jestem tą nienadpobudliwą jednostką, która co chwila się czepia: kto zostawił talerz w pokoju? czyje skarpetki leżą na środku? o czyje buty się potykam? itd. itp. Zrzęda jestem wredna i niemiłosierna. Mają do wyboru: sprzątnąć wskazaną rzecz albo słuchać marudzenia. :twisted:
Czasem nawet wchodzę do pokoi chłopaków i nakazuję sprzątanie. To ciekawe doświadczenie.

Kiedyś próbowałam sprzątać bałagan generowany przez moich panów, ale na dłuższą metę nie dałam rady. Są szybsi.

Panowie, przeczytajcie receptę Wiolki i zakonotujcie ją sobie raz na jutro. Daje wam to szansę na wydatne zmniejszenie mojego zrzędzenia!

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 04-06-2005 00:44

no ja mam to samo - burdel w pokoju - ojciec 10 razy na dzien mowi mi zebym posprzatal, ostatnio nawet kumpel... ale tego nie idzie ogarnac - zreszta po co? 1 dobrze sie czuje 2 wszystko odnajduje i co mi potrzeba to mam 3 i tak zaraz znow bedzie trzeba sprzatac

ja proponuje aby rozwiazac ten problem:
1 wynajac sprzataczke
2 jesli niema kasy kazac mezowi/zonie (w zamian za cos innego...)
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

luter79

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
03-06-2005 20:18

Lokalizacja: looblin

Post 04-06-2005 00:49

nie posiadam problemu utrzymywania pozadku w pokoju. sprzatam raz w tygodniu ale do tego stopnia ze nie jestem przez kolejne siedem dni nabalaganic. za kazdym razem robie to jak pedant. wszystko ma swoje miejsce!!!

....gozej jest w kuchni, bo przez 7 dni......... :)
pozdrawiam
mlk
looblin

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 04-06-2005 11:23

ja mam metode na spych
zaczynam od konkretnego pomieszczenia, przewaznie tam gdzie jest najmniejszy syf
1. zrzucam wsyztko co trzeba z pokoju usunac na jedna kupe blisko drzwi, ukladam to co ma zostac na miejscu
2. sterte roznosci segreguje, dzielac na mniejsze kupki, mam ze soba worek na smieci, wsyztko co do wyrzucenia pakuje do worka, brudne ubrania na kupe, czyste oddzielnie, naczynia ustawione w szeregu na stole
3 przemieszczam "kupy" do odpowiedniego pomieszczenia, ale jeszcze ich nie sprzatam. brudy laduja w lazience, czyste u malego w pokoju (bo tam mam szafe), naczynia w kuchni, worek na smieci ze mna.
4. odkurzam/myje juz pusty pokoj
5. zamykam drzwi

powtarzam proceder u malego w pokoju, potem kuchnia, korytarz i na koncu lazienka

w kuchni mam zawsze duzo syfu, bo tam spedzamy czas - tu tak samo segreguje najpierw ukladajac w jakies kupy, np. naczynia do zmywarki oddzielnie, do recznego mycia oddzielnie, zarcie do lodowki oddzielnie od tego co do szafki itd.

jednym slowem tylko systematyczny boj o oblezona twierdze. podstawowym zadanim jest nie opuscic pomieszczenia, ktore sie chce wysprzatac. oczywiscie czasami nie udajmi sie wysprzatac calosci, tylko np. jeden pokoj, ale i tak jest latwiej, bo przynajmniej w czesci domu da sie zyc.

poza ytm mam dokladnie ten sam problem - co mi sie rzuci w oczy to zaczynam robic, kompletnie zapominajac ze mialam robic cos innego.
odkad wiem ze to adhd, usiluje sobie regularnie zadawac pytanie, co wlasciwie mialam robic i w jakichs 20-30% udaje mi sie tzrymac wyznaczonego kursu. zauwazylam ze im dluzej trwa to pilnowanie siebie, tym lepeij mi idzie, tak jakbym sie zaczela uczyc funkcjonowac wg. pewnych zastepczych schematow. barzdo to ulatwia zycie. dlatego warto probowac usystematyzowac choc troche ten chaos

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 04-06-2005 17:01

Poczęści sposób verowy też stosuję, ale nigdy nie dochodzę do końca sprzątania. Zawsze tym sposobem coś innego jest ważniejsze w którymś momencie. Tak jest np. dziś. Obiecałam sobie, że posprzątam w domciu 1 pokój, 2 pokój, kuchnia, i obiadek. A pokręciłam wszystko, bo dzieciaki wróciły z imprezki no i po sprzątaniu wg planu. Czas zleciał i dalej bałagan. I bez obiadu. Trzeba więc wrócić do pierwotnego planu i zacząć od początku. Aaaaa i wyłączyć komputer :wink: . Bo to też pożeracz czasu. Wyłączam wszystko, włączam disco polo i do roboty :D . Życzę wszytkim efektywnego sprzątania :P :P :P :P :P . A na forum pogadam później, jak zrobię czystkę w chałupce :P .

Katarzyna_1979

Posty: 3


Rejestracja:
02-06-2005 22:32

Lokalizacja: Brzeg

Post 04-06-2005 20:24

Witajcie!

Z jednej strony bardzo się cieszę, że są na świecie ludzie, którzy mają ten sam problem co ja. Hurra nie jestem osamotniona :D Od jakiegoś czasu przychodziła mi do głowy myśl: wychowanie moich rodziców poszło w las. Ale jak widzę to nie jest to. Chyba, że wszycy mamy rodziców, którzy nie radzą sobie z wpajaniem nam nawyku sprzątania :wink:

Z drugie jednak strony jest mi przykro, że są tacy ludzie :cry: . Zawsze to przyjemniej jest żyć w ładzie i porządku, a jeszcze przyjemniej zrobić to wszystko samemu z radością i "lekkością".

Dziękuję Wszystkim za rady :!: :!: :!:

Ups chyba zapomniałam o jednej ważnej rzeczy :oops: , gdzie moje dobre maniery :roll: zapomniałam sie przedstawić

Jestem z Wami na forum od niedawna. Mam na imię Katarzyna, mam 26 lat i ADHD bez "papierka", mam synka Kamilka (2 lata) u którego już zauważam pewne cechy ADHDowca - obym się myliła.
Czytając posty zamieszczone na tym forum, zastanawiam się: skąd mnie zancie, dlaczego tak dużo o mnie wiecie?

I dlatego tak szybko się mnie nie pozbędziecie [smilie=kiss of love.gif]
Pozdrawiam
Kasia

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 04-06-2005 20:49

Mądrzy ludzie żyją w brudzie
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 05-06-2005 13:00

weczi - podziękować ? czy obrazić się? :roll: Ale fajnie jest jak ktoś nazywa cię mądrym :roll: .
Katarzyno, ja też mam nie raz takie wrażenie, że rodzice odpuszczali mi niejednokrotnie. Ale jeśli poradzili sobie z innymi sprawami, a z tą nie, to raczej nie wychowanie tylko coś innego zakłóciło porządek sprawy.
Z tego co czytałam, to forum jest po to, aby jeden drugiemu pomógł w miarę możliwości. Można się też pożalić na paskudny los. Ale także podbudować swoje ego i wziąć sprawy w swoje ręce. Mogę powiedzieć, że są opisy sytuacji, które przygnębieją, można współczuć takim osobom. Ale piszą tu ludzie, którzy potrafią wspomóc człowieka w kryzysie.
A co sprzątania wczorajszego. :lol: I tak nie skończyłam. Zatrzymałam się w połowie kuchni. No i tak zostało :cry: . Ale nie przejmuję się tym, bo dziś jest tak, jak wczoraj było przed sprzątaniem. :? I obiadu też nie zrobiłam :evil: . Tak, że głowa do góry Katarzyno, przyjdzie jutro następny dzień i też trzeba będzię posprzątać :wink: .
A ja zabieram się za zrobienie obiadu (w rekompensacie za wczoraj trzeba się wysilić dziś na coś fajnego).

[smilie=love sick.gif] Pozdrowionka i miłej niedzieli.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-06-2005 07:56

zonadreptaka pisze:A ja jestem tą nienadpobudliwą jednostką, która co chwila się czepia: kto zostawił talerz w pokoju? czyje skarpetki leżą na środku? o czyje buty się potykam? itd. itp. Zrzęda jestem wredna i niemiłosierna. Mają do wyboru: sprzątnąć wskazaną rzecz albo słuchać marudzenia. :twisted:


Dołączam się do klubu nienadpobudliwych, upierdliwych i marudzących strażników porządków, :lol: :lol: :lol: !

Pokój dzienny, kuchnia łazienka są non stop pod kontrola, pokój dzieci staram się rzadko odwiedzać :wink: . Ale jak już robię nalot, to mają przeplachapane...
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 06-06-2005 08:58

Tak napisała żona Dreptaka: "Panowie, przeczytajcie receptę Wiolki i zakonotujcie ją sobie raz na jutro. Daje wam to szansę na wydatne zmniejszenie mojego zrzędzenia"

Moi zdecydowanie wolą zrzędzenie i na dodatek ten ponoć nienadpobudliwy też. A ja nie lubię zrzędzić i nie znoszę bałaganu i przez to mam zas...... cały weekend. :( No, a dzisiaj poniedziałek, więc jestem nie w formie. Jutro mi przejdzie. A może jeszcze dzisiaj. :)

A tak z innej beczki, to nie widzieliście moich letnich ciuchów? Przekopałam cały dom, mam porządek i ich nie znalazłam. Część znalazłam, ale nie ma spodni i spódnic. Gdzie ja je dałam???? :twisted: Jednak plecak jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż mieszkanie. Od kiedy teściowa zasypała mnie masą ubrań nie jestem w stanie niczego znaleźć :twisted: Ach! Gdzie te czasy gdy chodziłam w sukience z worka...
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 06-06-2005 20:25

tomek pisze:Niestety, do robienia porządku w domu trzeba mieć kogoś nienadpobudliwego w rodzinie.
Stwierdzam to w imieniu całego klanu Dreptaków, jaki szaleje po tym forum.


hmmm... to ze masz caly klan dreptakow na forum nie znaczy jeszcze ze masz racje
:)
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-06-2005 20:28

Lucy Lucid pisze:hmmm... to ze masz caly klan dreptakow na forum nie znaczy jeszcze ze masz racje
:)


Mam, nie mam... nas jest więcej! :P (argument w stylu "od czapy)
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 06-06-2005 20:30

tomek pisze:
Lucy Lucid pisze:hmmm... to ze masz caly klan dreptakow na forum nie znaczy jeszcze ze masz racje
:)


Mam, nie mam... nas jest więcej! :P (argument w stylu "od czapy)


to akurat nie ma takiego znaczenia. Moj czy twoj bo juz nie wiem
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

Barbara

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
28-05-2005 18:47

Post 07-06-2005 17:31

A ja jesli chodzi o pozadek, to sie sama wzmacniam pozytywnie :wink: . W jednej z prac jestem uwazana za pedantke i niesamowicie upozadkowana osobe. Nikt oczywiscie nie wie, ze teczki mam podpisane, bo inaczej bym wszystko pogubila, jako jedyna mam wszystko w kuwetkach, z podpisami, bo dziele pomieszczenie z inymi, wiec po co mam miec niepotrzebny stres itd. I jak mi ktos powie, ze ja to jedyna jestem pozadna i poukladana, to przez jakis czas sobie to wmawiam. Jak szybko uda mi sie dotrzec do domu, to sprzatam, bo jestem przeciez poukladana i pozadna. A w innej pracy, to sobie tak wychowalam wspolpracownikow, ze pamietaja wszyskie moje ruchy, zawsze wiedza, gdzie polozylam telefon, gdzie dokument i nawet nie musze im przypominac, a jak sie np. zblizam do kubka z herbata, to od razu mi mowia, czy to moja, czy nie :lol: . W trzciej pracy twierdze, ze wszystko pamietam i nic nie musze zapisaywac, nikt mnie nie pilnuje, bo czasami cos mi przez glowe przeleci i koms o czyms przypomne, wiec wiadomo, ze mam dobra pamiec. Dzieki temu unikam pietrzenia papierow, w ktorych sie po pewnym czasie gubie, bo nie pamietam po co i dla kogo cos pisalam. W czwartej pracy jest zasada: jak mnie przypilnujesz, to to zrobie itd. itp. A w domu: nienawidze zmywac, bo to okropne, wiec ostatnio kupilam taleze jednorazowe i sztucce. Nie zmywam, nie mam problemu z balaganem. Kupuje gotowe obiady domowe, nie musze myc kuchenki. W domu mam rozstawione kosze na rzeczy , ktore niewiadomogdzie powinny lezec. Wrzucam je tam po drodze. Mam 2 odkurzacze, bo nienawidze wyciagac sznura i go przelaczac w inne iejsca. Odkurzacze sana stale wlaczone do kontaktu, wiec nie ma problemu siegnac i odkurzyc. Wszysko mam pochowane w pudlach. Na wierzchu tylko to, co najczesciej uzywam. Duzo zapasowych rzeczy w latwootwieralnych szafkach, bo jak cos sie zepsuje lub zuzyje, to strasznie duzo czasu zajmuje mi zebranie sie do kupienia, choc 100 razy jestem w odpowiednim sklepie. Zegarki mam tez w roznych miejscach, na poziomie wzroku. Porozstawiane mam tez minutniki, bo jak sobie pomysle, ze za chwile powinnam wylaczyc gaz, to przypominam sobie, dopiero wtedy, jak dym gryzie mnie w gardlo (2 razy pies uratowal mi zycie, raz kuchnia zaczynala sie palic, a ja bylam w lazience; pies strasznie piszczal i dobijal sie do mnie. Jak wyszlam, to po omacku doszlam do kuchni. Drugi raz zaczely mi sie palic buty postawione przy grzejniku. Pies dokladnie tak samio sie zachowywal.). Wlasciwie dobrze byloby zaprojektowac dom dla osoby z ADHD.

pozdrawiam
Barbara

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 07-06-2005 20:31

ty, uporzadkowana, to moze najpierw powiedz, skad i dlaczego masz tyle prac :D
swoja droga - podliczylam swoje wszytkie zajecia, i plus mnus wychodzi tak samo jak u ciebie, tyle ze ja nie jestem z nimi podpieta pod zadne instytucje poza jedna. dlatego teoretycznie mam jedna prace, a w praktyce :? hmm :roll:
a jak jest u was? tez macie po kilka stalych zajec (nawet jak wam za to nikt nie placi)?

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 08-06-2005 01:18

jedzenie i spanie
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 08-06-2005 09:11

Niestety, ale ja nie jestem aż tak zorganizowaną osobą. Moja praca zawodowa narazie opiera się na pracy dorywczej. Od czasu do czasu dorabiam do męża pensji (jak coś się znajdzie). A w domu zawsze coś stanie na przeszkodzie, żeby nie wykonać czegoś wg planu. Chyba zasiedziałam się za długo w domu i odbija mi z tego powodu. Ale jak tu zostawić małego nadpobudliwego dzieciaka czy to w świetlicy czy w domu samego? Zajmują mi obaj tyle czasu ( 1 nadpobudliwy, 2 dyslektyk itd.), że nie raz nie mam czasu dla siebie. Szczególnie, że warunki mieszkaniowe nie sprzyjają sytuacji chociażby wyciszeniu się, żeby odpocząć i nabrać sił na następną walkę.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 11-06-2005 14:14

Barbara pisze:Porozstawiane mam tez minutniki, bo jak sobie pomysle, ze za chwile powinnam wylaczyc gaz, to przypominam sobie, dopiero wtedy, jak dym gryzie mnie w gardlo (2 razy pies uratowal mi zycie, raz kuchnia zaczynala sie palic, a ja bylam w lazience; pies strasznie piszczal i dobijal sie do mnie. Jak wyszlam, to po omacku doszlam do kuchni. Drugi raz zaczely mi sie palic buty postawione przy grzejniku. Pies dokladnie tak samio sie zachowywal.). Wlasciwie dobrze byloby zaprojektowac dom dla osoby z ADHD.


:D ja wlasnie zjadam spalone pierogi... wogole to nauczylam sie juz zjadac spalone obiady.... co nie zmienia faktu, ze mnie szlag trafia, ze ZNOWU PRZYPALILAM!! wrrr....

a mieszkanie, jak mi rodzie kupili, to poddalam remontowi z przestawianiem scian wlacznie ;) teraz jest git :D a do tego zrezygnowalam z gazu i mam plyte grzejna, ktora sie sama wylacza po paru minutach jak sie z niej zdejmie garnek :D

trzeba tylko pamietac o zdjeciu garnka...

i mam tez minutnik - czasem pamietam, zeby go nastawic.... ;)

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-06-2005 14:57

Na niepalenie się kuchnie przepis jest prosty: Wchodzimy do kuchni i już z niej nie wychodzimy, dopóki nie zrobimy obiadu. Można zabrać ze sobą książkę, telefon i inne zabawki.
W moim wypadku się sprawdza i to podobno z niezłym skutkiem...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13298


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-06-2005 15:12

Taaaa. Skutki są rzeczywiście ciekawe.
Po pierwsze powstaje coś jadalnego. Czasem nawet bardzo dobre. Ale zawsze nietrującące.
A po opuszczeniu kuchni przez wyżej publikującego delikwenta pozostaje pobojowisko.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 11-06-2005 17:50

mmm dobry material na meza... Tomek podaj swoj telefon :twisted:
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-06-2005 13:17

Będziesz mi za agencję matrymonialną robił?:P
Masz gg, musi ci wystarczyć narazie...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

Barbara

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
28-05-2005 18:47

Post 12-06-2005 15:19

ty, uporzadkowana, to moze najpierw powiedz, skad i dlaczego masz tyle prac :D

hehehe .... tez na poczatku myslalas, ze jestem taka akuratna :D ... a prace to mi same wchodza do lap :wink: 2 moich szefow ma chyba tez ADHD, trzeci pije, czwartego nie widuje wcale, a piaty ma poprzewracane w glowie; bardzo mi ten uklad odpowiada :D ... fakt, ze czasami trafie nie do tej pracy co trzeba, ale za to bardzo pilnuje sie, zeby nie pomylic do jakiego miasta mam pojechac ... :wink: ... i tak ciagne obiecujac, ze od przyszlego roku z czegos zrezygnuje i ... wlasnie niedawno przyjelam kolejna prace :evil: tak sobie tez obiecuje, ze rozpakuje ta podloge, co ja mam w pudelkach od kilku lat , ze poskladam meble, ktore tez stoja w pudelkach tyle samo co podloga ... uhhh ...
Barbara

Ivcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
14-06-2005 15:26

Lokalizacja: Piaseczno

Post 15-06-2005 10:13

witajcie!
o rany!! jakbym czytała o sobie. U mnie to standard, w sobote kiedy zakładam sobie że teraz to juz napewno wszystko posprzatam, rzucam sie w wir. Ale! zazwyczaj jest tak że zaczynam od zmywania którego nienawidze!!! rusze sie do stołu po kubki, tam oczywiście zaraz zaczynam układac gazety, zauważam skarpetki moje, bądx mojego męża, czy tez mojej córki (wszyscy mamy duży oproblem z porządkiem) ide na góre wrzucic do brudów i wpadam w cała sterte brudów, którą zaczynam segregować, dobrze jeżli zrobie to do końca i uda mi sie włączyc pranie, bo zaraz przypomina mi sie zmywak i lece kończyc zmywać. I tak w kółko. Męczy mnie to bo szybko sie zniechecam bo przeciez i tak zaraz bedzie bałagan i daje sobie spokóej, znajdują sie zaraz ciekawsze rzeczy do zrobienia.
uch, moj maż nie sprząta w "swoim" przybytku bo stwierdza ze potem nie moze nic znaleźć a poza tym stadard u nas "a po co? i tak zaraz bedzie bałagan!" moja córka wyznaje te samą zasade a sprzatanie polega na wepchnięciu wszystkiego do szafki. I wex tu bądź konsekwentym wobec dziecka skoro samemu ma sie "trupa w szafie"? :(

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 15-06-2005 22:13

ja ostatni raz tak na maxa sprzatalem jak rozstalem sie z moja luba... czyli z rok temu :D
a poza tym to raczej takie male przestawienie smieci w inny kont :D
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Margola

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
30-05-2005 09:27

Post 15-06-2005 22:54

U mnie porządek bywa równie rzadko i niestety krótko :oops: No chyba, że spodziewamy się gości.. wtedy sprzątamy na błysk i niczego nie wolno ruszać, przekładać, wyjmować i wogóle szok :oops: Rety, aż wstyd się do tego przyznać. :oops:
Np. dzisiaj.... Wstałam ok. 8 rano i co? Zanim wypiłam kawkę, ubrałam się i złożyłam łóżko byla 13-ta. Fakt... zdążyłam wczesniej pozmywać naczynia brrr i pozjadać truskawki z ogródka, bo poszłam tam po pietruszkę i poskładać pranie. Tylko z tą kolejnością u mnie jakoś na bakier. A co wieczór powtarzam sobie harmonogram na jutro :oops: i jakaś mało konsekwentna jestem. :oops:

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 16-06-2005 14:17

mi ciagle wszyscy truja - zrob sobie pozadek... najsmieszniejsze jest to ze mowia nawet jak wlasnie posprzatalem... grrr :/ to po co sie meczyc jak i tak oni gadaja swoje...?
zreszta po co sprzatac dla innych?
moj pokoj - moj balagan - moje krolestwo - i najlepiej sie czuje jak mam ciuchy na ziemi, nie poscielone luzko, pol dnia chodze w boxerkach i mam WSZYSTKO na biurku!! :)

juz za 2 tygodnie bede mieszkal na swoim w tedy nikt mi nie powie ze mam burdel!! no chyba ze (za rok) jak sie ozenie... ale w tedy to bedzie mial kto sprzatac ;)
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Ivcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
14-06-2005 15:26

Lokalizacja: Piaseczno

Post 16-06-2005 15:48

weczi nie byłabym takim optymista, jak nic żona zagoni Cię do sprzątania :lol:
ja sie złapałam na tym że gonie moje dziecie i męża do sprzatania a sama bałaganie na potęge. Nasz dom zazwyczaj wygląda jak po wybuchu, wszedzie stoją różne rzeczy, a ciuchy wyrastaja wszedzie jak pieczarki po deszczu.

post poprawiony przez webmastera - weczi zawsze z małej!

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-06-2005 15:52

Możemy sobie podać rękę Ivciu, jedyną osobą, u mnie w domu, która czasem da się nagonić do sprzątania jest mój małżonek, ale to i tak nie przynosi efektów. :wink: :wink:
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Ivcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
14-06-2005 15:26

Lokalizacja: Piaseczno

Post 16-06-2005 16:00

jest to męczace, bo nie daj boshe ktos wpadnie do nas znienacka to ja sie zapadam ze wstydu że taki bajzel mam. Kurcze a to naprawde jest trudne do ogarnięcia :(

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-06-2005 16:06

Zgadzam się z Tobą w całości, jak ktoś znienacka wpadnie to wtedy wyglądam tak :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Ivcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
14-06-2005 15:26

Lokalizacja: Piaseczno

Post 16-06-2005 16:11

Halinko ja mam straszne poczucie winy z tego powodu, bo kurcze nie móc ogarnąc sprzątania w domu? a jednak......tymabardziej że u mnie w rodzinie to generalnie sami pedanci.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 16-06-2005 17:27

Nie wiem ile wy macie metrów do sprzątnięcia, ale moje 38m jest wiecznie w bałaganie. Dobrze, że są jeszcze telefony, to co niektórzy zapowiadają się 15 min. wcześniej. A wtedy jest popłoch :shock: . Wyobrażacie napewno sobie jak to wygląda?!? :jestes_wielki: [smilie=real mad.gif] [smilie=peek a boo!.gif] [smilie=love sick.gif] [smilie=love sick.gif] Nie raz się z takiej sytuacji śmiałam wspominając takie sceny.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 16-06-2005 23:30

spoko razem z zonka moge sprzatac... wiecie...
make w kuchni :D
kurz z pod szafek :>
papiery z biurka ;P
paproszki z dywanu ;)
itd....
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Ivcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
14-06-2005 15:26

Lokalizacja: Piaseczno

Post 17-06-2005 10:19

weczi odnosze wrażenie ze sprzątanie szybko odeszłoby na drugi plan :wink:

ja mam ponad 80 m do sprzątania, koszmar!

post poprawiony przez webmastera weczi zawsze z małej!

Margola

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
30-05-2005 09:27

Post 17-06-2005 11:43

Ja niestety też mam tych metrów troszeczkę..... i podobnie jak Wiolka zachowuje sie przed przyjściem gości. Gdy wpada ktoś niezapowiedziany :oops: np. pani pedagog.... :oops: :oops: czasami mam ochotę udawać, ze mnie nie ma w domu. Nie wiem skąd mam taki problem z posprzątaniem i utrzymaniem porządku. Bałagan potrafi sie u mnie wytworzyć SAM w momencik.
Pamiętam, ze gdy byłam jeszcze panną w domu generalnie porządkami dowodziła mama i konsekwentnie wymagała. Kiedyś nawet zażartowałam, że pewnego dnia po powrocie ze szkoły dostane w drzwiach filcowe kapcie. Nasze mieszkanie było zawsze sterylne jak muzeum. Zero śladów zamieszkiwania, zero śladów ludzkości. Takie czyściutkie... za czyściutkie... brrr aż mam ciarki gdy to wspomnę. Nie mam jednak żadnej fobii. Uważam jednak, ze mieszkanie jest dla ludzi (czyt. mnie i mojej rodziny), kasiążka ma prawo leżeć np. na fotelu, kubek stać na ławie, a na kanapie cokolwiek jeszcze poza poduchami.
Wiem, ze sprzątam bardzo chaotycznie, nie potrafię nad tym zapanować. Np. teraz chciałam tylko sparwdzić pocztę, a zasiedziałam się. Mam JUŻ odkurzone i poskładałam łóżka, ale czeka na mnie zmywanie, które już zaczełam. Do pokoju przyszłam tylko po kubek od kawy. I tak jest ze mną non stop. Coś zaczynam, coś innego odwróci moją uwagę i zaczynam robić coś innego.
Problem tkwi jednak w niezapowiedzianych wizytach. Moi znajomi są już przyzwyczajeni, rodzina też. Ale to naprawdę jest strasznie krępujące gdy przychodzi ktoś OBCY niezapowiedziany. Człowiek ma milion myśli typu " Co on/a o mnie sobie pomyśli?" I panika. Obcy z regóły ocenia " na pierwsze wrażenie". Sama się przekonałam na własnej skórze, że nie jest to miłe usłyszeć opinię takiej osoby na swój temat za bałagan. Zresztą nawet pojęcia bałaganu bywa względnE. Bo to za co zostałam oceniona nie było bałaganem w moim mniemaniu i dziękowałam opatrzności, że ten ktoś nie przyszedł w gorszym momencie.

I pomyśleć że ten portal znalazłam bo uważałam, ze to córka ma problem... JA TEŻ MAM :!:

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 17-06-2005 11:46

No widzisz jak wiele można odkryć czytając nasze wypowiedzi, nie jesteś sama ze swoimi problemami i jest ok.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 17-06-2005 12:07

Halina pisze:Zgadzam się z Tobą w całości, jak ktoś znienacka wpadnie to wtedy wyglądam tak :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:

Ivcia pisze:jest to męczace, bo nie daj boshe ktos wpadnie do nas znienacka to ja sie zapadam ze wstydu że taki bajzel mam. Kurcze a to naprawde jest trudne do ogarnięcia :(


A ja Wam powiem dziewczyny, że oduczyłam się tłumaczyć za bałagan i się wstydzić, jak ktoś wpadnie niezapowiedziany. Kto powiedział, że w domu ma zawsze wszystko błyszczeć na glanz i wszscy mają stać na baczność i spodziewać się nieoczekiwanych gości :shock: ?!
Jak już przyjdą, to robię miejsce do siedzenia, ale nie wpadam w panikę - niech oni też uszanują moja prywatność na co dzień.

Co innego, gdy mam zaplanowanych gości - to wtedy wpadam w szał sprzątania i wszyscy w domu biegaja na wysokich obrotach - ja też, po czym jak przyjdą goście, to ja już padam ze zmęczenia :lol: .
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 17-06-2005 12:20

Ja planuję kompromis... jak już będę miała własne mieszkanie (albo lepiej domek) to jeden pokój (hall, salon, cokolwiek) będzie przeznaczony dla gości, i najlepiej jedna łazienka ;) A w pozostałych pomieszczeniach hulaj dusza piekła nie ma :)
Olka

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 17-06-2005 18:41

przeciez sprzatanie w sprzataniu nie jest w cale najwazniejsze!
praca ma dawać radość, przyjemność i satysfakcje!
to jak można lepiej pracować jak nie ze swoja ukochana kobieta?
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 17-06-2005 21:42

no tak, ja tez sie juz nie tlumacze co jak i dlaczego. jak ktos dzwoni do drzwi, a ja mam syf, to mowie "chodz, ale mam potworny syf", i wtedy na ogol slysze - ee, co to za syf, calkiem spory porzadek. robie szybko miejsce do siedzenia w jednym kciku i z glowy. za to, kiedy ktos niezapowiedizany przyjdzie do mnei kiedy mam porzadek, to dostaje niezle wzmocnienie takim najprawdziwszym Wow! ale wysprzatalas! :D
i to jest przyjemne :)
najgorzej jest tylko z moja mama, zawsze wszedzie widzi brud i "jak-ci-nie-wstyd" no ale mamy to juz maja do siebie, ze zawsze sie czepiaja :)

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 18-06-2005 02:36

dokladnie - ja mowie ze mam burdel i jest ok...
jeszcze smierdzi szczurami :D

a jak sie posprzata raz na miech to cie docenia...
a co by bylo jak bys mial zawsze pozadek?
zrob raz balagan a wszyscy sie oburza!
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 18-06-2005 08:47

Hmm, wszystko byłoby ok, gdyby nie nasze metry i układy mieszkań. Założę sie, że każdy z nas ma inny układ. I może od tego zależy nasze podejście. Jak wyżej pisała olkit dobrze byłoby mieć domek (choć mały ale własny) i przyjmować gości tylko w jednym miejscu. Zgodzę się, także z inną reakcją, że mieszkanie jest do mieszkania. Ale jak ma się niedość, że małe to jeszcze spartańskie warunki to diabli biorą każdego dnia, nawet jeśli nie odkurzy się, czy nie pozmywa. Także bym chciała zamknąć pokój dzieci i niech sami uczą sie w swoim tempie porządku. Tylko u mnie się tego nie da zrobić, bo wszystko jest jak na patelni. Z chęcią zamieniłabym te mieszkanie na inne, ale każdy wychodzi przerażony samym układem mieszkania. A najgorzej ubolewam, że mam BARDZO małą kuchnię, a w niej uwielbiam przebywać. Bardzo często z koleżanką przesiedziałyśmy większość czasu właśnie w kuchni. Gdzieś ktoś powiedział, że kuchnia jest centrum mieszkania, który daje TO ciepło i w niej najchętniej się przebywa. A JA TEGO NIE MAM :cry: Ale wierzę, że jeszcze będę miała :D , a wtedy nie będę się przejmować pozostałym bałaganem w mieszkaniu :D :D :P .
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.