Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

hustawki

Moderator: Moderatorzy

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 11-05-2005 21:01

hustawki

Wiecie co... odkrylam, ze dla mnie, nie jest najgorsze to, ze jestem nerwowa, ze duzo wymagam i do siebie i od innych, czy to, ze kiedy nie moge sie skupic robie absurdalnie glupie rzeczy, a pozniej czuje sie jak ostatnia idiotka ("jak moglam tego nie zauwazyc!"). Najgorsze sa hustawki nastrojow.

Dla przykladu:
Sobota. Pozne popoludnie. Przypomnialo mi sie, ze mnie nikt nie rozumie, ze jestem sama w pustym mieszkaniu, ze nie mam na kogo czekac, ze nikt nie czeka na mnie, ze prawdopodobnie cale zycie bede sama, bo nikt ze mna nie wytrzyma i ze nie zasluguje na nikogo wspanialego, ze majac 21 lat wypije w sobotni wieczor sama kieliszek wina, etc. Lzy lecace sznurkiem, nie - wodospadem, godzina przelezana na podlodze przy wtulaniu sie w poduszke, mysli typu "gdybym nie miala rodzicow, poprostu bym sie zabila - zyje bo nie chce sprawiac im bolu", w miedzyczasie zastanwialam sie, czy ruszyc sie z podlogi i sobie pociac reke dla rozrywki czy nie (w koncu mi sie nie chcialo wstawac no i doszlam do wniosku, ze robi sie lato, a blizny z zimy mi juz prawie zniknely, wiec nie chce nowych) i inne takie. Ogolnie czulam sie niepotrzebna, niechciana i gorsza od calego swiata.

Niedziela. Caly dzien. Co 40 minut zmienial mi sie nastroj o 180 stopni - od euforii do stanu podobnego dnia poprzedniego. Wieczorem umowilam sie z kims, kto dla mnie jest szczegolnie wazny i mi bliski i co uslyszalam? "wiesz, wczoraj to sie usmialem jak widzialem twoj opis na gg" (bo ustawilam sobie "niechciana...zbedna.. niczyja.."). Normalnie jakbym dostala patelnia w leb. A myslalam, ze ten czlowiek jest w stanie mnie zrozumiec...

Poniedzialek. Do chwili obecnej. Jakies kosmiczne turbodoladowanie. Masa energii, swietny nastroj. Oby jak najdluzej.

Jak sobie radzicie z takimi wahaniami nastroju? Nie pytam o zadne leki, bo chemii to ja mam juz dosyc w swoim organizmie i juz wole sie meczyc ze soba, niz cos brac.

Aha, no i zaobserwowalam u siebie, ze jak przychodzi taki dolek, to trwa on dluzej, kiedy sie przed nim bronie (np proboje odwracac swoja uwage, szukam zajecia etc.) - wtedy ciagnie sie w czasie. A kiedy "zafunduje" sobie np godzinny spazmatyczny placz na podlodze - jak reka odjal.

Tylko kto ze mna wytrzyma... Kto to zrozumie i zaakceptuje...?

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 12-05-2005 07:13

Duszku, a czy nie zauważyłaś pewnej systematyczności w zmianie swych nastrojów? Czy to właśnie nie na weekend ci sie pogarsza, a w dni robocze jest duuzo lepiej, jesteś pełna energii?
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 12-05-2005 07:18

czesciej w weekendy, ale systematycznoscia to bym jeszcze tego nie nazwala...

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 12-05-2005 07:44

Może systematyczność to za duże słowo, ale jednak w weekendy częściej. Tak też myślałam.
Słuchałam kiedyś i czytałam na ten temat.
Ludzie w ciągu tygodnia naładowani energią, duzo pracujący się czy uczący, żyjący na szybkich obrotach, w weekendy nie umieją sobie znależć miejsca. Mają nagle za dużo czasu, bo nie ma ich standardowych czynności czy zajęć, które mają na codzień. Stąd mogą być pogorszenia nastroju i dolegliwości zdrowotne (np. migreny).
To zjawisko nawet ma jakąś swoją nazwę, ale jej nie pamiętam.
dotyczy też pracoholików i żyjących w stresie, którzy na urlopach nie umieją odpoczywać. Poziom adrenaliny w dni powszednie jest wysoki, organizm się do tego przyzwyczaja i traktuje to za normalkę. Gdy przychodzi wolne/urlop adrenaliny brak i organizm odbiera to jako stan chorobowy, coś nienormalnego, stąd bóle głowy, a nawet zawały.

Może spróbuj sobie jakoś zaplanować weekendy, żebyś nie siedziała sama czy bezczynnie w domu. Wiem, ze nie zawsze sie tak da, ale jak już masz za dużo czasu, to zrób coś dla siebie (może kosmetyczka, fryzjer, basen, dobra ksiązka czy kino?). Cholewcia, trudno mi tak wymyslać pomysły, bo ja patrzę na problem wolnego czasu trochę z innej perspektywy. Ja bym go chciała miec za duzo, żeby go wreszcie mieć dla siebie! W tygodniu dzieci - praca- dzieci - dom, a w wekend to samo :roll: i tak sie to kręci w kółeczko :wink: .
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 12-05-2005 07:46

Friendli. Jeżeli taka potwora jak ja znalazła swego amatora, to i Ty masz wszelkie szanse, żeby znaleźć! Oczywiście mój "znalazek" nie jest wcale ideałem, ale go kocham. I jest to jedna z niewyjaśnionych dla mnie spraw na tym świecie.
Jestem już leciwą kobietą, ale do dzisiaj zdażają mi się nastroje które opisałaś - "nikt mnie nie kocha, wszystko robię źle, jestem zerem, głupkiem, kretynem, złą żoną, złą matką, niewdzięczną córką, kiepskim pracownikiem, którego trzymają chyba z litości". Co prawda teraz to mam tyle roboty, że nie mogę sobie poleżeć i popłakać. Wogóle nie mogę myśleć za dużo o sobie, zresztą czasu mi szkoda.
Ale już jakiś czas temu, żeby nie zagnębić się za bardzo wytłumaczyłam sobie "ja już tak mam i tyle. Wiem, że ten nastrój minie. Buźka w kubeł Kaśka, a serduszko na kluczyk, niech sobie jęczy w samotności, szybciej mu przejdzie." A ostatnio Dreptak jeszcze mi pomógł systematycznym ojcowskim opieprzaniem, żeby się nie mazać i twierdzeniem, że wcale nie jestem głupia. Co prawda traktuję to z pewną rezerwą, ale tak czy inaczej jakoś to na mnie działa pozytywnie.
No i dużą pracę emocjonalną wykonuję, żeby sobie wytłumaczyć, że w życiu mądrość (bo chyba najbardziej na świecie to chciałabym być mądra - np. jak Kapuściński) nie jest najważniejsza i że każdy ma coś innego do zrobienia. Każdy ma jakiegoś fioła, tylko trzeba go dobrze rozpoznać. Ja nie za bradzo godzę się na mojego fioła i stąd mam problemy emocjonalne.
Może jest to wszystko naiwne, ale niestety dawno już nauczyłam się pokory i próbuję osiągnąć cel niekoniecznie idąc najtrudniejszą drogą. (Nie ma takiej góry, której się nie da obejść - jedna z głębokich myśli Stanisława Krycińskiego). A celem jest uzyskanie stabilizacji emocjonalnej, która jest mi konieczna do wychowywania dwóch takich co ukradli księżyc.
I nieraz - gdy byłam w Twoim wieku - myślałam, że nie założe rodziny, bo po pierwsze takiej wariatki jak ja żaden facet nie zechce, po drugie nie ma na świecie takiego faceta, którego ja bym pokochała (pokochała, a nie zadurzyła się, bo fascynowało mnie bardzo wielu osobników płci męskiej, a moja mama dokuczała mi w ten sposób, że założyła sobie kartotekę moich "miłości bez wzajemności" i twierdziła, że mnie to się podoba każdy słup telegraficzny) i który by nadawał się na ojca, no i oczywiście było jeszcze szereg innych przyczyn typu, że jestem brzydka, gruba, nie umiem tańczyć itp.

Wydaje mi się, że nastroje Twoje są stosowne do wieku i jeżeli potrafisz to przyjąć do wiadomości, to przeczekaj je. One miną.

Jak możesz to nie marnuj czasu na bezpłodne rozmyślania. Słuchaj dobrej muzyki, wychodź na spacery, czytaj książki, pisz, maluj, rysuj i korzystaj z życia ile się da, bo w chwili kiedy zaczniesz pracować czy też zawrzesz związek małżeński, czy urodzisz dzieci obecna wolność stanie się przedmiotem Twoich najgorętszych marzeń.

Ciekawe czy to co napisałam ma jakikolwiek sens - pomyślała ze stoickim spokojem Kaśka
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-05-2005 07:56

Kaśka, masz słuszność.
I dalej będę cię opieprzał za głupie gadanie. I nie jest to opieprzanie z litości. Ja po prostu nie zauważyłem u ciebie braku inteligencji ani głupoty. Masz inny typ myślenia niż Kapuściński, ale to nie znaczy że gorszy. Ja też w pisaniu mu nie dorównam nigdy i nawet nie mam zamiaru próbować stawać w zawody.
I co to jest leciwa kobieta? Psiamać, jesteś młodsza ode mnie! A ja czuję się młodo! Pół zycia przede mną!
Ja nie miewam aż takich huśtawek nastrojów, bo to podobno domena kobieca. Jak miewam doła to na dłużej i najczęściej jest czymś konkretnym wywołane.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 12-05-2005 19:51

Eh... Nie pozostaje mi nic innego, jak gleboko "wzdychnac" i zaakceptowac, ze poza Wami, to raczej niewiele osob mnie zrozumie, jesli ktokolwiek wogole...

Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak sie ciesze, ze jestescie i ze jest to forum... Bo bedac sama, ze swoja glowa i jej zawartoscia, to raczej bym daleko nie zaszla... ;)

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 13-05-2005 07:33

Duszku, jeszcze tylko 15 dni do spotkanka w realu :D :D :D
Zorganizuj sobie metr krawiecki i zacznij odliczanie!!1
Ale będzie fajnie! Tylko.... czy starczy nam czasu na nagadanie się :shock: ?????
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 13-05-2005 08:36

No to Duszku odpowiem Ci jeszcze słowami mojego Kuby, przez którego ,uważam, przemówiła ogromna mądrość (zresztą wczoraj): "Nie muszę mieć nowych kolegów, wystarczą mi trzej wypróbowani z podwórka".

Czy Ty myślisz, że ja mam znajomych na kopy? Właściwie rozmawiam tylko z Wami na forum ( poza moją rodziną). I wcale mi z tym źle nie jest.
Nawet się trochę boję tego spotkania w realu...
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 13-05-2005 14:20

Też mam huśtawki i nie bardzo wiem, jak sobie z nimi radzić. Dobre, opracowane metody nie zawsze działają. Chciałabym wykonywać dobrze moją pracę, a niespecjalnie mi wychodzi, w dodatku mam tam niewiele do roboty i czuję, że marnotrawię czas, który mogłabym wykorzystać np. na pisanie. Albo cokolwiek innego. Z drugiej strony jak tylko mam trochę wolnego czasu, jedyne na co mnie stać to ładowanie baterii, żeby jakoś przetrwać tydzień pracy. Po odpowiedniej dawce czynnego odpoczynku wraca mi energia i mam całe mnóstwo pomysłów, które mogłabym zapisać. Ale... wtedy mam pracę.
Wychodzi na to, że jak chcę, to nie mogę, a jak mogę, to nie chcę. Rezygnacja z pracy naukowej byłaby ... no rezygnacją właśnie, a podjęcie pracy w lepszym miejscu oznaczałoby totalny brak czasu. I skończyłoby się prawdopodobnie jakimś załamaniem nerwowym, bo oni tam wymagają ciągłej koncentracji. Już to przerabiałam i nie chcę wracać do etapu, w którym nawet mydło obcej marki wzbudza we mnie panikę.
Cały problem w tym, że na mojej prawdziwej pasji nie da się zarobić, a nie mogę wytworzyć w sobie sztucznej pasji do pracy, która mnie tak rozczarowała. I cały czas to poczucie, że gdybym naprawdę chciała, to zrobiłabym wszystko.
Ech, chyba sama siebie przekieruję do działu z kawałami.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 13-05-2005 18:57

Rano byłam w euforii, bo miałam coś do załatwienia, a teraz wychodzi ze mnie zmęczenie i wpadam w doła, na wywiadówce we wtorek nakrzyczałam na panią pedagog wspomagającą, bo poruszyła drażliwy temat religii, która jest na 9 lekcji w środę i na 8 w czwartek, dzieciaki sa przeforsowane w te dni i często poprostu uciekaja z tych ostatnich lekcji, wylałam na nią wszystkie żale, bo cały tydzień miałam dość męczący i w biegu i Piotrek stwierdził, że po tym moim wystąpieniu Pani się na niego uwzięła, bo czepia się o wszystko, nawet o najmniejsze drobiazgi, których wcześniej nie zauważała, jestem przerażona, że moje frustracje mogą odbić się na dziecku, a ja niestety nie potrafiłam się powstrzymać. Kiedy, ja wreszcie dorosnę i przestanę szkodzić sobie i dzieciakom???
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 13-05-2005 19:17

Hm... czy wybuchnelas slusznie czy nieslusznie, to juz nie mi oceniac ;) ale uwazam, ze jesli nauczycielka pretensje, ktore ma do Ciebie, przelewa na Twoje dziecko to jest to bardzo bardzo nie fair z jej strony...
To oznaka jej nieudolnosci i braku doroslosci, oraz i przede wszystkim, braku predyspozycji do bycia pedagogiem, bo pedagog powinien byc po pierwsze i najwazniejsze sprawiedliwy.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 25-05-2005 14:55

Duszku :!: Nie marnuj życia na płacz i dołki w tym wieku. Teraz odsuniesz się od ludzi, a później będziesz miała problem z nawiązaniem kontaktów, przyjaźni. Nie rób tego, nie zamykaj się w domu, korzystaj z życia puki czas :P . Przyjdzie rodzina, dzieci wtedy będziesz go szukała. Ja zawsze byłam inna, nigdy nie miałam takich znajomych, którzy przetrwaliby do dziś. I dziś pomimo, że mam swoją rodzinę czuję się samotna :cry: . Kaszka masz zupełną rację. Jesteśmy wolne dopuki nie mamy rodziny, dzieci. One zajmują nam tyle czasu, że nieraz nie starcza nam czasu dla siebie :cry: . Głowa do góry, wyjdź do ludzi, a napewno spotkasz tego co cię zrozumie. :D

iwcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 97


Rejestracja:
28-03-2005 18:51

Lokalizacja: najpierw Kraków,obecnie Koszalin

Post 25-05-2005 16:31

ooo wiolka widzę że już zaczynasz leczyć samą siebie, szybko :!:
no faajnie brawo :!: [smilie=mylove.gif]
_______________
www.ADHD.org.pl
A do południa budzikom śmierć!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 25-05-2005 17:41

Iwcia - pamiętasz, że szewc chodzi bez butów? :? :)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 23-06-2005 12:10

Kurcze, kto mnie przytuli ?

zanotowałm dzis chyba rekord hustawkowy

4 zmiany nastroju w ciagu 30 minut

Na szczescie tak szybko sie zmienia tylko czasem .

Moze to ta sesja....

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 23-06-2005 13:11

Marta głowa do góry :) . Też niedawno kończyłam szkołę i broniłam dyplomu i wiem co teraz przeżywasz. Głębokie wdechy, policz do 10, albo nawet walnij w coś jeśli uznasz, że to ci pomoże. Pomyśl, że inni też to samo przechodzą (sesje) i też to przeżywają. A ci co skończyli to przeżyli. Może pomyśl, że to tylko sesja. Dobrze, że nie coś gorszego. Albo wypłacz się jak ci to pomoże. Jestem pewna, że huśtawka minie. A po skończonej sesji pójdziesz to opić :piwko: . :P i będziesz sie śmiać z tego, że taką huśtawkę miałaś.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 24-06-2005 20:20

Ranyjulek...

Chyba ostatecznie wychodzę z mojej deprechy, bo z powrotem się "rozkręcam"...
W sklepiku w pracy:
"Poproszę sałatkę jajcarską"
"Poproszę ciastko... noo... to takie jak włosy księżniczki Lei"
Dzisiaj na mieście: normalnie małpę wpuścili na plantację bananów. Cały tydzień siedzenia na tyłku, więc "o, synogarlica", "o, jaki śmieszny facet" "o, wysprejowali reklamę na chodniku"...
Przegoniłam mojego lubego tak, że na ostatnich nogach się trzymał.
W dodatku ułożyłam śmieszną piosenkę.

Znaczy, norma. Ale skoro już nie jestem przygaszona, trzeba będzie z powrotem włączyć systemy ostrzegawcze. Bo jak coś palnę, to będzie...
Rany, jak ja nie mogę się doczekać urlopu. Słodka wolności...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 11-07-2005 13:02

A ja tak sobie dzisiaj wpadłam w poetycki nastrój .
W związku z tym przyszło mi do głowy cos takiego:
ADHD to troche jak układ heliocentryczny . No ,przynajmniej ziemia z jej pdwójnym ruchem.
Dłuższy okres np ogólnego dobrego nastroju to jakby ruch obiegowy .
W tym dłuzsztm okresie zmieniaja sie stany jakby doba czyli obrotowy ruch. No tylko ,ze jest ich dużo większa różnorodność. i dużo szybciej sie moga zmieniac . Z różną szybkościa....
Swiat ADHD to zapewne jakas inna galaktyka. :wink:
Nie należy dać sobie wmówic ,że się jest gorszym . Po prostu może nasza planeta nas tak w nagłym zrywie biegu tak przezuciła nagle na inna pokrewną planete . Do innej galaktyki ,jak to zawsze kiedy napada nadmiar werwy. I dlatego wcale nie musimy do końca sie rozumiec z jej mieszkańcami... :wink:

no dobra ,moze sie zapędziłam
Może powinnam ,jak zalecał Horacy czekac 9 lat aż cos powiem i wyszłoby na zdrowie....
E tam.....!

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 11-07-2005 15:23

Ja, niestety, przeważnie codziennie rano mam zły humor. Warczę na domowników i nie mogę zebrać myśli. Szukam problemu, na którym mogłabym się skupić. Najgorsze są neidzielne poranki, wtedy statystycznie najczęściej się kłócę, a także niedzielne wieczory, kiedy przeraża mnie perspektywa nadchodzącego tygodnia... W ogóle wiele rzeczy mnei przeraża...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

rholna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 44


Rejestracja:
13-06-2005 19:14

Lokalizacja: Pyrlandia

Post 11-07-2005 17:20

Oj - porankami to jestem po prostu pies-morderca, nawet nie mówie tylko poruszamsie jak robot i warczę (na członków rodziny, na sprzęty) za to wieczorami najczęściej dopada mnie deprecha i panikarstwo, wszystko sie maluje w czarnych barwach....
Of all God's creatures there is only one that cannot be made the slave of the leash. That one is the cat. If man could be crossed with the cat it would improve man, but it would deteriorate the cat.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-07-2005 17:21

Jeju, ja od tygodnia budzę się tak fatalnie smutna!
Jak ja tego nie znoszę!

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 24-07-2005 19:23

Mnie dobija brak pracy. Do tego stopnia, że żyć mi się odechciewa. Codziennie budzę się ze strachem...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 25-07-2005 10:13

babsy, domyślam sie co czujesz. Ja mam podobnie. Brak pracy od dłuższego czasu, a tu rachunki już gonią. Też mogę powiedzieć, że brakuje mi tylko awarii sprzętów i katasrofa gotowa. Ale nie poddaję się. Wierzę w to, że nadejdzie jeszcze dzień błogosławiony, że poprawi się sytuacja moja i innych.
Co do złego samopoczucia od samego rana. A co byś powiedziała, gdy budzi cię włączony komputer o 4 rano przez małolata? Każdego dnia coś innego wyprowadza mnie z równowagi. Też powinnam być na prochach, ale powstrzymuję się jak mogę. Bo mam takie przeświadczenie, że jak zaczne je brać to znaczyć to będzie, że JA się poddałam. A nie uważam żeby nie było wyjścia z sytuacji. Nie raz załamuję się, nie raz nie widzę wyjścia z sytuacji. Ale przychodzi kolejny dzień i przynosi kolejną nadzieję. Napewno nie siedzę z założonymi rękoma. Zawsze próbuję coś zdziałać, zaradzić na daną sytuację. Nie pamiętam kiedy przespałam 6-8 godzin bez przerwy spokojnym snem. Są to 'chwile' snu. A napewno wiecie, że człowiek niewyspany, niewypoczęty to 'bomba z zapalnikiem', która gotowa jest do wybuchu.
Co do braku pracy. Także cieszyłabym sie już w tym wieku stałą, satysfakcjonującą pracą. Niestety, wiekszość uważa, że wybrzydzam. A ja szukam czegokolwiek, bo muszę płacić rachunki. I co jest śmieszne i wcale niepocieszające to to, że im bardziej szukam tym bardziej się zawodzę na naszym rynku pracy. Tylko, że każdy dzień to nadzieja na poprawę. A jeśli jeszcze taki stan trochę potrwa to poważniej zacznę rozpartywać samozatrudnienie.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 25-07-2005 10:46

O samozatrudnieniu też myślałam. Tylko jak to zrobić? Jak to zacząć? I jaką działalność rozpocząć? Skąd wziąć na to pieniądze?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 25-07-2005 14:40

Pieniądze na rozpoczęcie - kredyt, pożyczka z UP, rodzina;
Pomysł? Co chciałabyś robić, czego brakuje w twoim terenie, może słyszałaś jakiś ciekawy pomysł z innego rejonu i w twoim wykonaniu 'wypaliłby'?
A wszystko zależy od pomysłu. Jaką działalność zarejestrować, na jakich warunkach, gdzie to wszystko załatwić, skąd wziąć pieniądze, lub z kimś do współpracy. To jest szereg pytań, na które sama musisz odpowiedzieć. A od nich zależeć będą kolejne kroki.
Uważam, że jeśli mnie nie chcą w 'pracy' to rozwijam swoją działalność. I napewno z większą korzyścią dla mnie samej. Tylko chęć i zaparcie. A napewno nie zabraknie ci wrażeń.

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 25-07-2005 15:43

Jeśli chodzi o założenie własnej firmy i pieniądze na rozpoczęcie, to jest taki temat na www.bezrobocie.net
Może coś tam sie przyda.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 25-07-2005 16:28

Tylko że ja nie wiem, jaką firmę mogłabym założyć :/... Chyba potrzebowałabym wspólnika, żeby jakoś to wszystko skoordynować i opanować.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 25-07-2005 16:40

babsy, wszystko zależy od tego co chcesz robić. Najważniejszy jest pomysł. Od tego pozostałe sprawy są uzależnione. Czy to ma być handel, czy usługi, czy produkcja. Dlatego piszę, że najważniejszy jest pomysł. Nie masz pomysłu, więc nie ma punktu zaczepienia. Moze to być firma 1-osobowa, spółka (różne jej formy). Dlatego musisz wiedzieć CO chcesz robić, wtedy możemy pogadać co dalej.
Produkcja koszyków, handel obwoźny, usługi fryzjerskie, hurtownia, usługi bankowe, itd. Pomysłów jest, tylko zdecydować się musisz Ty.
A może taka strona ci pomoże ABC Prawa - Prawo działalności gospodarczej, firma http://www.prawo.waw.pl ?

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 19-12-2005 19:25

Płacz to nieodzowny element zycia. Kazdy czasem płacze. Kazdy ADHD-owiec czasem w nieadekwatnym momencie... :D
W związku z tym ogarnął mnie dziś w pracy niespodziewanie smutek . Smutek z gatunku egzystencjalnych , z gatunku" iże wszyscy umrzemy, wszyscy " a tu tak piękna zima". Łzy popłyneły sobie strumieniem a byłam akurat na zapleczu i robiłam sobie przerwę, wiec stwierdziłąm ,że po co mam się hamować , kiedyś trzeba. A zima faktycznie ładna .
Nagle wszedł sobie Pan Dyrektor: "Co pani tam czyta ,pani Marto ,jakiś romans?"
przez sekunde ogarnął mnie niepokój .Co odpowiedzieć ?
-Ze romans i wyjść na egzaltowaną dzieweczkę?
-Ze " Paragraf 22 " i wyjsc na dzieweczkę wzruszającą sie z dziwnych powodów
-Ze nic ,tylko miałam spotkanie z wyjątkowo chamskim klientem ?
Ostatecznie wybrałam opcję 2 . Cooooo sie będe przejmować? Nigdy wiecej wstydu z powodu ADHD !! No dobra ... dopóki sie uda.
Dlaczego nie traktować z szacunkiem swoich ... no własnie , czego , niedomagań? wyjątkowości ? Chyba własnie czemu niedomagań nie odkyc jako wyjatkowości?
Od kiedy dowiedziałąm sie o adhd, zmieniło mi sie całkiem myslenie . To zmienia zycie ,kiedy w kazdym momencie w którym kiedyś czuło sie upokorzenie, pojawia sie radość .

No.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 19-12-2005 21:45

To zmienia zycie ,kiedy w kazdym momencie w którym kiedyś czuło sie upokorzenie, pojawia sie radość .

NO PEWNIE! NA POHYBEL "NORMALNYM" NUDZIARZOM!!!! Ja nie chcę być taka jak oni i nie zamierzam się nieustannie represjonować za to, jaka jestem! Inni się nie represjonują! Taki Wiśniewski, Doda Elektroda czy inny jakiś Zdzicho z Baru, a przecież toto takie miałkie i mało zajmujące, a takie pewne siebie i wygadane. My też tak możemy, o!

Dobre sobie, a jak przychodzi co do czego to już nie jestem aż tak hop do przodu ;)...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

klodi12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
16-10-2005 21:01

Lokalizacja: Kraków

Post 26-12-2005 23:48

babsy pisze:Tylko że ja nie wiem, jaką firmę mogłabym założyć :/... Chyba potrzebowałabym wspólnika, żeby jakoś to wszystko skoordynować i opanować.


Jeśli mogę Ci coś zasugerować to niepolecam wspólnika,

to trudne , i możesz wpaśc w doadtkowe stresy zwizane z tym ,ze nie kazdy potrafi zrozumiec twoje roztargnienie, i taki troche inny styl bycia.

Tez mam działalnosc, wiec wiem o czym mówie,

załozenie swojej działalnosci na dzien dzisiejszy jest bardzo korzystne, ulgi w Zusie, i mozna dostać bezzwrotna pożyczke z Urzedu Pracy.
Samo założenie kosztuje 50 zł. + pieczątka.
Ale Wiolka ma 100% racji, najpierw pomysł, polecam handel w kazdej postaci bo tam sie zawsze cos dzieje i mnóstwo kontaktów z ludżmi,
Jak miałabys jakies pytania o szczegóły to albo na gg albo na priva napisz, zeby nie zadreczac innych,

pozdr i powodzenia,
pozdrawiam wszystkich
zdiagnozowane ADHD

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 03-01-2006 10:55

:evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
BŁeeeee!!!! jak ja nie znosze takiego ohydnego nastroju!!!!!!!!!!!!!!!!
dlaczego mnie gniecie i gniecie i gniecie w brzuchu? Cały dzień od rana wczoraj. I od rana dzisiaj. Czego sie boje ,do licha cięzkiego?
Błeeeeee kazda czynność to dla mnie taki wysiłek paskudny. A tyle mam spraw do załatwienia.Błeeeee miałam wczoraj iść na rozmowę w sprawie pracy ale mnie wryło w krzesło i sama nie wiem ,kiedy i jak to sie stało ,ze przesidziałam całą godzinę.
Nawet głupie wyjscie na zakupy to dla mnie kłopot. A babcia jeszcze zagaduje " No ,martusiu opowiedz no coś" A ja z siebie wydałam tylko jęk i po chwili " A chyba nic"
Błe błe błe!!!! No więc wyszłam z domu i , kurde załatwiam ... powoli . Metodą : złożenie podania , siad i pozwolenie sobie na wrycie w krzesło ,dojscie i WYBÓR tramwaju , siad i kontemplowanie swojego zmęczenia , dojsie do biblioteki i uiszczenie opłaty karnej może jakąś ksiązke wybrać ? Nieeee najpierw net i się pożalę!!!
No to się zalę. Natępnie wstane i ... usiąde zrobiś szczególowy plan z godzinami i minutami i postanowię twardo się go trzymać.I dziarsko już rusze przed siebie i będe ignorować niepokój. Umiem ignorować ból kostek np w górach i głód , to nastrój też .
Asceza bum cyk cyk!!!!! Twardym trzeba być , nie miętkim!!!!!
Błe, prawde powiedziawszy ,to wolałabym sobie palnąć w łeb :wink:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 03-01-2006 11:13

Marto, dziś ogarnia mnie to samo i jeszcze mojego młodego ogarnia wszystko na nie, więc chyba nikomu nic się nie chce.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 03-01-2006 11:26

Och ,wielka i sławna Halina Kantor ma doła? Takiego samego jak ja? Toż to wzruszające !
Zycze wszystkim ,co mają doła dobrego dnia i nie poddawania się :)

Halinka doradzała na doła zająć sie kims , kto tez ma .
Ale kogoś przekonać chyba łatwiej niż siebie....

No dobra , spadam i juz nie nudze.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Maximiliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
03-01-2006 14:43

Lokalizacja: Częstochowa

Post 05-01-2006 19:45

Ja zazwycaj jak wstaje rano, to tez jestem tak zla, ze najlepiej aby nikt mi nie stawal na drodze, bo tylko patrze sie krzywo i gotowa jestem czepiac sie na okraglo, do upadlego. Na szczescie to przechodzi i jak juz sie na dobre przebudze, to po zjedzeniu sniadania zazwyczaj juz jestem tak spokojna, ze mam powrot sennosci.

Jesli chodzi o dolki, to tak uparcie sobie postanowilam, ze w zwiazku z nowym rokiem przyloze sie bardziej do samokontroli i pracy nad soba, ze jest ze mna ciut lepiej, ale zaczynam na powrot miec napady, ze nie dam rady i nie ma sensu, bo i tak wszystko wraca. No jasne, ze wraca, w nocy przemeczylam sie poltorej godziny zastanawiajac sie nad tym jakie)niedorzeczne bylo moje postanowienie. Rano tez dol, ale nadal probuje i mam nadzieje, ze sie to nie zmieni.

Hustawki sa rzeczywiscie straszne. W jednej chwili jestem krancowo szczesliwa, by po kilkunastu minutach, godzinach czy najpozniej wieczorem, znow sie zatopic w rozmysleniach odnosnie tego co najgorsze. Mysle, ze wieczorami lapie mnie takie rozzalenie dlatego, ze wypelnia mnie zmeczenie i jesli na czas sie nie poloze, to nie mam juz sil sie przed czykolwiek bronic. Zaczynao wpadac w panike, a w koncu nawet nie moge spac, no bo i po co?.. Systematycznosc chociaz srednia, w porze snu pomagala mi strasznie, ale wybilam sie i nie moge sie zebrac by powrocic do tego.

Dobrze, ze i tak nie lapie ostatnimi dniami takich dolow jak lapalam wczesniej :)

Najwazniejsze chyba pamietac, ze dol minie i znow bedzie wszystko dobrze. I nie warto ich ukrywac przed soba, bo pozniej uderzaja ze zdwojona sila.

Ech, ale sie nawymadrzalam. Mam nadzieje, ze nie macie mi tego za zle. Gadula jestem, szczegolnie jak pisze ;)
"Wyrok nie zapada nagle, samo postępowanie przechodzi stopniowo w wyrok." [...] "Tu nie mógł nikt inny otrzymać wstępu, gdyż to wejście było przeznaczone tylko dla ciebie. Odchodzę teraz i zamykam je." [...] "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz."

Franz Kafka

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 05-01-2006 20:33

Pisz śmiało, wszyscy się tu mądrzą i nikt nikomu tego za złe nie ma :D

Gość

Post 24-01-2006 10:39

Maxi głowa do góry!

Gość

Post 24-01-2006 10:40

Maxi
Czy Ty zauważyłaś zbieżność huśtawkowych nastrojów ze zmianmi pogody.

joannas

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
07-11-2005 17:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-01-2006 11:33

czasem zastanawiam sie czy ze mną wszystko jest w porządku?i często dochodze do wniosku,że niemożliwe żeby unormalnego człowieka nastrój zmieniał sie jak za dotknięciem czarodziejskiej rózdzki...wkurzam sie sama na siebie...czasem dzieje sie tak bez wyraźnego powodu , byle bzdura potrafi mnie wytrącić z równowagi...jak sobie z tym poradzić?
joanna
w górach jest wszysctko to co kocham najbardziej....

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 25-01-2006 10:27

Re: hustawki

friendly_net_ghost pisze:Jak sobie radzicie z takimi wahaniami nastroju? Nie pytam o zadne leki, bo chemii to ja mam juz dosyc w swoim organizmie i juz wole sie meczyc ze soba, niz cos brac.


Ja mam na to taki sposob : moze zaczne od genezy tego pomyslu - dlaczego ludzie poschizowanie sa poschizowani?? Bo nie wiedza co jest realem a co nie - miesza im sie to co w glowie z tym co na prawde. Nie zdaja sobie sprawy ze to tylko jakies urojenie czy cos tam innego...

Moj sposob na doly - biora sie (mi przynajmniej) od wspomnien o jakis przykrych watkach z mojego wczesniejszego zycia (szkola czy cos takiego) Wiem ze postrzegam je w sposob niewlasciwy bo ADHD daje jakies "parszywe" swiatlo na to co bylo i blednie interpretuje przez to i wydarzenia i zle postrzegam w tym wszystkim samego siebie.
Rada: nachodzi mnie dol to sobie mysle to nie jest prawda tylko sobie wkrecam. To tylko ADHD a nie zeczywistosc. Nie zawsze pomaga ale przynajmniej nie niszczy watroby i nie uzaleznia :D

Gość

Post 26-01-2006 12:09

Zawsze przejmowałam się wszystkim na zapas - taki optymizm inaczej.
Od pewnego czasu wyznaczam priorytety, a co nie ważne to olewam. Na początku nie wychodziło, ale z czasem ... Mój ulubiony zwrot ostatnio :"nie, bo nie"

M68

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
17-05-2006 00:35

Lokalizacja: UE

Post 19-05-2006 19:14

Taki Wiśniewski, Doda Elektroda czy inny jakiś Zdzicho z Baru, a przecież toto takie miałkie i mało zajmujące, a takie pewne siebie i wygadane. My też tak możemy, o!

dzieki Ci babsy za ten tekst pierwszy raz rozesmiałam dziś - glupkowaty był to śmiech ale jak to pozytywnie stymuluje/

podpisuję sie pod wszystkim co tu napisałyście: Duszku, stworzonko, Marto, bebsy, wiolko, kaszko i MaXimilianko/
huśtawki to zdecydowanie najgorsza strona mojego zycia (dziś dołuję)/
tak jak zauwazyłyście najgorsze przypada na week endy - totalne katarzis/
niestety mąż i dziatwa niewiele tu pomagają, wręcz przeciwnie/
moim największym sprzymierzeńcem jest "łopatologiczna autosugestia" stosuję tak dlugo aż mój zakuty mózg zacznie funkcjonować w realu - urealniam siebie do bólu/
nie zawsze się udaje/
dorosłe ADHD

- jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga prowadzi - X. Jan "od biedronki"

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 20-05-2006 10:58

no to się trzymaj :)
W końcu huśtawka to taka zabawka dla dziecka, więc to chyba zabawne i można się nią cieszyć....
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 03-06-2006 19:19

"Powoli smutek podchodzi do serca.
Co z tobą smutku zrobić?
Może wypić , moze wyjechać i nie wrócić ..."

Albo zabić kogoś błahahahahahahahahaha! :twisted: :twisted: :twisted:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 03-06-2006 21:19

...Próbuję krzyczeć lecz nie mogę wypuścić powietrza,
świat zdaje się wirować gdy zostaję na tym placu,
bez woli by trwać dalej.
Czy jestem jedynym zmiażdżonym brzemieniem świata? :!: :?:
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 16-07-2006 21:23

:evil:
I znowu cykliczna powtórka- od poranno dopołudniowego entuzjazmu, po popołudniowo wieczorny dół. Mam już serdecznie dość tych huśtawek nastroju- czy to się kiedyś skończy :?: :cry:
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 16-07-2006 22:03

też czekam aż mi się to skończy :x
Obrazek

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 03-10-2006 09:26

BUEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!
I hate my life!

No nie wiem, wciąż sie nie mogę nadziwić dlaczego wszystko albo musi być super albo kompletnie od rzeczy.

Jesli ktoś jest teraz na forum to:
Prosze mi tu natychmiast napisać ze wszystko jest złe i nędzne i ze nie ma żadnego sensu!
Niech nikt nie pisze nic przeciwnego bo mi jeszcze bardziej zepsuje humorek.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 03-10-2006 12:18

Marto! Nie napiszę tego co sugerujesz "że wszystko jest ....."
albo "że wszystko jest ...." bo nie jest ani tak ani przeciwnie ( namieszałem :wink: ). Wszystko zależy od naszych nastrojów, a jak doskonale wiemy huśtawki to nasza specjalność... a że jesteśmy wyjątkowi to przecież doskonale o tym wiemy prawda?!. Pozdrawiam serdecznie :D
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.