Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Ciągle w biegu.

Moderator: Moderatorzy

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 24-04-2005 08:45

Ciągle w biegu.

Zastanawiam sie, czy Wy też to macie, ale pewnie tak. Otóż to ciągłe i nieustanne podenerwowanie, wrażenie, że nie możecie usiedzieć w miejscu, że w Waszym środku jest jakiś niezależny od Was mechanizm, który nakazuje być w ciągłym ruchu. Mnie to cholernie męczy czasami. Nie potrafię odpoczywać, nie potrafię usiąść na kanapie, nie potrafię nic nie robic, nie potrafię się odprężyć, nie potrafię nie myśleć o swoich obowiązkach i o tym, co będzie za chwilę, nie potrafię spać. Kiedy nie mam co robić, mój mózg zaraz wymyśla ileśtam zajęć. Robię po kilka rzeczy na raz, bo robienie jednej mnie nudzi. Nie potrafię się skupić na pracym po 15 miutach rzucam wszystko w cholerę. Co z tym robić? Czy na to są proszki, może ten Ritalin? Tak bardzo chciałabym umieć się wyciszyć, być spokojniejsza. Czasem udaje mi się to osiągnąć ziołowymi prochami uspokajającymi, tylko ze one dodatkowo nieprzyjemnie "zmulają". Może coś mi poradzicie?
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-04-2005 08:49

Babsy, opowiadasz o całkowicie typowym obiawie. Nie bierz środków uspokajających!! To tak jakbyś zaciągała ręczny hamulec w samochodzie ze wspaniałym silnikiem! To trzeba odjąć gazu, a nie zaciągać hamulec!

ktostaki

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
22-04-2005 21:22

Lokalizacja: Łódź

Post 24-04-2005 13:33

tak. to zachowanie jest typowe, ponosc z czasem przechodzi, ja mam 22 lata, nie jestem juz tak ruchliwy jak w dzieciństwie, ruchy te zredukowaly sie w obrębie własnego ciala, często ruszam nogą, naprężam mięśnie brzucha, nawet przy zasypianiu, mam manie zgniatania wszystkiego co mam w rękach, często mam kieszenie zasypane kawałkami zapałek :), popsutą zapalniczkę, podarte banknoty :/ i wiele innych zniszczonych rzeczy kiedy trzymam rece w kieszeniach. A co do leku to pojawil sie nowy lek, ponoc lepszy niż ritalin, bo nie uzależnia, zalecany dla ludzi doroslych z adhd, nazywa się Strattera, nie wiem czy jest obecny w polsce i czy jest na recepte bo trudno jest znalexc cokolwiek w sieci na polskich stronach. Jeśli ktos z was wie cos wiecej na temat tego leku to rownież prosze o info.

zahoryzontem

Posty: 3


Rejestracja:
25-04-2005 21:25

Lokalizacja: Rotterdam

Post 25-04-2005 21:35

rozwiazanie

Witam serdecznie,

to moj pierwszy post mam nadzieje, ze nie ostatni. Duzo pracuje, czasami zapominam o swoich postach :)

krotko: mysle, ze nie trzeba szukac w chemii, trzeba odnalezc w sobie rozwiazanie. Zauwazylem ze cwiczenia hatha-jogi (rozprezajaco-relaksujace) albo sport bardzo mi pomagaja.

Nie potrafie usiedziec w miejscu musze sie zawsze czyms znajmowac. Laduje w roznych miejscach na swiecie... adhd, albo nie wiem jak to nazwiecie dodaje skrzydel, pozwolcie je rozwinac i zapanowac nad tym w jakim kierunku lecicie.

Tylko nie leccie zablisko slonca

Na koniec jesli mowimy o lekarstwie, przyjazn i milosc ma najwieksza moc.

pozdrawiam cieplo
KN

PS. Porada lekarza jest jak najbardziej na miejscu, nie chce tego negowac. Ja lekarza nie mam, nie mialem, dlatego sam musialem sie nauczyc jak dawac sobie rade z depresja... (bylo czasami b. ciezko)
---
Cala moc jest w Tobie.

zahoryzontem

Posty: 3


Rejestracja:
25-04-2005 21:25

Lokalizacja: Rotterdam

Post 25-04-2005 21:39

jeszcze raz ja.
strone odnalazlem dzieki przyjaciolce w ostatni weekend :)

Nawet nie wiecie jak mi sie podoba idea tego wirtualnego miejsca spotkan:) oby takich inicjatyw jak najwiecej.

pozdziwiam
KN
---
Cala moc jest w Tobie.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-04-2005 21:43

Ale zauważ, że na realu też się spotykamy i jest wesoło!
Ale nie wiem, czy nie masz zbyt daleko ...

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 26-04-2005 05:55

hatha yoga zdecydowanie pomaga, a sport (poze ekstremalnym :D) jest w ogole zalecany. "w swiecie adhd" pisza o tym sporo.
r

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 26-04-2005 09:32

Sport mi (już) nie pomaga. Trenuję aerobik od jakichś 6 lat, od 1,5 roku łażę na siłownię (6 dni w tyg. z żelazną konsekwencją), od kilku m-cy wyżywam się w aeroboksie. Do tego okazjonalnie jazda konna, rolki, w zimie narty, w lecie pływanie. Chętnie nauczyłabym się fechtować, pochodziła na prawdziwy kickboxing, pograła w squasha... Tylko że mi to wszystko już od dawna przestało pomagać. Zmęczenie po sporcie nie wycisza, jedynie endorfiny gwarantują na jaki ś (nie za długi) czas poprawę humoru. Poza tym jestem albo bardzo zmęczona, albo rozdrażniona, albo w ogóle po treningu nic się nie zmienia.Hatha joga... hmmm... tłumaczyłam kiedyś programy o jodze. Wszystko fajnie, tylko najczęsciej jest do tego dołączona swego rodzaju filozofia i ideologia... Bez obrazy, kojarzy mi się to z szamanizmem i czymś "nawiedzonym", czego nie traktuję poważnie. Nie chcę tu nikogo urazić, to moje prywatne zdanie jako laika, niewykluczone, że zupełnie mylne. Niemniej jak sobie pomyślę, że przez godzinę czy dwie będę musiała siedzieć spokojnie w miejscu i ćwiczyć asany, a do tego robić cwiczenia oddechowe i powtarzać mantrę... Nieeee, skóra mi cierpnie na samą myśl. To już wolę zrelaksować się na fotelu z książką... Albo procha łyknąć, pewnie to zbyt zdrowe nie jest, ale ja jestem zwolennikiem szybkich, prostych i radykalnych rozwiązań :D.... A co do połamanych przedmiotów- taaa, wystarczy, że umówię się z koleżanką w Coffee Heaven. Kawa w papierowych kubkach, lyżeczki i mieszadełka z plastiku... Pod koniec spotkanie wszystko jest w drzazgach :twisted: . A do tego moje palce- wiecznie oskubane, czasami do krwi, ponieważ mam manię skubania skórek. Nie potrafię nad tym zapanować, choć nierzadko wygląda to paskudnie, a bardzo często sprawia mi dotkliwy ból. Czasem zaklejam sobie opuszki palców plastrem bez opatrunku, bo nic innego nie działa :D. O podskakująch nogach nawet nie wspomnę. Kurde, czasami naprawdę czuję się jak naspidowany maratończyk, choć ani spida ani maratonu nie stosuję :D :D :D.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

jarek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 434


Rejestracja:
21-04-2005 18:32

Lokalizacja: WAW

Post 26-04-2005 11:14

"sport mi już nie pomaga"

masz prawo byc dumna i zadowolona z tego co robisz.
Obgryzasz jaki inni to taka cecha, gdy sobie uświadamiasz to przerywasz taką czynnośc - zaburzenie współtowarzyszące.

Joga - ideologia - ale także medytacja i refleksja, ktora buduje dojrzałośc emocjonalną i społeczną.

Nie użalaj się tak, bo bardzo dzielnie ze słabościami walczysz.[/b]

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 26-04-2005 15:41

hatha yoga Iyengara to za przeproszeniem ciezki za- p -ol, taki ze sie z ciebie pot leje strumieniami, medytacje - kazdy by chcial :D
mozesz np isc do bubicza w wawie http://www.ahj.pl/szef.php
albo ktoregos z jego uczniow
ta akurat metoda (iyengara) jest dobra bo dba o czlowieka w calosci, rozwija nie tylko miesnie powszechnie cwiczone, ale i te malo na codizen uzywane, lacznie z wewnetrznymi, stawy, sciegna, nerwy. naprawde daje niezla jazde, sprobuj choc dla eksperymentu. jest calkiem inna niz pozostale cwiczenia fizyczne. po dluzszym cwiczeniu bardzo fajnie wycisza. jakos tak, samo z siebie :)

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 26-04-2005 17:07

Ja nie obgryzam, ja skubię, szarpię i drapię aż do krwi. Tu nic nie pomaga świadmość czynności. Jest ona bolesna,więc świadomość ciągle mam, mimo to nie potrafę nad nią zapanować.
Być może użalam się nad sobą. Ale to jest właśnie czasami to, czego potrzebuję. Ponieważ na codzien rzadko kto mówi: "bardzo się starasz, jestem z ciebie dumny, podziwiam cię". A ja takich rzeczy bardzo potrzebuję. potrzebuję tez raz na jakiś czas czuć się "słabą, delikatną kobietą", która nie musi udowadniać całemu światu, jaka to jest przebojowa, zaradna i przedsiębiorcza. Potrzebuję relaksu i świadomości, że ktoś raz na jakiś czas przejmie kontrolę, a ja będe mogła wyluzować. Niestety, nie mam takiego luksusu, dlatego cały czas sobie nie popuszczam. A to czasem doprowadza do szału. I do lekkiego użalania się nad sobą.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

zahoryzontem

Posty: 3


Rejestracja:
25-04-2005 21:25

Lokalizacja: Rotterdam

Post 26-04-2005 18:23

witka,

yoga Iyengara cwiczylem w AZS podczas studiow na polibudzie - swietna zabawa! :) dynamicznie i technicznie!

O Babiczu duzo dobrego slyszalem, niestety przegapilem okazje spotkania go osobiscie, ale duzo cwiczylem z jego uczniami.

co do Yogi, to moze podchodzic pod jakas ideologie, ale jesli skupiasz sie na hatha-joga to oznacza ze interesuje Cie fizyczny aspekt asan, a mniej duchowy.

mysle, ze kazdy powinien znalezc swoj wlasny sposob na to aby byc szczesliwym, dlatego nie uwazam, ze 100% populacji powinno cwiczyc tylko i wylacznie jeden system;)

jesli macie jakies pytania, to chetnie odpowiem:)
zdrowko
Kamil
---
Cala moc jest w Tobie.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 26-04-2005 20:59

Eeeechchchch, fajnie by było mieć z kim pochodzić na tę jogę :roll: . Większość rzeczy oraz moich hobby i tak robię solo :? ...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

jarek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 434


Rejestracja:
21-04-2005 18:32

Lokalizacja: WAW

Post 27-04-2005 01:12

Jogą nie zajmowalem się nigdy,
słyszałem, że u Bubicza jest po prostu intensywny trening fizyczny, mam znajomą koleżankę - mieszka na Chomiczówce, ktora tam ćwiczy chyba czwarty rok, a wcześniej przeszła podobną droge jak babsy, aerobik i silownia, znudzilo jej się i od kilku lat joga, ponadto jest więcej niż wegertarianką ( owoce ) - nie popieram tego, ale szanuje jej zwyczaje, i lubimy sie, niestety niektórzy w pracy traktowali ja torchę dziwnie.

Natomiast babsy przydałaby sie jej pewność siebie i poczucie własnej wartosci, totalny spokój i opanowanie - nie wiem niestety jaki był w tym udzial hatha jogi.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 27-04-2005 07:25

babsy pisze:.... Trenuję aerobik od jakichś 6 lat, od 1,5 roku łażę na siłownię (6 dni w tyg. z żelazną konsekwencją), od kilku m-cy wyżywam się w aeroboksie. Do tego okazjonalnie jazda konna, rolki, w zimie narty, w lecie pływanie. Chętnie nauczyłabym się fechtować, pochodziła na prawdziwy kickboxing, pograła w squasha...


Wiesz, babsy, tak sobie wczoraj o Tobie rozmyślałam i muszę powiedzieć, że bardzo Cię podziwiam. Potrafisz się zmobilizować do tak wielkiego wysiłku fizycznego, o części którego ja mogę tylko pomarzyć. Masz świetną figurą, co można podziwiać na Twoich zdjęciach, zapewne świetnie czuję się fizycznie, masz w sobie pełno energii, w dodatku studiujesz, to co lubisz (z tego co wiem).
Bardzo mi tym imponujesz i cholernie bym chciała mieć w sobie choć 1/10 Twojej energii, bo ja widzę, że często się już wypalam :cry: . Czasem sobie myslę, że po 30-stce to już się ma coraz mniej energii, ale wcale tak nie musi być!. To zależy od nas samych, na ile chcemy się realizować czy to w sporcie, czy w życiu zawodowym czy prywatnym. A u mnie czasem tej energii coraz mniej, więc widzisz sama, że nie ma złotego środka na zadowolenie z samego siebie. Ja bym chciała trochę tego, co Ty masz, Ty byś chciał, co innego niż masz i tak sie to kręci.
Nie zmienia to faktu, że masz w sobie wielki potencjał energii, pomysłów, uczuć, zdrowego rozsądku, więc korzystaj z niego. A te chwilowe załamki, deprechy - to w końcu przejdzie. Poradzisz sobie, zobaczysz, wyjdziesz z doła, czy przy pomocy leków czy psychoterapii, ale wyjdziesz i wiesz, spotkasz w końcu tego kogoś, kto pójdzie z Tobą na jogę czy spacer i wytrzyma z Toba..... :lol: :lol: :lol: Głowa do góry!!!

PS.
Ja spotkałam tę moją szczęśliwą połówkę dopiero w wieku 29 lat, gdy miałam już 2 dzieci :wink: .
I jeszcze jedno -przestań myśleć o odejściu na wieki - dla mnie to głupie! Tyle pieknych chwil jeszcze przed Tobą, nie trać szansy na nie!!!
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 27-04-2005 08:24

Moniko, dziękuję Ci za dobre słowa, wiem, że na Ciebie zawsze mogę liczyć :). Tylko że paradoksalnie to, czego Ty mi "zazdrościsz", dla mnie nierzadko jest przekleństwem. Chodzi tu głównie o patologiczny perfekcjonizm, który wygania mnie na tę siłownię nawet po nieprzespanej nocy, na kacu czy w innych okolicznościach, kiedy naprawdę nie mam siły, albo czasu. To taki przymus wewnętrzny, poparty strachem, że "zbrzydnę". Gdybym sobie natomiast odpuściła- wyrzuty sumienia nie dałyby mi żyć. To chyba nie jest za zdrowe :? . Chcę być ideałem i sobie nie odpuszczam, tylko że jest to męczące i czasami naprawdę masz już tego "imperatywu" dość... Ale dobra, znowu użalam się nad sobą... Być może to dlatego, że ja nie mam cierpliwości i na NIC nie potrafię czekać, wszystko chcę mieć natychmiast. A może dlatego, że moi rodzice zaszczepili mi przekonanie, że jestem Bóg wie jaką księżniczką i całe życie będzie mi się słać do stóp, a kiedy okazuje się, że jednak tak łatwo, lekko i przyjemnie nie będzie- wpadam w deprechę i histeryzuję... Ech, byle wyczekać do początku psychoterapii :roll: .
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 27-04-2005 09:00

babsy pisze:Być może to dlatego, że ja nie mam cierpliwości i na NIC nie potrafię czekać, wszystko chcę mieć natychmiast.


Babsy, no jeśli Ty nie masz cierpliwości, to kto ją ma?
Popatrz, co potrafisz osiągnąć!? To bardzo wiele i właśnie zawdzięszasz to swojej cierpliwośći i uporowi !!!!

Czasem wyluzuj i nie patrz tak krytycznie na siebie! Nie musisz być doskonała, bo doskonałe ideały są nudne, pospolite i nie ciekawe!
Bądź sobą i nie próbuj na siłę tworzyć innej babsy :D !
Możesz czasem odpuścić siłownię, jak jesteś zmęczona i świat się nie zawali, naprawdę. Jak będziesz chodzić 3 razy w tygodniu zamiast 6, też się nic nie stanie strasznego, wręcz przeciwnie, będziesz miała więcej czasu na coś innego (może na spacery w parku albo po placu zamkowym) i może spotkasz przyjazną duszę? Ludzie się poznają w najbardziej nieoczekiwanych miejscach i momentach swojego życia, więc nie ograniczaj się tylko do siłowni, bo tam już pewnie wszystkich znasz :wink: . Spróbuj zmienić otoczenie :D !

Uśmiechnij się i nie gadaj mi pierdół, że masz deprechę. Bardzo logicznie piszesz i co najważniejsze potrafisz nazwać swoje odczucia, a to już bardzo wiele!

Wiesz, mój Wiktor wynalazł dziś nowe słowo na psychoterapeutę: psychopiatra - to od połączenia słów: psychiatra i psychopata :lol: :lol: :lol:
Teraz już wiem, czemu nie chce chodzić na żadne terapie. Bo mu się to kojarzy z psychopatą :wink: .
Pa
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 27-04-2005 14:29

Moniko! To, co piszesz, jest przerażająco logiczne i sensowne i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko się z Tobą zgodzić :). Może rzeczywiście za bardzo smędzę?? Póki co postanowiłam, że zapiszę się na włoski. Uczyłam się go w ogólniaku i stwierdzam, że głupio by było zapomnieć. No i w końcu nieco się rozerwę :), a może poderwę nawet jakiegoś korepetytora :twisted: ?
A co do psychologów, to słyszałam także określenie, że to "przyjaciele" za pieniądze. Pewnie coś w tym jest. Niewątpliwie "przemysł" psychologiczny jest w dzisiejszych czasach rozbuchany do granic i nie każdy psycholog jest dobrym specjalistą, niemniej na nie rezygnuję z tego CTB. To, że teraz jest dobrze i że czuję się w miarę ok nie znaczy, że znowu nie wpadnę w ten swój cholerny dołek. A wtedy to już tylko płacz i zgrzytanie zębów. Nie chcę tego więcej przeżywać. Nie chcę Wam więcej truć na tej stronie i jęczeć, jaka to jestem biedna :). Póki co- spinam poślady i biorę się w garść. Na początek udało mi się po raz ...enty zmienić termin uzupełnienia różnic programowych na uczelni :D :D :D.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 27-04-2005 14:52

Babsy, no wreszcie wróciłaś do formy! Cieszę się bardzo!
Ten włoski to fajny pomysł. Też kiedyś miałam w planach się go nauczyć, ale oczywiście nic z tego nie wyszło. tobie wyjdzie - tego jestem pewna!
Pa

PS. Cieszę się, że zdecydowałaś się na sabat czarownic :lol: !
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 14-05-2005 22:24

dreptak pisze:Babsy, opowiadasz o całkowicie typowym obiawie. Nie bierz środków uspokajających!! To tak jakbyś zaciągała ręczny hamulec w samochodzie ze wspaniałym silnikiem! To trzeba odjąć gazu, a nie zaciągać hamulec!


dobrze gada! :))
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 16-05-2005 16:35

Dzisiaj byłam po raz pierwszy w CTB, u pani mgr Błachno. Bardzo fajna, miła, młoda kobieta! Przepytala mnie z mojego dotychczasowego życia i chyba się polubiłyśmy. Mam nadzieję, że mi pomoże. Twierdzi, że mam wypisz- wymaluj ADHD, co jest dla mnie informacją niezwykle ważną. Dostałam do rozwiązania także różne teściki. Będę Was informować o przebiegu terapii, może napiszę nawet blog adhadowca w trakcie kuracji u psychologa :D? Pozdrawiam!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 16-05-2005 18:57

blog?

to oddaje ci mojego chcesz? ma fajna nazwe. Odezwij sie na gg: 2933 457
pozdrawiam

Lucy in the sky........
with diamonds
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.