Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Inteligencja nie służy

Moderator: Moderatorzy

ktostaki

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
22-04-2005 21:22

Lokalizacja: Łódź

Post 22-04-2005 21:49

Inteligencja nie służy

Wiedzialem, że mam adhd, dowiedzialem sie przypadkowo podczas badania psychologicznego na sprawie rozwodowej moich rodzicow. Nie przejmowalem sie tym, nawet mnie nie interesowalo mnie to. Kiedys wpadl mi test IQ, ktory zaliczylem na 135, 14 min przed czasem. Dalo mi to do myślenia. Michalek, najgorszy uczeń, "przepchnięty", z litości z klasy do klasy z jedna 3 na świadectwie (informatyka - moja dziedzina :) ) a reszka same mierne. Znalazlem w necie informacje o tej chorobie, wtedy sobie uswiadomilem skad moje klopoty, z kolegami, szkola, rodzina itp. Ale zamin to nastąpiło ubarwiłem swoją przeszłość tak, że znienawidziłem siebie dokumentnie. Ucieczka z domu, alkohol w masowych ilościach ( i to jeszcze w dodatki tanie wina za 3 zł :) ), kleje, rozpuszczalniki itp, trawka to standard ( pale do tej pory ), amfetaminka, oczywiście jak każdemu adhdowcowi wszystko się szybko nudzi, tak samo wciąganie też, zakupy w aptece typu strzykawka dwójka, igła 0,45 i woda injekcyjna, zniszczyły resztki mojego szacunku do samego siebie. Potem ciężka depresja, myśli prześladowcze i samobójcze byly moimi przyjaciółmi przez ostatnie dwa lata. Myślałem, że to nigdy nie minie, a jednak mineło. Długo jednak się nie nacieszyłem psychiczną swobodą i znów dałem się namówić na to sheet, plując sobie po raz n-ty w brode. Mam pytanie do was. Czy wymienił by sie ktoś ze mną, ja daje połowe swojego IQ wzamian za choć odrobine zdrowego rozsądku ?? Inteligencja ( choć nie bardzo wierze we wiarygodność testów ) jest warta mniej niż zero przy braku zdrowego myślenia. Jeśli ktoś z was zna sposób na taką małą wymiankę to pilnie proszę o kontakt ;) POzdrawiam

Lea

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
22-04-2005 19:35

Lokalizacja: Hamburg

Post 22-04-2005 22:10

mysle ze zrobiles juz pierwszy krok - wiesz co jest grane! ADHD moze byc przeklenstwem!
Pracuje we wiezieniu i duzo wiem o takich jak ty! nie licz na cud - zaplanuj swoje zycie, tylko sam mozesz sobie pomoc. Nie wiem jak ,nie znam cie, ale wiem, ze to mozliwe. Zycze ci duzo wytrwalosci. Pozdrawiam. Lea[/img]

ktostaki

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
22-04-2005 21:22

Lokalizacja: Łódź

Post 22-04-2005 22:23

masz racje... za malo o sobie napisalem... odnosnie problemów z policją to nigdy takowych nie mialem, jestem z naruty spokojnym czlowiekiem ( nie licząc czasów podstawówki ), jak narazie nie jest aż tak źle, udało mi się w końcu jakimś cudem po 6 latach skończyć szkołe średnią, ale co z tego, z taką psychą to moge jedynie dalej bawić sie dragami bo chyba pracy nigdzie nie dostane, ( nedawno wzieli mnei koledzy do holandii zebym sobie zarobil, ale potem żałowiali, wszystko gubilem itp ) myślałęm też o dziewczynie, gdybym znalazł sobie taką która posiada cechy których mnie brakuje mogli bysmy sie wzajemnie uzupelnic, ale po ostatnim zawodzie milosnym mam uprzedzenia, a poza tym jaka by chciala takiego parcha jak ja, zanudzila by sie ze mna na śmierć, bo po tych hardcore'ach z dragami zrobilem sie taki diesel, że mój pies jest bardziej rozmowny, może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł ??

Lea

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
22-04-2005 19:35

Lokalizacja: Hamburg

Post 22-04-2005 23:02

piszac o wiezieniu to mam na ysli przede wszystkim ludziktorych obserwuje, wielu tez z wysokim IQ, ktorzy gdzies sie tam po drodze zagubili, i jednoczesnie dzieki chyba swojemu IQ udaje sie wielu wyjsc na prosta. nie ma jeszcze wielu badan na ten temat, ale przypuszczam, ze tak ok.30% osadzonych(mlodocianych) to chyba adhdowcy .
dolacz koniecznie do tego forum, moze bierz udzial w organizowanych spotkaniach.
Ile masz lat? moze jakies studia bys zrobil?

jarek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 434


Rejestracja:
21-04-2005 18:32

Lokalizacja: WAW

Post 22-04-2005 23:02

Zrobiłeś pierwszy krok, wiesz co Cię gubi, odrzuć to siła woli, chociaż te rzeczy mogą być przyjemne - konieczna jest zmiana systemu wartości i mocne postanowienie.

Masz maturę - pomyśl o zdawaniu na studia , normalne dzienne , z Twoim IQ, i jakiejś mobilizacji , napewno się dostaniesz. Unikaj tam luzaków, patrz na tych, ktorzy są pilni, jak poważnie pracują.

Ponieważ nie możesz improwizować na codzień - bo gubisz zasadniczy cel, narzuc sobie plan dnia i tygodnia, zapisz to, wyznaczaj nieprzekraczalne terminy. Oczywiście najpierw ustal cele i liste spraw które musisz załatwic, aby osiagnąć te cele, zapisuj jak najwięcej i odznaczaj to co już zrobiłeś.
Staraj się wypełnic dzien obowiązkami.
Nawiązuj pożyteczne kontakty, podtrzymuj wartościowe znajomości, np. zapisuj terminy kiedy masz zadzwonic następnym razem.
Poznawaj siebie, ale też obserwuj innych, analizuj ich motywy i sposoby postępowania. Wyciągaj wnioski - to będzie gigantyczna lekcja dla Ciebie - prawdziwe odkrywanie Ameryki.

Zobaczysz po roku, że jesteś innym człowiekiem, da Ci to ogromną satysfakcję, uważaj przy tym, aby cząstkowe sukcesy nie oslabialy twojego dzialania, a bys nie odlatywał po pierwszym zadowoleniu z siebie, i myslał mimo woli, że teraz to już wszystko samo przyjdzie.

Ideałem byłoby , gdybyś w partnerce znalazł takiego swojego coacha, który bylby autorytetem i nadzorującym Ciebie - wiem, że taki nadzor byłby często nieznośny, ale konieczny!
To tyle moich zyczeń dkla Ciebie i tak za dużo, wystarczyłyby te które pokazują sie na dole postu.
Masz prawo wierzyc w siebie.

ktostaki

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
22-04-2005 21:22

Lokalizacja: Łódź

Post 23-04-2005 00:20

dzięki Leo i Jarku za mile slowa dodające mi tego, czego wlasnie mi w życiu brakuje, mianowicie WIARY. Dzisiaj jest fajnie, jutro jest inaczej. A czy lepiej czy gorzej to nie zależy ode mnie, tylko od chemii, którą sobie sam zachwiałem, no i oczywiście od mojego kochanego adhd. Takie postanowienie to jest coś pięknego, marze o tym od dawna i od dawna próbuję coś ze sobą zrobić, ale teraz to jest tak jak rzucanie palenia. Chciałem rzucić raz,,, nie wyszło,,, potem drugi,.... też nie,, trzeci czwarty i piąty, aż w końcu doszedłem do wniosku że musze rzucić rzucanie, a potem palenie :), ile razy można postanawiać zmienić swoje życie, zacząć pracować nad sobą jak te wszystkie postanowienia parują z głowy jak kamfora przy pierwszej lepszej porażce, albo chwili przerwy. Nie mówie, że nigdy mi się nie udało, czasami wytrwałem dość długo, ale adhd, bynajmniej w moim przypadku jest o tyle dziwne, że na codzień poznaje się na nowo, szybka zmiana zainteresowań i światopoglądu. Nawet takie postanowienie zmiany też się nudzi. A jak bedzie z pracą, też mam sobie ją zmieniać jak mi się znudzi ?? Wiecie co... kończe tak niespodziewanie ten temat bo czego najbardziej nie lubie to użalania się nad sobą, jeśli juz to w samotności ale nie lubie wieszać komuś łeb a zwłasza obcemu i w dodatku publicznie :), koniec tematu, Bye, jak cos to gg 1279715

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 23-04-2005 19:53

alez sa badania Lea! Sa! Prof Gierowskiego z Instytutu Ekspertyz Sadowych w Krakowie, on opublikuje niedlugo artykuly. Oczywiscie, ze adhd jest bardzo waznym elementem predysponujacym do zachowan przestepczych.. Jak nie dobrej protekcji spolecznej to na mur-beton!
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 23-04-2005 22:26

ktostaki, witaj:)
fajnie ze sie odezwales.
rady nie mam dla ciebie zadnej.
to smutne, ale nie do konca.
bo jest jedna rzecz ktora mozesz zrobic.
jedna jedyna, za to skuteczna.
mozesz
obudzic sie ktoregos dnia
mozesz
popatrzec na siebie i sie zastanowic:
a po ki czort ja zyje?
byloby zalosne, gdybys zyl tylko dla dragow, albo dla kolejnych niezrealizowanych postanowien.
popalasz dluzszy czas, wiec pewnie jestes uzalezniony. jesli zdecydujesz, ze zyjesz po cos jeszcze, to czeka cie moment, w ktorym bedziesz musial trawie powiedziec pa,pa. dlaczego? zeby moc zobaczyc swiat calkiem od nowa i na nowo. mozesz isc na odwyk, a mozesz po prostu rzucic. bez prob, postanowien i innych dupereli. obudzic sie rano w calkiem nowym zyciu. jesli zas zyjesz po nic, to szkoda sobie glowe zawracac wszelkimi dywagacjami. siadz spokojnie w kacie i laduj w siebie ile wlezie, albo tylko tylko tyle, zeby nie zdechnac. albo, jak wolisz, zeby sie dobrze bawic.
wazny jest tylko ten moment:
czy wiesz po co zyjesz
czy chcesz sie dowiedziec
czy chcesz cos zmienic.
ale bez trucia.
czy NAPRAWDE chcesz?
przyjelo sie uwazac, ze zeby byc naprawde zajebistym gosciem na luzie, trzeba sie zapijac na smierc, albo cpac, latac po imprezach, przelatywac tysiace panienek, zyc szybko kochac mocno i umierac mlodo.
nikt nam nie mowi, jak zycie moze byc pasjonujace - samo w sobie - jesli tylko znajdziemy w sobie odwage, by je zdobywac.
nikt nie mowi, ze najciekawiej jest byc swiadomie trzezwym i wykorzystywac swoj trzezwy umysl do codziennej walki z zyciem, o zycie, o to co chcemy osiagnac.
dragi sa cool, ale gdzie tu sila charkteru? gdzie wyzwania? gdzie taka jasnosc umyslu, ktora na tyle zaostrzy spojrzenie, by mozg naprawde mial co robic?
truje? moze i tak, ale od wrzesnia jestem czysta i z coraz wiekszym zdumieniem odkrywam, jak zycie potrafi byc pasjonujace. musialabym byc idiotka zeby znow do tego wrocic. tyle jest do stracenia. wlasnie teraz. i nic nie bylo do stracenia kiedys.
jasny gwint, jak ja lubie byc trzezwa :)

ktostaki

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
22-04-2005 21:22

Lokalizacja: Łódź

Post 24-04-2005 01:20

verowa, mialem kiedys taki okres w zyciu w ktorym mowilem sobie, "jak fajnie jest byc trzezwym", dlatego ze bylo to dla mnei zadkim zjawiskiem :), kiedy bylem jeszcze gowniarzem, zrowym i rzeskim, jeszcze wtedy czulem sie inaczej niz wszyscy wokolo mnie, trudnosci w szkole, interpersonalne, osobiste, pewnie dlatego zaczolem cpac, teraz to moge spbie dorzucic oprócz tamtego straty w umysle jakie spowodowaly te wszystkie psychostymulanty. Czasami zastanawiam sie czy nie jestem juz jakims schizofrenikiem, ktory nie wie co robi i mowi, a ktoremu sie wydaje ze go wszyscy rozumieja i on rozumie wszystkich :) nawet teraz kiedy pisze ten tekst,a to generuje u mnie lęk przed podjęciem jakichkolwiek większych przedsiewzięc. Chcialbym isc do szkoly, moze nawet na studia, ale przeszlosc nie dala mi nigdy satysfakcji z osiągnięc bo nigdy ich nie mialem, w zadnej dziedzinie. Oczywiscie mam zainteresowania dla których chcialbym sie poswiecic ( informatyka, gram na gitarze, lubie filozofie ) ale jak mam znowu zacząc liczyc porażki to wole siedziec cicho i przeczekac to smutne zycie.
ahas,,, bym zapomnial... zna ktoś może jakiś sposób lub lek na lenistwo ??:)

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 24-04-2005 08:03

Cześć, Ktośtaki. Ja tez uważam, że inteligencja nie służy. Jakoś w żadnej pracy nie chcą jej docenić, a w kontaktach z ludźmi to wręcz przeszkadza. Ciągle masz wrażenie, że nikt cię nie rozumie i myśli sobie o tobie jako o jakimś kuriozum. Stwierdziłam, że serdecznie to wszystko chromolę i wybieram się na emigrację wewnętrzną.
Znam co poniektóre z Twoich problemów. Właściwie to też nie widzę możliwości rozwiązania swoich problemów, poza narkotykami albo samobójstwem. Myśl o tym ostatnim pojawia się u mnie coraz częściej i w coraz bardziej zmaterializowanych formach. Z "wierzchu" jestem wesołą, miłą i być może niebrzydką dziewczyną, sprawiającą wrażenie najbardziej pewnej siebie osoby na świecie. W środku jestem kompletnie w rozsypce i ciągle boję się, że ludzie w końcu przejrzą mnie na wylot i wykorzystają tę moją słabość przeciwko mnie. Studia co prawda kończę i nie narzekam na lenistwo (wręcz odwrotnie!), ale to też nie jest dobra sytuacja. Jestem choerną perfekcjonistką, która zażyna się np. dietą i ćwiczeniami, byle tylko osiągnąć stopień perfekcji w dziedzinie cielesnej. Intelektualnej zresztą też, tylko że akurat to nie jest aż tak męczące. Nie mam zdiagnozowanego ADHD, ale wszystko wygląda na to, że je mam. Życie powoli mi brzydnie... I nie wiem, co Ci poradzić, bo sama też raczej kiepsko przędę...
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 24-04-2005 10:15

no to chyba wreszcie temacik dla mnie :D
stare to dzieje, kiedy metafizyczny bol istnienia nie dawal mi spokoju. stare, ale bardzo dobrze je pamietam.
tak jak ty ktosiu mialam okresy trzezwosci (np w ciazy, np. pod wplywem jedego faceta). mialam okresy wiekszych i mniejszych wylaczen z rzeczywistosci, mialam mysli samobojcze, bylam - chyba pol zycia - na wewnetrznej emigracji. wszystko to znam na pamiec i az do bolu dobrze.
narkotyki? samobojstwo? tak, jest to pewne wyjscie, ale podobnie jak wy teraz, tak ja kiedys gdzeis w srodku czulam ze przeciez musi byc COS JESZCZE. tylko co? bog? religia? milosc? wiedza? praca?
nie...
ciagle to nie bylo to, ciagle czegos brakowalo.
az nagle zaskoczylam - chodzi o akceptacje.
chodzi o zrozumienie tego co sie dzieje i pogodzenie sie z tym co sie dizeje i jak sie dzieje, chodzi - ze tak powiem z deka patetycznie - o odrobine pokory wobec zycia - nie, nie naszego, indywidualnego, a zycia w ogole. kazdy z nas sie po cos tam rodzi i albo znajdize to po co sie urdzil, albo nie. moim zdaniem ani narkotyki ani samobojstwo nie sa celem samym w sobie.
tak wiec chodzi zapewne o jakis tam wewnetrzny rozwoj. bez dorabiania do tego niepotrzebnej filozofii.
za wysoka gowniana inteligencja? gowno prawda, sa inteligentniejsi od was, od nas, ode mnie. jesli czujecie sie nierozumiani, jesli nie potraficie sensownie wykorzystac swoich promili, to nie znaczy nic ponad to, ze nie macie wokol siebie odpowiednich ludzi, ze nie cztacie odpowiednich ksiazek, ze nie rozmawiacie z wlasciwymi ludzmi i na wlasciwe tematy.
wiec - szukajcie a znajdziecie :D

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 24-04-2005 10:55

U mnie momętem przełomowym było kiedy najgorszy( dla mnie) ćpun powiedział mi że jestem ćpunką i nie mam szans z tego wyjść. To mi dało kopa. Bo jak to ja niedam rady? i dałam, odciełam się od dawnych znajomych, wyrzuciłam dragi do pieca, poszłam do szkoły, zmieniłam swoje życie. Nikt nie wierzył że mi się uda,i to mi pomogło. Chciałam wszystkim udowodnić całemu światu że dam rade.
Mówisz o inteligencji że niedaje ci szczęścia, a wiesz jak ją skutecznie niszczysz w sobie? Ja się przekonałam jak poszłam do szkoły, nagle to co kiedyś przychodziło łatwo wymagało wysiłku i to dużego, byłam w szoku jak skutecznie się niszczyłam przez te wszystkie lata.
Samobójstwo, tak też tego chciałam całe lata, potem uświadomiłam sobie że to pójście na łatwizne, a mnie stać na coś więcej niż zabicie się.
Szukasz sensu życia? Ja go już nie szukam, chce pomagać dzieciakom żeby nie musiały przechodzić tego co ja. Wybrałam szkołe po której będe pomagać innym, spłacać swój dług wdzięczności wobec świata :) Chodzi o to żeby dać coś z siebie a nie tylko brać.
Kiedy myślisz że jest bardzo żle że nie może być gorzej, to złośliwy los udawadnia ci że to mały pikuś i może być jeszcze gorzej, na tym polega życie. Dlatego czerpie radość z wszystkich dobrych chwil bo jest ich mało.
Nie jestem ideałem mam chwile załamania ale wiem że miną, wtedy musze sie wygadać, wypłakać, wyzłościć. Ale jaką mam satysfakcje jak mi się coś uda coś w co nikt nie wierzy. Dla niej warto walczyć.[/list]
Aleks

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 24-04-2005 12:18

Verowa!
Fajnie napisane :) Może to głupie, że piszę, ale to są naprawdę dobre teksty. No to tyle... :)

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 24-04-2005 12:40

PS. Swoją drogą to nie sądzę, że inteligencja w czymś przeszkadza :)
Może dogadujesz się z mniejszą liczbą osób, ale za to jakich osób :) Zawsze uważałem, że liczy się jakość a nie ilość :). Nie sądzę, że tu leży problem. Po pierwsze potrzeba nadzei, czegoś, co nada życiu sensu i do czego zacznie się dążyć. W tych postach tego brakuje. Pobiadolisz sobie, ale pewnie po jakimś czasie tylko Cię to sfrustuje, że nikt Ci nie udzielił pomocy, a te wszystkie rady z tego forum i inne są gówno warte, bo nikt Cię nie potrafi zrozumieć, bo ich istota jest o wiele głębsza, niż możesz i chcesz to wyrazić. Więc nie mam dla Ciebie żadnej rady niestety. Jest mi tylko przykro, że kolejna osoba marnuje sobie życie.

ktostaki

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
22-04-2005 21:22

Lokalizacja: Łódź

Post 24-04-2005 13:19

"jakosc a nie ilosc"... tu masz racje,ale kiedy brak poczucia wlasnej wartosci, wzamian za poczucie niepewnosci swoich wypowiedzi wyklucza obcowanie z ludzmi ktorych sam uwazam za wartosciowych i inteligentnych. "tonący brzytwy sie chwyta". "lepszy rydz niz nic".

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 24-04-2005 13:22

Rozumiem Cię i bardzo mi przykro :(

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 24-04-2005 13:32

Widzisz każdy z nas ma problemy z samoakceptacją, z niskim poczuciem własnej wartości i właśnie dlatego stworzyliśmy to forum, żeby się wspierać, żeby spotykać się, organizować własne imprezy, żeby się poznawać i żeby móc wykorzystywać własną inteligencję, każdy z nas jest inny, ale jesteśmy do siebie bardzo podobni, mamy podobne życiowe problemy, jedni maja zdiagnozowane własne ADHD, inni swoich dzieci, chcemy, żeby ADHD nie kojarzyło się wszystkim z agresją, przestępstwami, niską samooceną i samotnością, chcemy pokazać światu, że potrafimy nawiązywać przyjaźnie, i jesteśmy tacy sami jak inni, tylko może trochę trudniej nam żyć i dostosować się do niektórych zasad panujących w goniącym za pieniądzem świecie. Spróbuj kiedyś zaskoczyć innych tak jak zrobił to filip i przyjechać na jakieś nasze spotkanie, spróbuj dać z siebie wszystko, żeby pomóc w organizacji któregoś spotkania, czy konferencji, daj się zaakceptować nam, a napewno nie odmówimy Ci pomocy w ramach naszych możliwości. Nie staraj się udowodnić nam, że jesteś inny, stracony dla przyszłości, tylko weź się w garść i spróbuj dołączyć do nas.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 24-04-2005 21:11

ojezu, przepraszam, w poprzednim watku powiedzialam cos milego filipowi, a tu widze, ze on mnie :D to wyszlo przez przypadek, koleczek wzajemnej adroacji szczerze nieznosze :D btw., ktos taki, jesli ja (i wielu wielu innych) znalazlam tu kogos, kto nadaje na podobnych falach, to ty pewnie tez kiedys znajdziesz.
powiem ci teraz cos milego (mam chyba dizen dobroci). miotasz sie i miotasz, zle traktujesz sam siebie, ale jednak o cos ci w zyciu chodzi. nie zgadzasz sie ze soba ze swiatem. to dobrze. nonkonformizm jest trudna sztuka, nie wszytkim dana. jesli tylko uda ci sie uwolnic sie od dragow i sieci (i kto to mowi) to na pewno zauwazysz kilka rzeczy:
1. jak cholernie duzo masz czasu
2. jak duzo czasu zmarnowales do tej pory
3. ile ciekawych rzeczy jest w zyciu do zrobienia
wystarczy tylko uwolnic sie od wewnetrznego przekonania, ze swiat sie konczy na moim pokoju, podworku, nielubianych znajomych...
podrozowales gdzies kiedys?
wiesz jaka polska jest pasjonujaca?
wiesz jaki piekny jest swiat?
przeciez nie masz szkoly pracy zony dzieci. wsiadz w pociag, pojedz w dowolne miejsce, najmij sie na pare dni do roboty przy garach. to da ci forse na nastepny pociag.
naprawde, nigdzie nie jest powiedizane,z e czlowiek musi umrzec w tym samym miejscu w ktorym sie urodzil. to tylko taka stara polska tradycja. nudna jak flaki z olejem.
a co do studiow - zapamietaj: niewazne gdzie szukasz, wazne czego i JAK szukasz. wszytko zalezy od twojego podejscia do tematu

zobacz taki stary film "buntownik bez powodu" :)

Lea

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
22-04-2005 19:35

Lokalizacja: Hamburg

Post 27-04-2005 18:58

W czym mialaby inteligencja przeszkadzac? To absurd! Jest wiele ludzi o wysokim IQ i sa godni nasladowania. Tak sobie mysle, ze to brak inteligencji emocjonalnej dokucza najbardziej adhdowcom. Wiem co pisze, ulozylam sobie zycie z adhadowcem(a moze i nie ulozylam?) a do tego przybyla mi jeszcze trojka wlasnego potomstwa! Przy najmlodszym dowiedzialam sie co jest grane! I podszkolilam sie w temacie. Z wlasnej obserwacji, z przyswojonej teori oraz z forum doszlam do wniosku, ze wszyscy jestescie egocentryczni, a to przeszkadza bardzo w rozwoju inteligencji emocjonalnej. A te mozna wypracowac. Trzeba wiecej myslec o bliznim( jak mu ze mna jest, czy go nie krzywdze,itp) a nie skupiac sie wylacznie na sobie. To do niczego nie prowadzi. ADHD jest wyjasnieniem problemow ale nie usprawiedliwieniem! O tym trzeba pamietac!!!
A co do otoczenia, to nie mozecie od nikogo wymagac, ze was zrozumie, to jest bardzo trudne do zrealizowania. A poznanie funkcjonowania biologi czy chemi mozgu jest niesamowicie trudne do zrozumienia. Ludziom trzeba z wielka cierpliwoscia obrazowo to wszystko jakos przedstawic.(pomijajac oczywiscie pedagogow, lekarzy i innych fachocow z dziedziny - to ich zas.....ny obowizek.
25 lat doswiadczenia przy boku adhdowcow dalo mi tak w kosc, ze dziwie sie ze nie zwariowalam. a wy tz mowicie o bezgranicznej akceptacji. dlaczego tak ma byc, ze wam mozna byc takimi jakimi jestescie a inni maja sie podporzadkowac. To nie fair.
Pozdrawiam Lea

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-04-2005 20:22

Lea, chyba przesadzasz.
Przynajmniej ja nigdy nie sugerowałem bezgranicznej akceptacji. I nawet bardzo bałbym się czegoś takiego.
Moją najważniejszą myślą jest to, że przynajmniej psychologowie powinni wiedzieć jak z dziećmi postępować. Bo wiele uciążliwych dla otoczenia objawów można zmniejszyć odpowiednio postępując z nadpobudliwymi dziećmi. Szczytem marzeń jest wyszkolenie nauczycieli. Przynajmniej niektórych.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 27-04-2005 20:24

Nie podoba mi sie Twoj post Lea. Nie sądzę, żebym był specjalnie egocentryczny, nawet jeśli niektórzy tak to odbierają. Mówienie "wszyscy jesteście egocentryczni" szczerze mówiąc to mnie obraża i czuję, że dużą część osób na forum. Pozdrawiam i życzę ponownego przemyślenia tematu :)

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 27-04-2005 20:35

Przykro mi tylko, że miałaś ciężkie życie :(

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 27-04-2005 20:45

W jednym zgodzę się z Leą, jesteśmy egocentrykami i lubimy skupiać na sobie zainteresowanie innych, natomiast nie zgodzę się , że cierpimy na brak inteligencji emocjonalnej, gdyby tak było to bylibyśmy skazani na samotność, bo nikt nie wytrzymałby z kimś, kogo nie interesuje drugi człowiek, pod tym względem czuję się urażona. Jesteśmy empatyczni, tylko niestety nie widzimy swoich wad i zalet, i tu jest nasz największy problem, bo nie potrafimy się sami ocenić, ani krytycznie, ani pozytywnie.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 27-04-2005 21:13

Dobra. Sprawdziłem co to znaczy "egocentryczny" słowniku języka polskiego. Egocentryzm: postawa, sposób myślenia, dla którego charakterystyczna jest tendencja do oceniania wszystkiego z punktu widzenia własnej osoby, ujmowanie rzeczywistości w sposób zniekształcone przez subiektywne odczucia. Z tego by wynikało, że właściwie to chyba nie ma osób nieegocentrycznych. Co do tego, że "lubimy skupiać zainteresowanie innych" to się zastanawiam, czy lubię, czy po prostu tak jakoś się dzieje? Natomiast rozumienie Lei słowa egocentryczny było inne: Trzeba wiecej myslec o bliznim( jak mu ze mna jest, czy go nie krzywdze,itp) a nie skupiac sie wylacznie na sobie. To jest zarzut egoizmu. I to jest niestety ciężki zarzut.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 27-04-2005 21:55

Wiecie co, wszyscy tu macie po trosze rację. Tylko każdy swoją. Ale one nie są sprzeczne.
Czujecie się urażeni postem Lei, choć tylko Filip potrafił to nazwać (plus pięć punktw!),
a to znaczy, że trafiła Was w czułe miejsce. Coś w tym jest. Pomyślcie o tym chwilę, proszę.

Niedostatek inteligencji emocjonalnej nie musi wcale skutkować samotnością. Znam wspaniałych samotników, znam też bardzo emocjonalnie nieinteligentntych, którzy wciąż są wśród ludzi.
A ADHDowcy są chyba "empatyczni inaczej", może po prostu skrajnie - albo ogromnie albo wcale. To tylko taka moja obserwacja.

Ja też ponad połowę życia spędziłam u boku ADHDowców i sądzę, że Lea mądrze pisze. Aż chce mi się to wszystko powtórzyć słowo w słowo.

Lea, czy myśmy się już kiedyś nie zetknęły na jakimś forum Gazety?
Powodzenia!
Żona Dreptaka

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 27-04-2005 21:56

lea, pamietam co pisalas o swojej rodzinie, a zwlaszcza mezu jeszcze na starym forum. bardzo ci wspolczuje przekichanego zycia, nie sadze jednak, zeby dawalo ci ono prawo do wrzucania nas wszytkich do jednego worka.
z drugiej strony jest cos w tym co mowisz. fakt, bardzo skupiamy sie na sobie, bo trudno jest nam samym siebie zrozumiec. ja wiecznie mowie o sobie, w odniesieniu do siebie, poprzez wlasne doswiadczenia. ale - nie powiem o sobie ze jestem egoista. nawet trudno byloby mi powiedizec, ze jestem jakims wybitnym egocentrykiem. nie ma takiej sytuacji, przy ktorej zastanowilabym sie czy pomoc przyjacielowi w trudnej chwili. nigdy tez nie pozostaje obojetna na potrzeby ludzi zupelnie obcych, ktorzy poprosza o pomoc. z pewnoscia dobro mojego syna jest dla mnie wazniejsze od mojego wlansego. bez watpienia nie wychowuje go na egoiste. wiec nie - nie czuje sie ani odrobine egoista, i czasem wolalabym pomyslec najpierw o sobie, a nie o bliznim, bo jakos tak sie sklada, ze na ogol blizni malo mysla o mnie.
ale tez rozumiem skad wzial sie twoj oskarzycielski ton - odpisalas ktosiowi i babsy, a oni faktycznie bardzo koncentruja sie na swoich problemach, stad to jojczenie, nie jednak mozna zapominac, ze maja ledwie po 20 lat i zwyczajnie jeszcze nie znalezli swojego miejsca w zyciu, i ze zreszta jest to forum dla nas i o nas, i jednak mamy tu prawo czasem pojojczec.
a z ta akceptacja to masz racje - zwroc jednak uwage ze przynajmniej ja - a wiec tez adhd - pisalam nieraz, ze nie mozna wymagac zrozumienia od otoczenia, i ze najwazniejsze jest zaakceptowac samego siebie, z otoczeniem natomiast po prostu nawiazac przyjazne, badz obojetne stosunki. to troche co innego, nie?
a jesli masz trudny dzien i chcesz sie poskarzyc na swoich adhdowcow, to zapraszamy serdecznie, dla nas takie obserwacje sa cenne. tylko nie przymierzaj nas wsyztkich do jednej miarki...
(przepraszam babsy i ktostaki, ze tak per "oni" o was pisze i z pretensja na calkowita doroslosc :D)
pozdrawiam
r

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 27-04-2005 22:08

zono dreptaka dobrze mowisz. jestesmy bardzo inteligenti i empatyczni ale inaczej. to nie jest kwestia czystego narcystycznego egoizmu, bo kto z nas nie oddalby ostatniej koszuli dla kogos w potrzebie? ale jest nam cholernie trudno w normalny sposob odbierac sygnaly, wiazac je w ciag logiczny, a w efekcie rozumiec otoczenie. dlatego ciagle gadamy cos glupiego, co uraza te druga osobe. dlatego wiecznei robimy cos glupiego i nie robimy tego co powinnismy. to nie tak do konca jest egoizm, a przynajmniej nie z naszej winy - swiadomej i zamierzonej. wiem ze zycie ze mna jest trudne, dlatgeo nikomu nie narzucam swojej obecnosci. wprost przeciwnie, nawet unikam kontaktow, wlasnie po to zeby nie mnozyc bytow. ale tego tez sie tzreba nauczyc. trzeba sie nauczyc na tyle zaakceptowac siebie, zeby przestac sie miotac od lusterka w oczach innych do lusterka i szukac tam poparcia, potwierdzenia. trzeba po prostu zyc, pracowac, rozwijac sie. i nie zakladac niepotrzebnych zwiazkow.
ale zgodze sie absolutnie z tym, ze adhdowcy tez potrafia byc niezlymi swiniami, gnojami, przestepcami, pijakami i zlodziejami i ze bija zony. i ze jest ich nie tak znow malo. po prostu, jak w kazdym innym przypadku, uogolnienie "wszyscy" tutaj nie dziala. tyle gwoli uscislenia :)
ale naprawde, piszcie jak nas widzicie, co wam w nas przeszkadza, co chcielibyscie zeby bylo inne.
moze oddzielne watek dla zon i mezow adhdowcow?

Lea

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
22-04-2005 19:35

Lokalizacja: Hamburg

Post 28-04-2005 13:47

No tak, "wszyscy" jakos mi sie wymsknelo! (Adhdowcy to znaja)
Od obrazania to jestem bardzo bardzo daleka, jestem raczej osoba bardzo taktowna.... . chyba nie umialam dosc dokladnie wyrazic swoich mysli.
Piszac "wy" uzywam jezyka forum, czytam w nich czesto "my" a moze sie myle?
Filipie,czy poczules sie urazony bo mam inne zdanie? Z twojego postu wynika, ze sa tez inne osoby, ktore tak mysla...
dla mnie pojecie egozentryzmu to nie obelga, jest to okreslenie pewnej postawy zyciowej. A mowienie, ze adhdowcy to egoisci, to pomylka. Adhdowcy to altruisci pelna geba!
Tylko zycie z nimi moze byc bardzo uciazliwe. I jak sie nie wie co jest grane, to niestety moze byc bolesne. I tak bylo w moim przypadku, nie uwazam, ze moje zycie jest czy bylo do d.... , ale bylo czasami bolesne.
a to dlatego, ze ja "wyczyny" mojego adhdowca odbieralam bardzo osobiscie. I nie umialam sobie z tym poradzic, bo nie umialam zrozumiec i na pewno nie zawsze reagowalam odpowiednio. nie moge powiedziec, ze zmarnowalam sobie zycie - wrecz przeciwnie chyba osiagnelam duzo i uwazam swoje zycie za interesujace.A ze czasem bywalo trudno - moze przez to czlowiek staje sie pelniejszym? Kto wie.
Ale moze takie filozofowanie to na inny watek?Nie mialam zlego dnia. Troche lubie porowokowac i widze ze narobilam zamieszania. Ale to chyba dobrze.
Celowo nie przepraszam, bo to bylaby tylko takie bla bla bla, a ja opisalam tylko swoje wrazenia i dzisiaj mysle tak samo. Wyjatki potwierdzaja regule!
pozdrawiam i zycze wszystkim waszym najblizszym duzo wytrwalosci. Lea.
serdecznie pozdrawiam zonedreptaka, jak to dobrze uslyszec, ze ktos kto wie o czym pisze. dzieki za wsparcie. Ps. masz racje, juz mnie czytalas na forum gazety. Pozdrawiam jeszcze raz Lea

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 28-04-2005 19:39

Hehe. "Czy poczułeś się urażony, bo mam inne zdanie " :) Nie. Jak ktoś ma inne zdanie i potrafi go bronić sensownie to raczej mam przyjemność z ciekawej dyskusji. Więc na to podchwytliwe pytanie mogę odpowiedzieć jednoznacznie. Natomiast jeszcze raz zacytuję: "Trzeba wiecej myslec o bliznim( jak mu ze mna jest, czy go nie krzywdze,itp) a nie skupiac sie wylacznie na sobie". Z tego zdania wcale nie wynika, że uważasz "nas" (a więc również np. moją skromną osobę) za altruistów, a raczej wprost przeciwnie :) Kolejny cytat: "Z Twojego postu wynika, że sa tez inne osoby, ktore tak mysla...". Sa, sa takie osoby. Trudno zaprzeczyć. Na szczęscie staram się z nimi nie zadawać - ostatnio trzymam się tego, żeby być w kontakcie z tymi, którzy mają o mnie pozytywne zdanie i nie działają na mnie destrukcyjnie :). Chyba, że Cię źle zrozumiałem - naprawdę ciężko mi zrozumieć, co rozumiesz w końcu pod pojęciem "egocentryzm".
Co do tego, że jak się nie wie, co jest grane, to jest ciężko, to się zgadzam. Człowiek zastanawia się, dlaczego jest inny niż wszyscy i nie zna odpowiedzi. A tu proszę...
Przepraszać nie musisz, bo czuję, że jednak mimo wszystko miałaś zły dzień. Ja też miałem noc, żeby sie przespać z problemem i stwierdziłem, że w ogóle nie powinienem odpisywać. Ale stało się, jak się stało... Tym bardziej, że rzeczywiście moje posty nie pomogły do rozładowania napięcia. Pozdrawiam :)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 30-04-2005 00:39

Staram sie Ciebie zrozumie Lea ,ale to co napisałaś mnie zabolało, napewno jesteśmy trudni, ale nam też jest trudno z rodzinami które nas nie rozumieją. Odbieramy chyba wszystko troche mocniej, łatwiej nas zranić, bo my sami siebie obwiniamy o dużo za dużo. A może tylko ja tak to czuje, jeśli tak to przepraszam.
Mam adhd i całe życie starałam się żyć tak żeby nikogo nie zranić, jeśli to sie czasem zdażyło to mnie bolało to bardziej niż tą osobe. Zawsze myślałam i myśle więcej o innych niż o sobie co często jest wykożystywane przeciw mnie. Może to brzmi jak samoobrona ale właśnie usłyszałam w twoim poście moją matke, która jakoś nigdy nie widziała mojego cierpienia za to dobrze widziała wady.
Piszesz o męzu i dzieciach zastanawiam się czy stawiasz ich na równi bo ja cierpiałam za błedy mojego taty(też adehadowca) on sprawiał jej ból a ja miałam ponosić za to kare bo jestem podobna.Pomyśl o tym żeby nie popełnić jej błędów bo ich się nie da naprawić. Pewnych rzeczy nie można wybaczyć, nie da się nawet jak się bardzo chce.
Aleks

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 30-04-2005 08:37

No, cóż, Lea jest przedstawicielką tej drugiej strony, która dostaje w d... od życia i adhd.
Może postarajmy się nie obrażać się na takie osoby jak Lea. Wiem, że adhdowcy bywają upierdliwi w niewiarygodny sposób!! Nie starajmy robić z tej naszej wady cnoty, bo to się nie da!
Mnie jest łatwiej zrozumieć Leę, bo sam jestem ancymonkiem ale i wychowuję dwóch takich nie gorszych ode mnie. Więc mam stressy związane z moimi problemami ale i mam typowe problemy rodzica nadpobudliwców.
Weżmy więc głęboki oddech i wirtualnie pogłaszczmy po główce znękaną Leę.

grzegorz7

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
01-02-2014 00:56

Ja: ADD /diagnoza w wieku lat 40

Post 03-02-2014 01:32

verowa pisze:... kiedys gdzeis w srodku czulam ze przeciez musi byc COS JESZCZE. tylko co? bog? religia? milosc? wiedza? praca?
nie...
ciagle to nie bylo to, ciagle czegos brakowalo.
az nagle zaskoczylam - chodzi o akceptacje.


Dzięki - dokładnie do tego samego dochodzę, po latach wyważania otwartych drzwi
Co? ADHD ?! .... nie, no co Ty! to się jakoś inaczej nazy .... Oo! ... zobacz! Wiewórka! LOL

DersuUzala

Posty: 4


Rejestracja:
10-03-2014 21:57

Ja: ADHD

Post 10-03-2014 23:05

Jasne, że inteligencja służy! Pomyślcie sobie, co mają powiedzieć ludzie nierozsądni, nieostrożni i do tego jeszcze głupi! No a może dzięki inteligencji możemy zdać sobie sprawę z własnych problemów - chociażby z nieostrożnością - i nad nimi pracować.

dhdaz

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 55


Rejestracja:
26-10-2014 14:10

Ja: Zdiagnozowane ADHD

Post 30-10-2014 21:50

Niedostatek inteligencji emocjonalnej... bingo! A właśnie tak całkiem niedawno nazywałem to po prostu sociall skillem, najwyraźniej błędnie, bo same interakcje społeczne mam w normie. Sam złapałem się na tym, gdy czytając o tulpach (Posiadam osobę z którą jako jedyną rozmawiam przez internet, a ta ma akurat ZA), nie interesowało mnie to, że masz go/ją traktować jak drugą osobę tylko co dzięki tej myśloformie uzyskam, mnie zrajcowało myślenie równoległe.

Wydaje mi się to możliwie, cytat może i niezbyt wiarygodny no ale trudno:

Tak więc ja i „drugi ja” rozmawialiśmy, graliśmy i przez jakiś czas nawet sprawiało mi to przyjemność. Ale wtedy zrobiło się nieco dziwnie. Mówiłem mu pewnego dnia o swojej pierwszej randce, a on mnie poprawił. Powiedział, że zamiast żółtej (jak powiedziałem) koszulki, moja dziewczyna miała wtedy zieloną. Zastanowiłem się przez chwilę i okazało się, że faktycznie tak było. Trochę się przestraszyłem i powiedziałem o tym naukowcom. Odpowiedzieli mi, że z pomocą wytworu swego umysłu uzyskuję dostęp do podświadomości i właśnie podświadomie zauważyłem, że się pomyliłem.


Trudno się też nie zgodzić, jeśli chodzi o egocentryzm. Pod tym względem mogę się porównać trochę do pani paździochowej :P w pewnym odcinku marian miał zawał a ona zastanawiała się nad najtańszą trumną "teraz to robią takie drogie, mnie wystarczą same cztery dechy sosnowe na krzyż i już, zakopać". W ogóle nie obchodziła go strata łysej mendy.
: setlocal spell spelllang=pl
: source $VIMRUNTIME/syntax/bbcode
vim, gwarancją poprawności składni i wypowiedzi.

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.