Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Napiszczie sobie jak sobie radzicie z płcia przeciwną

Moderator: Moderatorzy

bosman_1983

Posty: 8


Rejestracja:
22-02-2007 11:30

Lokalizacja: Sopot

Post 22-02-2007 11:49

Napiszczie sobie jak sobie radzicie z płcia przeciwną

Chciałbym wiedzieć jak postępować z płcią przeciwną mają już stwierdzone ADHD.
Jak zagadać ? jak? co?
Nie mam dziewczyny .
podobnoc dwa bieguny ( nie obrażająć nikogo) chory na ADHD i chora na ADHD przyciągają się
Natomiast konfiguracja zdrowa i chory na ADHD się odpychają stwierdziłem na własnej skórze.
Michał 23 lata

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-02-2007 12:56

To nie jest do końca prawda z tymi biegunami.
Znamy kilka przypadków, gdzie jedna strona związku ma adhd, druga zdecydowanie nie. I żyją razem długie lata. Nie zawsze jest łatwo, ale daje się.
Bywa również, że ten z adhd sięga do kieliszka i wtedy wszystko się wali.
Więc nie trać nadziei. Gotowej recepty nikt ci nie da.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 22-02-2007 17:06

Bosman porozglądaj się trochę i poczytaj nasze forum.Zaczynasz wątki które już gdzieś tu na forum są.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 22-02-2007 17:28

Rysia pisze:Bosman porozglądaj się trochę i poczytaj nasze forum.Zaczynasz wątki które już gdzieś tu na forum są.

Konkretnie w grupie "Związek, miłość, rodzina". :)

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 25-02-2007 19:15

Kiedyś kompletnie sobie nie radziłam z tym tematem, mniej więcej co konca liceum i jeszcze kawałek. W szkole miałam opinię rąbnietej w "drugą stronę" (nie musze dodawać, że cała reszta w swoim subiektywnym odczuciu czuła się rąbnięta w stronę przeciwną) i tzw. cisza w kontaktach międzyludzkich rozkładała mnie na łopatki. Parę lat później UŚWIADOMIŁAM SOBIE, że to NIE JA nie wiem, o czym mam mówić. To nie ja milczę i to nie ja mam kłopot w interakcjach. Jeśli chcę potrafię być superkomunikatywna ("jeszcze z nikim nie miałem takiego kontaktu" - ileż razy to słyszałam! I ileż razy uświadamiałam sobie, że to wyłącznie moja zasluga, i ten cudowny dialog, to tak naprawdę - monolog). Wystarczy, że z setek myśli przebiegających przez moją głowę parę ocenzuruję i wyrzucę w przestrzeń :-) Gorzej jak wstanę lewą nogą. Ludzie mnie męczą, rozmowa 1 do 1 wymaga skupienia, po godzinnym spotkaniu czuje się czasem jak wyżęta ścierka ("myśl o czym ten człowiek mówi, nie odpływaj!!!").

A i jeśli chodzi o mnie, to wolę zadawać się z osobami pozbawionymi ADHD - może są mniej zabawni, ale wystarcza mi mój wlasny chaos.

tia_maria

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
24-05-2007 15:01

Lokalizacja: Warmia i Mazury

Post 24-05-2007 16:11

silverstone pisze:Kiedyś kompletnie sobie nie radziłam z tym tematem, mniej więcej co konca liceum i jeszcze kawałek. W szkole miałam opinię rąbnietej w "drugą stronę" (nie musze dodawać, że cała reszta w swoim subiektywnym odczuciu czuła się rąbnięta w stronę przeciwną) i tzw. cisza w kontaktach międzyludzkich rozkładała mnie na łopatki. Parę lat później UŚWIADOMIŁAM SOBIE, że to NIE JA nie wiem, o czym mam mówić. To nie ja milczę i to nie ja mam kłopot w interakcjach. Jeśli chcę potrafię być superkomunikatywna ("jeszcze z nikim nie miałem takiego kontaktu" - ileż razy to słyszałam! I ileż razy uświadamiałam sobie, że to wyłącznie moja zasluga, i ten cudowny dialog, to tak naprawdę - monolog). Wystarczy, że z setek myśli przebiegających przez moją głowę parę ocenzuruję i wyrzucę w przestrzeń :-) Gorzej jak wstanę lewą nogą. Ludzie mnie męczą, rozmowa 1 do 1 wymaga skupienia, po godzinnym spotkaniu czuje się czasem jak wyżęta ścierka ("myśl o czym ten człowiek mówi, nie odpływaj!!!").

A i jeśli chodzi o mnie, to wolę zadawać się z osobami pozbawionymi ADHD - może są mniej zabawni, ale wystarcza mi mój wlasny chaos.


He he, skad ja to znam - 'nie odpływaj' Ja też mam problem z facetami, chociaż wyglądam całkiem nieźle. Mam raczej wrażenie, że faceci na odległość wyczuwają, że jak się ze mną zwiążą, to będą musieli nieustannie mnie pilnować, przypominać i poprawiać moje różne błędy. No i wiecznie na mnie czekać, gdy się spóźniam.

Pozdrawiam :?

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 24-05-2007 17:06

Rysia pisze:Bosman porozglądaj się trochę i poczytaj nasze forum.Zaczynasz wątki które już gdzieś tu na forum są.

Niee no nie badzmy tacy - jak czytam gdzies na foum taki tekst to juz mi sie odechciewa gadac. Wszystko juz gdzies kiedys bylo. Przynaj sie Rysia, ale tak szczerze, przez ile starych watkow sie samotnie przekopywalas nocami? :)
No wlasnie... mozna sie zabawic w : przezyjmy to raz jeszcze :D

A co do tego przyciagania sie ADHDowcow - cos w tym jest, bo nawet mialem okazje tego doswiadczyc i jest to calkiem sympatyczne. Ale nie wiem jak to sie sprawdza na dluzsza mete w zwiazku.
Moge ci poradzic z wlasnego doswiadczenia - partnerka psycholog kliniczny to jest to czego mozesz szukac :)

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot]

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.