Strona 1 z 1

Kłamstwa, zmyślanie, upiększanie....

Post: 06-01-2007 22:46
autor: Justynka
Wiele już wątków przeczytałam (dot. dorosłych) ale nie znalazłam tego co mnie interesuje, byc może gdzieś mi umknęlo.

Chciałabym się dowiedzieć, czy mijanie sie z prawdą, zmyślanie, upiekszanie może byc związane z adhd, czy to cecha osobowosciowa?

Tata mojego synka ma adhd ( nie jest zdiagnozowany ale nie ma żadnych wątpliwości).
Zastanawiam się nad tym mijaniem sie z prawdą, zmyślaniem itp.
Dlaczego on to robi? Nawet wiedząc, ze dane kłamstwo wyda sie za parę minut? Czy możliwe jest, ze robi to nieświadomie? Po co zmyśla, nawet w sprawach nieistotnych, w drobiazgach?
Czy może to miec jakis związek z adhd?

Pozdrawiam ciepło :)

Post: 07-01-2007 00:12
autor: Żona Dreptaka
Osobiście nie myślę, żeby to się jakoś konkretniej wiązało z ADHD.
Przypuszczałabym raczej, że to wyuczony sposób radzenia sobie w jakichś sytuacjach.

Re: Kłamstwa, zmyślanie, upiększanie....

Post: 07-01-2007 10:15
autor: olkit
Justynka pisze:Chciałabym się dowiedzieć, czy mijanie sie z prawdą, zmyślanie, upiekszanie może byc związane z adhd, czy to cecha osobowosciowa?
Czy może to miec jakis związek z adhd?

Zainteresuj się problematyką DDA /DDD (dorosłe dzieci alkoholików/dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych), bo to jeden z objawów. Nie sądzę aby to miało związek z ADHD. Nasze dzieciaki rzeczywiście często kłamią, co jest sposobem na uniknięcie kary albo fantazjują, bo mają bogatą wyobraźnię, ale w sytuacjach nagłych raczej ich impulsywność powoduje chyba mówienie prawdy niezależnie od spodziewanych konsekwencji.

Post: 07-01-2007 10:29
autor: Halina
U dorosłych takie mijanie się z prawdą chyba nie jest wyobraźnią i fantazjowaniem, choć często przyzwyczajamy się do "swojej" prawdy, choć w sytuacjach stresu łatwiej nam mówić prawdę, bo nie myslimy wtedy o konsekwencjach.

Re: Kłamstwa, zmyślanie, upiększanie....

Post: 07-01-2007 11:47
autor: nieszki
olkit pisze:
Justynka pisze:Chciałabym się dowiedzieć, czy mijanie sie z prawdą, zmyślanie, upiekszanie może byc związane z adhd, czy to cecha osobowosciowa?
Czy może to miec jakis związek z adhd?

Zainteresuj się problematyką DDA /DDD (dorosłe dzieci alkoholików/dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych), bo to jeden z objawów. Nie sądzę aby to miało związek z ADHD. Nasze dzieciaki rzeczywiście często kłamią, co jest sposobem na uniknięcie kary albo fantazjują, bo mają bogatą wyobraźnię, ale w sytuacjach nagłych raczej ich impulsywność powoduje chyba mówienie prawdy niezależnie od spodziewanych konsekwencji.


Olkit, święta racja, ja jestem tego przykładem. Nie zdawałam sobie sprawy z kłamania, z tego ze omijam prawdę, że oszukuje moja mamę, wlasnie zeby uniknąć obrażania, kary, zeby sie nie gniewala na mnie. To bylo straszne, ale na szczescie moj maz i moja przyjaciolka mi pomogli z tego wyjsc i dzisiaj jest w porzadku.Nie wiem na ile to moze wynikac z adhd - ja sama nie wiem czy ja mam, niektórzy twierdzą, że mam.Ale chyba to jest odrębny problem.

Post: 07-01-2007 13:41
autor: Justynka
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. :) Jak zwykle kochani jesteście :)
Faktem jest, że tatuś wychowywał się w dysfunkcyjnej rodzinie... Hmmm... trochę poczytam, może mi się coś rozjaśni...

Tylko zawsze wydawało mi się, ze z kłamstwa i ze zmyslania się wyrasta..
nieszki, a w jaki sposób pomogła Ci Twoja rodzina? Tylko przez sam fakt zwrócenia Ci na to uwagi? Ja już mu wielokrotnie to mówiłam, pokazywałam czarno na białym... he he ale to zaprzeczanie... Zupelnie irracjonalne ...

Pozdrawiam ciepło :)

Post: 07-01-2007 13:53
autor: olkit
Justynka pisze:Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. :) Jak zwykle kochani jesteście :)
Faktem jest, że tatuś wychowywał się w dysfunkcyjnej rodzinie... Hmmm... trochę poczytam, może mi się coś rozjaśni...
Tylko zawsze wydawało mi się, ze z kłamstwa i ze zmyslania się wyrasta..

"Samo się" z niczego nie wyrasta. Potrzeba świadomej decyzji i pracy nad przełamaniem starych schematów. Spróbuj delikatnie (bardzo! to jest dla DDD przykra sprawa rozmawiać o tym, że rodzice nie wywiązali się ze swojej roli odpowiednio) zasugerować swojemu TŻ (towarzysz życia) że mechanizm kłamstwa i zmyślania był mu potrzebny jako dziecku, i że na ten czas był dobry, bo dzieki niemu udało mu się przetrwać. Ale teraz, gdy jest dorosłym mężczyzną, może już w dorosły sposób reagować, nie potrzebuje dziecięcego zmyślania. I jeśli się z tym zgodzi, to może poszukać pomocy.

Post: 07-01-2007 15:24
autor: nieszki
olkit pisze:
Justynka pisze:Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. :) Jak zwykle kochani jesteście :)
Faktem jest, że tatuś wychowywał się w dysfunkcyjnej rodzinie... Hmmm... trochę poczytam, może mi się coś rozjaśni...
Tylko zawsze wydawało mi się, ze z kłamstwa i ze zmyslania się wyrasta..

"Samo się" z niczego nie wyrasta. Potrzeba świadomej decyzji i pracy nad przełamaniem starych schematów. Spróbuj delikatnie (bardzo! to jest dla DDD przykra sprawa rozmawiać o tym, że rodzice nie wywiązali się ze swojej roli odpowiednio) zasugerować swojemu TŻ (towarzysz życia) że mechanizm kłamstwa i zmyślania był mu potrzebny jako dziecku, i że na ten czas był dobry, bo dzieki niemu udało mu się przetrwać. Ale teraz, gdy jest dorosłym mężczyzną, może już w dorosły sposób reagować, nie potrzebuje dziecięcego zmyślania. I jeśli się z tym zgodzi, to może poszukać pomocy.




I znowu sie podpisuję pod Tobą olkit. Samemu sie nie wyrosnie. Moi bliscy mi pokazywali, łapali mnie na kłamaniu, ale przede wszytskim pokazywali, że cokolwiek by sie wydarzyło, za powiedzenie prawdy nikt nie bedzie sie gniewał, obrażał, że mogę wyjść z domu bez kłamania gdzie ide, ża jak sie spoźnie i zadzwonię, że sie spóźnię to bedzie OK, że jak cos zespuje i powiem prawdę to nikt mi glowy nie urwie i masa innych. Jak dziecku, ktoremu mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi. T jest Ciężka praca nad samym sobą naprawdę, bo często to równocześnie z mijaniem prawdy jest masa problemów ze soba, z własna samooceną, z odpowiedzialnościa za siebie i swoje czyny. I najwększm dla mnie problemem dla mnie jest to, że jak tylko jakakolwiek sytuacja zaczyna przypominac schematy z dzieciństwa ja wadam w to samo, tyle tylko, że teraz umiem nad tym zapanować, bo zdaje sobie z tego sprawę i wiem jakie sytuacje to powodują. Mimo to duzo rzeczy jeszcze szwankuje pomimo, ze zaczelam jakies 5 lat temu.

Post: 07-01-2007 18:24
autor: Justynka
Z tego co piszecie sprawa nie jest prosta...
Najważniejsze, to jest zdać sobie sprawę z problemu i pozwolić sobie pomóc... Przede wszystkim zrozumieć... Hmmmm... chyba ciężko będzie...