Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Niepoważność w czasie poważnych rozmów?

Moderator: Moderatorzy

urojoneADHD?

Posty: 1


Rejestracja:
03-04-2006 20:56

Lokalizacja: Szczecin

Post 12-12-2006 19:39

Niepoważność w czasie poważnych rozmów?

To mój pierwszy post więc prosze o łagodne potraktowanie.Macie w sobie coś takiego że nawet w czasie najbardziej poważnej rozmowy coś wam sie odkręca w druga stronę nagle? bliskie mi osoby juz sie zaczynaj coraz bardziej wkurzac,ze nawet w czasie poważnych rozmów musze wprowadzić element humorystyczny, ale ja poprostu tak mam niezależnie jak poważna jest rozmowa i z kim rozmawiam.Pozniej taka rozmowa moze mnie ostro dobić psychicznie ale w czasie jej samej nie potarfie byc przez cały czas poważny Ps.szukalem po postach ale moze nie dokładnie, bo cierpliwosc nie jest znana mi cecha :)
To nie ja, to moje urojone ADHD :)

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 12-12-2006 19:46

u mnie to roznie bywalo.
Jak zdarzala sie powazna rozmowa to jakos nigdy nie potrafilam byc do konca powazna i staralam sie rozladowac stresujaca atmosfere.
A juz najgorzej bylo jak mialam sklamac to wtedy usmiech sie sam pojawial a oczy az mi sie swiecily.
Tylko jeden raz w zyciu mialam b. powazna rozmowe i musialam sklamac to byla dla mnie sprawa zycia i smierci i o dziwo zrobilam to bez grymasu na twarzy, z pelna powaga.
Generalnie jednak troche juz nad soba panuje i stram sie byc powazna ale czasem samo cos wyskoczy.
To chyba taka dawna zakorzeniona rola klasowego blazna. Zeby ciagle udawac, ze wszystko jest OK.
To tez daje szanse, zeby oficjalnie uniknac cierpienia ale to z serii....smiej sie pajacu choc serce ci krwawi.
don't avoid ADHD ;-)

byk klemens

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 122


Rejestracja:
09-10-2006 15:28

Lokalizacja: Kraków

Post 12-12-2006 20:15

Ludzie, którzy wszystko traktują zbyt poważnie, są ogólnie nieciekawi.

Oczywiście nadmiar wesołkowatości też nie jest dobry (a wręcz czasem jest dowodem pewnej patologii), ale między jedną a drugą skrajnością jest całkiem sporo przestrzeni. Śmiech rozładowuje atmosferę i pozwala nabrać dystansu do problemu.

Skrajny przykład, Żydzi w obozach koncentracyjnych notorycznie używali czarnego humoru do złagodzenia koszmaru życia obozowego.

A tak poza tym humor (z wyjątkiem wersji Jasia Fasoli) jest dowodem inteligencji i ogólnie dobrego funkcjonowania mózgu, bo wymaga współpracy wielu różnych jego obszarów.
byk Klemens

świeżak

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 48


Rejestracja:
09-06-2006 11:26

Post 13-12-2006 17:35

Re: Niepowazńość w czasie poważnych rozmów?

urojoneADHD? pisze:To mój pierwszy post więc prosze o łagodne potraktowanie.Macie w sobie coś takiego że nawet w czasie najbardziej poważnej rozmowy coś wam sie odkręca w druga stronę nagle? bliskie mi osoby juz sie zaczynaj coraz bardziej wkurzac,ze nawet w czasie poważnych rozmów musze wprowadzić element humorystyczny, ale ja poprostu tak mam niezależnie jak poważna jest rozmowa i z kim rozmawiam.Pozniej taka rozmowa moze mnie ostro dobić psychicznie ale w czasie jej samej nie potarfie byc przez cały czas poważny Ps.szukalem po postach ale moze nie dokładnie, bo cierpliwosc nie jest znana mi cecha :)


tak uwielbiam tak gadac :lol:

ala

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 37


Rejestracja:
22-09-2006 00:36

Post 14-12-2006 00:47

Taka postawa rozladowuje trudna sytuacje i jest wskazana :D. Ale oczywiscie nie zawsze :(.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 15-12-2006 13:43

Re: Niepowazńość w czasie poważnych rozmów?

urojoneADHD? pisze: Ps.szukalem po postach ale moze nie dokładnie, bo cierpliwosc nie jest znana mi cecha :)

Może szukałeś po postach informacji ze tak mamy.
A nie zauważyłeś w jaki sposób tu się prowadzi dyskusje? [smilie=to funny.gif]
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 15-12-2006 14:00

A tak poza tym to ja mam tak.
I w ogole nie jestem w stanie zaakceptować ze komuś się to może nie podobać.
Bo, Boże drogi!
Ile można w kólko na ten sam temat klepać i w tym rzeczowym tonie?
Już nawet nie to ze chcę tak komuś powiedzieć ze jest nudziarzem, ale nagle mi się kojarzy to co mówi z jakimś zartem w którym był podobny wątek; Albo z jakąs przeczytaną ksiązką.
I ten żart daje własciwy kontekst tej sprawie o której rozmawiamy.
Okazuje się ze własnie przez pryzmat tego żartu należy patrzeć na tą sprawę.
Po prostu niepoważność prowadzi do czegoś nowego i jest bardziej funkcjonalna wtedy.
A jak ktoś nie rozumie to- mój Boże!- najpewniej jest po prostu głupi.

I nie chodzi o powage kontra wesołkowatość tylko chec prawdziwej rozmowy a nie powtarzania znanych nam juz wczesniej zdań.

No.
Ależ się uniosłam!
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

byk klemens

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 122


Rejestracja:
09-10-2006 15:28

Lokalizacja: Kraków

Post 15-12-2006 16:50

Marta pisze:I nie chodzi o powage kontra wesołkowatość tylko chec prawdziwej rozmowy a nie powtarzania znanych nam juz wczesniej zdań.

No dobra, ale czy jedyna możliwość inspiracji to inspiracja żartem? Znaczy, czy każda poważna rozmowa musi również być pozbawiona "progresji"/niekonstruktywna? Nie wiem jak to ująć, ale chodzi mi o kręcenie się w kółko wokół tej samej tezy. Humor jest jedną z metod na wprowadzenie nowych argumentów poprzez zaczerpnięcie z jakiejś analogii, ale czy jedyną?

Chyba sam kręcę się w kółko...
byk Klemens

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 15-12-2006 18:11

humor w rozmowie to jedno a ucieczka przed trudna rozmowa to drugie.
To chyba o takie blaznowanie chodzi?
don't avoid ADHD ;-)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 19-12-2006 15:22

avoid pisze:To chyba o takie blaznowanie chodzi?


Ni wim.
Głowny zinteresowany, co załozył temat, się nie zjawił więcej i nie wyjaśnił.

świeżak

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 48


Rejestracja:
09-06-2006 11:26

Post 19-12-2006 16:48

Marta pisze:
avoid pisze:To chyba o takie blaznowanie chodzi?


Ni wim.
Głowny zinteresowany, co załozył temat, się nie zjawił więcej i nie wyjaśnił.

zbyt duze cisnienie tutaj panuje dla nowych :wink: :lol:

ja tez tak mialem :wink: :lol:

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-12-2006 16:58

O co chodzi z tym ciśnieniem?
Kto tu kogo uciska?

Bo główny zainteresowany tego wątku zagląda na forum, ale się nie odzywa. Może nieśmiały?

świeżak

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 48


Rejestracja:
09-06-2006 11:26

Post 19-12-2006 17:29

dreptak pisze:O co chodzi z tym ciśnieniem?
Kto tu kogo uciska?

Bo główny zainteresowany tego wątku zagląda na forum, ale się nie odzywa. Może nieśmiały?



zartuje z tym cisnieniem,ja lubie zawsze cos mowic jakis wtret ! :lol:

odpisz mi lepiej Dreptaku co z ta depakina jest nie tak -cos mi pisales tam w dziale "Leczenie"

edycja : to byl Deprim pomylka :lol:

silverstone

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
02-11-2005 13:56

Post 25-02-2007 19:48

Ja niestety też tak mam. Najgorzej jak trafię na spotkanie do jakieś dętej korporacji; ostatnio na śmiertelnie poważnym spotkaniu myślałam, że ryknę śmiechem - cała ta sytuacja, grobowa mina rozmówcy, i to, co mówił podziałało na mnie jak jakiś proszek rozweselający. Kiedyś nie zdołam się opanować. Zresztą do końca nie zdołałam.

Kiedyś, w jednej z firm, w której pracowałam, miałam spore kłopoty z racji "specyficznego poczucia humoru". Wyobrażcie sobie spotkanie - zapoznanie z nowym kontrahentem. Przedstawiamy się wzajemnie, starsi współpracownicy zaczynają litanię:
- Krzysiu, dyrektor, w branzy x lat, takie i takie i takie wyroznienia, ostatnio w nagrodę dostałem od firmy ZEGAREK.
- Zosia, kierowniczka, w branzy x lat, takie i takie i takie wyroznienia, ostatnio od firmy dostałam w nagrodę wycieczką dookola świata.

No i przyszła kolej na mnie:
- Mam na imię X, niestety nie dostałam jeszcze ani zegarka, ani wycieczki.

I w tym momencie zapanowała śmiertelna cisza. Gdybyście widzieli te twarze pełne świetego oburzenia!!! A potem dywanik. Do tej pory nie wiem, o co im chodziło. Ale pokładałam się ze smiechu jeszcze miesiącami. Głównie dlatego, ze podobno "obraziłam wszystkich".

Hania

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 87


Rejestracja:
24-01-2007 09:41

Post 27-02-2007 10:26

Marta pisze:A tak poza tym to ja mam tak.
I w ogole nie jestem w stanie zaakceptować ze komuś się to może nie podobać.
Bo, Boże drogi!
Ile można w kólko na ten sam temat klepać i w tym rzeczowym tonie?
Już nawet nie to ze chcę tak komuś powiedzieć ze jest nudziarzem, ale nagle mi się kojarzy to co mówi z jakimś zartem w którym był podobny wątek; Albo z jakąs przeczytaną ksiązką.
I ten żart daje własciwy kontekst tej sprawie o której rozmawiamy.
Okazuje się ze własnie przez pryzmat tego żartu należy patrzeć na tą sprawę.
Po prostu niepoważność prowadzi do czegoś nowego i jest bardziej funkcjonalna wtedy.
A jak ktoś nie rozumie to- mój Boże!- najpewniej jest po prostu głupi.


A nie zdajesz sobie sprawy, że takim zachowaniem (obracaniem w żart poważnych spraw) możesz ranić uczucia drugiej osoby, która naprawdę chce coś ważnego i poważnego zakomunikować?
Znam osoby z ADHD, które przez tą cechę nie są lubiane i nie znaczy to że inni są głupi, bo nie akceptują zachowań ADHD.
Oznacza to, że po prostu mają uczucia i też są wrażliwi. To co dla jednego wydaje się świetnym żartem dla innego może nim nie być. Najpierw trzeba zrozumieć drugą stronę i nie usprawiedliwiać się, że jak ja mam ADHD to mi wolno.
Pozdrawiam

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 27-02-2007 10:35

Haniu, bez urazy, ale zanim zaczniesz Martę pouczać - poczytaj Jej inne posty.

Hania

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 87


Rejestracja:
24-01-2007 09:41

Post 27-02-2007 11:03

blackant pisze:Haniu, bez urazy, ale zanim zaczniesz Martę pouczać - poczytaj Jej inne posty.


Czytałam, może nie wszystkie, ale czytałam. Jeśli uraziłam czyjeś uczucia, to przepraszam.
Nie mam najmniejszego zamiaru pouczać ani też nikogo oceniać. Chyba mój post został opatrznie zrozumiany. Sorry.
Chcę tylko dać znać, że inni też mają uczucia i są wrażliwi na "humorystyczne wstawki" w poważnaej rozmowie (bo o tym tu mowa :)).

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 27-02-2007 12:18

Marta nie czuje się pouczana ani urażona.
Pomyślała sobie, że to ku przestrodze innym.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

pestka

Posty: 8


Rejestracja:
26-03-2007 10:13

Post 26-03-2007 12:13

silverstone pisze:Ja niestety też tak mam. Najgorzej jak trafię na spotkanie do jakieś dętej korporacji; ostatnio na śmiertelnie poważnym spotkaniu myślałam, że ryknę śmiechem - cała ta sytuacja, grobowa mina rozmówcy, i to, co mówił podziałało na mnie jak jakiś proszek rozweselający. Kiedyś nie zdołam się opanować. Zresztą do końca nie zdołałam.

Kiedyś, w jednej z firm, w której pracowałam, miałam spore kłopoty z racji "specyficznego poczucia humoru". Wyobrażcie sobie spotkanie - zapoznanie z nowym kontrahentem. Przedstawiamy się wzajemnie, starsi współpracownicy zaczynają litanię:
- Krzysiu, dyrektor, w branzy x lat, takie i takie i takie wyroznienia, ostatnio w nagrodę dostałem od firmy ZEGAREK.
- Zosia, kierowniczka, w branzy x lat, takie i takie i takie wyroznienia, ostatnio od firmy dostałam w nagrodę wycieczką dookola świata.


No i przyszła kolej na mnie:
- Mam na imię X, niestety nie dostałam jeszcze ani zegarka, ani wycieczki.

I w tym momencie zapanowała śmiertelna cisza. Gdybyście widzieli te twarze pełne świetego oburzenia!!! A potem dywanik. Do tej pory nie wiem, o co im chodziło. Ale pokładałam się ze smiechu jeszcze miesiącami. Głównie dlatego, ze podobno "obraziłam wszystkich".




Hahahahahaha...Ale się uśmiałam!!! :D
Pozdrawiam Ciebie!

Kjartran

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 54


Rejestracja:
13-05-2007 17:31

Post 24-08-2007 20:14

Re: Niepoważność w czasie poważnych rozmów?

urojoneADHD? pisze:To mój pierwszy post więc prosze o łagodne potraktowanie.Macie w sobie coś takiego że nawet w czasie najbardziej poważnej rozmowy coś wam sie odkręca w druga stronę nagle? bliskie mi osoby juz sie zaczynaj coraz bardziej wkurzac,ze nawet w czasie poważnych rozmów musze wprowadzić element humorystyczny, ale ja poprostu tak mam niezależnie jak poważna jest rozmowa i z kim rozmawiam.Pozniej taka rozmowa moze mnie ostro dobić psychicznie ale w czasie jej samej nie potarfie byc przez cały czas poważny Ps.szukalem po postach ale moze nie dokładnie, bo cierpliwosc nie jest znana mi cecha :)


Nie wiem, czy o to chodzi, ale ja przez jakis czas mialem duze poczucie wstydu, ze nie potrafie skoncentrowac sie, nawet jesli sytuacja jest powazna (potem okazalo sie, ze jak juz jest bardzo powaznie, to potrafie - w sensie kiedy dzieje sie jakis wypadek lub tragedia). Jesli ktos mowi o czyms, powiedzmy o swoim bolu, to ja wspolczuje (mam b. duza empatie, tak mi mowiom), ale w glowie, jak zawsze, ciagle mam sto roznych "popedow", mam ochote jak zawsze ciagle przerywac po 3 slowach zdania zeby nie musiec sluchac reszty, wpadaja mi do glowy dowcipy i skojarzenia, ktore oczywiscie od razu rzucam sie wewnetrznie, zeby powiedziec, itd. Ale z biegiem czasu jak mi ostatnio uswiadomiono wyrobilem sobie wiele strategii radzenia sobie (sciskam gardlo, zeby nie mowic za glosno, kurcze sie, zeby nie wstawac, powtarzam sobie w glowie ciagle i szybko, o czym jest rozmowa i wiele innych) i przynajmniej udaje mi sie kontrolowac wybuchy slowne w odpowiedniej sytuacji (powtarzanie sobie w glowie o czym jest rozmowa, jak mantra, zmniejsza tzw "wylaczanie sie" - choc jest ciezkie i nudne).

Jesli mozna, przejmuje kontrole nad sytuacja i rozmowa (i skacze na nogi, zeby mowic na stojaco i ruszac sie). Jakos podswiadomie unikalem sytuacji, gdzie nie mozna nic mowic i trzeba siedziec i sluchac (w pracy na przyklad szybko wskoczylem na pozycje kierownicza, zeby moc sie wtracac do tego, co inni robia i nie musiec siedziec na zebraniach - sam je prowadzilem / improwizowalem ;)). Na zajeciach na studiach ciagle prawie mowilem (cytat o mnie zaslyszany przypadkiem "O dobrze, on jest, nie trzeba bedzie nic robic, bedzie caly czas gadal"), na wyklady prawie w ogole nie chodzilem, a jak trzeba bylo chodzic i sie nie dawalo zagadywac prowadzacego, to gadalem z ludzmi w okolo i rysowalem na kartkach i "odlatywalem". Chyba chce powiedziec, ze sytuacje powazne da sie obejsc, zachowujac sie asertywnie (trzeba to sobie wyrobic i agresywnie sie w tym cwiczyc), na przyklad zabierajac glos, kiedy tylko mozna - a poza tym zostaja rozne strategie utrzymywania sie na miejscu.
make love and love and love and more of the above

C3PO

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 92


Rejestracja:
28-07-2007 16:16

Post 24-08-2007 22:40

Też mam ten problem z rysowaniem na kartkach i odlatywaniem na lekcjach, podobnie jezeli jest praca w grupach to ja zazwyczaj siedze gdzies z boku cos rysuje a póżniej słysze text 'ty będziesz mówił bo zawsze coś masz do powiedzenia"czyli IMPROWIZACJA:D
Z poczuciem chumoru też zawsze cos palne co może i jest smieszne ale nie na miejscu najgorsze w tym jest to że dla mnie każdy żart jest na miejscu i zupełnie sie nie orientuje kiedy nie jest,a każda rozmowa ze mną musi posiadac element chumorystyczny no chyba że bardzo poważna ta rozmowa :D

Kjartran

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 54


Rejestracja:
13-05-2007 17:31

Post 24-08-2007 23:56

Chupacabras pisze:Też mam ten problem z rysowaniem na kartkach i odlatywaniem na lekcjach, podobnie jezeli jest praca w grupach to ja zazwyczaj siedze gdzies z boku cos rysuje a póżniej słysze text 'ty będziesz mówił bo zawsze coś masz do powiedzenia"czyli IMPROWIZACJA:D
Z poczuciem chumoru też zawsze cos palne co może i jest smieszne ale nie na miejscu najgorsze w tym jest to że dla mnie każdy żart jest na miejscu i zupełnie sie nie orientuje kiedy nie jest,a każda rozmowa ze mną musi posiadac element chumorystyczny no chyba że bardzo poważna ta rozmowa :D


Jak dla mnie, rysowanie na kartkach to nie problem. To po prostu cos, co robie i robilem zawsze - od podstawowki mialem wszystkie marginesy obrysowane prostymi ksztaltami, nie zebym sleczal nad jakims rysunkiem, mialem pelno malych i prostych wszedzie. Moze na poczatku nauczycielki sie czepialy ale to raczej akurat zignorowalem. Pisze o tym dlatego, ze jestem nowy w tym calym ADHD i widze juz cos - poznalem jednego goscia, ktory ma ADHD i on mowi na przyklad "byly dni sportu w szkole, ja lazilem z dziecmi po drzewach, gralem w golfa, ludzie sie na mnie gapili, no ale ja sobie lazilem" - z poczuciem winy. Kilkakrotnie wspominal o tym wlasnie lazeniu i lataniu i bawieniu sie z dziecmi. Dlaczego to ma byc problem?

Pewnie chodzi o to, ze u doroslejszych ludzi z ADHD nastepuje nadmierna koncentracja na problemach, zeby miec jakas "os" w zyciu - ja sam to w sobie zauwazam, tylko ze w innych aspektach siebie akurat. Ja mam duzo roznych "nienormalnych" zachowan, z ktorymi jest mi ok i nawet je lubie, bo czasami daja mnie i innym przyjemnosc. Problemy sa - akurat u mnie - inne. Skakanie, chodzenie po murkach, lazenie w ta i z powrotem na przystankach, nieustanne rozsmieszanie ludzi wokolo - pelno innych spraw - po co robic sobie z tego problem ;) Mnie pomoglo bycie na krotkim warsztacie o asertywnosci wiele lat temu, gdzie nauczylem sie, ze mozna pracowac nad rozpoznawaniem granic innych ludzi i nie dodawac od siebie dodatkowych, nieistniejacych granic (oczywiscie nie radze sobie z tym we wszystkich sytuacjach, ale ogolnie to IMHO dobra zasada). Gorzej jak traci sie kontrole i wypsnie sie cos w nieodpowiednich sytuacjach, zacznie sie trajkotac bez opamietania, albo wyglupiac sie i skakac. Wtedy ludzie patrza krzywo i uwazaja czlowieka za niedojrzalego i zepsutego :( Oczywiscie ludzie maja rozny stopien impulsywnosci i hiperaktywnosci - ja musialem sie nauczyc przynajmniej na zewnatrz usilnie kontrolowac swoje fizyczne zachowanie w wieku okolo 10-13 lat, bo brak kontroli sprawial mnie i innym coraz to nowe problemy, a z zewnatrz wsparcia nie mialem. I dziala to - w moim widzeniu, bo znajomi sie smieja, kiedy im to mowie - przez 90% czasu. Ale nie dla wszystkich taka agresywna wewnetrzna kontrola jest mozliwa, poza tym trzeba doswiadczenia. Mysle ze o to sie rozchodzi w tym watku - brak strategii rozpraszania swoich impulsow, kiedy to moze byc dla nas i innych szkodliwe.
make love and love and love and more of the above

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 25-08-2007 11:40

Moi znajomi twierdzą że jak ja jestem nie potrzeba radia. Tak jakby ktoś bawił się zmieniając co chwile stacje. Przeskakuje z tematu na temat , wracam do dawnego tematu bo coś mi się przypomniało. Palne coś a potem tego żałuje. Mam „dziwne „żarty. czasem dla obcych mogę wydawać się bez serca, bo walne tekstem np. na temat choroby. Ale tak naprawdę poważne rozmowy mnie przygnębiają nie umiem się podczas nich zachować stosownie. Nawet jeśli mi się uda to strasznie się mecze. To jak praca w kamieniołomie.
Aleks

Kjartran

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 54


Rejestracja:
13-05-2007 17:31

Post 25-08-2007 12:11

aleks pisze:Moi znajomi twierdzą że jak ja jestem nie potrzeba radia. Tak jakby ktoś bawił się zmieniając co chwile stacje. Przeskakuje z tematu na temat , wracam do dawnego tematu bo coś mi się przypomniało. Palne coś a potem tego żałuje. Mam „dziwne „żarty. czasem dla obcych mogę wydawać się bez serca, bo walne tekstem np. na temat choroby. Ale tak naprawdę poważne rozmowy mnie przygnębiają nie umiem się podczas nich zachować stosownie. Nawet jeśli mi się uda to strasznie się mecze. To jak praca w kamieniołomie.


Jak juz pisalem tu na forum gdzies indziej, ja poradzilem sobie w koncu... no z wiekszoscia takich sytuacji, dlatego ze panicznie balem sie tego, jak malo sie kontroluje i jakiego glupka przez to z siebie robie, a takze ze przez to krzywdze ludzi (kiedys czasem fizycznie, dodatkowo przez swoja niezgrabnosc i wielkosc, a potem raczej tylko psychicznie). Poradzilem sobie tak ze obsesyjnie "mysle na glos w glowie". Tzn nie mowie do siebie ale wlasnie robie takie myslenie na glos, jakbym z kims konkretnym rozmawial, tylko ze tej drugiej osoby nie ma. Jak mowie z kims naprawde, to moge siebie sluchac i wg tego kontrolowac, co mowie (mam zdolnosci jezykowe i bardzo szybkie myslenie i duza determinacje, zeby utrzymac jakos ta kontrole). Wiec zanim cos powiem to w ulamku sekundy to mowie w glowie, prawie zawsze, wiec moge kontolowac to, co wychodzi. Mozna sobie wyobrazic, jakie to moze byc uciazliwe, ale jestem juz przyzwyczajony, bo robie tak z mniejszym lub wiekszym skutkiem od okolo 15 roku zycia (12 lat). Poza tym jak mowilem u gory, sciskam gardlo, zeby nie mowic za glosno (nie wykrzykiwac niekontrolowanie, jak mi sie kiedys zdarzalo), dzieki czemu czesto boli mnie gardlo, ale cholinex dziala. ;) Jest dla mnie normalne ze ciagle musze sie "przytrzymywac" wewnetrznie, zeby nie przerwac (ciagle tez sie wkurzam ze tak musze robic, wiec - jak mi mowia - czesto mowie przez zascisniete zeby; niestety impulsywnosc jest u mnie wyrazna :(); analizuje strukture rozmowy, odcienie znaczeniowe, synonimy, dlugosc zdan na biezaco itp, i jestem w tym dobry. Ciagle sie zginam i zmuszam do dokanczania watkow, rozwijania kwestii ktore byly wczesniej itd. Zrobilem sie w tym taki dobry, ze latwo mi idzie na przyklad improwizowanie prezentacji i na przyklad to, czym sie zajmuje, czyli uczenie jezyka (tzn oczywiscie wewnetrznie odplywam caly czas, ale z tym sobie tez czesto radze, powtarzajac czy raczej krzyczac w glowie, o czym mam mowic, albo na glos mowiac i zartujac, ze sie zgubilem, co pozwala mi sie troche rozproszyc z tego odlotu wewnetrznego i wrocic do rozmowy). To zalezy tez od rozmowcy i od sytuacji, bo z wyluzowanymi ludzmi to pozwalam sobie na lekkie obnizenie kontroli.
make love and love and love and more of the above

Allayiala

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-09-2007 13:39

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-09-2007 07:25

O jak dobrze.... nawet nie wiecie, jak mi ulzylo.
Zawsze cos musze palnac nie tak, ze niby na powaznie, ale z przymruzeniem oka, no taki delikatusny zarcik, zeby napiecie opadlo i mowiacy troche sie uspokoil.
No ale ludzie zazwyczaj sie wkurzaja.
Nie wiem czemu, bo ja bym sie nie wkurzyla. Hm.

Kjartran pisze: Jest dla mnie normalne ze ciagle musze sie "przytrzymywac" wewnetrznie, zeby nie przerwac (ciagle tez sie wkurzam ze tak musze robic, wiec - jak mi mowia - czesto mowie przez zascisniete zeby; niestety impulsywnosc jest u mnie wyrazna :();


Ja niestety przerywam automatem. Albo pytam o wiecej danych, bo mi malo, albo mam dosyc rozwlekosci mowiacego, w koncu ile mozna gadac ja juz doskonale wiem o co mu chodzi.
Jak nad tym panowac? Maz mnie kiedys za to ukatrupi :shock:
...cholerne ADHD...

nanna

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
01-09-2007 17:22

Lokalizacja: Lublin

Post 07-09-2007 19:11

być może mam co podobnego, wpadam w popłoch kiedy muszę złożyć kondolencje (nawet tak nieoficjalnie), ciąży mi świadomość tego, ze muszę panować nad tonem głosu i mimika żeby nie urazić osoby do której wtedy mówię, a jednocześnie czuje że udaję smutek i to też jest nie w porządku ... wiem ze to głupie

ad-hoc

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
05-01-2008 13:07

Post 05-01-2008 15:36

to też i moja słabość... 8) . Ale i tu minimalizm przychodzi mi z pomocą...minimum słów 8) na ważnych spotkaniach, w myślach zaś szaleństwo...uwielbiam to, kamienna twarz...perfekcjonizm...a w duchu doskonała zabawa. :wink:

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.