Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

ADD bez nadruchliwosci, historia moja

Moderator: Moderatorzy

ala

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 37


Rejestracja:
22-09-2006 00:36

Post 17-11-2006 20:09

ADD bez nadruchliwosci, historia moja

Ma ktos z was ADHD bez nadruchliwosci? Ja mam i mysle,ze dlatego, ze bez nadruchliwosci, zostalo to wczesniej niezauwazone (moja mama pedagog).
Bylam typem marzycielki, na lekcjach nigdy nie wiedzialam, co sie dzieje, bo siedzialam i myslalam o czyms innym, nawet jak chcialam, to nie umialam sluchac nauczycieli. Moim ulubionym zajeciem, odkad nauczylam sie pisac, bylo pisanie roznych opowiadan i niestworzonych historii i czytanie ksiazek.Zylam tylko marzeniami,bylam dzieckiem bardzo wazliwym i naiwnym. Uczylam sie jednak srednio, mimo ze lekcje odrabiali ze mna rodzice,ale czesto zapominalam odrobic czegos, albo zapominalam o klasowkach. Pamietam, ze moja mama dzwonila do mamy moich kolezanek z klasy, zeby sie zapytac, co bylo zadane :oops: , taka bylam :) .
W szkole sredniej uczylam sie juz raczej zle, ale nie da sie ukryc, bylam leniem. Mimo to nigdy nie mialam problemu ze zdaniem z klasy do klasy i matura na szczescie tez nie. Dlatego, ze dopoki mieszkalam w domu, mialam jakies okreslone zasady, zakazy i nakazy i mimo ze sie buntowalam ,mysle, ze dzieki temu wyroslam na ludzi :).
W doroslym zyciu zaczely sie schody. Najpierw nie moglam sie zdecydowac na studia, zmienialam 3 razy, potem ogromne problemy z koncentracja, nawet jak chcialam sie czegos nauczyc, to nie moglam, ale najwiekszy problem sprawia mi organizacja i np. wyciagniecie z tekstu, czego powinnam sie uczyc, czego nie, zbieranie notatek (nie gubienie ich), albo wstawanie na wyklady i nie mylenie godzin. Swoja nauke zaczynam zawsze od sprzatania, bo inaczej nie moglam sie skupic. Przed jakims waznym egzaminem zamykalam sie na tydzien w domu, zeby nic mnie nie rozpraszalo. To mi jednak nie pomagalo, bo kazdy glupi telefon rozpraszal moja uwage przynajmniej na godzine(bo po skonczonej rozmowie trzeba bylo sie przeciez zastanowic, o czym byla mowa :lol: ).
Przez cale moje zycie wypracowalam sobie zdanie, ze jestem glupia i zupelnie do niczego sie nie nadaje. Wszystko, co robilam mi nie wychodzilo. Nawet gdybym miala sprzataczka zostac, pewnie bym zapomniala czegos posprzatac, albo niedokladnie to zrobila.
Pracowalam kiedys jako kelnerka i zapominalam podawac klientom, tego co zamowili, albo zapominalam nagle jak sie uzywa ekspresu do kawy. Ponadto stres mnie zjadal i chodzilam, jak oszalala w ta i spowrotem, nie robiac nic konkretnego.Wywalili mnie. Nigdy w zyciu nie zrobilam czegos do konca i dobrze.
Wsrod znajomych bylam spostrzegana, jako smieszna, osoba, gdyz zawsze mi sie cos smiesznego przytrafilo, albo cos smiesznego powiedzialam.Wiele osob mi powiedzialo, ze nigdy bardziej zakreconej osoby ode mnie nie widzialo, ale znajomi mi pomagali, pozyczali notatki, pomagali w nauce itp..dobrze ze znalazlam takich ludzi.
Przelom w mojej historii :P byla ostatnia sesja, w ktorej napisalam pewna prace na 15 stron na zakonczenie seminarium i jej nie zdalam, bo byla niedokladna i nieuporzadkowana.Tekst nie byl taki zly, jak powiedzial profesor, ale zapomnialam napisac stopek pod tekstem, skad mam cytaty itp.
Przez to zdarzenie bylam w jakiejs depresji,plakalam calymi dniami, bo wiedzialam, ze tak dluzej nie moge zyc, ale wiedzialam tez, ze inaczej nie potrafie. i zaczelam sie zastanawiac, czy wszystko ze mna w porzadku. Przeszukiwalam wszystkie mozliwe choroby, poczawszy od schizofrenii, przez borderline i tak w internecie trafilam na ADD. Nie slyszalam o tym nigdy wczesniej i jak poczytalam o tym troche, to mialam wrazenie, jakby to bylo o mnie napisane. Potem trafilam na ksiazke " W swiecie ADHD" i juz bylam, ze to ja, nawet moja mama przyznala mi racje:D .
Teraz juz wiem, ze nie jestem glupia, tylko inna :) .
:D :D :D
Ktos ma podobna historie?

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 17-11-2006 23:55

Poczytaj posty Marty.
Jeszcze niedawno miała w podpisie "chodzące ADD", czy jakoś tak.

ala

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 37


Rejestracja:
22-09-2006 00:36

Post 18-11-2006 15:49

Dzieki
Widac, ze moj temat nie ma zbyt duzo wziecia :P wiec ja cos napisze: musialam sie komus wygadac, a najlatwiej sie, to robi piszac i w dodatku jeszcze anonimowo :) . Polecam :P .

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 18-11-2006 16:25

Spokojnie, od piątku do soboty to jeszcze nie tak długo.

Wątki o ADHD bez nadruchliwości, czyli o ADD właśnie,
są na przykład tu:
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtop ... sc&start=0
Jak widać, wątek Marty też na początku nie bardzo miał wzięcie. Ale potem się rozruszał. Głowa do góry!

Albo tu:
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtop ... 24&start=0
Tam już coś, widzę, dopisałaś. I dobrze. :!:

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 18-11-2006 16:39

Re: ADD bez nadruchliwosci, historia moja

ala pisze:(...)
Ktos ma podobna historie?


tak, ja
Obrazek

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 19-11-2006 17:40

ala pisze:musialam sie komus wygadac, a najlatwiej sie, to robi piszac i w dodatku jeszcze anonimowo :) . Polecam :P .


I komu ty to mówisz?
:)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 20-11-2006 00:32

Bardzo podobnie, tylko, że dla mnie matura była nie do przeskoczenia, ponieważ problemy z koncentracją sięgły zenitu i nie byłam w stanie przeczytać ze zrozumieniem nawet kilku zdań. Tekst mi się rozlewał i coś dziwnego działo się ze mną. Gratuluję moim rodzicom teraz "ogromnego " zainteresowania moją osobą, bo zupełnie nie wyłapali problemu. Może szkoda, bo miałam ścisły umysł i podstawówkę skończyłam z wyróżnieniem. Nigdy nie byłam nadruchliwa, ale odczuwałam ciągły niepokój, który objawiał się w nerwowymi ruchami nóg i rąk, obgryzaniem kołnierzyka, sznureczka, warkocza czy skubaniem odzieży w czasie gdy zozstałam wywołana do odpowiedzi w szkole. Na ogół byłam chodzącym flegmatykiem bez własnego zdania. Czasem popełniałam gafy. I ciągle miałam wrażenie, że nie potrafię powiedzieć tego, co czuję, że wypowiadam się nieporadnie. Tak jest do dziś. Chociaż problemy związane z wychowaniem dzieci zdecydowanie nasiliły objawy. Potrafię wyjść z siebie i stanąć obok, rzucić mięsem.Ostatnio w czasie rozmowy ze znajomą pedagog obie zauważyłyśmy, że mówię całym ciałem. Tak, stresy zdecydowanie potęgują objawy.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-11-2006 13:10

A ja albo robie sto rzeczy naraz, albo odpływam i mobilizuje się w ostatniej chwili. :shock:

malgorzata rodak

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
27-02-2007 23:05

Lokalizacja: garwolin

Post 03-03-2007 17:35

bgbeata pisze:A ja albo robie sto rzeczy naraz, albo odpływam i mobilizuje się w ostatniej chwili. :shock:


Nie wiem, czy ktoś to przeczyta, bo ostatni post był już dawno, ale ja działam podobnie: zamiast nadruchliwości niepokój ruchowy (bardzo dobrze rozładowuje robienie na drutach), sto myśli na minutę, zyję nie tu i teraz tylko "za chwilę", powtarzam w myślach co mam zrobić ale i tak o czymś zapomnę, no i ta impulsywność w najmniej dogodnym momencie :oops:Potrafię też siedzieć i nie robić "nic" :!: Na szczęście z nauką nie miałam problemów (uczyłam się na głos chodząc po pokoju, szybko zapamiętywałam). Przeszkadza mi impulsywność i nieumiejętność usiedzenia przez dłuższy czas na miejscu.
Małgorzata R (psycholog)
Ja- samodzielnie zdiagnozowane ADHD, mąż- na szczęście nie, syn (9 lat)- ADHD, córcia (5 lat)- mam nadzieję, że nie

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 04-03-2007 13:01

malgorzata rodak pisze:Nie wiem, czy ktoś to przeczyta, bo ostatni post był już dawno

A no zapewniam ze przeczyta więcej osób niż myslisz :)

Synthia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
19-11-2005 14:11

Lokalizacja: Warszafka

Post 25-04-2007 11:59

popłakałam się...to o mnie :(
ala jestem z tobą moja historia jest IDENTYCZNA!
Kradnę style i oszukuje rzeczywistość w wielkim stylu ;P

carmellka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 48


Rejestracja:
17-04-2007 05:31

Lokalizacja: Opole

Post 29-04-2007 22:36

Małgosiu ja mam podobnie zwrot "zaraz" powtarzam do dzisiaj :) Wychodziłam z założenia co mam zrobić dzisiaj zrobię jutro. Teraz jakoś się ogarnęłam ale jak mam napad złości to lepiej uciekać. Jestem bardzo impulsywna co spowodowało u mnie "zbudowanie" tarczy obronnej, czyli ludzie odbierają mnie jako wredną niedostępną porostu jędza!!! Pogodziłam się z tym, ale jak mi na kimś zależy potrafię się otworzyć...
Dodam, że robienie na drutach doprowadza mnie do szału do tej pory się tego nie nauczyłam. Odpręża mnie i pomaga skoncentrować praca manualna, malowannie farbami na dużym formacie :) a z zamiłowania zajmuję się stylizacją paznokci taka forma terapii dla mnie :)

Nie potrafię zrozumieć u siebie jednej rzeczy jestem na siebie wściekła, ponieważ gdy mój dziadek umierał nawet nie uroniłam łezki na pogrzebie to samo, a był mi bardzo bliski jak ojciec, którego mi zastąpił. Na cmentarz też zadko chodzę... czy jest to normalne??
pozdrawiam

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 30-04-2007 08:43

Ja tam nie zauważyłam żebyś była wredną babą :wink:
Co do robienia na drutach, to bardzo lubię, pod warunkiem, że jest to dziubanie bez celu, a jeśli nawet mam jakiś cel, to doskonale wiem, że nigdy tego nie skończę :lol: Dzięki temu nie muszę się zastanawiać jak się robi wcięcie na rękawy i t.p. :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot]

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.